pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 58 ]

Temat: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Cześć, trafiłam na to forum przypadkiem gdy szukałam w internecie pomocy jak poradzić sobie z rozstaniem.. co zrobić żeby wrócił... itp..
Mam 24 lata, mój były narzeczony też. Poznaliśmy się w liceum, był moim przyjacielem. Z racji tego, że i on i ja byliśmy wolni to poszliśmy razem na studniówke i wtedy się wszystko zaczeło.. zaiskrzyło między nami, że nie mogliśmy się od siebie oderwać. Dwa dni później bylismy oficjalnie parą. Później razem poszliśmy na studia do tego samego miasta. Przez pierwszy rok pomieszkiwaliśmy u siebie, od drugiego mieszkaliśmy już razem. Zawsze się dogadywaliśmy, zawsze dobrze czuliśmy się w swoim towarzystwie, jedynego co byłam pewna w życiu, to to, że on mnie bardzo mocno kochał... było to coś między nami, jednakże bylismy stosunkowo luźnym związkiem, na imprezach mogliśmy spędzać czas z innymi ludzmi, ale zawsze bylismy gdzieś niedaleko siebie, nigdy sobie nie zakazywaliśmy wyjśc na piwo z kolegami czy koleżankami. po 4 latach bycia razem znajomi zaczęli pytac kiedy zaręczyny kiedy coś dalej... oświadczył mi sie po 5 latach i 1msc (luty 2015). Byłam mega szczesliwa, to było takie moje małe spełnienie marzeń, mały krok w dorosłość, on planował rozbudowąc rodzinny dom i tam mielismy zamieszkać po ślubie, (slub miał być za 3lata, bo chcieliśmy sami na niego uzbierać). od 3 lat on pracuje w fastfoodzie i studiuje, ja pracowałam tam jeszcze rok temu. Po tym czasie podjęłam prace w zawodzie na pół etatu i jednocześnie studiowałam dziennie. Od marca mój narzeczony zaczął dużo pracować w tym fastfood'zie więcej niż zwykle, wychodzić na piwka z kolegami z pracy po zmianach. Po jednej zmianie miał iść na 1 piwko i wrócić, zrobiło się późno w nocy wiec do niego dzwoniłam, martwiłam się bo nie odbierał. Okazało sie ze poszedł na kolejne piwka z ekipą z pracy.. zrobiła się z tego kłótnia, ze ja się zamartwiam o niego a on nie dawał znaków zycia.. wtedy powiedział mi, że od dawna się miedzy nami psuje, ze on nie wie co czuje, ze zaręczyny to była presja otoczenia, że ja jestem dojrzała a on nie tak bardzo, że wszyscy sie w okół zaręczają i biora śluby a go to przytłacza,  ze wg niego było źle już od poczatku tego roku, że jak wychodził na te piwka to nie czuł, ze mnie nie ma obok, że brakuje mu czułości i czasu ze sobą, ale nie robił od tego niby stycznia z tym nic,bo nie widział potrzeby ratowania tego... okazało się też (po przejrzeniu mu fb, mimo ze nie chciałam tego robić) ze rozmawia z kolega o jakiejś 21 letniej dziewczynie z pracy, ze go zauroczyła, że myśli o niej, że chciał do niej zadzwonić i usyszeć jej głos, ze im sie dobrze rozmawiało.. Gdy wszystko mu wyrzuciłam, zę wiem o tej dziewczynie, nie wiedział co powiedzieć, ale podjął decyzje, że nie chce tego tracić co ma, że będzie się starał, że bedzie wszystko robił zeby to zaufanie odbudować, ale mijał tydzien.. dwa.. ja się starałam, spędzałam z nim czas nawet jak miałm coś do zrobienia na uczelni to odkładałam to na później.. on cały czas nie wiedział co czuje, nie starał się nie robił nic.. aż postanowiliśmy, ze robimy sobei przerwę - 4 dniową. Ja nie potrafiłam się do niego nie odzywać... pytałam co u niego.. mówił, że czuje pustkę, ale mu mnie jakoś mocno nie brakuje... ostatniego dnia przerwy powiedział, że nie widzi sensu tego ciągnąc dalej, że nie widzi jakbyśmy mogli byc dłużej razem, ze wie ze może żałowac tej decyzji bo ja już mogę nie byc wolna gdy do niego to dotrze, ale podkreślał, że ta dziewczyna nie miała na to wpływu, ze on nie ma jej w myslach.. ryczałam.. błagałam.. prosiłam.. krzyczałam.. robiłam z siebie idiotkę.. wyprowadziałam sie ze wspólneog mieszkania, bo nie mogłam na to patrzeć wiecej.. oddając mu klucze płakał. od rozstania minęły 3 tygodnie.. przez pierwszy tydzien niby czuł pustke, tęsknił, chciał się przytulić, gdy musiał mi oddac jeszcze jakieś moje rzeczy mówił, że na ten moment nie poczuł czegoś co by skłoniło go do powrotu, że moze coś ejszcze poczuje.. ale juz po 1,5 tyg gdy upewnił się, ze ta dziewczyna tez do niego coś czuje to już stwiedził ze jest mu lepiej, ze skoro nic nie poczuł do mnie to juz nie poczuje, ze juz nie ma mnie w moim sercu. a ja.. idiotka cierpie, tęsknie, kocham, mimo ze mi tyle przykrości zrobił, tyle przykrych słów... ja wciąż licze ze wróci, ze sie obudzi. Nikt nie poznaje go, jego zachowania, rodzice, dziadkowie, wspólni znajomi. Ja sobie jedynie sytuację tłumacze tym... zaręczylismy się, przytłoczyło go to, zobowiązania i myśl o ślubie, natrafiła się w pracy dziewczyna 21 letnia, która w jakiś sposób się nim zainteresowała, zauroczył się w niej, szukał potem motylków w brzuchu u nas w związku, a wiadomo po 5 latach tego juz nie ma, więc szukał złych chwil u nas... i się pogubił, nie widział sensu ratowania nas. dodatkowo odciął sie praktycznie od wspólnych znajomych.. i imprezuje się z tymi ludzmi z pracy 18-21 lat, a wiadomo na pierwszym roku czy drugim ma się co innego w głowie niz kończąć studia...

