Cześć . Podzielę się z wami swoją historią , proszę o opinię .
Poznaliśmy się przypadkiem , miała chłopaka , i córeczkę .Na początku opowiedziała jak to były chłopak był zazdrosny ,śledził ją , sprawdzał telefon - ja tego nie robiłem . Przede mną miała ponoć tylko tego chłopaka i byłego męża który ją bił, pił, gwałcił itd itp, były chłopak też nie był ideałem . Ogólnie matka z dzieckiem pokrzywdzona przez los... Chciałem im to wszystko wynagrodzić. Miłość potoczyła się szybka, po 2 miesiącach wspólne mieszkanie , było idealnie , cały czas opowiadała niestworzone historie które wydarzyły się u niej w pracy w życiu jaw to wierzyłem , ufałem jej a ona mnie okłamywała z zarobkami , ze spotkaniami ze ,,znajomymi", miała manie prześladowania cały czas ją ktoś prześladował ale jak chciałem podjąść jakieś działanie to drazu było jakieś wymijające kłamstwo .Sexu nie było, było za to trwonienie pieniędzy ile by nie miała tyle wydała.Cały czas idealizowała siebie jaka to ona zaradna i zajebista itd. Po 8 miesiącach się wyprowadziłem , najpierw usłyszałem że nie gotuję i sprzątam , potem że mam w dupie osobę która mnie bardzo kocha. Jak to usłyszałem to powiedziałem że szanuję jej decyzje i się spakowałem, nie robiłem scen i przysłowiowego latania za nią z kwiatami. . Kontaktu nie mielismy 2 tygodnie , w tym czasie ona już miała kogoś innego . Jak się spotkaliśmy i powiedziałem ze albo jesteśmy razem , albo niech powie że mnie nie kocha to powiedziała że jak powie że mnie nie kocha to będzie mnie okłamywać , cały czas twierdziął że ze mną było inaczej i że mnie kochała . Urwałem kontakt - kim ona jest ??
Teraz o mnie . byłem w długim pierwszym związku , zerwanie bardzo przeżyłem , depresja myśli samobójcze wszystko co najgorsze . przez 2 lata nie mogłem dojść do siebie, kolejne 3 lata to ciągłe imprezowanie ,kobiety przyciągałem jak magnes ale zaraz odrzucałem. Jak nawiazałem jakaś relacje to one we mnie były zakochane po uszy a ja to miałem w dupie , było mi wygodnie że latały koło mnie , ale na związek nigdy się nie zdecydowałem .W głowie miąłem obraz tej idealnej kobiety i idealnej miłości po grobową deske, taka filmowa miłość. Miewam częste stan zmiany nastroju , doły, lubię szybką i ryzykowną jazdę samochodem. Ciągle powtarzałem ze muszę się zakochać i że wierze w miłość od pierwszego wejrzenia. I tak się stało kiedy ją zobaczyłem , od razu wiedziałem że ją kocham i że to mój ideał . W związku dawałem z siebie dużo , byłem bardzo dobry dla skrzywdzonej matki , lecz pojawiały się u mnie stany depresyjne i chłód ale tłumiłem to w sobie , bo byłem szczęśliwy z nimi . Oddalałem się od niej i przybliżałem , wierzyłem żę będzie już ze mną całe życie ponieważ ja bym z nią był , odseparowałem się od wszystkiego i skupiłem tylko na nich .po zerwaniu znowu mam doły ale też momenty w których jestem obojętny na to wszytko - kim ja jestem ??