A co tam, założyłam i taki temat.Wypowiadajcie się dziewczyny. Skoro faceci kochają zołzy, to jakich facetów kochają kobiety ?
Który jest warty grzechu, a z jakiego byłby dobry mąż/partner ?
2 2015-04-21 21:10:19 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-04-21 22:56:32)
A co tam, założyłam i taki temat.Wypowiadajcie się dziewczyny. Skoro faceci kochają zołzy, to jakich facetów kochają kobiety ?
Który jest warty grzechu, a z jakiego byłby dobry mąż/partner ?
Nigdy nie lubiłam pytań typu właśnie jak powyżej.
Bo tak naprawdę to nie wiadomo czemu akurat ktoś jest z danym partnerem.
Dla mnie facet musi "mieć to coś", ale nie wiem co to jest tak naprawdę:)
A i nigdy nie dzielę facetów, na tego z kim mogę sobie pofolgować i na tego który będzie odpowiednim kandydatem na męża.
musi wykorzystywać narzędzie dane od Boga - czyli mózg ![]()
Chyba łatwiej jest napisać za co jesteśmy w stanie faceta skreślić. Natomiast odpowiadając na pytania, to interesujący musi być całokształt ![]()
...Który jest warty grzechu, a z jakiego byłby dobry mąż/partner ?
Samo postawienie sprawy, zredagowanie "pytania" juz rzuca baaaaaaardzo negatywne swiatło na Ciebie, wiesz? Bo dowodzi, ze to "normalka" ...puszczać sie z kims "wartym grzechu", ale zakładać "przykładną" rodzinę i poślubiać - to juz kogos innego (w domysle: FRAJERA, GRZECHU NIE WARTEGO).
To smutne...
Smutne, ze Panie Moderatorki "tak dbajace o wysoki poziom Forum" dopuszczaja do tak stawianych zagadnień, zagadnień tak ...specyficznie OBNAŻAJACYCH kobiecą psychikę ![]()
Pozdrawiam i dobranoc ![]()
P.S.
Moze jeszcze przeanalizuj zagadnienie: czy faktycznie o ..."coś takiego" Ci tu chodziło? Bo jak na teraz - wyszło tragicznie płytko... ![]()
Musi byc inteligentny, wyksztalcony, z wlasnymi pogladami. I tyle.
naiwna ja napisał/a:...Który jest warty grzechu, a z jakiego byłby dobry mąż/partner ?
Samo postawienie sprawy, zredagowanie "pytania" juz rzuca baaaaaaardzo negatywne swiatło na Ciebie, wiesz? Bo dowodzi, ze to "normalka" ...puszczać sie z kims "wartym grzechu", ale zakładać "przykładną" rodzinę i poślubiać - to juz kogos innego (w domysle: FRAJERA, GRZECHU NIE WARTEGO).
To smutne...
Smutne, ze Panie Moderatorki "tak dbajace o wysoki poziom Forum" dopuszczaja do tak stawianych zagadnień, zagadnień tak ...specyficznie OBNAŻAJACYCH kobiecą psychikę
Pozdrawiam i dobranocP.S.
Moze jeszcze przeanalizuj zagadnienie: czy faktycznie o ..."coś takiego" Ci tu chodziło? Bo jak na teraz - wyszło tragicznie płytko...
Dokładnie to samo chciałem napisać. Tak jakby sensem życia kobiety było szukanie kipiącego testosteronem buhaja z którymi będzie się puszczać, a jednocześnie frajera który będzie chował dzieci i przynosił do domu pensję. ![]()
8 2015-04-21 22:56:56 Ostatnio edytowany przez SzukamGuza (2015-04-21 23:05:04)
SzukamGuza napisał/a:naiwna ja napisał/a:...Który jest warty grzechu, a z jakiego byłby dobry mąż/partner ?
Samo postawienie sprawy, zredagowanie "pytania" juz rzuca baaaaaaardzo negatywne swiatło na Ciebie, wiesz? Bo dowodzi, ze to "normalka" ...puszczać sie z kims "wartym grzechu", ale zakładać "przykładną" rodzinę i poślubiać - to juz kogos innego (w domysle: FRAJERA, GRZECHU NIE WARTEGO).
To smutne...
Smutne, ze Panie Moderatorki "tak dbajace o wysoki poziom Forum" dopuszczaja do tak stawianych zagadnień, zagadnień tak ...specyficznie OBNAŻAJACYCH kobiecą psychikę
Pozdrawiam i dobranocP.S.
Moze jeszcze przeanalizuj zagadnienie: czy faktycznie o ..."coś takiego" Ci tu chodziło? Bo jak na teraz - wyszło tragicznie płytko...Dokładnie to samo chciałem napisać. Tak jakby sensem życia kobiety było szukanie kipiącego testosteronem buhaja z którymi będzie się puszczać, a jednocześnie frajera który będzie chował dzieci i przynosił do domu pensję.
Cóż, niestety... A wydawać by sie mogło - w swietle tych ...tysiecy kobiecych dylematów na Forum - że takie "katalogowanie" (do łózka czy do ołtarza) płci przeciwnej to TYLKO MĘSKA domena
Cóz... Mam jednak nikłą nadzieję, ze akurat temat podneisiony przez Autorke spotka się z marginalnym zaangazowaniem z racji pewnego nieporozumienia: normalna kobieta mysli. Sorry Autorko...
W sumie to zastanawiajaca jest ta Twoja - Autorko - "odsłona", wszak załozyłaś kiedyś wątek "Czy mężczyźni wolą zołzy ?", w którym piszesz, ze ponoć "kochałaś" partnera i chciałaś z nim tworzyc rodzinę. Znaczy się ...był nieinteresujacym Frajerem, czy "ciachem"? Bo głupieję
Aż taką "przemianę" przechodzisz po tym życiowym niepowodzeniu?
Taki ...odwet na płci męskiej? Tylko zdajesz sobie sprawę, ze tak stawiajac zagadnienie - mało coś już różnic od schematu myslenia "męskich prostaków".
Pozdrawiam
GG 23106916
Blyskotliwy, komunikatywny, o podobnych gustach do moich, ciekawy swiata...( otwarty umysl)
I moze miec nawet trzy nogi, bede nim zainteresowana.
( czy do zwiazku, to sie okaze przy blizszym poznaniu, jakie ma wartosci, priorytety, ale na pewno sie nim zainteresuje)
SzukamGuza napisał/a:naiwna ja napisał/a:...Który jest warty grzechu, a z jakiego byłby dobry mąż/partner ?
Samo postawienie sprawy, zredagowanie "pytania" juz rzuca baaaaaaardzo negatywne swiatło na Ciebie, wiesz? Bo dowodzi, ze to "normalka" ...puszczać sie z kims "wartym grzechu", ale zakładać "przykładną" rodzinę i poślubiać - to juz kogos innego (w domysle: FRAJERA, GRZECHU NIE WARTEGO).
To smutne...
Smutne, ze Panie Moderatorki "tak dbajace o wysoki poziom Forum" dopuszczaja do tak stawianych zagadnień, zagadnień tak ...specyficznie OBNAŻAJACYCH kobiecą psychikę
Pozdrawiam i dobranocP.S.
Moze jeszcze przeanalizuj zagadnienie: czy faktycznie o ..."coś takiego" Ci tu chodziło? Bo jak na teraz - wyszło tragicznie płytko...Dokładnie to samo chciałem napisać. Tak jakby sensem życia kobiety było szukanie kipiącego testosteronem buhaja z którymi będzie się puszczać, a jednocześnie frajera który będzie chował dzieci i przynosił do domu pensję.
Może tylko niektóre stać na przyznanie się do tego? Ona to chyba zrobiła nieświadomie.
ezail napisał/a:SzukamGuza napisał/a:Samo postawienie sprawy, zredagowanie "pytania" juz rzuca baaaaaaardzo negatywne swiatło na Ciebie, wiesz? Bo dowodzi, ze to "normalka" ...puszczać sie z kims "wartym grzechu", ale zakładać "przykładną" rodzinę i poślubiać - to juz kogos innego (w domysle: FRAJERA, GRZECHU NIE WARTEGO).
To smutne...
Smutne, ze Panie Moderatorki "tak dbajace o wysoki poziom Forum" dopuszczaja do tak stawianych zagadnień, zagadnień tak ...specyficznie OBNAŻAJACYCH kobiecą psychikę
Pozdrawiam i dobranocP.S.
Moze jeszcze przeanalizuj zagadnienie: czy faktycznie o ..."coś takiego" Ci tu chodziło? Bo jak na teraz - wyszło tragicznie płytko...Dokładnie to samo chciałem napisać. Tak jakby sensem życia kobiety było szukanie kipiącego testosteronem buhaja z którymi będzie się puszczać, a jednocześnie frajera który będzie chował dzieci i przynosił do domu pensję.