Jak Wy oceniacie sytuacje?

czy w długotrwałym związku zdarzają sie zauroczenia ? (przyznam się, ze ja sie zauroczyłam w jego koledze, który zdecydowanie na mnie leciał, ale powiedziałam sobie.. ej laska, ogarnij się, masz chłopaka, który Cie kocha i nie chcesz tego zmarnować, i po jakimś czasie mijało)

Czy można w kimś sie zauroczyć, wyrzucić na pare dni z głowy (podczas gdy się podejmuje decyzje o rozstaniu) i po tygodniu znów o niej myśleć?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez natkap (2015-06-07 22:07:27)

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Wydaje mi się, że się ogarnie, że po jakimś czasie zrozumie, co stracił. smile
...ale wróżką nie jestem i Ci nie powiem, co ON zrobi.
Ty musisz przestać się z nim widywać/ rozmawiać. TOTALNIE ZERO kontaktu.
Wtedy będzie większa możliwość, że się ogarnie.

__________
Jestem w tej samej sytuacji. Mój facet mimo, że mnie kocha i dobrze się razem zawsze bawimy, spędzamy czas itd (ponad 3 lata związku),
to on nie chce ze mną być, bo twierdzi, że do siebie nie pasujemy.
Dziś mu powiedziałam, że daje mu nieskończenie wiele czasu na przemyślenie sobie wszystkich spraw,
ale niech nie liczy, że po długim czasie będzie mógł sobie tak po prostu wrócić,
bo odejścia też bolą, zostawiają ranę...

...dlatego moim zdaniem powinnaś też sprawę jasno postawić. Niech nie kieruje on tylko tą sprawą...
...że tylko on ma do powiedzenia coś w tej sprawie.
Bądź silna!

3

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Jak wyżej. Nie pisz nic do niego, nie nagabuj. A być może on pójdzie po rozum do głowy. Powodzenia!

