bez happy endu - ku przestrodze - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » bez happy endu - ku przestrodze

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: bez happy endu - ku przestrodze

moja historia z początku zaznaczam, nie ma happy endu.

jakiś czas temu dałam anons na jednym z portali randkowych.
poznałam kogoś, wydawał się miły, pisaliśmy z sobą miesiąc czasu, zanim doszło do spotkania.
pisaliśmy o rożnych sprawach, rodzinie, pracy, seksie.... wysyłaliśmy zdjęcia swoje by się lepiej poznać. 
dogadywaliśmy się znakomicie, nic nie podejrzewałam co stanie się później.

zaproponował, że mnie odwiedzi, wiec sie zgodziłam. dużo podróżuje po Polsce bo jest handlowcem
akurat się zdarzyło, że miał blisko do mnie, wiec przyjechał. został na noc - wyjechał ode mnie nad ranem, ok 4-5.

niby nic podejrzanego, ale .. nagle wyłączył telefon, zero odzewu, zero odp na maila... jakby pod ziemie się zapadł.
nie wiedziałam , nie rozumiałam, no ale... zdarza sie.. pomyślałam.. minęło tygodnie...

dostaje telefon, oczywiście dzwoni on, z zastrzeżonego.. jego rozmowa jeszcze teraz doprowadza mnie do rozchwiania emocjonalnego.
otóż zaczął mnie szantażować, że jeśli nie zapłacę mu tysiąca złotych,  to moje i jego maile ( no, były pikantne), zdjęcia ( także porobił mi jak spałam ), pokaże moim znajomym, rodzinie... odpowiedziałam, by spadał na drzewo.

okazało sie, że on od początku miał to w planach.  wykorzystać i wyłudzić kasę. dzwonił parę razy dziennie, pisał maile, doprowadził do tego, że bałam się każdego dzwonka w telefonie, dzwonka do drzwi, wychodzenia z domu, szykanował mnie na każdym kroku. miałam tego dosyć, szczerze myślałam o najgorszym już... mieszkam w małej miejscowości i tu takie informacje roznoszą się w mig.
zaczęłam na własną rękę go szukać internecie. udało się. tu zrobiłam coś naprawdę najgorszego co mogłam zrobić. weszłam na jego pocztę ( w sumie włamałam się ), by wykasować moje maile, by nie mógł mnie szantażować.  ( wiem, proszę mnie nie osadzać... )

i tu zaznałam tak wielkiego porażenia że nie mogę się pozbierać, nie mogę sie z tym pogodzić co tam zobaczyłam.
otóż było tam około 3 tys maili, każdy z nich w sumie dotyczył tej samej sytuacji co moja. Od dwóch lat chłopak ten spotykał się z kobietami z anonsu, dzień w dzień, na godziny, noce... także anonsu płatnego seksu, uprawiając seks z każdym , kobieta, facetem, trójkąty, małoletnimi ( które sprzedawały dziewictwo) . każdej groził tak jak mi. szantażował.. za kasę. jak nie zapłacą, to roześle maile, zdjęcia... itp...

także dowiedziałam sie, ze chłopak ten ma zonę, dziecko, szczęśliwa nic nie świadoma rodzinę. zdobyłam jego prawdziwe dane, nr tel, adres..

gdy następnym razem do mnie zadzwonił, ostrzegłam go, by dał sobie spokój, inaczej osobiście odwiedzę jego zonę. rozłączył się...

był zdziwiony tym, że wiem o nim wszystko, wiec gdy nie miał już o co mnie szantażować, wymyślił, że chce już 2 tysiące, raz jak mu nie zapłacę , to idzie na policje zgłosić włamanie na konto pocztowe.  powiedziałam mu, że niech idzie, jak nie wstydzi się pokazać im, co na tym mailu ma. po chwili stwierdził, że już był na policji to zgłosić, oraz wyśle  na pocztę potwierdzenie. ( i tak go nie dostałam)
po paru minutach znów zaczął mi pisać, ze wycofa zgłoszenie włamania na pocztę , że kocha zonę, synka -jeśli dam spokój i nie powiem nic jego rodzinie.
myślałam, ze wylewu z nerwów dostane.


wiec się tak wkurzyłam, ze sama się ubrałam i poszłam tez na policje, przyznać się co do mojej winy, z tym włamaniem, oraz poinformowaniem dlaczego tak zrobiłam i co na mailu miał. podałam jego wszystkie dane. o tym,ze  wymusza ode mnie kase za milczenie... oczywiście porobiłam skany tych maili, ( cała noc zajęło), by móc się bronic.
oczywiście prosiłam o anonimowość przy składaniu zeznań...

nie myślałam nigdy, ze mnie , osobie po życiowych przejściach trafi się taki dupek, co "kopie leżącego". z poprzedniego związku "dochodziłam do siebie" dwa lata. teraz... przestałam wierzyć w uczucie.   nie wiem już co z sobą mam zrobić, nie mam nawet komu  się wygadać, nie mogę znalesc miejsca, cały czas o tym myślę. boje się tego człowieka, boje się, ze będę musiała zeznawać  w tej sprawie, że dostane jakiś wyrok za to włamanie, starce reputacje, prace.  moje miasto jest małe.
poza tym chyba nie miałam innego wyjścia niż iść z tym na policje, gdyż dręczył mnie, do tego stopnia, że odechciało mi się żyć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: bez happy endu - ku przestrodze
ani2255 napisał/a:

moja historia z początku zaznaczam, nie ma happy endu.