Może tylko niektóre stać na przyznanie się do tego? Ona to chyba zrobiła nieświadomie.
Ja myślę, że Autorce nie chodziło o to, o co Panowie się czepiają.
Po prostu Autorka założyła wątek tożsamy z wątkiem "Czy mężczyźni wolą zołzy ?" tylko niefortunnie zadała pytania.I tyle.
No może zostałam źle zrozumiana.Wiem jednak, że są kobiety, które szukają bardziej przygód niż stałości i wtedy kierują się priorytetami typu - atrakcyjność wizualna,umiejętność podrywania, itp, i są kobiety, którym taki delikwent nie jest w stanie zaimponować.Szukają u partnera innych wartości.A są kobiety, które faktycznie rozdzielają te sprawy - do łóżka inny typ, na stałego partnera - inny.
13 2015-04-22 10:38:28 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-04-22 10:48:37)
No może zostałam źle zrozumiana.Wiem jednak, że są kobiety, które szukają bardziej przygód niż stałości i wtedy kierują się priorytetami typu - atrakcyjność wizualna,umiejętność podrywania, itp, i są kobiety, którym taki delikwent nie jest w stanie zaimponować.Szukają u partnera innych wartości.A są kobiety, które faktycznie rozdzielają te sprawy - do łóżka inny typ, na stałego partnera - inny.
Czyli nie zostałaś źle zrozumiana.
Znów zasugerowałaś to samo.
Wart grzechu (czytaj: macho) nie nadaje się na partnera, bo jego atrakcyjność ogólna służy li tylko do pobudzenia a następnie zaspokojenia seksualnego kobiety, a poza tym trzeba trzymać się od niego z daleka.
Natomiast "zwykły", odpowiedzialny i co tu dużo mówić, pracowity mężczyzna najlepiej bez nałogów i przeszłości DDA lub DDD, to ideał na męża i kogoś dobrze wychowującego dzieci (nieważne czyje, ważne, by myślał, że jego).
Dziewczyny a co powiecie na temat chłopaka który z charakteru jest wręcz cudowny ale z wyglądu niestety nie wygląda jak super model? Czy wy od razu skreslacie taka osobę?
Dziewczyny a co powiecie na temat chłopaka który z charakteru jest wręcz cudowny ale z wyglądu niestety nie wygląda jak super model? Czy wy od razu skreslacie taka osobę?
Mówi się, że wystarczy by facet był ładniejszy od diabła :-)
Kobieta miewa podświadoma i swiadomą chęć zakładania gniazda, więc jak w przyrodzie- ocenia podświadomie lub świadomie pewne cechy , które potem przejdą może na potomstwo, dlatego w kategoriach - dobry ew mąż i ojciec wybiorą tych, którzy sprawiaja wrażenie solidnych, i OCZYWISCIE zaradnych - ktos to pożywienie do gniazda musi dostarczyć, gdy piskleta sie wylęgają :-) ( a ja znowu o ptaszkach .....)
Ale kobieta tez człowiek i lubi pofantazjowac - gdy widzi - ja np mena w typie Jeremy Clarkson ( top gear ), to sobie myślę, no ten to by mnie ogarnął ;-)))
A na pewno inne panie wolałyby malutkiego cherubinka, inne łysego mięśniaka - do fantazji..
Ale to nie znaczy, że zaraz chce się komuś z tymi fantazjami wiązać, myślę że naiwna chciała poznać bardziej nasze fantazje właśnie niż zdecydowane postawy.
Swoja drogą szalenie dla mnie ważny jest dystans do siebie i poczucie humoru-- u faceta.Ale nie wielbiciel kabaretów!!!! ;-))
Mogą mi Panie powiedzieć co jest w mnie, że tak powiem "innego", że większość dziewczyn traktuje mnie jako osobę do flirtu, nie wiem dowartościowania siebie? albo jakichś "pseudo-romansów" nawet gdy są one zajęte a tak naprawdę żadna wg mnie nie wykazała czegoś na dłużej.
Z tego co tu piszecie nie powinienem mieć problemu, żeby spotkać dziewczynę do związku a jednak robi się pomału wokół mnie jakaś otoczka, hmm...nie wiem...
Jestem wysoki, może nie bardzo masywnie ale wysportowana budowa ciała, jestem wesoły, towarzyski bez imprez, nie mam żadnych nałogów, dobrze się uczę, może jestem trochę czasami za cwany, za butny ale ogólnie jestem miły do wszystkich nawet jeśli kogoś nie darze sympatią. Ubieram się na pewno inaczej niż wszyscy a z wyglądem twarz itp. (wyjdzie na przechwałki) przebijam chłopaków tych dziewczyn które mnie zaczepiają itp.
Czy problem tkwi w tym, że ja tych relacji nie rozwijam przez możliwe przyzwyczajenie, że to dziewczyny wszystko inicjują u mnie czy może przez trochę takie "dziecinne" bycie czyli o pewnych sprawach nie myślę poważnie, dużo olewam itp.
Wiem, że naskoczycie, że wygląd to nie wszystko ale mój charakter też nie jest jakiś inny, mam dobrego gadulca i nie emanuje od mnie "szarość" więc dlaczego relacje które spotykam to coś w rodzaju wstępu do "przygód" a nie czegoś poważniejszego?
Mogą mi Panie powiedzieć co jest w mnie, że tak powiem "innego", że większość dziewczyn traktuje mnie jako osobę do flirtu, nie wiem dowartościowania siebie? albo jakichś "pseudo-romansów" nawet gdy są one zajęte a tak naprawdę żadna wg mnie nie wykazała czegoś na dłużej.
Z tego co tu piszecie nie powinienem mieć problemu, żeby spotkać dziewczynę do związku a jednak robi się pomału wokół mnie jakaś otoczka, hmm...nie wiem...
Jestem wysoki, może nie bardzo masywnie ale wysportowana budowa ciała, jestem wesoły, towarzyski bez imprez, nie mam żadnych nałogów, dobrze się uczę, może jestem trochę czasami za cwany, za butny ale ogólnie jestem miły do wszystkich nawet jeśli kogoś nie darze sympatią. Ubieram się na pewno inaczej niż wszyscy a z wyglądem twarz itp. (wyjdzie na przechwałki) przebijam chłopaków tych dziewczyn które mnie zaczepiają itp.
Czy problem tkwi w tym, że ja tych relacji nie rozwijam przez możliwe przyzwyczajenie, że to dziewczyny wszystko inicjują u mnie czy może przez trochę takie "dziecinne" bycie czyli o pewnych sprawach nie myślę poważnie, dużo olewam itp.Wiem, że naskoczycie, że wygląd to nie wszystko ale mój charakter też nie jest jakiś inny, mam dobrego gadulca i nie emanuje od mnie "szarość" więc dlaczego relacje które spotykam to coś w rodzaju wstępu do "przygód" a nie czegoś poważniejszego?
Bo nie masz cech mężczyzny do związku
. Co innego poważny partner, a kochanek. Niestety z kochankiem przebywa się KIEDY CHCE i można szybko powiedzieć do widzenia jak stanie się kolokwialnie to ujmując zbędny, no i pewne nawet irytujące cechy ze względu na rzadkie natężenie możemy "przeżyć" - czyli mamy tutaj bardziej nastawienie na BRANIE, niż dawanie.
No, ale czemu jeśli Ci te role nie pasują to w nie wchodzisz. To co dopiero zagadka, bo niestety w większości przypadków jak się chce to od razu można wyłapać - mi to nie sprawiało najmniejszego problemu
. No i pytanie KIEDY dowiadujesz się o "zajętości" danej dziewczyny.
Podsumowując przynajmniej dla mnie jesteś za mało dojrzały i bierny w związku (rozwój emocjonalny) - to podstawy podstaw, aby w ogóle myśleć o czymś poważniejszym.
Skoro faceci kochają zołzy, to jakich facetów kochają kobiety ?
A ja zawsze myślałem, że jest odwrotnie .... że to Wy kobiety lubicie "łobuzów" ...
naiwna ja napisał/a:Skoro faceci kochają zołzy, to jakich facetów kochają kobiety ?
A ja zawsze myślałem, że jest odwrotnie .... że to Wy kobiety lubicie "łobuzów" ...
Utożsamiasz "łobuzów" z "zołzami"
? A tak szczerze to zależy od preferencji danej osoby i tego jak chce żyć
.
