Mam przyjaciela, a raczej miałam przyjaciela, który jest w związku od prawie 6 lat, my znamy sie od 3 i od zawsze to że mamy ze sobą kontakt było wielką tajemnicą, co dla mnie zawsze było śmieszne, bo miałam go tylko za dobrego kumpla i dziwiło mnie to, że co w tym złego, że ktoś będąc w związku ma znajomych innej płci, no ale ostatnio się dowiedziałam o co tak na prawdę chodziło, często rzucał jakieś podteksty, ale zawsze brałam to w formie żartu, przypominałam mu o dziewczynie i to chyba był mój błąd, bo nie sądziłam że może mieć to odzwierciedlenie w rzeczywistości, no ale ostatnio sie tak złożyło, że akurat w jakieś sprawie przyjechał na kilka dni do miasta w którym studiuje, a że nie ma tu więcej naszych wspólnych znajomych, to spotkanie odbyło sie sam na sam, zdarzyło się to pierwszy raz i chciał wykorzystać w końcu okazje, nie będe opisywała całego spotkania, ale w każdym razie zaproponował mi sex bez zobowiązań, chciał abym przyszła do niego na drugi dzień, powoli też dobierając sie do mnie, byłam w szoku, odpychałam go i mówiłam mu że ma dziewczynę, a on żebym na jeden dzień o niej zapomniała, masakra.. po stanowczym nie, odpuścił, miałam go za przyjaciela a on chciał mnie wykorzystać, oszukując przy tym swoją dziewczynę, na drugi dzień napisałam mu, że chyba powinniśmy urwać kontakt i co myślę, a on że skoro tak mówię to ok zrywamy kontakt, nawet zero jakiegokolwiek wytłumaczenia, tak jakby przyjaźń między nami nic dla niego nie znaczyła, zranił mnie, a jego dziewczyna nie jest niczego świadoma, co powinnam zrobić? nie mieszać się, zapomnieć o tym człowieku czy uświadomić tą dziewczynę do czego jej chłopak jest zdolny? Nie znam jej osobiście, wiec nawet nie do końca bym wiedziała jak jej o tym powiedzieć, ale na jej miejscu chyba chciałabym wiedzieć, kto wie czy nie ma jeszcze czegoś do ukrycia, rozmawiając z nim wcześniej mówił o tym jak jego kumple zdradzają swoje dziewczyny i jak kryje jednego z nich, jakby to było coś normalnego, nie sądziłam że on również będzie do tego zdolny, liczę na wasze zdanie i pomysły.
Nie mów.
Nie.
Chyba, że chcesz stracić znajomą a w facecie zyskać wroga. ![]()
nie mów. Wpakujesz się w wielkie gówno dla człowieka, który tak na prawdę urządził wokół ciebie wielkie 3 letnie podchody, ale znudziło mu się czekać, więc zaatakował. Cała ta relacja z nim czy przyjaźń jak ty to nazywasz, była fikcją
5 2015-04-24 21:11:31 Ostatnio edytowany przez ineedl (2015-04-24 21:14:45)
Nie.
Chyba, że chcesz stracić znajomą a w facecie zyskać wroga.
Nie stracę znajomą, bo jej nie znam osobiście, on już jest moim wrogiem ![]()
nie mów. Wpakujesz się w wielkie gówno dla człowieka, który tak na prawdę urządził wokół ciebie wielkie 3 letnie podchody, ale znudziło mu się czekać, więc zaatakował. Cała ta relacja z nim czy przyjaźń jak ty to nazywasz, była fikcją
W jakie gówno miałabym sie wpakować? To nie ja postąpiłam po chamsku. On zranił dwie osoby, z tym że jedna o tym nie wie, a on sobie żyje zadowolony z siebie. No ale może i macie racje, żeby dać sobie spokój, chyba że zrobiłabym to anonimowo, bo kilka osób wie o tym
Jeżeli to nie jest twoja znajoma/koleżanka to ja bym powiedziała (jeśli męczyło by mnie to, tak jak męczy ciebie), ale nie anonimowo.