jakiś czas temu dałam anons na jednym z portali randkowych.
poznałam kogoś, wydawał się miły, pisaliśmy z sobą miesiąc czasu, zanim doszło do spotkania.
pisaliśmy o rożnych sprawach, rodzinie, pracy, seksie.... wysyłaliśmy zdjęcia swoje by się lepiej poznać. 
dogadywaliśmy się znakomicie, nic nie podejrzewałam co stanie się później.

zaproponował, że mnie odwiedzi, wiec sie zgodziłam. dużo podróżuje po Polsce bo jest handlowcem
akurat się zdarzyło, że miał blisko do mnie, wiec przyjechał. został na noc - wyjechał ode mnie nad ranem, ok 4-5.

niby nic podejrzanego, ale .. nagle wyłączył telefon, zero odzewu, zero odp na maila... jakby pod ziemie się zapadł.
nie wiedziałam , nie rozumiałam, no ale... zdarza sie.. pomyślałam.. minęło tygodnie...

dostaje telefon, oczywiście dzwoni on, z zastrzeżonego.. jego rozmowa jeszcze teraz doprowadza mnie do rozchwiania emocjonalnego.
otóż zaczął mnie szantażować, że jeśli nie zapłacę mu tysiąca złotych,  to moje i jego maile ( no, były pikantne), zdjęcia ( także porobił mi jak spałam ), pokaże moim znajomym, rodzinie... odpowiedziałam, by spadał na drzewo.

okazało sie, że on od początku miał to w planach.  wykorzystać i wyłudzić kasę. dzwonił parę razy dziennie, pisał maile, doprowadził do tego, że bałam się każdego dzwonka w telefonie, dzwonka do drzwi, wychodzenia z domu, szykanował mnie na każdym kroku. miałam tego dosyć, szczerze myślałam o najgorszym już... mieszkam w małej miejscowości i tu takie informacje roznoszą się w mig.
zaczęłam na własną rękę go szukać internecie. udało się. tu zrobiłam coś naprawdę najgorszego co mogłam zrobić. weszłam na jego pocztę ( w sumie włamałam się ), by wykasować moje maile, by nie mógł mnie szantażować.  ( wiem, proszę mnie nie osadzać... )

i tu zaznałam tak wielkiego porażenia że nie mogę się pozbierać, nie mogę sie z tym pogodzić co tam zobaczyłam.
otóż było tam około 3 tys maili, każdy z nich w sumie dotyczył tej samej sytuacji co moja. Od dwóch lat chłopak ten spotykał się z kobietami z anonsu, dzień w dzień, na godziny, noce... także anonsu płatnego seksu, uprawiając seks z każdym , kobieta, facetem, trójkąty, małoletnimi ( które sprzedawały dziewictwo) . każdej groził tak jak mi. szantażował.. za kasę. jak nie zapłacą, to roześle maile, zdjęcia... itp...

także dowiedziałam sie, ze chłopak ten ma zonę, dziecko, szczęśliwa nic nie świadoma rodzinę. zdobyłam jego prawdziwe dane, nr tel, adres..

gdy następnym razem do mnie zadzwonił, ostrzegłam go, by dał sobie spokój, inaczej osobiście odwiedzę jego zonę. rozłączył się...

był zdziwiony tym, że wiem o nim wszystko, wiec gdy nie miał już o co mnie szantażować, wymyślił, że chce już 2 tysiące, raz jak mu nie zapłacę , to idzie na policje zgłosić włamanie na konto pocztowe.  powiedziałam mu, że niech idzie, jak nie wstydzi się pokazać im, co na tym mailu ma. po chwili stwierdził, że już był na policji to zgłosić, oraz wyśle  na pocztę potwierdzenie. ( i tak go nie dostałam)
po paru minutach znów zaczął mi pisać, ze wycofa zgłoszenie włamania na pocztę , że kocha zonę, synka -jeśli dam spokój i nie powiem nic jego rodzinie.
myślałam, ze wylewu z nerwów dostane.


wiec się tak wkurzyłam, ze sama się ubrałam i poszłam tez na policje, przyznać się co do mojej winy, z tym włamaniem, oraz poinformowaniem dlaczego tak zrobiłam i co na mailu miał. podałam jego wszystkie dane. o tym,ze  wymusza ode mnie kase za milczenie... oczywiście porobiłam skany tych maili, ( cała noc zajęło), by móc się bronic.
oczywiście prosiłam o anonimowość przy składaniu zeznań...

nie myślałam nigdy, ze mnie , osobie po życiowych przejściach trafi się taki dupek, co "kopie leżącego". z poprzedniego związku "dochodziłam do siebie" dwa lata. teraz... przestałam wierzyć w uczucie.   nie wiem już co z sobą mam zrobić, nie mam nawet komu  się wygadać, nie mogę znalesc miejsca, cały czas o tym myślę. boje się tego człowieka, boje się, ze będę musiała zeznawać  w tej sprawie, że dostane jakiś wyrok za to włamanie, starce reputacje, prace.  moje miasto jest małe.
poza tym chyba nie miałam innego wyjścia niż iść z tym na policje, gdyż dręczył mnie, do tego stopnia, że odechciało mi się żyć.

Ja pieprze... Co za historia.  To się na serio stało?

3 Ostatnio edytowany przez ani2255 (2015-05-07 19:09:16)

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

tak, i trwa nadal.

w miedzy czasie jeszcze sie okazało, że dwóm dziewczynom dziecko zrobił, ale one nie mogą go namierzyć, bo chłopak co chwile zmienia nr tel ( karte sim niezatrejsterowana). .  aj.. szkoda gadać... ja jestem w drobiazgach.. psychicznie.. wrak człowieka.