Musi byc latwy dla mnie, musi byc cieplejszy ode mnie, bardziej uczuciowy ode mnie, musi umiec przezyc sam, musi byc troche wyswiechtany przez zycie, troche w jakims sensie zagubiony i nieoswojony, troche niezdarny w kontakcie z kobietami, inteligentny, miec podobne poglady do moich i musi nie liczyc sie ze zdaniem kolegow i otoczenia tylko robic co chce. Nie moze wygladac pieknie jak z obrazka.
A ja zawsze myślałem, że jest odwrotnie .... że to Wy kobiety lubicie "łobuzów" ...
A ja lubię łobuzów i wcale się z tym nie kryję. Lubię, kiedy mężczyzna potrafi postawić na swoim, jest pewny siebie, zdecydowany, wie czego chce, a przy tym jest trochę niepoprawny, buntowniczy, nie oglądający się na innych. Nie musi szeptać mi czułych słówek i wyznawać uczucia co pięć minut. Wolałabym, żeby swoją miłość i szacunek do mojej osoby okazywał czynami. Fajnie też, gdyby posiadał podobne zainteresowania (militaria, gry komputerowe, książki). Co do wyglądu nie mam jakichś dużych wymagań. Ważne, żeby po prostu nie było niechlujem (ubrany byle jak, obcięty byle jak).
Musi byc latwy dla mnie, musi byc cieplejszy ode mnie, bardziej uczuciowy ode mnie, musi umiec przezyc sam, musi byc troche wyswiechtany przez zycie, troche w jakims sensie zagubiony i nieoswojony, troche niezdarny w kontakcie z kobietami, inteligentny, miec podobne poglady do moich i musi nie liczyc sie ze zdaniem kolegow i otoczenia tylko robic co chce. Nie moze wygladac pieknie jak z obrazka.
Wypisz, wymaluj, ja ... sprzed 30 lat.
Kobiety kochają facetów interesujących, inteligentnych. Z wyglądem bywa różnie, bo to zależy od gustów i nie wszyscy muszą wyglądać jak Russell Crowe, chociaż mogliby... :-) Facet musi mieć to coś, tą iskierkę, ten cięty język, a przede wszystkim dowcip, który mnie osobiście rozkłada na łopatki:-)
24 2015-04-24 09:46:40 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-24 09:50:03)
A co kobitki sądzicie o ostatniej modzie na drwala Janusza z Bieszczadów z brodą po same jaja?
Bla bla bla, takie damskie gadanie wasze.
Jaki on ma nie być superowy, a jak na razie to w zakładanych wątkach widać jakich to kobiety poznały swoich ogierków.....
Bez obrazy ..... jak na razie to ma facet być:
wykształcony
zadbany
kasowny
noszący na rączkach
po prostu ideał
No i wtedy to nazywa się to "coś".
Jak na razie z spotkanych kobiet w ciągu roku: to tylko szukają sponsorów, aby sobie polepszyć.
To gdzie te kobiety szukające miłości i związku?
Najważniejsze są dla mnie: poczucie bezpieczeństwa, świadomość, że mogę na nim polegać, inteligencja, zaradność życiowa, zrównoważenie psychiczne, optymizm i rozmowność.
A wygląd to już różnie bywa. Raczej nie lubię kościotrupów ani koksów, ani brzuchatych.
A co kobitki sądzicie o ostatniej modzie na drwala Janusza z Bieszczadów z brodą po same jaja?
Opozycja do tzw. "pedałów w rurkach".
...równie mocno przesadzona opozycja. Nie podoba mi się ta pseudo męskość. Facet ma być normalny a nie wymuskany i wytylizowany na jednego z miliarda sobie podobnych. U kobiet też mi się nie podoba to dążenie do bycia taką samą jak każda modna i kasiasta.
Dziewczyny a co powiecie na temat chłopaka który z charakteru jest wręcz cudowny ale z wyglądu niestety nie wygląda jak super model? Czy wy od razu skreslacie taka osobę?
Moim zdaniem z kobietami jest bardzo podobnie jak z facetami, jeśli poznajemy kogoś i ten ktoś nie do końca odpowiada naszym preferencją pod względem wyglądu to nie zaczniemy z taką osobą flirtować itd i jest to dla mnie zupełnie normalne. To coś może się pojawić po jakimś czas np jak na gruncie neutralnym poznamy bliżej taką osobę i zobaczymy jak bogate ma wnętrze to wtedy już wygląd nie będzie miał aż takiego znaczenia.
A co kobitki sądzicie o ostatniej modzie na drwala Janusza z Bieszczadów z brodą po same jaja?
Uwielbiam! Pamiętam, że zawsze koleżanki śmiały się ze mnie, że podobają mi się "drwale", a tymczasem nastała moda na brodaczy. I bardzo dobrze!
Bla bla bla, takie damskie gadanie wasze.
Jaki on ma nie być superowy, a jak na razie to w zakładanych wątkach widać jakich to kobiety poznały swoich ogierków.....
Bez obrazy ..... jak na razie to ma facet być:
wykształcony
zadbany
kasowny
noszący na rączkach
po prostu ideał
No i wtedy to nazywa się to "coś".
Jak na razie z spotkanych kobiet w ciągu roku: to tylko szukają sponsorów, aby sobie polepszyć.
To gdzie te kobiety szukające miłości i związku?"
Z Twojego postu wypływa morze frustracji, mój drogi. Faktycznie, podajesz dobre cechy, które podobają się kobietom, ale interpretujesz je w zły sposób.
To prawda, że podobają nam się mężczyźni WYKSZTAŁCENI - tylko, że w dzisiejszym świecie wykształcenie to podstawa, a nie przywilej. I jest rzeczą oczywistą, że większe wrażenie robi na nas inżynier czy chemik kwantowy, a nie magister politologii.
To prawda, że podobają nam się mężczyźni ZADBANI - a czy Wam nie podobają się zadbane kobiety? Dbałość o siebie, nawet na takim minimalnym szczeblu oznacza szacunek do siebie i lubienie swojego ciała. Kto chciałby być z kimś, kto nie lubi samego siebie?
To prawda, że podobają nam się mężczyźni KASOWNI - a raczej zaradni życiowo, ambitni, pragnący zapewnić byt swojej rodzinie. Tutaj chodzi bardziej o cechę charakteru i samo nastawienie do pracy, niż o ilość zer na koncie.
To prawda, że podobają nam się mężczyźni NOSZĄCY NAS NA RĄCZKACH - bo która kobieta nie lubi czuć się dla mężczyzny wyjątkowo, być przez niego traktowana z czułością, troską i uwagą?
I nie jest prawdą, że zbiór tych cech oznacza ideał. Wręcz przeciwnie - to jest absolutne minimum do tego, by w ogóle zainteresować sobą większość kobiet.
A co kobitki sądzicie o ostatniej modzie na drwala Janusza z Bieszczadów z brodą po same jaja?
Uwielbiam! Pamiętam, że zawsze koleżanki śmiały się ze mnie, że podobają mi się "drwale", a tymczasem nastała moda na brodaczy. I bardzo dobrze!
Bla bla bla, takie damskie gadanie wasze.
Jaki on ma nie być superowy, a jak na razie to w zakładanych wątkach widać jakich to kobiety poznały swoich ogierków.....
Bez obrazy ..... jak na razie to ma facet być:
wykształcony
zadbany
kasowny
noszący na rączkach
po prostu ideał
No i wtedy to nazywa się to "coś".Jak na razie z spotkanych kobiet w ciągu roku: to tylko szukają sponsorów, aby sobie polepszyć.
To gdzie te kobiety szukające miłości i związku?"
Z Twojego postu wypływa morze frustracji, mój drogi. Faktycznie, podajesz dobre cechy, które podobają się kobietom, ale interpretujesz je w zły sposób.
To prawda, że podobają nam się mężczyźni WYKSZTAŁCENI - tylko, że w dzisiejszym świecie wykształcenie to podstawa, a nie przywilej. I jest rzeczą oczywistą, że większe wrażenie robi na nas inżynier czy chemik kwantowy, a nie magister politologii.
To prawda, że podobają nam się mężczyźni ZADBANI - a czy Wam nie podobają się zadbane kobiety? Dbałość o siebie, nawet na takim minimalnym szczeblu oznacza szacunek do siebie i lubienie swojego ciała. Kto chciałby być z kimś, kto nie lubi samego siebie?
To prawda, że podobają nam się mężczyźni KASOWNI - a raczej zaradni życiowo, ambitni, pragnący zapewnić byt swojej rodzinie. Tutaj chodzi bardziej o cechę charakteru i samo nastawienie do pracy, niż o ilość zer na koncie.
To prawda, że podobają nam się mężczyźni NOSZĄCY NAS NA RĄCZKACH - bo która kobieta nie lubi czuć się dla mężczyzny wyjątkowo, być przez niego traktowana z czułością, troską i uwagą?