Jeżeli to nie jest twoja znajoma/koleżanka to ja bym powiedziała (jeśli męczyło by mnie to, tak jak męczy ciebie), ale nie anonimowo.
Zgadzam się w 100%. Nic nie stracisz, a przestanie Ciebie to wszystko męczyć
. No tylko musisz bardzo dobrze się zastanowić jak to powiedzieć, aby Twoje słowa były bardzo wiarygodne. Czyli Ona nic o Tobie nie wiedziała przez 3 lata - musisz znaleźć DOWODY na kontakt z Nim przez 3 lata oraz napisać o ostatnim wydarzeniu. Może ustal z Nią, że do Niego napiszesz sms-a z przeprosinami oraz "jednak" zgodą na numerek i podeślesz Jej Jego odpowiedź?
8 2015-04-24 21:35:50 Ostatnio edytowany przez ineedl (2015-04-24 21:37:11)
Hoksata napisał/a:Jeżeli to nie jest twoja znajoma/koleżanka to ja bym powiedziała (jeśli męczyło by mnie to, tak jak męczy ciebie), ale nie anonimowo.
Zgadzam się w 100%. Nic nie stracisz, a przestanie Ciebie to wszystko męczyć
. No tylko musisz bardzo dobrze się zastanowić jak to powiedzieć, aby Twoje słowa były bardzo wiarygodne. Czyli Ona nic o Tobie nie wiedziała przez 3 lata - musisz znaleźć DOWODY na kontakt z Nim przez 3 lata oraz napisać o ostatnim wydarzeniu. Może ustal z Nią, że do Niego napiszesz sms-a z przeprosinami oraz "jednak" zgodą na numerek i podeślesz Jej Jego odpowiedź?
Oj mam takie dowody, że chłopak nie miałby już jak jej przeprosić, mam każdą naszą rozmowę. Tylko nie chciałabym tego robić pod wpływem zemsty, dlatego też pytam was o zadanie, bo to jednak 6 lat związku.
Ja byłam poszła do niego włączyła dyktafon i pytała dlaczego chce zdradzić swoją dziewczynę itd i potem puścić jej nagranie bo bez dowodów może ci nie uwierzyć
Daj spokój, nie Twój problem, dużo ryzykujesz. Dziewczyna prawdopodobnie nie uwierzy Tobie, raczej łyknie bajeczkę jaka on jej sprzeda; że jakaś namolna baba przyczepiła się, a teraz się mści.
Możesz stać się obiektem agresji z ich strony. Wystarczy, że zerwiesz z nim kontakt.
Ja byłam poszła do niego włączyła dyktafon i pytała dlaczego chce zdradzić swoją dziewczynę itd i potem puścić jej nagranie bo bez dowodów może ci nie uwierzyć
Jak pisałam wyżej dowody mam ![]()
Ale po co sobie tym zawracać głowę? Faceta pogoniła, laski osobiście nie zna, więc po co się wciskać między nich?
To przedstaw dowody i uratuj dziewczynę od tego debila!
Ale po co sobie tym zawracać głowę? Faceta pogoniła, laski osobiście nie zna, więc po co się wciskać między nich?
Dlatego, że razi mnie zachowanie takich ludzi. Postawiłam sie po prostu na miejscu tej dziewczyny i nigdy nie chciałabym mieć takiego faceta, który za plecami potrafił by mnie zdradzić i jeszcze powiedzieć innej że ma się mną nie przejmować, myślę że ona tez takiego nie chce tylko niestety nic o tym nie wie, bo on nieźle to ukrywa i za to powinien dostać nauczkę
15 2015-04-24 22:05:08 Ostatnio edytowany przez szakisz (2015-04-24 22:05:37)
To w takim układzie twoje dowody muszą ultra mega silne, inaczej masz swoje słowo przeciwko jego. Ciebie dobrze nie zna, on jest jej facetem. Jak źle to rozegrasz wyjdziesz na idiotkę.
16 2015-04-24 22:07:49 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-24 22:09:04)
Nektarynka53 napisał/a:Hoksata napisał/a:Jeżeli to nie jest twoja znajoma/koleżanka to ja bym powiedziała (jeśli męczyło by mnie to, tak jak męczy ciebie), ale nie anonimowo.
