Kryzys 3 letniego związku- czy mamy szansę na wspólną przyszłość? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kryzys 3 letniego związku- czy mamy szansę na wspólną przyszłość?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

1

Temat: Kryzys 3 letniego związku- czy mamy szansę na wspólną przyszłość?

Jestem ze swoim chłopakiem 3 lata. Poznaliśmy się w Warszawie, gdzie mieszkam ja, on jest z Radomia. Tam mieszka z rodzicami i pracuje.
Spotkaliśmy się na imprezie, od początku wpadliśmy sobie w oko. Ja nigdy nie chciałam angażować się w jakikolwiek związek na odległość, bałam się tego. Ale on zapewniał mnie, że i tak zaraz zaczyna tu studia zaoczne, więc będzie często w Warszawie. Postanowiłam spróbować.
Przez 1 rok widzieliśmy się 2-3 razy w tygodniu. W 2 roku zaczął studia i od tej pory widujemy się tylko w weekendy (a raz na 2 tygodnie on ma zajęcia).
Za rok będzie decydujący moment w naszym związku: ja skończę szkołę średnią, on- studia. Jak do tej pory plan był taki, że to on przeprowadzi się do Warszawy i znajdzie pracę w swoim zawodzie. I tu pojawia się problem. Otóż aktualnie S. pracuje w firmie, gdzie jest również jego ojciec (stąd w ogóle ma posadę). Za stosunkowo lekką pracę dostaje całkiem dobre pieniądze. Kilka miesięcy temu dostał awans. I teraz stwierdził, że nie chce marnować takiej szansy, jaką jest ta praca, a po przeprowadzce do Warszawy będzie z niczym (bez mieszkania i pracy).
Zaproponował mi, żebym to ja za rok przeprowadziła się do Radomia (mielibyśmy mieszkać razem, oczywiście sami w jakimś wynajętym mieszkaniu). Miałabym studiować zaocznie w Warszawie, a mieszkać z nim w Radomiu. To nie jest dla mnie dobra opcja.
Po pierwsze: nie jestem gotowa aż tak się usamodzielnić już za rok.
Po drugie: moi rodzice są temu bardzo przeciwni, nie dadzą mi żadnych pieniędzy. A jaką ja pracę znajdę w Radomiu... I to jeszcze bez jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego. sad
Po trzecie: przez 3 lata umawialiśmy się na coś innego. A teraz okazuje się , że on do Warszawy już nie ma zamiaru przyjeżdżać!
Ogólnie to S. uznał, że są jeszcze inne opcje: możemy nadal żyć tak, jak teraz (czyli na odległość- czego nie chcę), wyprowadzić się razem za granicę lub założyć swój biznes.
Więc niby są jakieś możliwości... Na biznes mam bardzo dobry pomysł, ale tu chodzi o portal internetowy. Nie wiem, skąd wziąć na to pieniądze.

Teraz chciałabym przejść do kolejnej kwestii- naszych różnic. Bardzo się kochamy, mamy wiele podobnych doświadczeń, cech i przyzwyczajeń (introwertycy, spokojni, domownicy, te same zainteresowania itd.). Świetnie się dogadujemy. Niestety różnią nas światopoglądy i wizja życia rodzinnego.
On najchętniej nie miałby żadnych dzieci. Ja oczywiście chcę je w przyszłości mieć.
On kocha koty i nie znosi psów, u mnie jest na odwrót (to może nie jest aż tak duży problem, ale nie jest to fajne, ja całe życie żyję z psami).
On jest ateistą, ja jestem wierząca. Sam fakt jego niewiary mi nie przeszkadza, tu większy problem tkwi w kwestii ślubu kościelnego.

Jestem załamana. Nie tak to wszystko miało się ułożyć. Staram się nie tracić nadziei i wierzyć w to, że skorzystamy z jakiejś innej opcji niż moja wyprowadzka. Wiem, że dla wielu z Was mój związek wyda się bez szans na wspólną przyszłość. Ale nie jest tak, że wszystko nas różni. S.  jest mi bardzo bliski, jest moim najlepszym przyjacielem. Zawsze byłam świadoma tych różnic i odległości, ale nasza miłość była silniejsza. Teraz już sama nie wiem. To niby nie jest koniec świata, ale bardzo się boję.
Może ktoś z Was chciałby się podzielić oceną osoby postronnej. Jak Wy to widzicie, może ktoś ma podobne doświadczenia.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Adellaa (2015-05-19 20:17:17)

Odp: Kryzys 3 letniego związku- czy mamy szansę na wspólną przyszłość?

Macie od siebie zaledwie 2 godziny. Fakt, kiedyś też byłam przeciwna związkom na odległość, ale jak się pojawią uczucia to to przestaje być istotne. Lepsze szanse na rozwój masz w Warszawie, więc powinnaś tam zostać. Jesteś jeszcze młoda, nie ma co pakować się w mieszkanie z chłopakiem. On ma teraz szanse w Radomiu, więc też głupio to rzucać, ale zawsze może szukać też pracy w stolicy. Przemęczenie się np. 2 lata dla mnie nie stanowiłoby problemu, tylko czy za kilka lat oboje będziecie chcieli mieszkać w tym samym miejscu? To jest do przemyślenia.

Nie wydaje mi się jednak możliwa do pogodzenia kwestia dzieci i wiary. To są fundamentalne sprawy, na które partnerzy powinni mieć podobne poglądy.

Co chcesz studiować?

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kryzys 3 letniego związku- czy mamy szansę na wspólną przyszłość?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024