No wlasnie, jak walczyc o milosc jak druga osoba niewie czy chce.
Zaniedbywalam swojego mezczyzne, oddalalismy sie od siebie.
Dawal mi sygnaly, a ja ich nie zauwazalam.Zerwal. Kubel zimnej wody, ocknelam sie. Dalam nam troche czasu na ochloniecie i przemyslenie spraw. Chce walczyc, kocham go. Ale on jest obojetny. Co robic? Nie chce odpuscic, choc jego obojetnosc lamie mi serce. Wiem ,ze ja go tez zranilam. Niechce by nasze uczucie przez brak kontaktu umarlo. Jak go przekonac? Co zrobic by sie odezwal uwierzyl,ze damy rade to naprawic,zeby uwierzyl,ze sie postaram. Jest strasznie zrazony do mnie ,nie wierzy,ze kocham za malo mu to okazywalam wiem a on okazywal to na kazdym kroku i przy wszystkich. Jakies rady??
Sytuacja trwa juz 2 miesiace. Byl jakis tam kontakt ale cienko. Jakis czas temu mialam 2 nieodebrane polaczenia. Ale poprostu nie zdazylam odebrac. Wiadomosci na fb odczytuje szybko.
Nie walczyć. O miłość się nie prosi, nie żebrze. Pszczolko, Ty jesteś chyba jeszcze bardzo młoda, prawda? Jak długo z nim byłaś? W jaki sposób go zaniedbywałaś?
Tak, czasami taki kubeł zimnej wody na głowę sie przydaje, ale być może na Was już za późno. Według mnie powinnaś wyciągnąć wnioski na przyszłość i nie powtórzyć tego błędu z kimś innym.
Ja mam 25 lat on starszy, dosyc dlugo. Mysle,ze nie jest za pozno. Mysle,ze jego decyzja jest podjeta pod wlpywem zlosci emocji zalow i pretesji,pod wplywem chwili. Widac,ze go to przeroslo ,zwatpil. Tylko dlaczego nie chcial rozmawiac a tlumil to w sobie co mu nie pasuje. Gdyby porozmawial to napewno bym sie poprawila. Zauwazylam,ze nie wierzy w to,ze go kocham. Ja prosilam ,zebysmy ze soba rozmawiali o takich sprawach jak cos zle sie dzieje. Za malo dbalam o niego ,on marzyl o tym o tamtym a ja nie nie odgadlam tego. i odwrotnie. Tu byla potrzebna rozmowa byloby sto razy lepiej. W dniu gdy widzielismy sie ostatni raz bylo widac po nim po oczach ,ze robi to z musu,lzy w oczach ,smutny . Mam wrazenie ze ma mnie za zla dziewczyna choc taka nie jestem. Moje zachowanie wynika z poprzedniego zwiazku,gdzie trafilam na faceta drania ,ktory potraktowal mnie jak szmate ja ze wszystkich sil sie tam staralam jak moglam a nie zostalo to docenione. Tu gdzie trafilam na porzadnego mezczyzne,ktory zasluguje na jeszcze lepsze staranie sie niz dla bylego ja staralam sie za malo bo balam sie ze jak znowu dam z siebie wszytsko to znowu tak bedzie a wiedzialam ze ten zasluguje ze warto myslalam o tym caly czas juz w glowie mialam taka mysl ze czas sie starac bardziej ze facet jest w porzadku widzialam jak sie stara ale nie zdazylam.
Sorry, offtop, ale znaki interpunkcyjne poprawiają czytanie i namysł nad tekstem. To tak na przyszłość.
A co do sprawy, może weź go na szczera rozmowę i powiedz o tym, że trafiłaś na drania w poprzednim związku i stąd twój dystans. Może uwierzy.
Wiesz wybacz ale raczej nikogo nie zmusisz do miłości. Czasem czas leczy rany ale nie zawsze się zapomina. Myślę, że powinnaś dać sobie spokój.
Kazdy zasluguje na druga szanse.
W tym przypadku napewno nie dam sobie spokoju z tym.
Milosc to nie zabawka by na zawolanie sie odkochac a ja nawet tego niechce bo ja z calego serca pragne naprawic swoje bledy,ktore popelnilam.
Wiem,ze szczera rozmowa w naszym przypadku musi sie odbyc.
Dla niego by to duzo wyjasnila i mysle,ze troche by inaczej na to wszystko spojrzal.
Pszczolko, rzuc mailem, pogadamy ![]()
Na moje oko odwracane, takie zachowanie z jednej strony to bierna agresja. Przejdzie o ile sobie kogoś nie znalazł, ale warto się postarać.
Warto się postarać ale bądź przygotowana na to że teraz będzie dużo trudniej go przekonać, bo on już nie ma do ciebie zaufania.
Pszczolko, rzuc mailem, pogadamy
ok
m.jodelkaa@wp.pl