Zgadzam się w 100%. Nic nie stracisz, a przestanie Ciebie to wszystko męczyć
. No tylko musisz bardzo dobrze się zastanowić jak to powiedzieć, aby Twoje słowa były bardzo wiarygodne. Czyli Ona nic o Tobie nie wiedziała przez 3 lata - musisz znaleźć DOWODY na kontakt z Nim przez 3 lata oraz napisać o ostatnim wydarzeniu. Może ustal z Nią, że do Niego napiszesz sms-a z przeprosinami oraz "jednak" zgodą na numerek i podeślesz Jej Jego odpowiedź?
Oj mam takie dowody, że chłopak nie miałby już jak jej przeprosić, mam każdą naszą rozmowę. Tylko nie chciałabym tego robić pod wpływem zemsty, dlatego też pytam was o zadanie, bo to jednak 6 lat związku.
Uwierz mi to będzie dla Niej przysługa. A On nabierze pokory - o ile nie durny
. Zrób tak jak Ty byś chciała zostać potraktowana w takiej sytuacji.
A co postów o "nie mieszaj się" no typowe polskie podejście
. Bierność i bezinteresowność, ale jak krzywda się dzieje to pretensje do całego świata dlaczego nikt nie pisnął słowem/pomógł... taa...
To w takim układzie twoje dowody muszą ultra mega silne, inaczej masz swoje słowo przeciwko jego. Ciebie dobrze nie zna, on jest jej facetem. Jak źle to rozegrasz wyjdziesz na idiotkę.
Nie ma to jak kapuśniaki:)
Tylko w jakich słowach to obrać? Jakieś pomysły?
jeżeli masz twarde dowody to najlepiej prosto z mostu: "słuchaj, przychodzę bo czuję że muszę ci o tym powiedzieć. Twój facet to ch*j, dobierał się do mnie". I w tym miejscu jeszcze zanim laska zdąży połapać co i jak i ewentualnie protestować pokaż, co masz.
A skąd masz do Niej kontakt (numer) oraz czy On przypadkiem nie sprawdza Jej telefonu i nie wykasuje sms-a
? Wiesz głodnemu chleb na myśli - Sam kręci na boku to może pod tym względem "pilnuje" dziewczyny?
A skąd masz do Niej kontakt (numer) oraz czy On przypadkiem nie sprawdza Jej telefonu i nie wykasuje sms-a
? Wiesz głodnemu chleb na myśli - Sam kręci na boku to może pod tym względem "pilnuje" dziewczyny?
I własnie tu pojawia sie problem, nie mam do niej żadnego kontaktu, ewentualnie facebook, chociaż tam też nie mam jej w znajomych, ale napisać zawsze można, z tego co wiem to mają hasła do siebie na profile i podobno ona jedną z naszych rozmów przeczytała, ale to było na samym początku znajomości, wiec nic tam takiego nie było, możliwe że sie o to pokłócili skoro później byłam wielką tajemnicą. No ale on na pewno nie siedzi na jej profilu tak często żeby zdążyć przeczytać wiadomość przed nią.
A może po prostu lepiej go postraszyć, że tak tej sprawy nie zostawię, może da mu to coś do myślenia i pożyje kilka dni w strachu. Jej i tak już nie zamydli oczu kłamstwami, bo mam wszystko czarno na białym, a on każdą nasza rozmowę usuwał, wiec nie ma nic.
Nektarynka53 napisał/a:A skąd masz do Niej kontakt (numer) oraz czy On przypadkiem nie sprawdza Jej telefonu i nie wykasuje sms-a
? Wiesz głodnemu chleb na myśli - Sam kręci na boku to może pod tym względem "pilnuje" dziewczyny?
I własnie tu pojawia sie problem, nie mam do niej żadnego kontaktu, ewentualnie facebook, chociaż tam też nie mam jej w znajomych, ale napisać zawsze można, z tego co wiem to mają hasła do siebie na profile i podobno ona jedną z naszych rozmów przeczytała, ale to było na samym początku znajomości, wiec nic tam takiego nie było, możliwe że sie o to pokłócili skoro później byłam wielką tajemnicą. No ale on na pewno nie siedzi na jej profilu tak często żeby zdążyć przeczytać wiadomość przed nią.
