Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

Temat: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

witawiem, nie brak takich watkow
czytalam inne i wiem juz tez jakie wiadra pomyj otrzymuja autorki
mimo tego pisze...bo chyba potrzebuje wyrzucic to z siebie
jestem tzw kobieta po przejsciach
z syndromem opyszczenia przez ojca z chlodna matka
po rozwodzie
z dzieckiem
nie poukladalam sobie jeszcze zycia
ale chcialam ulozyc
w ostatnim czasie moje zycie bylo dosc unormowane i spokojne
ale rowniez przerazliwie puste
i wtedy spotkalam Jego
zaczepil mnie
spotykam w swoim zyciu wielu ludzi, bardzo czesto przeplywaja niemal niezauwazeni
tu bylo inaczej
nie wierze w przeznaczenie
wierze jednak ze przyciagamy i ciagnie nad do okreslonych osob
do Niego poczulam niesamowite przyciaganie po pierwszej rozmowie telefonicznej
po pierwszym spotkaniu bylam podekscytowana
po drugim nie umialam juz odpuscic...wtedy dowiedzialam sie ze ma zone
ale w jakis pokrecony sposob bylo juz za pozno
wcale tego nie chcialam
zakochalam sie
nie moge spac nie moge przestac o Nim myslec
w myslach planowalam nasze rozstanie juz setki razy...
przezywam emocjonalna burze
zaznacze od razu ze raczej mozecie darowac sobie ze mam co chcialam zadluzylam sobie ze jestem naiwna
wiem
tylko....nie wiem jak mam sobie poradzic
bo przeciez to....sytuacja bez wyjscia
z gory skazana na przegrana
nie zostawi zony-zle
zostawi zone-zle

zawsze unikalam zonatych
tym razem gdy sie dowiedzialam nie potrafilam juz odejsc
i szczerze mowiac mecze sie
licze na to ze byc moze z czasem to piep.... uczucie zblednie
ze przestanie zapierac mi dech w piersiach
ze odnajde ponownie spokoj w moim zyciu
radosc ze zwyklych dni
teraz miotam sie miedzy euforia a rozpacza
rozum wie ze On nie dla mnie
ale glupie serce rwie tak bardzo rwie
jest ostatnia mysla kiedy klade sie spac
i pierwsza gdy sie budze
gdy bierze mnie w ramiona roztapiam sie
trace granice
od wielu lat nie czulam czegos takiego
nie wiem czy kiedykolwiek

a On?....
mysle ze dla Niego sytuacja tez jest trudna
tak, nie powinien byl mnie zaczepiac
niestety, nie umiem wykrzesac w sobie zlosci na Niego
patrze w Jego oczy i gine
tone
rozsadek przytloczony tonami emocji

czego tu szukam?
chyba sily
by zrobic to, co powinno byc zrobione

moze rozmowy z kims
kto przezywa cos
jak ja...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

weź się ogarnij. brzmi to wszystko żałośnie.

3

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

a to niby dlaczego żałośnie... wiele jest tego typu kobiet/mężczyzn z takimi problemami....
nie można się zakochać w żonatym/mężatce? jest to niemożliwe? Możliwe!

4

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
pannapanna napisał/a:

weź się ogarnij. brzmi to wszystko żałośnie.

dziekuje bardzo
to wlasnie probuje zrobic
niestety slowa wez sie ogarnij nie dzialaja za bardzo
masz moze jakis konkretny pomysl jak??

5

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Dżizys,
Kolejna z kiślem w majtkach na widok obrączki

6

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
Aleksandra81 napisał/a:

Dżizys,
Kolejna z kiślem w majtkach na widok obrączki

coz
obraczki nie widzialam ani razu
a o tym ze jest zonaty dowiedzialam sie po tym jak juz moje uczucia poszly w ruch
teraz wlasnie probuje je zatrzymac
niby proste
po prostu odejsc
jednak w praktyce juz nie tak bardzo

7

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
znikam napisał/a:

a to niby dlaczego żałośnie... wiele jest tego typu kobiet/mężczyzn z takimi problemami....
nie można się zakochać w żonatym/mężatce? jest to niemożliwe? Możliwe!

