Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

Temat: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Zauważyłam, że wiele kobiet ma pewne obawy związane z przejmowaniem inicjatywy na początku znajomości albo nawet z góry jest temu przeciwna.
To prawda, w naszej kulturze przyjęło się myśleć, że to facet powinien być zdobywcą i zawsze wykonywać ten decydujący, pierwszy krok. Ale jak świat światem, mądre kobiety zawsze przeczuwały, że nie wszyscy mężczyźni są wystarczająco odważni czy zdecydowani, żeby to zrobić? i że niektórym z nich trzeba trochę pomóc.
Bardzo wiele kobiet stara się udawać niedostępne i uważa, że jeśli facet jest nimi naprawdę zainteresowany, to na pewno podejdzie i zagada ? wystarczy tylko poczekać. Tyle tylko, że jeśli nie pokażesz mężczyźnie, że może bezpiecznie zacząć z Tobą rozmawiać, on najpewniej nie zdobędzie się na odwagę? I będziesz mogła tak czekać w nieskończoność.
Jakie jest drodzy forumowicze wasze zdanie?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-06-03 13:28:40)

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Warto smile Ja wykonałam nie raz ten pierwszy krok, i opłacało się. Chłopak był bardzo zadowolony.

Nie ma co przejmować się ludźmi którzy uważają że kobiecie nie wypada zagadywać mężczyzny.

3 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-06-03 14:09:14)

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

myślę że niekiedy warto zrobić ten pierwszy krok, ale to zależy co dokładnie... pierwsza zagadać do mężczyzny owszem - odważyłam się kiedyś i wcale to nie ujęło mojej kobiecości. Nie żałuję. Ale pierwsza jako kobieta zaprosić na kawę, do kina czy coś... nie zrobiłabym tego pierwszego kroku. Właśnie dla zasady- facet lubi zdobywać.

4

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

nie chodzi o to, czy wypada, czy nie wypada, tylko czy warto....

moim zdaniem mozna, zawsze mozna, ale nigdy nie warto.....

5

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?
oldorando napisał/a:

nie chodzi o to, czy wypada, czy nie wypada, tylko czy warto....

moim zdaniem mozna, zawsze mozna, ale nigdy nie warto.....

Potwierdzam, nie chcialabym byc z facetem, ktory bylby ze mna tylko dlatego, ze zadna inna mu sie nie narzucala. Poza tym nawet jesli bylby bardzo tchorzliwy, to i tak zle bym sie potem czula, pelniac role mezczyzny w zwiazku. Kompletnie nie czuje sie transgender i czulabym sie nieszczesliwa, gdybym musiala sie do tego zmusic. Juz wolalabym bym sama.

6

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Hahah.
Kobiecie jak najbardziej wypada zrobić pierwszy krok, tak samo jak facetowi.
@Flawed Velvet
"... bo żadna inna mu się nie narzucała"

Jak facet podchodzi do Ciebie i mówi, że jest w Tobie coś interesującego i podobasz mu się, więc chciałby Cię lepiej poznać - to też jest narzucanie się? tongue

Bez przesady, wystarczy podejść i zacząć normalną rozmowę - jak facet będzie zainteresowany to powie, że fajnie się rozmawiało i chętnie pogadałby o tym przy kawie/whatever, a nie na przystanku/ulicy, weźmie numer telefonu i tyle.

Faceci też mają wymagania wobec kobiet, przynajmniej Ci fajni, nie będą przepychać się do księżniczki.

7

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

To zupełnie naturalne. Każdy z nas boi się, że może zostać odrzucony. Faceci też to czują ? i to chyba nawet bardziej, bo to w końcu oni powinni skutecznie grać rolę zdobywców i podrywaczy? a każda ich porażka na pewno zostanie zauważona.

To oczywiste, że nie każdy facet, do którego podejdziesz, będzie Tobą zainteresowany. Część z nich może mieć już dziewczynę. Inni mogą szukać wysokiej blondynki, kiedy Ty jesteś drobną brunetką. Jeszcze inni mogą mieć po prostu zły dzień  i nie mieć ochoty z nikim rozmawiać? Ale spróbuj pomyśleć o tym w ten sposób ? jeśli nie zaczniesz próbować, nigdy się nie przekonasz, czy ten wysoki przystojniak nie jest przypadkiem miłością Twojego życia? Nawet jeśli facet nie będzie Tobą zainteresowany, nie będzie się z Ciebie naśmiewał ? wręcz przeciwnie, będzie mu po prostu bardzo miło, że się komuś spodobał.