A może po prostu lepiej go postraszyć, że tak tej sprawy nie zostawię, może da mu to coś do myślenia i pożyje kilka dni w strachu. Jej i tak już nie zamydli oczu kłamstwami, bo mam wszystko czarno na białym, a on każdą nasza rozmowę usuwał, wiec nie ma nic.
Jak dla mnie jest pewny Siebie i sądzi, że podejdziesz do tego jak większość (zobacz po Swoim temacie) i olejesz. Być może szuka Sobie kogoś innego, albo co gorsza oprócz Ciebie miał jeszcze kogoś na boku
?
Dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby napisanie do dziewczyny, że jeśli Ona chce dowiedzieć się co Jej chłopak robi na wyjazdach (kiedy się z Tobą spotyka) to niech odpisze i da kontakt do którego On nie ma dojścia lub niech wykasuje wiadomość i udaje, że nic się nie stało. Możesz dopisać, że masz wiadomości, które Ty zachowałaś, a On dziwnym trafem wykasował. Dasz Jej wybór i będziesz miała pewność, że On nie będzie miał do tego dojścia.
23 2015-04-24 23:25:31 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2015-04-24 23:26:44)
A czemu ma służyć to że jej powiesz? Przecież nawet jej nie znasz. I nie mów aby że chcesz ją przestrzec. Nie wtrącaj się do tego , to nie jest Twój związek. Dla mnie to jest zwykła zemsta, chłopak popełnił błąd i może wyciągnie z tego wnioski. Nie rozwalaj 6-cio letniego związku.
A czemu ma służyć to że jej powiesz? Przecież nawet jej nie znasz. I nie mów aby że chcesz ją przestrzec. Nie wtrącaj się do tego , to nie jest Twój związek. Dla mnie to jest zwykła zemsta, chłopak popełnił błąd i może wyciągnie z tego wnioski. Nie rozwalaj 6-cio letniego związku.
Dobrze, że myślisz o Nim, a nie Jego dziewczynie
.
25 2015-04-25 00:25:49 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2015-04-25 00:32:31)
Dobrze, że myślisz o Nim, a nie Jego dziewczynie
.
A co, znasz jego dziewczynę, wiesz jaka relacja jest w ich związku. Ogólnie uważam że nie wtrącam się w sprawy osób których nie znam. Co miałoby na celu poinformowanie jej o zaistniałej sytuacji, rozpad związku? Facet nie był agresywny, do niczego nie doszło, szansa mu się należy.
Daj spokój, nie Twój problem, dużo ryzykujesz. Dziewczyna prawdopodobnie nie uwierzy Tobie, raczej łyknie bajeczkę jaka on jej sprzeda; że jakaś namolna baba przyczepiła się, a teraz się mści.
Możesz stać się obiektem agresji z ich strony. Wystarczy, że zerwiesz z nim kontakt.
Popieram w 100%.
Hę? A gdyby to była Twoja przyjaciółka to byś się wahała czy jednak powiedziała? Jestem przeczulony na punkcie zdrad, powiedz jej o wszystkim i uwolnij od tego śmiecia. Nieważne, czy znasz tę dziewczynę czy nie, uwierz mi, że zrobisz jej wielką przysługę, poza tym odpowiedz sobie na pytanie: gdybyś Ty była na jej miejscu, chciałabyś aby ktoś Cię ostrzegł?
27 2015-04-25 01:34:35 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-25 01:37:00)
Nektarynka53 napisał/a:Dobrze, że myślisz o Nim, a nie Jego dziewczynie
.
A co, znasz jego dziewczynę, wiesz jaka relacja jest w ich związku. Ogólnie uważam że nie wtrącam się w sprawy osób których nie znam. Co miałoby na celu poinformowanie jej o zaistniałej sytuacji, rozpad związku? Facet nie był agresywny, do niczego nie doszło, szansa mu się należy.