znikam, dzieki smile
tak, to jest mozliwe....
i wlasnie szukam rozmowy z kims kto byl/ jest w podobnej sytuacji
bo wiem ze zeby uwolnic sie potrzebuje wsparcia

8

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Zmieniona, oczywiście że nie jest to łatwe .... jednak Ty masz nieco ułatwioną sytuację.
Jak sama przyznajesz - już na początku Waszej znajomości, relacji - on Cię oszukał. Jak się nawet odrobinę o to wkurzysz, to dalej potrzebna Ci będzie tylko konsekwencja, nic więcej.

9

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
zmieniona napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Dżizys,
Kolejna z kiślem w majtkach na widok obrączki

coz
obraczki nie widzialam ani razu
a o tym ze jest zonaty dowiedzialam sie po tym jak juz moje uczucia poszly w ruch
teraz wlasnie probuje je zatrzymac
niby proste
po prostu odejsc
jednak w praktyce juz nie tak bardzo

ciekawe ze kobiety z małymi dziećmi potrafią odejść
a ty po prostu nie chcesz odejsc

10 Ostatnio edytowany przez Aleksandra81 (2015-05-21 17:45:42)

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
zmieniona napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Dżizys,
Kolejna z kiślem w majtkach na widok obrączki

coz
obraczki nie widzialam ani razu
a o tym ze jest zonaty dowiedzialam sie po tym jak juz moje uczucia poszly w ruch
teraz wlasnie probuje je zatrzymac
niby proste
po prostu odejsc
jednak w praktyce juz nie tak bardzo

Hehehe big_smile
Taka wymówka: jak ja nie mogę się powstrzymać, muszę krzywdzić inną kobietę, jestem taaaka bezwolna to TYPOWE dla kochanek.
A można spojrzeć jak facet kłamie i oszukuje kobietę, której ślubował MIŁOŚĆ WIERNOŚĆ ITD a przy byle jakim kryzysie grzebie napalonej dziurce - której smutno samej w życiu - w gaciach.
Ot prawdziwy macho
Prawdziwy hero, któremu TRZEBA nogi rozkładać

11

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Napisz jeszcze w jaki sposób probujesz odejść ...

12

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
Aleksandra81 napisał/a:
zmieniona napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Dżizys,
Kolejna z kiślem w majtkach na widok obrączki

coz
obraczki nie widzialam ani razu
a o tym ze jest zonaty dowiedzialam sie po tym jak juz moje uczucia poszly w ruch
teraz wlasnie probuje je zatrzymac
niby proste
po prostu odejsc
jednak w praktyce juz nie tak bardzo

Hehehe big_smile
Taka wymówka: jak ja nie mogę się powstrzymać, muszę krzywdzić inną kobietę, jestem taaaka bezwolna to TYPOWE dla kochanek.
A można spojrzeć jak facet kłamie i oszukuje kobietę, której ślubował MIŁOŚĆ WIERNOŚĆ ITD a przy byle jakim kryzysie grzebie napalonej dziurce - której smutno samej w życiu - w gaciach.
Ot prawdziwy macho
Prawdziwy hero, któremu TRZEBA nogi rozkładać

trudno z Toba dyskutowac jesli sprowadzasz wszystko do spraw seksu czy jak to okreslasz rozkladania nog
gdyby tylko o to chodzilo byloby po problemie
bo zawsze mozna rozlozyc przed kims innym, prawda?
jednak chodzi o cos wiecej
pojawily sie uczucia
moze nie bylas nigdy zakochana
nie wiesz jak to jest gdy sciska Ci serce, zoladek, pluca
gdy mysl o rozstaniu sprawia fizyczny bol
milosc do niewlasciwej osoby
zakazana milosc
jest stara jak swiat
nie jestem pierwsza
ani ostatnia

13

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
IsaBella77 napisał/a:

Napisz jeszcze w jaki sposób probujesz odejść ...