8

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

a ja uwazam, ze to spychanie odpowiedzialnosci....
facet wysyla usmieszek i czeka az ona zainicjuje kontakt...potem on pozwala sie laskawie gdzies zaprosic, on znajduje dla niej czas/ lub nie.,
po jakims czasie jest tak przyzwyczajony, ze ona zawsze sie wysila, ze juz przestaje mu w ogole na niej zalezec, i szuka kobiety, ktora "da sie poderwac", ktora bedzie mogl zdobywac...

nie mam problemow z inicjowaniem, wiem, ze moge- zawsze, tylko nigdy nie mysle powaznie o takich kontaktach- bo z nich nic nie wyniknie.
po prostu inicjuje, zagajam/ proponuje/ podtrzymuje kontakt do czasu,  az mi sie odechce.
jak ja przestaje inicjowac- kontakt zdycha- brak reakcji zwrotnej...

9

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Dokładnie to samo mógłbym napisać o kobietach, uśmiechają się, łaskawie pozwalają podejść, znajdują czas albo nie, przywyczajają się do tego, że nie muszą się starać itd.
Później nawet nie raczą odpowiedzieć jak się odzywam.

Nie rozumiem ani kobiet ani facetów zachowujących się w ten sposób i zgadzam się z tym, że nic nie wynika z takich znajomości.

Niestety zazwyczaj spotykam się z tego typu zachowaniem - na pewno zainteresowałbym się kobietą która nie jest bierna.

10 Ostatnio edytowany przez Flawed Velvet (2015-06-03 19:51:17)

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?
calkiemfajny24 napisał/a:

Hahah.
Kobiecie jak najbardziej wypada zrobić pierwszy krok, tak samo jak facetowi.
@Flawed Velvet
"... bo żadna inna mu się nie narzucała"

Jak facet podchodzi do Ciebie i mówi, że jest w Tobie coś interesującego i podobasz mu się, więc chciałby Cię lepiej poznać - to też jest narzucanie się? tongue

Bez przesady, wystarczy podejść i zacząć normalną rozmowę - jak facet będzie zainteresowany to powie, że fajnie się rozmawiało i chętnie pogadałby o tym przy kawie/whatever, a nie na przystanku/ulicy, weźmie numer telefonu i tyle.

Faceci też mają wymagania wobec kobiet, przynajmniej Ci fajni, nie będą przepychać się do księżniczki.

Coz, jesli jest tchorzliwy albo ma dziwne wymagania, to niech sobie bedzie z kobieta, ktora wcale mu sie nie podoba, a ktorej  jedyna zaleta jest to, ze sama i latwo przyszla. Az w koncu pojdzie po rozum do glowy i zacznie sie przepychac do prawdziwej kobiety (wiekszosc tak robi, jak juz im sie znudzi, bycie z kimkolwiek z braku laku). Ja nie kupuje facetom kwiatow, nie caluje w reke na powitanie i nie nosze na rekach. Tak samo nie podejde i nie powiem, ze jest w nim cos interesujacego. Nie uwazam tez, ze facet ktory takich zachowan by wymagal jest fajny. Wrecz przeciwnie.

11

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?
calkiemfajny24 napisał/a:

Niestety zazwyczaj spotykam się z tego typu zachowaniem - na pewno zainteresowałbym się kobietą która nie jest bierna.

No przeciez nikt nie mowi o biernosci. Facet ma zabiegac, a kobieta zywiolowo to odwzajemniac (jesli facet jej sie podoba oczywiscie) big_smile

12

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

"Coz, jesli jest tchorzliwy albo ma dziwne wymagania, to niech sobie bedzie z kobieta, ktora wcale mu sie nie podoba, a ktorej  jedyna zaleta jest to, ze sama i latwo przyszla."

Skąd pomysł, że facet wejdzie w związek z kobietą która mu się nie podoba?
Podchodząc do kobiety mogę ocenić tylko jej wygląd, nie wiem jaka jest, nie znam jej - nie mogę stwierdzić czy chcę z nią być.
Podchodzę właśnie po to żeby ją poznać i może wyjdzie z tego coś więcej, a może nie i zostaniemy znajomymi.

"Az w koncu pojdzie do glowy i zacznie sie przepychac do prawdziwej kobiety (wiekszosc tak robi, jak juz im sie znudzi, bycie z kimkolwiek z braku laku)."