Zacznijmy, że nie widzę NAJMNIEJSZEGO POWODU, aby sądzić że należy Mu się szansa - szczególnie po Jego reakcji, no i to nic chyba wielkiego nie być agresywnym. A to, że do niczego nie doszło TO NIE JEGO ZASŁUGA - On do tego dążył. No nie wierzę, chyba że wiesz jak On się czuje
... Chamstwa nie zostawia się tylko z tytułu, że NAS NIE DOTYCZY - to świadczy o Nas Samych. Rozumiem, że gdyby Twoja dziewczyna zachowywała się jak On to nie chciałbyś NIC wiedzieć i ogólnie szansa się Jej należy? A wiesz nigdy nic nie wiadomo...
A na Sam koniec wspomnę, że nie ma nic bardziej motywującego do dalszego powielania pewnych czynności jak BRAK KONSEKWENCJI. Chcecie, aby nie było zdrad to weźcie się za to, a nie jęczcie później, że tak się dzieje.
28 2015-04-25 02:32:24 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-04-25 02:34:27)
Jakbym znała dziewczynę, to na pewno bym powiedziała. Jakbym nie znała, to nie wiem, ale może i tak pokazałabym dowody. To co ona by z nimi zrobiła czy uwierzyłaby czy nie, czy nadal by z nim była czy nie, to już jej sprawa. A myślę, że nawet jakby nie uwierzyła, poczuła do Ciebie agresję, uznała, że to Ty jesteś winna (wiadomo, różne osoby są, heh), to i tak nie sądzę, by zrobiła Ci jakąś krzywdę bez przesady. No, a jak piszę to co ona z tym zrobi, to już jej sprawa. Ona jak zerwie, to pewnie wtedy będzie wdzięczna, że nie jest oszukiwana już, a jeśli nadal z nim będzie, to już jej sprawa, też nic się wtedy nie poradzi. No, ale fakt, jak ma Cię to męczyć, to możesz jej powiedzieć. Chyba też bym tak zrobiła, pewności nie mam, skoro bym jej ie znała, ale chyba tak.
Moim zdaniem szkoda zachodu.
Powiedziałabym, gdybym znała dziewczynę.
Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. I paradoksalnie może obrócić się przeciowko Tobie. Dziewczyna najprawdopodobniej i tak Ci nie uwierzy. Wyjdziesz na intrygantkę o podejrzanych zamiarach.
Ciężko stwierdzić. Z jednej strony jakby miało mnie męczyć sumienie, że miałam okazję uratować dziewczynę od faceta, który robi skoki w bok i krzywdzi ją, to bym powiedziała, nawet jeśli bym jej nie znała. Tylko nie tak panicznie i nachalnie "Ej, musisz mi uwierzyć, słuchaj mnie, Twój facet Cię chciał zdradzić. Uwierz mi, proszę, chcę Ci pomóc!" Bla bla bla i słowotok. Jak ktoś wyżej napisał, daj jej wybór czy ona chce się czegoś o tym dowiedzieć czy nie. Bo może być tak, że dziewczyna nie chce dowiadywać się o takich sprawach od osób trzecich nieznanych, albo po prostu woli żyć w błogiej nieświadomości wierząc ślepo, że jej facet to ideał i nigdy by tego nie zrobił. Dopóki oczywiście sama by go na zdradzie nie przyłapała. Daj jej wybór, jeśli chce się dowiedzieć, to wtedy jej powiesz, jeśli nie, to zachowaj to dla siebie, przynajmniej nie bedzie Cię to dręczyło, bo wyszłaś z inicjatywą.
Miałam taką samą sytuację i również nie znałam dziewczyny kolegi. Co zrobiłam? Napisałam do niej na fejsie, że mam twarde dowody na to, iż jej chłopak nie jest z nią - delikatnie mówiąc - szczery i jeśli chciałaby się dowiedzieć, z kim ma do czynienia, niech przyjdzie o tej i o tej godzinie w to i to miejsce.
Dokonała wyboru - przyszła. Cała zestresowana, ale - jak sama stwierdziła - chciała poznać prawdę, bo i ona zaczęła już cos podejrzewać. Wtedy pokazałam jej sms-y od niego, screeny wiadomości na fejsiku, nawet przy niej do niego zadzwoniłam i zapytałam, czy nadal ma na mnie taką ochotę, bo "zmieniłam zdanie" - oczywiście na trybie głośnomówiącym.