probuje ulozyc to sobie jakos
stad wlasnie moj post tu
wiedzialam ze poleja sie pomyje
probuje otworzyc oczy i zobaczyc rzeczywistosc taka jaka jest
okielznac emocje
probuje oswoic sie z mysla
ze milosc nie wystarczy
i czasem trzeba odejsc mimo bolu

14

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
zmieniona napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:
zmieniona napisał/a:

coz
obraczki nie widzialam ani razu
a o tym ze jest zonaty dowiedzialam sie po tym jak juz moje uczucia poszly w ruch
teraz wlasnie probuje je zatrzymac
niby proste
po prostu odejsc
jednak w praktyce juz nie tak bardzo

Hehehe big_smile
Taka wymówka: jak ja nie mogę się powstrzymać, muszę krzywdzić inną kobietę, jestem taaaka bezwolna to TYPOWE dla kochanek.
A można spojrzeć jak facet kłamie i oszukuje kobietę, której ślubował MIŁOŚĆ WIERNOŚĆ ITD a przy byle jakim kryzysie grzebie napalonej dziurce - której smutno samej w życiu - w gaciach.
Ot prawdziwy macho
Prawdziwy hero, któremu TRZEBA nogi rozkładać

trudno z Toba dyskutowac jesli sprowadzasz wszystko do spraw seksu czy jak to okreslasz rozkladania nog
gdyby tylko o to chodzilo byloby po problemie
bo zawsze mozna rozlozyc przed kims innym, prawda?
jednak chodzi o cos wiecej
pojawily sie uczucia
moze nie bylas nigdy zakochana
nie wiesz jak to jest gdy sciska Ci serce, zoladek, pluca
gdy mysl o rozstaniu sprawia fizyczny bol
milosc do niewlasciwej osoby
zakazana milosc
jest stara jak swiat
nie jestem pierwsza
ani ostatnia

Moja Droga,
Ludzie w przeciwieństwie do zwierząt nie kierują się wyłącznie emocjami, ale posiadają wolną wolę i mózg. więc użyj mózg żeby myśleć po co żonaty facet brnie w związek na boku i wolnej woli żeby nie krzywdzić innej kobiety

15

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Ciekawi mnie czym szczególnym ujął viebie ten facet, iż tak trudno tobie odejść?

16

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Kobieto ile ty masz lat?  Rozumiem nastolatke ktora sie zakochala nieszczesliwa miloscia itd. Itd. Gdybys chciala sie z tego wymiksowac to bys to zrobila, juz sama informacja ze jest zonaty powinna cie ostudzic, nie rozumiem takich kobiet egoistek, tak, tak, jestes egoistka ktore rozwalaja cudze zwiazki, ciekawe czy umiesz spojrzec normalnie w lustro? Obudz sie, ogarnij sie i nie bierz sie za zajetych facetow i nie dziw sie ze ludzie wylewaja wiadro pomyj na kochanki

17

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Nie martw si3 jak żona się dowie to być może on sam z tobą zerwie, może nawet bez słowa i szybko

18

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Długo to trwa? Jego "miłość" do Ciebie też taka pewna? Rozumiem, że Ty wolna i bez zobowiązań a pana "żona nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią". I bardzo żałuje, że nie spotkał Cię wcześniej.
Ciekawe co na to jego dzieci?
Wydaje mi się, że Ty zwyczajnie, po człowieczemu, chcesz mieć kogoś, kogo będziesz kochać i kto będzie kochał Ciebie. I on się napatoczył. Ujął pięknymi słówkami samotną babę, której miło, że jest adorowana. Ale czy to ktoś godny zaufania?
Ja Cię nie oceniam, nie krytykuję. Ty powinnaś układać sobie życie, powinnaś być szczęśliwa. Ale czy z dupkiem zdradzającym żonę będziesz? Czy będziesz mu ufać? Przecież facet już zawiódł. Teraz swoją rodzinę. Jutro Ciebie.

