Witam,
przejdę od razu do problemu. Otóż już jakiś czas temu zauważyłem, że ostatnimi czasy pomimo że paradoksalnie łatwiej poznać druga połowę czyli faceci kobiety i odwrotnie w sieci, na portalach, czatach, jakiś forach.. to poważne problemy sprawia przeniesienie znajomości na płaszczyznę realnego poznania na żywo. W obecnym czasie koresponduje z jedną dziewczyna poznaną na miejskim czacie na portalu miasta. Jest bardzo fajnie, rozmowa bardzo dobra, rozmawiamy już chyba 4-ty miesiąc. No ale jakiś czas temu zaproponowałem spotkanie, dziewczyna z początku była "na tak" jednak w przeddzień poinformowała mnie że to jest sobota (ona akurat miała zjazd) będzie zmęczona, poza tym w niedziele jakieś zaliczenie ją czeka. Dobra ok..za jakiś czas tak się zgadaliśmy że akurat i ona i ja byliśmy na mieście w różnych lokalach i poinformowałem ją że może wpadnę tam gdzie ona teraz ze swoimi znajomymi przebywa, ona niby początkowa ucieszyła się i zaprosiła ale potem na moje pytanie o dokładnie miejsce gdzie jest, odpisała po prawie godzinie czasu że teraz to już jest w innym miejscu niż była przedtem a to ode mnie to z 25 min drogi, bo tak chodzą po różnych klubach. I wreszcie trzecie podejście, ostatnio w środku tygodnia miało być spotkanie po pracy, ona kończy jakoś ok 16:00 i nawet wstępnie się umówiliśmy na 17:00, lecz ona w ten właśnie dzień w okolicach godziny 13:00 napisała czy byśmy się w inny dzień nie umówili bo nie do końca się dobrze czuje, od rana coś ją głowa boli, potem teoretycznie (bo ja tego nie sprawdzałem) była chora i na zwolnieniu ale słuch o jakimkolwiek kolejnym spotkaniu zaginął. Pojawiają się jedynie drobne sprzeczki w tym kontekście że ją nie zapraszam to się nie spotykamy albo że organizuje domówkę z okazji urodzin i tez by mnie zaprosiła gdybyśmy się znali w rzeczywistości.
Moje pytanie jest proste, akademickie - dlaczego tak się dzieje? czy to jakaś moja wina? Widzi ktoś tutaj jakiś sens tego wszystkiego? Mam wrażenie że dziewczyna celowo nie chce sie umówić mimo że rozmowy wirtualne odbywają się w fajny, sympatyczny sposób, rozmawiamy bez przerwy i jest ok ale no ile można.
Ale pytam o to przenoszenie znajomości do realnego świata nie bez powodu, kiedyś też miałem styczność z dziewczyną, rozmawialiśmy było fajnie a nagle coś pękło..nie wiem dlaczego stała się bardzo służbowa, na moje propozycje spotkania odpowiadała że jak znajdzie czas ale ostatnio ma dużo pracy, bo ciężko w robocie, po czym po kilku tyg usunęła mnie z facebooka, pomimo że wcześniej sama dodała, ja rzadko to robie bo jak kogoś nie znam...i w końcu kontakt się urwał. Mam wrażenie jakby ktoś coś jej o mnie oczywiście negatywnego naopowiadał, chociaż w to wątpię.
Nie mówiąc o tym że kiedyś miałem nieudane spotkanie z dziewczyną też (niestety) z portalu społecznościowego poznaną i co tu dużo mówić..spóźniłem się a ona potem domniemywała że ja celowo się nie ujawniałem żeby ją zobaczyć i się z niej pośmiać i też czar prysł i właściwie dzisiaj służbowy kontakt, praktycznie żaden i nie ma mowy o ponownym spotkaniu na żywo.
Nie wiem dlaczego tak ciężko przenieść te znajomości, przecież każdy dąży do tego żeby się poznać na żywo, portale, czaty jeśli w ogóle to służą do inicjowania kontaktu i początku poznawania kogoś. Oczywiście nie ograniczam się tylko do wirtualnego świata ale dziwi mnie to że super się układa a ja rozmawiam z kobietami na portalach przez bite pół roku non-stop i nie idzie do przodu ta znajomość.
Ma ktoś jakieś rady?