Witajcie Netkobietki.
Zwracam się do Was z prośbą gdyż dostanę zaraz załamania nerwowego.
Chodzi o moją mamę, 60 letnią kobietkę, która zrobiła mammografię (wyszły dziwne rzeczy) > poszła na usg do tłumoka, a nie lekarza- NIE ZNALAZŁ NIC > następnie poszła to swojego lekarza, wreszcie dostała termin, ekstra specjalista i na usg okazało się, że ma mikrozwapnienia w obu piersiach i powiększone kanaliki mlekowe.
Spytał czy ma w swoim życiu dużo stresu- odpowiedziała że tak, niestety. Powiedział, że to zapewne przez prolaktynę te powiększone kanaliki. Poczytałyśmy, owszem- hormon stresu. To może być wyjaśnienie powiększonych kanalików mlekowych.
LEKARZ ZLECIŁ BIOPSJĘ, mama zapisana jest na piątek, wyniki będą po tygodniu.
Jednak do tego czasu Ona wyleje morze łez, a ja będę ogromnym kłębkiem nerwów.
NADMIENIĘ, ŻE LEKARZ POWIEDZIAŁ, ŻE NIE JEST TO SPRAWA NAJWYŻSZEJ WAGI, ŻE TO ZAPEWNE TYLKO MIKROZWAPNIENIA, ALE DOBRZE BY BYŁO SPRAWDZIĆ.
No i jest stres.
Czy któraś z Pań po menopauzie miała podobną sytuacje z prolaktyną, kanalikami, mikrozwapnieniami i biopsją? Co wyszło itd?
Moja babcia, mama mojej mamy zmarła na raka płuc zapalając w życiu może jednego papierosa, stąd stres...
Z góry dziękuję! ![]()