Witam. Mam 29 lat 4 dzieciaczkow i 9 lat meza. Chciala bym z kims pogadac,posluchac opinic,porad itp. Odrazu przepraszam za pismo,pisze z tel. No wiec po 3 miesiacach znajomosci zaszlam w ciaze wiec szybki slup itp. Mieszkanie z tesciami, on oczywiscie dla wszystkich troskliwy pracowity mily zabawny. Wlasnie ale nie dla mnie i nie jak jestesmy sami. Zaczelo sie od popchniec,wyzwisk,zabierania tel,pieniedzy,zero kontaktu z ludzmi ja bylam z miasta on ze wsi. Zgadzalam sie ,tak sama sobie pozwolilam,wmawialam moze i tak bedzie lepiej zajme sie domem smrodkami. Raz sie postawilam ,myslalam ze bedzie inaczej ,kupmy mieszkanie chce mieszkac z toba sam na sam,tam tesciowa sie wtracala. Kupilismy mieszkanie bylo nas stac ( dwie firmy). I sie zaczelo upokazanie jestem dosc szczupla niby atrakcyjna no ale nie o to chodzi. Maz wysmiewa mnie przy koledze ktorego poznal juz tu gdzie mieszkamy ,dziennie 3 piwka wraca okolo 19,od 19.30 siedzi z kumplem i piwkuje ze jestem tapeciara ze sie puszczam nic nie robie. Byly akcje gdzie mnie nie udezyl ale przycisnol ale slady byly ,caly czas wmawialam sobie ze ze to moja wina moze cos zle zrobilam. Ok opisze ostatnia sytuacje po klutni o byle co gdzie sie postawilam zabral mi wszystko tel,kase,zakazal jesc,no i kazal spac na tarasie :-( dzieci plakaly . Uspokoil dzieci no i przekrecil na swoja strone ,bo mama ma innego sie puszcza. Boze dziewczyny a ja nadal niemam odwagi odejsc straszy mnie ze zabierze dzieci po calej tej klutni wywiozl dzieci do tesciowej wracali na noc do domku niechcialam sie szarpac zeby nie plakaly . Teraz tylko on ma firme ja siedze w domku . Niemam w sparcia bo przy rodzinie jest normalny czlowiek o 2 twarzach. Wmawia ze mnie zniszczy ze to co jest w domu wszystko jest jego bo on pracuje.
Witam. Mam 29 lat 4 dzieciaczkow i 9 lat meza. Chciala bym z kims pogadac,posluchac opinic,porad itp. Odrazu przepraszam za pismo,pisze z tel. No wiec po 3 miesiacach znajomosci zaszlam w ciaze wiec szybki slup itp. Mieszkanie z tesciami, on oczywiscie dla wszystkich troskliwy pracowity mily zabawny. Wlasnie ale nie dla mnie i nie jak jestesmy sami. Zaczelo sie od popchniec,wyzwisk,zabierania tel,pieniedzy,zero kontaktu z ludzmi ja bylam z miasta on ze wsi. Zgadzalam sie ,tak sama sobie pozwolilam,wmawialam moze i tak bedzie lepiej zajme sie domem smrodkami. Raz sie postawilam ,myslalam ze bedzie inaczej ,kupmy mieszkanie chce mieszkac z toba sam na sam,tam tesciowa sie wtracala. Kupilismy mieszkanie bylo nas stac ( dwie firmy). I sie zaczelo upokazanie jestem dosc szczupla niby atrakcyjna no ale nie o to chodzi. Maz wysmiewa mnie przy koledze ktorego poznal juz tu gdzie mieszkamy ,dziennie 3 piwka wraca okolo 19,od 19.30 siedzi z kumplem i piwkuje ze jestem tapeciara ze sie puszczam nic nie robie. Byly akcje gdzie mnie nie udezyl ale przycisnol ale slady byly ,caly czas wmawialam sobie ze ze to moja wina moze cos zle zrobilam. Ok opisze ostatnia sytuacje po klutni o byle co gdzie sie postawilam zabral mi wszystko tel,kase,zakazal jesc,no i kazal spac na tarasie :-( dzieci plakaly . Uspokoil dzieci no i przekrecil na swoja strone ,bo mama ma innego sie puszcza. Boze dziewczyny a ja nadal niemam odwagi odejsc straszy mnie ze zabierze dzieci po calej tej klutni wywiozl dzieci do tesciowej wracali na noc do domku niechcialam sie szarpac zeby nie plakaly . Teraz tylko on ma firme ja siedze w domku . Niemam w sparcia bo przy rodzinie jest normalny czlowiek o 2 twarzach. Wmawia ze mnie zniszczy ze to co jest w domu wszystko jest jego bo on pracuje.
i znowu ten sam schemat,ona zalezna calkowicie od męża finansowo,on zabiera telefon ,jedzenie,wygania z domu,każe spac na tarasie......
co ci radzić....jestes kolejna ofiara przemocy która nie doszla jeszcze do SWOJEJ ściany,jeszcze czekasz na cudowna przemianę?
nie doczekasz sie,nastepnie będą razy,teraz tylko popchniecia....ale co tam przecież jest co jeść,na czym spac,czadem nawet pozwoli ci wyjsc,da telefon.....
przecież jakbys odeszla trzeba by zakasac rękawy.....
