Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

Cześć,
Piszę z małą sprawą do Was internautów, gdyż jestem bardzo ciekaw co o niej sądzicie. Otóż jestem od niecałych 3 miesięcy w związku z jedną dziewczyną. Ja mam lat 21, ona 20 ? więc teoretycznie osoby dorosłe smile Mieszkamy w jednej miejscowości, dzieli nas jakieś 20-30 min. jazdy autobusem. Nie jestem Casanovą, ale miałem kilka dziewczyn wcześniej - na palcach od jednej ręki bym policzył. Dla niej natomiast to jest zupełnie nowa przygoda bo jej doświadczenie w tej kwestii jest niemalże równe zeru (nie przesadzam). Dodatkowo jest dość nieśmiała i chociaż w naszych relacjach w miarę się rozbestwiła, to np. w środowisku nawet swoich znajomych też jest uważana za nieśmiałą (nawet nie wiecie ile musiało czasu minąć i ile się musiałem namęczyć żeby ją chwycić za rękę lub pocałować). Nie ukrywam też, że modelką to ona nie jest, ale mimo tego zależy mi na niej i w zasadzie nawet o wiele bardziej niż np. na wcześniejszych, którym fizycznego wdzięku nie brakowało.
Problemem jest czas jaki dla siebie poświęcamy. W zasadzie przywykłem do tego, że jeżeli się z kimś jest, no to widywanie się co najmniej co drugi dzień jest czymś normalnym. Natomiast ostatnio, chociaż nie wiem czy nie było tak nawet od początku, widujemy się 1-2 w tyg. mieszkając w tak niewielkiej odległości od siebie. Bardzo rzadko powodem takiej sytuacji jestem ja, chyba tylko raz czy dwa nie pasowało mi jakiekolwiek spotkanie. Co do niej? tu jest o wiele gorzej, albo zasłania się nauką, albo jakimiś zupełnie innymi wymysłami, ostatnio usłyszałem nawet, że jest leniem i nie chce jej się wychodzić z domu. Uczymy się w tym samym miejscu i na tym samym kierunku, więc wiem ile czasu poświęca się na naukę, tym bardziej, że nie mam z nią najmniejszego problemu. Nikt z nas nie pracuje na chwilę obecną, także naprawdę czasu jest bardzo dużo, tym bardziej, że bardzo dobrze znam jej tryb życia więc mogę z czystym sumieniem to stwierdzić. Potem jeżeli chcę żeby coś się w tym związku dalej posunęło, to mam odpowiedź, że jeszcze zbyt mało czasu ze sobą spędziliśmy? Mi się nie spieszy, ale to mnie akurat niepokoi. Inne pary, które oddalone są od siebie o dziesiątki czy setki kilometrów byłyby zachwycone, gdyby przyszło im mieszkać tak blisko siebie. Dodam jeszcze, że inicjatywa związku wyszła z jej strony, ja postanowiłem, że jednak spróbuję i się tak jakoś dość mocno wkręciłem.
Powiem też szczerze, że będąc z nią, przynajmniej ja, bardzo dobrze się czuję. Ona według mnie też - w zasadzie buzia jej się nie zamyka, prawie cały czas się śmieje. Nie wiem, może tak dobrze odgrywa swoją rolę...
Oczywiście zapytałem czy chce się spotykać, nawet wyszedłem z sugestią, że jeżeli chce, to możemy rzadziej się widywać (chociaż sam nie wiem już czy można rzadziej). Zawsze wychodzę z założenia, że nic na siłę i chociaż zazwyczaj jestem "gorączka" człowiek, to staram się ten swój entuzjazm szybko gasić jeżeli miałby komuś przeszkadzać. Na moje zapytanie odpowiedziała, że jak najbardziej wszystko jest w porządku i chce się spotykać, ale gdy zapytałem ją o powód takiej częstotliwości spotkań i wyraziłem swoje zdanie oraz przedstawiłem jej także opinię jednej, naszej wspólnej koleżanki na ten temat, która to w zasadzie wyśmiała mnie, gdy jej opowiedziałem o takim sposobie spotykania (oczywiście rozmowa z koleżanką była incognito, nie mówiłem o nikim bezpośrednio, tylko akurat rozmawialiśmy o jej relacjach, koleżanka natomiast stwierdziła, że jej nikt na razie do szczęścia nie jest potrzebny bo brakuje jej czasu, a nie wyobraża sobie widywać faceta tylko w weekendy - oczywiście ona pracuje, uczy się i ma jeszcze kilka innych zajęć, więc to byłbym w stanie zrozumieć). Jak swojej dziewczynie to wszystko powiedziałem, to tak jak w zasadzie ciągle o czymś mówi, to wtedy autentycznie ją zatkało. Zapadła cisza na jakieś kilka minut. Więc pominąłem temat i zacząłem poruszać jakieś luźne, humorystyczne sprawy.
Sam już nie wiem. Z jednej strony mówi mi, że wszystko jest jak najbardziej ok, ale z drugiej mam dziwne wrażenie jakby ona robiła to wszystko z jakiegoś obowiązku. Wiem, głupio to brzmi, ale czasami ona się tak zachowuje. Jakby, to chodziło o odhaczenie jakiegoś spotkania w tygodniu i już potem wszystko cacy. Jeżeli faktycznie wszystko jest ok, to szkoda by mi bardzo było, to psuć bo na prawdę dziewczynę darzę uczuciem i chociaż to nie jest może jakaś relacja 1-2 letnia, to mimo wszystko chyba trochę inaczej powinna wyglądać. Może i nie jestem samcem alfa, jeżeli chodzi o temperament, ale jestem uparty i w pewnych kwestiach też w gorącej wodzie kąpany i nie chciałbym przez to też czegoś schrzanić.
Nawet kontakt telefoniczny jest jakiś taki... czasami napisze smsa, rzadko kiedy dzwoni. Jeżeli ja sam się nie odezwę, to może na drugi dzień by się ze mną skontaktowała. Co ja mam myśleć o tym? Moja ostatnia dziewczyna zasypywała mnie smsami jeżeli nie byliśmy akurat razem. W sumie obecna, początkowo, nawet potrafiła napisać smsa o 8.00 rano z głupim "Dzień dobry", a teraz sam muszę się "zgłaszać".