Prawdziwe kobiety wg. tej definicji to te które są tak niedostępne, że trzeba udwodnić jej wysokości, że jest się godnym dostąpienia zaszczytu rozmowy?
Prawdziwi faceci rozumiem to Ci którzy przepychają się żeby udowodnić sobie i innym, że są prawdziwymi facetami? xD

" Ja nie kupuje facetom kwiatow, nie caluje w reke na powitanie i nie nosze na rekach."
Z kobietami też tak nie robię.

"Tak samo nie podejde i nie powiem, ze jest w nim cos interesujacego." (ale jak on podejdzie i powie to jest ok?)

"Nie uwazam tez, ze facet ktory takich zachowan by wymagal jest fajny. Wrecz przeciwnie."
Tu się zgodzę, facet wymagający kupowania kwiatów i całowania w rękę zdecydowanie fajny nie jest. smile

Na szczęście nikogo takiego nie znam nawet ze słyszenia wink

13 Ostatnio edytowany przez Flawed Velvet (2015-06-03 20:07:48)

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?
calkiemfajny24 napisał/a:

"Coz, jesli jest tchorzliwy albo ma dziwne wymagania, to niech sobie bedzie z kobieta, ktora wcale mu sie nie podoba, a ktorej  jedyna zaleta jest to, ze sama i latwo przyszla."

Skąd pomysł, że facet wejdzie w związek z kobietą która mu się nie podoba?
Podchodząc do kobiety mogę ocenić tylko jej wygląd, nie wiem jaka jest, nie znam jej - nie mogę stwierdzić czy chcę z nią być.
Podchodzę właśnie po to żeby ją poznać i może wyjdzie z tego coś więcej, a może nie i zostaniemy znajomymi.

"Az w koncu pojdzie do glowy i zacznie sie przepychac do prawdziwej kobiety (wiekszosc tak robi, jak juz im sie znudzi, bycie z kimkolwiek z braku laku)."

Prawdziwe kobiety wg. tej definicji to te które są tak niedostępne, że trzeba udwodnić jej wysokości, że jest się godnym dostąpienia zaszczytu rozmowy?
Prawdziwi faceci rozumiem to Ci którzy przepychają się żeby udowodnić sobie i innym, że są prawdziwymi facetami? xD

" Ja nie kupuje facetom kwiatow, nie caluje w reke na powitanie i nie nosze na rekach."
Z kobietami też tak nie robię.

"Tak samo nie podejde i nie powiem, ze jest w nim cos interesujacego." (ale jak on podejdzie i powie to jest ok?)

"Nie uwazam tez, ze facet ktory takich zachowan by wymagal jest fajny. Wrecz przeciwnie."
Tu się zgodzę, facet wymagający kupowania kwiatów i całowania w rękę zdecydowanie fajny nie jest. smile

Na szczęście nikogo takiego nie znam nawet ze słyszenia wink

W skrocie tak - odwazny facet, ktory potrafi sie zachowac i sprawic, ze kobieta bedzie sie czula jak kobieta, a nie jak kumpel bez penisa, jest jak najbardziej ok:)

14

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?
calkiemfajny24 napisał/a:

"Coz, jesli jest tchorzliwy albo ma dziwne wymagania, to niech sobie bedzie z kobieta, ktora wcale mu sie nie podoba, a ktorej  jedyna zaleta jest to, ze sama i latwo przyszla."

Skąd pomysł, że facet wejdzie w związek z kobietą która mu się nie podoba?

a) nie zabiegal o nia, co jest jego powinnoscia, wiec oczywiste, ze mu nie zalezy, co prowadzi do oczywistego wniosku, ze nie podobala mu sie wystarczajaca.
b) jest tchorzliwy i zdesperowany, wejdzie w zwiazek z pierwsza kobieta, ktora tez bedzie na tyle zdesperowana, zeby narzucac sie facetowi.

15

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Nie chciałabym być ani z facetem, o którego musiałabym zabiegać bardziej, niż on o mnie, ani za latającym do przesady za niedostępnymi księżniczkami. Z pierwszym, bo jestem kobietą i czuję sie kulturowo dobrze w tej roli, nie mam potrzeby niczego tu "unowocześniać". A że facet może być niesmiały? To faktycznie lepiej niech nie podchodzi, bo w takich nie gustuję - ani do rozmowy, ani do związku i nic by nie ugrał.
Drugi przypadek - ganianie za księżniczką - oznaczałoby, że to desperat i nie ma szacunku do siebie, więc ja do niego też nie mam. Po prostu uważam, ze we wszystkim powinna być równowaga i zachowane role płci: on zaczyna, ja odwzajemniam i ciągnie sie dalej, bez udawania, gierek i sztuczności.