4 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-07 19:18:48)

Odp: bez happy endu - ku przestrodze
ani2255 napisał/a:

tak, i trwa nadal.

w miedzy czasie jeszcze sie okazało, że dwóm dziewczynom dziecko zrobił, ale one nie mogą go namierzyć, bo chłopak co chwile zmienia nr tel ( karte sim niezatrejsterowana). .  aj.. szkoda gadać... ja jestem w drobiazgach.. psychicznie.. wrak człowieka.

Sorki, ale zachowałaś się nieodpowiedzialnie zapraszając nieznajomego Faceta do siebie, do domu...

Może ktoś przeczyta Twoją historię i zastanowi się 500 razy, albo i więcej razy, zanim zaprosi OBCĄ osobę do domu!

5 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-07 19:18:25)

Odp: bez happy endu - ku przestrodze
Krejzolka82 napisał/a:
ani2255 napisał/a:

tak, i trwa nadal.

w miedzy czasie jeszcze sie okazało, że dwóm dziewczynom dziecko zrobił, ale one nie mogą go namierzyć, bo chłopak co chwile zmienia nr tel ( karte sim niezatrejsterowana). .  aj.. szkoda gadać... ja jestem w drobiazgach.. psychicznie.. wrak człowieka.

Sorki, ale zachowałaś się nieodpowiedzialnie zapraszając nieznajomego Faceta do siebie, do domu...

6

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

wiem, zdobył jakieś moje zaufanie. wydawał się być w porządku. poza tym, jak sie kogoś poznaje, to zawsze jest jakieś ryzyko, jedni maja szczęście, inni maja pecha.trafił mi się psychol..

7

Odp: bez happy endu - ku przestrodze
ani2255 napisał/a:

wiem, zdobył jakieś moje zaufanie. wydawał się być w porządku. poza tym, jak sie kogoś poznaje, to zawsze jest jakieś ryzyko, jedni maja szczęście, inni maja pecha.trafił mi się psychol..

Nawet poznając w realu człowieka jest ryzyko i dlatego nigdy na początku znajomości nie zaprasza się do domu!

8

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

Jedno mnie zastanawia, w jaki sposób udało Ci się włamać na jego pocztę, jak odgadłaś login i hasło?
Wybacz, ale to trochę nieprawdopodobne.

9

Odp: bez happy endu - ku przestrodze
josz napisał/a:

Jedno mnie zastanawia, w jaki sposób udało Ci się włamać na jego pocztę, jak odgadłaś login i hasło?
Wybacz, ale to trochę nieprawdopodobne.

Jest to prawdopodobne, ponieważ Brat mojej Znajomej też wkradł się na Jej pocztę. Nie wiem jakim cudem, Ona też nie wie.
Zaznaczam, że Oni mieszkają od siebie kilkaset kilometrów.

10

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

Hej! Mysle ze nic zlego nie zrobilas. Nikt Cie nie potepi i nic Ci nie zrobia za "wlamanie" do poczty tego #!*@. Powinnas dostac medal. I Mnie tez interesuje jak dostalas sie na jego pocztę? Prosze podziel sie z nami tą wiedzą. smile pozdrawiam

11

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

Wyrazy wsparcia, przynajmniej nauczka, dobrze że Cię nie skrzywdził chociaż fizycznie! Trzymaj się ciepło!

12

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

Średnio chce się w to wierzyć. No ale załóżmy, że jest to prawda, był nie tak dawno wyrok w podobnej sprawie w USA. Tam facet publikował takie filmy i wyłudzał pieniądze od kobiet za ich ściągnięcie ze strony, coś podobnego, dostał 18 lat.

Ale co mnie naprawdę "poraziło" w tej historii:

ani2255 napisał/a:

i tu zaznałam tak wielkiego porażenia że nie mogę się pozbierać, nie mogę sie z tym pogodzić co tam zobaczyłam.
otóż było tam około 3 tys maili, każdy z nich w sumie dotyczył tej samej sytuacji co moja. Od dwóch lat chłopak ten spotykał się z kobietami z anonsu, dzień w dzień, na godziny, noce... także anonsu płatnego seksu, uprawiając seks z każdym , kobieta, facetem, trójkąty, małoletnimi ( które sprzedawały dziewictwo) . każdej groził tak jak mi. szantażował.. za kasę. jak nie zapłacą, to roześle maile, zdjęcia... itp...

także dowiedziałam sie, ze chłopak ten ma zonę, dziecko, szczęśliwa nic nie świadoma rodzinę. zdobyłam jego prawdziwe dane, nr tel, adres..

gdy następnym razem do mnie zadzwonił, ostrzegłam go, by dał sobie spokój, inaczej osobiście odwiedzę jego zonę. rozłączył się...

był zdziwiony tym, że wiem o nim wszystko, wiec gdy nie miał już o co mnie szantażować, wymyślił, że chce już 2 tysiące, raz jak mu nie zapłacę , to idzie na policje zgłosić włamanie na konto pocztowe.  powiedziałam mu, że niech idzie, jak nie wstydzi się pokazać im, co na tym mailu ma. po chwili stwierdził, że już był na policji to zgłosić, oraz wyśle  na pocztę potwierdzenie. ( i tak go nie dostałam)
po paru minutach znów zaczął mi pisać, ze wycofa zgłoszenie włamania na pocztę , że kocha zonę, synka -jeśli dam spokój i nie powiem nic jego rodzinie.
myślałam, ze wylewu z nerwów dostane.


wiec się tak wkurzyłam, ze sama się ubrałam i poszłam tez na policje

Mając dowód na to, że nie jesteś pierwsza ofiarą, ani na pewno nie będziesz ostatnią, ze strachu o jakiś (śmieszny) zarzut nie poszłaś tego od razu zgłosić.
Że pozwoliłabyś mu chodzić wolno i dalej robić to samo innym, gdyby on nie zagroził policją i ciebie zostawił w spokoju.

