Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1 Ostatnio edytowany przez pilarix (2015-06-05 07:38:57)

Temat: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Hej dziewczyny. To moj pierwszy post na forum, i pierwszy o takiej tematyce.
Pisze zeby sie poradzic w pewnej sprawie damsko-meskiej i choc chyba znam juz jej finał, to jednak moze opinie od was otworzą mi oczy hmm
3 msce temu poznałam faceta, pisalismy na fb i sms ale nie dzwonilismy do siebie. Kontakt był stały ale nie pisalismy po 4-5 godz dziennie, tylko głownie wieczorami, w ciagu dnia z przerwami (oboje mamy dosc napiete grafiki). Po pewnym czasie on zaproponował spotkanie. Było bardzo miło, odezwał sie pozniej z podziekowaniami, na spotkaniu sugerował ze chciałby sie ze mną jeszcze zobaczyc, ale ja odpowiadałam troche wymijająco hmm Jednak ostatecznie dałam mu do zrozumienia ze go polubiłam bardzo i jestem otwarta na kolejne spotkanie, zresztą z wzajmoscią.
Jako, ze nie uwazam, ze tylko facet powienien okazywac zainteresowanie, to kilka dni temu zapytałam go czy miałby ochote spotkac sie w dlugi weekend. Odpowiedział, ze bardzo chetnie i zapytał w jakim dzien. Wtedy napisałam, ze dam mu jeszcze znac piatek czy sobota. Pozniej temat sie urwał i pisalismy o czyms innym. W srode jak zwykle odezwał sie do mnie i po krotkim przywitaniu zapytałam juz konkretnie co on na to, zeby sie spotkac w najblizszy piatek (czyli dzisiaj). I na tym koniec - nie odpisał mi nic, a wiem, ze sie logował na fb.
Kiedys juz mielismy 3-4 dni przerwy w kontakcie i w koncu sam do mnie napisał. Teraz sie zastanawiam o co chodzi. Chociaz pewnie odpowiedz jest prosta - odwidzialo mu sie i nie chce spotkania.
Zrobiło mi sie przykro, bo nie spodziewałam sie tego po nim - wydawał sie sympatycznym i baaardzo kulturalnym facetem. Po rozmowach online i na zywo widziałam, ze okazuje mi zainteresowanie i szacunek.
Dzisiaj mielismy sie spotkac, miałam juz nawet fajną propozycję, ale jako, ze dotąd nie odpisał mi to nie odezwałam sie juz. Z jednej strony chciałabym napisac, ale z drugiej nie sądze zeby to cos zmieniło hmm
Ewentualnie odezwe sie do niego po długim weekendzie tylko co wtedy miałabym mu napisac?
Wątpie zeby jeszcze odpowiedział na propozycje spotkania, a jesli nawet sie odezwie to nie wiem czy w ostatniej chwili bede chciała sie zobaczyc sad Nie chce wyjsc na panikare, ze facet nie odpisuje po 1 dniu, ale wczesniej gdy odczytał wiadomosc ode mnie to dostawałam zwrotną szybko, a tym razem tak nie było...
No to sie wyzaliłam sad Chetnie przeczytam co sądzicie na ten temat...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-06-05 08:03:31)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Nie mozna nikoga skreslac tak od razu.
Poczekaj, moze sie jakos wytlumaczy.W zyciu roznie bywa.Moze cos sie stalo,moze chory, moze mial jakies klopoty i nie w glowie mu bylo odpisywanie na Twoja wiadomosc.
Przyjmij bierna postawe i czekaj na wyjasnienia.Ale w miedzyczasie rob swoje.Bo mozesz sie nie doczekac.


A moze w dlugi weekend nie mogl sie wyrwac z domu, bo co powie zonie ?
Tak czy owak pierwsza sie nie odzywaj.Jak przeprosi i jakos sensownie sie wytlumaczy, daj szanse.Jak bedzie chrzanil bez ladu i skladu, daj sobie z nim spokoj.
A jak sie w ogole nie odezwie, Ty tez nie pisz do niego, niech sp......

3 Ostatnio edytowany przez pilarix (2015-06-05 08:44:22)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
verdad napisał/a:

Nie mozna nikoga skreslac tak od razu.
Poczekaj, moze sie jakos wytlumaczy.W zyciu roznie bywa.Moze cos sie stalo,moze chory, moze mial jakies klopoty i nie w glowie mu bylo odpisywanie na Twoja wiadomosc.
Przyjmij bierna postawe i czekaj na wyjasnienia.Ale w miedzyczasie rob swoje.Bo mozesz sie nie doczekac.


A moze w dlugi weekend nie mogl sie wyrwac z domu, bo co powie zonie ?
Tak czy owak pierwsza sie nie odzywaj.Jak przeprosi i jakos sensownie sie wytlumaczy, daj szanse.Jak bedzie chrzanil bez ladu i skladu, daj sobie z nim spokoj.
A jak sie w ogole nie odezwie, Ty tez nie pisz do niego, niech sp......

Nie wiem czy cos sie stało... ale nie chce głupio pytac. Zony nie ma na pewno, dziewczyny raczej tez nie. Nie widziałam na portalu zeby miał jakies wspolne zdjecia czy komentarze swiadczące o tym, ze jest w związku lub zonaty.
logował sie wczoraj kilkukrotnie i cisza... Robie swoje, mam zajecia, plany ale nastawiłam sie ze sie spotkamy tym bardziej, ze ostatnio było bardzo miło. A im bardziej chce nie myslec o nim tym wiecej mysle hmm Chyba poczekam na jego ruch, niemniej jest mi przykro, bo wczesniej pisał ze bardzo chetnie sie spotka a od srody gdy otwarcie zaproponowałam spotkanie to zero odzewu.
Moze niepotrzebnie wyszłam z inicjatywą?

4

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
pilarix napisał/a:
verdad napisał/a:

Nie mozna nikoga skreslac tak od razu.
Poczekaj, moze sie jakos wytlumaczy.W zyciu roznie bywa.Moze cos sie stalo,moze chory, moze mial jakies klopoty i nie w glowie mu bylo odpisywanie na Twoja wiadomosc.
Przyjmij bierna postawe i czekaj na wyjasnienia.Ale w miedzyczasie rob swoje.Bo mozesz sie nie doczekac.


A moze w dlugi weekend nie mogl sie wyrwac z domu, bo co powie zonie ?
Tak czy owak pierwsza sie nie odzywaj.Jak przeprosi i jakos sensownie sie wytlumaczy, daj szanse.Jak bedzie chrzanil bez ladu i skladu, daj sobie z nim spokoj.
A jak sie w ogole nie odezwie, Ty tez nie pisz do niego, niech sp......

Nie wiem czy cos sie stało... ale nie chce głupio pytac. Zony nie ma na pewno, dziewczyny raczej tez nie. Nie widziałam na portalu zeby miał jakies wspolne zdjecia czy komentarze swiadczące o tym, ze jest w związku lub zonaty.
logował sie wczoraj kilkukrotnie i cisza... Robie swoje, mam zajecia, plany ale nastawiłam sie ze sie spotkamy tym bardziej, ze ostatnio było bardzo miło. A im bardziej chce nie myslec o nim tym wiecej mysle hmm Chyba poczekam na jego ruch, niemniej jest mi przykro, bo wczesniej pisał ze bardzo chetnie sie spotka a od srody gdy otwarcie zaproponowałam spotkanie to zero odzewu.
Moze niepotrzebnie wyszłam z inicjatywą?