Może Wy coś doradzicie, albo wyrazicie przynajmniej swoje opinie. Nie wiem czy to jest kwestia mojej skrzywionej wizji związku, czy może z nią jest coś źle.

Dzięki za uwagę
L.


P.S. Jeżeli to miałoby pomóc Wam w ocenie sytuacji, to dodam, że czasami ma także (w sumie dość często) problemy z wyczuciem chwili. Otóż przykładowo siedzimy razem w jakimś romantycznym klimacie, załóżmy przy zachodzie słońca, objęci, a ona mi wyjeżdża z tym co by było, gdyby wtedy do mnie nie zagadała i nie zaczęłoby się to wszystko. Albo, że tam jakaś babcia czy ktoś ostatnio jej powiedziała, iż nie rozumie w ogóle dzisiejszych studentów bo powinni wziąć się za robotę, a nie sobie bimbać. Niespodzianki? Nee... dostałem już kilka razy opierdol za to, że nie powiedziałem jej gdzie idziemy, gdy zabrałem ją w parę fajnych miejsc i to taki konkretny. Prezenty? Chyba tylko kwiaty, reszta to tak jakoś wpada "oo jakie fajne" i zaraz po temacie. Nie chodzi mi o to, żeby się kobieta rozwodziła nad jakimś podarkiem bo to wglądałoby idiotycznie. Jednak to wszystko się dzieje bez takiej żadnej uczuciowości z jej strony.
Niedawno się zdziwiłem bo mi podziękowała. Podziękowała mi za to, że rozumiem, iż ona potrzebuje dużo czasu, żeby dojść czy też przywyknąć do niektórych rzeczy, które w "normalnych" parach są czymś normalnym oraz za to, że "chcę ją taką jaką jest" - jej autentyczne słowa. W zasadzie poczułem się jakby mówiła o jakimś towarze czy przedmiocie, ale tak czy siak zrobiło mi się miło.
Co za tym idzie, ona chyba zdaje sobie sprawę ze swojego zachowania... tylko czym jest ono podyktowane? Może powinienem jeszcze bardziej zwolnić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

"Nie ukrywam też, że modelką to ona nie jest, ale mimo tego zależy mi na niej i w zasadzie nawet o wiele bardziej niż np. na wcześniejszych, którym fizycznego wdzięku nie brakowało."

No wiesz co...takie rzeczy mówisz o dziewczynie z którą chcesz być? Albo ją akceptujesz w 100% i naprawdę ci się podoba albo nie zawracaj jej głowy (czyli powinienieś mówić że jest z niej niezłe mięsko a nie "modelką nie jest"). A ty krezusem jesteś że na modelki polujesz??

"Jak swojej dziewczynie to wszystko powiedziałem, to tak jak w zasadzie ciągle o czymś mówi, to wtedy autentycznie ją zatkało. Zapadła cisza na jakieś kilka minut. Więc pominąłem temat i zacząłem poruszać jakieś luźne, humorystyczne sprawy."

Dlaczego niby zmieniłeś temat?Trzeba sprawy rozwiązywać do końca i dokładnie omówić sprawę. Moim zdaniem powinieneś jeszcze trochę subtelnie podążyć temat.

"Nawet kontakt telefoniczny jest jakiś taki... czasami napisze smsa, rzadko kiedy dzwoni. Jeżeli ja sam się nie odezwę, to może na drugi dzień by się ze mną skontaktowała."
Ona chce żebyś ty o nią zabiegał. Pewnie koleżanki jej nagadały/wyczytała w necie że facet powinien zabiegać o dziewczynę.
Natomiast martwi mnie to, że jak już się z nią skontaktujesz to nie wykazuje zbytniego entuzjazmu/zainteresowania. Może jeszcze nie dojrzała do związku? Może nie jesteś w jej typie a jest dla ciebie żeby z kimś być?

