Witam wszystkich odwiedzających mój wątek !
Może zacznę od tego , że byłam z byłym chłopakiem 3,5 lata. Przez te lata było naprawdę dobrze , nie powiem... też się kłóciliśmy . Najgorsze sprzeczki zaczęły się, gdy on wyjechał do pracy za granicę . Nie zgadzaliśmy się w wielu kwestiach .. aż doszło do rozstania na "skype" . Pewnie ciekawi Was czemu , dlaczego tak się stało? kłóciliśmy się cały czas .. po pierwsze o to, że poznał nowych znajomych z którymi pił alkohol , a co gorsza palił "maryśkę" co dla mnie jest bardzo istotny , bo nie pochwalam takich zachowań. Palił i nawet mi o tym nie powiedział tylko dopiero w czasie kłótni .. czy to jest normalne? . W dodatku odparł " to co że zapaliłem ? chociaż lepiej się poczułem" . Pomyślałam z kim ja jestem ? Z osobą , którą tak naprawdę nie znam. Powiedziałam sobie to koniec.. On pojechał do pracy czy na wycieczkę.. ? Myślałam , że jak wyjedzie do pracy to się ustatkuje , bo przez całe 3 lata nic nie zrobił myśląc przyszłościowo.
Od lutego od naszego zerwania czasami do siebie piszemy .. nawet często bo od kwietnia nawet kilka dni w tygodniu. Mówi że się zmienił , że już nie pali ani nie pije alkoholu. Wiecie co jest najgorsze , że ja nie potrafię mu zaufać , dać drugiej szansy .
Kocham Go bardzo , był moim pierwszym chłopakiem i zawsze zostanie w mojej pamięci . Tylko teraz jest mi bardzo ciężko.
Co sądzicie o tej całej sytuacji?