Witam wszystkich.
Rozstałem się z moją dziewczyną po ponad 7 miesiącach związku. Rozstanie nastąpiło wczoraj. Moja dziewczyna ogolnie ma dosyć zmienny charakter. Do tej pory bardzo mnie kochala. Powodem rozstania był jej brak tęsknoty za mna.. Argumentowała to tym że prawdopodobnie mnie już nie kocha.. Ostatnio byłem bardzo zazdrosny i myślałem że może zabiłem w niej miłość bezpodstawnymi klótniami..
Ale jak pytam sie jej wprost czy mnie kocha to unika odpowiedzi.. Wgl nie chce rozmawiać o nas.. Nie wiem czy dalej coś czuje, czy to jest spowodowane jej chwilowym dołkiem bo jest w tej chwili jakas przygnębiona, nie wiem czym bo sama nie może się określić..
Jest jeszcze jeden aspekt. Ona zawsze pragnęła mieć starszego brata. I miała by gdyby nie problemy z porodem u jej mamy... Starszego brata upatrzyła sobie w przyjacielu starszym o 10 lat. Nie miała prawdę mówiąc jakiegos szczególnego kontaktu z nim.. I zawsze powtarzała że nic ich nie łączy...
I tu jest pytanie do Was drogie Panie..
Jak sądzicie, czy owa dziewczyna może nadal mnie kochać ?
Czy ten brak zdecydowania jest spowodowany jej zmianą humoru ?
A może faktycznie mnie już nie kocha ??
Albo jej stosunki z przybranym bratem przerodziły się nieoczekiwanie w miłość??
Dodam tylko że już raz tak miała, jak była zalamana to twierdziła że mnie nie kocha, ale wtedy było inaczej ponieważ zupełnie inaczej zachowywała się w stosunku do mnie. Teraz jest taka obojętna....
Bardzo ją kocham i nie chciałbym jej stracic
Prosze pomóżcie, oceńcie tą sytuacje z boku.. Jeśli macie jakieś pytania to chętnie odpowiem.
Z góry dziękuje za pomoc i pozdrawiam !!