Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1 Ostatnio edytowany przez Chmirek (2015-05-27 23:15:41)

Temat: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Witam,
przejdę od razu do problemu. Otóż już jakiś czas temu zauważyłem, że ostatnimi czasy pomimo że paradoksalnie łatwiej poznać druga połowę czyli faceci kobiety i odwrotnie w sieci, na portalach, czatach, jakiś forach.. to poważne problemy sprawia przeniesienie znajomości na płaszczyznę realnego poznania na żywo. W obecnym czasie koresponduje z jedną dziewczyna poznaną na miejskim czacie na portalu miasta. Jest bardzo fajnie, rozmowa bardzo dobra, rozmawiamy już chyba 4-ty miesiąc. No ale jakiś czas temu zaproponowałem spotkanie, dziewczyna z początku była "na tak" jednak w przeddzień poinformowała mnie że to jest sobota (ona akurat miała zjazd) będzie zmęczona, poza tym w niedziele jakieś zaliczenie ją czeka. Dobra ok..za jakiś czas tak się zgadaliśmy że akurat i ona i ja byliśmy na mieście w różnych lokalach i poinformowałem ją że może wpadnę tam gdzie ona teraz ze swoimi znajomymi przebywa, ona niby początkowa ucieszyła się i zaprosiła ale potem na moje pytanie o dokładnie miejsce gdzie jest, odpisała po prawie godzinie czasu że teraz to już jest w innym miejscu niż była przedtem a to ode mnie to z 25 min drogi, bo tak chodzą po różnych klubach. I wreszcie trzecie podejście, ostatnio w środku tygodnia miało być spotkanie po pracy, ona kończy jakoś ok 16:00 i nawet wstępnie się umówiliśmy na 17:00, lecz ona w ten właśnie dzień w okolicach godziny 13:00 napisała czy byśmy się w inny dzień nie umówili bo nie do końca się dobrze czuje, od rana coś ją głowa boli, potem teoretycznie (bo ja tego nie sprawdzałem) była chora i na zwolnieniu ale słuch o jakimkolwiek kolejnym spotkaniu zaginął. Pojawiają się jedynie drobne sprzeczki w tym kontekście że ją nie zapraszam to się nie spotykamy albo że organizuje domówkę z okazji urodzin i tez by mnie zaprosiła gdybyśmy się znali w rzeczywistości.
Moje pytanie jest proste, akademickie - dlaczego tak się dzieje? czy to jakaś moja wina? Widzi ktoś tutaj jakiś sens tego wszystkiego? Mam wrażenie że dziewczyna celowo nie chce sie umówić mimo że rozmowy wirtualne odbywają się w fajny, sympatyczny sposób, rozmawiamy bez przerwy i jest ok ale no ile można.

Ale pytam o to przenoszenie znajomości do realnego świata nie bez powodu, kiedyś też miałem styczność z dziewczyną, rozmawialiśmy było fajnie a nagle coś pękło..nie wiem dlaczego stała się bardzo służbowa, na moje propozycje spotkania odpowiadała że jak znajdzie czas ale ostatnio ma dużo pracy, bo ciężko w robocie, po czym po kilku tyg usunęła mnie z facebooka, pomimo że wcześniej sama dodała, ja rzadko to robie bo jak kogoś nie znam...i w końcu kontakt się urwał. Mam wrażenie jakby ktoś coś jej o mnie oczywiście negatywnego naopowiadał, chociaż w to wątpię.
Nie mówiąc o tym że kiedyś miałem nieudane spotkanie z dziewczyną też (niestety) z portalu społecznościowego poznaną i co tu dużo mówić..spóźniłem się a ona potem domniemywała że ja celowo się nie ujawniałem żeby ją zobaczyć i się z niej pośmiać i też czar prysł i właściwie dzisiaj służbowy kontakt, praktycznie żaden i nie ma mowy o ponownym spotkaniu na żywo.

Nie wiem dlaczego tak ciężko przenieść te znajomości, przecież każdy dąży do tego żeby się poznać na żywo, portale, czaty jeśli w ogóle to służą do inicjowania kontaktu i początku poznawania kogoś. Oczywiście nie ograniczam się tylko do wirtualnego świata ale dziwi mnie to że super się układa a ja rozmawiam z kobietami na portalach przez bite pół roku non-stop i nie idzie do przodu ta znajomość.

Ma ktoś jakieś rady?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Może ona po prostu nie chce się spotkać w realu- wystarcza jej klepanina w klawisze?

3

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

bo może ma swoje życie i nie szuka faceta a pisze z nudów?