Musisz z nią rozmawiać, rozmawiać i jescze raz rozmawiać to chyba jedyne rozwiązanie

3 Ostatnio edytowany przez Albatros11 (2015-04-16 15:38:05)

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

Tak, co do Twojej pierwszej uwagi święta racja. Źle się wyraziłem. Oczywiście, że ją akceptuję. Z resztą nie wyobrażam sobie też być z kimś, kto by mnie fizycznie nie pociągał. Bardziej chodziło mi o to, że nie podchodzę do tego na zasadzie: ładnie wygląda, zaliczyć i odhaczone. W zasadzie, to nigdy do nikogo tak nie podchodziłem, ale bardzo cenię jej wnętrze.
Jednak dobrze, że poruszyłaś tą kwestię bo dziwne sygnały zauważyłem również odnośnie wyglądu. Pewnego dnia rozmawialiśmy na ten temat i wyglądało to równie dziwnie. Ja opowiedziałem jej co mi się w niej podoba, oczywiście zaznaczyłem, że całość, ale podkreśliłem kilka cech (chodzi o wygląd fizyczny). Była zniesmaczona, ale nie wynikało to z tego, że ja to źle przedstawiłem, ale z tego, że jak sama powiedziała, ona ma mnóstwo kompleksów i samej siebie jako takiej nie akceptuje. Mało tego, mam wrażenie, że równie dziwnie wygląda to w odwrotną stronę. Dlatego, że ona poczuła motylki absolutnie mnie nie znając ? nie byliśmy nawet na ?cześć?. Tak więc co innego mogło jej się we mnie spodobać, jak nie wygląd? Potem zaczął się jej rekonesans poprzez moich znajomych. Dowiadywała się wszystkiego o mnie. Doszło do tego, że te koleżanki same mi powiedziały o niej bo jak same stwierdziły, nie mogły już same o mnie słuchać podczas, gdy z nią się spotykały. Jednak na dzień dzisiejszy nie zauważa w zasadzie niczego, fryzjer, zmiana ubioru czy czegokolwiek? ja jestem w stanie powiedzieć jakie kolczyki miała wczoraj, ale w drugą stronę to nie działa. To akurat duperel bo ludzie są różni. Jedni zwracają uwagę na szczegóły, drudzy nie. Ale w zasadzie ona nie jest w stanie mi bezpośrednio powiedzieć czy ja jej swoim wyglądem pasuje czy nie. Mam nadzieję, że wynika to z jej nieśmiałości.

Dlaczego zmieniłem temat? Mieliśmy już parę takich rozmów. Najlepsze jest to, że nigdy nie traktowałem ich jako kłótnie. Jednak ona zawsze twierdzi, że za dużo analizuję i jak mówię co o tym myślę i staram się wybronić swojej racji, to ona nie potrafi rzucić żadnym argumentem tylko zaraz się obraża na dzień czy dwa.

Co do kontaktu telefonicznego. Może i racja i w zasadzie też tak przez długi czas myślałem. Jednak czasami mam wrażenie, że ona chce tą adorację jakoś ograniczyć, do czasu kiedy to jej jest wygodnie. Tak jakby chciała odizolować mnie od całego środowiska wokół.
Czasami sama dąży do kontaktów czy spotkań i potrafi być, może nie tyle romantyczna, co ciepła na jej specyficzny sposób. I wtedy jest naprawdę bardzo miło. Ale niekiedy jest tak zimna, jak bym rozmawiał z jakąś koleżanką. Nie wiem, może to ja jakiś za bardzo uczuciowy jestem, ale nigdy nikt na to nie narzekał.

I najbardziej martwi mnie Twoje ostatnie pytanie ?Może nie jesteś w jej typie a jest dla ciebie żeby z kimś być?? Jak ja mam to wyczuć? Nie zadam jej tego pytania wprost bo to tak jakbym sam jej to sugerował, albo faktycznie zacznie tak myśleć (o ile już tak nie myśli).

4

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

Była zniesmaczona, ale nie wynikało to z tego, że ja to źle przedstawiłem, ale z tego, że jak sama powiedziała, ona ma mnóstwo kompleksów i samej siebie jako takiej nie akceptuje.

Mało która młoda kobieta nie ma kompleksów, wszystkie mają a w dodadku są na ten temat wyczulone. Myślisz że na czym żerują te wszystkie czasopisma kobiece- co chwila hasła typu "pozbądz się celulitu", "popraw cerę" itd. itp. Najlepiej o wyglądzie z nią nie gadaj.

Ale w zasadzie ona nie jest w stanie mi bezpośrednio powiedzieć czy ja jej swoim wyglądem pasuje czy nie. Mam nadzieję, że wynika to z jej nieśmiałości.

Kobiety nie działają jak mężczyźni- dla większości wygląd ma drugorzędne znaczenie . Bardziej liczy się komfort psychiczny, charakter, poczucie bezpieczeństwa i inne. Ale co kobieta to inny gust, są też takie dla których tylko wygląd się liczy.
Co nie zmienia faktu że na wyglądzie nie buduje się relacji tylko na wspólnych celach, zainteresowaniach i na tym czy dobrze się czujecie z sobą nawzajem.

"I najbardziej martwi mnie Twoje ostatnie pytanie ?Może nie jesteś w jej typie a jest dla ciebie żeby z kimś być?? Jak ja mam to wyczuć? Nie zadam jej tego pytania wprost bo to tak jakbym sam jej to sugerował, albo faktycznie zacznie tak myśleć (o ile już tak nie myśli)."

Na pewno nie pytaj się wprost, tak jak zauważyłeś:):) Z tym jest trudna sprawa -to trzeba obswerwować- to że nie jesteś "zapasem" raczej się czuje. To że ogranicza kontakty wg mnie może ale nie musi na to wskazywać.