Dziewczę popłakało, powyzywało gnoja ale podziękowało mi za otworzenie oczu.
Kolega mnie oczywiście znienawidził, ale to już miałam bardzo głęboko w tyle. Dlaczego? Bo na miejscu tej dziewczyny też chciałabym zostać uświadomiona.
Oczywiście miałam w tym trochę szczęścia, bo laska mogła mnie odebrać jako pannę chcącą rozpadu jej związku i wypaplać wszystko swojemu chłopakowi, ale okazała się nie byc idiotką.
Ja miałbym cudze problemy gdzieś. Głupia że z nim jest. Wielokrotnie powtarzam wielką myśl - przyjaźń między kobietą i mężczyzną możliwa jest tylko w dwóch wypadkach. Gdy oboje są homoseksualni albo gdy są całkowicie dla siebie aseksualni. ![]()
Miałam taką samą sytuację i również nie znałam dziewczyny kolegi. Co zrobiłam? Napisałam do niej na fejsie, że mam twarde dowody na to, iż jej chłopak nie jest z nią - delikatnie mówiąc - szczery i jeśli chciałaby się dowiedzieć, z kim ma do czynienia, niech przyjdzie o tej i o tej godzinie w to i to miejsce.
Dokonała wyboru - przyszła. Cała zestresowana, ale - jak sama stwierdziła - chciała poznać prawdę, bo i ona zaczęła już cos podejrzewać. Wtedy pokazałam jej sms-y od niego, screeny wiadomości na fejsiku, nawet przy niej do niego zadzwoniłam i zapytałam, czy nadal ma na mnie taką ochotę, bo "zmieniłam zdanie" - oczywiście na trybie głośnomówiącym.Dziewczę popłakało, powyzywało gnoja ale podziękowało mi za otworzenie oczu.
Kolega mnie oczywiście znienawidził, ale to już miałam bardzo głęboko w tyle. Dlaczego? Bo na miejscu tej dziewczyny też chciałabym zostać uświadomiona.
Oczywiście miałam w tym trochę szczęścia, bo laska mogła mnie odebrać jako pannę chcącą rozpadu jej związku i wypaplać wszystko swojemu chłopakowi, ale okazała się nie byc idiotką.
Bardzo mądrze uczyniłaś. Ale trafiłaś na inteligentną dziewczynę która sama zauważyła, że coś jest nie tak. Niektórzy to nawet jakby zobaczyli film jak się posuwają to by nie uwierzyli.
Ja miałbym cudze problemy gdzieś. Głupia że z nim jest.
A znasz ją mówiąc, że jest głupia? Nie jest głupia, po prostu nieświadoma poczynań swojego faceta. To wszystko.
36 2015-04-25 11:28:13 Ostatnio edytowany przez CatLady (2015-04-25 11:29:25)
tak jakby przyjaźń między nami nic dla niego nie znaczyła,.
Być może przyjaźń była tylko z Twojej strony, a jemu od początku chodziło o jedno... Faceci się z kobietami raczej nie przyjaźnią.
Nie znasz jej osobiście więc, nie mów jej. Nie uwierzy Ci, będzie wolała wierzyć w jego wersję.
ezail napisał/a:Ja miałbym cudze problemy gdzieś. Głupia że z nim jest.
A znasz ją mówiąc, że jest głupia? Nie jest głupia, po prostu nieświadoma poczynań swojego faceta. To wszystko.
Chcesz mi wmówić że facet ma od 3 lat "przyjaciółkę" którą chce przelecieć, a ona nie ma cienia podejrzenia? Prędzej bym stwierdził że woli być nieświadoma wybryków swojego gacha.
Ja bym jej powiedziała, bez zastanowienia. Są już 6 lat razem więc w niedalekiej przyszłości to się pewnie skończy ślubem. Lepiej, żeby zorientowała się, że zdradza ją chłopak a nie mąż. Bo skoro był wstanie zdradzić ją z tobą to bez problemu zdradzi ją z jakąś inną i to pewnie nie z jedną.