19

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

De M, jestem podobnego zdania, iż największą tego gościa, który kłamie i oszukuje swoją żonę i zmienioną sprowadza do roli bocznej nałożnicy jest to, iż zwrócił na zmienioną w ogóle uwagę. I padło na podatny, osamitniony grunt.

20

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
De M napisał/a:

Długo to trwa? Jego "miłość" do Ciebie też taka pewna? Rozumiem, że Ty wolna i bez zobowiązań a pana "żona nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią". I bardzo żałuje, że nie spotkał Cię wcześniej.
Ciekawe co na to jego dzieci?
Wydaje mi się, że Ty zwyczajnie, po człowieczemu, chcesz mieć kogoś, kogo będziesz kochać i kto będzie kochał Ciebie. I on się napatoczył. Ujął pięknymi słówkami samotną babę, której miło, że jest adorowana. Ale czy to ktoś godny zaufania?
Ja Cię nie oceniam, nie krytykuję. Ty powinnaś układać sobie życie, powinnaś być szczęśliwa. Ale czy z dupkiem zdradzającym żonę będziesz? Czy będziesz mu ufać? Przecież facet już zawiódł. Teraz swoją rodzinę. Jutro Ciebie.

smile
sensownie mowisz
choc to nie wyglada dokladnie tak
nie, nie spotykamy sie dlugo
nie mowi o zonie nic
i nic nie obiecuje
nie bylo pieknych slowek,  adoracji
tak, chce miec kogos
byc dla kogos wazna
ale nie wzielam pierwszego lepszego ktory sie napatoczyl
przedtem odrzucilam wielu innych
dlaczego wlasnie On?
splot okolicznosci cech osobowosci?nie znam odpowiedzi
moge sie mylic ale mysle ze jemu tez trudno
choc sam sobie winien
nie chce go usprawiedliwiac
ale i nie oceniam
kazdy z nas ma swoje powody
z zaufaniem na pewno masz racje
"kiedy wiazesz sie z zonatym mezczyzna pamietaj ze wiazesz sie z mezczyzna ktory zdradza zone"
dlatego  nie wypatruje przyszlosci
nie mam rozowych okularow
mam te milosc ktora sie mi przydarzyla
z miloscia czasem trudno sobie poradzic
to wymaga czasu
mysle ze z kazdym slowem ktore tu pisze wylewam troche z siebie
wiem ze jutro pojutrze za tydzien
bedzie lepiej
znajde w koncu sile smile

21

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
kasia2303 napisał/a:

Kobieto ile ty masz lat?  Rozumiem nastolatke ktora sie zakochala nieszczesliwa miloscia itd. Itd. Gdybys chciala sie z tego wymiksowac to bys to zrobila, juz sama informacja ze jest zonaty powinna cie ostudzic, nie rozumiem takich kobiet egoistek, tak, tak, jestes egoistka ktore rozwalaja cudze zwiazki, ciekawe czy umiesz spojrzec normalnie w lustro? Obudz sie, ogarnij sie i nie bierz sie za zajetych facetow i nie dziw sie ze ludzie wylewaja wiadro pomyj na kochanki

chyba niedowidzisz:)

22

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
Aleksandra81 napisał/a:

De M, jestem podobnego zdania, iż największą tego gościa, który kłamie i oszukuje swoją żonę i zmienioną sprowadza do roli bocznej nałożnicy jest to, iż zwrócił na zmienioną w ogóle uwagę. I padło na podatny, osamitniony grunt.

och, Aleksandro zeby to bylo takie proste
biedna zmieniona na ktora nikt nie zwraca uwagi
osamotniona
niestety....

23 Ostatnio edytowany przez De M (2015-05-21 21:17:41)

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Standarcik.
Misiu z kryzysem (zapewne wieku średniego) i dziewczyna - zmęczona troskami dnia codziennego, łaknąca czułości i męskiego wsparcia.
Zmieniona ma przynajmniej moralne dylematy, więc nie jest jeszcze tak źle. Poukłada sobie w głowie, ostudzi zapał i złapie pion. Motylki odfruną i ukaże się jej oczom prawdziwy obraz rycerza.
A łosiu pobuja się troszkę. I między trzecim a piątym powrotem do żony, przeleci jeszcze kilka pań. Tak w ramach sąsiedzkiej pomocy szlachetnego gościa. W końcu to "mąż i ojciec bez skazy"

Zmieniona. Pisz i wylewaj tu ten nadmiar uczuć. To pomaga naprawdę. Trzymam za Ciebie kciuki.