16

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?
Flawed Velvet napisał/a:
calkiemfajny24 napisał/a:

"Coz, jesli jest tchorzliwy albo ma dziwne wymagania, to niech sobie bedzie z kobieta, ktora wcale mu sie nie podoba, a ktorej  jedyna zaleta jest to, ze sama i latwo przyszla."

Skąd pomysł, że facet wejdzie w związek z kobietą która mu się nie podoba?

a) nie zabiegal o nia, co jest jego powinnoscia, wiec oczywiste, ze mu nie zalezy, co prowadzi do oczywistego wniosku, ze nie podobala mu sie wystarczajaca.
b) jest tchorzliwy i zdesperowany, wejdzie w zwiazek z pierwsza kobieta, ktora tez bedzie na tyle zdesperowana, zeby narzucac sie facetowi.

zdecydowanie zgadzam...
ja odpowiadam na meskie zaloty, / albo nie
ale ja nie zapraszam na randki- nie jestem facetem
w zwiazku chce byc kobieta.

zdarza mi sie zaprosic faceta do kina, bo nie mam z kim pojsc...
ale na tym kinie sie skonczy znajomosc- bo ja dalej zabiegac o pana nie bede.

17

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

tu nie chodzi o to, co wypada...
ani o opory przed odrzuceniem...
ani o brak pomyslow-
tylko o bezsens takich staran.

przy odrobinie nakladow i inicjatywy mozna sie dorobic zony.
(faceta o cechach kobiecych)
bo jesli ma meskie- pojdzie sam kogos uwodzic....

18

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Widzę tu kilka zdeklarowanych starych panien wink
Oczywiście, że można, no niech nie polega to na tym, że mówimy facetowi - hej podobasz mi się, masz fajny tyłeczek, czy pójdziesz ze mną do łóżka.Ale mądra kobieta wie, jak w sposób subtelny, jednak nie pozostawiający niedomówień zainteresować sobą faceta i zachęcić do zawarcia znajomości.To metody stare jak świat, kobiety zawsze to robiły smile

19

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Reasumując... Kobiecie wypada dać subtelny znak zainteresowania i czekać na 1 krok mężczyzny...:)

20

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Wypada, ale zrobic pierwszy krok ale jesli kobieta naciska na spotkanie to nawet po takim spotkaniu ta relacja robi sie nudna... wink Brakuje jednak tej pogoni za "kroliczkiem".
Ale najgorsze jest to jak taka kobieta sie bawi niby chce wyjsc, ale nie chce, itp. - Moglaby dac sobie spokoj i nie tracic mojego czasu...

21

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Jak najbardziej wypada ale nie narzucać się. Powiem jeszcze inaczej - jak np. jesteś bezrobotna to czekasz aż robota sama Ciebie znajdzie czy robisz coś żeby ją znaleźć?

22

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Ja zrobiłam pierwszy krok, chociaż to on zaprosił mnie pierwszy na spacer (na moje jakieś podteksty) po prostu go nakierowałam. I teraz jesteśmy ze sobą 2 lata prawie. I nie żałuję, jestem szczęśliwa - może bez tego teraz też by to istniało, ale mój chłopak jest dość wstydliwy więc nie ma 100% szans, że sam zrobiłby ten krok. I nie widzę teraz czegoś takiego między nami, że nie musi się o mnie starać itp.

23

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

No ale zaprosił na ten spacer, nie musiałas Ty go zapraszać, czyli OK smile
A co do nieśmiałych facetów, po prostu takich nie lubię i nie chciałam takiego mieć, więc ktoś, o kogo ja musiałabym zabiegać pierwsza, odpadał w przedbiegach - bo wiadomo od razu, ze nie taki charakter, jakiego szukałam.