Potem się dziwić, że małe dzieci katowane są w blokach, a sąsiedzi "nic nie widzieli, nic nie słyszeli". Każdy się martwi tylko o swoją dupę, co go obchodzą inni...
Ręce opadają.

13

Odp: bez happy endu - ku przestrodze
krzch2507 napisał/a:

Średnio chce się w to wierzyć. No ale załóżmy, że jest to prawda, był nie tak dawno wyrok w podobnej sprawie w USA. Tam facet publikował takie filmy i wyłudzał pieniądze od kobiet za ich ściągnięcie ze strony, coś podobnego, dostał 18 lat.

Ale co mnie naprawdę "poraziło" w tej historii:

ani2255 napisał/a:

i tu zaznałam tak wielkiego porażenia że nie mogę się pozbierać, nie mogę sie z tym pogodzić co tam zobaczyłam.
otóż było tam około 3 tys maili, każdy z nich w sumie dotyczył tej samej sytuacji co moja. Od dwóch lat chłopak ten spotykał się z kobietami z anonsu, dzień w dzień, na godziny, noce... także anonsu płatnego seksu, uprawiając seks z każdym , kobieta, facetem, trójkąty, małoletnimi ( które sprzedawały dziewictwo) . każdej groził tak jak mi. szantażował.. za kasę. jak nie zapłacą, to roześle maile, zdjęcia... itp...

także dowiedziałam sie, ze chłopak ten ma zonę, dziecko, szczęśliwa nic nie świadoma rodzinę. zdobyłam jego prawdziwe dane, nr tel, adres..

gdy następnym razem do mnie zadzwonił, ostrzegłam go, by dał sobie spokój, inaczej osobiście odwiedzę jego zonę. rozłączył się...

był zdziwiony tym, że wiem o nim wszystko, wiec gdy nie miał już o co mnie szantażować, wymyślił, że chce już 2 tysiące, raz jak mu nie zapłacę , to idzie na policje zgłosić włamanie na konto pocztowe.  powiedziałam mu, że niech idzie, jak nie wstydzi się pokazać im, co na tym mailu ma. po chwili stwierdził, że już był na policji to zgłosić, oraz wyśle  na pocztę potwierdzenie. ( i tak go nie dostałam)
po paru minutach znów zaczął mi pisać, ze wycofa zgłoszenie włamania na pocztę , że kocha zonę, synka -jeśli dam spokój i nie powiem nic jego rodzinie.
myślałam, ze wylewu z nerwów dostane.


wiec się tak wkurzyłam, ze sama się ubrałam i poszłam tez na policje

Mając dowód na to, że nie jesteś pierwsza ofiarą, ani na pewno nie będziesz ostatnią, ze strachu o jakiś (śmieszny) zarzut nie poszłaś tego od razu zgłosić.
Że pozwoliłabyś mu chodzić wolno i dalej robić to samo innym, gdyby on nie zagroził policją i ciebie zostawił w spokoju.

Potem się dziwić, że małe dzieci katowane są w blokach, a sąsiedzi "nic nie widzieli, nic nie słyszeli". Każdy się martwi tylko o swoją dupę, co go obchodzą inni...
Ręce opadają.

Masz wiele racji w tym co napisałeś.
Wiesz co mi się wydaję (oczywiście nie znam Cię i nie mam pojęcia jakbyś się zachował), że łatwo jest pisać co by się zrobiło, a gorzej z realizacją.
Ja nie usprawiedliwiam Autorki wątku, ale pójście na policję i przyznanie się, ze było się głupimi naiwnym to do łatwych rzeczy nie należy. Aczkolwiek wiadomo, że w takich sytuacjach trzeba "schować dumę do kieszeni" i pójść na policję.
A co do maltretowania dzieci, ja na szczęście nie byłam świadkiem takie strasznego zdarzenia i mam nadzieję, że nie będę.

A Ty zainterweniowałeś kiedyś w takich przypadkach?

14

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

Nie i tak. Nie w sprawie maltretowanego dziecka czy kogokolwiek, z czego również się cieszę, w sensie - że nie jest to tak powszechne, żeby każdy mógł powiedzieć, że się z czymś takim zetknął.
Tak, w sytuacji znacznie bardziej prozaicznej. Której porównywać się nie da, ale przynajmniej mogę z doświadczenia powiedzieć, że jeśli dzieje się coś, co nie powinno się dziać (choć dużo mniejszego kalibru), to na dupie nie siedzę i nie oglądam się co zrobią inni.
I jestem przekonany, że gdyby działo się coś tak paskudnego, o czym byłbym świadomy, to również bym tego nie zostawił. Znam zresztą mnóstwo ludzi, którzy zachowali by się podobnie, więc to "każdy" wyżej było na wyrost, no ale oglądając kolejne takie historie w wiadomościach, ciężko uwierzyć jak olbrzymi % ludzi nie robi kompletnie nic.

Zakładając znów, że historia jest prawdziwa, co do autorki, zdaje sobie sprawę, że łatwiej mówi się coś takiego facetowi słusznego wzrostu, niż mieszkającej samotnie kobiecie. Niestety, w takich sytuacjach nawet kobieta musi "wyhodować parkę". Lub (i proszę mnie nie posądzać o mizoginizm czy inny patriarchalizm), przełknąć dumę i poprosić o pomoc ojca/brata/wujka czy nawet dobrego kolegę. Kogoś, kto nie będzie bał się bezpośredniej konfrontacji z takim osobnikiem. Oczywiście po wizycie na policji.
Sam fakt, że pierwszym odruchem było zadbanie o własny tyłek i kompletne olanie pozostałych ofiar, nie mówiąc o pozostawieniu tego śmiecia bez kary, powoduje u mnie opad rąk.
Tym bardziej, że opublikowanie takich zdjęć może skutkować zrujnowaniem komuś życia, do punktu samobójstwa (choćby próby) włącznie, jestem pewny, że takie przypadki były.

