Witam. Mam 17 lat i dowiedziałam się, że jestem w ciąży robiąc 2 testy które wyszły pozytywnie.
się na wizytę u ginekologa, ale fakt, że jestem w ciąży jest już raczej w 95% pewny.
Powiedziałam, już o wszystkim mamie. Problem polega na tym, że chłopak z którym mam dziecko, jest całkowicie nieodpowiedzialny.
Zaraz po zrobieniu testu pojechałam do niego, stwierdził że damy sobie radę. Z czego teraz od kilku dni całkowicie się do mnie nie odzywa. Nie wiem co mam o tym sądzić. Jedni twierdzą, że potrzebuje czasu żeby sobie to wszystko poukładać, inni że olał sprawę. Potrzebuje teraz bardzo jego wsparcia a go nie ma.. Boję się, że przerośnie go to wszystko i odejdzie. Myślę o tym wszystkim cały czas i nie wiem co robić. Nie chcę oddać dziecka i nie ma mowy o poronieniu. Nie zabije dziecka, ale boję się, że nie dam sobie sama rady. Nie przejmuje się opinią innych ludzi.. nie ważne co sobie pomyślą. Chcę dobra dziecka, ale nie wydaje mi się, żeby mój dom był dobrym domem dla dziecka. Mieszkam z ojcem alkoholikiem, który często robi w awantury. Mama mnie wspiera, ale widać, że też ma dosyć sytuacji panującej w domu. Najgorszy jest fakt, że nie mamy możliwości ani funduszy wyprowadzenia się z tego domu. Nie wiem co robić. Czy może ktoś wyrazić swoją opinię na ten temat znając mniej więcej sytuacje w jakiej się znajduję? Jeżeli będę chciała wychować dziecko, gdzie szukać pomocy? W jaki sposób mogę uzyskać pomoc? Jak sobie radzić?
1 2015-05-15 00:47:15 Ostatnio edytowany przez Madziala (2015-05-15 00:56:13)
Madziala. Możesz szukać pomocy w domu samotnej matki. Dobrze że chcesz urodzić.Daj chłopakowi czas pewnie w szoku jest. Jak nie będzie chciał wychowywać są alimenty.
Czemu tak szybko zdecydowałas się na sex?
Rico22- a ty czemu zadajesz ciągle to samo pytanie na każdym temacie? ??
Rico22- a ty czemu zadajesz ciągle to samo pytanie na każdym temacie? ??
No bo to dobre pytanie.
Moim zdaniem zawsze seks, nawet z zabezpieczeniem to ryzyko ciąży. Jak ktoś nie jest gotowy na konsekwencje to nie powinien się decydować.
Jednak autorka wydaje się osobą jak na swój wiek odpowiedzialną, mam nadzieje, że da sobie radę, a chłopak nie zostawi jej i dziecka.
6 2015-08-31 18:06:50 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-08-31 18:08:47)
Jesli nie bedzie chcial z toba wychowywac dziecka to idz do sadu i podaj go o alimenty. Rico a to pytanie tak duzo wnioslo do tematu ze az szok... w wieku 16 czy 17 lat najwiecej osob traci dziewictwo, po prostu stalo sie i juz, kazdemu moglo sie zdarzyc, wazne ze autorka wydaje sie odpowiedzialna i madra dziewczyna. Moze faktycznie twoj chlopak potrzebuje czasu zeby ochlonac a jak nie to tylko alimenty
Chciałabyś popisać na priv Lulu83? Zadaje to pytanie bo chciałbym wiedzieć dlaczego młode dziewczyny tak szybko rozpoczynają życie seksualne.
Rico z tobą chyba coś nie tak jest?..
9 2015-09-01 07:42:36 Ostatnio edytowany przez Lulu83 (2015-09-01 07:45:34)
Rico22 albo jesteś pedofilem albo trolem w twoich wypowiedziach czuć podtekst.
Jeżeli piszę nie zgodnie z regulaminem to proszę o sprostowanie i przepraszam.
Możemy po pisać na priv np gg a uwierzycie mi że jestem normalny. Nie można zadać normalnego pytania? Chciałem się dowiedzieć czemu tak jest na tym świecie po prostu. Ja jestem juz w dorosłym wieku ale tego nie robiłem choć było juz kilka dziewczyn. Ale widzę że najlepiej to od razu kogoś od pedofili zwyzywac.
Przecież popęd seksualny pojawia się u nastolatków około 15 roku życia, więc.. co dziwnego w tym, że zdecydowała się na seks? Wpadka w takim wieku to inna sprawa.