4

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

No ok tylko jak w takim razie zrozumieć jej różne takie podejścia typu, że ja ją pół roku nie zapraszam na spotkanie, albo ona coś organizuje i by mnie zaprosiła ale nie da rady bo sie nie znamy na żywo? Mało tego jak mówie że nie chce się spotkać to się obraża, tzn nie że ja tylko w sensie że ona usilnie zmienia plany bo nie chce spotkania - od razu obraza.
Zastanawiam się czy jest jakaś opcja żeby ja sprawdzić ale może to głupie;/ jakiś znajomy i czy z nim by sie umówiła:) po prostu ciekawi mnie czy to kwestia mojej osoby czy ogólnie tak jak mówicie sobie woli popisać i tyle.

No bo skoro ona z innymi facetami się umawiała, no to coś jest dziwne. Czy byli bardziej skuteczni, ale ja też tak nie chce działać na zasadzie - środa g. 17:00 tu i tam.
A jej może faktycznie nie pasować i co? powiem "aa to dzięki" miło było..bezsensu.

Nie mniej jednak czy warto brnąć dalej, odczekać znów zaproponować czy dać sobie spokój na zasadzie - szkoda czasu?

5

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Jeśli Tobie zależy na realnej znajomości z tą osobą, to jej to powiedz.
Ja bym zaproponowała spotkanie w jakimś terminie/przedziale czasowym- szczególnie jeśli już wcześniej o tym rozmawialiście- zaznaczając, iż fajnie się pisze, ale zależy Ci na znajomości w świecie rzeczywistym nie wirtualnym.
Pytanie czy jak się nie zgodzi, to chcesz kontynuować pisaninę, czy też nie.

Osobiście kiedyś po różnych podchodach i wymijankach postawiłam sprawę jasno- albo się spotykamy, albo się żegnamy, i mój ówczesny interlokutor podjął kroki.

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Jako osoba, która mając dwadzieścia kilka lat chętnie nawiązywała znajomości na chatach i tym podobnych, bez żadnych intencji przenoszenia ich do reala mogę powiedzieć, że osobom, które naprawdę chcą kogoś poznać nie chce się gadać z nieznajomymi przez internet. Takie znajomości internetowe są dobre, dla zabicia czasu, albo świeżo po rozstaniu żeby się dowartościować, albo emocjonalnie do kogoś przykleić bez żadnych poważnych intencji. 
Jeśli ktoś "wpadnie" na kogoś fajnego w internecie i jest otwarty na znajomości, to bardzo szybko ma ochotę się spotkać.
Ale generalnie osoby nastawione na poznawanie innych w realu, głównie poznaje się w realu,a w internecie, na kontakty internetowe. Może z wyjątkiem portali randkowych, choć tam też dużo jest osób zainteresowanych tylko wirtualnym bytowaniem.

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Ja kiedyś poznałem na jakimś forum kobietę 30 kilku letnią i choć nie prowadziliśmy żadnych gorących rozmów po dziś dzień przysyła mi swoje roznegliżowane fotki z dwuznacznymi propozycjami.

8

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Jako osoba, która mając dwadzieścia kilka lat chętnie nawiązywała znajomości na chatach i tym podobnych, bez żadnych intencji przenoszenia ich do reala mogę powiedzieć, że osobom, które naprawdę chcą kogoś poznać nie chce się gadać z nieznajomymi przez internet. Takie znajomości internetowe są dobre, dla zabicia czasu, albo świeżo po rozstaniu żeby się dowartościować, albo emocjonalnie do kogoś przykleić bez żadnych poważnych intencji. 
Jeśli ktoś "wpadnie" na kogoś fajnego w internecie i jest otwarty na znajomości, to bardzo szybko ma ochotę się spotkać.
Ale generalnie osoby nastawione na poznawanie innych w realu, głównie poznaje się w realu,a w internecie, na kontakty internetowe. Może z wyjątkiem portali randkowych, choć tam też dużo jest osób zainteresowanych tylko wirtualnym bytowaniem.

Sporo w tym racji jest.
Co nie zmienia faktu, że jeśli jednej stronie zależy na realu, to warto o tym zakomunikować, żeby wiedzieć na czym się stoi.

9

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Coraz więcej osób randkuje w sieci, a później kontynuuje znajomości w realu. Sama byłam zarejestrowana na 3 portalach randkowych, głównie ze względu na brak czasu. Z randkowaniem w sieci bywa różnie, bo nie wiadomo na kogo trafisz, a profile zazwyczaj nie są w 100% autentyczne. Byłam na kilku randkach, teraz jestem zarejestrowana na randki24.pl. Dużym plusem jest to, że wszystkie profile na portalu są ręcznie moderowane, a nachalne osoby od razu blokowane. Myślę, że warto przenieść znajomość internetową do reala, choćby, dlatego, żeby się nie zadręczać i nie żałować smile

10

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Ja lubię popisać z kimś przez internet, jednak tylko piszę, nie spotykam się. Jednak nigdy tego nie mówię wprost, raczej mówię, że jest taka możliwość, że kiedyś będę chciała się spotkać. Pytana o spotkania zawsze znajdę jakiś powód by się nie spotkać. Dlaczego? Bo faceci z reguły chcą się spotykać i nie interesuje ich wieczne pisanie. Jeżeli od razu mówię, że się nie mam zamiaru spotkać to nikt nie chce pisać. Odwlekając spotkanie można przez kilka miesięcy fajnie popisać.

