Witam Was serdecznie,
Może powinnam się o to zapytać w dziale "Psychologia", ale z drugiej strony mój problem jest ściśle związany z poprzednim związkiem i sądzę, że osoby tutaj zaglądające będą miały większe pojęcie o terapii pod tym kątem.
Po prostu: czy znacie jakiegoś dobrego psychologa z Warszawy? Sama już sobie z tym nie radzę, nie potrafię się wyplątać. Mój koszmarek trwa od prawie 1,5 roku - wtedy odkryłam zdradę, a raczej romans (dziwnie to może brzmi, bo nie byliśmy małżeństwem) partnera. Jeśli wtedy sądziłam, że siedzę w bagnie, to teraz jestem na jego dnie i pod dodatkowym metrem mułu. Próbowałam poradzić sobie z sytuacją z pomocą przyjaciół i rodziny, bez większego rezultatu. Nie widzę dla siebie przyszłości, żyję z dnia na dzień w ciągłym poczuciu psychicznego niebezpieczeństwa. Czuję się jak w klatce, a kraty są w mojej głowie. Dość mam siebie, swojego ciała, swoich myśli i emocji. Gardzę sobą, że kilka lat z nieodpowiednim człowiekiem zdołało mnie złamać, a jednocześnie rzygam już na to moje jojczenie, bo przecież ludzie mają o wiele poważniejsze problemy i się trzymają. Ja aktualnie zaczynam wypuszczać siebie z rąk coraz bardziej i bardziej. Nie mam siły dalej walczyć bez pomocy kogoś obeznanego w temacie.
Dziękuję, jeśli ktoś będzie w stanie odpowiedzieć na moje pytanie. Niestety kiedyś do psychologa chodziłam z zupełnie innym problemem i bardzo się zawiodłam. Wolę tym razem zasięgnąć porady.