Witajcie. Ostatnio koleżanka wyciągnęła mnie i parę innych osób na tzw. ambitniejsze kino. Widziałam jak jeden gość zerka na mnie. Po kinie podszedł do mnie, chciał wyciągnąć na kawę, ale byłam z koleżankami, więc poprosił o tel., dostał. Od rana następnego dnia smsy, bardzo miłe, oczywiście zaproszenie na kawę, niestety nie mogłam tego dnia. Następnego cisza, wieczorem do niego napisałam odpowiedział, i rozmowa się urwała. Następnego dnia przeprosiny, że zasnął. Znowu miłe smsy, powiedział, że w sobotę szykuje mi niespodziankę. Wczoraj zadzwonił, nie mogłam z nim rozmawiać, zapytał kiedy może zadzwonić, powiedziałam, że wieczorem, czekałam, ale nie zadzwonił, dziś cały dzień cisza. Facet wygląda jak "niegrzeczny chłopiec", wiecie taki, co to wszystkie matki ostrzegają przed nim swoje córki. Ogólnie czarujący. Szlag mnie teraz trafia jak czekam na tel., a on milczy. Chyba sobie pogrywa. Co myślicie? Nie pisać do niego, prawda? Macie może jakieś "chwyty" na takich facetów?
Witajcie. Ostatnio koleżanka wyciągnęła mnie i parę innych osób na tzw. ambitniejsze kino. Widziałam jak jeden gość zerka na mnie. Po kinie podszedł do mnie, chciał wyciągnąć na kawę, ale byłam z koleżankami, więc poprosił o tel., dostał. Od rana następnego dnia smsy, bardzo miłe, oczywiście zaproszenie na kawę, niestety nie mogłam tego dnia. Następnego cisza, wieczorem do niego napisałam odpowiedział, i rozmowa się urwała. Następnego dnia przeprosiny, że zasnął. Znowu miłe smsy, powiedział, że w sobotę szykuje mi niespodziankę. Wczoraj zadzwonił, nie mogłam z nim rozmawiać, zapytał kiedy może zadzwonić, powiedziałam, że wieczorem, czekałam, ale nie zadzwonił, dziś cały dzień cisza. Facet wygląda jak "niegrzeczny chłopiec", wiecie taki, co to wszystkie matki ostrzegają przed nim swoje córki. Ogólnie czarujący. Szlag mnie teraz trafia jak czekam na tel., a on milczy. Chyba sobie pogrywa. Co myślicie? Nie pisać do niego, prawda? Macie może jakieś "chwyty" na takich facetów?
He, he nie znacie się a już się oboje nakręcacie. Gra wyobraźni? Niesamowite! Trafil swój na swego. Bawcie się tak dalej ![]()
Nie pisz do niego, jak mu tak bardzo zależy to sam się odezwie. Nie znam żadnych chwytów na takich facetów, chyba tylko musisz cierpliwie czekać aż napisze, o ile wytrzymasz bez pisania do niego:)
Właśnie walczę, żeby nie napisać do niego. Co za facet.
Właśnie walczę, żeby nie napisać do niego. Co za facet.
Chyba co za ... wyobraznia...
w końcu przecież potem nigdy się nie spotkaliście .... ![]()
Chwyty Ci tu nic nie pomogą, bo to zwykła manipulacja. Oczywiście, że sobie pogrywa, przecież to już poczułaś.
Chwyty Ci tu nic nie pomogą, bo to zwykła manipulacja. Oczywiście, że sobie pogrywa, przecież to już poczułaś.
Manipulacja?! Chyba wirtualna przez wirtualna postac ![]()
Nie wytrzymałam i wczoraj późnym wieczorem wysłałam mu smsa "czekałam, przykro mi było. Dobrej nocy". Nie odpisał, dziś też milczy, wiec chyba po wszystkim. Szkoda
Stara,
jak facetowi zależy, zawsze znajdzie drogę. Inni nie są warci zachodu.