I nie jest prawdą, że zbiór tych cech oznacza ideał. Wręcz przeciwnie - to jest absolutne minimum do tego, by w ogóle zainteresować sobą większość kobiet.
prawda.
dodam od siebie, ze panowie maja bardzo podobne(ROWNOWAZNE) oczekiwania...
ma być zadbana,
nieglupia,
ciepla/kobieca( taktowna, miła, kulturalna...)
ma go doceniać
ma być emocjonalna
wierna(tu bywa rożnie)
zadbana
majaca woje pasje/zainteresowania
wspierajaca
oczekiwac, ze taka kobieta nie będzie miała wymagan, jest naiwne i głupie.
A co kobitki sądzicie o ostatniej modzie na drwala Janusza z Bieszczadów z brodą po same jaja?
Uwielbiam! Pamiętam, że zawsze koleżanki śmiały się ze mnie, że podobają mi się "drwale", a tymczasem nastała moda na brodaczy. I bardzo dobrze!
Bla bla bla, takie damskie gadanie wasze.
Jaki on ma nie być superowy, a jak na razie to w zakładanych wątkach widać jakich to kobiety poznały swoich ogierków.....
Bez obrazy ..... jak na razie to ma facet być:
wykształcony
zadbany
kasowny
noszący na rączkach
po prostu ideał
No i wtedy to nazywa się to "coś".Jak na razie z spotkanych kobiet w ciągu roku: to tylko szukają sponsorów, aby sobie polepszyć.
To gdzie te kobiety szukające miłości i związku?"
Z Twojego postu wypływa morze frustracji, mój drogi. Faktycznie, podajesz dobre cechy, które podobają się kobietom, ale interpretujesz je w zły sposób.
To prawda, że podobają nam się mężczyźni WYKSZTAŁCENI - tylko, że w dzisiejszym świecie wykształcenie to podstawa, a nie przywilej. I jest rzeczą oczywistą, że większe wrażenie robi na nas inżynier czy chemik kwantowy, a nie magister politologii.
To prawda, że podobają nam się mężczyźni ZADBANI - a czy Wam nie podobają się zadbane kobiety? Dbałość o siebie, nawet na takim minimalnym szczeblu oznacza szacunek do siebie i lubienie swojego ciała. Kto chciałby być z kimś, kto nie lubi samego siebie?
To prawda, że podobają nam się mężczyźni KASOWNI - a raczej zaradni życiowo, ambitni, pragnący zapewnić byt swojej rodzinie. Tutaj chodzi bardziej o cechę charakteru i samo nastawienie do pracy, niż o ilość zer na koncie.
To prawda, że podobają nam się mężczyźni NOSZĄCY NAS NA RĄCZKACH - bo która kobieta nie lubi czuć się dla mężczyzny wyjątkowo, być przez niego traktowana z czułością, troską i uwagą?
I nie jest prawdą, że zbiór tych cech oznacza ideał. Wręcz przeciwnie - to jest absolutne minimum do tego, by w ogóle zainteresować sobą większość kobiet.
Jaka frustrcja, kobieto.
Moje pogląd wynika z spotkań, one tylko malować paznokietki, leżeć i nic nie robić.
Co ma wykształcenie, moze mieć studia a być bez pracy albo fajtłapa, która nie potrafi żarówki wkręcić.
Zadbany-przecież nie pójdziesz do łóżka z kloszardem śmietnikowym. Każdy dba o siebie na ile go stać.
Kasowni w szczególności, bo nie będzie się wysilać, jak można żyć na czyjeś konto. I mi tu bzdur nie opowiadaj , że nie chodzi o zera na koncie. A zaradny może być ten, co nie jest wykształcony, bo ukończenie studii to nie pępek świata.
Noszona na rączkach to tutaj chodziło o zastępowanie jej w pracach domowych.
Jeśli chodzi o czułość to jedno i drugie potrzebuje takich doznań.
Krótko mówiąc, pewnie, że facet lepiej zarabiający to lepszy niż taki co mniej zarabia, ale pieniądze się kończą i co wtedy.
Oj, kochanie, już cię nie kocham.
I to tyczy się obu stron.
Tak czy owak szukacie miłości pod postacią swoich wielkich priorytetów.
A priorytety się zmieniają z wiekiem.
To prawda, że podobają nam się mężczyźni WYKSZTAŁCENI - tylko, że w dzisiejszym świecie wykształcenie to podstawa, a nie przywilej. I jest rzeczą oczywistą, że większe wrażenie robi na nas inżynier czy chemik kwantowy, a nie magister politologii.
A dla mnie to jest stereotyp wynikający raczej z tego, że na politologię idzie/szło sporo ludzi bo to w gruncie rzeczy łatwe studia i szli tam tylko po to by mieć papier. ALE szli tam też ludzie z określonym celem i na określoną specjalność i teraz robią karierę w zawodzie w którym karierę robić chcieli. Natomiast inżynier może się śliznąć przez całe studia na 3 (co w gruncie rzeczy przy obecnym systemie finansowania szkolnictwa wyższego nie jest takie rzadkie) i mieć ten dyplom inżyniera, a tak naprawdę gówno wiedzieć.
To prawda, że podobają nam się mężczyźni KASOWNI - a raczej zaradni życiowo, ambitni, pragnący zapewnić byt swojej rodzinie. Tutaj chodzi bardziej o cechę charakteru i samo nastawienie do pracy, niż o ilość zer na koncie.
Tu się zgodzę. Bo kasowność świadczy raczej o tym, że człowiek jest ogarnięty (no chyba, że to odziedziczył). Zresztą moja żona mówi to samo. Mamy takie znajomego. Fajny facet w gruncie rzeczy i go żona lubi, ale mówi, że jako materiał na męża jest beznadziejny. Ma 32 lata, studia skończone (i wcale nie politologie tylko inżynierskie:)), a mieszka z mamą i nigdy nie pracował dłużej niż trzy miesiące. Pożycza od nas np. 50 zł na imprezę. Raczej słaby kandydat na męża co nie?:)
paulo71
to smutne, i nie swiadczy o tobie najlepiej, ze poznajesz takie kobiety.
jeśli tylko takie się z toba umawiają, to znaczy, ze niczym , poza kasa nie umiesz jej zainteresować...a to przykre....
ja znam kobiety samotne, samodzielne, zaradne, pomysl, czemu takie się z toba nie umawiają?
A co kobitki sądzicie o ostatniej modzie na drwala Janusza z Bieszczadów z brodą po same jaja?
To zalezy od drwala ![]()
W zasadzie nie lubie wielkiego zarostu, ale jak ostatnio zobaczylam mojego znajomego to było... O M G!
Moje pogląd wynika z spotkań, one tylko malować paznokietki, leżeć i nic nie robić.
To przyznam szczerze, że z dziwnymi kobietami się spotykałeś. Musisz mieć wyjątkowego pecha, albo może takie właśnie panie do siebie podświadomie przyciągasz, do takich właśnie startujesz ze swoim uczuciem?
Co ma wykształcenie, moze mieć studia a być bez pracy albo fajtłapa, która nie potrafi żarówki wkręcić.
Czytaj ze zrozumieniem. Mężczyzna ambitny, w dodatku specjalista w swojej dziedzinie, dobrze rozeznany w rynku i umiejętnie podnoszący sobie poprzeczkę zawsze będzie miał pracę, ewentualnie wyląduje na bezrobociu na naprawdę krótki czas.
Umiejętność wkręcenia żarówki to natomiast żadna filozofia, tego można się nauczyć w minutę, więc nie widzę sensu robienia z tej umiejętności kryterium odróżniającego prawdziwego mężczyznę od fajtłapy. Pomijając już fakt, że nie znam mężczyzny, który nie potrafiłby zmienić żarówki. Gdzie Ty takich wynajdujesz?
Zadbany-przecież nie pójdziesz do łóżka z kloszardem śmietnikowym. Każdy dba o siebie na ile go stać.
Fajnie ubrać można się za dosłownie parę złotych, zrobienie sobie u fryzjera eleganckiej fryzury nie kosztuje więcej niż 20-30. Ładne, a tanie perfumy można kupić już za kilkanaście złotych. To jest naprawdę aż tak dużo?
Kasowni w szczególności, bo nie będzie się wysilać, jak można żyć na czyjeś konto. I mi tu bzdur nie opowiadaj , że nie chodzi o zera na koncie.
A to ciekawe, bo mi właśnie wczoraj "mój" zaproponował przeprowadzkę do Emiratów Arabskich. Na pytanie, co tam będę robić, odpowiedział: "Przez cały dzień korzystać z życia i się relaksować". I jakoś ta wizja luksusowego życia do mnie nie przemawia i próbuję wybić lubemu ten pomysł z głowy, ponieważ chciałabym iść do pracy i pracować w zawodzie, najlepiej w Polsce.