4

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Co do mojej sprawy, hmm.. ja oczywiście liczę, że się kiedyś ogarnie i chciałabym, żeby zjawił się za pare dni w drzwiach i powiedział " Kochanie.. przepraszam za wszystko co zrobiłem, nie patrzmy na to co było, stwórzmy cos lepszego".. ale to taka głupia nadzieja kochającej osoby, tej poszkodowanej w tej sytuacji, która nie do końca potrafi sobie z tym poradzić. Bo raz widze w tym jego zachowaniu dziecinność, nieodpowiedzialność. Chociażby w tym, że skoro widział problem, to czemu o tym nie rozmawiał, tylko doprowadził do tej sytuacji w jakiej jesteśmy. Ale raz tęsknie cholernie... szczególnie, że wszyscy mi mówią.. musisz żyć swoim życiem, nie kontaktować sie, ale oni liczą ze za pare tyg on się ogarnie, ze jest nadzieja. ..

co do Twojej sytuacji, to rzeczywiście podobnie, ale dawanie mu nieskończenie wiele czasu to właśnie nie jest właśnie pokazywaniem mu że ma kontrolę nad ta sytuacją?

5 Ostatnio edytowany przez natkap (2015-06-07 22:42:05)

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

A myślisz, ze mi jest łatwo? Mieliśmy chwilową przerwę, ale ciągle się odzywał, ciągle "przeszkadzał" a nie chciał wrócić...
Nie kochana... ma czasu, ile chce.. nie będę mówić mu "masz tydzień, ja przez ten tydzień będę czekać i gryźć paznokcie, byś zmienił zdanie". Wtedy zaburzyłoby mu to myślenie, poza tym wiedziałby, że moze wrócić..

Nie wiem ile mu to zajmie, liczę że jak najkrócej ;( ...ale dałam mu nieskończenie wiele czasu dla siebie samego, ale musi wiedzieć,że jak obudzi się za późno, mnie już nie będzie...
..więc w sumie nie ma dużo czasu, bo wie, ze może mnie stracić całkiem i nie będę chciała już wrócić.
Powiedziałam mu, że rani mnie i mimo tego, ze go kocham, to mnie krzywdzi takimi rozstaniami i po czasie mogę sama już nie chcieć z nim być.

6

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

tylko to właśnie takie złudne, bo próbuje się żyć swoim życiem, a cząstka cały czas czeka.. czy to dziś jest ten dzień w którym się ogarnie.. ale ile ta cząstka ma czekac..

7

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Nie wiem Misia. sad
Też jestem kłębkiem nerwów, też tęsknię i boję się najgorszego... że odszedł na zawsze, że spodoba mu się życie beze mnie.
Nie jesteś sama z takimi problemami.
Człowiek żyje z dnia na dzień, próbuje jakoś żyć, nie martwić się, ale przychodzi wieczór i znowu się rozmyśla, tak samo cięzko się wstaje...

Miejmy tę małą iskierkę, że się ogarną.

8

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

a co z tymi zauroczeniami... u mnie jest jeszcze ta laska.. wypala się w związku 5 letnim tak po prostu? czy rzeczywiście zauroczenie moze tak zasłonić oczy, że się nie widzi pozytywów tego związku?

9

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Ciężko powiedzieć.

Jak chcesz to poczytaj mój temat. Moja Ukochana odeszła ode mnie też po 5 latach. Potem okazało się, że po miesiącu była już ze swoim exem... sam nie wiem co myśleć, może jak przeczytasz to sama dojdziesz do jakichś wniosków...

10

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

A może to Ty tak to interpretujesz? Niekoniecznie on nie widzi pozytywów tego związku.
Powiedział Ci sam, że przerosło go to wszystko. Ma teraz czas dla siebie, przemyśli sobie to na spokojnie.
Oj laska jakaś się nasunęła... a bo mało ich na świecie?
Jeśli jest rozsądnym chłopakiem, to nie zostawi Cię dla innej, tylko dlatego, ze jest "nowa"... smile

11

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

ja wiem, że moją jedyną opcją jest zycie wlasnym życiem, bez planowania Go w nim... ale człowiek gdy kocha i zalezy mu chce zrobić wszystko zeby już.. żeby juz bylo dobrze

12

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Zdaję sobie z tego sprawę, bo mam to samo...
Od jutra znowu zaczynam wychodzić wieczorem przejść się i będę wracać nocą, bo jedynie tak się uspokajam...
Czas Kochana, ten czas zabija...
Liczę, że ten czas i jednemu i drugiemu pomoże w decyzji, że powinni do nas wrócić.

