Lecę na kasę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 ]

Temat: Lecę na kasę

Prawda i problem ujęte są w temacie. Wiem, że to złe. Mimo tego, nie potrafię się zmienić.
Możecie pomyśleć że jestem dzi*ką, blach*rą i głupią idiotką ale zanim wydacie na mne wyrok, to musicie wiedzieć, że nie- nie puszczam się ze sponsorami, klientami czy innymi za pieniądze. Właściwie to z nikim się puszczam. W ujętym, w temacie sformułowaniu, chodzi mi o to, że dla mnie facet nie posiadający drogiego, nowego samochodu (najlepiej prosto z salonu), nie mający super nowoczesnego mieszkania, na ręce dobrego zegarka oraz nie noszacy  dobrych ubrań to po prostu facet bezwartościowy. I ja wiem, to jest straszne i chyba bardzo niedojrzałe.
''To coś'' u faceta dla mnie to kasa, to ona sprawia, że jest dla mnie seksowny i chcę go. Wiadomo, musi być też dobrym człowiekiem, nie chce przecież tyrana czy psychopaty.
Nie myślcie, że nie spotykałam się z ''nie bogatymi'', spotykałam i to bardzo często. Tylko, że te znajomosci kończyły się bardzo szybko. Wiem, że dzięki takiemu mojemu nastawieniu mogę zostać sama, albo być z kimś kto bedzie traktował mnie jak tą dzi*kę. Ja to wszystko wiem. Ale chciałabym zapewnić sobie i może w przyszłości moim dzieciom dobry byt. Chciałabym pracować i rozwijać swoje pasje (nie chce być całkowicie na jego utrzymaniu) ale chce, żeby on, głowa rodziny, zapewnił mi wszystko co najlepsze.
Narazie jestem sama... i może już zawsze będę, bo przecież ktoś wartościowy ale ''nie bogaty'' zostanie odrzucony.
Jak myślicie powinnam iść na jakąś terapię ? Czy będę mogła się od tego uwolnić ?
Chcę i powinnam to zmienić.

Głupia Egoistka.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-12 22:15:58)

Odp: Lecę na kasę

http://www.troll.me/images/obama-isnt-happy/very-interesting-please-continue-thumb.jpg

ORAZ:

Ale chciałabym zapewnić sobie i może w przyszłości moim dzieciom dobry byt.

Weź się do roboty! I zapewnisz

Odp: Lecę na kasę
Elle88 napisał/a:

Weź się do roboty! I zapewnisz

Mam prace. Umiem zarabiać i nie boje sie pracy. Ale ze względu na mój wiek i brak doświadczenia nie zarabiam na tyle aby utrzymać dziecko. Poza tym dzieci to dla mnie bardzo odległa przyszłość.
Nie napisałam tu prosząc o porady typu jak znaleźć prace, tylko w zupełnie innym.

4

Odp: Lecę na kasę

Nie wiem, nie umiem Ci pomóc. Ja nie szukam tymi kryteriami, więc ciężko mi się odnieść.

Tacy panowie mogą mieć naprawdę wiele kobiet do późnych lat o Twojej mentalności i podejściu, będziesz po prostu musiała się nim dzielić wink no, chyba że zauroczy go na amen to, że ładnie wyciągasz rękę po kasę, jak uroda przeminie wink

5

Odp: Lecę na kasę
Elle88 napisał/a:

very interesting
please continue

Elle - ale trafiłaś z wklejką wink
Ja też nie umiem pomóc, ale poczytam kontynuację wątku.

6

Odp: Lecę na kasę

A jesteś ładna?

7

Odp: Lecę na kasę

To że będzie bogaty nie jest równoznaczne z tym że będzie cię utrzymywał.
Pomyślałaś o tym że ludzie bogaci są dość często bardzo pazerni i nie lubią się dzielić?
Jeśli złapiesz takiego faceta to jasne na początku będzie fajnie pięknie. Ale później przyjdzie codzienność i co wtedy?
On nauczony że wszystko może kupić bo jest bogaty "kupi"sobie następną pannę a ty zostaniesz na lodzie.
Chcesz zapewnić sobie i dzieciom byt, a nie spieszy ci się, to bądź wymagająca. Wobec siebie przede wszystkim ale też wobec niego. Postaw sobie kryterium które kie skreśli faceta w przedbiegach ale pomoże ci sprawdzić kto to jest.
Np. Jeśli jest zaradny i nie boi się żadnej pracy to oznacza że będzie ciężko pracował również na was.  Jeśli jest oszczędny ale nie skapi tobie kasy będziesz będzie w przyszłości starał ciebie stawiać na pierwszym miejscu.
Poprostu zmień sposób myślenia.

8

Odp: Lecę na kasę

Nie powinnas sie zmieniac.
Po co ? Tylko powinnas trafic na swojego.Takiego, ktory zapewni Ci dostatek,a on w zamian dostanie Twoja mlodosc i urode.Taki uklad, w ktorym obie strony beda zadowolone.
Tylko pamietaj, zeby Twoj ewentualny partner wiedzial,na czym ten uklad jest oparty.Wtedy nikt nikogo nie skrzwdzi i obie strony beda zadowolone.
Bo i bogaci miewaja uczucia.Ale jesli Twojemu wybrankowi odpowiadalby uklad bez milosci, oparty na dawaniu - z jednej strony kasy, a z drugiej - mlodosci, urody i dobrego seksu - mysle, ze to moze sie udac.

9

Odp: Lecę na kasę

Ja nie widzę w tym nic złego chociaz dla mnie nie jest wazny majątek faceta tylko jako- taka zaradność i pracowitość.

Skoro Tobie to kryterium odpowiada to nie widze powodu dla ktorego miałabyś to zmieniac na sile w sobie.
Szczerosc jest wazna w takiej kwesti smile

Ja na Twoim miejscu przyjrzalabym sie temu tylko troche bardziej. Jesli mowisz ze to ze facet ma kase to jest gwarantem tego ze zapewni Tobie byt i dzieciom czy mozliwosc rozwijania pasji to mowie Ci ze nie jest. Bo tu jeszcze wchodzą inne kwestie np tego jakie on bedzie miał do tego podejscie (czyt watek "Długo i szcześliwie po polsku" ktory napisala Ucirkajaca Amy).

10

Odp: Lecę na kasę

Nie ważen, gruby, brzydki ale kasa...
Musisz być piękna , zgrabna i wogóle super.... no to wtedy taki się znajdzie...ale jak zrobisz sie gruba, brzydka to dostaniesz kopa na drogę... i masz pewne jak w banku, że nic od niego nie otrzmasz poza ewentualnymi alimentami na dzieci...
A na 100% miłości w tobie nie będzie... tylko układ... a na dluższą metę to zależy ile kto wytrzyma...

11

Odp: Lecę na kasę

Nie lecisz na kasę, jesteś snobem. Mniej interesuje Cię człowiek, ważniejsze są przedmioty i kasa. Przepraszam, jeśli Cię to uraziło. Myślę, że to określenie jest słuszniejsze. Są dwa wyjścia:

1. Zostajesz jak jesteś i trafiasz na swój typ, który to akceptuje.
2. Wypracowujesz w sobie zmianę poglądów. To trudne i długotrwałe. Całkiem nie do wyeliminowania, ale możliwe.

12

Odp: Lecę na kasę

Moje zdanie jest takie....mówisz, że zależy Ci na tym by facet był w stanie zapewnić byt rodzinie, jest to na pewno dojrzałe podejście... jednak aby ten byt zapewnić nie trzeba mieć dochodów pozwalających na kupno samochodu prosto z salonu. W Polsce 5tys zł miesięcznie to wystarczająca kwota by zapewnić odpowiedni byt dla 3 osobowej rodziny.

Kwestia tego czym dla kogoś jest "odpowiedni byt"...