Ile macie lat? Wtedy coś można więcej powiedzieć...

5 Ostatnio edytowany przez pilarix (2015-06-05 10:55:00)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
sensojek napisał/a:
pilarix napisał/a:
verdad napisał/a:

Nie mozna nikoga skreslac tak od razu.
Poczekaj, moze sie jakos wytlumaczy.W zyciu roznie bywa.Moze cos sie stalo,moze chory, moze mial jakies klopoty i nie w glowie mu bylo odpisywanie na Twoja wiadomosc.
Przyjmij bierna postawe i czekaj na wyjasnienia.Ale w miedzyczasie rob swoje.Bo mozesz sie nie doczekac.


A moze w dlugi weekend nie mogl sie wyrwac z domu, bo co powie zonie ?
Tak czy owak pierwsza sie nie odzywaj.Jak przeprosi i jakos sensownie sie wytlumaczy, daj szanse.Jak bedzie chrzanil bez ladu i skladu, daj sobie z nim spokoj.
A jak sie w ogole nie odezwie, Ty tez nie pisz do niego, niech sp......

Nie wiem czy cos sie stało... ale nie chce głupio pytac. Zony nie ma na pewno, dziewczyny raczej tez nie. Nie widziałam na portalu zeby miał jakies wspolne zdjecia czy komentarze swiadczące o tym, ze jest w związku lub zonaty.
logował sie wczoraj kilkukrotnie i cisza... Robie swoje, mam zajecia, plany ale nastawiłam sie ze sie spotkamy tym bardziej, ze ostatnio było bardzo miło. A im bardziej chce nie myslec o nim tym wiecej mysle hmm Chyba poczekam na jego ruch, niemniej jest mi przykro, bo wczesniej pisał ze bardzo chetnie sie spotka a od srody gdy otwarcie zaproponowałam spotkanie to zero odzewu.
Moze niepotrzebnie wyszłam z inicjatywą?

Ile macie lat? Wtedy coś można więcej powiedzieć...

26 i 25. Właśnie gdyby był nastolatkiem na garnuszku u rodziców to jeszcze bym zrozumiała. Ale wydaje się naprawdę fajnym facetem ktory ma w głowie poukładane. Chyba że to typ czarujacego kolesia, który ma więcej kolezanek i kobiet ktorym prawi komplementy. Wiem ze zwykle spedza aktywnie czas i nie siedzi non stop w necie. Po mojej pierwszej propozycji był chetny na spotkanie. Juz wcześniej mówił ze chciałby mnie lepiej poznać. A tu taki klops...

6

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
pilarix napisał/a:
sensojek napisał/a:
pilarix napisał/a:

Nie wiem czy cos sie stało... ale nie chce głupio pytac. Zony nie ma na pewno, dziewczyny raczej tez nie. Nie widziałam na portalu zeby miał jakies wspolne zdjecia czy komentarze swiadczące o tym, ze jest w związku lub zonaty.
logował sie wczoraj kilkukrotnie i cisza... Robie swoje, mam zajecia, plany ale nastawiłam sie ze sie spotkamy tym bardziej, ze ostatnio było bardzo miło. A im bardziej chce nie myslec o nim tym wiecej mysle :/ Chyba poczekam na jego ruch, niemniej jest mi przykro, bo wczesniej pisał ze bardzo chetnie sie spotka a od srody gdy otwarcie zaproponowałam spotkanie to zero odzewu.
Moze niepotrzebnie wyszłam z inicjatywą?

Ile macie lat? Wtedy coś można więcej powiedzieć...

26 i 25. Właśnie gdyby był nastolatkiem na garnuszku u rodziców to jeszcze bym zrozumiała. Ale wydaje się naprawdę fajnym facetem ktory ma w głowie poukładane. Chyba że to typ czarujacego kolesia, który ma więcej kolezanek i kobiet ktorym prawi komplementy. Wiem ze zwykle spedza aktywnie czas i nie siedzi non stop w necie. Po mojej pierwszej propozycji był chetny na spotkanie. Juz wcześniej mówił ze chciałby mnie lepiej poznać. A tu taki klops...

A ja obstawiam ze ten pan jest w zwiazku ..moze to zona moze dziewczyna. Fb o niczym nie swiadczy, moze ona nie ma konta a moze nawet nie wie ze on je posiada... fikcyjne np. Nie dziwne ze wieczorami tylko piszecie? Wkoncu wtedy mozna spokojnie pogadac przez telefon a Wy wciaz tylko kontakt pisemny mimo ze sie widzieliscie. No ale jak rozmawiac przy zonie... No i dlugi weekend ..pewnie ma urlop i srednią wymowke ze musi gdzies isc cos zalatwic stad ta cisza. Radzę się nastawic na taką opcje. Nie jedna juz tu poznała faceta ktory mial byc "na pewno "wolny a potem nagle opad szczeki bo jednak zonaty..

7

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Dopóki nie odpowie na moją wiadomość, raczej sama nie zareaguje. Gdyby odpisał z jakąś dziwną wymówka to wtedy podejmę decyzję co dalej...

8 Ostatnio edytowany przez sensojek (2015-06-05 11:39:16)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
feniks35 napisał/a:
pilarix napisał/a:
sensojek napisał/a:

Ile macie lat? Wtedy coś można więcej powiedzieć...

26 i 25. Właśnie gdyby był nastolatkiem na garnuszku u rodziców to jeszcze bym zrozumiała. Ale wydaje się naprawdę fajnym facetem ktory ma w głowie poukładane. Chyba że to typ czarujacego kolesia, który ma więcej kolezanek i kobiet ktorym prawi komplementy. Wiem ze zwykle spedza aktywnie czas i nie siedzi non stop w necie. Po mojej pierwszej propozycji był chetny na spotkanie. Juz wcześniej mówił ze chciałby mnie lepiej poznać. A tu taki klops...

A ja obstawiam ze ten pan jest w zwiazku ..moze to zona moze dziewczyna. Fb o niczym nie swiadczy, moze ona nie ma konta a moze nawet nie wie ze on je posiada... fikcyjne np. Nie dziwne ze wieczorami tylko piszecie? Wkoncu wtedy mozna spokojnie pogadac przez telefon a Wy wciaz tylko kontakt pisemny mimo ze sie widzieliscie. No ale jak rozmawiac przy zonie... No i dlugi weekend ..pewnie ma urlop i srednią wymowke ze musi gdzies isc cos zalatwic stad ta cisza. Radzę się nastawic na taką opcje. Nie jedna juz tu poznała faceta ktory mial byc "na pewno "wolny a potem nagle opad szczeki bo jednak zonaty..