13

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

powiem Ci ze mi to dużo dało, na początku nie mogłam znaleźć sobie miejsca nawet jak miałam 2h wolnego.. wychodziłam do ludzi, do znajomych z którymi nie miałam kontaktu od jakiegoś czasu, później troche sama, pomyśleć, przemyśleć. Teraz wychodze sama na spacer, na rower, nawet dobrze mi to robi...

14

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Ja tak samo. smile
Tyle, że ja wolę wychodzić wieczorem, jak się ściemnia, wtedy wiem, że nie muszę wstydzić się na dworze nawet łez.
Ciężko mi z tymi myślami, z tym, że nie wiem, czy wróci...
ale co my możemy, co?
Ja nie chciałam, by mój pomyślał, że może wracać sobie kiedy chce, dlatego powiedziałam, że czasem może być już za późno, że zadaje wiele ran tymi rozstaniami, ale czy to przyspieszy jego zmianę decyzji? tego nie wiem...

Tak samo u Ciebie. Nic nie możesz już zrobić. Żadne błaganie, łzy, proszenie go nie zwrócą Ci go, jeśli on tego nie będzie chcieć.
Jeśli jesteś silna i bardzo go kochasz to poczekasz na niego, ale nie żyjmy złudzeniami.
Nie stójmy w miejscu, bo jak nie zmienią zdania, to będzie dla nas ogromny szok..
Musimy iść dalej... bez nich.

15

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Dziś dostałam wiadomość... 'porzucona1402, ja nie chce wracac, moze to błąd, może kiedyś poczuje inaczej, ale teraz tego nie chce'

16

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Odpisz mu, że kiedyś to może być za późno i że nie będziesz na niego czekać.
Musisz napisać coś, co utwierdzi go w fakcie, że nie jesteś jego pieskiem i nie będziesz tańczyć, jak on zagra.
Jeden sms i nie odpisuj na żadnego już.

17

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Napisałam do niego ze niech  pamięta o tym ze kiedyś jak poczuje impuls może być już za późno i ja wtedy juz nie będę chciała wracać.  To odpisał,  że wie o tym doskonale.

18

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Trochę zbyt mało zdecydowanie. Zabrzmiało jakbyś dawała jednak szansę na to że będziesz czekać

19

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Kurdę MaciekM, to w takim razie ja też źle mu powiedziałam?
Powiedziałam mu, że ma x czasu, ile chce na te swoje przemyślenia, ale niech nie myśli, że wróci sobie kiedy chce, bo rani mnie swoimi odejściami i nie wiem, czy będę chciała wrócić później do takiego faceta.
Zjebałam, bo widać, że ostatnio się starał, przyszedł pod klatkę moją, a ja zamiast zostać w domu, to poleciałam i wszystko zwaliłam i teraz od nowa czekam...

______________________________________________

...ale to już nic nie pisz do niego.
Wychodź gdzieś, pokazuj, że jesteś szczęśliwa, niech to widzi! To mu gula strzeli!
Metody kobiece, ale czy podziałają? zobaczymy...

20

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Myśle, że mój i tak wie, ze póki co tęsknie i kocham.. bo przecież nie da sie przestać kochać z dnia na dzień. przynajmniej ja nie potrafię... ale niby faceci dopiero doceniają to co mieli, gdy się przejadą na czymś i dostaną kopa od życia.

21

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Nikt nie potrafi. smile
On pewnie też nadal Cię kocha, tyle że nie wie, co zrobić.

22

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

natkap, chyba chcesz we mnie nadzieję odrodzić.. ale sama juz nie wiem, zaczynam dostrzegąc jego niedojrzałość i nieodpowiedzialność, przecież jak ktoś pyta 'czy zostaniesz moją żoną?' to chyba powinein mieć to przemyślane, powinien wiedzieć co sie za tym kryje... a nie potem 'przytłoczyło mnie...' slub za 3 lata..

23

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Nie, nie próbuje odrodzić w Tobie nadziei.
Żyj dalej, bez niego.