Noszona na rączkach to tutaj chodziło o zastępowanie jej w pracach domowych.
Nie znam ani jednej kobiety, która jedynie leżałaby na kanapie i pachniała, a facetowi kazała sprzątać, gotować i prać. A zastąpić w pracach domowych czasami kobietę trzeba, to jest po prostu kwestia dogadania się.
A dla mnie to jest stereotyp wynikający raczej z tego, że na politologię idzie/szło sporo ludzi bo to w gruncie rzeczy łatwe studia i szli tam tylko po to by mieć papier. ALE szli tam też ludzie z określonym celem i na określoną specjalność i teraz robią karierę w zawodzie w którym karierę robić chcieli. Natomiast inżynier może się śliznąć przez całe studia na 3 (co w gruncie rzeczy przy obecnym systemie finansowania szkolnictwa wyższego nie jest takie rzadkie) i mieć ten dyplom inżyniera, a tak naprawdę gówno wiedzieć.
Mówisz o rzeczach oczywistych. Wiadomo, że przyjemniej słucha się studenta politologii, który autentycznie pasjonuje się swoimi studiami i posiada na ich temat rozległą wiedzę, niż przyszłego inżyniera, który poszedł na swój kierunek tylko dla inż przed nazwiskiem (a znałam takich). Nie zmienia to jednak faktu, że gdyby zestawić ze sobą pasjonata politologii i mechanotroniki, to ten drugi zrobiłby na mnie zdecydowanie większe wrażenie.
Mamy takie znajomego. Fajny facet w gruncie rzeczy i go żona lubi, ale mówi, że jako materiał na męża jest beznadziejny. Ma 32 lata, studia skończone (i wcale nie politologie tylko inżynierskie:)), a mieszka z mamą i nigdy nie pracował dłużej niż trzy miesiące. Pożycza od nas np. 50 zł na imprezę. Raczej słaby kandydat na męża co nie?smile
Zastanawia mnie tylko, czy ta jego żona nie wiedziała tego przed ślubem. Ja na pewno nie związałabym się na stałe z kimś tak niezaradnym. W mojej opinii facet, który powyżej 25 roku życia nadal mieszka z rodzicami, jest wyjątkowo nieatrakcyjnym kandydatem na męża.
Zastanawia mnie tylko, czy ta jego żona nie wiedziała tego przed ślubem. Ja na pewno nie związałabym się na stałe z kimś tak niezaradnym. W mojej opinii facet, który powyżej 25 roku życia nadal mieszka z rodzicami, jest wyjątkowo nieatrakcyjnym kandydatem na męża.
Chodziło mi o moją żonę;)
Wybacz, źle zatem zrozumiałam Twoje słowa
.
naiwna ja napisał/a:...Który jest warty grzechu, a z jakiego byłby dobry mąż/partner ?
Samo postawienie sprawy, zredagowanie "pytania" juz rzuca baaaaaaardzo negatywne swiatło na Ciebie, wiesz? Bo dowodzi, ze to "normalka" ...puszczać sie z kims "wartym grzechu", ale zakładać "przykładną" rodzinę i poślubiać - to juz kogos innego (w domysle: FRAJERA, GRZECHU NIE WARTEGO).
To smutne...
Smutne, ze Panie Moderatorki "tak dbajace o wysoki poziom Forum" dopuszczaja do tak stawianych zagadnień, zagadnień tak ...specyficznie OBNAŻAJACYCH kobiecą psychikę
Pozdrawiam i dobranocP.S.
Moze jeszcze przeanalizuj zagadnienie: czy faktycznie o ..."coś takiego" Ci tu chodziło? Bo jak na teraz - wyszło tragicznie płytko...
A ja uwazam, ze trzeba miec bardzo niskie poczucie wartosci, żeby myslec, ze facet do lozka musi być jakims macho a kandydat na ojca jeleniem i nawet nie wziac pod uwage, ze od "buhaja" wymaga się mniej niż od kandydata na ojca.
Dla mnie jest to proste i logiczne - jak mam ochote posmigac sobie autkiem po okolicy to sobie wypozycze autko, ale jak mysle o kupnie samochodu rodzinnego to bede oczekiwala innych cech niż czerwony lakier i 250 na liczniku. To jest logiczne. Bylabym glupia gdybym myslala o malzenstwie z facetem, ktory potrafi przebalowac trzy dni z rzedu, ale jako towarzystwo na urlop bedzie doskonaly.
Facet, ktory uwaza, ze kandydat na ojca to facet o cechach jelenia - jest jeleniemn bo nie rozumie prostej zasady, ze od potencjalnego ojca wymaga się o wiele WIECEJ niż od chlpaka na seks.
Tylko nie mylcie kandydatow na ojcow z nieudacznikami ![]()
Moje pogląd wynika z spotkań, one tylko malować paznokietki, leżeć i nic nie robić.
To przyznam szczerze, że z dziwnymi kobietami się spotykałeś. Musisz mieć wyjątkowego pecha, albo może takie właśnie panie do siebie podświadomie przyciągasz, do takich właśnie startujesz ze swoim uczuciem?
Co ma wykształcenie, moze mieć studia a być bez pracy albo fajtłapa, która nie potrafi żarówki wkręcić.
Czytaj ze zrozumieniem. Mężczyzna ambitny, w dodatku specjalista w swojej dziedzinie, dobrze rozeznany w rynku i umiejętnie podnoszący sobie poprzeczkę zawsze będzie miał pracę, ewentualnie wyląduje na bezrobociu na naprawdę krótki czas.
Umiejętność wkręcenia żarówki to natomiast żadna filozofia, tego można się nauczyć w minutę, więc nie widzę sensu robienia z tej umiejętności kryterium odróżniającego prawdziwego mężczyznę od fajtłapy. Pomijając już fakt, że nie znam mężczyzny, który nie potrafiłby zmienić żarówki. Gdzie Ty takich wynajdujesz?Zadbany-przecież nie pójdziesz do łóżka z kloszardem śmietnikowym. Każdy dba o siebie na ile go stać.
Fajnie ubrać można się za dosłownie parę złotych, zrobienie sobie u fryzjera eleganckiej fryzury nie kosztuje więcej niż 20-30. Ładne, a tanie perfumy można kupić już za kilkanaście złotych. To jest naprawdę aż tak dużo?
Kasowni w szczególności, bo nie będzie się wysilać, jak można żyć na czyjeś konto. I mi tu bzdur nie opowiadaj , że nie chodzi o zera na koncie.
A to ciekawe, bo mi właśnie wczoraj "mój" zaproponował przeprowadzkę do Emiratów Arabskich. Na pytanie, co tam będę robić, odpowiedział: "Przez cały dzień korzystać z życia i się relaksować". I jakoś ta wizja luksusowego życia do mnie nie przemawia i próbuję wybić lubemu ten pomysł z głowy, ponieważ chciałabym iść do pracy i pracować w zawodzie, najlepiej w Polsce.
Noszona na rączkach to tutaj chodziło o zastępowanie jej w pracach domowych.
Nie znam ani jednej kobiety, która jedynie leżałaby na kanapie i pachniała, a facetowi kazała sprzątać, gotować i prać. A zastąpić w pracach domowych czasami kobietę trzeba, to jest po prostu kwestia dogadania się.
A dla mnie to jest stereotyp wynikający raczej z tego, że na politologię idzie/szło sporo ludzi bo to w gruncie rzeczy łatwe studia i szli tam tylko po to by mieć papier. ALE szli tam też ludzie z określonym celem i na określoną specjalność i teraz robią karierę w zawodzie w którym karierę robić chcieli. Natomiast inżynier może się śliznąć przez całe studia na 3 (co w gruncie rzeczy przy obecnym systemie finansowania szkolnictwa wyższego nie jest takie rzadkie) i mieć ten dyplom inżyniera, a tak naprawdę gówno wiedzieć.
Mówisz o rzeczach oczywistych. Wiadomo, że przyjemniej słucha się studenta politologii, który autentycznie pasjonuje się swoimi studiami i posiada na ich temat rozległą wiedzę, niż przyszłego inżyniera, który poszedł na swój kierunek tylko dla inż przed nazwiskiem (a znałam takich). Nie zmienia to jednak faktu, że gdyby zestawić ze sobą pasjonata politologii i mechanotroniki, to ten drugi zrobiłby na mnie zdecydowanie większe wrażenie.