24

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?
ChloeIllusion napisał/a:

No ale zaprosił na ten spacer, nie musiałas Ty go zapraszać, czyli OK smile
A co do nieśmiałych facetów, po prostu takich nie lubię i nie chciałam takiego mieć, więc ktoś, o kogo ja musiałabym zabiegać pierwsza, odpadał w przedbiegach - bo wiadomo od razu, ze nie taki charakter, jakiego szukałam.

i dokladnie o to chodzi.
jesli szuka sie kogos z inicjatywa, otwartego, charyzmatycznego, - to nie ma sensu go "wyreczac", (zacheta powinna wystarczyc)

25

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Ech,tu nie chodzi o wyręczanie ani o ośmielanie.Nic nie rozumiecie.Ale nie chce mi się tłumaczyć,bo widzę, że to na nic.
Wiem jedno, że jeśli byłabym facetem i trafiłabym na niedostępną księżniczkę, do której nie wiadomo jak trafić, to po prostu olałabym taką lalę i nie zawracała sobie głowy związkiem z nią.Już nie chodzi o to czy dałaby się poderwać czy nie,ale o to, że z takim nastawieniem związek oparty byłby o moje ciągłe starania i domysły i jej fochy smile
Chyba marzycie o tym legendarnym macho czy samcu alfa, który łapie za włosy i siłą wciąga do jaskini?

26

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Po pierwsze o nikim nie marzę, mój mąż mi zupełnie wystarcza smile Po drugie nie jest żadnym macho ciągnącym za włosy do jaskini, bo takiego bym nie chciała, tylko zwyczajnym facetem, który wie czego chce, ma inicjatywę i nie jest ani nieśmiały, ani przesadnie śmiały.
Po trzecie, o "księzniczkach" też wczesniej pisałam i to skrytykowałam:

ChloeIllusion napisał/a:

Drugi przypadek - ganianie za księżniczką - oznaczałoby, że to desperat i nie ma szacunku do siebie, więc ja do niego też nie mam. Po prostu uważam, ze we wszystkim powinna być równowaga i zachowane role płci: on zaczyna, ja odwzajemniam i ciągnie sie dalej, bez udawania, gierek i sztuczności.

Dla mnie obie sytuacje, kiedy jedna strona ugania się za drugą, a druga jest niedostępna, są chore, bo obie osoby powinny byc zainteresowane w tym samym stopniu. To, że miło mi, kiedy mąż przejawial inicjatywę, absolutnie nie oznaczało że gralam niedostępną - doskonale wiedział, ze cieszę sie z jego kontaktu i naszych spotkań i że tak samo mi na nim zależy, jak jemu na mnie.

27

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?
Flawed Velvet napisał/a:
calkiemfajny24 napisał/a:

"Coz, jesli jest tchorzliwy albo ma dziwne wymagania, to niech sobie bedzie z kobieta, ktora wcale mu sie nie podoba, a ktorej  jedyna zaleta jest to, ze sama i latwo przyszla."

Skąd pomysł, że facet wejdzie w związek z kobietą która mu się nie podoba?

a) nie zabiegal o nia, co jest jego powinnoscia, wiec oczywiste, ze mu nie zalezy, co prowadzi do oczywistego wniosku, ze nie podobala mu sie wystarczajaca.
b) jest tchorzliwy i zdesperowany, wejdzie w zwiazek z pierwsza kobieta, ktora tez bedzie na tyle zdesperowana, zeby narzucac sie facetowi.

Wyobraź sobie przystanek tramwajowy, spory tłumek ludzi czekających na transport.
Stoję sobie wśród nich, 2/3 kobiet wygląda ładnie na pierwszy rzut oka.
Rozglądam się na luzie i myślę o tym co mam do zrobienia, a nie o tym, że muszę się umówić. (nie potrafię  wyobrazić sobie chodzenia po mieście tylko po to żeby umówić się z "jakąś" kobietą.)

Wygląd nie przesądza o tym czy uznam kobietę za atrakcyjną.
To nie działa tak, że jeżeli podejdę do kobiety to wystarczy, że ona zechce i będziemy razem, a w ogóle to chodzi mi tylko o seks...
Sam seks bez emocji nie jest atrakcyjny - do seksu trzeba dwojga, jest obustronnie przyjemny, to nie jest nagroda o którą trzeba się starać - jednorazowa przygoda po kilku piwach w pubie nie jest czymś trudnym.
Trudne jest znalezienie kobiety z którą można rozmawiać i dobrze bawić się najpierw na trzeźwo.

Pociąg seksualny jest naturalny, seks to podstawowa potrzeba jak sen, jedzenie, poczucie bezpieczeństwa, itd.
Kobiety zgrywające niedostępne, twierdzące, że seks jest dla nich nieistotny, dziwnie reagujące na dotyk, unikające kontaktu fizycznego nie są atrakcyjne bez względu na to jak wyglądają.