"Najlepsze jest to, że nigdy nie traktowałem ich jako kłótnie. Jednak ona zawsze twierdzi, że za dużo analizuję i jak mówię co o tym myślę i staram się wybronić swojej racji, to ona nie potrafi rzucić żadnym argumentem tylko zaraz się obraża na dzień czy dwa."

Może za bardzo dosadnie rzucasz argumentami i wtedy się obraża bo czuje że to jakaś konfrontacja? Próbowałeś ją poprostu pytać "czy nie sprawiłoby Ci przyjemności jeśli spędzalibyśmy więcej czasu razem". Próbowałeś rozmawiać z nią o swoich uczuciach na ten temat? -" jest dla Ciebie ważna i czujesz że ogranicza kontakty a ty potrzebujesz więcej spotkań  z nia? Powiedz że chciałbyś rozwiązać tą sytuacje a obrażanie wcale nie pomaga.

Czy poznałeś już jej znajome/znajomych/jakąś rodzinę?

5

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

W sumie odnośnie kwestii wyglądu, to co piszesz nawet by do niej pasowało, także mam nadzieję, że masz rację.

Kwestię spotykania się chyba na jakiś krótki czas pozostawię bez zmian, zobaczę jak ona odniesie się do tego co jej ostatnio na ten temat powiedziałem i wyjdzie wtedy czy wzięła w ogóle to do siebie, czy też nie. Ale tak czy siak, trzeba będzie to w najbliższej przyszłości wyjaśnić.

Zauważyłem, że czym bardziej się w niektórych momentach staram, tym jej coś bardziej zaczyna nie pasować. Czym więcej ?wymyślam?, chcę ją jakoś pozytywnie zaskoczyć, zrobić jakąś niespodziankę, czy zorganizować więcej spotkań, tym ma większą pożywkę żeby jej się coś nie podobało.

Mówią, że kobiety zmienne są, może i tak jest w tym przypadku. Jeśli tak, to jest to dość specyficzny ?przypadek? bo takiej zmienności jeszcze nie doświadczyłem. Przykład: pisałem wcześniej, że są dni kiedy to w ogóle się sama nie odezwie i tak było np. 2 dni temu. Dzisiaj natomiast postanowiłem inaczej do tego podejść i postanowiłem wysłać tylko standardowo smsa na dobranoc. Nie odzywałem się przez cały dzień i postanowiłem się zająć czymś innym, a mianowicie trochę zrelaksować na świeżym powietrzu bo była ładna pogoda. Ona natomiast zaczęła od popołudnia dzwonić, akurat nie mogłem odebrać. Oddzwoniłem po prawie 2h i miała jeszcze pretensje, że tak długo.

Co do znajomych. Nie ma ich wielu. Jak już wspominałem, ona w gronie swoich znajomych jest uważana za bardzo nieśmiałą albo niedostępną. Jej znajomych znam niewielu, zaledwie 2-3. Jeżeli chodzi o znajomych z naszych studiów, ma tam swoją niewielką ?grupkę?, ale z uwagi na to, że w zasadzie z mojego powodu się z nimi dość mocno ostatnio pożarła, to postanowiłem zbytnio się do nich nie zbliżać. Nie chcę ograniczać jej kontaktów, których i tak jest niewiele. Jak sama przyznała, ona bardzo bierze do siebie zdanie innych, ja natomiast mam otoczenie głęboko? i z tym też są tarcia bo początkowo, przy wspólnych znajomych, nie mogłem się nawet przywitać jak na parę przystało (na szczęście to akurat się zmieniło). Mimo tego na uczelni kontakty nasze są dość ograniczone. Mało tego, długo nikt niczego wśród nich nie wiedział i w zasadzie od niedługiego czasu zaczynają się pojedynczo dowiadywać. Martwi mnie, że bardzo duży wpływ mają na nią koleżanki. Z jednej strony być może nie powinienem się niepokoić bo zawsze narzeka, że czymkolwiek się z nimi dzieli, to zawsze stają po mojej stronie (chyba chodziło jej o jakieś różnice poglądów lub tym podobne). Z drugiej jednak mieliśmy już tarcie przez jedną ?koleżankę? bo z naszej wspólnej głupoty, wszystkim tym co się nam nie podobało, zamiast wyjaśniać między sobą, to dzieliliśmy się z jej koleżanką, a moją przyjaciółką. Najgorsze jest to, że ta ?przyjaciółka? zaczęła sama mieszać i lecąc na dwa fronty zaczęła przedstawiać nam obojgu zniekształconą wersje każdej ze stron i dalej nie muszę opowiadać, co z tego wynikło?
Co do rodziny? znam oboje rodziców. Są bardzo sympatyczni. Jej mamie kupiłem nawet bukiet kwiatów na pierwszej wizycie. Jej wydaje się, że bardzo przypominam jej ojca, ale to chyba dobrze bo gość jest naprawdę w porządku, przynajmniej według mnie. Znam również jej siostrę, która ma zupełnie inny temperament i jest o wiele bardziej śmiała niż ona, także otwarta na różne środowiska. Chociaż dziwni mnie trochę, że w moim towarzystwie jest raczej bardzo cicha i myślę, że ma jakieś ukryte, nie do końca pozytywne intencje, ale to już zostawmy. Ona zna również moich rodziców, może nie tak dobrze jak odwrotnie, ale jednak. Myślę jednak, że w jej rodzinie też chyba są przyzwyczajeni do jej specyficznego charakteru. Niby oficjalnie nie wiedzą, że jesteśmy razem, a może inaczej ? nie powiedziała im tego tak wprost. Jednakże z jej rozmów z rodzicami, o których mi nieraz opowiada jednoznacznie wynika, że oni nie traktują mnie jako jakiegoś kolegę. Zważywszy, że nikogo wcześniej nie miała, to nawet cieszą się, że ktoś wokół niej zaczął się kręcić.