Dziekuje za odpowiedz. Nie juz nawet nie czrkam na zmiane,on sie nie zmieni. Boje sie o dzieci nie to ze nie damy rady bez niego. Tylko ze je zabierze ,maluchow przekrecil na swoja strone starszam sie nie odzywa na ten temat .musze miec dowody ale co nagrywac go?
Dziekuje za odpowiedz. Nie juz nawet nie czrkam na zmiane,on sie nie zmieni. Boje sie o dzieci nie to ze nie damy rady bez niego. Tylko ze je zabierze ,maluchow przekrecil na swoja strone starszam sie nie odzywa na ten temat .musze miec dowody ale co nagrywac go?
a co masz jakieś skrupuły?
musisz mieć dowody i najlepiej świadków,nagraj to co mowi przy dzieciach,najlepiej załóż mu potem niebieską karte,
MOZESZ WROCIC Z DZIECMI DO SWOICH RODZICÓW ? Rodzenstwa, cioc itp ?
Ewentualnie do siostry,moge wrocic. Ale czy ja moge poprostu wyjsc z dziecmi. Juz tak raz zrobilam,przyjechal kazal ubrac dzieci ami wypie..... jego slowa
zrob 1 krok. po kolejnej awanturze- zadzwon po policje. niech spisza. TO CO ON ROBI TO PRZEMOC DOMOWA. PSYCHICZNA I FIZYCZNA.
Zabierz dzieci i po prostu wyjdz- tak MOZESZ. Możesz je i siebie chronic. Mozesz zrobic ten pierwszy krok do bycia szczesliwą.
8 2015-06-01 17:07:54 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-06-01 17:08:37)
zrob 1 krok. po kolejnej awanturze- zadzwon po policje. niech spisza. TO CO ON ROBI TO PRZEMOC DOMOWA. PSYCHICZNA I FIZYCZNA.
Zabierz dzieci i po prostu wyjdz- tak MOZESZ. Możesz je i siebie chronic. Mozesz zrobic ten pierwszy krok do bycia szczesliwą.
zbierz sie w sobie zadzwoń na niebieska linie ,tam ci powiedzą co mozesz,on wie ze jestes bezwolna,ze sie go boisz,poki to on sie nie będzie bał nie przestanie,nie miej zludzen,mozesz po prostu zadzwonić do dzielnicowego ,mozesz zalozyc niebieska kartę,mozesz pojsc do opieki spolecznej zglosic tylko nic mu nie mów,pozglaszaj wszędzie,będziesz wiarygodna
Straszne czytać kolejną podobną historię, każda choć inna to jak napisana przez jedną kobietę. Strach przed zmianą, przez tym, że może być gorzej (a może być już gorzej ?????), że sobie nie poradzi bez tyrana, zerowe poczucie własnej wartości. Zastanawiam się gdzie jest Twoja granica ? co musi pan i władca zrobić, żebyś obudziła się, zabrała dzieci i spieprzała gdzie pieprz rośnie. Co musi Ci zrobić, żebyś poczuła realne zagrożenie i chęć ratowania życia ?? Jeszcze bardziej żal Twoich dzieci, które jak gąbka chłoną to co dzieje się w domu i zapewne gdy dorosną powtórzą zachowania wyniesione z domu.
Dziekuje. Najgorsze jest uczucie gdy on wchodzi do domu ja juz sie boje,a dzieci krzycza tatuusss,i zgrywa kochanego tatusia
On Cię wykańcza psychicznie, to zwykła przemoc psychiczna. Bardzo mi Ciebie szkoda, że taki głupi człowiek jak twój mąż nie docenia twoich starań(wychowałaś 4 dzieci!). Zadzwoń na zieloną linię dla ofiar przemocy domowej lub na policję. On nie może czuć się bezkarny! Jeśli po ich interwencji nic się nie poprawi, to wyprowadz się do siostry.
Drugi wątek. Rodzina nie zna jego prawdziwego oblicza? Nagraj na dyktafon lub kamerę w telefonie, jak on się do ciebie odnosi, jaki ma do ciebie stosunek. Będziesz miała dowody dla rodziny i dla sądu.
12 2015-06-05 10:37:34 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-06-05 10:38:11)
Ty wiesz, że Twój mąż ma osobowość psychopatyczną? Czy świadomie weszłabyś w taki związek? Na pewno nie! Dlatego musisz się od niego uwolnić.
On tak Cie stłamsił, że nie wiesz co robić. Musisz jednak znaleźć w sobie siłę. Kup dyktafon, kamerkę, cokolwiek co pozwoli Ci udowodnić jakie piekło ci funduje. On jest przebiegły i wie co robić żebyś to Ty wyszła na tą złą. Teraz Ty musisz zacząć grać jegą bronią.