Witam!
Pilnie potrzebuję opinii od starszych roczników lub absolwentów tego kierunku, ponieważ zamierzam się zapisać, a nie jestem do końca pewna czy sobie poradzę. Skończyłam kierunek typowo humanistyczny, a teraz chciałabym rozpocząć studia związane z finansami ze względu na zapotrzebowanie na ludzi po tym kierunku na lokalnym rynku pracy. Nigdy nie byłam orłem z matematyki - czy to BARDZO przeszkadza? Dodam, że pracuję, więc studiowałabym w trybie zaocznym. Proszę o opinie czy jest ciężko czy idzie przeżyć.
Pozdrawiam
2 2015-04-16 09:37:26 Ostatnio edytowany przez bbasia (2015-04-16 09:39:25)
Tak, brak znajomości matematyki przeszkadza w tego typu studiach. Ale nie mówię, że je całkowicie uniemożliwia. Bo przecież wiedze matematyczna zawsze można uzupełnić. Więc licz się z tym, że do kosztów opłaty za studia dojdą Ci koszty korepetycji.
Na studiach z finansów i rachunkowości z przedmiotów wymagających wiedzy matematycznej na pewno jest matematyka, statystyka, chyba mikro i makro ekonomia. Sama rachunkowość to też liczenie ![]()
Ale spokojnie można sobie poradzić. Tak przynajmniej widzę na przykładzie swojej siostry, która jest teraz na drugim roku i sobie spokojnie radzi. A matematykę miała bardzo dawno temu i też orłem w niej nie była.
Widzę, że wątek stary, ale gdyby ktoś się jeszcze zastanawiał, to z własnego doświadczenia powiem - warto, nic nie stoi na przeszkodzie. Wystarczą chęci, zaangażowanie i wytrwałość. Ja też po kierunku humanistycznym i z pracą miałam problem. W końcu coś znalazłam, ale kokosów nie zarabiałam... Zaryzykowałam, poszłam na WSKZ, na finanse i rachunkowość. Nie było problemów, żeby pracować w międzyczasie, w końcu za coś trzeba żyć, a ja się uczyłam wtedy, gdy miałam na to czas. Dziś już mam inną, zdecydowanie lepiej płatną pracę. Tylko trzeba pamiętać o wytrwałości - to klucz do sukcesu. ![]()
Hej. Jestem absolwentką tego kierunku i myślę ze jak ktoś Ci łopatologicznie pomoże na 1 roku z matmą to spokojnie dasz radę. U nas na 1 roku egzamin z matmy zdało za 1 razem 30 osób z 80 ale potem jakiś fajny ziomek rozpisał nam jak krowie na rowie wszystkie zadania i ogarnęliśmy przez wakacje temat. Tak naprawde więcej nauczyłam się w technikum jeśli chodzi o księgowania i samą rachunkowość. Myślę ze w ogóle studia sobie a praca w zawodzie sobie, tam i tak wszystko robi się inaczej, większość rzeczy w programach. Naprawdę jest teraz takie zapotrzebowanie na pracowników z takim wykształceniem?
Hej. Jestem absolwentką tego kierunku i myślę ze jak ktoś Ci łopatologicznie pomoże na 1 roku z matmą to spokojnie dasz radę. U nas na 1 roku egzamin z matmy zdało za 1 razem 30 osób z 80 ale potem jakiś fajny ziomek rozpisał nam jak krowie na rowie wszystkie zadania i ogarnęliśmy przez wakacje temat. Tak naprawde więcej nauczyłam się w technikum jeśli chodzi o księgowania i samą rachunkowość. Myślę ze w ogóle studia sobie a praca w zawodzie sobie, tam i tak wszystko robi się inaczej, większość rzeczy w programach. Naprawdę jest teraz takie zapotrzebowanie na pracowników z takim wykształceniem?