Dla mnie odpowiedni byt  to sytuacja gdy się ma na: (patrząc realnie na polskie warunki)
-spłatę raty kredytu mieszkaniowego
-czynsz + opłaty
-jedzenie na jakimś lepszym poziomie niż przysłowiowe "zimioki z maślanką"
-ubranie dla całej rodziny
-samochód np o wartości 10tys + jego eksploatacja (uwierz, że w tej kwocie kupisz ładnie wyglądający samochód, który jest w pełni sprawny i bezawaryjny)
-rozrywki w postaci wyjście do kina, restauracji, impreza ze znajomymi
-wakacje dla rodziny
-kieszonkowe dla dziecka
-zajęcie dla dziecka pozwalające rozwijać pasję

To wszystko można mieć bez problemu mając 5tys dochodu miesięcznego na całą rodzinę. Mnie więcej do materialnego szczęścia nie potrzeba i podejrzewam, że dla wielu polaków to jest właśnie "odpowiedni byt".


No chyba, że odpowiednim bytem dla Ciebie jest posiadanie domu 10pokojowego (gdzie 7 pokoi stoi puste), samochód prosto z salonu, sukienki po 1000zł, wycieczki zagraniczne raz na dwa miesiące... To nie jest odpowiedni byt, to niestety luksus wykraczający poza marzenia statystycznego polaka.

13 Ostatnio edytowany przez Głupia Egoistka (2015-05-13 16:41:34)

Odp: Lecę na kasę
Iceni napisał/a:

A jesteś ładna?

Wedugl innych osób, jestem. Moi byli ''faceci'' tez tak twierdzili , mówili nawet że ''piękna''. Ja mam o sobie nieco skromniejsze zdanie. Napewno mam dobre ciało, bo jestem wysportowana (to łączy sie z moją pasją). Raczej nie uważam sie za jakąś piękność, to wynika z mojej niskiej samooceny. Ale oczywiscie dbam o siebie i nie jestem jakąś tapeciarą, solarą czy barbie. Wolę lekki makijaż i naturalną siebie.

14

Odp: Lecę na kasę
Głupia Egoistka napisał/a:
Iceni napisał/a:

A jesteś ładna?

Wedugl innych osób, jestem. Moi byli ''faceci'' tez tak twierdzili , mówili nawet że ''piękna''. Ja mam o sobie nieco skromniejsze zdanie. Napewno mam dobre ciało, bo jestem wysportowana (to łączy sie z moją pasją). Raczej nie uważam sie za jakąś piękność, to wynika z mojej niskiej samooceny. Ale oczywiscie dbam o siebie i nie jestem jakąś tapeciarą, solarą czy barbie. Wolę lekki makijaż i naturalną siebie.

No to zainwestuj jeszcze trochę w swoją urodę i będziesz mieć szanse na udany związek. Jest całkiem sporo mężczyzn, którzy swój status lubią podkreślać piękną kobietą. Wystawny dom, najnowsze autko w garażu, rasowy pies biegający przed domem, a w domu piękna żona czekająca na męża. Przez setki lat takie małżeństwa załatwiali rodzice, czemu by nie załatwić samej sobie?...

Tylko trzymaj rękę na pulsie i dbaj o zabezpieczenie się na przyszłość tongue

Odp: Lecę na kasę

Chciałabym podobać się takim facetom. Chciałabym się w kimś takim zakochać, oczywiście z wzajemnością. Tylko... Jak ja mam go znaleźć ? Gdzie szukać ? I jak mu dać delikatnie do zrozumienia ze jestem nim zainteresowana ? Przecież nie będę sie narzucać, bo przecież to takie odpychajace...

16

Odp: Lecę na kasę

Żebyś się kiedyś nie przejechała na tym. Pieniądze są dobrym sługą, ale złym panem. O swój byt zadbaj sama. Nie licz na nikogo w życiu, prócz samej siebie. To jest najlepsza inwestycja.

17

Odp: Lecę na kasę

W kryteriach nie widzę nic złego - jeden ma takie, drugi inne, dlaczego niby kobieta dla której seksapil to np. zgrabne ciało faceta, miałaby być "lepsza" od tej, dla ktorej seksapil to pieniądze? Każdy moze wybierac wg własnych zapatrywań, ja też mam dośc niestandardowe, choc akurat inne, i jakoś nie widzę potrzeby się zmieniać smile
Pamiętaj tylko, że po pierwsze facet z kasą wcale nie musi chcieć Cię utrzymywać (może zarabiać więcej, ale od kobiety tez wymaga, żeby zarabiała chociaż przyzwoicie, mało kto lubi czuć sie sponsorem), po drugie - ma ogromny wybór pań, więc musisz być idealna niemal w kazdej kwestii, żeby braki finansowe nadrobić (uroda, intelekt, wykształcenie, obycie, języki obce itp.). Po trzecie, bogaci znacznie częściej się rozwodzą i mają kasę na dobrych prawników, więc mozesz "zainwestować" w taki związek swoje najlepsze lata, a po paru latach zostać na ulicy z niczym, więc lepiej sie na nikim nie "uwiesić" i mimo wszystko coś robić, odkładać, zabezpieczyć się.

No i wreszcie - zastanawiam się, czy nie za dużo wymagasz, bo chcesz realizacji i układu "sponsorskiego" (sorry, wiem, ze nie o to chodzi, ale mam na mysli Waszą dysproporcję finansów) i romantycznej miłosci, a to zazwyczaj bywa albo-albo, życie to nie "Kopciuszek" smile Jak pisała Iceni, może i jakis bogaty byłby zainteresowany "trofeum" w postaci ładnej, młodej laski, ale nie musi być w niej do tego super zakochany, a z kolei ktos moze sie zakochać, a Ty nieszczególnie...

Jak znaleźć? Poszukaj w necie, jest mnóstwo artykułow i reportaży takich dziewczyn: dobre kluby, siłownie w dobrych hotelach, hostessowanie na imprezach, nawet asystentką jakiegos prezesa można zostać, nawet książki o tym są.
A jak dać do zrozumienia, to pół internetu o tym napisano, a tego forum jakies 90% - czyli zależnie od człowieka i sytuacji smile

18 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-05-13 22:48:27)

Odp: Lecę na kasę

....jeżeli kobieta leci na kasę, to znaczy, że powinna zostać pozbawiona prawa wyborczego i powinno się zamknąć ją w domu przy garach.....swoją postawą udowadnia, że nie dorosła do równouprawnienia....równość to też równość we wszystkich dziedzinach życia...zdolność do samodzielnego utrzymania się...jeszcze jedna sprawa taka kobieta nie rozumie że rani mężczyznę wychodząc za niego tylko dlatego że ma kasę...kim ona jest?..czy ona chciałaby być na jego miejscu...

19

Odp: Lecę na kasę
Głupia Egoistka napisał/a:

Chciałabym podobać się takim facetom. Chciałabym się w kimś takim zakochać, oczywiście z wzajemnością. Tylko... Jak ja mam go znaleźć ? Gdzie szukać ? I jak mu dać delikatnie do zrozumienia ze jestem nim zainteresowana ? Przecież nie będę sie narzucać, bo przecież to takie odpychajace...

Głupia Egoistka napisał/a:

Jak myślicie powinnam iść na jakąś terapię ? Czy będę mogła się od tego uwolnić ?
Chcę i powinnam to zmienić.

Może najpierw powinnaś ustalić to, czego chcesz?

20

Odp: Lecę na kasę

No, ja bym chciała być na jego miejscu.
Chciałabym być tak bogata, żebym mogła sobie pozwolić na męża biednego jak mysz kościelna i mieć to gdzieś, że nie ma kasy. big_smile

21

Odp: Lecę na kasę

hmmm...
a mnie sie wydaje, ze autorka utozsamia bogactwo z zaradnoscia zyciowa.
facet ma kase= ma cos w glowie
jest odpowiedzialny, zaradny, ma stanowisko, stabilna sytuacje zawodowa= dobry na meza.

w samej logice(mechanizmie myslenia) nie ma nic zlego...

ale trzeba wziac pod uwage, ze bogaty, to czesto= snob, pozer, cwaniak, skapiec...

no, i to, ze bogaty ma wiele chetnych panienek(chetnych kasy).
konkurencja wiec nie spi....