24

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
zmieniona napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

De M, jestem podobnego zdania, iż największą tego gościa, który kłamie i oszukuje swoją żonę i zmienioną sprowadza do roli bocznej nałożnicy jest to, iż zwrócił na zmienioną w ogóle uwagę. I padło na podatny, osamitniony grunt.

och, Aleksandro zeby to bylo takie proste
biedna zmieniona na ktora nikt nie zwraca uwagi
osamotniona
niestety....

Człowiek jest odpowiedzialny za swoje uczucia, bo uczucia nie biorą się znikąd. Można powstrzymać rozwój uczucia, ale nie możesz go teraz zlikwidować.
Musisz z tym teraz żyć. To konsekwencja tego, iż wcześniej wyraziłaś na to zgodę. To w jaki sposób leczyłaś samotność i pustkę w swoim życiu. To twoja idpowiedzialność i musisz sobie z tym poradzić, nie krzywdząc innych.
Podejrzewam, iż twój kochanek jak inni wykorzystuje twoją samitność a ty przerażona wizją kolejnego odrzucenia i samotności łykniesz wiele by nie konfrontować się z prawdą o tej smutnej bądź co bądź relacji.

25

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

ojjjj De M
bolalo

czyli to co czuje z jego strony to zluda?
nie ma innej opcji?
mieszkamy jakies 70 km od siebie
przyjezdza czasem na godzine tylko
zeby sie zobaczyc
nie kochamy sie
wiec...moze jednak jest to troche ponad standard....?
moze jednak chodzi o cos ponad to by dostac sie do moich majtek?

26 Ostatnio edytowany przez Aleksandra81 (2015-05-21 21:22:49)

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
zmieniona napisał/a:

ojjjj De M
bolalo

czyli to co czuje z jego strony to zluda?
nie ma innej opcji?
mieszkamy jakies 70 km od siebie
przyjezdza czasem na godzine tylko
zeby sie zobaczyc
nie kochamy sie
wiec...moze jednak jest to troche ponad standard....?
moze jednak chodzi o cos ponad to by dostac sie do moich majtek?

Poczytaj historie kochanek. Wszystkie piszą, iż to więcej niż seks, że go czasami wogóle nie ma albo iż długo go nie na zanim będzie.
Jednak gdy żona się dowiaduje albo się znudzą to szlachetne uczucie dziwnie szybko pryska

27

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
Aleksandra81 napisał/a:
zmieniona napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

De M, jestem podobnego zdania, iż największą tego gościa, który kłamie i oszukuje swoją żonę i zmienioną sprowadza do roli bocznej nałożnicy jest to, iż zwrócił na zmienioną w ogóle uwagę. I padło na podatny, osamitniony grunt.

och, Aleksandro zeby to bylo takie proste
biedna zmieniona na ktora nikt nie zwraca uwagi
osamotniona
niestety....

Człowiek jest odpowiedzialny za swoje uczucia, bo uczucia nie biorą się znikąd. Można powstrzymać rozwój uczucia, ale nie możesz go teraz zlikwidować.
Musisz z tym teraz żyć. To konsekwencja tego, iż wcześniej wyraziłaś na to zgodę. To w jaki sposób leczyłaś samotność i pustkę w swoim życiu. To twoja idpowiedzialność i musisz sobie z tym poradzić, nie krzywdząc innych.
Podejrzewam, iż twój kochanek jak inni wykorzystuje twoją samitność a ty przerażona wizją kolejnego odrzucenia i samotności łykniesz wiele by nie konfrontować się z prawdą o tej smutnej bądź co bądź relacji.