Na razie to jeszcze zostawię, dziewczyna jest młodsza i dopiero piszę maturę, więc nie będę jej teraz tym zawracać głowy, po jej maturze pomyślę jak to rozwiązać, ale na pewno tak tego nie zostawię, tylko jeszcze nie wiem czy najpierw uderzę do niego, aby pożałował decyzji, czy od razu pisać do niej
Są ze sobą 6 lat... Ona teraz pisze maturę, więc razem musieli być od... 13 roku jej życia
Nic dziwnego, że jest ślepo niedoświadczona! Ratuj ją kobieto, właśnie dlatego, że jest młodziutka i szkoda jej młodego życia na takiego palanta!
duszyczka napisał/a:ezail napisał/a:Ja miałbym cudze problemy gdzieś. Głupia że z nim jest.
A znasz ją mówiąc, że jest głupia? Nie jest głupia, po prostu nieświadoma poczynań swojego faceta. To wszystko.
Chcesz mi wmówić że facet ma od 3 lat "przyjaciółkę" którą chce przelecieć, a ona nie ma cienia podejrzenia? Prędzej bym stwierdził że woli być nieświadoma wybryków swojego gacha.
Dokładnie jak piszesz. I może jeszcze jedno. Gdzie autorka postu miała te biedną dziewczynę, gdy przyjaźniła się za plecami tego dziecięcia z powiedzmy przyjacielem? Nie widziała nic w tym złego?
Autorko wątku, powiedz... Odpowiadałoby Tobie, gdyby Twój chłopak przyjaźnił się z inną kobietą? Chyba nie. Przyjaźni damsko męskiej nie ma. Koleżeństwo owszem.
ezail napisał/a:duszyczka napisał/a:A znasz ją mówiąc, że jest głupia? Nie jest głupia, po prostu nieświadoma poczynań swojego faceta. To wszystko.
Chcesz mi wmówić że facet ma od 3 lat "przyjaciółkę" którą chce przelecieć, a ona nie ma cienia podejrzenia? Prędzej bym stwierdził że woli być nieświadoma wybryków swojego gacha.
Dokładnie jak piszesz. I może jeszcze jedno. Gdzie autorka postu miała te biedną dziewczynę, gdy przyjaźniła się za plecami tego dziecięcia z powiedzmy przyjacielem? Nie widziała nic w tym złego?
Autorko wątku, powiedz... Odpowiadałoby Tobie, gdyby Twój chłopak przyjaźnił się z inną kobietą? Chyba nie. Przyjaźni damsko męskiej nie ma. Koleżeństwo owszem.
Widocznie żyłam całe życie w błędzie, bo uważałam że taka przyjaźń może istnieć, z resztą to nie było nic "poważnego", nigdy sie nie spotykaliśmy sam na sam (poza tą ostatnią sytuacją), głównie pisaliśmy czy gadaliśmy ze sobą, mówiliśmy sobie o wszystkim, on zawsze mi doradzał, pocieszał w moich porażkach z facetami. Dopiero to jego większe nagabywanie mnie, sugerowanie czegoś zaczęło się od jakiego czasu, nie zwracałam na to większej uwagi, bo miałam go tylko za kumpla i niby miało to być w formie żartu, no ale sie pomyliłam, mój błąd, ale kto by pomyślał że po 3 latach znajomości odwali takie coś, tym bardziej będąc w tak długim związku
Ineed, zrobisz jak zechcesz. Martwi mnie jednak Twój upór w kwestii 'ratowania' życia tej dziewczynie. Skad wiesz, ze ona jest w niego zapatrzona jak w święty obrazek? A moze nie chce żeby ktokolwiek jej w ten sposób pomagał otworzyć oczy? A moze juz je ma otwarte? Zastanów się. Czy nie jest tak, że ona już ma go gdzieś skoro szukał czegoś u Ciebie?
Moze to stojąca twardo na ziemi dziewczyna i sytuacja wcale nie wygląda tak jak Ty ją widzisz?