Pozdrawiam
Dokładnie, jak facetowi zależy, to pozwól mu , nie bądź przed nim, daj mu wykonać jakieś ruchy, pozwól mu być facetem.
Dzięki, ale już nie liczę na kontakt z jego strony. Nie odzywa się. I po tak intensywnym kontakcie i jego zabiegach to może oznaczać tylko jedno. Zrezygnował, nie znajduję innego wytłumaczenia. Szkoda. Pozdrawiam wszystkich.
Wciąż myślę, żeby zadzwonił. Wysyłał swoje zdjęcia choć go nie prosiłam, pytał czy w sobotę mam wolny wieczór, bo chętnie mnie zaprosi, ale potem powie co i jak, bo to będzie niespodzianka i żebym się nie bała. Chyba mu wyśle że już wiem, co to miało być, impreza pt. "wypchaj się".
Dziewczyno weź troszkę na wstrzymanie, bo przesadzasz. Intensywny kontakt, bo wysłaliście sobie trochę sms-ów?
Takimi tekstami niczego nie wskórasz, a raczej się pogrążasz. Jeszcze się nawet nie zaczęliście spotykać, a już osaczasz gościa i strzelasz fochy. Może po prostu zmieniły mu się plany na weekend. Powinnaś zaplanować sobie sobotę pod siebie, wyjśc gdzieś ze znajomymi, dokładnie to samo co byś robiła gdybyś go nie znała. Biorąc pod uwagę, że ledwo się poznaliście to on powinien być jedną z paru opcji spędzenia soboty, a nie, że siedzisz wkurzona i wyrywasz włosy z głowy, że on cie olewa i żalisz mu się, że jest ci przykro, że czekałaś?? Sorry, ale to jest straszny samobój i zwyczajnie powiewa desperacją.
ze 100 dziennie. A facet wpadł mi w oko i chętnie bym go poznała. Zastanawiam się co mogło go zrazić, jaki mój krok zrazi go jeszcze bardziej? Czy to, że powiedziałam, że nie mogę z nim teraz gadać, mogło go aż tak urazić? Dzięki janis 1609, naprawdę myślisz, że tym się pogrążyłam?
Poza tym jest to któraś sytuacja, kiedy facet, proponuje mi spotkanie, kawę, ja akurat muszę odmówić, ale liczę na kolejne zaproszenie i już ono się rozmywa.
Tak, uważam, że okazywanie, że mi zalezy w momencie gdy jesteśmy na początku znajomości, a facet mnie zlewa to pogrążanie się.
Ja Cię rozumiem, bo też byłam w takich sytuacjach, że wszystko było w porządku, widziałam zainteresowanie, a jednak do propozycji spotkania czy samego spotkania nie dochodziło. Nauczona doświadczeniem uważam, że jeśli facet się nie kontaktuje i nie proponuje spotkania tzw że mu nie zależy- tak po prostu. Powodów może być mnóstwo, może zaczął się spotykać z inną dziewczyną, którą poznał w ostatnim czasie? Tak naprawdę nawet nie zaczęliście sie spotykać, nic was nie łączy, więc ja bym się na niego nie obrażała, nie wyrzucała mu, że czekałaś, a on nic, tylko po prostu olała. Jest szansa, że za jakiś czas sam się odezwie albo znowu spotkacie się gdzieś na mieście i zaiskrzy, ale zarzucanie go pretensjami do niczego dobrego nie doprowadzi.
Właśnie się zastanawiam, czy granie zimnych księżniczek jest lepsze? Czasami myślę, że trzeba dać facetowi jakiś znak, że też jestem zainteresowana tą znajomością.
Ostatnio spotkałam się z kilkoma facetami, nie ciągnęłam tych znajomości dalej, bo facet mi nie odpowiadał, choć oni dzwonili, ten mnie zainteresował, nareszcie jakiś facet wart mojego zachodu i to on się nie odzywa, aż nie mogę uwierzyć, że zrezygnował, a jednak.