tak, wyrazilam zgode
bo wtedy nie umialam inaczej
ale to nie byl sposob na pustke
pustka wynikala z braku uczuc nie relacji
zawsze ktos wokol mnie sie kreci
nie jestem zadna pieknoscia ale na zainteresowanie plcia przeciwna narzekac nie moge
tylko spotkanie kogos do kogo serce szybciej bije  jest rzadkoscia
padlo na niego
myslisz ze nie wolalabym zeby bylo inaczej?

a jesli chodzi o przerazenie wizja odrzucenia....ciekawe co masz na mysli mowiac o kolejnym
zaden meczyzna nie porzucil mnie, tak jakos zlozylo sie

nie mowie ze wszystko w moim zyciu jest piekne a historia chwalebna
chce tylko powiedziec ze czasem moze sie zdarzyc cos, co poza schematy wykracza

28

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Przepraszam. Ale trochę już w życiu widziałam i doświadczyłam.
Czy zabolało bo wiesz, że tak zwykle jest? Czy dlatego, że masz nadzieję, że u Ciebie będzie inaczej i nie mam racji, źle oceniam sytuację?

Nie wiem czy złuda. Czujesz to co czujesz. I co chcesz czuć.
I to zdrowe, ludzkie. Potrzeba miłości jest naturalną i podstawową potrzebą. I miłość jest piękna.
Po co Ci problemy z niepewnym facetem?


A pokaż mi zdrowego, normalnego faceta, który nie chciałby dostać się do majtek fajnej dziewczyny.:).
Wcześniej czy później tak się to skończy. Biologia i chemia. Czy coś tam coś tam. smile

29

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
zmieniona napisał/a:
kasia2303 napisał/a:

Kobieto ile ty masz lat?  Rozumiem nastolatke ktora sie zakochala nieszczesliwa miloscia itd. Itd. Gdybys chciala sie z tego wymiksowac to bys to zrobila, juz sama informacja ze jest zonaty powinna cie ostudzic, nie rozumiem takich kobiet egoistek, tak, tak, jestes egoistka ktore rozwalaja cudze zwiazki, ciekawe czy umiesz spojrzec normalnie w lustro? Obudz sie, ogarnij sie i nie bierz sie za zajetych facetow i nie dziw sie ze ludzie wylewaja wiadro pomyj na kochanki

chyba niedowidzisz:)

Widze egoistke i bardzo naiwna kobiete ktora zachowuje sie jak 15 latka:)

30

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Kasiu. Zmieniona nie jest egoistką. To nie ona zdradza.
Zmieniona to człowiek z krwi i kości. Tylko źle ulokowała uczucia. Ślepy amorek kiepsko trafił.
A ja wierzę, że dziewczyna ogarnie to mądrze.

31 Ostatnio edytowany przez De M (2015-05-21 22:08:35)

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Kasiu. Zmieniona nie jest egoistką. To nie ona zdradza.
Zmieniona to człowiek z krwi i kości. Tylko źle ulokowała uczucia. Ślepy amorek kiepsko trafił.
A ja wierzę, że dziewczyna ogarnie to mądrze.

sorki poszło 2 razy, net mi się zaciął.

32 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-05-21 22:39:02)

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Jest egoistka bo wiedziala ze facet ma rodzine i ( choc fakt, nie wiedziala o tym od początku) sie wkrecila w to i wierze ze gdyby naprawde chciala to zakonczyc to zrobilaby to, nie wierze natomiast zeby zwiazki budowany na czyjejs krzywdzie mialy racje bytu, sytuacja wygladalaby inaczej gdyby ten mezczyzna byl juz po rozwodzie i wtedy zaczeliby sie spotykać no i co jest wart facet zdradzajacy zone? Wart tylko pogardy. Mimo wszystko zycze autorce madrego wyboru i sily