11

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala
kalinka86 napisał/a:

Ja lubię popisać z kimś przez internet, jednak tylko piszę, nie spotykam się. Jednak nigdy tego nie mówię wprost, raczej mówię, że jest taka możliwość, że kiedyś będę chciała się spotkać. Pytana o spotkania zawsze znajdę jakiś powód by się nie spotkać. Dlaczego? Bo faceci z reguły chcą się spotykać i nie interesuje ich wieczne pisanie. Jeżeli od razu mówię, że się nie mam zamiaru spotkać to nikt nie chce pisać. Odwlekając spotkanie można przez kilka miesięcy fajnie popisać.

A nie wydaje Ci się, że to nie jest fair wobec tych facetów z którymi piszesz?
Mogę zapytać, dlaczego wolisz klikać z kimś niż się spotkać w realu?

12

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala
kalinka86 napisał/a:

Ja lubię popisać z kimś przez internet, jednak tylko piszę, nie spotykam się. Jednak nigdy tego nie mówię wprost, raczej mówię, że jest taka możliwość, że kiedyś będę chciała się spotkać. Pytana o spotkania zawsze znajdę jakiś powód by się nie spotkać. Dlaczego? Bo faceci z reguły chcą się spotykać i nie interesuje ich wieczne pisanie. Jeżeli od razu mówię, że się nie mam zamiaru spotkać to nikt nie chce pisać. Odwlekając spotkanie można przez kilka miesięcy fajnie popisać.

To jest ok, tylko w przypadku, gdy obu stronom zależy jedynie na pisaniu. Jeśli komuś zależy na realnej znajomości i o tym mówi, a druga strona ściemnia, przeciągając jedynie wirtualny kontakt, to być może marnuje komuś czas, daje fałszywe nadzieje, bawi się.
Dla mnie to nie jest fair. Wirtualny czy nie- drugi człowiek to nie zabawka.

13

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Dobra tylko sprawa jest taka że ta dziewczyna myślę że chce się spotkać, nie mowie wprost że "NIE!", sama coś tam podpowiada ale nigdy to nie są konkrety tzn kiedy spotkanie, gdzie itd..
Nie wiem może to moja wina i jakiś błąd w postaci moich posunięć a może ona taka jest.
No ale jak powiem że mi zależy na poznaniu jej w rzeczywistości to odpowie że jej również. I tak się będziemy miotać.

Zastanawiam się też czy tylko facet powinien proponować spotkania? Bo ja jestem za mało skuteczny a dziewczyna kompletnie nic nie oferuje, totalnie zero i to mnie martwi bo to tak jakby mi łaskę robiła że się umówi a ja robie z siebie głupka że gdzieś tam na siłę ją ciągam.

14

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Szczerze? Nie ma ochoty spotkać sie z Tobą. Gdyby jej na tym zalezalo, znalazlaby chociaz godzine by sie z Toba zobaczyć. Mowie to z własnej autopsji smile

15

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Hmm ok ale czy na tym etapie da radę podać jakąś konkretną przyczynę? Czy można tu mówić o moim błędzie? Po prostu nie chodzi o rozczulanie się tylko o tym jakich błędów nie popełniać, być może za długo korespondujemy w sieci zamiast szybciej inicjować spotkanie..dziwne..
No nic przeżyje tylko szkoda że to takie sztuczne i fałszywe.

16

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

To prostsze niż się wydaje. Zadaj sobie pytanie czego chcesz. Chcesz się spotkać. Ona nie ma zamiaru, więc zamiast tkwić w tej pisaninie i godzić na kompromisy, z którymi źle Ci się żyje, po prostu zakończ tę "znajomość". Napisz "-Odezwij się jak znajdziesz czas na kawę" i przestań tracić czas. Byłaby faktycznie zainteresowana to znalazłaby bez problemu czas na spotkanie albo zaproponowała konkretny termin (konkretny!) już dzisiaj.