Chcesz ratować świat? Rób to, ale w tym przypadku powinnaś dać sobie spokój, bo skończy się jeszcze tak, że trzymanym przez siebie kijem rozbabrzesz gówno i to wokół Ciebie rozejdzie się smród. Przepraszam, ze tak ostro, ale odnoszę wrażenie, że chodzi Tobie o samą siebie, nie o tę dziewczynę. Pozwól jej sterować wlasnym życiem. I pomyśl raz jeszcze, czy ona tego potrzebuje.
I zapamietaj sobie: przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną nie istnieje. A co na to wszystko Twój chłopak?
44 2015-04-26 13:12:42 Ostatnio edytowany przez ineedl (2015-04-26 13:14:10)
Ineed, zrobisz jak zechcesz. Martwi mnie jednak Twój upór w kwestii 'ratowania' życia tej dziewczynie. Skad wiesz, ze ona jest w niego zapatrzona jak w święty obrazek? A moze nie chce żeby ktokolwiek jej w ten sposób pomagał otworzyć oczy? A moze juz je ma otwarte? Zastanów się. Czy nie jest tak, że ona już ma go gdzieś skoro szukał czegoś u Ciebie?
Moze to stojąca twardo na ziemi dziewczyna i sytuacja wcale nie wygląda tak jak Ty ją widzisz?Chcesz ratować świat? Rób to, ale w tym przypadku powinnaś dać sobie spokój, bo skończy się jeszcze tak, że trzymanym przez siebie kijem rozbabrzesz gówno i to wokół Ciebie rozejdzie się smród. Przepraszam, ze tak ostro, ale odnoszę wrażenie, że chodzi Tobie o samą siebie, nie o tę dziewczynę. Pozwól jej sterować wlasnym życiem. I pomyśl raz jeszcze, czy ona tego potrzebuje.
I zapamietaj sobie: przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną nie istnieje. A co na to wszystko Twój chłopak?
Skąd wiem że ona jest w niego zapatrzona jak w święty obrazek. Wystarczy otworzyć jej profil na fecebooku, gdzie to że on jest jej cały życiem świetnie widać (trochę jak obsesja).
Oczu nie ma otwartych, bo jak sam jej chłopak mówi, jest o niego bardzo zazdrosna i to jakby sie dowiedziała, że sie wtedy ze mną spotkał to by nie miał już jak jej przeprosić (powiedział mi to na spotkaniu), może już coś kiedyś wywinął skoro tak mówił.
Gdybym koniecznie musiała jej o tym powiedzieć, to bym już to zrobiła, ale nie jestem pewna, dlatego też napisałam na tym forum aby zapytać sie o zdanie innych, bo zdaję sobie z tego sprawę że rozwalę 6 letni związek, kogoś kogo jeszcze nie dawno uważałam za "przyjaciela", próbuje też znaleźć inne rozwiązanie niż to ostateczne, czyli napisania o tym jego dziewczynie. Może masz rację że powinnam dać sobie spokój, ale jeśli chodzi o to że może się to odwrócić przeciwko mnie, to nie wydaję mi się, nawet jakby chciał sie zemścić to nie ma jak, bo nic na mnie nie ma.
Zawsze gadanie że przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną nie istnieje, uważałam za śmieszne i nie prawdziwe, no ale przekonałam sie na własnej skórze i zapamiętam je
. Aktualnie nie mam chłopaka ![]()
Nie masz chłopaka... Więc nie wiesz jak to byc po drugiej stronie.
Zrobisz jak zechcesz. To oczywiste. Pozwól jednak dziewczynie samej decydowac o jej życiu. Pozwól by robiła błędy. Będzie miała pretensje tylko do siebie i do niego. Nikt nam przecież nie zapodal recepty na własne uprawianie życia. Posiejesz coś na gruncie, który żyzny nie jest, zmienisz pole.
I jeszcze jedno. Jeśli jednak zdecydujesz się otworzyc jej oczy, zrób to stając przed nią i mówiąc jej wszystko. Od początków waszej niby przyjaźni. Zobaczysz wtedy co ją najpierw zaboli. Twoje kontakty z nim od tak długiego czasu.