Nie zgodzę się. Opinia autorki wygłoszona moim zdaniem na podstawie tylko i wyłącznie swoich (lub najbliższych) doświadczeń.
1. Nigdy od niego nie usłyszysz "kochanie, porozmawiajmy o naszym związku".
Wielokrotnie sam zaczynam rozmowę na ten temat. Zarówno jeśli chodzi o naszą przyszłość, o sprawy co poprawić w nas (zarówno we mnie i niej) by nasz związek był jeszcze bardziej udany. Lubię też wspominać nasze początki.
2. Nie będzie zwierzał Ci się ze swoich problemów, zwłaszcza zawodowych, dopóki sam ich nie rozwiąże.
Tu akurat się po części zgodzę, Fakt, nie zwierzam się sam ze swoich porażek czy problemów. Chcę się jej zwierzać, jednak sam nigdy nie zaczynam tematu. Wiem, że to może głupie, ale czekam aż sama coś wyczuje i zacznie sama dopytywać. Wtedy się przed nią otwieram
Podsumowując chcę z nią gadać o swoich problemach, ale czekam aż ona da mi odczuć, że chce mnie wysłuchać 
3. Nie będzie w stanie słuchać Cię cierpliwie dłużej niż 10 minut.
Eeee uwielbiam jej słuchać. Lubię jak opowiada jakieś historie z przeszłości czy z dzieciństwa. Lubie gdy mi opowiada o tym co się dzieje w teraźniejszości
Lubie gadać z nią o ciuchach i kosmetykach, o jej pasjach itp.... Mało tego sam zaczynam często temat by mi wyjaśniła do czego służy płyn micelarny, żel hialuronowy i z której firmy są najlepsze szminki
hehehe
4. Nie dostaniesz od niego odpowiedzi na pytanie "kochanie, co czujesz?"
Jeśli chodzi o "kochanie, co czujesz" w sensie uczuć do drugiej osoby, odpowiadam, że ją kocham, i sam z siebie również to jej wyznaję. Lubię też ją chociaż raz w tygodniu "wziąć na taką pogawędkę", przytulić i powiedzieć co w niej kocham, co jest w niej wyjątkowego, co sprawia, że nie chcę żadnej innej, lubię ją pochwalić, za jej zachowania lub gesty.
w Końcu jak ją pochwalę, to będzie ponawiała zachowania, które mi się podobają 
5. Nie zaproponuje Ci małżeństwa po pierwszej wspólnie spędzonej nocy.
To akurat racja. Choć chęć bycia do końca życia wyraziłem już po 3 miesiącach związku, po 7 się oświadczyłem 
6. Nigdy nie będzie Twoją najlepszą przyjaciółką.
To całkowita nieprawda. Moja narzeczona wielokrotnie powtarza, że jestem jej najlepszym przyjacielem i...przyjaciółką. Jeśli chodzi o bycie przyjacielem to zawsze może na mnie liczyć, zawsze ją wysłucham i staram się pomóc w każdej sytuacji. Zawsze jestem przy niej. Potrafię wziąć urlop w pracy, żeby iść z nią na wizytę do dentysty bo ona się boi
hehehe a jeśli chodzi o bycie przyjaciółk dla niej to tak jak wcześniej wspomniałem, może ze mną gadać o kosmetykach, chodzę z nią na zakupy, może ze mną poplotkować o koleżankach czy opowiedzieć co się działo w jej ulubionym serialu....
To tyle.