33

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

zabolalo bo nie myslalam tak o nas
wiem ze czasem tak jest
jednak pomimo tej wiedzy
nie podoba mi sie ta mysl
przymierzam ja i nie pasuje mi
a czy to tylko kwestia tego czy tak jest mi latwiej czy po prostu w tym przypadku jest inaczej....
pewnie nie dowiem sie
nie bede czekac az ta prawda objawi mi sie

masz racje
amorek mogl celniej strzelac
zamiast rzucac swoich strzal na oslep
nie, nie chce niepewnego faceta
podjelam swoja decyzje
oby starczylo sil by wprowadzic ja w zycie


dobranoc smile

34 Ostatnio edytowany przez De M (2015-05-21 23:10:57)

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Kasia.
Facet jest jełopem. To on rozwala swoje małżeństwo. Nie byłoby Zmienionej, byłaby inna.
  Związek budowany na czyjejś krzywdzie nie ma racji bytu. Żonaty miś zawsze jest bardzo skrzywdzony przez los (czytaj: żonę, która się go uczepiła i nie chce puścić, a on taki odpowiedzialny teraz właśnie nie może jej zostawić bo.... i tu 1000 powodów)

A  wchodzić w taki układ jest bezsensem, bo kołem się toczy.
I tak jakoś w życiu wszystko wraca.

I tak "z życia wzięte"
Młoda, wolna dziewczyna ma cudne "fiku miku" z żonatym, dzieciatym. Cudne się kończy. Dziewczyna odchodzi, wychodzi za mąż, rodzi swoje dzieci. Mija kilka lat błogostanu i jej  mąż znajduje pocieszycielkę strapionych. Rozwód, tragedia, syf
Wróciło.

Mąż i żona. Roczne dziecko. Mąż odchodzi, bo jego koleżanka taka cudna. Rozwód, tragedia, syf. Mija kilka lat i druga, lepsza żona puszcza się z innym cudny. I znowu syf.
Wróciło.
Wokół mnie mnóstwo takich historii.

Zmieniona. Dasz radę. Wszystko dobrze się poukłada. Podejmiesz słuszne i mądre decyzje, chodź będzie trudno. Wierzę, że nikogo nie skrzywdzisz.
Ja będę Ci kibicować.
Dobranoc

35

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Pisanie po kilka słów w rzędzie
Nie czyni wypowiedzi wyjątkową
ani bardziej poetycką
Jest tylko trochę irytujące
i to wszystko.

Podjęłaś dobrą decyzję, taki facet to gwarancja problemów i bólu w przyszłości. Teraz i tak Cię boli, ale uniknęłaś czegoś dużo gorszego.

36

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

zmieniona, troche mi cie zal, bo nie panujesz nad soba kompletnie. i jeszcze dostaniesz tu po glowie...

a, tak na prawde to jestes ofiara.

ty moglas nie wiedziec, ze on zonaty, on o tym wiedzial bajerujac ciebie. nie pisz, ze nie bajerowal, bo jak facet nie chce nic, to tworzy taki dystans, ze bys sie nie zakochala. z jakichs przyczyn on jest tak zajebisty, ze wtopilas i .....idealizujesz.

pomysl sobie, nie ma ludzi bez wad- to tylko kwestia podejscia i perspektywy.
nie wiem jakie jego cechy tak cie ujely, ale zawsze mozna o nich myslec negatywnie.
ktos ci tu napisal- oszukal cie, i oszukuje zone, wnerwienie sie na niego jest dobre na poczatek...
potem budzisz sie rano i myslisz sobie np. on ma takie delikatne dlonie....
i wyobraz sobie, jak robi ci awanture, ze masz sama lapac za srubokret, bo on sobie nie bedzie dloni niszczyl...
przy obiedzie myslisz sobie...np. on tak lubi czerwone wino...
i przekuwasz to w "lubi panny po alkoholu, bo na trzezwo sie boi"

lapiesz?

nie ma ludzi bez wad, a te super cechy, ktore cie uwiodly mozna zobaczyc w formie karykaturalnej, negatywnej...

mozna, mozna, tylko trzeba chciec...

mozna obrocic w zart- to bardzo pomaga zlapac dystans...

tylko znow- trzeba chciec.

wiem, ze nie chcesz, bo chcesz poczuc sie adorowana, bo chcesz ulokowac gdzies emocje, - normalne, samotni tak maja, ale ty dajesz sie zwariowac i robisz sobie krzywde.pomysl o jego zonie(wiem, ze ona cie g* obchodzi, bo jej nawet nie znasz), pomysl, czy chcesz byc na jej miejscu?
a gdybys do niej zadzwonila i zaproponowalaby ci zamiane rol?

to tylko gra wyobrazni, ale pozwala ci racjonalnie podchodzic do ludzi.