15

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

żeby nie było, że napisałam watek i zniknęłam.. zaglądam tu dzien w dzien.

Otóż to nie jest takie proste.. nie wiem jak prawo w USA, ale w Polsce, nawet po zgłoszeniu tego nie mam wiele do zrobienia, tak samo jak panowie z policji.
aktualnie jest sprawa przekazana do wydz. śledczo- karnego.
Z tego co mi tłumaczyli.. to, że odkryłam to co ten człowiek wyrabia, nie świadczy o tym, że go ukarzą.
-Spotykał sie z pełnoletnimi kobietami -to dozwolone

-spotykał się z kobietami za kasę, płacił im za seks- czyli kare poniosą te kobiety, które odnoszą korzyści materialne z nierządu ( one mogą być ukarane)

-spotykał się z kobietami za kasę, płacił za seks fałszywa waluta - czyli wina kobiet, bo tak jak wyżej napisałam- odnoszą korzyści materialne za nierząd  one mogą być ukarane), a on - oszukuje ich fałszywą walutą.

-spotykał się z nieletnimi na seks, dziewicami- czyli wiadomo, on ponosi winę, zarówno rodzice nieletniej mogą za to odpowiedzieć

- wiele kobiet szantażował kasa za milczenie- szantaż, emocjonalne zastraszanie, - jeśli te kobiety same z siebie się zgłoszą na policję, to gnojek odpowie. jeśli nie zgłoszą się, to policja nie zrobi nic. Sa one pełnoletnie, a on może odpowiedzieć za ten czyn, jeśli one wniosą zarzut. wiadomo..jak kobieta która zarabia na życie seksem (nielegalne) NIE może iśc na policję, powiedzieć im, że miała klienta który skorzystał z jej usług, nie zapłacił jej, teraz grozi ze rozpowie jej rodzinie o tym, że ona sie puszcza, jeszcze wymusza kasę za milczenie.

aktualnie ja- jestem miedzy młotem a kowadłem, bo nie przekazałam policji dowodów, skanów bo nie chce tym dziewczynom robić w życiu pod górkę. być może maja kochające rodziny, a gdyby to sie wydało, to nie jednej osobie bym życie schrzania.

faktycznie, były emocje, gdy mi groził i wymuszał kasę za milczenie, a ja jemu nie chcąc być dłużna ( jak sie okazało ze ma jeszcze zonę i dziecko ) to też mu pogroziłam tym że skany wyśle do jego zony.
zgłosić zgłosiłam to, że weszłam mu na pocztę, bo chce być uczciwa, od razu się przyznać do błędu, ale to, co tam znalazłam, to sami wiecie...

16

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

hej! witajcie

koszmar, koszmar... horror... terror
dużo przeżyłaś o matko...
wszyscy wiemy, że jest wiele samotnych ludzi ale to co ten PAN robił! karygodne
zaglądaj ani i daj znać jak postępy w sprawie
powinnaś napisać tu wcześniej, może jakieś rozsądne rozwiązanie by się znalazło chociaż....
ech...

trzymaj się dziewczyno!!

17 Ostatnio edytowany przez ani2255 (2015-05-14 17:25:05)

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

nie ma tu rozsądnego rozwiązania, by ukarać tego pana, bez szkody dla innych niewiast, które mu sie "oddały" .
szkopuł w tym, że jeśli to tak zostawię, będzie robić to dalej.
mało tego.... ROBI TO DALEJ... dałam anons ( by sprawdzić czy się odezwie) na jednym z portali parę dni temu i oczywiście ten pan napisał do mnie, z nowego maila, ale IP to samo. szok.. skur*****, oczywiście namawiał na spotkanie sex.

Nie wiem co mam zrobić. Mam te skany, 300 dziewczyn, ich adresy mailowe, korespondencje. Tyle osób pokrzywdzonych, zastraszonych. Jako jedyna osoba w tej chwili mam dowody na niego, na jego działalność.
dla dobra tych dziewczyn, z jego maila wykasowałam wszystko, by w razie czego, gdy odzyska dostęp do poczty -nie miał czym tych dziewczyn szantażować.  ( summarum... teraz szuka nowe ofiary).

tak jak wyżej napisałam - policja nie zrobi nic, jeśli kobiety te, same nie złoża doniesienia na tego pana. wiadomo, że tak się nie stanie, dlatego też zniszczę te skany, dla dobra i zakończenia tej sprawy.

niech każdy z Was się postawi w ich miejsce( tych dziewczyn ), zamknie oczy i wyobrazi sobie sytuację, gdy.. siedzisz sobie z rodziną, a tu puka policja do drzwi i wypytuje o tego pana, czy miałyście z nim kontakt, bo mają dowód, ( mój skan), że obcowały z nim za kasę.
nawet samo wezwanie na przesłuchanie nie jest przyjemne. co z ich reputacją, z przyszłością.

jeden mój ruch , a lawina pójdzie..będę chciała wymierzyć na nim karę, a zniszczę reputacje i przyszłość tych 300 osób. 1 życie za 300 ofiar. nie warto.
być może i kiedyś go sprawiedliwość dosięgnie.