Więc tak - mówienie, że zależy - źle, robienie złośliwych żartów tez - źle????????
A kto mówi o graniu zimnych księżniczek?
Ty z jednej strony przerywasz rozmowę z nim i potem czekasz aż on oddzwoni, a potem znowu zarzucasz go pretensjami. Weź to jakos wyposrodkuj bo tak troche ze skrajności w skrajność. Jak nie mogę gadać to oddzwonię a jak nie moge spotkać sie danego dnia to proponuje inny. Moze facet pomyślał ze nie jesteś zainteresowana a aż tak mu nie zalezy żeby ci nadskakiwac. Ty natomiast zamiast normalnie spytac co z waszym spotkaniem to go zarzucasz żalami
Ale gdzie jest ten środek?
Jak mnie zapraszał na tą kawę powiedziałam mu, że nie dzisiaj, co ewidentnie mówi zaproś mnie kiedy indziej. On nie chciał dać za wygraną, dzwonił i dokładnie wypytał o mój plan dnia, wyjeżdżałam do innego miasta i wracałam w środku nocy. Był tak natarczywy, że aż zaczęłam zastanawiać się czy nie jest zaborczy. Potem non stop smsy, super rozmowa cały dzień i kolejny. Prośba o zdjęcia, wysłał swoje. Potem, że tak mu się ze mną świetnie gada, i że jeśli zgodzę się - tu był bardzo uprzejmy, to nie potrzebna nam pierwsza kawa, on chce spędzić ze mna więcej czasu i co robię w sobotę. Dużo smsów. Potem trochę kokieterii z mojej strony, jego wiadomość "kręcisz mnie" i za minutę telefon, ale serio nie było to miejsce na flirt, więc powiedziałam mu, że nie mogę teraz z nim gadać, od razu zapytał kiedy może zadzwonić, odpowiedziałam, że za 2 godziny, on - ok. i pa, ja - pa. Potem już tylko cisza.
To już nie ważne, nie ma na co czekać, choć zastanawiam się co się stało? Uraziłam go, zrezygnował, żartował, spotkał inną?
Wiem nikt na to nie odpowie. Ale nic tego nie zapowiadało.
19 2015-05-16 22:39:09 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-16 22:41:39)
Ale gdzie jest ten środek?
Jak mnie zapraszał na tą kawę powiedziałam mu, że nie dzisiaj, co ewidentnie mówi zaproś mnie kiedy indziej. On nie chciał dać za wygraną, dzwonił i dokładnie wypytał o mój plan dnia, wyjeżdżałam do innego miasta i wracałam w środku nocy. Był tak natarczywy, że aż zaczęłam zastanawiać się czy nie jest zaborczy. Potem non stop smsy, super rozmowa cały dzień i kolejny. Prośba o zdjęcia, wysłał swoje. Potem, że tak mu się ze mną świetnie gada, i że jeśli zgodzę się - tu był bardzo uprzejmy, to nie potrzebna nam pierwsza kawa, on chce spędzić ze mna więcej czasu i co robię w sobotę. Dużo smsów. Potem trochę kokieterii z mojej strony, jego wiadomość "kręcisz mnie" i za minutę telefon, ale serio nie było to miejsce na flirt, więc powiedziałam mu, że nie mogę teraz z nim gadać, od razu zapytał kiedy może zadzwonić, odpowiedziałam, że za 2 godziny, on - ok. i pa, ja - pa. Potem już tylko cisza.To już nie ważne, nie ma na co czekać, choć zastanawiam się co się stało? Uraziłam go, zrezygnował, żartował, spotkał inną?
Wiem nikt na to nie odpowie. Ale nic tego nie zapowiadało.
"Kręcisz mnie" itp. teksty plus napier..nie na telefon w tak wczesnej fazie spotykania (wyście się spotkali w ogóle??) zakrawa o zdesperowanego poszukiwacza nakładki na bolca.. A Ciebie coś takiego kręci?