37

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

dzien dobry
i po sprawie
troche soli sie wylalo
ale zyje
gdzies tam jest tez troche ulgi
dzieki De M
i innym ktorzy kibicowali zamiast krytykowac

38

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Napiszę krótko,bo rozpisywać się nie lubię. Kiedyś miałam podobną sytuację. Otóż...On nie zostawi żony. A po drugie dobrze mieć kochankę na boku. Ty obdarzyłaś go uczuciem,bo pasuje do Twoich wyobrażeń,ale z tej mąki chleba nie będzie.

39

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

"ze przyciagamy i ciagnie nad do okreslonych osob"
Tak i póki się nie wyleczymy z problemów z własnymi emocjami każdy następny będzie taki sam.

40

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

No po prostu co niektóre pomagacie na tym forum ze az sie nóz w kieszenie otwiera, macie radość z tego ze jedziecie po kims jak po zwykłej szamcie ! no ale tak internet to doskonała forma na wylania swojej frustracji ! 

Co do wątku, to fakt trudna sytuacja. Uwolnisz się od tej chorej sytuacji jesli naprawde będziesz tego chciała. Miłość niestety jest ślepa, ale trzymam kciuki ze wyjdziesz z całej tej historii z jak najmniej połamanym serduchem. Pozdrawiam.

41

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
julieta napisał/a:

No po prostu co niektóre pomagacie na tym forum ze az sie nóz w kieszenie otwiera, macie radość z tego ze jedziecie po kims jak po zwykłej szamcie ! no ale tak internet to doskonała forma na wylania swojej frustracji ! 

Co do wątku, to fakt trudna sytuacja. Uwolnisz się od tej chorej sytuacji jesli naprawde będziesz tego chciała. Miłość niestety jest ślepa, ale trzymam kciuki ze wyjdziesz z całej tej historii z jak najmniej połamanym serduchem. Pozdrawiam.

bravo Julieta

42

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

nawet nie chce mi się czytać, tego co inni napisali- domyślam się treści

powiem tak-
rozumiem doskonale

nie wiem co tam dokładnie jest między wami
ale opisujesz tak jakby z jego strony było podobne uczucie
i być może mota się jak Ty

zastanów się czy na pewno warto, czy jesteś absolutnie pewna, że akceptujesz go takim jakim jest
czy na pewno nie masz wątpliwości
a jeśli bezgranicznie czujesz że to ten jedyny
to zrób wszystko żebyś dla niego była tą jedyną

napisałaś- że jak zostawi żonę to źle
a niby dlaczego?
a skąd wiesz, czy ta żona tez się nie męczy
nie umie podjąć decyzji
choć czuje że coś jest nie tak
może o to własnie chodzi- tylko nikt nie umie zrobić tego kroku


czy jego żona wie o Tobie?
poznałyście się?

może warto
dowiesz się gdzie leży prawda
i albo utwierdzisz się w swojej miłości
albo znienawidzisz
a przecież o to Ci chodzi

chciałam do Ciebie wysłać priv wiadomość, ale masz zablokowane:)

43

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc
zmieniona napisał/a:

dzien dobry
i po sprawie
troche soli sie wylalo
ale zyje
gdzies tam jest tez troche ulgi
dzieki De M
i innym ktorzy kibicowali zamiast krytykowac

dopiero teraz doczytałam- co znaczy po sprawie?

44

Odp: Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

dxieki Marlen i Julieta smile

po sprawie oznacza ze rozstalam sie z nim....
i poczulam ulge
jasne, jest mi tez smutno


dziekuje Wam za cieple slowa smile

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zakochalam sie....w zonatym. Probuje odejsc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024