No nic, pozostaje mi na razie być w niewiedzy, przynajmniej postaram się bo jestem raczej człowiekiem, który z góry lubi wiedzieć na czym stoi. Może powinienem zacząć używać częściej rozumu niż serducha.

6

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

"Zauważyłem, że czym bardziej się w niektórych momentach staram, tym jej coś bardziej zaczyna nie pasować. Czym więcej ?wymyślam?, chcę ją jakoś pozytywnie zaskoczyć, zrobić jakąś niespodziankę, czy zorganizować więcej spotkań, tym ma większą pożywkę żeby jej się coś nie podobało."

To powiedz jej to- powiedz że czujesz że ona nie docenia twoich starań i że chciałbyś żeby ona też wykonała jakiś wysiłek.

"Z jednej strony być może nie powinienem się niepokoić bo zawsze narzeka, że czymkolwiek się z nimi dzieli, to zawsze stają po mojej stronie (chyba chodziło jej o jakieś różnice poglądów lub tym podobne)."

To dobrze że są po twojej stronie- co do przyjaciółki od dwóch frontów. Sam widzisz że trzeba wszystko załatwiać bezpośrednią, szczerą rozmową...do skutku.


"Nie odzywałem się przez cały dzień i postanowiłem się zająć czymś innym, a mianowicie trochę zrelaksować na świeżym powietrzu bo była ładna pogoda. Ona natomiast zaczęła od popołudnia dzwonić, akurat nie mogłem odebrać. Oddzwoniłem po prawie 2h i miała jeszcze pretensje, że tak długo."

Myślę, ze mogła poczuć się zagrożona:D(że tracisz zainteresowanie) i dlatego taka reakcja. Faktycznie ciężko rozgryźć tą Twoją dziewczynę... może tak gra bo chce żebyś ją zdobywał? Z twoich opisów cieżko stwierdzić.
chyba tylko czas i rozmowy mogą pomóc rozjaśnić sprawę
życzę żeby wszystko się udało:)

7

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

Kolego jestem w Twoim wieku, więc może napiszę coś co Ci się przyda. Może nie spotkałeś wcześniej takiej dziewczyny, ale są takie i może jest ich mało ale są. Są też oczywiście tacy faceci - introwertycy. Nieśmiałe, niepewne, strachliwe, reagujące lakonicznie, lub krótko, mówiące, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia do tego posiadają niską samoocenę. Niby same złe cechy? Według mnie masz szczęście, że spotkałeś taką dziewczynę i na dodatek tak blisko mieszkacie. Taka dziewczyna ma według mnie dobry charakter jest wierna, szczera może poświęcić Ci czas a nie poświęcać go 50% znajomym (w tym również kolegą). Na dodatek nie ma foch i innych tego typu zachowań - ideał na żonę.

Mimo wszytko nikt Ci nie powie tutaj jaka jest przyczyna - usiądź z nią porozmawiaj, powiedz co zauważyłeś, czego się obawiasz i zapytaj co o tym myśli, nie naciskaj, ale pamiętaj, że tylko szczera rozmowa jest w stanie załatwić wszystko (może czasem wystarczy po prostu przytulić i nic nie mówić).

Teksty w stylu "nie wygląda jak modelka" możesz sobie odpuścić, bo sam wątpię, że nie wyglądasz jak model tym bardziej, że jak powiedziałeś nie przywiązujesz nawet do ubioru uwagi. Po co chcesz aby wyglądała jak modelka, aby się przed kolegami popisać - wybacz, ale jesteś studentem a nie jakimś chłopczykiem z gimnazjum, ważne jest aby Ci się podobała, ale uwierz, że tak która będzie Ci się mocno podobała nie koniecznie będzie super ładna.
Ja kiedyś myślałem o jednej dziewczynie: inni by powiedzieli, że nic w niej nie ma przeciętna, ale dla mnie jest ideałem kobiecości i w zasadzie od razu jak ją zobaczyłem to mi się strasznie podobała i miała to "coś". Dodam również że sam lubię kobiety spokojne takie jak wcześniej opisywałem.