17

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala
mrbart napisał/a:

To prostsze niż się wydaje. Zadaj sobie pytanie czego chcesz. Chcesz się spotkać. Ona nie ma zamiaru, więc zamiast tkwić w tej pisaninie i godzić na kompromisy, z którymi źle Ci się żyje, po prostu zakończ tę "znajomość". Napisz "-Odezwij się jak znajdziesz czas na kawę" i przestań tracić czas. Byłaby faktycznie zainteresowana to znalazłaby bez problemu czas na spotkanie albo zaproponowała konkretny termin (konkretny!) już dzisiaj.

Podpisuję się pod początkiem wypowiedzi- zamiast zastanawiać się nie wiadomo ile co ona może lub nie może myśleć, i kto powinien a kto nie proponować spotkanie, zaproponuj konkretnie, a jak nie będzie chciała/ nie znajdzie czasu, to odpuść.
Jak jej zależy, to się zmobilizuje. A jak się nie zmobilizuje, to znaczy, że z jakiś powodów spotkać się nie chce.
I tyle.

18

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Witam smile
Ja kiedyś też po rozwodzie byłam zarejestrowana na dwóch portalach randkowych. Owszem teraz jestem od 3 lat w związku z mężczyzną poznanym na portalu (mieszkamy razem) jednak ma złe doświadczenia z neta! Ja jako kobieta klikałam sobie z facetami i jeśli któryś chciał się spotkać to tylko i wyłącznie na sex! Jeśli mieliśmy rozmawiać na skypie to tylko i wyłącznie słyszałam pokaż piersi,rozbierz się. No nie ja nie z tych i automatycznie taką znajomość zrywałam! Wielu facetów podaje się za kogoś innego,mają żony ,partnerki a spotkałam się i z tym,że z neta wstawiali jakieś ściągnięte fotki! Może dziewczyny też to praktykują i dlatego boją się spotkań ponieważ odbiegają od wyglądu na wstawionych fotkach? Lubią słuchać,że są ładne i klikają dla komplementów a real jest dla nich przerażający! Dlatego uważam,że to nie są te same dziewczyny mające coś do ukrycia i nie potrafią się ujawnić w realu ,więc nie marnowałabym czasu na takie osoby!

19 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-05-29 10:17:56)

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala
Krejzolka82 napisał/a:
kalinka86 napisał/a:

Ja lubię popisać z kimś przez internet, jednak tylko piszę, nie spotykam się. Jednak nigdy tego nie mówię wprost, raczej mówię, że jest taka możliwość, że kiedyś będę chciała się spotkać. Pytana o spotkania zawsze znajdę jakiś powód by się nie spotkać. Dlaczego? Bo faceci z reguły chcą się spotykać i nie interesuje ich wieczne pisanie. Jeżeli od razu mówię, że się nie mam zamiaru spotkać to nikt nie chce pisać. Odwlekając spotkanie można przez kilka miesięcy fajnie popisać.

A nie wydaje Ci się, że to nie jest fair wobec tych facetów z którymi piszesz?
Mogę zapytać, dlaczego wolisz klikać z kimś niż się spotkać w realu?

Ja Ci mogę napisać.
Rozmowy w internecie z facetami mają to to siebie,że możesz z kimś regularnie rozmawiać, i mieć poczucie posiadania "przyjaciela", ale ponieważ samo netowe gadanie nie jest żadną realną inwestycją ze strony faceta, to też nie musisz się czuć do niczego zobowiązania.
Rozmawiamy, bo mamy na to ochotę i tyle.

W realu, jak się facetowi spodobasz to po kilku rozmowach zacznie, albo cię ciągnąć do łóżka(częściej), albo będzie zmierzał w kierunku związku (rzadziej). A jak się nie spodobasz, to w ogóle gadać nie będzie chciał.
Czy ktoś słyszał,żeby facet się regularnie spotykał z dziewczyną przez kilka miesięcy i nic nie oczekiwał w zamian?
A w internecie sobie rozmawiamy, ale nic z tego nie wynika.

I dziewczyna rzadko powie wprost,że nie chce się spotkać, bo prawdopodobne,że nie wyklucza takiej możliwości. W sumie, jak z kimś lubisz rozmawiać, to nie ma powodu żeby coś takiego wykluczać. Ale między chęcią, a wykluczaniem takiej możliwości, jest duża różnica.

20 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-05-29 11:40:49)

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

i tu sie zgodze z szarlotka..

przeniesienie znajomosci do reala- konczy znajomosc(poznawanie sie)
albo jest seks, rzadko zwiazek...albo jest koniec znajomosci...
a pisanie mozna ciagnac dlugo, dajac sobie pozory bliskosci(przyjazni)



piszesz, ze "kazdy dazy do tego, zeby sie poznac na zywo"
a skad takie zalozenie??

skad wiesz, czego ona oczekuje po znajomosci z toba?
ona, z kolei moze sie obawiac, ze ty czegos oczekujesz od niej- na co ona nie ma ochoty...

dziwne, ze przez 4 miesiace tych oczekiwan sobie nie wyjasniliscie wcale...
ty zakladasz, ze kazdy chce sie spotkac, a co ona zaklada, nawet nie wiesz....