22

Odp: Lecę na kasę
Iceni napisał/a:

Chciałabym być tak bogata, żebym mogła sobie pozwolić na męża biednego jak mysz kościelna i mieć to gdzieś, że nie ma kasy. big_smile

Ja mam w nosie, że ktoś nie ma kasy a nie jestem bogata. To jest kwestia potrzeb i priorytetów. Jak ktoś ma potrzeby mieć dużo rzeczy, piękne domy, samochody etc etc. to może mieć problem, a ja? Mam gdzie spać, mam co jeść, mam w co się  ubrać, co czytać, mam nawet komputer i internet. I co mi więcej potrzeba? Ewentualnie fajnego, kochającego partnera, z kasą lub bez.

23 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-14 01:03:54)

Odp: Lecę na kasę
ChloeIllusion napisał/a:

po drugie - ma ogromny wybór pań, więc musisz być idealna niemal w kazdej kwestii, żeby braki finansowe nadrobić (uroda, intelekt, wykształcenie, obycie, języki obce itp.).



więc mozesz "zainwestować" w taki związek swoje najlepsze lata, a po paru latach zostać na ulicy z niczym, więc lepiej sie na nikim nie "uwiesić" i mimo wszystko coś robić, odkładać, zabezpieczyć się.

A latka szybko leca,uroda przemija..i mozna zostac z niczym..


Glupia  Egoistka napisał/a:

Wedugl innych osób, jestem. Moi byli ''faceci'' tez tak twierdzili , mówili nawet że ''piękna''. Ja mam o sobie nieco skromniejsze zdanie. Napewno mam dobre ciało, bo jestem wysportowana (to łączy sie z moją pasją). Raczej nie uważam sie za jakąś piękność, to wynika z mojej niskiej samooceny. Ale oczywiscie dbam o siebie i nie jestem jakąś tapeciarą, solarą czy barbie. Wolę lekki makijaż i naturalną siebie.

Nie wszystko  to co  naturalne ladnie,dobrze wyglada,czesto te bardzo bogate panie-majace naprawde bogatych mezczyzn,bardzo o siebie dbaja ,zabiegi,drogie dobre ciuchy-elegancja Ogladam  czesto programy z udzialem takich Pan i  najczesciej sa to ROSJANKI,one  maja  podejscie  do szczegolnie takich facetow-bogaczy ,do tego zeby zdobyc naprawde  bogatego faceta trzeba miec odpowiedni charakter smile
Moim  zdaniem  ROSJANKI  sa w tym  najlepsze,a  i znam przyklady  live z zycia z ich udzialem;) I PODZIWIAM

24

Odp: Lecę na kasę

To może niech psycholog/ psychiatra oceni czy z Tb wszystko ok. Mi się wydaje, ze mieścisz sie w górnej granicy normy. Po prostu masz takie wymagania, a nie inne, nic złego w tym nie widzę. Ja na przykład nigdy nie chciałabym faceta z krzywymi zębami, po prostu mnie obrzydzają. Ale jakby je wyprostował, to już można byłoby się zastanawiać. Kasa to kryterium jak każde inne. Mało która kobieta chciałaby wiązać się z bezdomnym. Kasa w pewnym stopniu świadczy o zaradności życiowej faceta, a nikt nie chce fajtłapy.
Co innego jakbyś sobie frajera do wydojenia szukała... big_smile

25 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-14 12:33:35)

Odp: Lecę na kasę
Vian napisał/a:
Iceni napisał/a:

Chciałabym być tak bogata, żebym mogła sobie pozwolić na męża biednego jak mysz kościelna i mieć to gdzieś, że nie ma kasy. big_smile

Ja mam w nosie, że ktoś nie ma kasy a nie jestem bogata. To jest kwestia potrzeb i priorytetów. Jak ktoś ma potrzeby mieć dużo rzeczy, piękne domy, samochody etc etc. to może mieć problem, a ja? Mam gdzie spać, mam co jeść, mam w co się  ubrać, co czytać, mam nawet komputer i internet. I co mi więcej potrzeba? Ewentualnie fajnego, kochającego partnera, z kasą lub bez.

Dlaczego bogactwo oceniasz tylko w kwestii posiadania domów i samochodów?
Co dają pieniądze? Na przykład to, że nie musiałabym się martwić, że jeżeli moja córka za lat dziesięć wymyśli sobie studia na renomowanej uczelni to jej powiem "sorry, ale radź sobie sama". To możliwośc dbanią o swoje i swoich bliskich zdrowie w warunkach leszych niż państwowa opieka zdrowotna i dostęp do specjalistów na całym świecie, a nie tylko w obrębie swojego województwa.  To mozliwość kupowania zdrowej żywności,  którą ktoś będzie wytwarzał specjalnie dla ciebie, to również satysfakcja, że tym ludziom dzięki tobie żyje się lepiej.

Ja nie wiem dlaczego wszyscy w bogatych ludziach widza tylko pazernosc i blichtr. Tacy są nowobogaccy dorobkiewicze.  Bogactwo to nie tylko stan konta - to też stan ducha.

26

Odp: Lecę na kasę
Iceni napisał/a:

Ja nie wiem dlaczego wszyscy w bogatych ludziach widza tylko pazernosc i blichtr. Tacy są nowobogaccy dorobkiewicze.  Bogactwo to nie tylko stan konta - to też stan ducha.

Bardzo dobrze powiedziane...

27 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-05-14 13:38:18)

Odp: Lecę na kasę
Iceni napisał/a:
Vian napisał/a:
Iceni napisał/a:

Chciałabym być tak bogata, żebym mogła sobie pozwolić na męża biednego jak mysz kościelna i mieć to gdzieś, że nie ma kasy. big_smile

Ja mam w nosie, że ktoś nie ma kasy a nie jestem bogata. To jest kwestia potrzeb i priorytetów. Jak ktoś ma potrzeby mieć dużo rzeczy, piękne domy, samochody etc etc. to może mieć problem, a ja? Mam gdzie spać, mam co jeść, mam w co się  ubrać, co czytać, mam nawet komputer i internet. I co mi więcej potrzeba? Ewentualnie fajnego, kochającego partnera, z kasą lub bez.

Dlaczego bogactwo oceniasz tylko w kwestii posiadania domów i samochodów?
Co dają pieniądze? Na przykład to, że nie musiałabym się martwić, że jeżeli moja córka za lat dziesięć wymyśli sobie studia na renomowanej uczelni to jej powiem "sorry, ale radź sobie sama". To możliwośc dbanią o swoje i swoich bliskich zdrowie w warunkach leszych niż państwowa opieka zdrowotna i dostęp do specjalistów na całym świecie, a nie tylko w obrębie swojego województwa.  To mozliwość kupowania zdrowej żywności,  którą ktoś będzie wytwarzał specjalnie dla ciebie, to również satysfakcja, że tym ludziom dzięki tobie żyje się lepiej.

Ja nie wiem dlaczego wszyscy w bogatych ludziach widza tylko pazernosc i blichtr. Tacy są nowobogaccy dorobkiewicze.  Bogactwo to nie tylko stan konta - to też stan ducha.

moze dlatego, ze jesli ktos nie posiada duzego potencjalu, a ma duzy majatek- to dorobil sie go na cwaniactwie(kombinator), nieuczciwie, no i jesli ma duza kase, a potencjal maly, to hojny nie bedzie.

dlatego to potencjal zarobkowy sie liczy, nie posiadana forsa.

oczywiscie- z reszta posta sie zgadzam,

po prostu bywa roznie, z bogatymi panami.

pewna moja znajoma miala takiego kasiastego.
teraz on w zk siedzi...

28

Odp: Lecę na kasę

Ja się nie dziwię, że partnerka chce mieć pieniądze, ale trochę dziwne, że taką metodę wybrała. Albo może i nie dziwne, ale... no trochę żałosne jednak.

Inna sprawa - co Ty masz do zaoferowania takiemu facetowi? Bo piszesz o tym, że facet ma być bogaty. Okej. Ale domyślam się, że to nie jest jedyne kryterium, chyba że np. nie zależy Ci na tym, na czym zależy zazwyczaj ludziom - jakaś opiekuńczość, wsparcie (nie finansowe) itd.

Tzn. ja nie potępiam czegoś takiego, bo znam wiele kobiet, które również życzą sobie dość zamożnego faceta. Niekoniecznie milionera wink, ale z dobrą pracą, mieszkaniem, samochodem, po prostu ustawionego w życiu. Tylko że ze swojej strony one oferują to samo - nie chcą utrzymanka, ale same nie aspirują do roli utrzymanki.