Możliwe że się nie chce spotkać bo chciał się dowartościować. Ja miałem taką sytuację ale do spotkania pierwszego nie doszło w ogóle. Ogólnie odpisywała ale więcej szczegółów w moim wątku(za dużo opowiadać). Przynajmniej tak mówią koledzy z forum że chciała się dowartościować dziewczyna. Tutaj facet chciał się dowartościować i stąd te wątpliwości mu się pojawiły gdy zaczęło zmierzać to do poważnego czegoś ucina kontakt. A ten chłopak jest na garnuszku przecież dokładnie też jak Ty autorko, gdyż ma dopiero 25 lat ( ogólnie mieszka przecież się wtedy z rodzicami) i zamierza może do 32 roku życia mieszkać również z rodzicami więc w czym "ta pewność" autorko? Poza tym może być tak że chce się jeszcze nabierać doświadczenia (chłopak ma aż 25 lat to kiedy ma je zdobywać?) ( ja bym na miejscu faceta zainteresowanego tak nie robił - nie odzywał się) ale spotkania w wieku 23-25 lat dają doświadczenie..

9

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

To ja mam 25 a on 26. Ale mniejsza o to. Może chciał się dowartosciowac moim kosztem. Jeśli tak to trudno. Byłoby dla mnie łatwiej żeby wyłożył kawę na ławę - nie szukam związku, nic z tego nie będzie. Ale milczeć jest łatwiej dla tej strony która nagle urywa kontakt.

10

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
pilarix napisał/a:

To ja mam 25 a on 26. Ale mniejsza o to. Może chciał się dowartosciowac moim kosztem. Jeśli tak to trudno. Byłoby dla mnie łatwiej żeby wyłożył kawę na ławę - nie szukam związku, nic z tego nie będzie. Ale milczeć jest łatwiej dla tej strony która nagle urywa kontakt.

ale dowartosciowanie na tym polega, ze ty sie zastanawiasz, czekasz, pytasz tutaj....
on kombinuje, czy spotykac sie z toba, czy z inna, ktora tez czeka....
a moze umowic sie z nowa? niech tez czeka....

a moze odezwie sie za jakis czas z tekstem" tesknilas?", albo"co sie nie odzywasz?"

11 Ostatnio edytowany przez pilarix (2015-06-05 12:54:46)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
oldorando napisał/a:
pilarix napisał/a:

To ja mam 25 a on 26. Ale mniejsza o to. Może chciał się dowartosciowac moim kosztem. Jeśli tak to trudno. Byłoby dla mnie łatwiej żeby wyłożył kawę na ławę - nie szukam związku, nic z tego nie będzie. Ale milczeć jest łatwiej dla tej strony która nagle urywa kontakt.

ale dowartosciowanie na tym polega, ze ty sie zastanawiasz, czekasz, pytasz tutaj....
on kombinuje, czy spotykac sie z toba, czy z inna, ktora tez czeka....
a moze umowic sie z nowa? niech tez czeka....

a moze odezwie sie za jakis czas z tekstem" tesknilas?", albo"co sie nie odzywasz?"

Jeśli odezwie się jak gdyby nigdy nic za kilka dni to mu odpowiem, ale nie będę podtrzymywala kontaktu. Musiałby mieć naprawdę sensowne wytłumaczenie milczenia po mojej propozycji spotkania, żebym wzięła pod uwagę dalszy rozwój tej znajomości. Właściwie to już powinnam go skreślić... Tym bardziej jeśli okazało by się, że traktuje mnie jako opcję awaryjna a na weekend umówił się z inną...

Brałam pod uwagę, że może odpisał ale wiadomośc do mnie nie dotarła więc sama nie odpowiedziałam
Chociaż wiem jakie to głupie i mało prawdopodobne sad

12 Ostatnio edytowany przez sensojek (2015-06-05 17:33:04)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
pilarix napisał/a:
oldorando napisał/a:
pilarix napisał/a:

To ja mam 25 a on 26. Ale mniejsza o to. Może chciał się dowartosciowac moim kosztem. Jeśli tak to trudno. Byłoby dla mnie łatwiej żeby wyłożył kawę na ławę - nie szukam związku, nic z tego nie będzie. Ale milczeć jest łatwiej dla tej strony która nagle urywa kontakt.

ale dowartosciowanie na tym polega, ze ty sie zastanawiasz, czekasz, pytasz tutaj....
on kombinuje, czy spotykac sie z toba, czy z inna, ktora tez czeka....
a moze umowic sie z nowa? niech tez czeka....

a moze odezwie sie za jakis czas z tekstem" tesknilas?", albo"co sie nie odzywasz?"

Jeśli odezwie się jak gdyby nigdy nic za kilka dni to mu odpowiem, ale nie będę podtrzymywala kontaktu. Musiałby mieć naprawdę sensowne wytłumaczenie milczenia po mojej propozycji spotkania, żebym wzięła pod uwagę dalszy rozwój tej znajomości. Właściwie to już powinnam go skreślić... Tym bardziej jeśli okazało by się, że traktuje mnie jako opcję awaryjna a na weekend umówił się z inną...

Brałam pod uwagę, że może odpisał ale wiadomośc do mnie nie dotarła więc sama nie odpowiedziałam
Chociaż wiem jakie to głupie i mało prawdopodobne sad

Mnie też PODRYWAŁA starsza dziewczyna o 3 lata (23 lata ma dziewczyna - to nie dzieciak a zachowanie JAK Z LICEUM) i płakać nie będę z tego powodu że mi napisała OpoRY "a czemu akurat tam i o tej godzinie"? Takie z dupy pytanie a potem drążenie "co to za plan" -  a co ma piernik do wiatraka- JA SIĘ PYTAM AUTORKO. Ja proponuję o tej godzinie i w danym miejscu konkretnie a ta mi waliła gruchowate opory na facebooku JA nie wiem czy zdąże się nauczyć dzisiaj bo jutro mam kolosa a w okienku jej proponowałem - czasu nie miała!( no popatrz!)... Ja wtedy pomyślałem sobie że mnie zbywa i TAK RZECZYWIŚCIE (Z TEGO TAK WYNIKA)BYŁO. Napisała tam w sumie proponuję za tydzień a potem w niedzielę jak napisałem co tam i przeszedłem do spotkania to już miała ustalony plan pewnie taki jak napisała  "nie mogę, jeszcze pracuję poza uczelnią". Autorko rozkmiń mi co miała tamta laska na celu a ja Ci powiem co miał ten Twój potencjalny chłopak. Podobno mi ktoś tu napisał "nie trafisz" o co tej dziewczynie chodziło. A Ty chcesz tak samo się dowiedzieć o co jemu chodziło jak ja jeszcze niedawno i do dzisiaj PRAWDY NIE ZNAM. Mało tego potem już nie proponowałem spotkania ( nie pisałem proponuję na facebooku a to wiadomo - boli mnie robienie z siebie pośmiewiska) telefonu nie wykręcałem(dała mi go wtedy gdy napisała proponuję za tydzień) doszło teraz do 3 tygodni ciszy i co autorko??
Jak myślisz co ta dziewczyna zrobiła po tej ciszy ( dokładnie teraz w pon napisałem w nocy widzę że noc Ci nie jest straszna) a ta mnie OLAŁA NA ŻYWO na uczelni nie witając się a patrzyła na mnie. Widzisz powiązanie - ja widzę tyle że ja zostałem olany w przedbiegach - pierwsze spotkanie nawet mi się się nie udało wynegocjować - głupio brzmi ale tak to wyglądało OPORY - odpowiedż za odpowiedż co to za plan a ja dam znać czy przyjdę na spotkanie) o tym świadczą!!! Proszę autorko jak byk masz sytuację którą przeanalizuj i daj mi znać jak Ty to widzisz ze swojej strony...