21

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Wszystko już zostało napisane, dodam tylko, że to jest banalnie proste wykumać czy ktoś pisze aby pisać - z nudów, czy realnie dąży do spotkania.

Jeśli to pierwsze to jest to takie jałowe pier..nie o niczym i potem nagle "to cześć, muszę lecieć" w środku rozmowy zazwyczaj, nie zważając czy i kiedy kolejnym razem pogadacie, czyli zero planów.

A jeśli opcja 2, to zazwyczaj panowie bardzo szybko przechodzą do konkretów i albo pytają wprost o spotkanie (kawa, spacer, whatever) albo szukają pretekstu do niego, powołując się na wspólne hobby itp. (co jest zresztą bardzo miłe i daje dodatkowe punkty:)).
Nie spotkałam się z sytuacją by facet nie planował spotkania czy seksu i chciało mu się napierd.. długimi miesiącami dzień w dzień, co najwyżej 'z doskoku'.

U kobiet jest to trochę inaczej. Mnie zdarzało się takie rozmowy utrzymywać z chętnymi rozmówcami, ale też na pytania o spotkanie nie zbywałam tylko mówiłam na ile i czy w ogóle jestem tym zainteresowana.

Tak czy inaczej, nie jest to skomplikowana sprawa połapać się. Czym zupełnie innym jest gdy facet, pomimo jawnego i wprost oznajmienia, że spotkaniem nie jest się zainteresowanym, jednak dalej "wisi na linii" tygodniami i liczy, że coś się zmieniło.

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Akurat moje internetowe pogaduchy dotyczyły osób mieszkających daleko(w odległości od kilkuset do kilkunastu tysięcy km), więc właściwie od razu wiadomo było,że to raczej nie ma do niczego prowadzić.

Regularne rozmawianie  przez internet z kimś, kto mieszka w promieniu 30 km jak dla mnie jest bezsensowne. Bo nawet nie można mieć minimalnych złudzeń,że ktoś nas traktuje poważnie.

23

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Jest taka opcja, że dziewczyna poznana online wykreowała w sieci swój wizerunek, który znacznie odbiega od tego rzeczywistego np wysłała ci przerobione zdjęcia ew. takie na których wygląda lepiej np szczuplej, w skrajnym wypadku wysłała ci fotki swojej bardziej atrakcyjnej kolezanki.
Może być też tak, że w trakcie tych kilku miesięcy zwyczajnie zaczęła kręcić z kimś innym.

Jak byłam młodsza tez prowadziłam różne znajomości internetowe i uważam, że jeśli dla kogoś poznanie kogoś w sieci jest tylko drogą do poznawania się w realu to najlepiej spotkać się jak najszybciej. Takie wielotygodniowe klikanie świadczy raczej o tym, że przynajmniej jedna ze stron traktuje to jako cel sam w sobie.
Jak byłam młoda i głupia też wzdawałam się wciagać w takie wielomiesięczne klikanie, mimo, że ostatecznie kontakt się urywał bez spotkania. Niestety człowiek się przywiązuje i nie zgadzam się z Tobą Szarlotkanagorąco, uważam, że to jest igranie na cudzych uczuciach i w mojej opinii rozmowanie z nieznajomym w sieci "aby się dowartościować" jest żałosne, online możesz wykreować inny swiat i w zaden sposób nie musi być on przystawać do rzeczywistego. Co z tego, że facet po drugiej stronie będzie mi schlebiał, prawił komplementy, poświęcał czas skoro po pierwsze, to nie jestem ja tylko tak naprawdę jakaś moja kreacja w jego głowie, a po drugie, zwykle motywacja tych facetów jest jasna i często do wszystkich kobiet cisną te same głodne kawałki.
Nie mówiąc o tym, że poświecanie czasu na iluzorycznego "kolege" jest tak naprawdę sztucznym zagłuszaniem jakiejś pustki koło siebie i oszukiwaniem się.

24

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Wiele osób, szczególnie dziewczyny, lubią tylko pisać i nie spotykać się. Zawsze jeśli zachodzi taka sytuacja należy oświadczać się w tej sprawie na początku a nie odwlekać spotkanie żeby dalej utrzymywać kontakt, bo to jest bardzo nieuczciwe. Dodatkowo chciałbym zauważyć, że jeśli korespondencja jest fajna i osoby mieszkają blisko, to odmowa spotkania świadczy o zaburzeniach osobowości, bo normalnie ludzie chcą się spotykać bo tak jest fajnie. W Polsce izolacja od innych i potrzeba jedynie kontaktu korespondencyjnego zdarza się znacznie częściej niż w krajach Zachodniej Europy i to jest patologia naszego kraju. Jeszcze dodam, że w korespondencji z dziewczyną nie pisałem o seksie i mogę z nią chodzić bez tego. Wiem że facetom zależy głównie na seksie ale ja jestem inny, więc nie można odmawiać spotkania bojąc się niesłusznie że facetowi na tym zależy. Chodziłem z dziewczyną ponad rok bez seksu i w ogóle nie rozmawialiśmy o tym.