"Daremnie konkurujesz; dygnitarskie progi.
Za wysokie na Jacka podczaszyca nogi" wink

29

Odp: Lecę na kasę
Iceni napisał/a:
Vian napisał/a:
Iceni napisał/a:

Chciałabym być tak bogata, żebym mogła sobie pozwolić na męża biednego jak mysz kościelna i mieć to gdzieś, że nie ma kasy. big_smile

Ja mam w nosie, że ktoś nie ma kasy a nie jestem bogata. To jest kwestia potrzeb i priorytetów. Jak ktoś ma potrzeby mieć dużo rzeczy, piękne domy, samochody etc etc. to może mieć problem, a ja? Mam gdzie spać, mam co jeść, mam w co się  ubrać, co czytać, mam nawet komputer i internet. I co mi więcej potrzeba? Ewentualnie fajnego, kochającego partnera, z kasą lub bez.

Dlaczego bogactwo oceniasz tylko w kwestii posiadania domów i samochodów?
Co dają pieniądze? Na przykład to, że nie musiałabym się martwić, że jeżeli moja córka za lat dziesięć wymyśli sobie studia na renomowanej uczelni to jej powiem "sorry, ale radź sobie sama". To możliwośc dbanią o swoje i swoich bliskich zdrowie w warunkach leszych niż państwowa opieka zdrowotna i dostęp do specjalistów na całym świecie, a nie tylko w obrębie swojego województwa.  To mozliwość kupowania zdrowej żywności,  którą ktoś będzie wytwarzał specjalnie dla ciebie, to również satysfakcja, że tym ludziom dzięki tobie żyje się lepiej.

Iceni, to przykład był.
Ja nie chcę dzieci, więc się ich studiami nie martwię. Co do pomocy bliskim - jasne, byłoby miło, ale z drugiej strony nie czuję potrzeby walczyć o lepiej płatną pracę, żeby dawać nadwyżkę bliskim. Moi bliscy są zasadniczo samodzielni.

PS.
Tym bardziej nie przyszłoby mi do głowy brać jako kryterium zarobków mojego faceta, żebym mogła więcej dawać bliskim. Chcę żeby był samodzielny, żeby miał jak ja - na swoje potrzeby. Ale ile ma, to już mnie mało interesuje.

30

Odp: Lecę na kasę
Eileen napisał/a:

Ja się nie dziwię, że partnerka chce mieć pieniądze, ale trochę dziwne, że taką metodę wybrała. Albo może i nie dziwne, ale... no trochę żałosne jednak.

Inna sprawa - co Ty masz do zaoferowania takiemu facetowi? Bo piszesz o tym, że facet ma być bogaty. Okej. Ale domyślam się, że to nie jest jedyne kryterium, chyba że np. nie zależy Ci na tym, na czym zależy zazwyczaj ludziom - jakaś opiekuńczość, wsparcie (nie finansowe) itd.

Tzn. ja nie potępiam czegoś takiego, bo znam wiele kobiet, które również życzą sobie dość zamożnego faceta. Niekoniecznie milionera wink, ale z dobrą pracą, mieszkaniem, samochodem, po prostu ustawionego w życiu. Tylko że ze swojej strony one oferują to samo - nie chcą utrzymanka, ale same nie aspirują do roli utrzymanki.

"Daremnie konkurujesz; dygnitarskie progi.
Za wysokie na Jacka podczaszyca nogi" wink

ale- tu chyba nie chodzi o kase, tylko o fakt, ze ja ma.

to taki zewnetrzny wykladnik jego zaradnosci, ogarniecia zyciowego, rozumu.

(podobny poglad reprezentowala tu , na forum ludmila, ktora nie brala kasy od faceta, ale on ja musi miec.)

ja to rozumiem...i ma to nawet pewien sens, bo kto chce utracjusza?
tylko zwracam uwage, ze kazdy kij ma dwa konce.
traktowanie posiadanego majatku, jako jedynego wyznacznika jest nie tyle niemoralne, co niebezpieczne.

jasne, ze jesli facet ma stanowisko, zawod, mozliwosci zarobkowe to jest cenne.
ale jesli oceniac tylko po(slowa autorki)zegarku, samochodzie, ciuchach..to mozna skonczyc jak moja znajoma.

PS z ludmila tez bym sie nie zamienila.

31

Odp: Lecę na kasę

dlatego wiekszosc kobiet, jak poznaje faceta, to stara sie ocenic co on ma w glowie.

ocenianie co on ma- jest taka droga na skroty.

autorka chyba- jak rozumiem, czuje sie podle, z tym, ze uwaza to za niemoralne(utrzymanka, za kase, leci na kase)
gdyby byla wyrachowana, pewnie by tu nie pisala- mysle, ze ona wlasnie idzie na skroty w ocenie faceta- jest wart tyle, ile ma.

32

Odp: Lecę na kasę

Kryterium jak każde inne, tak samo można jechać po kobietach, dla których liczy się np. wygląd faceta, bo przecież jak tak można, to niesprawiedliwe, przecież biedak na wygląd nie ma wpływu itp... A to nie sąd, żeby było sprawiedliwie, life is brutal - mnie nie zechce facet, który lubi wyłącznie krótkowłose rude albo milionerki, ja nie zechcę niskiego, brzydkiego i głupiego, a autorka biednego i już. Pozostaje tylko zyczyc każdemu, by znalazł to, czego szuka.

33 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-05-14 17:00:32)

Odp: Lecę na kasę

....kobieta lecąca na kasę i facet z grubym portfelem - oboje używają broni, która kiedyś wybuchnie im w twarz.. posiadając wysoki status i pieniądze warto zadać sobie trud w celu znalezienia partnerki, która doceni charakter oraz zarobki....pierwsza z brzegu, wystarczy że jest ładna....znudzi się ? wymienia na inną....nieliczni znajdują szczęście w trwałym związku i mają zawsze oparcie w swojej drugiej połowie, kobiecie która kocha nie głównie z powodu wypchanego portfela...

34 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-14 17:50:31)

Odp: Lecę na kasę

A ja rozumiem Autorkę. U mnie w sumie nie chodzi o to, że chcę bogatego męża, by wydawać jego pieniądze. Mam swoje, więc nie potrzebuję pieniędzy faceta. Nie przekreśliłabym na początku mężczyzny, który niewiele zarabia, ale umie się utrzymać. Tylko nie wierzę, że ten związek by się udał. Ciągle bym się zastanawiała, czy facet jest ze mną dla moich pieniędzy i wyglądu. To męczące. Poza tym muszę czuć, że mam partnera, że jesteśmy sobie równi pod względem finansowym. I chociaż mój obecny partner zarabia dużo więcej ode mnie, to ja zarabiam wystarczająco dużo, by bez problemu dokładać połowę do domowego budżetu. On po prostu inwestuje więcej pieniędzy niż ja, ale na życie codzienne to nie ma żadnego przełożenia.

Inna sprawa jest taka, że według mnie, wśród bardzo bogatych mężczyzn trudno znaleźć nadającego się do związku. Władza i pieniądze zwykle uderzają do głowy. Łatwiej o fajnego chłopaka z przeciętnej wielkości portfelem. A jeśli już chce się poznać bogatego, to najlepiej wkręcić się jakoś w ich środowisko, np. dzięki pracy albo bywaniu w odpowiednich miejscach. U Drzyzgi była kiedyś kobieta, która opowiadała, że jej taktyką jest chodzenie do barów ekskluzywnych hoteli. Ale wiadomo, to wymaga inwestycji. big_smile Zgadzam się też z przedmówcami, że tacy mężczyźni mają bardzo duże wymagania. Może nie bardzo liczą się dla nich zarobki kobiety, ale dużą uwagę przywiązują do wyglądu, oczytania, inteligencji, znajomości języków. Jeśli kobieta niewiele ma do zaoferowania albo ma tylko ciało, to nikła szansa na schemat Kopciuszka.