Widzisz, Ty tego nie robiłeś - a dlaczego? Nie czułeś pociągu seksualnego, nie spotkałeś "tej jedynej"?
Nie chciałem po prostu. Nie byłem z nikim zbyt długo. A sex dla zabawy dla mnie jest czymś złym. Żeby to robić trzeba kogoś odpowiednio kochać.
Nie chciałem po prostu. Nie byłem z nikim zbyt długo. A sex dla zabawy dla mnie jest czymś złym. Żeby to robić trzeba kogoś odpowiednio kochać
Wielkie brawa dla ciebie:)
Chciałabyś popisać na priv Lulu83? Zadaje to pytanie bo chciałbym wiedzieć dlaczego młode dziewczyny tak szybko rozpoczynają życie seksualne.
A nie chciałbyś wiedzie czemu tak młodzi chłopcy rozpoczynają tak szybko życie seksualne?
Sama sobie przecież tego dziecka nie zrobiła, nie wiem, sikając pod wiatr... ![]()
Jednak ktoś się ze mną zgadza.
Do CatLady: tak sama sobie nie zrobiła ale przecież głównie od dziewczyn/kobiet zależy czy dochodzi do stosunku. Chłopak/mężczyzna nie może nikogo zmusić.
Problem polega na tym, że chłopak z którym mam dziecko, jest całkowicie nieodpowiedzialny.
Mocne słowa jak na kogoś, kto ma 17 lat i jest w ciąży.
Madziala napisał/a:Problem polega na tym, że chłopak z którym mam dziecko, jest całkowicie nieodpowiedzialny.
Mocne słowa jak na kogoś, kto ma 17 lat i jest w ciąży.
Oboje okazali się nieodpowiedzialni, ale Autorka JUŻ jest w ciąży i wypadałoby stanąć na wysokości zadania.
Ale póki co, tylko ona się wykazała dojrzałością.
Autorko, jeśli nie będzie chciał Wam pomóc dobrowolnie, to możesz starać się o alimenty już teraz.
Do CatLady: tak sama sobie nie zrobiła ale przecież głównie od dziewczyn/kobiet zależy czy dochodzi do stosunku. Chłopak/mężczyzna nie może nikogo zmusić.
Ale zgadzają się oboje. Najczęściej to chłopak jest tym inicjującym. Namawia mądrymi argumentami, jak ból jąder, albo daj mi dowód miłości.
Madziala, nie znam nikogo w Twojej sytuacji więc nie wiem na pewno co możesz zrobić. Proponowałabym może dom samotnej matki, tam są ludzie, któzy mogą Ci pomóc, chociażby podpowiedzą co możesz zrobić w takiej sytuacji. Może idź do MOPSu. Tam też są jacyś fachowcy. A czy dasz sobie radę? Dasz!!! Może to Cię na początku przerażać ale z czasem wszystko sobie ułożysz, tylko się nie poddawaj. Nie jesteś pierwszą i ostatnią dziewczyną w takiej sytuacji. Będzie dobrze, choć czasem trzeba czasu, wielu wyrzeczeń i wysiłku ale kto powiedział, że życie jest proste
. Lepiej mieć wcześńie dziecko niż nie móc go mieć nigdy. Trzymam kciuki za Ciebie.
A co do taty, czytałąm kiedyś na temat przemocy w rodzinie. Nie wiem jak jest u Was, ale jest niebieska linia i może to będzie jakieś wyjście. Tak sobie myślę, że są też infolinie, może poszukaj w necie.
Do CatLady: tak oboje się zgadzają. No ale dowód miłości, to głupie. Np jeśli mnie kochasz to choć do łóżka a jeśli nie chcesz to koniec z nami? Sex powinien być dla dorosłych a nie dla dzieci którzy tak myślą.
21 2015-09-10 11:52:09 Ostatnio edytowany przez Akaya (2015-09-10 11:52:56)
To powiedz swoim instynktom to samo.
Niektóre zachowania są trudne do zatrzymania. Ty traktujesz seks jako cos "świętego", dla "tej jedynej". A inni - jeżeli jest nastrój, ochota i uczucie - wykonują ten pierwszy ruch. A potem nierzadko zdarza się tak, że bez tego seksu to i dzień stracony.
Ja seks lubię, zaczęłam mniej więcej w wieku autorki i nie żałuję mimo tego, że związek z "moim pierwszym mężczyzną", który na dodatek któregoś dnia wykorzystał mnie bez mojej zgody skończył się po niedługim czasie od jego brutalnego aktu. Bo był to pierwszy związek, on dostał za swoje, a ja nadal nie zraziłam się do seksu. Żałuję tylko tego, że jego spotkałam.
