czy miewacie czasem tak ze po stosunku lub masturbacji z waszej pochwy ucieka powietrze i wydaję taki odgłos "pryknięcie" jak reagujecie na to? jak reaguja partnerzy?
1 2009-11-30 10:16:31 Ostatnio edytowany przez ciepła_dziewczynka (2009-11-30 10:19:37)
hah ja pamiętam za pierwszym razem, jak to się stało... nie miałam pojęcia, co się dzieje w momencie, chociaż wcześniej słyszałam o możliwości takich "pierdnięć" xD zrobiłam się czerwona, jak burak i zaczęłam tłumaczyć, że to nie to, co myśli xD haha potem mieliśmy z tego niezły ubaw, chociaż później się jeszcze zdarzało nie raz xD ale to ma związek chyba z dużą ilością śluzu, bo teraz kiedy biorę tabletki już od dłuższego czasu i jestem słabiej nawilżona, w ogóle mi się to nie zdarza.
mi tak samo zrobiło się wtedy głupio.. tym bardziej ze nie słyszałam nigdy wcześniej o czymś takim ;/ na szczęście mój chłopak jest nieco bardziej doswiadczony ode mnie i powiedział mi że to sie zdarza, właściwie to On mi wytłumaczył ,więc nie muszę sie tego wstydzić skoro On to rozumie..
ale gdyby było inaczej to chyba bym sie ze wstydu spaliła..
Ja bym powiedziała, że to przez śluz. Dużo się go zgromadzi i w końcu jest głośne "wypłynięcie" ![]()
Mi też się tak zdarzało, ale to naturalne, więc czym się przejmować. Świadczy to o odpowiednim nawilżeniu ![]()
Tak, zdarzyło mi się to parę razy w życiu
Jedyna reakcja moja i faceta - beka
Za długo i zbyt dobrze się znamy, żeby się tego wstydzić czy przejmować - normalna sprawa.
Chociaż trochę głupio, jak sytuacja jest, że tak powiem, poważna, prawie szczyty rozkoszy, a tu nagle... "prrrrrrrut", a potem już nie da się kontynuować, bo jak, kiedy się tarzasz ze śmiechu... ![]()
JA tez tak mam. Zgodze sie w pewnym sensie ze swoimi poprzedniczkami, ze to jest przyczyna sluzu ale tez pozycji. Ja tak mialam tylko od tylu... I to jeszcze jak bym tak mocno wypieta. Jak sie troche podnioslam to juz tego nie bylo. Co do skrepowania- tez to czulam ;-)
na początku burak jak nic... później sam zrozumiał, że jak się tłoczy i tłoczy to tak jest ![]()
Zjawisko naturalne: tłok, cylinder i mamy pompę
czy miewacie czasem tak ze po stosunku lub masturbacji z waszej pochwy ucieka powietrze i wydaję taki odgłos "pryknięcie" jak reagujecie na to? jak reaguja partnerzy?
Ze mnie powietrze uchodzi za każdym razem, gdy kocham się w pozycji doggy-style- w szczególności przy rozchylonych nogach, kiedy mój facet, skubaniec, skuszony wizją widoku ;>, wychodzi ze mnie na chwilę aby sobie lubieżnie popatrzeć. To automatycznie mnie "pompuje"; nauczona doświadczeniem wiem, że po takich akcjach należy wstać z wyra, wyprostować się, "wypierdzieć"
wszystko i ponownie zacząć. Nie jest bowiem nowością, że po czymś takim atmosfera w łóżku, po długich śmichach chichach, musi być budowana od nowa ![]()
heheh=) skąd ja to znam
)
pamiętam jak zdarzyło mi się to pierwszy raz . było mi cholernie głupio ![]()
teraz przy każdej takiej sytuacji jest kupe śmiechu:D
oboje się z tego śmiejemy xD
hihi jak dobrze słyszeć że nie jestem wyjątkiem ![]()
13 2009-12-02 18:55:28 Ostatnio edytowany przez Leemonka (2009-12-02 18:58:21)
Oj nie jesteś ![]()
Ja mam to samo. I to nie tylko przy mocno wypiętej pozycji od tyłu,ale też przy normalnej misjonarskiej z nogami uniesionymi wyżej
Strasznie tego nie lubię, bo to takie dziwne uczucie i bardzo niekomfortowe nie tylko ze względu na dźwięk.