35 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-05-14 17:54:28)

Odp: Lecę na kasę
ChloeIllusion napisał/a:

Kryterium jak każde inne, tak samo można jechać po kobietach, dla których liczy się np. wygląd faceta, bo przecież jak tak można, to niesprawiedliwe, przecież biedak na wygląd nie ma wpływu itp... A to nie sąd, żeby było sprawiedliwie, life is brutal - mnie nie zechce facet, który lubi wyłącznie krótkowłose rude albo milionerki, ja nie zechcę niskiego, brzydkiego i głupiego, a autorka biednego i już. Pozostaje tylko zyczyc każdemu, by znalazł to, czego szuka.

Jeśli nasze kryteria względem partnera są głównie związane ze światem materialnym, który jest strasznie niestabilny (na ten aspekt wpływa bardzo dużo czynników na które nie mamy bezpośredniego wpływu) czy wyglądem zewnętrznym (wszystko przemija) to nie wiem jak można sądzić, że taki związek długo przetrwa. Jak jesteś młoda, bądź masz "dobre geny" to jeszcze takiego bogatego przytrzymasz przy sobie, ale później?. Jeśli mężczyzna wybrał, bo kobieta była głównie urodziwa to jak ta uroda przeminie to CO TAKIEGO będzie trzymało go przy niej? No, ale każdy ma swoje życie i własny wybór smile. Teraz widzę jak te małżeństwa "z rozsądku" prosperują - im dalej w las tym gorzej. Nie mówiąc jak pieniądze umieją "uderzyć do głowy".

36

Odp: Lecę na kasę
alcybiades napisał/a:

....kobieta lecąca na kasę i facet z grubym portfelem - oboje używają broni, która kiedyś wybuchnie im w twarz.. posiadając wysoki status i pieniądze warto zadać sobie trud w celu znalezienia partnerki, która doceni charakter oraz zarobki....pierwsza z brzegu, wystarczy że jest ładna....znudzi się ? wymienia na inną....nieliczni znajdują szczęście w trwałym związku i mają zawsze oparcie w swojej drugiej połowie, kobiecie która kocha nie głównie z powodu wypchanego portfela...

to samo mozna powiedziec o wszystkich innych...

z ta roznica, ze bogaty moze sobie kupic seks- wiec raczej trudniej go uwiesc..
no, i latwiej mu ja wymienic na mlodszy model- bo chetna sie znajdzie...

37

Odp: Lecę na kasę
Nektarynka53 napisał/a:
ChloeIllusion napisał/a:

Kryterium jak każde inne, tak samo można jechać po kobietach, dla których liczy się np. wygląd faceta, bo przecież jak tak można, to niesprawiedliwe, przecież biedak na wygląd nie ma wpływu itp... A to nie sąd, żeby było sprawiedliwie, life is brutal - mnie nie zechce facet, który lubi wyłącznie krótkowłose rude albo milionerki, ja nie zechcę niskiego, brzydkiego i głupiego, a autorka biednego i już. Pozostaje tylko zyczyc każdemu, by znalazł to, czego szuka.

Jeśli nasze kryteria względem partnera są głównie związane ze światem materialnym, który jest strasznie niestabilny (na ten aspekt wpływa bardzo dużo czynników na które nie mamy bezpośredniego wpływu) czy wyglądem zewnętrznym (wszystko przemija) to nie wiem jak można sądzić, że taki związek długo przetrwa. Jak jesteś młoda, bądź masz "dobre geny" to jeszcze takiego bogatego przytrzymasz przy sobie, ale później?. Jeśli mężczyzna wybrał, bo kobieta była głównie urodziwa to jak ta uroda przeminie to CO TAKIEGO będzie trzymało go przy niej? No, ale każdy ma swoje życie i własny wybór smile. Teraz widzę jak te małżeństwa "z rozsądku" prosperują - im dalej w las tym gorzej. Nie mówiąc jak pieniądze umieją "uderzyć do głowy".

Zgadzam się z Tobą, ale myśle, ze na nasze wybory wpływa znacznie więcej kryteriów, niż "tylko" uroda czy kasa. Jestem pewna, ze nawet jak Autorka chce bogatego, to też nie wzięłaby dokładnie każdego i na pewno jakies inne kryteria ma. Tak samo wygląd - nie musi być głownym kryterium, w sensie robienie konkursu piękności, ale nie zawracałabym sobie głowy facetem, który mi się zwyczajnie fizycznie nie podoba, bo bym go po prostu nie dotknęła, ani biednym tak, że bym się tej biedy wstydziła, bo bym go zwyczajnie nie szanowała. Mysle, ze wybory ludzkie są skomplikowane i nawet, jeśli Autorka próbuje uprościć swoje preferencje do jednej cechy, to raczej nie tak, że ta jedna jej wystarczy smile

38 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-05-14 19:56:50)

Odp: Lecę na kasę
Głupia Egoistka napisał/a:

Prawda i problem ujęte są w temacie. Wiem, że to złe. Mimo tego, nie potrafię się zmienić.
Możecie pomyśleć że jestem dzi*ką, blach*rą i głupią idiotką ale zanim wydacie na mne wyrok, to musicie wiedzieć, że nie- nie puszczam się ze sponsorami, klientami czy innymi za pieniądze. Właściwie to z nikim się puszczam. W ujętym, w temacie sformułowaniu, chodzi mi o to, że dla mnie facet nie posiadający drogiego, nowego samochodu (najlepiej prosto z salonu), nie mający super nowoczesnego mieszkania, na ręce dobrego zegarka oraz nie noszacy  dobrych ubrań to po prostu facet bezwartościowy. I ja wiem, to jest straszne i chyba bardzo niedojrzałe.
''To coś'' u faceta dla mnie to kasa, to ona sprawia, że jest dla mnie seksowny i chcę go. Wiadomo, musi być też dobrym człowiekiem, nie chce przecież tyrana czy psychopaty.
Nie myślcie, że nie spotykałam się z ''nie bogatymi'', spotykałam i to bardzo często. Tylko, że te znajomosci kończyły się bardzo szybko. Wiem, że dzięki takiemu mojemu nastawieniu mogę zostać sama, albo być z kimś kto bedzie traktował mnie jak tą dzi*kę. Ja to wszystko wiem. Ale chciałabym zapewnić sobie i może w przyszłości moim dzieciom dobry byt. Chciałabym pracować i rozwijać swoje pasje (nie chce być całkowicie na jego utrzymaniu) ale chce, żeby on, głowa rodziny, zapewnił mi wszystko co najlepsze.
Narazie jestem sama... i może już zawsze będę, bo przecież ktoś wartościowy ale ''nie bogaty'' zostanie odrzucony.
Jak myślicie powinnam iść na jakąś terapię ? Czy będę mogła się od tego uwolnić ?
Chcę i powinnam to zmienić.

Głupia Egoistka.

Kiedy to przeczytałem od razu pomyslalem ze Elle się odezwie z wiadomego powodu. Kiedys zyla w podobnej sytuacji. Ale jak tu się zmienić? Możliwe sa dwie drogi:

1. Ewolucyjna, dluga i zmudna przez prace nad własnym charakterem przy wyznaczeniu sobie konkretnego dlugowalowego niematerialnego celu.

2. Rewolucyjna, pod wpływem jakiejś sytuacji, mocnego wydarzenia.

Ale wiesz co mysle. Jestes wyjatkowa osoba (podobnie jak Elle) ale w tym samym sensie ze zaczynasz obserowac to czym się kieruje człowiek (kobieta) ale niekoniecznie się z tym zgadzasz. A wiesz z czego wynika ten dualizm (działanie w określonym kierunku, celu vs zasada moralna, sumienie?). Z "dualnej" budowy człowieka, którego emocje, często dazenia wynikają z podswiadomosci, a sumienie ze swiadomosci. To tak jakby mózgiem jednocześnie były dwie rece, chcące robic co innego i tak to wygląda.

Kwestia jest wiec kontroli tego poprzez zrozumienie tego mechanizmu, obserwacje siebie, kontrole emocji bo...z samym sobą to chyba nikt nie wygral tylko najwięksi silacze. A wiec dazyc do takiej sytuacji, osiagniecia stanu zycia swiadomego. Być może osiągniesz to za wiele lat ale warto!

A zacząć trzeba od małych krokow np. od konsekwencji, np. nie robienia czegos z czym się wewnętrznie ale swiadomie nie zgadzasz.