25 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-05-31 19:42:52)

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala
MrSpock napisał/a:

Jeszcze dodam, że w korespondencji z dziewczyną nie pisałem o seksie i mogę z nią chodzić bez tego. Wiem że facetom zależy głównie na seksie ale ja jestem inny, więc nie można odmawiać spotkania bojąc się niesłusznie że facetowi na tym zależy. Chodziłem z dziewczyną ponad rok bez seksu i w ogóle nie rozmawialiśmy o tym.

Jak facet chce się spotykać i nie jest zainteresowany seksem, to jeszcze gorzej niż jak Cię ciągnie do łóżka przy pierwszej okazji....
To jest dopiero obelga dla kobiety...:lol:

26

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Czyli co, wolałabyś by Cię facet zaliczył na pierwszym spotkaniu, niż by pokazał Ci, że dla niego liczysz się Ty a nie to co możesz mu dać? To ja już w ogóle nie rozumiem kobiet smile
Mi się wydaję, że jak facet nie dąży do jednego na pierwszym spotkaniu to znaczy, że nie traktuje kobiety wyłącznie przedmiotowo, no ale jak widać to ja żyję w średniowieczu. Szkoda, że takie podejście jak ja ma coraz mniej osób.

27

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala
Piciu napisał/a:

Czyli co, wolałabyś by Cię facet zaliczył na pierwszym spotkaniu, niż by pokazał Ci, że dla niego liczysz się Ty a nie to co możesz mu dać? To ja już w ogóle nie rozumiem kobiet smile
Mi się wydaję, że jak facet nie dąży do jednego na pierwszym spotkaniu to znaczy, że nie traktuje kobiety wyłącznie przedmiotowo, no ale jak widać to ja żyję w średniowieczu. Szkoda, że takie podejście jak ja ma coraz mniej osób.

dyma, czy nie dyma...to zalezy tez od kobiety, na co pozwoli...\

ale gorzej, jak on w ogole NIE CHCE dymac...
taki aseksualny przyjaciel...brrrr

przyjm i zaloz, ze kobieta chce sie podobac, nawet jesli nie chce seksu.

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala
oldorando napisał/a:

dyma, czy nie dyma...to zalezy tez od kobiety, na co pozwoli...\

ale gorzej, jak on w ogole NIE CHCE dymac...
taki aseksualny przyjaciel...brrrr

przyjm i zaloz, ze kobieta chce sie podobac, nawet jesli nie chce seksu.

Przybij piątkę Oldorando,heheh Wiemy o co chodzi....:D

Piciu napisał/a:

To ja już w ogóle nie rozumiem kobiet smile

Nikt nie twierdzi,że relacje damsko-męskie są proste i wyznaczone przez reguły logiki... big_smile

29

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

No jak facet w ogóle nie chce no to faktycznie jest problem. Myślałem raczej o tym czy chce czy nie na pierwszym spotkaniu.
No to raczej zrozumiałe, że kobieta stara się podobać facetom, no ale myślę, że najbardziej i tak zależy jej na zdaniu faceta na którym jej zależy.

30 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-05-31 21:28:39)

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala
Piciu napisał/a:

Czyli co, wolałabyś by Cię facet zaliczył na pierwszym spotkaniu, niż by pokazał Ci, że dla niego liczysz się Ty a nie to co możesz mu dać? To ja już w ogóle nie rozumiem kobiet smile
Mi się wydaję, że jak facet nie dąży do jednego na pierwszym spotkaniu to znaczy, że nie traktuje kobiety wyłącznie przedmiotowo, no ale jak widać to ja żyję w średniowieczu. Szkoda, że takie podejście jak ja ma coraz mniej osób.