13

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Autorko jeżeli nie odpisał akurat po tym jak zaproponowałaś spotkanie w piątek to raczej wszystko jest jasne.
Albo jest zajęty(ma kobietę) i po prostu nie miał wymówki,więc urwał całkiem kontakt.Albo nie pisze tylko z Tobą ale również z innymi kobietami i może być z jakąś już umówiony na ten weekend.

Nawet gdyby mu coś ważnego wypadło a choć trochę by mu na Tobie zależało to zaproponowałby inny termin,jakoś by się wytłumaczył.Tu to wygląda,że nie zależy mu na Tobie wcale i po prostu Cię olał.

14

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
sensojek napisał/a:

Mnie też PODRYWAŁA starsza dziewczyna o 3 lata (23 lata to nie dzieciak a zachowanie JAK Z LICEUM) i płakać nie będę z tego powodu że mi napisała OpoRY "a czemu akurat tam i o tej godzinie"? Takie z dupy pytanie a potem drążenie "co to za plan" -  a co ma piernik do wiatraka- JA SIĘ PYTAM AUTORKO. Ja proponuję o tej godzinie i w danym miejscu konkretnie a ta mi waliła gruchowate opory na facebooku JA nie wiem czy zdąże się nauczyć dzisiaj bo jutro mam kolosa a w okienku jej proponowałem - czasu nie miała!( no popatrz!)... Ja wtedy pomyślałem sobie że mnie zbywa i TAK RZECZYWIŚCIE (Z TEGO TAK WYNIKA)BYŁO. Napisała tam w sumie proponuję za tydzień a potem w niedzielę jak napisałem co tam i przeszedłem do spotkania to już miała ustalony plan pewnie taki jak napisała  "nie mogę, jeszcze pracuję poza uczelnią". Autorko rozkmiń mi co miała tamta laska na celu a ja Ci powiem co miał ten Twój potencjalny chłopak. Podobno mi ktoś tu napisał "nie trafisz" o co tej dziewczynie chodziło. A Ty chcesz tak samo się dowiedzieć o co jemu chodziło jak ja jeszcze niedawno i do dzisiaj PRAWDY NIE ZNAM. Mało tego potem już nie proponowałem spotkania ( nie pisałem proponuję na facebooku a to wiadomo - boli mnie robienie z siebie pośmiewiska) telefonu nie wykręcałem(dała mi go wtedy gdy napisała proponuję za tydzień) doszło teraz do 3 tygodni ciszy i co autorko??
Jak myślisz co ta dziewczyna zrobiła po tej ciszy ( dokładnie teraz w pon napisałem w nocy widzę że noc Ci nie jest straszna) a ta mnie OLAŁA NA ŻYWO. Widzisz powiązanie - ja widzę tyle że ja zostałem olany w przedbiegach - pierwsze spotkanie nawet mi się się nie udało wynegocjować - głupio brzmi ale tak to wyglądało OPORY - odpowiedż za odpowiedż co to za plan a ja dam znać czy przyjdę na spotkanie) o tym świadczą!!! Proszę autorko jak byk masz sytuację którą przeanalizuj i daj mi znać jak Ty to widzisz ze swojej strony...

Z mojego punktu widzenia juz sam fakt jak ta dziewczyna Ci odpisywała, moze swiadczyc o tym, ze bardziej z Tobą pogrywała. Moze chciała tylko troche poflirtowac? Nie wiem jak wygladały wasze rozmowy, ale z tych kilku jej wypowiedzi mozna wywnioskowac, ze była mało dojrzala (odpowiedzi na poziomie "hehe"). Moze pisała z Tobą dla zabicia czasu?
Pewnie zaraz odpowiesz, ze u mnie mogło byc całkiem podobnie i mam juz odpowiedz na nurtujące mnie pytanie.
Jednak kontakt z tym facetem odbywał sie na zupełnie innym poziomie, pisalismy powaznie, rozmawialismy powaznie, nie wyczułam zadnych dziecinnych zagrań, był po prostu bardzo miły dla mnie i okazywał zainteresowanie od początku.
3 tygodnie ciszy to juz długo, i nie sądze zeby ona sie odezwała wiecej. Jeśli "mój" sie nie odezwie przez tydzien, to tez oleje sprawe i w koncu o tej znajomosci zapomnę.

15 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-06-05 16:50:10)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

...cisza dobitnie pokazuje jego podejście do tej relacji i bez względu co sobie pomyślisz, co zrobisz, jak bardzo będziesz się starała ? to nic nie da....nie oczekuj....

16

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Czyli było tak, że spotkaliście się raz, a z kolejnym są już problemy? A czy najbardziej prawdopodobna nie wydaje się wersja, że po pierwszym spotkaniu stwierdził, że nie ma chemii i stąd brak ochoty na kolejne?
Możliwe że gdybyś nie odezwała się sama to kontakt by się urwał, bo z jego strony nie wyszłaby żadna propozycja. Gość przyjął taktykę - zacznę olewać, kontakt się urwie i problem z głowy. A może nawet będzie go utrzymywał, ale tylko w rzeczywistości wirtualnej - spotkania będą okazywały się być nie do zrealizowania, brak czasu, zajęty, praca, obowiązki itd., itd. Standardowa zagrywka osoby, która chce uniknąć konfrontacji i konkretnego powiedzenia - nie. Tylko nie daj się wpakować w wirtualny friendzone, bo wcale bym się nie zdziwił gdyby zaczął przypominać sobie o Tobie, gdy akurat będzie się nudził.
Żaden ZAINTERESOWANY facet nie olewałby odczytania wiadomości, tylko sam dążyłby do kolejnego spotkania. Tutaj nie ma filozofii, a wymyślanie powodów przez które nie może odpisać, spotkać się itd., to oszukiwanie samej siebie wink

17 Ostatnio edytowany przez sensojek (2015-06-05 17:26:10)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
pilarix napisał/a:
sensojek napisał/a:

