witawiem, nie brak takich watkow
czytalam inne i wiem juz tez jakie wiadra pomyj otrzymuja autorki
mimo tego pisze...bo chyba potrzebuje wyrzucic to z siebie
jestem tzw kobieta po przejsciach
z syndromem opyszczenia przez ojca z chlodna matka
po rozwodzie
z dzieckiem
nie poukladalam sobie jeszcze zycia
ale chcialam ulozyc
w ostatnim czasie moje zycie bylo dosc unormowane i spokojne
ale rowniez przerazliwie puste
i wtedy spotkalam Jego
zaczepil mnie
spotykam w swoim zyciu wielu ludzi, bardzo czesto przeplywaja niemal niezauwazeni
tu bylo inaczej
nie wierze w przeznaczenie
wierze jednak ze przyciagamy i ciagnie nad do okreslonych osob
do Niego poczulam niesamowite przyciaganie po pierwszej rozmowie telefonicznej
po pierwszym spotkaniu bylam podekscytowana
po drugim nie umialam juz odpuscic...wtedy dowiedzialam sie ze ma zone
ale w jakis pokrecony sposob bylo juz za pozno
wcale tego nie chcialam
zakochalam sie
nie moge spac nie moge przestac o Nim myslec
w myslach planowalam nasze rozstanie juz setki razy...
przezywam emocjonalna burze
zaznacze od razu ze raczej mozecie darowac sobie ze mam co chcialam zadluzylam sobie ze jestem naiwna
wiem
tylko....nie wiem jak mam sobie poradzic
bo przeciez to....sytuacja bez wyjscia
z gory skazana na przegrana
nie zostawi zony-zle
zostawi zone-zle
zawsze unikalam zonatych
tym razem gdy sie dowiedzialam nie potrafilam juz odejsc
i szczerze mowiac mecze sie
licze na to ze byc moze z czasem to piep.... uczucie zblednie
ze przestanie zapierac mi dech w piersiach
ze odnajde ponownie spokoj w moim zyciu
radosc ze zwyklych dni
teraz miotam sie miedzy euforia a rozpacza
rozum wie ze On nie dla mnie
ale glupie serce rwie tak bardzo rwie
jest ostatnia mysla kiedy klade sie spac
i pierwsza gdy sie budze
gdy bierze mnie w ramiona roztapiam sie
trace granice
od wielu lat nie czulam czegos takiego
nie wiem czy kiedykolwiek
a On?....
mysle ze dla Niego sytuacja tez jest trudna
tak, nie powinien byl mnie zaczepiac
niestety, nie umiem wykrzesac w sobie zlosci na Niego
patrze w Jego oczy i gine
tone
rozsadek przytloczony tonami emocji
czego tu szukam?
chyba sily
by zrobic to, co powinno byc zrobione
moze rozmowy z kims
kto przezywa cos
jak ja...