39 Ostatnio edytowany przez Głupia Egoistka (2015-05-14 21:32:13)

Odp: Lecę na kasę

Już jestem smile o Matko ile osób się zainteresowało moim wątkiem. Dzięki wielkie smile

Hmm.. Od czego zacząć ?

Iceni napisał/a:

No to zainwestuj jeszcze trochę w swoją urodę i będziesz mieć szanse na udany związek.

Tzn botoks i te sprawy ? Nie, dziękuje. tongue A tak poważnie to, przez to ze trochę straciłam (chwilowo, mam nadzieje) nadzieje na JAKIEGOKOLWIEK faceta, to nie spędzam juz tyle czasu co kiedyś przed lustrem. Teraz szybki mekup, kok, byle jakie ciuchy i do pracy. hmm ale zmienię to, mam w końcu cel wink

SonyXperia napisał/a:

Nie licz na nikogo w życiu, prócz samej siebie. To jest najlepsza inwestycja.

Tak, wiem. Dlatego pracuje i będę pracować. Mam marzenia, plany, pasje...ale wiecie co ? Nie mam odwagi ich realizować...:/ (tzn realizuje ale nie w tak dużym stopniu jakbym sobie to wyobrażała)

ChloeIllusion napisał/a:

No i wreszcie - zastanawiam się, czy nie za dużo wymagasz, bo chcesz realizacji i układu "sponsorskiego" (sorry, wiem, ze nie o to chodzi, ale mam na mysli Waszą dysproporcję finansów) i romantycznej miłosci, a to zazwyczaj bywa albo-albo, życie to nie "Kopciuszek"  Jak pisała Iceni, może i jakis bogaty byłby zainteresowany "trofeum" w postaci ładnej, młodej laski, ale nie musi być w niej do tego super zakochany, a z kolei ktos moze sie zakochać, a Ty nieszczególnie...

A czy bogaty facet nie może zakochać w ''biednej'' dziewczynie ? tak po prostu, po...ludzku (?)

A i żeby było jasne, bo nie wszyscy zrozumieli, on nie musi być miliardelem/milionerem (chociaż fajnie by było tongue) ale musi zarabiać DUŻO, znacznie wiecej niż najniższa krajowa. tongue

Vain napisał/a:

Może najpierw powinnaś ustalić to, czego chcesz?

Tak szczerze ? To pięknej miłości z bogatym mężczyzną.

oldorando napisał/a:

a mnie sie wydaje, ze autorka utozsamia bogactwo z zaradnoscia zyciowa.
facet ma kase= ma cos w glowie
jest odpowiedzialny, zaradny, ma stanowisko, stabilna sytuacje zawodowa= dobry na meza

tu chyba nie chodzi o kase, tylko o fakt, ze ja ma.
to taki zewnetrzny wykladnik jego zaradnosci, ogarniecia zyciowego, rozumu.

Otóż to. Utożsamiam to też z hmm... bezpieczeństwem.
Chciałabym żyć tak, aby  nie martwić się ceną przy zakupie choćby butów z Kazara (widzicie, nawet nie Dior, choć miło by było...od czasu do czasu...Dior czy LV-dobra opcja wink ) Móc sobie pozwolić na większy czy mniejszy LUKSUS.
Ma kasę = ma 'to coś'

ChloeIllusion napisał/a:

Autorka chce bogatego, to też nie wzięłaby dokładnie każdego i na pewno jakies inne kryteria ma.

Mam. I nie będę sie męczyć z kimś kto by mnie źle traktował, choćby był niewiadomo jak bogaty.

Jutro odniosę sie jeszcze do postu manek_z_maniek bo tutaj wypada mi się bardziej rozpisać, a niestety dziś nie mam tyle czasu.

40

Odp: Lecę na kasę

Ludzie coraz bardziej  staja sie  materialistyczni,egoistyczni,interesowni-sztuczni w sposobie bycia..

41 Ostatnio edytowany przez ChloeIllusion (2015-05-14 23:06:28)

Odp: Lecę na kasę
Głupia Egoistka napisał/a:

A czy bogaty facet nie może zakochać w ''biednej'' dziewczynie ? tak po prostu, po...ludzku (?)

Oczywiście, że może smile Chodzi mi wyłącznie o statystyczne prawdopodobienstwo - jesli masz powiedzmy 1 wymaganie: ma sie zakochać, albo 1 inne wymaganie: ma być bogaty, to 1 wymaganie łatwiej jest spełnić, niż od razu 2: ma i być bogaty, i się zakochać.
Dochodzi do tego jeszcze kwestia, ze bogaci są zazwyczaj wyczuleni na "baby lecące tylko na kasę", bo jednak kazdy chce byc kochany dla niego samego, a nie dla portfela. Stąd moze miec szczególną nieufnosc wobec mniej zamoznych kobiet - zwyczajnie sie boi, ze dziewczyna miłosc udaje i zostanie zwykłym sponsorem.
I jak pisałam, uważam, ze nie ma sensu sie zmieniać. Po co? Czy wszyscy muszą byc tacy sami  i tym samym sie kierować? Nie widzę powodu, ze to kryterium miałoby akurat być gorsze od innych. Bądź sobą, tylko ciężko pracuj nad marzeniami smile

PS. Jak odblokujesz opcję pisania prywatnych wiadomosci albo maila, daj mi znać, to coś Ci wyślę smile

42

Odp: Lecę na kasę
Głupia Egoistka napisał/a:
Iceni napisał/a:

No to zainwestuj jeszcze trochę w swoją urodę i będziesz mieć szanse na udany związek.

Tzn botoks i te sprawy ? Nie, dziękuje. tongue A tak poważnie to, przez to ze trochę straciłam (chwilowo, mam nadzieje) nadzieje na JAKIEGOKOLWIEK faceta, to nie spędzam juz tyle czasu co kiedyś przed lustrem. Teraz szybki mekup, kok, byle jakie ciuchy i do pracy. hmm ale zmienię to, mam w końcu cel wink

Nie, nie botoks tongue chodziło mi raczej o takie "uszlachetnienie" wizerunku. Wiesz, na grubą rybę zarzuca się dobrą przynętę. Na fryzurę z odrostami i byle jaki makijaż zakrywający pryszcze nie poleci facet mający chociaż trochę hm... gustu. Dlatego musisz swój wygląd dostosować do celu, jaki chcesz upolować wink On musi chcieć opakować to cacko, które mu własnie wpadło w ręce w najlepszej jakości koronki i jedwabie wink ty masz tylko spełnić jego marzenie i dać się opakować big_smile

43 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-14 23:47:34)

Odp: Lecę na kasę

Czyli profesjonalny makijaz-klasyk,eleganckie ciuchy dobrej jakosci, plaszczyki sukienki+dobrej jakosci ladne buty +torebka dobrej jakosci-wszystko dopasowane-gustownie bez  tandety,nie wyzywajaco+delikatne  dodatki+ fryzura jak od fryzjera+ladne zadbane dlonie paznokcie,stopy ,ladny kolor wlosow-dobre farby,a nie farby drogeryjne - ktore robia brzydkie suche  wlosy-szope sad  oszpecaja wrecz.


Najlepiej jeszcze jakbys zapuscila dlugie wlosy+zadbane-Dlugie zadbane wlosy dodaja duzo urody,a  z  kolei wlosy suche,niezadbane duzo urody odbieraja smile

44 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-15 00:53:47)

Odp: Lecę na kasę

I Strzez sie  tandetnego wyplowialego spalonego blondu,badz zoltego blondu,a  i unikaj           czarego  jak smola,

postaw na ladny kolorek dodajacy charakteru, pasujacy  do twojego typu, harmonizujacy sie z  typem urody.

WLOSY Zadbane,z BLASKIEM.Ladne ciecie pasujace do typu urody.


Faceci  przewaznie NIE Lubie niezadbaych  kobiet:z niezadbanymi  wlosami,otylym brzydkim cialem,duzo celulitu,z wada wzroku,z niezadbanymi dlonmi ,brzydkimi paznokciami, niezadbanymi stopami,badz z wasikiem,z zarosnietymi  nogami,pachami,podwojny podbrodek wink

FACECI Lubia:Ladny szczery usmiech-Nie wyuczony smile ladne zadbane cialo,ladna zgraba pupe, seksi zgrabne nogi,jedrne piersi, tajemnicze oczy,dlugie rzesy.. smile  Pewne siebie,zdecydowane.