Mnie też PODRYWAŁA starsza dziewczyna o 3 lata (23 lata to nie dzieciak a zachowanie JAK Z LICEUM) i płakać nie będę z tego powodu że mi napisała OpoRY "a czemu akurat tam i o tej godzinie"? Takie z dupy pytanie a potem drążenie "co to za plan" -  a co ma piernik do wiatraka- JA SIĘ PYTAM AUTORKO. Ja proponuję o tej godzinie i w danym miejscu konkretnie a ta mi waliła gruchowate opory na facebooku JA nie wiem czy zdąże się nauczyć dzisiaj bo jutro mam kolosa a w okienku jej proponowałem - czasu nie miała!( no popatrz!)... Ja wtedy pomyślałem sobie że mnie zbywa i TAK RZECZYWIŚCIE (Z TEGO TAK WYNIKA)BYŁO. Napisała tam w sumie proponuję za tydzień a potem w niedzielę jak napisałem co tam i przeszedłem do spotkania to już miała ustalony plan pewnie taki jak napisała  "nie mogę, jeszcze pracuję poza uczelnią". Autorko rozkmiń mi co miała tamta laska na celu a ja Ci powiem co miał ten Twój potencjalny chłopak. Podobno mi ktoś tu napisał "nie trafisz" o co tej dziewczynie chodziło. A Ty chcesz tak samo się dowiedzieć o co jemu chodziło jak ja jeszcze niedawno i do dzisiaj PRAWDY NIE ZNAM. Mało tego potem już nie proponowałem spotkania ( nie pisałem proponuję na facebooku a to wiadomo - boli mnie robienie z siebie pośmiewiska) telefonu nie wykręcałem(dała mi go wtedy gdy napisała proponuję za tydzień) doszło teraz do 3 tygodni ciszy i co autorko??
Jak myślisz co ta dziewczyna zrobiła po tej ciszy ( dokładnie teraz w pon napisałem w nocy widzę że noc Ci nie jest straszna) a ta mnie OLAŁA NA ŻYWO. Widzisz powiązanie - ja widzę tyle że ja zostałem olany w przedbiegach - pierwsze spotkanie nawet mi się się nie udało wynegocjować - głupio brzmi ale tak to wyglądało OPORY - odpowiedż za odpowiedż co to za plan a ja dam znać czy przyjdę na spotkanie) o tym świadczą!!! Proszę autorko jak byk masz sytuację którą przeanalizuj i daj mi znać jak Ty to widzisz ze swojej strony...

Z mojego punktu widzenia juz sam fakt jak ta dziewczyna Ci odpisywała, moze swiadczyc o tym, ze bardziej z Tobą pogrywała. Moze chciała tylko troche poflirtowac? Nie wiem jak wygladały wasze rozmowy, ale z tych kilku jej wypowiedzi mozna wywnioskowac, ze była mało dojrzala (odpowiedzi na poziomie "hehe"). Moze pisała z Tobą dla zabicia czasu?
Pewnie zaraz odpowiesz, ze u mnie mogło byc całkiem podobnie i mam juz odpowiedz na nurtujące mnie pytanie.
Jednak kontakt z tym facetem odbywał sie na zupełnie innym poziomie, pisalismy powaznie, rozmawialismy powaznie, nie wyczułam zadnych dziecinnych zagrań, był po prostu bardzo miły dla mnie i okazywał zainteresowanie od początku.
3 tygodnie ciszy to juz długo, i nie sądze zeby ona sie odezwała wiecej. Jeśli "mój" sie nie odezwie przez tydzien, to tez oleje sprawe i w koncu o tej znajomosci zapomnę.

Te rozmowa przy umówieniu spotkania wyglądała tak opornie "co to za plan" albo normalnie tłumaczę przyjdziesz to się dowiesz a dziewczyna" same tajemnice tongue" ( (bo po co wdawać się w dyskusję  - miała na drugi dzień(w pon proponowałem na wtorek okno) się spotkać a pytania jakbym organizował jakiś event za tydzień do parku zoo i ONA MUSI WIEDZIEĆ co i jak - ale i tak ostatecznie WIEDZIAŁA ŻE SIĘ NIE SPOTKA w tym tygodniu "bo mam kolosa jutro a nie wiem czy dzisiaj zdążę się nauczyć" i to był poniedziałek jak jej proponowałem na wtorek a środa i czwartek i piątek wolne mogła mieć chociaż 1 godzinę poświęcić w te okno ale był tekst łatwiejszy "proponuję za tydzień" Najlepszy był ten tekst "odpowiedż za odpowiedż" gdy napisałem odpowiedż XYZ (napisałem dwa proste wyrazy a ona trzy wyrazy i takie coś to było - albo jeszcze przypomniało mi się jak mi napisała "ale XYZ kombinujesz" bo Jej nie chciałem powiedzieć "odpowiedzi".. Autorko poczuj co ja czułem gdy miałem się starać umówić a ona jak nic udawała oporną. To dopiero zawody były...

18 Ostatnio edytowany przez pilarix (2015-06-05 17:28:56)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
mrbart napisał/a:

Czyli było tak, że spotkaliście się raz, a z kolejnym są już problemy? A czy najbardziej prawdopodobna nie wydaje się wersja, że po pierwszym spotkaniu stwierdził, że nie ma chemii i stąd brak ochoty na kolejne?
Możliwe że gdybyś nie odezwała się sama to kontakt by się urwał, bo z jego strony nie wyszłaby żadna propozycja. Gość przyjął taktykę - zacznę olewać, kontakt się urwie i problem z głowy. A może nawet będzie go utrzymywał, ale tylko w rzeczywistości wirtualnej y - spotkania będą okazywały się być nie do zrealizowania, brak czasu, zajęty, praca, obowiązki itd., itd. Standardowa zagrywka osoby, która chce uniknąć konfrontacji i konkretnego powiedzenia - nie. Tylko nie daj się wpakować w wirtualny friendzone, bo wcale bym się nie zdziwił gdyby zaczął przypominać sobie o Tobie, gdy akurat będzie się nudził.
Żaden ZAINTERESOWANY facet nie olewałby odczytania wiadomości, tylko sam dążyłby do kolejnego spotkania. Tutaj nie ma filozofii, a wymyślanie powodów przez które nie może odpisać, spotkać się itd., to oszukiwanie samej siebie wink

Nie wymyślam powodów dla których nie odpisał na propozycje spotkania. Zakładam , że mnie olał choć trudno się z tym pogodzić sad
Tego dnia, odkąd zamilkł, sam się odezwał co slychać, jakie mam plany ,a gdy padły słowa o spotkaniu to kamień w wodę... Mimo, że kilka dni wcześniej deklarował że bardzo chętnie się spotka ze mną ponownie.

Do spotkania jednego doszło, z jego inicjatywy. Usłyszałam z jego ust, że jest bardzo pozytywnie zaskoczony zarówno moim wyglądem, jak i charakterem. Już wtedy sugerował kolejne spotkanie i odpowiedziałam, że się dogadamy. Miałam na jego prośbę dać znać kiedy mi będzie pasowało. Po spotkaniu napisał mi, że było bardzo miło i dziękuję że spędziłam z nim czas. Później były smsy, wiadomości, że oboje zrobiliśmy na sobie bardzo dobre pierwsze wrażenie. I nagle brak odpowiedzi sad Gdyby wcześniej dawał mi jakieś sugestie że nie jest zainteresowany,  to ok. Ale nic na to nie wskazywało, aż do wczoraj.

