lola222 napisał/a:Witam, chciałabym prosić o poradę dotyczącą mieszkania. Zacznę od początku. Od 4 lat mieszkamy(sami) z narzeczonym w mieszkaniu, które należy do jego rodziców.Rodzice chcieliby przepisać to mieszkanie na nas jednak musielibyśmy spłacić jeszcze brata, któremu to mieszkanie tez się należy.Ja od swoich rodziców otrzymałam kwotę równą połowie wartości tego mieszkania czyli akurat wystarczająca na splatę brata.Do tej pory wszystko wydaje się proste, jednak na drodze stoi nam kilka problemów
1. Mozna by załatwic to darowizną. Rodzice przepisuja na nas mieszkanie a ja daje im do reki pieniadze, ale wtedy nie będzie nigdzie udokumentowane, że ja zapłaciłam jakies pieniadze bratu narzeczonego tylko że dostałam za darmo mieszkanie a brat jest poszkodowany.
2. Więc można to mieszkanie kupić ale tu jest problem bo na całość nas nie stać wiec musielibysmy wziąć kredyt, do tego dochodzą jeszcze podatki od kupna ( a od kwoty 200 tys podatek nie bedzie maly, poza tym dlaczego mamy placic podatek od calej sumy jesli dajemy tylko polowe.
3. kolejny problem jest taki, ze chlopak z pracy za brak lokalu otrzymuje pieniazki, kiedy juz jednak bedzie miec mieszkanie, dodatek ten zostanie odciety.
4. Dodam ze zalezy nam na czasie i pieniazkach bo spodziewamy sie dziecka oraz chcielibysmy wyremontowac meiszkanie ale tylko wtedy kiedy juz bedzie ono nasza wlasnoscia.
Ponieważ nie mamy jeszcze slubu to wymyslilam ze ja po prostu kupie polowę mieszkania, a druga polowe rodzice narzeczonego zapisza mu w testamencie dzieki temu bedziemy meic pewnosc ze na tym nie stracimy i nikt nam juz tego nie zabierze. czy takie rozwiązanie w ogole wchodzi w grę, czy jest cos takiego jak kupno polowy mieszkania??
Według mnie, jedynym rozwiązaniem tej sprawy jest kupno mieszkania.
W jakiej formie dostałaś pieniądze od rodziców? Jeżeli gotówką - to im oddaj i poproś, żeby zrobili Ci przelew na konto. Wtedy zgłaszasz darowiznę do US, podatku od darowizny nie będzie (spec-grupa podatkowa) i połowę kasy na mieszkanie już macie.
Darowiznę mieszkania z pieniędzmi przekazanymi pod stołem odradzam.
Po pierwsze - jak zauważasz, nie miałabyś "kwitka" że te pieniądze zapłaciłaś.
Po drugie - jakkolwiek jest to postępowaniem żmudnym, to darowiznę można odwołać. Narażasz się na sytuację, że za połowę mieszkania zapłacisz, a za kilka lat, gdyby doszło do jakiegoś konfliktu (czego nie życzę, ale muszę uprzedzić) darowizna zostanie odwołana.
Po trzecie - jeśli rodzice narzeczonego zgodziliby się na dokonanie darowizny na Waszą rzecz, to będzie ogromny podatek. Co prawda syn od podatku będzie zwolniony, ale Ty, jako narzeczona (a później nawet żona) nie jesteś z nimi spokrewniona, a więc nie korzystasz ze zwolnienia. Podatek byłby (nie będę liczył) ogromny.
Kupując mieszkanie od rodziców, macie tylko podatek od czynności cywilnoprawnych w wysokości 2% (czyli 4 tysiące), ale interes zabezpieczony.
Jeśli chodzi o pokrycie na mieszkanie - jeśli Ty zgłosisz darowiznę do US, to już macie pokrycie na połowę (bo dali Ci rodzice 100 tys. tak?). Macie jakieś oszczędności/dochody wystarczające na pokrycie pozostałych 100 tys.?
Zasiłek z powodu braku mieszkania jest zasiłkiem z powodu braku mieszkania. Nie możecie kantować pracodawcy/miasta (nie wiem kto go wypłaca). To przestępstwo oszustwa. Więc decyzja nalezy do Was - mieszkanie, czy zasiłek?
Zakup połowy mieszkania, przy jednoczesnym testamencie na narzeczonego jest pomysłem ryzykownym. Testament za życia można w każdej chwili odwołać/zmienić. Wyobraźcie sobie sytuację, kiedy Ty kupujesz 50% mieszkania, a narzeczony kłóci się z rodzicami i oni drugą połowę przekazują bratu?
Według mnie najlepszym rozwiązaniem będzie więc sprzedaż. Jedyny problem, to uzyskanie pokrycia na to mieszkanie. Jeśli macie w miare stałe dochody, to myślę że możnaby się zastanowić czy nie wystarczyłyby na pokrycie brakujących 100 tys. Możecie porozmawiać z notariuszem - być może rozwiązaniem byłoby podzielenie płatności w ten sposób, że: 100 tys. przy podpisaniu aktu, pozostałe 100 tys. - za 5 lat. Wtedy US na pewno nie będzie mógł się doczepić. Porozmawiałbym o tym z notariuszem.
Podatku nie unikniecie. Pytanie, czy lepiej zapłacić PCC w wysokości 4 tysięcy złotych, czy podatek od darowizny na Twoją rzecz, w wysokości kilkunastu, czy nawet więcej tysięcy.
Pozdrawiam