Nie wydaje mi się, że zaręczył się z Tobą TYLKO z powodu presji otoczenia.
Jeśli nie chce się z kimś być, to człowiek do tego dorosły nie robi takich rzeczy.

Głupio postąpił, teraz na pewno nie masz wpływu na jego decyzję,
więc musisz milczeć.

24

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Dziewczyny. Bez obrazy, ale nie każdy związek jest po grób. W zasadzie takich to jest bardzo mało.
Ludzie po prostu się rozstają. Zamiast skupiać się na tych facetach skierujecie energię do siebie. Chcesz to popłacz, z czasem naprawdę będzie lepiej. Jakkolwiek banalnie to brzmi.
Puśćcie ich wolno i róbcie to na co zawsze była ochota, a przykładowo brakowało czasu.
Ułoży się na pewno.

25

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

masz rację Zielony_domek...

26

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Nie ma tego złego i choć teraz jest ciężko co zrozumiałe to zobaczysz. Będziesz się jeszcze z tego śmiała.

27

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

na początku kryzysu jeszcze mówiłam, kiedyś to będziemy się oboje z tego razem śmiać.. teraz tego nie wiem..

28

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Tu potrzeba czasu. Tyle i aż tyle. Daj sobie ten czas. Chcesz to płacz. Przeżyj to i nie neguj swoich emocji, niech wszystkie przez Ciebie przypłyną.
Będzie dobrze.
Ale nie skupiaj się już na tym co on ma w głowie, czy wróci, czy będzie żałował. To strata czasu.

29

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

wydrukowałam sobie dziś dwa cytaty i powiesiłam nad łożkiem...
pierwszy z nich: jeśli coś kochasz puść to wolno. jeśli wróci - jest twoje. jeśli nie - nigdy twoje nie było
drugi: Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same

30

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Otóż to.
A od teraz dla Ciebie kto jest najważniejszy?
Ty, moja droga.
Na resztę wpływu nie masz.

31

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

No wlasnie.
I trzeba pamietac, ze koniec jednego jest poczatkiem drugiego.
Dlaczego myslimy, ze to, co bylo, jest jedyne i niepowtarzalne ? Moze to nowe jest lepsze ? Ten nowy ktos moze dac wiecej milosci, czulosci, nie zagubi sie i nie zauroczy w innej ?
Dziewczyny, dajcie szanse szczesciu.I nie trzymajcie sie na sile przeszlosci.Moze i sie z nim pogodzisz, wroci, zrozumie blad.Ale zadra w Twoim sercu zostanie na zawsze.Bo raz Cie zawiodl.
Nawet jak cierpisz po roztaniu, to cierpienie Cie wzmocni.Tak trzeba.A pozniej przyjdzie slonce.

32

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Dzięki,  mega cenne słowa

33

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

A ja cały czas tęsknię.  Budzę się w nocy i myślę o nim,  nas..  Wstaje rano i myślę,  cały czas myślę..  Czy coś jest jeszcze co mogę zrobić,  przecież nie klocilismy się.. Było dobrze..  Co się stało ze aż tak poprzewracało mu w głowie.  Teraz czuję wolność? Przecież nigdy nie miał jej zebranej...  Bawi się na imprezach,  a ja jak na jakąś pójdę to myślami jestem gdzieś

34

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?
porzucona1402 napisał/a:

A ja cały czas tęsknię.  Budzę się w nocy i myślę o nim,  nas..  Wstaje rano i myślę,  cały czas myślę..  Czy coś jest jeszcze co mogę zrobić,  przecież nie klocilismy się.. Było dobrze..  Co się stało ze aż tak poprzewracało mu w głowie.  Teraz czuję wolność? Przecież nigdy nie miał jej zebranej...  Bawi się na imprezach,  a ja jak na jakąś pójdę to myślami jestem gdzieś

Jak dlugo jestes po tym rozstaniu?

35

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

miesiac minie w niedziele

36

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?
porzucona1402 napisał/a:

miesiac minie w niedziele

to jest bardzo swieze.Stad te emocje,ktore sie w Tobie klebia.Ale to jest zupelnie normalne.