Mamy takie znajomego. Fajny facet w gruncie rzeczy i go żona lubi, ale mówi, że jako materiał na męża jest beznadziejny. Ma 32 lata, studia skończone (i wcale nie politologie tylko inżynierskie:)), a mieszka z mamą i nigdy nie pracował dłużej niż trzy miesiące. Pożycza od nas np. 50 zł na imprezę. Raczej słaby kandydat na męża co nie?smile
Zastanawia mnie tylko, czy ta jego żona nie wiedziała tego przed ślubem. Ja na pewno nie związałabym się na stałe z kimś tak niezaradnym. W mojej opinii facet, który powyżej 25 roku życia nadal mieszka z rodzicami, jest wyjątkowo nieatrakcyjnym kandydatem na męża.
A jezeli kobieta powyzej 25 roku zycia mieszka z rodzicami, to jest tak samo nieatrakcyjna spierdolina zyciowa?
Zawsze gdy poruszane sa tematy relacji damsko-meskich pojawiaja się glosy kobiet na temat tego jaki to powinien byz mezczyzna i jacy niestety sa polscy mezczyzni. Brak natomiast jakiejkolwiek wzmianki o wymaganiach kobiet wobec samych siebie.
5025 napisał/a:Moje pogląd wynika z spotkań, one tylko malować paznokietki, leżeć i nic nie robić.
To przyznam szczerze, że z dziwnymi kobietami się spotykałeś. Musisz mieć wyjątkowego pecha, albo może takie właśnie panie do siebie podświadomie przyciągasz, do takich właśnie startujesz ze swoim uczuciem?
Co ma wykształcenie, moze mieć studia a być bez pracy albo fajtłapa, która nie potrafi żarówki wkręcić.
Czytaj ze zrozumieniem. Mężczyzna ambitny, w dodatku specjalista w swojej dziedzinie, dobrze rozeznany w rynku i umiejętnie podnoszący sobie poprzeczkę zawsze będzie miał pracę, ewentualnie wyląduje na bezrobociu na naprawdę krótki czas.
Umiejętność wkręcenia żarówki to natomiast żadna filozofia, tego można się nauczyć w minutę, więc nie widzę sensu robienia z tej umiejętności kryterium odróżniającego prawdziwego mężczyznę od fajtłapy. Pomijając już fakt, że nie znam mężczyzny, który nie potrafiłby zmienić żarówki. Gdzie Ty takich wynajdujesz?Zadbany-przecież nie pójdziesz do łóżka z kloszardem śmietnikowym. Każdy dba o siebie na ile go stać.
Fajnie ubrać można się za dosłownie parę złotych, zrobienie sobie u fryzjera eleganckiej fryzury nie kosztuje więcej niż 20-30. Ładne, a tanie perfumy można kupić już za kilkanaście złotych. To jest naprawdę aż tak dużo?
Kasowni w szczególności, bo nie będzie się wysilać, jak można żyć na czyjeś konto. I mi tu bzdur nie opowiadaj , że nie chodzi o zera na koncie.
A to ciekawe, bo mi właśnie wczoraj "mój" zaproponował przeprowadzkę do Emiratów Arabskich. Na pytanie, co tam będę robić, odpowiedział: "Przez cały dzień korzystać z życia i się relaksować". I jakoś ta wizja luksusowego życia do mnie nie przemawia i próbuję wybić lubemu ten pomysł z głowy, ponieważ chciałabym iść do pracy i pracować w zawodzie, najlepiej w Polsce.
Noszona na rączkach to tutaj chodziło o zastępowanie jej w pracach domowych.
Nie znam ani jednej kobiety, która jedynie leżałaby na kanapie i pachniała, a facetowi kazała sprzątać, gotować i prać. A zastąpić w pracach domowych czasami kobietę trzeba, to jest po prostu kwestia dogadania się.
A dla mnie to jest stereotyp wynikający raczej z tego, że na politologię idzie/szło sporo ludzi bo to w gruncie rzeczy łatwe studia i szli tam tylko po to by mieć papier. ALE szli tam też ludzie z określonym celem i na określoną specjalność i teraz robią karierę w zawodzie w którym karierę robić chcieli. Natomiast inżynier może się śliznąć przez całe studia na 3 (co w gruncie rzeczy przy obecnym systemie finansowania szkolnictwa wyższego nie jest takie rzadkie) i mieć ten dyplom inżyniera, a tak naprawdę gówno wiedzieć.
Mówisz o rzeczach oczywistych. Wiadomo, że przyjemniej słucha się studenta politologii, który autentycznie pasjonuje się swoimi studiami i posiada na ich temat rozległą wiedzę, niż przyszłego inżyniera, który poszedł na swój kierunek tylko dla inż przed nazwiskiem (a znałam takich). Nie zmienia to jednak faktu, że gdyby zestawić ze sobą pasjonata politologii i mechanotroniki, to ten drugi zrobiłby na mnie zdecydowanie większe wrażenie.
Mamy takie znajomego. Fajny facet w gruncie rzeczy i go żona lubi, ale mówi, że jako materiał na męża jest beznadziejny. Ma 32 lata, studia skończone (i wcale nie politologie tylko inżynierskie:)), a mieszka z mamą i nigdy nie pracował dłużej niż trzy miesiące. Pożycza od nas np. 50 zł na imprezę. Raczej słaby kandydat na męża co nie?smile
Zastanawia mnie tylko, czy ta jego żona nie wiedziała tego przed ślubem. Ja na pewno nie związałabym się na stałe z kimś tak niezaradnym. W mojej opinii facet, który powyżej 25 roku życia nadal mieszka z rodzicami, jest wyjątkowo nieatrakcyjnym kandydatem na męża.
A jezeli kobieta powyzej 25 roku zycia mieszka z rodzicami, to jest tak samo nieatrakcyjna spierdolina zyciowa?
Zawsze gdy poruszane sa tematy relacji damsko-meskich pojawiaja się glosy kobiet na temat tego jaki to powinien byz mezczyzna i jacy niestety sa polscy mezczyzni. Brak natomiast jakiejkolwiek wzmianki o wymaganiach kobiet wobec samych siebie.
przesadzasz...kobiety tu często krytykują kobiety
A jezeli kobieta powyzej 25 roku zycia mieszka z rodzicami, to jest tak samo nieatrakcyjna spierdolina zyciowa?
Jak dla mnie dotyczy to obu płci.
paulo71
to smutne, i nie swiadczy o tobie najlepiej, ze poznajesz takie kobiety.jeśli tylko takie się z toba umawiają, to znaczy, ze niczym , poza kasa nie umiesz jej zainteresować...a to przykre....
ja znam kobiety samotne, samodzielne, zaradne, pomysl, czemu takie się z toba nie umawiają?
Niestety na takie natrafiam.
Najwidoczniej jestem brzydszy od diabła.... he he
A kasy worka nie mam... a one szukają właśnie z workiem..... kasy!
Jak powiem magiczne słowo.... to wieją. Czyli co, kasa.
Pogodziłem się z tym, i nie szukam... choć pełno w około mnie jest kobiet ale jako znajome.
Nie będę opisywał, ale po prostu też nie mam czasu na chodzenie i poznawanie. Jak mam sobotę wolną to święto.
A dziecko ich odstrasza....., alimenty.... itp.... a one tylko w głowie wycieczki do ciepłych krajów. Szukają bez zobowiązań..... a zaraz opłata abonentu za komórę to nie zobowiązanie....
Od to, a może rzeczywiście jestem brzydki...... no, ale jeśłi bratowa nie uciekła do brata bliźniaka, to chyba nie jest tak źle....... he, he,
A może jestem za stary od 34 latki do 40 latki.
Zresztą nie ważne, nie szukam na siłę......
43 2015-04-24 12:50:39 Ostatnio edytowany przez 5025 (2015-04-24 12:53:57)
A jezeli kobieta powyzej 25 roku zycia mieszka z rodzicami, to jest tak samo nieatrakcyjna spierdolina zyciowa?
Wtedy również. Chociaż sądzę, że kobiety traktowane są w tej kwestii nieco lżej niż mężczyźni.
Zawsze gdy poruszane sa tematy relacji damsko-meskich pojawiaja się glosy kobiet na temat tego jaki to powinien byz mezczyzna i jacy niestety sa polscy mezczyzni. Brak natomiast jakiejkolwiek wzmianki o wymaganiach kobiet wobec samych siebie.
Może dlatego, że temat dotyczy wymagań wobec mężczyzn?
Najwidoczniej jestem brzydszy od diabła.... he he
A kasy worka nie mam... a one szukają właśnie z workiem..... kasy!
Jeżeli jesteś brzydki i nie masz pieniędzy, a chciałbyś mieć ślicznotkę we wdzianku od projektanta, to się nie dziwię. Takie kobiety zwykle szukają bogatych mężczyzn, żeby mieć pieniądze na zabiegi upiększające, ubrania i kosmetyki, które do najtańszych nie należą.