Ale w sumie zdarza mi się to prawie zawsze. Uśmiechnę się, przeproszę i jest ok ![]()
A mój partner mówi,że mu to nie przeszkadza i jest normalną sprawą. Także trzeba się cieszyć prawdziwą przyjemnością, a takie "skutki uboczne" po prostu olać ![]()
Pozdrawiam!
Ja pamietam jak moja O puscila buraka
ale ja wiedzialem ze tak sie zdarza, wiec bylo ok ![]()
Ze mnie powietrze uchodzi za każdym razem, gdy kocham się w pozycji doggy-style- w szczególności przy rozchylonych nogach, kiedy mój facet, skubaniec, skuszony wizją widoku ;>, wychodzi ze mnie na chwilę aby sobie lubieżnie popatrzeć. To automatycznie mnie "pompuje"; nauczona doświadczeniem wiem, że po takich akcjach należy wstać z wyra, wyprostować się, "wypierdzieć"
wszystko i ponownie zacząć. Nie jest bowiem nowością, że po czymś takim atmosfera w łóżku, po długich śmichach chichach, musi być budowana od nowa
Błagam youngwind napisz poradnik
Normalnie Twój talent jest niesamowity
Siedzę, czytam i mam uśmiech od ucha do ucha. Dr Lew Starowicz mógłby się od Ciebie uczyć lekkości i humoru w pisaniu o tych sprawach
. No po prostu co post to perełka.
I najlepsze jest to, że tu nie ma koloryzowania tylko sama, życiowa prawda. Najtrudniej w tych sytuacjach to zachować powagę i tak jak piszesz atmosferę trzeba budować od nowa, ale często w tym samym podejściu to wręcz niemożliwe ![]()
Błagam napisz poradnik
Normalnie Twój talent jest niesamowity
Siedzę, czytam i mam uśmiech od ucha do ucha. Dr Lew Starowicz mógłby się od Ciebie uczyć lekkości i humoru w pisaniu o tych sprawach
. No po prostu co post to perełka
Dziękuję bardzo. Cieszę się, że mogę tutaj kogoś rozbawić
"Nic co ludzkie nie jest mi obce"- to powinno stanowić motto tego forum ![]()
Tak jak mówicie:)beka jak mało kiedy:)Ja powiedziałem swojej partnerce:,,łał, zrób tak jeszcze raz"i z nowu beka:) myśle że to kwestia pozycji:)
Śmieszne, ale bywa wkurzające czasami ![]()
Dla mnie to normalna rzecz że powietrze wtłaczane jest do pochwy w czasie stosunku, a zwłaszcza jak twój partner kilkukrotnie wchodzi w ciebie i wychodzi na zewnątrz! Pamiętam jek pierwszy raz mi się to zdarzyło, a mój facet powiedział : cipka ci pierdzi!:) Było kupę smiechu ale później stało się naturalne! ![]()
U nas taka akcja wywołała duuuużo śmiechu
A potem moj facet kilka razy pytał z uśmieszkiem:"Masz jeszcze w sobie powietrze?" ![]()
też mi się to zdarzyło, kiedy kochaliśmy sie od tyłu... ja po prostu zaczęłam się śmiać, i nie mogłam przestać, a on na początku był zły że z czego się śmieje itp, ale potem tez się smiał, jednak dokończyliśmy inaczej... teraz mam troszkę uraz do tej pozycji, obawiam się że to znów się zdarzy a ja wybuchnę śmiechem;p
hm... chyba nie ma sposobu żeby temu zapobiec...
Moj po pierwszej takiej sytuacji powiedzial: Tak mocno Cie napompowalem, teraz powietrze musi gdzies zejsc :-D
a ja pamietam moja reakcję..."Misiu...to nie jaaa...to ona":P
Fajnie że ktoś poruszył ten temat też mam z tym problem i nie raz choć mój mąż jest bardzo tolerancyjny robi mi się głupio
Fajnie że ktoś poruszył ten temat też mam z tym problem i nie raz choć mój mąż jest bardzo tolerancyjny robi mi się głupio
A nie powinno
. To niesamowicie zabawna sytuacja i w takich momentach powinniście się oboje wyluzować i po prostu... ryknąć śmiechem
.