45

Odp: Lecę na kasę

Czyli...

Masz tego swojego "bogatego = mającego to coś", czyli kasę i zaspokojenie wybujałego narcyzmu (nie zaprzeczaj). Aż tu nagle - jak w 2008 - nowy kryzys finansowy, ideał miłości na bogato traci wszystko. I Ty co wtedy zrobisz? Szukasz nowego, bo mechanizmy gospodarcze, których on nie kontroluje (wolny rynek), pozbawiły go jedynej wartości, jaką dla ciebie ma człowiek, czyli kasy? Gdzie tu miejsce na "tą wielką miłość", o której piszesz? Pryska, jak subprimes? Czyli to lipa a nie wielka miłość.

No i pamiętaj, że my wyczuwamy, czy lecisz na kasę czy nie. I w głębi duszy bardzo tego nie lubimy, oj bardzo. Bo chcemy być kochani - mówię tutaj o w miarę osobach emocjonalnie dojrzałych - za to, jaką mamy osobowość, za intelekt, poczucie humoru, za wszelakie przymioty charakteru. Kochasz za zaradność rozumianą w wąsko ekonomiczny sposób? No, na jakiś czas fajnie to łechta, ale na dłuższą metę pojawia się wątpliwość "czy aby naprawdę chcę takiej kobiety?". Stąd też tyle porzuceń "super lasek" przez bogatych, kiedy się nią znudzą, gdy ta zacznie fochy strzelać, lub gdy pojawi się nowa na widnokręgu etc. Wtedy dochodzi (dobrze jak dochodzi) do wspomnianej tutaj wcześniej rewolucji w myśleniu danej kobiety i szukania faceta biedniejszego, ale takiego, co nie rzuci, bo zmarszczki i tyłek nie ten.

W sumie, jak ktoś planuje i ma szanse na duży majątek, powinien znaleźć partnerkę życiową, gdy jeszcze zarabia 2 tys. Wtedy ma większą szansę mieć pewność, że kobieta go pragnie za to kim jest, a nie co ma. Więcej być, niż mieć.

46

Odp: Lecę na kasę

Jak się jako priorytet u przyszłego partnera ustawia zaradność i jego zarobki, to jeszcze pół biedy. Problemem jest od momentu, w którym z tego powodu się zakłada post na forum.

47

Odp: Lecę na kasę

Takich jak Ty w dzisiejszych czasach jest wiele i facet szybko się zorientuje. Nie sądzę też, żeby pomogło tworzenie własnego wizerunku dla dobrze zarabiających, może na początek to zadziała - ładny wygląd - ale to nie wszystko przecież. Pamiętaj też, że napisałaś ,, to kasa sprawia, że jest seksowny... " - nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale może jednak terapia.

48

Odp: Lecę na kasę

"Dzisiejsze czasy" wcale nie są pod tym względem gorsze, wręcz przeciwnie, bo kobieta ma możliwość na siebie zarobić, może po prostu nie chcieć. A kryteria to juz sprawa indywidualna i nie rozumiem, dlaczego jedne mają być lepsze, a inne gorsze - bo ktoś tak powiedział? Nikt nie musi sie zmieniać tylko dlatego, że akurat od 100 lat jest moda na małżenstwa z wielkiej romantycznej miłosci i "wszyscy tak mają". Niech sobie dziewczyna ma po swojemu, tylko dobrze się za to zabierze.

49

Odp: Lecę na kasę

Dla niektórych przeznaczeniem jest związek z rozsądku. Ważne że kryterium to bogactwo.

Przewiduj konsekwencje tego co robisz. Masz na tyle nieprosty umysł by to zrobić?

Przykład. Jesteś z kimś z rozsądku i zakochujesz się w kimś innym. Wchodzisz w romans, zatajasz, jesteś coraz bardziej zakłamaną osobą, korzystasz, próbujesz ugrać dla siebie jak najwięcej. Zostajesz z niczym.

Drugi przykład. Myślisz że złapałaś pana boga za nogi, masz luksus, ale znudziłaś się bogatemu nagle. Bo on może, ty nie. Uczuć nie było, bo z góry sobie założyłaś przymioty zacmana którego chcesz wyłącznie uwieść.

50

Odp: Lecę na kasę

A ja uważam, że dzisiejsze czasy są akurat gorsze pod tym względem. Oczywiście kobiety też zarabiają jakieś tam pieniądze ( w większości mniejsze niż mężczyźni ) i pracują na siebie, ale w temacie czytam, że chyba inni panowie mają ich za mało, bo musi być to ktoś kto dostarczyć będzie w stanie odpowiedni dostatek. Gorzej jak pan rzeczywiście będzie miał te pieniądze ( o czym pani będzie wiedziała ) ale przepisze je np. na cele dobroczynne do walki z groźnymi chorobami, to co wtedy,  powinien czuć się porzucony, bo kasa była ale już teraz nie.......? Koniec miłości i seksu...? Do d...... z taką miłością!

51

Odp: Lecę na kasę
Elle88 napisał/a:

http://www.troll.me/images/obama-isnt-h … -thumb.jpg

ORAZ:

Ale chciałabym zapewnić sobie i może w przyszłości moim dzieciom dobry byt.

Weź się do roboty! I zapewnisz

niesamowite
big_smile

52

Odp: Lecę na kasę
maniek_z_maniek napisał/a:

A wiesz z czego wynika ten dualizm (działanie w określonym kierunku, celu vs zasada moralna, sumienie?). Z "dualnej" budowy człowieka, którego emocje, często dazenia wynikają z podswiadomosci, a sumienie ze swiadomosci. To tak jakby mózgiem jednocześnie były dwie rece, chcące robic co innego i tak to wygląda.

Dokładnie,to chodzi tutaj o konflikt pomiędzy gadzim mózgiem,a nowym mózgiem,pierwszy,podświadomie kontroluje pierwotny instynkt przetrwania,a ten drugi,który działa na płaszczyźnie świadomej,realnej,odpowiedzialny za uczucia i sumienie itd
Często przewija się tutaj temat bad boyów,to takich gadzi mózg podświadomie przyciąga do kobiety,bo mają zapewnić byt i przetrwanie i z takimi chcą się rozmnożyć,kwestia charakteru i tego jacy są naprawdę,dość późno dociera do nowego mózgu i wywołuje odwieczny konflikt...

53

Odp: Lecę na kasę

Moim zdaniem to przez fikcje literacko-filmową big_smile. Taka komedia romantyczna.. takie 50 Twarzy Greya- przystojny, bogaty jeszcze się zakochał w niej takiej biednej.. Ogólnie zwróćcie uwagę ile filmów opiera się na takim czymś. Może za dużo takiego kina oglądasz?
A tak serio to jak już niejedna osoba tu napisała, wartości ekonomiczne są zbyt ulotne aby coś na nich budować. To taki przysłowiowy "dom na pisaku". Później będzie wątek- miałam bogatego męża, zostałam na bruku z 3 dzieci, daje mi 1000 zł alimentów i stać mnie tylko na waciki.

Odp: Lecę na kasę

Myślałem, że zwrot "lecę na kasę" już nie egzystuje w mowie. Teraz chyba się mówi "interesują mnie operatywni faceci" wink

55 Ostatnio edytowany przez Truhijo (2015-06-24 13:52:11)

Odp: Lecę na kasę

Pierwszy raz w życiu zaczynam współczuć bogatym big_smile. Należy życzyć im tylko dobrego nosa, sporej bystrości i refleksyjności w odsiewaniu kobiet, które szukają kasy, "bo bezpieczeństwo". Sama nie dobije do jego poziomu materialnego, będzie udawać miłość, a jak coś nie tak, to do widzenia. Ot, przestała kochać i jakoś się to zeszło z utratą pozycji społecznej. Ciekawe dlaczego? big_smile.
Horror nie związek. Nic dziwnego, że potem ci bogacze rzucają takie kobiety. W sadzie jest to działanie prewencyjne.