Dla mnie facet, który odrazu wywala seksualne aluzje byłby skreślony, a ty się zastanawiasz co księciowi się odmieniło.. Litości.
Elle88, przesadzasz zdecydowanie. To nie był raczej "seks podryw", nam się dobrze gadało, semesowało, a to "kręcisz mnie" było raczej wyrazem uznania, zainteresowania, itp. , ale coś mu się odmieniło.
Gość ewidentnie z tych, co szybko się zapalają i równie szybko dopalają ![]()
O to mi chodziło.
o tak. Mówiłam mu, żeby zwolnił, a on w ogóle zgasł, cha, cha, cha......niemniej żal mi tej znajomości-nieznajomości, dobrze się zapowiadała.
Najpierw piszesz, ze super sie z nim rozmawia, za chwile ze jest natarczywy. To troche sie nie pokrywa...
Chcial sie spotkac, porozmawiac, nie mialas czasu i nie zaproponowalas innego terminu to po co ma sie starac? Z reszta czy to to nie dowiesz sie przez smsowanie...
Jak by mnie powiedziano, ze nie mozesz rozmawiac to bylo by to dla mnie raczej info ze nie chcesz gadac, a jak zechcesz to sie odezwiesz.
A ten tekst krecisz mnie to komentowal nie bede...:|
Chcial staral sie Ty go zbylas i dal sobie spokoj.
To co mowi ellie to wg mnie racja. ![]()
marcin22 - liczy się jeszcze kontekst wypowiedzi.
Po prostu próbuję zrozumieć, bo jak już pisałam nie pierwsza sytuacja, której żałuje. Nie zbywałam go, czasami naprawdę nie mogę. co jest? O co chodzi?
Jakiś czas temu byłam na stażu. Super miejsce, ....i super szef od które zależałam, czarujący gość, podziwiałam go na każdej płaszczyźnie, on mnie też, ale to były raczej przenośnie w których kipiało od uwielbienia. To bardzo konserwatywne i zamknięte środowisko, tam groziły ostre restrykcje za jakieś relacje w takiej hierarchii. Ku mojemu niedowierzaniu facet przypuszczając, że na pewno pojadę w pewne miejsce, bo tam wtedy jechali wszyscy z branży, proponuje mi spotkanie, po prostu wymarzona pierwsza randka, romantyzm, pokazuje, że zna to miasto, miejsca itd. Nie mogę uwierzyć, facet ma wszystko czego oczekiwałabym od faceta. Niestety, ale ja odmawiam, mówiąc, że niestety bardzo żałuję, ale nie mogę pojechać. Jestem przeszczęśliwa, liczę, że zaproponuje kolejny raz. Wiem też, że to oznacza dla mnie, że mój staż o ile to poszłoby dalej mogę wyrzucić do kosza, i będę musiała odejść bez potrzebnego papierka i zacząć gdzieś od nowa. I zrobiłabym to bez wielkiego żalu. Dla niego zrobiłabym to. On jednak jak się okazało też nie pojechał. Ale nigdy już mi nie zaproponował żadnego spotkania. Uczył mnie wszystkiego, sprzedał, że tak powiem całego siebie zawodowo, wszystko co umiał. W końcu powiedziałam mu że odchodzę, facet zapomniał przygotować na ten dzień moje dokumenty, powiedział, że myślał, że to dopiero za tydzień, itd. Wystawił mi najlepsze referencje (zasłużyłam na nie). Wolałabym jednak jego. Potem myślałam co by było gdybym wtedy pojechała? Nie mówic, że nie mogłam uwierzyć, że zaproponował i zaplanował to spotkanie.
Teraz kolejny raz wymarzony facet, oczywiście na oko, .....i jednak nie.
Już bym wolała, żeby mnie w ogóle nie zaczepiali.
Panowie czy tą sytuację da się przywrócić?