Nie lubię hipokrytów. Nie lubię rozwiązywać nieistniejących problemów.
Nie lubię kobiet które nie wiedzą czego chcą albo wiedzą i oczekują, że czytam w myślach,
biernych - wszystko będzie tak jak powiem, bo ona nie ma swojego zdania. (Tak mogą zachowywać się dzieci - nie podejmować decyzji, nie wykazywać inicjatywy, zakładać, że ktoś wie lepiej od nich czego chcą i powie im co robić nawet jeżeli się z tym nie zgadzają itd.)

Nie mam siły na kobietę która nie traktuje mnie jak równego sobie - nie stara się zaspokoić moich potrzeb (nie mam na myśli tylko seksu), mimo tego, że ja robię to dla niej.

Zadbanie o to żeby kobieta z którą czuję się związany czuła się komfortowo jest dla mnie oczywiste.
a) Fajnie jest zrobić coś miłego dla bliskiej osoby
b) Jeżeli ja nie zaspokoję jej potrzeb to znajdzie się ktoś kto to zrobi - częściowo lub całkowicie.

To samo działa w drugą stronę, oczywiście chodzi o inne potrzeby ale dopóki obie strony podchodzą do sprawy w ten sposób to wszystko będzie dobrze.
Nie ma powodów do zazdrości, bo w tej sytuacji nie ma powodu do zdrady, mało do zyskania, bardzo dużo do stracenia. 

Wracając do tematu:
Co do subtelnej zachęty to niewerbalne odpadają.

Kobieta się do mnie uśmiecha/patrzy w oczy - odpowiadam uśmiechem, bo to taki odruch.
Patrzenie sobie w oczy nie jest niczym wyjątkowym, na ludzi unikających kontaktu wzrokowego (jeżeli nie wiem, że to przez nerwicę/depresję/nieśmiałość) podczas rozmowy zwracam uwagę - nie mogę skupić się na rozmowie, bo zastanawiam się co tu nie gra.

W skrócie - czekając na tramwaj zwrócę uwagę na kobietę która zacznie ze mną rozmowę o czymkolwiek, bo jest znacznie bardziej prawdopodobne, że nasza znajomość nie skończy się po jednej nocy ani nie stracimy kontaktu jako znajomi jeżeli z jakiegoś powodu nie zbliżymy się do siebie.
Nawet taki drobiazg jak podejście od tyłu i dotknięcie ramienia żeby zwrócić na siebie uwagę działa na plus wink

Beznadziejnych kobiet jest prawdopodobnie nie mniej niż beznadziejnych facetów.
Dlatego warto zrobić pierwszy krok jeżeli ktoś rokuje nadzieje wink

28

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

rozpoczecie rozmowy np. na przystanku jest ok...
ja pisze o takiej sytuacji, np. rozmowa na portalu(bo tam jest ich bardzo duzo)

- on- moze bysmy sie spotkali?
- ja- czemu nie?
- on- a chciala bys?
- ja- ja chetnie
- on- a kiedy bys chciala?
- ja- mam wolne w weekend
- on- to zaproponuj cos
- ja- moze kawiarnia
- on- a jaka?
-ja- nie wiem, jest sporo kawiarni w miescie...
- on- to gdzie mnie zapraszasz?

ja........zaczynam miec dosc......


inna rozmowa:
-on- moze by kontynuowac te rozmowe przy kawie?
- ja- czemu nie...
- on- masz jakis ulubiony lokal, czy mam zaproponowac swoj?
- ja- wole twoj...
-on- pasuje ci jutro po 18
- ja- tak(jesli nie, podaje inny termin)
- to do zobaczenia(podaje nr. tel.)



ta pierwsza sytuacja jest wymuszeniem, zebym to ja zapraszala, zebym byla inicjatorem, ja podaje termin, ja podaje lokal, pan tylko sie zgadza.
druga sytuacja- pan cos proponuje

29

Odp: Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Yhm, zdaje się, że nie zrozumiałem definicji "pierwszego kroku", wszystko jasne.
W pierwszej sytuacji jw. pisałem "wszystko będzie tak jak powiem, bo ona nie ma swojego zdania. (Tak mogą zachowywać się dzieci - nie podejmować decyzji, nie wykazywać inicjatywy, zakładać, że ktoś wie lepiej od nich czego chcą i powie im co robić nawet jeżeli się z tym nie zgadzają itd.)"

Dotyczy tak samo kobiet jak facetów i często się zdarza dlatego między innymi raczej rzadko mam ochotę odezwać się do kobiety na przystanku.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy KOBIECIE wypada zrobić pierwszy krok?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024