19 Ostatnio edytowany przez sensojek (2015-06-05 17:29:33)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
pilarix napisał/a:
mrbart napisał/a:

Czyli było tak, że spotkaliście się raz, a z kolejnym są już problemy? A czy najbardziej prawdopodobna nie wydaje się wersja, że po pierwszym spotkaniu stwierdził, że nie ma chemii i stąd brak ochoty na kolejne?
Możliwe że gdybyś nie odezwała się sama to kontakt by się urwał, bo z jego strony nie wyszłaby żadna propozycja. Gość przyjął taktykę - zacznę olewać, kontakt się urwie i problem z głowy. A może nawet będzie go utrzymywał, ale tylko w rzeczywistości wirtualnej y - spotkania będą okazywały się być nie do zrealizowania, brak czasu, zajęty, praca, obowiązki itd., itd. Standardowa zagrywka osoby, która chce uniknąć konfrontacji i konkretnego powiedzenia - nie. Tylko nie daj się wpakować w wirtualny friendzone, bo wcale bym się nie zdziwił gdyby zaczął przypominać sobie o Tobie, gdy akurat będzie się nudził.
Żaden ZAINTERESOWANY facet nie olewałby odczytania wiadomości, tylko sam dążyłby do kolejnego spotkania. Tutaj nie ma filozofii, a wymyślanie powodów przez które nie może odpisać, spotkać się itd., to oszukiwanie samej siebie wink

Nie wymyślam powodów dla których nie odpisał na propozycje spotkania. Tego dnia sam się odezwał co slychać, jakie mam plany ,a gdy padły słowa o spotkaniu to kamień w wodę... Mimo, że kilka dni wcześniej deklarował że bardzo chętnie się spotka ze mną ponownie. Do spotkania jednego doszło, z jego inicjatywy. Usłyszałam z jego ust, że jest bardzo pozytywnie zaskoczony zarówno moim wyglądem, jak i charakterem. Już wtedy sugerował kolejne spotkanie i odpowiedziałam, że się dogadamy. Miałam na jego prośbę dać znać kiedy mi będzie pasowało. Później były smsy, wiadomości, że oboje zrobiliśmy na sobie bardzo dobre pierwsze wrażenie. I nagle brak odpowiedzi sad Gdyby wcześniej dawał mi jakieś sugestie że nie jest zainteresowany,  to ok. Ale nic na to nie wskazywało, aż do wczoraj.

Cóż analizując mój przypadek ( nie widzę bliskiego powiązania bo to była zupełnie inna sprawa - ten nie odpisuje na spotkanie a moja potencjalna odpisała co to za plan i coś tam klepała bez sensu) niemniej wypadkowa jest taka że do spotkania drugiego  nie dojdzie... NIE JEST SZCZERZE zainteresowany. Wróć autorko do mojego postu wcześniej haha

20

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
mrbart napisał/a:

Żaden ZAINTERESOWANY facet nie olewałby odczytania wiadomości, tylko sam dążyłby do kolejnego spotkania. Tutaj nie ma filozofii, a wymyślanie powodów przez które nie może odpisać, spotkać się itd., to oszukiwanie samej siebie wink

Autorko w 2 zdaniach masz wszystko wyjaśnione.

21 Ostatnio edytowany przez janis1609 (2015-06-05 18:01:41)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Jesli poznaliście sie online to uważam, ze jest prawdopodobne to, ze on w tym samym czasie korespondował z kilkoma kobietami i w podobnym czasookresie sie z wami wszystkimi spotkal. To, ze byl zainteresowany na spotkaniu z Toba nie wyklucza tego, ze po prostu inna zainteresowala go bardziej i to właśnie z nią spedza ten weekend.
Uważam ze jest to możliwy scenariusz, bo faceci podrywający w sieci z reguły flirtują z większą ilością kobiet.
Teraz juz nic nie zrobisz, mozesz tylko poczekać, ale brak reakcji na jasna propozycje spotkania raczej zle rokuje.
Rada na przyszłość? Traktuj te znajomości z sieci z większym dystansem.

Ewentualnie jesli bardzo się wkręciłaś i chcesz miec 100% pewność ze on na pewno nie jest zainteresowany to "przypadkiem" na niego wpadnij gdzies na mieście.

22

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Odpuść Go sobie bez względu na to czy się jeszcze odezwie czy nie. To przykre,że niektórzy ludzie zachowują się niefair i po prostu milkną a Ty musisz zachodzić w głowę. Zdarzyło mi się doświadczyć czegoś takiego. I trochę czasu mi zajęło dojście do wniosku,że danemu facetowi NIE ZALEŻY.  Ale ważne żeby w końcu przejrzeć na oczy. Nie pisz do Niego. Przekreśl Go grubą krechą i staraj się odpuścić i zapomnieć. Wiem,że łatwo nie będzie,ale uwierz mi,że warto.

23 Ostatnio edytowany przez sensojek (2015-06-06 14:26:12)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
ananaasowa_ napisał/a:

Odpuść Go sobie bez względu na to czy się jeszcze odezwie czy nie. To przykre,że niektórzy ludzie zachowują się niefair i po prostu milkną a Ty musisz zachodzić w głowę. Zdarzyło mi się doświadczyć czegoś takiego. I trochę czasu mi zajęło dojście do wniosku,że danemu facetowi NIE ZALEŻY.  Ale ważne żeby w końcu przejrzeć na oczy. Nie pisz do Niego. Przekreśl Go grubą krechą i staraj się odpuścić i zapomnieć. Wiem,że łatwo nie będzie,ale uwierz mi,że warto.

Dokładnie lepiej nie odzywać się ale z drugiej strony gdy jest to znajoma z pracy/uczelni trzeba wtedy uważać jak się zachowa taka osoba... Ja np. mam takie nawyki że usunę ze znajomego(dziewczynę) z facebooka przynajmniej od ostatniej znajomości tak poczyniłem i nie wierzę że takim osobom zerwanie kontaktu czy usunięcie coś zrobi (podziała) ale ja czuję się jakoś przynajmniej lepiej że to ja zakończyłem grę w frajera. To autorko również do Ciebie kieruję - pomyśl o tym...

24

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

mam niemalże identyczną sytuację co Ty:( prawie że pół roku znajomości, pisanie, kilka spotkań, wszystko niby super,ok i nagle cisza..i tak już 2 tygodnie..wiem, że miał kłopoty rodzinne ale na moje pytania zero odzewu..wysłałam mu jeszcze później 3 wiadomości krótkie (w odstępach kilkudniowych) które były konsekwencją tego jego olewactwa i na to cisza także:(
szkoda mi skreślać faceta bo naprawdę jest wartościową osobą ale czy jest sens jeszcze się w ogóle odzywać do niego?? czy można to nazwać NARZUCANIEM SIĘ mu??

25 Ostatnio edytowany przez pilarix (2015-06-06 16:33:41)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Witam was. Moj znajomy odezwal się wczoraj, po 2 dniach milczenia. Sama po propozycji spotkania nie pisałam nic więcej, nie pytałam czemu nie odpisuje.
Jego usprawiedliwienie milczenia - problemy w pracy. (Zabawne, ze kiedyś tez mu napisałam coś w tym stylu, ale wtedy naprawdę miałam trudny okres zawodowy.)
Przeprosił, wytłumaczył itd. Nie bede opisywała szczegółowo, ale jest to dość prawdopodobne ze wzgledu na rodzaj pracy, zaangażowanie w nią i  obowiązki. Teraz się zastanawiam co mu odpowiedzieć. Chyba napiszę szczerze ze poczułam się olana i rozumiem jego sytuacje ale 2min poświęcić zeby mi odpisać wtedy to raczej nie jest problem i jeśli komuś zależy na znajomosci to ten czas znajdzie. I jeszcze zyczyc mu rozwiązania "problemów".
Co o tym myslicie?

O spotkaniu juz nie bede nic pisała. Odezwie się pierwszy i zaproponuje cos w ciągu kilku dni, to się zastanowię. Jesli w ogóle nie zareaguje lub odpisze po długim czasie, ale bez konkretów, to uznam te znajomość za zakończoną.