Też już nie rozumiem, mimo że jestem kobietą. Jest tu kilka wątków, w których mężczyzna jest rugany za wspominanie, namawianie do seksu, zaraz krzyk,że zmusza, zbok jeden. Bez względu na długość związku. A tu...chce, źle,a  nie chce - jeszcze gorzej...Szarlotkanagorąco bardzo mnie dziś zaskakuje, nie tylko w tym wątku i niekoniecznie pozytywnie, choć zwykle się z nią zgadzam.
Ale lubię, gdy mężczyzna nie ukrywa swojego pożądania.
A z tym średniowieczem nie przesadzaj. Nie chcesz wykorzystywać kobiety, chwali się, pod warunkiem, że ona też tego potrzebuje. Jakbym się napaliła na faceta na pierwszym spotkaniu, nie miałabym oporów. Czy on też poczułby się wykorzystany? Potraktowany przedmiotowo? Miałby pretensje?
Bo jeśliby skorzystał, a potem lekceważył, to byłby hipokrytą i dewotem, czyli dupkiem.

31 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-05-31 21:40:37)

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

To był żart stralet007.
Chodzi o to,żeby czuć ,że jest się atrakcyjną seksualnie dla mężczyzny z którym się umawiamy. Nawet jak się z nim nic nie chce.
Bynajmniej nie oznacza to, że fajnie jest jak ktoś składa ci propozycje,choć nic cię z nim nie łączy.Między wysyłaniem sygnałów seksualnego zainteresowania, a proponowaniem seksu jest kolosalna różnica.

32 Ostatnio edytowany przez Chmirek (2015-06-01 13:19:01)

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Dziękuje wszystkim za odpowiedzi,
martwi mnie tylko jedno, że w momencie gdy ja postawię sprawę jasno, ona się może oburzyć i powie że jak nie chce to możemy nie rozmawiać itd..nie wiem tylko czy sztucznie warto w tym tkwić.

Poza tym no dziwi mnie to kto w wieku niemal 30 lat siedzi i rozmawia godzinami w internecie zamiast się umawiac?
A to że to tak długo trwa to kwestia tego, iż były 3 próby spotkania, a między tym dni które przelatują jak między palcami i się zrobiło dobre pół roku.

Jest jeszcze jedna istotna sprawa - otóż od jakiegoś czasu od miesiąca, może nawet 1,5...ona odzywa się tylko jak jest w pracy i praktycznie popołudniami w dni powszednie nie mamy kontaktu tak samo w weekend. Ale pisze o tym po to żeby zweryfikować bo moim zdaniem to jest jakiś objaw, że ma tę znajomość gdzies odpisuje z łaski siedząc z nudów w biurze w pracy jak nic się nie dzieje i tyle. I stąd no spotkanie jako takie może być już w tym momencie niemal niemożliwe.
Ale nie wiem teraz jak się zachować, co zrobić.
Postawie sprawę jasno, wezmę ją pod włos zacznie się oburzać, jak dalej to tak potrawa to się będzie to ciągnąć latami coś mi sie wydaje.

Jeszcze tylko dla sprostowania jedna rzecz - nie sądze aby wizerunek jej był zakłamany, sztuczny - rozmawiamy w tej chwili przez fb i tam są jej zdjęcia i ja wszystko o niej wiem, zdjęc raczej przerabianych nie ma więc nie wydaje mi się aby to w tym był problem. Może bardziej w tym że czegoś się obawia, nie chce spotkania, ma inne plany lub traktuje tę znajomość jako czysto wirtualną.

33 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-06-01 13:29:38)

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala
Chmirek napisał/a:

Jest jeszcze jedna istotna sprawa - otóż od jakiegoś czasu od miesiąca, może nawet 1,5...ona odzywa się tylko jak jest w pracy i praktycznie popołudniami w dni powszednie nie mamy kontaktu tak samo w weekend. Ale pisze o tym po to żeby zweryfikować bo moim zdaniem to jest jakiś objaw, że ma tę znajomość gdzies odpisuje z łaski siedząc z nudów w biurze w pracy jak nic się nie dzieje i tyle. I stąd no spotkanie jako takie może być już w tym momencie niemal niemożliwe.

Chmirek, zejdź na ziemię.....Ona kogoś poznała i z nim się spotyka po południami i w weekendy, ale jako że sprawa jest świeża to ci o tym nie powie, bo za wcześnie by palić za sobą mosty.

34

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Kiedyś zajmowałam się randkowaniem internetowym i szczerze tylko denerwowało mnie to "klikanie" i rozmawianie na komunikatorach. Jesli mogłam to umawiałam się od razu na kawę. Na zasadzie "heja, spotkamy się?"- "Jasne, w sobotę o 15".
Wielu facetów wolało pisac godzinami, albo nie przychodzili na spotkania. Mnie nie interesowały znajomości korespondencyjne.

Dziewczyna nie chce się z tobą spotkać i tyle, szukaj dalej.

35 Ostatnio edytowany przez Chmirek (2015-06-01 14:20:34)

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Chmirek, zejdź na ziemię.....Ona kogoś poznała i z nim się spotyka po południami i w weekendy, ale jako że sprawa jest świeża to ci o tym nie powie, bo za wcześnie by palić za sobą mosty.