18 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-14 17:28:21)

Odp: bez happy endu - ku przestrodze
ani2255 napisał/a:

nie ma tu rozsądnego rozwiązania, by ukarać tego pana, bez szkody dla innych niewiast, które mu sie "oddały" .
szkopuł w tym, że jeśli to tak zostawię, będzie robić to dalej.
mało tego.... ROBI TO DALEJ... dałam anons na jednym z portali parę dni temu i oczywiście ten pan napisał do mnie, z nowego maila, ale IP to samo. szok.. skur*****, oczywiście namawiał na spotkanie sex.

Nie wiem co mam zrobić. Mam te skany, 300 dziewczyn, ich adresy mailowe, korespondencje. Tyle osób pokrzywdzonych, zastraszonych. Jako jedyna osoba w tej chwili mam dowody na niego, na jego działalność.
dla dobra tych dziewczyn, z jego maila wykasowałam wszystko, by w razie czego, gdy odzyska dostęp do poczty -nie miał czym tych dziewczyn szantażować.  ( summarum... teraz szuka nowe ofiary).

tak jak wyżej napisałam - policja nie zrobi nic, jeśli kobiety te, same nie złoża doniesienia na tego pana. wiadomo, że tak się nie stanie, dlatego też zniszczę te skany, dla dobra i zakończenia tej sprawy.

niech każdy z Was się postawi w ich miejsce( tych dziewczyn ), zamknie oczy i wyobrazi sobie sytuację, gdy.. siedzisz sobie z rodziną, a tu puka policja do drzwi i wypytuje o tego pana, czy miałyście z nim kontakt, bo mają dowód, ( mój skan), że obcowały z nim za kasę.
nawet samo wezwanie na przesłuchanie nie jest przyjemne. co z ich reputacją, z przyszłością.

jeden mój ruch , a lawina pójdzie..będę chciała wymierzyć na nim karę, a zniszczę reputacje i przyszłość tych 300 osób. 1 życie za 300 ofiar. nie warto.
być może i kiedyś go sprawiedliwość dosięgnie.

Przerąbane... faktycznie nie ma w tej sytuacji dobrego rozwiązania... .

A może skontaktuj się z niektórymi kobietami e-mailowo? Może parę kobiet się zgodzi zeznawać przeciwko temu Gostkowi?

19

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

próbowałam, ale szczerze- te co się odezwały, chciały namiary na dom, żonę itp..
kombinowały, że zaczną go teraz szantażować, by odzyskać kasę. no właśnie.. a propos... tłumaczyć nie trzeba.. jakie kobiety się odezwały, ( seks za kasę), gdzie szanowny pan był, skorzystał a nie zapłacił.
bardziej je interesowało odzyskanie pieniędzy za wszelką cenę, oraz szantaż na nim, ze powiedzą żonie, jak dostaną ode mnie namiary.
usłyszałam od jednej nawet, że powie mu, że teraz chce od niego 3 razy tyle ile był winien, inaczej powie jego zonie. ( ciągnie swój do swojego)

ale nie dostały namiarów, nie padnę do ich poziomu by za wszelka cenę dostał po głowie. Nie będę rozdawać czyiś danych, bo tak nie można robić.

20

Odp: bez happy endu - ku przestrodze
ani2255 napisał/a:

próbowałam, ale szczerze- te co się odezwały, chciały namiary na dom, żonę itp..
kombinowały, że zaczną go teraz szantażować, by odzyskać kasę. no właśnie.. a propos... tłumaczyć nie trzeba.. jakie kobiety się odezwały, ( seks za kasę), gdzie szanowny pan był, skorzystał a nie zapłacił.
bardziej je interesowało odzyskanie pieniędzy za wszelką cenę, oraz szantaż na nim, ze powiedzą żonie, jak dostaną ode mnie namiary.
usłyszałam od jednej nawet, że powie mu, że teraz chce od niego 3 razy tyle ile był winien, inaczej powie jego zonie. ( ciągnie swój do swojego)

ale nie dostały namiarów, nie padnę do ich poziomu by za wszelka cenę dostał po głowie. Nie będę rozdawać czyiś danych, bo tak nie można robić.

O kuźwa, "cyrk na kółkach".

21

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

To wszystko jest bardzo ciekawe.

ani2255 napisał/a:

Otóż to nie jest takie proste.. nie wiem jak prawo w USA, ale w Polsce, nawet po zgłoszeniu tego nie mam wiele do zrobienia, tak samo jak panowie z policji.
aktualnie jest sprawa przekazana do wydz. śledczo- karnego.
Z tego co mi tłumaczyli.. to, że odkryłam to co ten człowiek wyrabia, nie świadczy o tym, że go ukarzą.
-Spotykał sie z pełnoletnimi kobietami -to dozwolone

-spotykał się z kobietami za kasę, płacił im za seks- czyli kare poniosą te kobiety, które odnoszą korzyści materialne z nierządu ( one mogą być ukarane)

-spotykał się z kobietami za kasę, płacił za seks fałszywa waluta - czyli wina kobiet, bo tak jak wyżej napisałam- odnoszą korzyści materialne za nierząd  one mogą być ukarane), a on - oszukuje ich fałszywą walutą.

-spotykał się z nieletnimi na seks, dziewicami- czyli wiadomo, on ponosi winę, zarówno rodzice nieletniej mogą za to odpowiedzieć

Prawo jest takie samo, inne są kary, ale tu i tu publikowanie czyichś nagich zdjęć bez zgody tej osoby jest przestępstwem. Już same te zdjęcia zrobione były bez twojej zgody. I nie ma znaczenia, czy jesteś pełnoletnia, czy nie.
Jeśli nie, jeśli zamieści zdjęcia osoby niepełnoletniej, podchodzi to pod pedofilię. Za co mają tu odpowiadać rodzice?