26

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

swoją sytuację identyczną opisałam powyżej Twojej odp (i zastanawiam się czy oby nie piszemy o tej samej osobie;)...
i zareagowałam właśnie tak jak Ty chcesz zareagować...odpowiedzi nie otrzymałam do dziś:(...tyle że ja jestem na tyle naiwna że jeszcze próbowałabym walczyć o tą znajomość..i nie wiem czy to nie zakrawa już na narzucanie się??
2 dni bez odzewu to jeszcze nie tragedia:) ze swojego doświadczenia sprzed kilku dni mogę Ci tylko odradzić takie pisanie!!! takie wyrzuty zachowaj na czas Waszego spotkania jeśli do takowego dojdzie:)
Broń Boże przez smsy! bo odpowiedzi się możesz nie doczekać..a tak przy spotkaniu nie będzie miał czasu na wymyślanie wykrętów i zobaczysz jego reakcję:)

proszę również o podpowiedź jeśli o moją sytuację chodzi...pisać czy nie pisać...hmmm

27 Ostatnio edytowany przez mrbart (2015-06-06 18:00:13)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Czy nie wydaje Wam się, że problemy z nieodpisywaniem zostałyby rozwiązane, gdybyście chociaż przeniosły kontakt na grunt telefoniczny? Jasne że wtedy możliwe jest oczekiwanie na telefon, ale...
Facebook i inne komunikatory to tak naprawdę skrajnie niezobowiązująca forma kontaktu. Hektar pola do wymówek - dopóki (mam tutaj na myśli FB) ktoś nie odczyta wiadomości, nie możesz mieć pewności że w ogóle był online (upraszczając). Facet może traktować Cię jako czasoumilacz, a Ty tak naprawdę nie możesz mieć żadnych pretensji, bo nie jesteś w stanie udowodnić faktu olewania. Po drugie mimo wszystko telefon bardziej zobowiązuje, bo nikt nie będzie chyba takim krętaczem, by twierdzić że nie trzymał cały dzień komórki w ręce. Oczywiście mówię tutaj wyłącznie o próbach POŁĄCZENIA, bo smsy można próbować podobnie rozgrywać jak komunikator, np. facet przyzwyczai Cię, że odpisywanie po 24 h jest całkowicie normalne i w jego stylu. Tak więc olejcie te dziwne wynalazki XXI w. i oprzyjcie ten zdalny kontakt wyłącznie na rozmowach przez telefon. Same pokazujecie, że godzicie się na bylejakość i utrzymywanie takiego kontaktu "od niechcenia", a potem rodzą się tego typu historie. Telefon to emocje, które jesteście w stanie wyłapać z samej rozmowy, tonu głosu, nastawienia. To brak czasu na wymyślanie karkołomnych wymówek i jednocześnie błyskawiczna odpowiedź.

To taka ogólna, dobra rada na przyszłość. Pisze to gość, który spędził kiedyś pół roku na żenujących (z perspektywy czasu) gadkach na FB i innych komunikatorach, gdy moja wybranka miała co najwyżej zamiar łechtać tym kontaktem swoje wielkie ego... wink

EDIT

pilarix napisał/a:

W srode jak zwykle odezwał sie do mnie i po krotkim przywitaniu zapytałam juz konkretnie co on na to, zeby sie spotkac w najblizszy piatek (czyli dzisiaj). I na tym koniec - nie odpisał mi nic, a wiem, ze sie logował na fb.

Czyli jednym słowem olał Wasze wstępne ustalenia - oznaka dużej ilości szacunku do Ciebie. W dodatku sama wiesz, że był na FB, więc zrobił to z wyrachowania, a nie dlatego że 2 dni śmigał kutrem za dorszem i był poza zasięgiem.

A teraz znajdź 10 szczegółów między obrazkami:

pilarix napisał/a:

Nie bede opisywała szczegółowo, ale jest to dość prawdopodobne ze wzgledu na rodzaj pracy, zaangażowanie w nią i  obowiązki.

Hmm... Coś tutaj nie pasuje, tam jest koń, a tutaj zebra - zakreślaj. Czy Twój pan pracuje z wykorzystaniem FB? Agencja reklamowa, gdzie siedzi się w social media czy coś podobnego? No ale z prywatnego konta reklam koncentratu pomidorowego raczej by nie zamieszczał... Był na FB, olał Twoją wiadomość, odezwał się dopiero wtedy, gdy wstępnie ustalony termin minął (sądzę, że to nie był przypadek...). W dodatku miał w tyłku bardzo wstępną, ale jednak rezerwację Twojego czasu i nie było go stać na napisanie dwóch słów: "Pożar w robocie! Kuter płonie! Akcja gaśnicza co najmniej do do soboty! Czekaj na mnie mała i osłódź sobie życie jedzeniem koncentratu!".

pilarix napisał/a:

Chyba napiszę szczerze ze poczułam się olana i rozumiem jego sytuacje ale 2min poświęcić zeby mi odpisać wtedy to raczej nie jest problem i jeśli komuś zależy na znajomosci to ten czas znajdzie. I jeszcze zyczyc mu rozwiązania "problemów".
Co o tym myslicie?

Phi, spłynie to po nim jak po dorodnym kaczorze big_smile Nawet ja mogę Ci napisać co odpisze. Ponowi historię o dużej ilości pracy, a jeśli jest wytrawnym graczem to jeszcze spróbuje obrócić kocura ogonem i zacznie użalać się nad swoim ciężkim, zawodowym, wypełnionym obowiązkami życiem. Tak byś zaczęła współczuć, usprawiedliwiać go i zacząć zadawać sobie pytania: jak mogłam czegoś od niego oczekiwać! O ja głupia! On taki pracuś dobry, nie truteń zwykły sad Powiedz mu to, ale powiedz a nie napisz - jak się spotkacie (o ile w ogóle to nastąpi...).

Gość olewa (zresztą sama to czujesz - nie lekceważ pierwszych odczuć i intuicji!), na znajomości mu nie zależy, możliwe że to samo z siebie, możliwe że obraca jeszcze jakieś inne i na piątek rezerwacja poszła dla kandydatki z bramki nr 2. Dlatego siłą rzeczy nie mógł potwierdzić, bo sam czekał na potwierdzenie wink Ale to już tylko moje domysły, jak wszystko.

28

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Prosiłaś o szczere opinie, więc napiszę swoje zdanie. Moim zdaniem powinnaś sobie darować taką znajomość. Prawda jest taka, że jeśli facet jest zainteresowany i nie ma partnerki/żony/dziewczyny to zawsze odpisze. Na Twoim miejscu zakończyłabym taką relację, z czasem tylko bardziej się przyzwyczaisz i będzie bardziej przykro.

29

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Absolutnie bym mu nie pisała, że było Ci przykro itd. On ma Cię ewidentnie w poważaniu, sorry, ale nawał pracy to jest typowa wymówka jednocześnie bardzo lipna, bo ciężko uwierzyć, że ktoś nie miał 30 sekund aby napisać "przepraszam, ale mam teraz mnóstwo pracy, nie dam rady się spotkać, ale zadzwonie w weekend". W dodatku mrbrat ma rację, to też jest takie stare jak świat zagranie polegające na odwracaniu kota ogonem, no bo jak Ty możesz mieć do niego jakieś pretensje skoro on jest taki przepracowany.
Pisanie do niego w tych okolicznściach, że było Ci przykro, niczego nie zmieni w jego zachowaniu. Bycie nadskakującą w momencie gdy facet Cię zlewa jest w zasadzie najgorszą rzeczą jaką można zrobić, bo po prostu będzie Cię zlewał jeszcze bardziej i dodatkowo Twoje zachowanie będzie głaskało jego rozdmuchane ego - chcesz tego? Nie łudź się, że jak napiszesz mu, że było Ci przykro to on zacznie się starać, to tak nie działa, starałby się gdyby mu zależało.