Kiedyś zastanawiałem się, jakbym się zachował, mając odpowiednio duży majątek i zainteresowanie takich panien, jak autorka wątku. Wymyśliłem, że wszystkie dowody statusu społecznego należałoby dobrze ukryć, żadnych drogich zegarków, ciuchy przyzwoite, ale do 200zł, nie za 2000zł, w portfelu zawsze tylko do 200zł, ale drobnymi, np. 10zł, 20zł, a nie 100zł. Dopiero, gdyby udało się rozkochać i zatrzymać przy sobie daną wybrankę, można byłoby jej pokazać coś więcej, tzn. jaki los się jej trafił, że zainteresowała się takim, co nie rokował na bogacza, a uwiódł ją osobowością. Może jakiś bogacz to przeczyta i zastosuje. Copy left, jak coś big_smile

56

Odp: Lecę na kasę

Kasa jest dla kobiet tym, czym dla mezczyzn uroda.
To jest w nas zakodowane ewolucyjnie tongue
Niejeden facet zostawia kobiete TYLKO dlatego, ze kobieta zbrzydla lub poznal bardziej atrakcyjna. tongue

57

Odp: Lecę na kasę

Autorko watku, poznałaś juz w swoim życiu jakiegoś bogatego  faceta który by sie Tobą zainteresował i zaznałaś takiego życia ?..że tak usilnie chcesz miec bogatego faceta,  czy dopiero chcesz takiego poznać i sie przekonac jak to jest mieć na wszystko??

Obawiam sie że Twoje wymagania są nierealne . Szansa że spotkasz milionera który sie zakocha w Tobie do szaleństwa jest jak wygranie w lotka.. Ludzie majętni raczej interesują sie osobami w swoim zakresie finansowym i raczej takie osoby wybierają na partnerów  życiowych . Ty ewentualnie możesz być kochanka ,którą będzie sponsorował a nie jego żoną .

58 Ostatnio edytowany przez Colt47 (2015-06-24 14:33:03)

Odp: Lecę na kasę
Truhijo napisał/a:

Pierwszy raz w życiu zaczynam współczuć bogatym big_smile. Należy życzyć im tylko dobrego nosa, sporej bystrości i refleksyjności w odsiewaniu kobiet, które szukają kasy, "bo bezpieczeństwo". Sama nie dobije do jego poziomu materialnego, będzie udawać miłość, a jak coś nie tak, to do widzenia. Ot, przestała kochać i jakoś się to zeszło z utratą pozycji społecznej. Ciekawe dlaczego? big_smile.
Horror nie związek. Nic dziwnego, że potem ci bogacze rzucają takie kobiety. W sadzie jest to działanie prewencyjne.

Kiedyś zastanawiałem się, jakbym się zachował, mając odpowiednio duży majątek i zainteresowanie takich panien, jak autorka wątku. Wymyśliłem, że wszystkie dowody statusu społecznego należałoby dobrze ukryć, żadnych drogich zegarków, ciuchy przyzwoite, ale do 200zł, nie za 2000zł, w portfelu zawsze tylko do 200zł, ale drobnymi, np. 10zł, 20zł, a nie 100zł. Dopiero, gdyby udało się rozkochać i zatrzymać przy sobie daną wybrankę, można byłoby jej pokazać coś więcej, tzn. jaki los się jej trafił, że zainteresowała się takim, co nie rokował na bogacza, a uwiódł ją osobowością. Może jakiś bogacz to przeczyta i zastosuje. Copy left, jak coś big_smile

Robiłem coś podobnego, nie tylko jeśli chodzi o pieniądze ale tez inne zasoby z ktorych mogłaby ssać, a na które sobie nie zasłużyła nie kochaniem mnie jako człowieka, czy nawet próbowaniem poznac mnie, zrozumiec, dac cos od siebie. Zbyt wiele wyrachowanych kobiet spotykałem, które szczuły wszystkich dookoła przeciw jeśli czegoś dla nich nie robiłem, opowiadając że jestem psychopatą, bije ją, groże jej, choć nie miało nic z tego miejsca. Teraz mam kobiete która była w niebo wzięta, że doceniłem jej skromne zachowanie wobec mnie i pociąg do mojej osobowości. To że dałem jej coraz więcej siebie rozkochało ją jeszcze bardziej i utwierdziło że dobrze postępowała, choć miała wcześniej też przeboje z półgłówkami których było 99%

bruetka123251 napisał/a:

Autorko watku, poznałaś juz w swoim życiu jakiegoś bogatego  faceta który by sie Tobą zainteresował i zaznałaś takiego życia ?..że tak usilnie chcesz miec bogatego faceta,  czy dopiero chcesz takiego poznać i sie przekonac jak to jest mieć na wszystko??

Obawiam sie że Twoje wymagania są nierealne . Szansa że spotkasz milionera który sie zakocha w Tobie do szaleństwa jest jak wygranie w lotka.. Ludzie majętni raczej interesują sie osobami w swoim zakresie finansowym i raczej takie osoby wybierają na partnerów  życiowych . Ty ewentualnie możesz być kochanka ,którą będzie sponsorował a nie jego żoną .

Kochanka sie zawsze znajdzie więc nie wiem czym sie szczycą te trzecie. I tak wiadomo że chodzi tylko o seks, ale widzą w tym milosc i robią sobie nadzieje, bo i tak czuja wewnetrznie ze milosci nie dostana. Z dwojga zlego lepiej zyc iluzją tak jak ta pani pieniedzmi.

Trudno znalezc milosc (nie mylic z zauroczeniem, a zaraz rozwód), a co dopiero milosc z pieniedzmi. Nic mi do tego ze ktos naiwny i w bajki wierzy, bo sam bedzie rozliczony za swoje wartosci. Komu sie poszczesci to moze byc cwanym do czasu.

Plus za to ze potrafi sie przyznac ze jest egoistką, leci na kase. Lepsze to niz oszukiwanie.

59

Odp: Lecę na kasę

Z drugiej strony jak to strasznie utrudnia takim ludziom życie. "Jest bogaty więc dziewczyna jest z nim dla pieniędzy" - chociaż to może być miłość, albo "Ona jest z nim tylko dla kasy" - ciekawe ile związków zniszczyło coś takiego. Gość jak jest "bogaty" i poszukujący partnerki, zawsze musi brać pod uwagę, że któraś zainteresował się nim bo kasa. To musi być trudne. Tak jak Truhijo napisał, nie chwalić się bogactwem przez ciuchy, przez zegarek - ogólnie idź przez świat i wstydź się że Ci się udało bo jak nie to nie znajdziesz prawdziwej miłości tylko glona na kasę.
Zawsze uważałam że Ci bardziej kasiaści mają z tego powodu więcej problemów niż profitów.

60

Odp: Lecę na kasę

Już nie przesadzajmy, że ci "kasiaści" mają tak źle w życiu, żeby im współczuć ;-). W większości spraw nie mają źle, przeciwnie, choć ze związkami to faktycznie nie ma co zazdrościć.

61

Odp: Lecę na kasę
bruetka123251 napisał/a:

Ludzie majętni raczej interesują sie osobami w swoim zakresie finansowym i raczej takie osoby wybierają na partnerów  życiowych . Ty ewentualnie możesz być kochanka ,którą będzie sponsorował a nie jego żoną .

Zawsze można spisać intercyzę wink. Gdyby nagle okazało się, że miłości w tym związku nie ma, bo wszystko opiera się na pieniądzach, to dobrze przemyślana przynajmniej zabezpieczy milionera przed koniecznością dzielenia się majątkiem.

Truhijo napisał/a:

Już nie przesadzajmy, że ci "kasiaści" mają tak źle w życiu, żeby im współczuć ;-). W większości spraw nie mają źle, przeciwnie, choć ze związkami to faktycznie nie ma co zazdrościć.

Z drugiej strony weźmy pod uwagę, że ci majętni, właśnie z racji swojego bogactwa, zawsze będą łakomym kąskiem dla spragnionych pieniędzy i luksusu kobiet, a tym samym będą narażani na różnego rodzaju pokusy, co z kolei dla ich partnerek może okazać się życiem dalekim od sielanki.

Posty [ 61 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024