37

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

właśnie się dowiedziałam, że z ta dziewczyną, która niby NIE MIAŁA WPŁYWU na rozstanie, się już całuje po kątach na imprezie fastfoodowej, takze.... chyba tylko ona była powodem rozstania... zaczynam go nienawidzić...

38

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?
porzucona1402 napisał/a:

właśnie się dowiedziałam, że z ta dziewczyną, która niby NIE MIAŁA WPŁYWU na rozstanie, się już całuje po kątach na imprezie fastfoodowej, takze.... chyba tylko ona była powodem rozstania... zaczynam go nienawidzić...

Liczyłaś na szczerość?

39

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

tak, po ponad 5 latach liczyłam ze mezczyzna z którym zyłam nacodzień bedzie szczery, a nie tchórzem, którym sie okazał. bo chyba skoro ktoś po tygodniu sie umawia na spotkania z nią, a po 3 tygodniach nie widzi problemu zeby całowac sie na oczach znajomych.. to czy ja jestem nienormalna czy tylko zostawił mnie dla niej??

40 Ostatnio edytowany przez Marti998 (2015-06-14 01:59:29)

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?
porzucona1402 napisał/a:

tak, po ponad 5 latach liczyłam ze mezczyzna z którym zyłam nacodzień bedzie szczery, a nie tchórzem, którym sie okazał. bo chyba skoro ktoś po tygodniu sie umawia na spotkania z nią, a po 3 tygodniach nie widzi problemu zeby całowac sie na oczach znajomych.. to czy ja jestem nienormalna czy tylko zostawił mnie dla niej??

Mnie narzeczony zostawił po 14 latach:( po rozstaniu już trzeciego dnia pokazywał się z inna mlodsza od niego o 11 lat...
Nie umie zrozumieć czy celowo mnie krzywdzi czy faktycznie to z nią to big love...
Bardzo boli... :'(
Gdy się rozstawalismy to powiedział mi ze nie wie co będzie za miesiąc, dwa, trzy... (nadzieja?)
I nie wiem jak można przestać kochać ,czuć coś do drugiej osoby tak dnia na dzień...

41

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

no to chyba dość podobna sytuacja, bo on mówi też, że NA TEN MOMENT nie chce nas razem, ale może to błąd może kiedyś poczuje co innego... ale nie można żyć tą nadzieją. Mnie najbardziej boli to, że ja go próbowałam usprawiedliwiać, że może rzeczywiście ta praca, że może te studia, że moze to ze wszyscy sie zaręczali i chajtali to go przytłoczyło itd... a tu się okazuje, że on się świetnie bawi...

42 Ostatnio edytowany przez Marti998 (2015-06-14 15:09:53)

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?
porzucona1402 napisał/a:

no to chyba dość podobna sytuacja, bo on mówi też, że NA TEN MOMENT nie chce nas razem, ale może to błąd może kiedyś poczuje co innego... ale nie można żyć tą nadzieją. Mnie najbardziej boli to, że ja go próbowałam usprawiedliwiać, że może rzeczywiście ta praca, że może te studia, że moze to ze wszyscy sie zaręczali i chajtali to go przytłoczyło itd... a tu się okazuje, że on się świetnie bawi...

Jednak ja ta nadzieję  jeszcze mam... Skoro tak powiedział tzn ze nie jestem mu obojętna...
Dam mu czas.. Czas jest najlepszym doradca...

43

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?
Marti998 napisał/a:
porzucona1402 napisał/a:

tak, po ponad 5 latach liczyłam ze mezczyzna z którym zyłam nacodzień bedzie szczery, a nie tchórzem, którym sie okazał. bo chyba skoro ktoś po tygodniu sie umawia na spotkania z nią, a po 3 tygodniach nie widzi problemu zeby całowac sie na oczach znajomych.. to czy ja jestem nienormalna czy tylko zostawił mnie dla niej??

Mnie narzeczony zostawił po 14 latach:( po rozstaniu już trzeciego dnia pokazywał się z inna mlodsza od niego o 11 lat...
Nie umie zrozumieć czy celowo mnie krzywdzi czy faktycznie to z nią to big love...
Bardzo boli... :'(
Gdy się rozstawalismy to powiedział mi ze nie wie co będzie za miesiąc, dwa, trzy... (nadzieja?)
I nie wiem jak można przestać kochać ,czuć coś do drugiej osoby tak dnia na dzień...