Jeśli on odpisał tylko tyle, że przeprasza bo praca i zero nawiązania do Twojego ostatniego pytania o spotkanie to ja bym w ogóle nic mu nie pisała, bo co tu pisać? Że czekałaś i było Ci przykro? Patrz wyżej...
Ewentualnie jak już musisz coś napisać to coś bardzo lakonicznego w stylu "ok" czy "spoko".

W mojej ocenie facet po prostu Cię zwodzi i wcale nie chce się spotkać. Przypomniało mu sie o Tobie, żeby mieć Cię w odstawce. Zauważ, że on do Ciebie odezwał się w takim momencie, że w zasadzie wyklucza to umówienie się na dzisiejszy wieczór. Nawet jeśli rzeczywiście nie mógł spotkać się wczoraj, to napisałby wczoraj wieczorem albo najpóźniej dzisiaj rano i zaproponował spotkanie dzisiaj wieczorem. Wniosek- ten wieczór spędza z kimś innym.

30 Ostatnio edytowany przez sensojek (2015-06-06 22:01:34)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
janis1609 napisał/a:

Absolutnie bym mu nie pisała, że było Ci przykro itd. On ma Cię ewidentnie w poważaniu, sorry, ale nawał pracy to jest typowa wymówka jednocześnie bardzo lipna, bo ciężko uwierzyć, że ktoś nie miał 30 sekund aby napisać "przepraszam, ale mam teraz mnóstwo pracy, nie dam rady się spotkać, ale zadzwonie w weekend". W dodatku mrbrat ma rację, to też jest takie stare jak świat zagranie polegające na odwracaniu kota ogonem, no bo jak Ty możesz mieć do niego jakieś pretensje skoro on jest taki przepracowany.
Pisanie do niego w tych okolicznściach, że było Ci przykro, niczego nie zmieni w jego zachowaniu. Bycie nadskakującą w momencie gdy facet Cię zlewa jest w zasadzie najgorszą rzeczą jaką można zrobić, bo po prostu będzie Cię zlewał jeszcze bardziej i dodatkowo Twoje zachowanie będzie głaskało jego rozdmuchane ego - chcesz tego? Nie łudź się, że jak napiszesz mu, że było Ci przykro to on zacznie się starać, to tak nie działa, starałby się gdyby mu zależało.

Jeśli on odpisał tylko tyle, że przeprasza bo praca i zero nawiązania do Twojego ostatniego pytania o spotkanie to ja bym w ogóle nic mu nie pisała, bo co tu pisać? Że czekałaś i było Ci przykro? Patrz wyżej...
Ewentualnie jak już musisz coś napisać to coś bardzo lakonicznego w stylu "ok" czy "spoko".

W mojej ocenie facet po prostu Cię zwodzi i wcale nie chce się spotkać. Przypomniało mu sie o Tobie, żeby mieć Cię w odstawce. Zauważ, że on do Ciebie odezwał się w takim momencie, że w zasadzie wyklucza to umówienie się na dzisiejszy wieczór. Nawet jeśli rzeczywiście nie mógł spotkać się wczoraj, to napisałby wczoraj wieczorem albo najpóźniej dzisiaj rano i zaproponował spotkanie dzisiaj wieczorem. Wniosek- ten wieczór spędza z kimś innym.

Ale Wy macie rozkminy. Ja pieprzę.. To jest tak : DZIEWCZYNA- CHŁOPAK zachowuje się tak samo jak CHOPAK-DZIEWCZYNA gdy nie chce się spotkać. Wymówki w formie oporu "a dlaczego o tej godzinie i akurat tam" są identyczne z nieodpisywaniem. Tutaj jest na zasadzie : Nie chcę się spotkać ale zwodzę Cię i "PROPONUJĘ ZA TYDZIEŃ" PISZESZ do niej czy tam w roli odwrotnej do chłopaka a on/ona po tym odczekaniu kilku dni na propozycję powiedzmy w poniedziałek o godzinie 16:30 wali ściemę że nie może bo jeszcze pracuje poza uczelnią - I TYLE CO NAPISAŁ/NAPISAŁA. Odpisujesz ok. rozumiem i tyle raczej nie widzę tutaj chęci? Może ona tymi oporami udawała niedostępną? Może ten facet też tak lubi. Nieprawdaż drogie panie? Co o tym myślicie?

31

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Sensojek, to był jakiś zarzut w moją stronę?

Wybacz, ale średnio zrozumiałam to co napisałaś

32

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?
janis1609 napisał/a:

Sensojek, to był jakiś zarzut w moją stronę?

Wybacz, ale średnio zrozumiałam to co napisałaś

Ogólnie tak napisałem ; nie do Ciebie big_smile Ale boli mnie to gdy dużo osób tak zwodzi ludzi i stwierdzam tylko fakt: rozkminy nic nie dają.

33 Ostatnio edytowany przez pilarix (2015-06-07 12:10:59)

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Dziekuje wszystkim za konstruktywne odpowiedzi. Pomogliscie mi pare rzeczy przemyslec i utwierdzic w przekonaniu, ze dobrze jest słuchac własnej intuicji. W większosci przypadków macie rację. Prawda boli, ale czasem jest konieczna smile
Z panem nie wiązę juz nadziei, nie odpowiedziałam mu na ostatnią wiadomosc. Szkoda mojego wolnego czasu na znajomosc, gdzie druga strona daje coraz mniej i będzie coraz mniej dawała smile

hmmm napisał/a:

mam niemalże identyczną sytuację co Ty:( prawie że pół roku znajomości, pisanie, kilka spotkań, wszystko niby super,ok i nagle cisza..i tak już 2 tygodnie..wiem, że miał kłopoty rodzinne ale na moje pytania zero odzewu..wysłałam mu jeszcze później 3 wiadomości krótkie (w odstępach kilkudniowych) które były konsekwencją tego jego olewactwa i na to cisza także:(
szkoda mi skreślać faceta bo naprawdę jest wartościową osobą ale czy jest sens jeszcze się w ogóle odzywać do niego?? czy można to nazwać NARZUCANIEM SIĘ mu??

Jesli nie odpisuje to nie ma sensu zebys wiecej sie odzywała. Jak sie odezwie za X czasu i bedzie udawał jakby nic sie nie stało to go olej. Ktos tutaj wczesniej napisał, ze im wczesniej sie taką znajomosc utnie, tym mniej rozczarowan będzie. Ty juz sie rozczarowałas, więc najlepiej nie pisz do niego nic. Niech spada na bambus smile

34

Odp: Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Gratuluje słusznej decyzji:) Zobaczysz jaka będziesz z siebie dumna za jakiś czas:) ( wiem z autopsji:D )

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Cisza se ztrony faceta... Czy to koniec znajomości?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024