Dla niektórych osób ten "pierwszy raz" nie jest tak ważny, przynajmniej dla mnie. Seks to fizyczność, coś, co będzie nam towarzyszyło przez większą część naszego życia.
Takie czasy. Sex stał się popularny, czymś o czym mówi się powszechnie, dlatego też stracił dla wielu na wartości. Dzisiejsza młodzież traktuje go inaczej niż ich rodzice, będący w tym samym wieku. Obecnie wcześńie następuje inicjacja sexualna.
Akaya zostałaś zgwałcona przez chłopaka? W tak młodym wieku?
24 2015-09-13 19:38:36 Ostatnio edytowany przez Akaya (2015-09-13 19:39:09)
Tak, zostałam. Niektórzy mówią, że to było "po prostu" wykorzystanie seksualne, psycholog mówiła, że to był gwałt.
Był to mój pierwszy chłopak - akurat pechowo trafiło się tak, iż związałam się z nim kilka miesięcy po śmierci mojej matki, co było niewyobrażalnym błędem.
Ponieważ nie tylko zostałam wykorzystana, ale także mocno zadziałało to na moją psychikę.
Nie mogłam patrzeć na mężczyzn przez 2 lata. I nie myśl sobie, że to coś błahego. Dostawałam dreszczy widząc kogoś podobnego do niego nawet w telewizji. (nadal tak mam, ale teraz przerodziło się to w chęć nakopania
)
Jednak to nie psycholog, znajomi czy nawet - rodzina mi pomogli. Sama sobie pomogłam. Po pierwsze sama wiedziałam, że istnieją normalni faceci. Po drugie - nie czułam żadnej chęci zemsty. No, może małą - ale raczej ze względu na jego reputację. Kilka miesięcy po zerwaniu potrafił przyjść do mojej babci i powiedzieć jej, że to była moja wina.
Jestem twardą babką, nie dam sobie wbić nóż w plecy, czy jakkolwiek osłabić, bo ta sytuacja mnie umocniła w pewien sposób. Starannie dobierałam mężczyzn, z którymi się spotykałam oraz - co było chyba najtrudniejsze - starałam się zaakceptować siebie i to, jaka jestem.
Na dzień dzisiejszy, czyli kilka lat po tamtym zdarzeniu jestem wiecznie uśmiechniętą dziewczyną. Co prawda dość leniwą, jednak nie mam żadnych problemów z powiedzeniem drugiej osobie, co leży mi na sercu.
Czasami, jak oczywiście coś mi nie wychodzi potrafię spazmatycznie płakać, jednak - twierdzę i ,moi znajomi także, że jestem naprawdę silną babką. c:
To trudny temat, a dziś zaczyna się to robić coraz wcześniej. Dobrze jest jednak wiedzieć, że istnieją młode mamy, które chcą zachować się odpowiedzialnie. Mocno trzymam kciuki za takie osoby, które chcą urodzić dziecko w młodym wieku i zapewnić mu jak najlepsze warunki. Maluch to naprawdę duża motywacja, można wiele zrobić i wiele zdziałać, jeśli chodzi o dobro dziecka, dlatego wierzę, się uda ![]()
Akaya. Tzn jak poznałas tego pierwszego faceta to było normalnie? Tylko potem nie chciałaś seksu i wtedy to się stało czy to był Twój pierwszy raz? Współczuję Ci ale dobrze że jesteś twarda jak piszesz:)
rico tak, jak poznałam było normalnie. Randkowaliśmy, był miły i uczynny. Wiedział, że straciłam matkę. I to był pierwszy facet, pierwszy raz.
Niestety ale ze swojej strony mogę powiedziec tyle, że jak straci się osobę ważną dla naszego życia coś w głowie pęka i możemy nie być sobą. Z obrzydzeniem patrzę na tamten związek, na to, ze pozwoliłam się wykorzystać komuś tak ohydnemu. Według mnie byłam za młoda na seks. Albo inaczej - było za wcześnie. Ale jemu to nie przeszkadzało. Ja od początku nie chciałam... ba! Nawet o tym nie myślałam. Dopiero, kiedy dosżło do zbliżenia coś mi zaświtało, ale było za późno. Niestety on był silniejszy. Ale prawdę powiedziawszy nawet nie czuję żadnych emocji pisząc to. Stało się, no trudno. Ale ja zyję, trzymam się świetnie i jestem ładną babką więc nie przejmuję się takim karaluchem ![]()
Podziwiam Cię i życzę Ci dużo zdrowia i szczęścia no i szybkiego rozwiązania:) masz może fb.