Marti998 - co innego miał Ci powiedzieć. Zostawia sobie furtkę.
Wie, że będziesz czekała. Zrób wszystko by tak nie było.
14 lat - to szmat czasu, ale teraz jest czas by powalczyć o siebie.

44

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?
smallangel napisał/a:
Marti998 napisał/a:
porzucona1402 napisał/a:

tak, po ponad 5 latach liczyłam ze mezczyzna z którym zyłam nacodzień bedzie szczery, a nie tchórzem, którym sie okazał. bo chyba skoro ktoś po tygodniu sie umawia na spotkania z nią, a po 3 tygodniach nie widzi problemu zeby całowac sie na oczach znajomych.. to czy ja jestem nienormalna czy tylko zostawił mnie dla niej??

Mnie narzeczony zostawił po 14 latach:( po rozstaniu już trzeciego dnia pokazywał się z inna mlodsza od niego o 11 lat...
Nie umie zrozumieć czy celowo mnie krzywdzi czy faktycznie to z nią to big love...
Bardzo boli... :'(
Gdy się rozstawalismy to powiedział mi ze nie wie co będzie za miesiąc, dwa, trzy... (nadzieja?)
I nie wiem jak można przestać kochać ,czuć coś do drugiej osoby tak dnia na dzień...

Marti998 - co innego miał Ci powiedzieć. Zostawia sobie furtkę.
Wie, że będziesz czekała. Zrób wszystko by tak nie było.
14 lat - to szmat czasu, ale teraz jest czas by powalczyć o siebie.

Wiem... Ale ja go tak mocno kocham:(:(:(:( wszystko mi go przypomina...
Nie wyobrażam sobie życia bez niego...
Wiem też ze w nieskończoność nie będę czekała i trzeba będzie iść na przód ale narazie mam nadzieje...

45

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Wracam do Was po prawie miesiącu od napisania pierwszej wiadomości.  Z byłym narzeczonym nie mamy kontaktu.  Tydzień po rozstaniu zaczął się spotkać z tą w której się zauroczyl.  Spotykają się cały czas.  Wrzucają zdjęcia z jej 21.urodzin (na imprezie 9lasek i 2 chlopakow).  Powoli moja ran się goi.  Mam takie wahania nastrojow. Raz mi dobrze,  raz rycze jak głupia.Wczoraj wyrzuciła bransoletkę od niego z grawerem -jego imię i data rozpoczęcia bycia razem) do rzeki.  Trochę mi to pomogło.  Wiem ze przedemna dluga droga jeszcze.  Boje się teraz komuś zaufać.  Bo przecież skoro były mógł po 5latach  zostawić dla innej,  skoro czytam tu historie że po 12,20,30latsch bycia ze sobą oni/one zostawiają/zdradzaja i odchodza.  To jak wierzyć i ufać ze ta osoba - partner będzie z tobą? Że za dzień,  dwa nie powie odchodzę?

46 Ostatnio edytowany przez natkap (2015-06-21 15:50:09)

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Myślałam szczerze mówiąc, że inaczej potoczy się Twój los, ale widocznie tak musiało być.
Widocznie on nie jest wart Ciebie i na kogoś lepszego zasługujesz.
Wiesz, możesz powiedzieć, że to głupia gadanina, ale Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy.
I do Ciebie los się uśmiechnie.
Może lepiej, że teraz wycofał się ze związku, niż np po ślubie, jesli tak podatny jest na nowe znajome...

Wierzę, że i Ty spotkasz kogoś, kto doceni jaką świetną kobietą jesteś. smile

47

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Też myślałam ze inaczej potoczy się mój los.. serio.. chciałam zeby wrócił. Teraz troche inaczej patrzę na to wszystko. Choć nie powiem, cząstka mnie cały czas o nim myśli. Dziś skonczyłam studia, po 5 latach mieszkania ze sobą i bycia ze sobą przez cały okres studiów nawet nie złożył mi gratulacji, nawet głupiego sms nie wysłał... troche to boli.

48

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

A słyszałam o tym, że ludzi poznaje się po rozstaniu?
Widocznie taka menda z niego była, tylko dobrze się ukrywał.