Daj spokój z tym wysyłaniem smsów co chwilę, na prawdę Ci na tym tak, zależy, aby wysyłała Ci codziennie ten sam szablon lub jeden z kilku klikając Kopiuj-Wklej? tongue

8 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-16 20:03:01)

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

Jesteś uparty, bo chcesz na siłę pod Siebie zmienić osobę, którą "rzekomo" na początku ZAAKCEPTOWAŁEŚ. Nie uważasz tego za przynajmniej cham....? Uważasz, że Ona nie chciałaby, abyś miał trochę innych cech/zachowań, że coś Jej w Tobie przeszkadza?
Moje zdanie oparłam na tym, że chcesz Ją zmienić w typową (najczęściej zachowującą się wśród rówieśniczek) dziewczynę, ale Ona taka nie jest. Niestety nie zauważyłam u Niej czegoś złego w zachowaniu, po prostu ma NIETYPOWY charakter i zachowanie, niż u reszty dziewczyn w Jej wieku hmm. Czy to źle? Wręcz przeciwnie. To, że nie krzyczy oraz głupkowato nie rzuca się na szyję wcale nie oznacza, że wewnątrz nie darzy Ciebie uczuciem - jest introwertyczką. A być może Ty również po dłuższej znajomości nie okazałeś się dla Niej księciem z bajki - czuje trochę zawód? Najlepiej będzie jak z Nią porozmawiasz.
Więc jeśli Jej nie akceptujesz to zrób przysługę Sobie oraz Jej i rozejdźcie się, bo nie widzę najmniejszego powodu, aby Ona musiała się zmienić.

9 Ostatnio edytowany przez Albatros11 (2015-04-16 21:06:47)

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

Qwer123456789 - nie jestem pewien czy w pełni zrozumiałeś mój pierwszy post smile

"Nieśmiałe, niepewne, strachliwe, reagujące lakonicznie, lub krótko, mówiące, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia do tego posiadają niską samoocenę. Niby same złe cechy? Według mnie masz szczęście, że spotkałeś taką dziewczynę i na dodatek tak blisko mieszkacie. Taka dziewczyna ma według mnie dobry charakter jest wierna, szczera może poświęcić Ci czas a nie poświęcać go 50% znajomym (w tym również kolegą). Na dodatek nie ma foch i innych tego typu zachowań - ideał na żonę."

Co do jej cech, prócz lakoniczności i małomówności, to wszystko się zgadza. Mało tego, nigdzie nie napisałem, że uważam te cechy za złe, więc nie wiem skąd te pytania. Mało tego, właśnie charakterologicznie pasuje do mnie bardziej taka introwertyczka niż jakaś imprezowiczka smile
Co do wierności, mam taką szczerą nadzieję. Co do szczerości, właśnie w tym problem, że nie wiem jakie są jej intencje, a dla mnie szczere gesty, to gesty zdecydowane i jednoznaczne. Nie widzę szczerości w ograniczaniu kontaktów między facetem a kobietą bez podania konkretnych powodów. Z tym czasem to nie wiem skądś żeś urwał smile Właśnie o to chodzi, że widujemy się raptem 1-2 razy w tyg. i cała ta okoliczność mieszkania blisko siebie w tym przypadku jest bezużyteczna. Szczerze, myślę że właśnie o wiele więcej czasu znalazłaby dla znajomych, w tym koleżanek czy jej jednego kolegi/przyjaciela z podstawówki, niż dla mnie (niedawno miała się z nim spotkać i nie widziałem chyba jej jeszcze takiej uradowanej na możliwość wyjścia gdzieś ze mną; w końcu spotkanie kolega odwołał smile ).
Nie ma foch? Znowu nie doczytałeś smile Ma i to dużo, nie można z nią porozmawiać! (nie kłócić się) na poważne tematy bo albo milczy, albo strzela focha.

Co do tekstu "nie wygląda jak modelka" sprostowałem to w moim drugim poście. Nie, nie wyglądam jak model, ale też nie wiem gdzie przeczytałeś, że nie przywiązuję nawet uwagi do ubioru smile Całkowicie obróciłeś sytuację do góry tyłkiem. Napisałem, że wisi mi kto i co mówi na mój czy nasz temat. Zupełnie odwrotnie jest z nią.
Pewnego dnia "zaszalałem" bo dla niej to dużo i przy jej znajomych, podszedłem do niej, ładnie się przywitałem cmokając w policzek. Co za tym idzie, jej znajomi, jak to ludzie, nie w jej obecności, zaczęli mówić między sobą, że najprawdopodobniej jesteśmy razem. Gdy to do niej doszło, uznała to za totalną zdradę z ich strony i się z nimi pokłóciła. Zrozumiałbym ją, ale oni tak na dobrą sprawę nie powiedzieli na jej temat, ani mój żadnego złego słowa, prócz tego, że właśnie jesteśmy razem. W zasadzie gdyby nie ta kłótnia z nimi, to podejrzewam, że w murach uczelni zachowywalibyśmy się względem siebie jak jakieś dalekie koleżeństwo bo tak ograniczała kontakt między nami wśród właśnie znajomych. Także o żadnym rzucaniu się na szyję i Bóg wie czym nie ma mowy. Teraz kontrastujesz porównując jedną skrajność do drugiej. Wystarczy podejść, przywitać się należycie i normalnie rozmawiać, a ona nawet z tym ma problem.

Co do smsów, to przykład na drobnym szczególe. Chodzi po prostu o kontakt. Jeżeli już nie chce się spotykać, to zostaje kontakt telefoniczny. Miałeś kiedyś dziewczynę, od której dostawałeś 1 smsa dziennie (bo jej karte pożera), albo która nawet nie da sygnału żebyś do niej oddzwonił, żebyście się na chwilę usłyszeli smile? Co do "smsa na dobranoc", to zwykły symboliczny sms. Na początku znajomości jej jednego wysłałem, spodobał jej się i stwierdziłem, że będę jej go wysyłał co dziennie przed snem. Niby duperel, ale według mnie miły. Niedawno nawet o nim zapomniałem bo byłem zmęczony bo ciężkim dniu i otrzymałem wtedy od niej wiadomość z zawodem, iż nie dostała właśnie takiego smsa.