Czy aby na pewno? w sumie znam ją mało no bo to nie można nazwać poznaniem kogoś w pełni, ale trochę to dziwne mi się wydaje. Aczkolwiek nie wykluczam więc ok zamykam ten rozdział..

migatka napisał/a:

Kiedyś zajmowałam się randkowaniem internetowym i szczerze tylko denerwowało mnie to "klikanie" i rozmawianie na komunikatorach. Jesli mogłam to umawiałam się od razu na kawę. Na zasadzie "heja, spotkamy się?"- "Jasne, w sobotę o 15".
Wielu facetów wolało pisac godzinami, albo nie przychodzili na spotkania. Mnie nie interesowały znajomości korespondencyjne.

Dziewczyna nie chce się z tobą spotkać i tyle, szukaj dalej.

Ok tylko wg wielu kolegów, którzy też w swoim życiu randkowali w sieci a dziś juz mają nawet żony! ale to tam oddzielny temat - oni sądzą że kobiety rzadko kiedy zgadzają się na spotkanie po 1-2 tyg "pisaniny" bo musi być więź, zaufanie i chociaż mikro-poznanie kogoś a nie od razu lece na spotkanie ,bo jest to kontrowersyjne, sama z facetem obcym np w parku.
I potem jest taki problem że się robi pół roku i nagle nie mozna się umówić albo ja nie potrafie skutecznie zrealizowac spotkania, też jest taka opcja.

36

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Chmirek,
ja bardzo nie lubię dawać rad, ale z autopsji wiem, że jeśli jednak strona chce, a druga "niby chce a si boi", to się ciągnie jak flaki z olejem robiąc szkodę stronie zainteresowanej realem.
Także zamiast rozkminiać co, jak i gdzie ona robi, myśli, nie robi, nie myśli wywal kawę na ławę.
Przestaniesz gdybać, będziesz mieć konkret.
Podstawą ustalenie czego Ty chcesz:
1. interesuje Cię znajomość realna z nią- ustal termin spotkania i powiedz, że albo się spotykacie, albo kończycie korespondencję
2. zależy Ci na jakimkolwiek kontakcie z nią- kontynuuj to co jest, bez zbędnego analizowania.

No i przy obu rozwiązaniach bądź świadom konsekwencji emocjonalnych dla siebie, bo wygląda na to, że się zaangażowałeś jakoś w tę relację.

Dla mnie lepsza jest wiedza, niż tkwienie w zawieszeniu.
Ty musisz zdecydować, co pasuje bardziej Tobie.

37

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Nie no ja wszystko wiem..tylko chciałbym wymóc na dziewczynie - propozycję spotkania, żeby to ona zaproponowała a nie ja ciągle.
No ale fakt skoro ona nie proponuje to raczej jej nie zależy, nie chce się spotkać.

Ona niby twierdzi że to facet powinien ale jak facet może skoro dziewczyna utrudnia.
Zastanawiam się tylko czy jakiekolwiek ultimatum, sprawdzenie, postawienie sprawy jaśniej coś da? Czy nie lepiej powoli się odciąć, dać sobie spokój i niech to wszystko wymrze śmiercią naturalna - czy tak nie lepiej?

38

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala
Chmirek napisał/a:

Nie no ja wszystko wiem..tylko chciałbym wymóc na dziewczynie - propozycję spotkania, żeby to ona zaproponowała a nie ja ciągle.
No ale fakt skoro ona nie proponuje to raczej jej nie zależy, nie chce się spotkać.

Ona niby twierdzi że to facet powinien ale jak facet może skoro dziewczyna utrudnia.
Zastanawiam się tylko czy jakiekolwiek ultimatum, sprawdzenie, postawienie sprawy jaśniej coś da? Czy nie lepiej powoli się odciąć, dać sobie spokój i niech to wszystko wymrze śmiercią naturalna - czy tak nie lepiej?

No to zastanawiaj się- to Ty musisz zdecydować, co jest najlepsze dla Ciebie.
Jak pisałam ostatnio.
Nikt tego za Ciebie nie zrobi. To Ty znasz najlepsze dla siebie rozwiązanie.

39 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-06-01 22:09:08)

Odp: Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Ja jebie następny z kolei temat o "miłości internetowej" w dziale związki i partnerstwo. Chyba macie wszyscy odpowiedni dział do pisania na takie tematy, dokładnie dwa działy niżej na stronie głównej? Jeżeli wasze życiowe ogarnięcie i intelekt są adekwatne do poziomu netykiety to nawet net wam nie pomoże na to ch.... singielskie puste życie, nie mówiąc już o realu.

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Znajomość internetowa i brak przeniesienia do reala

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024