Przestań myśleć o tym i siamtym.
Gratulacje nie zmieniłyby nic... wybrał swoją drogę.

Im mniej on się odzywa, tym większa szansa, że szybciej ułożysz sobie życie.
Kto wie, czy jutro nie spotkasz kogoś ciekawego. smile

49

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

coś w tym jest podobno, ze dopiero po rozstaniu okazuje się tym kim na prawdę byli

50

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

A no właśnie...
Żyjesz już swoim życiem.
Jeśli jesteś dobrą, kochającą osobą, troskliwą - to na pewno znajdziesz kogoś, kto to doceni.
Ten Twój były to zwyczajny dupek i w takich kategoriach powinnaś o nim myśleć.

51

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

tak powoli zaczynam o nim myśleć. Czy chociaż kultura nie wymaga tego, zeby osobe z którą sie mieszkało 5 lat, i przez ten czas studiowało to chociaż sms wysłać z gratulacjami?? no ja bym tak postąpiła. ale dobrze ze on swoje 'byc moze' absolutorium ma po mnie.. przynajmniej wiem jak sie zachować. Jak Kuba Bogu - tak Bóg Kubie. trudno.. ja z ręką wychodzic nie będę.
Chociaż z drugiej strony, to moze wlasnie ja powinnam pokazać mu klase. Ale nie... za bardzo mnie zranił.

52

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

..ale on ma w dupie, że był z Tobą ileś tam lat i Was wiele łączyło.
On sobie układa życie i ma w nosie przeszłość.
Przepraszam za szczerość, ale Ty również masz prawo do ułożenia sobie życia.
Nie rozpamiętuj go, widocznie taki był zawsze.
Zero klasy z jego strony. Zaręczeni byliście, a on w taki sposób się zachowuje.
Facet totalnie bez klasy.

Ja Ci gratuluję sukcesów, zdolna dziewczyna z Ciebie! smile
Nie jeden doceni taką laskę, pamiętaj! smile
My kobiety myślimy, że jeden facet tylko może nas pokochać i w ogóle, a prawda jest taka,
że jeśli ten nas nie szanuje, to zrobi to lepiej ktoś inny.
Daj sobie spokój z tym ciołkiem. smile Poznasz kogoś bardziej wartościowego.

53

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

ostatnio byłam na obiedzie z takim no kolegą można powiedzieć, i wiesz jak mnie zdziwiło, że to facet może iść sam z własnej woli zapytac kelnerke o cos, czy sam pójdzie złożyć zamówienie, czy sam.. no cokolwiek.. a nie, ze mówi sie do niego najpierw "czy mógłbyś iśc tam i tam..." że ktos za mnie o czymś pomyśli... to był mega szok.. niby nic, a tak na prawde duze wrazenie na mnie wywarło

54

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Teraz już widzisz, że ktoś może inny zrobić na Tobie dobre wrażenie.

Wielu facetów jest wartościowych, ogarniętych.
Jeszcze zdziwi się ten twój były jak kogoś sobie zajebistego znajdziesz. ;d lepszego niż on.

55

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

tak, powoli zaczynam to zauważac smile boje sie budowac z kims coś na nowo, bo tak jak pisałam wyżej... JAK ZAUFAĆ. to mnie najbardziej boli, bo gdzies z tyłu głowy bedzie.. a moze on kogos sobie znajdzie..

56

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Przejdzie Ci - zobaczysz.
Jeśli ktoś wzbudzi Twoje zaufanie, nie będziesz się tak panicznie bać.
To kwestia czasu.
Poza tym będziesz bardziej ostrożniejsza! smile
życie to lekcja.
Wszystko przed Tobą.

57

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

dzięki Natkap za wsparcie:) dużo mi dało smile

58

Odp: pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Nie ma za co. smile
Moje zaufanie też zostało nadszarpnięte, ale z czasem uspokoiłam się i nie czuję strachu. smile
Takie lekcje w życiu dużo dają, bo teraz jak będziesz sobie faceta "wybierać", to będziesz bardziej rozważna, rozsądniejsza. smile

Posty [ 58 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » pozostawiona po ponad 5 latach.. co zrobić żeby sobie z tym poradzić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024