A dziecko ich odstrasza....., alimenty.... itp.... a one tylko w głowie wycieczki do ciepłych krajów. Szukają bez zobowiązań..... a zaraz opłata abonentu za komórę to nie zobowiązanie....
Dla mnie facet z alimentami i długami nie wchodzi w grę, więc pod tym względem te kobiety rozumiem.
oldorando napisał/a:paulo71
to smutne, i nie swiadczy o tobie najlepiej, ze poznajesz takie kobiety.jeśli tylko takie się z toba umawiają, to znaczy, ze niczym , poza kasa nie umiesz jej zainteresować...a to przykre....
ja znam kobiety samotne, samodzielne, zaradne, pomysl, czemu takie się z toba nie umawiają?
Niestety na takie natrafiam.
Najwidoczniej jestem brzydszy od diabła.... he he
A kasy worka nie mam... a one szukają właśnie z workiem..... kasy!
Jak powiem magiczne słowo.... to wieją. Czyli co, kasa.Pogodziłem się z tym, i nie szukam... choć pełno w około mnie jest kobiet ale jako znajome.
Nie będę opisywał, ale po prostu też nie mam czasu na chodzenie i poznawanie. Jak mam sobotę wolną to święto.A dziecko ich odstrasza....., alimenty.... itp.... a one tylko w głowie wycieczki do ciepłych krajów. Szukają bez zobowiązań..... a zaraz opłata abonentu za komórę to nie zobowiązanie....
Od to, a może rzeczywiście jestem brzydki...... no, ale jeśłi bratowa nie uciekła do brata bliźniaka, to chyba nie jest tak źle....... he, he,
A może jestem za stary od 34 latki do 40 latki.
Zresztą nie ważne, nie szukam na siłę......
przesadzasz!
ja znam wiele kobiet, nie lecących na kase....
ciekawe, czym bys taka mógł uwieść?
wygląda na to, ze nie bardzo, ....
( i to bzdura, ze dziecko odstrasza, mój ostatni randkowicz miał 4 dzieci, w tym jedno małe, i jedno niepełnosprawne, i jakos się nie wystraszyłam, ale on ma wybor, i chyba wybrał inna kobiete- bywa)
Kobiety nie musza miec szczegolnych wymagan wzgledem siebie, bo i faceci nie maja szczegolnych wymagan wzgledem kobiet
Kobieta ma dwie cechy (a wlasciwie trzy), ktore pozwalaja jej zdobyc "dobra partie" - urode lub seks. A trzeca cecha jest nie popadanie w depresje jeżeli mezczyzna ma wyzszy status materialny lub zawodowy.
Wiekszosc mezczyzn jest bardzo prosta w obsludze pod tym wzgledem - trzeba się natrudzic by zdobyc KONKRETNEGO faceta, ale jeżeli celem jest ktos z danej grupy (spolecznej, finansowej etc.) To zawsze znajdzie się wspomniany jelen, ktorego ladna buzka lub urozmaicony seks zaslepi na tyle, ze da się doic.
Dlatego kobiety nie MUSZA spelniac wymagan - one jedynie MOGA by miec jeszcze wiecej.
A jezeli kobieta powyzej 25 roku zycia mieszka z rodzicami, to jest tak samo nieatrakcyjna spierdolina zyciowa?
Wtedy również. Chociaż sądzę, że kobiety traktowane są w tej kwestii nieco lżej niż mężczyźni.
Zawsze gdy poruszane sa tematy relacji damsko-meskich pojawiaja się glosy kobiet na temat tego jaki to powinien byz mezczyzna i jacy niestety sa polscy mezczyzni. Brak natomiast jakiejkolwiek wzmianki o wymaganiach kobiet wobec samych siebie.
Może dlatego, że temat dotyczy wymagań wobec mężczyzn?
Jezeli wymagasz czegos od kogos, to zacznij wymagac wpierw od siebie.
Ja jestem zwolennikiem pogladu, ze ludzie powinni sie wiazac z rownymi sobie, jesli mezczyzna jest szarmancki, inteligentny, romantyczny to powinien sie zwiazac z kobieta urocza,inteligentna, delikatna i czula. Takich kobiet jednak prawie nie ma w Polsce, bo wymienione atrybuty (jak czulosc, delikatnosc) przestały byc popularne w europejskiej kulturze kobiet.
Jezeli mezczyzna reprezentuje soba jakikolwiek przyzwoity poziom, to ze wszystkich mu dostepnych panien nie wybierze hipokrytki z gowniakiem. Niektore kobiety sa bolesnie nieswiadome tego jak gownianie malo soba reprezentuja.
Kobieta, ktora pomimo dojrzalego wieku nadal mieszka z rodzicami, nie reprezentuje soba przyzwoitego poziomu, a oczekuje od mezczyzny wysokiego statusu spolecznego, rozsadku, zaradnosci, etc, jest taka sama spierdolina zyciowa jak facet, ktory mieszka z rodzicami i nic w zyciu nie osiagnal.
Jezeli wymagasz czegos od kogos, to zacznij wymagac wpierw od siebie.
A czy ktoś powiedział, że nie wymagam?
48 2015-04-24 16:27:43 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-24 16:28:37)
Kobiety nie musza miec szczegolnych wymagan wzgledem siebie, bo i faceci nie maja szczegolnych wymagan wzgledem kobiet
![]()
Kobieta ma dwie cechy (a wlasciwie trzy), ktore pozwalaja jej zdobyc "dobra partie" - urode lub seks. A trzeca cecha jest nie popadanie w depresje jeżeli mezczyzna ma wyzszy status materialny lub zawodowy.
Wiekszosc mezczyzn jest bardzo prosta w obsludze pod tym wzgledem - trzeba się natrudzic by zdobyc KONKRETNEGO faceta, ale jeżeli celem jest ktos z danej grupy (spolecznej, finansowej etc.) To zawsze znajdzie się wspomniany jelen, ktorego ladna buzka lub urozmaicony seks zaslepi na tyle, ze da się doic.
Dlatego kobiety nie MUSZA spelniac wymagan - one jedynie MOGA by miec jeszcze wiecej.
Po części się zgodzę. Tylko, że z tego co ja bynajmniej zauważyłam kobiety rozwijają się w 100% dla własnych ambicji tzn. nie upatrują w wykształceniu itp. czynników, które by podwyższały ich atrakcyjność
. No niestety taka prawda.
Tak naprawdę gadanie tylko o wymaganiach, a i tak podejmowanie decyzji w pryzmacie tych trzech czynników co wymieniła Iceni świadczy samo za siebie. A wiem co mówię, bo kumpel wybrał dziewczynę głupszą, a ładniejszą - a tak wcześniej się nagadał jaką to ambitną dziewczynę chce
. Więc KIEDY zaczniecie popierać słowa czynami?
cos w tym jest,...
ze facet ma kobiecie imponowac, a kobieta facetowi sie podobac...
reszta to takie gadanie, ktore nie ma pokrycia w rzeczywistosci
Dla mnie facet z alimentami i długami nie wchodzi w grę, więc pod tym względem te kobiety rozumiem.
Jaka ty jesteś pewna, czyli materialistka.
A może taki odwrotnie:
Nie interesują mnie kobiety z dziećmi, bo nie są atrakcyjne. W końcu wykorzystały szanse!
Oj , kobieto zastanów się co ty piszesz, bo może się zdażyć, iż będziesz samotna matka i co, sama.
A wiesz ile kobiet ma długi, problemy finansowe.
Jesteś po prostu smarkula a przynajmniej się tak zachowujesz.
przesadzasz!
ja znam wiele kobiet, nie lecących na kase....
ciekawe, czym bys taka mógł uwieść?
wygląda na to, ze nie bardzo, ....( i to bzdura, ze dziecko odstrasza, mój ostatni randkowicz miał 4 dzieci, w tym jedno małe, i jedno niepełnosprawne, i jakos się nie wystraszyłam, ale on ma wybor, i chyba wybrał inna kobiete- bywa)
Po prostu straciłem zaufanie do kobiet, mam swoje lata, także jakieś wymogi. Fakt , nie szukam księżniczki ale też nie szukam kobiety nie spełniające moich oczekiwań.
Mówisz czym mógłbym ją uwieść.....hmm... nie wiem, bajer schowałem, wiesz, może ze względu na wiek, zmęczenie materiału, piszę otwarcie, ale jeśli im nie odpowiadam, to się wycofuje.
Myślę, że ja mam inny problem, nie zamknięty były związek, nie wyjaśniona sprawa duchowa, i stąd te nie prawidłowości w poznaniu.
5025 napisał/a:A jezeli kobieta powyzej 25 roku zycia mieszka z rodzicami, to jest tak samo nieatrakcyjna spierdolina zyciowa?