Dalej - prostytutki kary nie poniosą, jest to luka prawna, płaci się im za spędzony wspólnie czas, a czy ona w tym czasie będzie uprawiać z kimś seks, czy nie, to jej decyzja. Tak działają wszystkie agencje towarzyskie w PL i w wielu innych krajach. Jak inaczej mogły by funkcjonować te wszystkie kluby, motele, czy liczne strony z ogłoszeniami "towarzyskimi"?
Co mnie jeszcze dziwi, że żaden "opiekun" którejś tych kobiet (wątpię, że wszystkie były amatorkami dorabiającymi na boku) nie zrobił z nim porządku...

Byle prokurator podepnie też to pod 2 paragrafy z art 216, o znieważaniu innej osoby publicznie lub za pomocą środków masowego komunikowania.

Nie wspominając już nawet o najcięższych punktach całej sytuacji, czyli szantażu i wymuszeniach.

Wszystko to są przestępstwa. Nie byle wykroczenia, podlegające karze grzywny czy pozbawieniu wolności do 1 miesiąca.
Nie, to wszystko są zapisy z Kodeksu Karnego.

Więc jakim cudem Policja nie ma co zrobić? Jeśli chcą, to na wszystko znajdą paragraf, a tu mają sprawę podaną na tacy...

Do czego też im te wszystkie ofiary? Jeśli mają nagranie z monitoringu miejskiego, jak idzie pijany idiota i wybija szyby w samochodach, to czy żeby go zatrzymać muszą dostać zgłoszenie od każdego z właścicieli aut? Bzdura.

Nic mi się tu nie podoba, no ale już nie wnikam.

22 Ostatnio edytowany przez ani2255 (2015-05-14 21:56:06)

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

jak była i rozmaiwalam z dwoma, w tym jeden był z śledczo-karnego, o tłumaczył mi, by on poniósł kare za wymuszanie i szantaż, to owe kobiety muszą wnieść skargę. tak mi to tłumaczyli.
bardzie byli zainteresowani tym, że uprawiał seks z nieletnimi dziewicami i pytali sie mnie, czy owy pan nie dopuszczał się seksu ze zwierzętami.  struchlałam...
tak było...
nie wiem co wymyślą, może maja tam jakieś swoje "tajne" dochodzenie, może coś wiedzą więcej niż ja. Nie wiem.

aa.. mnie jeszcze jedno zastanawia.. w tej całej sytuacji przez około tydzień czasu dostawałam telefony od rożnych facetów , którzy dzwonili w sprawie seksu. jeden nawet, na moje zapytanie, odpowiedział, że dostał od kogoś  z czatu wp. Tydzień czasu dzień i noc... telefon dzwonił. śmiem myśleć, że to jedna z jego zemst, dał do neta mój nr telefonu.  Ale i tak ciężko mu cokolwiek udowodnić.

23

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

no ale nic  nie napisałaś jak udało ci się dostać do jego poczty, czy wynajełaś jakiegos fachowca ?
ten temat bardzo interesuje zdradzanych płci obojga

24

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

Tego pana przeklinam za intencje, ale podziwiam za odwagę.

25

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

a mi sie wydaje, ze nikt mu takiej szkoly nie da jak jego wlasna zona, jak sie dowie z czym pod jednym dachem zyje smile

26

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

podobno nieswiadomi zyja dluzej, ale ja byl na miejscu tej biednej zony wolala wiedziec. Zastanow sie czy ty na jej miejscu chcialabys, zeby jakis dobry czlowiek ostrzegl cie, ze zyjesz z psychopata, czy lepsza bylaby nieswiadomosc. Ten czlowiek jest zdecydowanie niebezpieczny i do tego sprytny, a jego manipulacje opieraja sie na tym, ze ludzie uwiklani w taki problem czuja sie z tym problemem samotni. Dopoki jest to sytucja jeden na jednego, on moze byc tym wygranym. Jesli natomiast znajdziesz sprzymierzenca w osobie jego zony, nie bedzie mogl sie wymknac sprawiedliwosci.

Sprawa bardzo trudna, bo okrojona prawnie.

powodzenia! sily!  odwagi zycze!

27

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

witam ponownie.
Jakiś tydzień temu z ciekawości sprawdziłam czy Pan ten istnieje nadal na fb, nk.. ale wszelki ślad po nim zaginał. Zapadł się pod ziemie.
Nie wiem czy jego żona się dowiedziała, ale myślę, że tak. Jeśli sprawa poszła na Policję, to zapewne znalazła go, a drzwi otworzyła żona, bo Delikwent non stop jeździ po Polsce.

Chodzi tu bardziej o dotarcie do jego rodziny, znajomych itp.. nawet jego żona zniknęła. Nie ma..!!

Jeśli chodzi o sprawę -jak toczy się postępowanie.. no od ostatniego razu, od przeszło miesiąca zero wiadomości, nie wiem czy coś robią, czy nie, nie informują mnie "od siebie" gdyż prosiłam o poufność. Nie chciałam sytuacji, że ktoś będzie pukać do mych drzwi, sąsiedzi zadawać pytania.. nie chce nikomu tłumaczyć, opowiadać, jakiego gnoja poznałam.

Mam cały czas kontakt z jedna z jego ofiar, lecz ta osoba to ogólnie inna historia. Mężatka, bez pracy, spotykała się dla kasy z nim, ładne pół roku, lecz zakochała się, on ponoć też i nagle znikł. A miał ją "wyzwolić" z jej nieudanego życia i razem resztę dni spędzić. Oczywiście ona mu także ufała, lecz dopiero ja poinformowałam ją, że ma rodzinę, żonę, dziecko..jeszcze inne dane osobowe jak jej mówił, oraz inne miejsce zamieszkania. Ot tak, zaprzyjaźniłam się z nią.