Nektarynka53

Jestem uparty bo dążę do odpowiedzi jeżeli stąpam po niepewnym gruncie. Nie chcę zmieniać osoby, którą zaakceptowałem na początku i nadal akceptuję. Chcę dociec czy ona tratuje to wszystko na poważnie i faktycznie po prostu taka jest, czy po prostu, jak napisała wcześniej jedna z forumowiczek, tylko kogoś chce mieć. A że ona nigdy nikogo nie miała, to mogłem posłużyć za królika doświadczalnego. Jeżeli ona ma problemy z wyrażaniem w jakiś sposób swoich uczuć i tym to się objawia, to ok i nie byłoby tematu. Może nawet nie przeszkadzałyby mi te nieczęste spotkania bo przynajmniej miałbym pewność, że jest ok. Nie mam zamiaru zmienić jej w żadną "typową" bo takich jest niestety na pęczki.
"A być może Ty również po dłuższej znajomości nie okazałeś się dla Niej księciem z bajki" - myślisz, że jej o to nie pytałem? Zapytałem czy coś ją rozczarowało bądź czy miała przed naszą znajomością jakieś inne oczekiwania, bez głębszego namysłu odpowiedziała stanowczo, że nie. To co ja mam zrobić? Zrobić jej test wykrywaczem kłamstw? Chyba na tym to polega żeby jedne drugiemu ufało. Jeżeli faktycznie się nie okazałem "księciem", spoko, miała jednak kilka okazji i to dobrych by mi to powiedzieć. Mało tego, ostatnio co mnie zdziwiło, stwierdziła nawet, że początkowo miała wątpliwości czy chce ze mną być, ale teraz już nie.



Jedyne co na razie mogę, to poczekać i wybadać. Mam nadzieję, że coś niebawem dostrzegę. Ale już kilka razy pokazała, że coś tam dla niej znaczę i wydawało mi się wtedy wszystko jasne. A krótko potem palnęła coś takiego, że nie wiedziałem już czy się śmiać czy płakać.

10

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

Być może przesadziłem,  ale chciałem Ci pokazać inny obraz dziewczyny. To nie musi oznaczać ze się wstydzi czy jest niedojrzala.  Może ma jakieś problemy?
Kurcze choćby nie wiem co to rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Powiedz jej ze Ci na niej zależy, że widzisz, że coś niedobrego się dzieje. Zapytaj sięjją czy jej zależy na Tobie i jeśli tak to powiedz, że nie mozecie miec przed soba tajemnic.
Może dziewczyna  nie potrafi okazywać uczuć tak dobrze. Pisałeś o problemach z zlapanie za rękę itp. może jeśli będziesz chciał ją pocałować to jej to powiedz i zapytaj o zgodę - mysle, żeto jej może zaimponować. wink

11 Ostatnio edytowany przez Albatros11 (2015-04-17 00:29:06)

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

Teraz na sam koniec dnia znowu bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła bo sama zaaranżowała spotkanie-niespodziankę późnym wieczorem. Może jednak coś się w niej poruszyło smile Wykorzystałem też sytuację i zapytałem o to czy coś się nie psuje, albo czy jej oczekiwania względem mnie były różne od tego jak mnie widzi dzisiaj. Uśmiechnęła się i zaprzeczyła. Więc może na prawdę ona jest specyficzna, a ja trochę przesadzam. Czas pokaże, mimo tego jest sporo do dopracowania, a sam ten fakt nie świadczy o zniknięciu wszystkich problemów, jednakże skoro sama doszła do tego, że po naszej ostatniej rozmowie faktycznie spędzaliśmy zbyt mało czasu, to jest jakiś krok. Co prawda nie zaplanowała dalszych spotkań, a i to dzisiejsze było zaledwie kilkunastominutowe, ale myślę, że to gest się liczy.
Mało tego, zapytałem też co jest odnośnie tego, że czym bardziej się staram tym gorzej idzie. Stwierdziła, że o to właśnie chodzi, ja się mam starać, a ona się droczy... zrozum kobietę.
Na ten tydzień dam jednak spokój, a od przyszłego spróbuję stopniowo zwiększyć częstotliwość tych spotkań.

12

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

Kilku minutowe? Ja z dziewczyna, która niedawno poznałem spędziłem 2h na pierwszym spotkaniu. wink
Musicie coś z tym zrobić,  bo kilka minut to wiesz....

13

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

To miało charakter takiego niespodziankowego spotkania późnym wieczorem smile
Co do czasu spotkań, to są one dość długie bo jak już się spotykamy, to w zasadzie jesteśmy ze sobą od południa do wieczora, niekiedy 5-8h. Tylko ich częstotliwość jest raczej niepokojąca.