Wtedy również. Chociaż sądzę, że kobiety traktowane są w tej kwestii nieco lżej niż mężczyźni.
Zawsze gdy poruszane sa tematy relacji damsko-meskich pojawiaja się glosy kobiet na temat tego jaki to powinien byz mezczyzna i jacy niestety sa polscy mezczyzni. Brak natomiast jakiejkolwiek wzmianki o wymaganiach kobiet wobec samych siebie.
Może dlatego, że temat dotyczy wymagań wobec mężczyzn?
Jezeli wymagasz czegos od kogos, to zacznij wymagac wpierw od siebie.
Ja jestem zwolennikiem pogladu, ze ludzie powinni sie wiazac z rownymi sobie, jesli mezczyzna jest szarmancki, inteligentny, romantyczny to powinien sie zwiazac z kobieta urocza,inteligentna, delikatna i czula. Takich kobiet jednak prawie nie ma w Polsce, bo wymienione atrybuty (jak czulosc, delikatnosc) przestały byc popularne w europejskiej kulturze kobiet.
Jezeli mezczyzna reprezentuje soba jakikolwiek przyzwoity poziom, to ze wszystkich mu dostepnych panien nie wybierze hipokrytki z gowniakiem. Niektore kobiety sa bolesnie nieswiadome tego jak gownianie malo soba reprezentuja.
Kobieta, ktora pomimo dojrzalego wieku nadal mieszka z rodzicami, nie reprezentuje soba przyzwoitego poziomu, a oczekuje od mezczyzny wysokiego statusu spolecznego, rozsadku, zaradnosci, etc, jest taka sama spierdolina zyciowa jak facet, ktory mieszka z rodzicami i nic w zyciu nie osiagnal.
Jesteś młody szczawik i znasz moło życia.
Ludzie mają różne koleje losu, mogą osiągnąć wiele, później spaść, podnieść się.
Więc nie oceniaj a mieszkanie z rodzicami nie jest żadnym występkiem, dzisiaj wiele dorosłych ludzi mieszka z rodzicami. I wcale nie są gorsi od innych co nie mieszkają .
I jeszcze pewno powinien być abstynentem hmm w moim wypadku się to wyklucza:)
I jeszcze pewno powinien być abstynentem hmm w moim wypadku się to wyklucza:)
Wypicie od czasu do czasu mi nie przeszkadza, ale jakby miał tendencję do upijania się, to już tak.
I jeszcze pewno powinien być abstynentem hmm w moim wypadku się to wyklucza:)
Wypicie od czasu do czasu mi nie przeszkadza, ale jakby miał tendencję do upijania się, to już tak.
Wiesz co aż zapytam ile masz lat?(moze nie powinienem ale jednak) zawsze słyszałem ,że mam nie pić w ogóle i ble ble ble a Ty tak po prostu mówisz ,że czasami można?No i to mi się podoba:)
Fahkir napisał/a:5025 napisał/a:A jezeli kobieta powyzej 25 roku zycia mieszka z rodzicami, to jest tak samo nieatrakcyjna spierdolina zyciowa?
Wtedy również. Chociaż sądzę, że kobiety traktowane są w tej kwestii nieco lżej niż mężczyźni.
Może dlatego, że temat dotyczy wymagań wobec mężczyzn?
Jezeli wymagasz czegos od kogos, to zacznij wymagac wpierw od siebie.
Ja jestem zwolennikiem pogladu, ze ludzie powinni sie wiazac z rownymi sobie, jesli mezczyzna jest szarmancki, inteligentny, romantyczny to powinien sie zwiazac z kobieta urocza,inteligentna, delikatna i czula. Takich kobiet jednak prawie nie ma w Polsce, bo wymienione atrybuty (jak czulosc, delikatnosc) przestały byc popularne w europejskiej kulturze kobiet.
Jezeli mezczyzna reprezentuje soba jakikolwiek przyzwoity poziom, to ze wszystkich mu dostepnych panien nie wybierze hipokrytki z gowniakiem. Niektore kobiety sa bolesnie nieswiadome tego jak gownianie malo soba reprezentuja.
Kobieta, ktora pomimo dojrzalego wieku nadal mieszka z rodzicami, nie reprezentuje soba przyzwoitego poziomu, a oczekuje od mezczyzny wysokiego statusu spolecznego, rozsadku, zaradnosci, etc, jest taka sama spierdolina zyciowa jak facet, ktory mieszka z rodzicami i nic w zyciu nie osiagnal.Jesteś młody szczawik i znasz moło życia.
Ludzie mają różne koleje losu, mogą osiągnąć wiele, później spaść, podnieść się.
Więc nie oceniaj a mieszkanie z rodzicami nie jest żadnym występkiem, dzisiaj wiele dorosłych ludzi mieszka z rodzicami. I wcale nie są gorsi od innych co nie mieszkają .
To moze przeczytaj jeszcze raz moj, post. Tym razem powoli. Napisalem o mieszkaniu z rodzicami, bo odnioslem sie do slow kolezanki 5025. Problem jest zazwyczaj taki, ze kobiety chca mezczyzne z klasa ale niewiele od siebie wymagaja i sa przekonane ze samo bycie kobieta stanowi wartosc. Mezczyzna z klasa szuka kobiety szlachetnej i z wdziekiem.
Mezczyzna z klasa szuka kobiety szlachetnej i z wdziekiem.
Tyle że, bądźmy szczerzy, mało jest mężczyzn z klasą.
Wiesz co aż zapytam ile masz lat?(moze nie powinienem ale jednak) zawsze słyszałem ,że mam nie pić w ogóle i ble ble ble a Ty tak po prostu mówisz ,że czasami można?No i to mi się podoba:)
Mam 25 lat i sama od czasu do czasu lubię sobie wypić
.
Fahkir napisał/a:Mezczyzna z klasa szuka kobiety szlachetnej i z wdziekiem.
Tyle że, bądźmy szczerzy, mało jest mężczyzn z klasą.
To prawda, kobiet szlachetnych i uroczych, rozniez jest bardzo malo. Dlatego jestem zdania, ze ludzie powinni sie wiazac z rownymi sobie.
60 2015-04-24 23:51:15 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-04-24 23:52:12)
Raczej nie lubię kościotrupów ani koksów, ani brzuchatych.
Rowiez bardzo nie podobaja mi sie faceci typu KOKS-Papaj,ani chudych oni sa dla mnie ANTYMECY ![]()
Facet musi byc silnny,kobieta musi czuc sie bezpiecznie ,ale tez zeby nie wygladal jak wspomniany KOKS
,ale tak akurat nie za malo,nie za duzo,fajne meskie nogi,a nie chude ![]()
Bla bla bla, takie damskie gadanie wasze.
Jaki on ma nie być superowy, a jak na razie to w zakładanych wątkach widać jakich to kobiety poznały swoich ogierków.....
Popieram w 100%! Wg mnie wygląda to tak, że dziewczyny tak oceniają, robią wymagania itp. a biorą najlepszego z gorszych tylko po to, żeby nie być same i szpanować, że się nie jest samą przed równie mądrymi koleżankami i mieć kolejny temat do obrabiania czyli trudności w swoich związkowych republikach.
Później tacy jak ja, którzy mają wygląd, wiedzę, zadzior w zębach muszą tłumaczyć takim, żeby zajęły się swoimi chłopakami..... desperacja i uleganie otoczeniu rządzi wszystkimi, żałosne po całości.
Teraz zostanę wzięty za frustrata któremu coś nie wyszło ale olewam to jak inne rzeczy typu właśnie jak związki!
oldorando napisał/a:przesadzasz!
ja znam wiele kobiet, nie lecących na kase....
ciekawe, czym bys taka mógł uwieść?
wygląda na to, ze nie bardzo, ....( i to bzdura, ze dziecko odstrasza, mój ostatni randkowicz miał 4 dzieci, w tym jedno małe, i jedno niepełnosprawne, i jakos się nie wystraszyłam, ale on ma wybor, i chyba wybrał inna kobiete- bywa)
Po prostu straciłem zaufanie do kobiet, mam swoje lata, także jakieś wymogi. Fakt , nie szukam księżniczki ale też nie szukam kobiety nie spełniające moich oczekiwań.
Mówisz czym mógłbym ją uwieść.....hmm... nie wiem, bajer schowałem, wiesz, może ze względu na wiek, zmęczenie materiału, piszę otwarcie, ale jeśli im nie odpowiadam, to się wycofuje.
Myślę, że ja mam inny problem, nie zamknięty były związek, nie wyjaśniona sprawa duchowa, i stąd te nie prawidłowości w poznaniu.
nooo, to sporo wyjasnia....