Prawda i problem ujęte są w temacie. Wiem, że to złe. Mimo tego, nie potrafię się zmienić.
Możecie pomyśleć że jestem dzi*ką, blach*rą i głupią idiotką ale zanim wydacie na mne wyrok, to musicie wiedzieć, że nie- nie puszczam się ze sponsorami, klientami czy innymi za pieniądze. Właściwie to z nikim się puszczam. W ujętym, w temacie sformułowaniu, chodzi mi o to, że dla mnie facet nie posiadający drogiego, nowego samochodu (najlepiej prosto z salonu), nie mający super nowoczesnego mieszkania, na ręce dobrego zegarka oraz nie noszacy dobrych ubrań to po prostu facet bezwartościowy. I ja wiem, to jest straszne i chyba bardzo niedojrzałe.
''To coś'' u faceta dla mnie to kasa, to ona sprawia, że jest dla mnie seksowny i chcę go. Wiadomo, musi być też dobrym człowiekiem, nie chce przecież tyrana czy psychopaty.
Nie myślcie, że nie spotykałam się z ''nie bogatymi'', spotykałam i to bardzo często. Tylko, że te znajomosci kończyły się bardzo szybko. Wiem, że dzięki takiemu mojemu nastawieniu mogę zostać sama, albo być z kimś kto bedzie traktował mnie jak tą dzi*kę. Ja to wszystko wiem. Ale chciałabym zapewnić sobie i może w przyszłości moim dzieciom dobry byt. Chciałabym pracować i rozwijać swoje pasje (nie chce być całkowicie na jego utrzymaniu) ale chce, żeby on, głowa rodziny, zapewnił mi wszystko co najlepsze.
Narazie jestem sama... i może już zawsze będę, bo przecież ktoś wartościowy ale ''nie bogaty'' zostanie odrzucony.
Jak myślicie powinnam iść na jakąś terapię ? Czy będę mogła się od tego uwolnić ?
Chcę i powinnam to zmienić.
Głupia Egoistka.