Wczoraj była na imprezie, na której być nie mogłem z czysto organizacyjnych przyczyn. Ile dzisiaj się nasłuchałem z iloma facetami tańczyła i że odkąd jest z kimś w związku, to nagle zaczęli się do niej kleić bo tak to ponoć zazwyczaj stała i nikt nie zwracał na nią uwagi smile Nawet ją podobno jakiś gość o 10 lat starszy podrywał i chciał od niej nr telefonu puszczając przy tym sprośne teksty.
Gryzło mnie, żeby jej powiedzieć, że wystarczyło by zakomunikowała mu, iż już jest zajęta smile Ale w ostatniej chwili ugryzłem się w język i puściłem, to bokiem, chociaż nie ukrywam, że mnie to ruszyło smile
Jakiś tydzień temu próbowała się ze mną umówić o kilka lat młodsza dziewczyna. Oczywiście odrzuciłem propozycje, ale pomyślałem, że będzie fair jeśli powiem o tym mojej dziewczynie. W sumie wpuściła, to jednym uchem i wypuściła drugim i nie wiem czy się tym przejęła. Ponoć zazdrosna nie była. Tylko dziwnie to się zbiegło wszystko w czasie, może to jakaś kontra...

14

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

Co Ty się wściekasz, skoro masz fajną dziewczynę to normalne, że faceci do niej podbijają smile

Tak sie zagłębiłem w ten twoj temat i poradzę ci coś: laski nas testują. Tak było zawsze i będzie zawsze. Poddają naszą męskość okrutnym próbom, chociażby takim z dupy ochłodzeniom kontatu. Sprawdzają w ten sposób czy będziesz latać za nią jak smok za księżniczką czy puścisz to wszystko bokiem i poczekasz cierpliwie aż skończy grać i wróci na swój dawny tryb.

To samo z opowieściami po imprezach. "No kto mnie tam poderwać nie chciał, ohohoho" i patrzy, czy nóż ci się w kieszeni otwiera, bo ktoś chciał uszczknąć kawałek torcika, który jest twój. Zazdrość czuć możesz, chodzi o to, żeby nie przesadzić z jej okazywaniem. Bowiem kiedy oblewasz testy to oddajesz lasce stery waszego związku, a jak oddajesz stery to kończycie w końcu na górze lodowej niczym Titanic.

A i jeszcze na koniec:
"Stwierdziła, że o to właśnie chodzi, ja się mam starać, a ona się droczy"

weź nie słuchaj takich bredni smile pozdrawiam

15

Odp: Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

Dawno nie byłem na forum i tak czytam ten wątek i coś mi się przypomniało. Twoja dziewczyna jest jak nie kopią to baardzo jest podobna do mojej już byłej. Chcę cie tylko ostrzec że takie nierówne zaangażowanie w związek spali cię na końcu na popiół, nie da rady tak na dłuższą metę. Ja nie wytrzymałem, rozstaliśmy się z mojej inicjatywy ale to ona zostawiła mnie tak naprawdę dużo wcześniej gdzieś w swojej głowie. Opis identyczny, też byłem właściwie jej pierwszym chłopakiem, zwykła dziewczyna, pasowała mi z wyglądu idealnie, mój typ totalnie, cicha, trochę nerwowa.
To ona zaczęła kontakt, wiedziała że mi się podoba, musiała to wiedzieć. Dość szybko się wszystko toczyło.
Dzieliły nas kilometry, nie mieszkaliśmy tak blisko jak wy. Kontakt najpierw co tydzień, potem co dwa a na końcu to i pewnie miesiąc nie zrobiłby na niej wrażenia. No to może telefon? O rozmowach zapomnij, jak nie zadzwoniłem to nie było. Smsy? No były, na początku nawet sporo, później i 2-3 dni mogła nie pisać. Bez znaczenia.
Ale cały czas kiedy poruszałem ten temat że coś jest nie tak to oczywiście wymyślam, zawsze mówiła że z jej strony jest wszystko ok. Że czas na pewno jej pomoże się otworzyć. Taa, jasne. Nawet na kilka godzin przed tym jak postanowiłem się rozejść mówiła że nic się nie zmieniło, że chce i w ogóle.
Z prezentami to samo, nie robiłem ich żeby nie wiem, kupować ją czymś, sprawiało mi to przyjemność że mogłem jej dać cokolwiek, czy były to naleśniki na obiad czy książki. Zawsze popatrzyła, odstawiła i tyle. Nie wiem czy padło chociaż dziękuję.

Podczas ostatniej rozmowy zapytałem czy może to coś ze mną było nie tak, że jeśli faktycznie to chciałem żeby mi to powiedziała, chociaż tyle dla mnie zrobiła żebym w przyszłości wiedział nad czym pracować, co robiłem dobrze a co źle. Nie doczekałem się, powiedziała "jesteś fajnym facetem ale ja się do tego nie nadaję". Nawet wtedy nie potrafiła mi szczerze powiedzieć.

Później bywało różnie, nie kontaktowaliśmy się już w ogóle. Ale co jedno wiem to chyba już nigdy w życiu nie zaufam żadnej kobiecie, popiół, zgliszcza i nic więcej. Spotykałem różne dziewczyny potem, na prawdę ładne, uśmiechnięte kobiety. Zazwyczaj nie chciało mi się z nimi gadać po pierwszym spotkaniu.

Dlatego rada dla ciebie kolego, uważaj, nie zmienisz tego, tak już będzie. Powiem więcej, na pewno nie będzie lepiej a gorzej. Nie chcę prorokować ale nie zakochała się i tyle. Jest z tobą bo w sumie to nic na tym nie traci a podbudowujesz jej poczucie wartości i ją to cieszy.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ile czasu powinienem poświęcać dziewczynie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024