Inna dziewczyna, młoda, 17stka, która rzuciła szkołę, zarabia przez seks, marnuje swoje życie, ale najważniejsze dla niej to modne ciuchy , kosmetyki i wakacje, parę razy dostała od niego groźbę o tym, że zostaną osoby z jej rodziny poinformowane czym się zajmuje, w zamian za cotygodniowego "loda". Nie idzie jej przepowiedzieć, że tak nie można,  woli to robić, niż stracić to co ma.

Moje życie toczy się dalej. Wszystko idzie w niepamięć, należy się cieszyć tym co się teraz ma, spokojem, ciszą, zdrowiem.

28

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

Miałam kiedyś bardzo podobną historię, tylko że ten człowiek naprawdę spełnił swoje groźby (dodam że nie zaprosiłam go do domu, nie uprawiałam z nim seksu, nawet nie spotkałam się z nim nigdy! po prostu z nim korespondowałam).
Nie muszę chyba opisywać co się działo. Tylko że ja byłam tak zaszczuta i zastraszona że nawet nie poszłam na policję.
To wydarzenie to dla mnie trauma.

29

Odp: bez happy endu - ku przestrodze
josz napisał/a:

Jedno mnie zastanawia, w jaki sposób udało Ci się włamać na jego pocztę, jak odgadłaś login i hasło?
Wybacz, ale to trochę nieprawdopodobne.


To nie jest trudne, ale trzeba wiedzieć, że nielegalne. Nie powinno sie tego robić ot tak, bo każdy ma prawo do prywatności, a związek opierać się na zaufaniu.

Otóż.. jakiś 2 tygodnie temu, pisała do mnie koleżanka z którą ten pan którego post dotyczy, spacerował sobie w Krakowie po Markecie z jakąś dziewczyną za rączkę. Nie była to ani jego żona, ani nikt z twarzy z fb jego znajomych.
Czyli nauczka którą dostał ( zawiasy ), nic go nie nauczyła. Mieszka z żona w Warszawie, a spacerował w Krakowie. Dalej robi to co chce. Gdybym wtedy była w tej galerrii i go zobaczyła, wezwałabym gliny by sprawdzili czy dalej spotyka się za kasę. Przepytaliby go i ją. Osobiście tez mu bym wymierzyła karę. Nie chodzi mi tylko o to co mnie spotkało z jego strony, ale za całe nieszczęście które zgotował niewinnym kobietom.

30

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

Powiedz jego żonie. Żadna kobieta nie zasługuje na to żeby żyć z takim potworem pod jednym dachem.
Nawet nie wiem jak można nazwać taką osobę... rozdziewicza młode dziewczyny, wykorzystuje, a w weekendy gra przykładnego ojca i męża.
Dla mnie to jest obrzydliwe i okropne, że takiemu komuś się udaje i nie ponosi konsekwencji.
On nie kocha swojej rodziny... nie wierz w to. A to że zniszczysz życie jakiejś kobiecie.... to nie prawda. Bo to decyzja i wina tych kobiet, które będąc mężatkami szukały wrażeń. Wiesz ile osób może jeszcze skrzywdzić? I to między innymi dlatego, że się boisz. Powinnaś zniszczyć tego bydlaka.
I życzę Ci żebyś się psychicznie pozbierała.

31

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

Ale  opowieść.Brak slów na tego czlowieka.Jak bym go spotkała to by mnie nie oszukał gdyż nie wzruszalyby mnie ani me ile ,ani zdjęcia, umnie wszyscy się znają i wszystko wiedzą o sobie toteż nie popsuł by mi reputacji .Do dam 'iż jakby mnie spotkał to zaraz stal by się potulny jak baranek.He he.A ty ani2255 masz powody żeby się źle czuć,ale myślę ze to on jest wrakiem czlowieka ,a nie ty i on ma już serdecznie dość swojego zepsutego życia co go gnębi i prześladuje.

32

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

witam.

Coz moge powiedziec historia jak z filmu.

Ale do teraz nie czaje jakim cudem mozna sie tak wlamac na poczte nie znajac jego hasla?
Poza tym....nigdy ale nigdy sie tego nie robi na "1randce" niestety do sexu dluga droga zanim sie dobrze poznamy w realu.
Poza tym nawet swojemu partnerowi bym zabronila robic jakiekolwiek zdjecia sobie ....to jest chora uwazam wiec nawet w zwiazku "zdrowym zwiazku" nie powinno sie tego robic.

No coz ale pary jak slyszalam tak robia a potem jedno na drugie ma haka ...nie wpsomne juz o autorce ogloszenia ktpra wogole nie bula w zwiazku tylko to byl znajomy z netu a juz robic takie glupie rzeczy...uwazam to za troche nieodpowiedzialne i nierozsadne.

Ale kazdy decyduje o sobie sam tylko potem sa wlasnie takie problemy.

Na przyszlosc nie daj sie tak szybko zaciagnac do lozka
i nie daj sobie robic zadnych zdjec - chyba ze w kombinezonie to byl zart

33

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

SKORO POSZŁAŚ DO ŁÓŻKA Z FACETEM POZNANYM PIERWSZEGO DNIA, do możesz mieć pretensje tylko do siebie za swoja głupotę.

34

Odp: bez happy endu - ku przestrodze

Troche to nieprawdopodobne...ale jesli ta historia jest prawdziwa, to moja rada- pogadaj z zonka i z dziecmi. Niech wiedza, co maja w domku.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » bez happy endu - ku przestrodze

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024