Witajcie!
Jestem już zdesperowana proszę o wyrozumiałość i poradę. Mam trudne położenie.
Z moim narzeczonym znamy się już dwa lata, w sierpniu ubiegłego roku poprosił mnie o rękę.
Problem zaczął się jakieś pół roku temu. Jesteśmy za granicą on pracuje tutaj na czarno ja na biało w dobrze prosperujacej firmie. Bardzo go kocham i mam nadzieję że on mnie również tak samo ale ostatnio zaczęłam zastanawiać się czy aby on na mnie nie żeruje.
Pół roku temu mój narzeczony miał duży przestój w firmie. Jego szef to dupek wypłacal mu jak miał jak nie miał (a miał rzadko) to wypłacal w terminie. Nigdy nie miałam problemu żeby mu pożyczyć kilka stow. Zawsze oddawał na czas. Niestety, od ostatniego pół roku sytuacja pogorszyła się na tyle że w lutym musiał podziękować szefowi. Już wtedy był zadłużony u mnie na dużą sumę pieniędzy bo trzeba było na chleb na czynsz a ten pacan mu nie wypłacił a jak już to w minimalnych kwotach.
Ja tu nie mówię o kilku słowach tylko o tysiącach bo tyle się uzbierać przez te około pół roku. Ja sobie mówiłam nie zbiednieje od tego a on brał.
Teraz na scenę weszli także moi rodzice. Bierzemy ślub z narzeczonym w przyszłym roku w maju on powiedział że uzbiera do tego czasu 30 tys złotych. Ponieważ mieszkam u rodziców wyciągnęli ode mnie ile mi jest narzeczony winien i zrobili mi awanturę. Sugerują mi żebym to uciela bo on tylko bierze pieniądze i nie kwapi się oddać. Nie ma jak aktualnie oddać bo znalazł pracę na biało ale płacą tyle że da rady się tylko utrzymać.
Nasuwa mi się też tu pytanie: czy ja będę już mieć tak całe życie? Wiem że posyłal trochę rodzinie w Polsce mieli trudna sytuację. Posyłal również z tych co pożyczyłam mu. A teraz słyszę tylko: no jak będę miał to ci oddam ale nie wezmę ci ich z kosmosu jak nie mam.
Aktualnie pieniądze się skończyły trzeba by znów ode mnie pożyczyć ale ja nie chcę pożyczać. Mam się z nim rozmowic dziś wieczór.
Może któraś z was ma podobne doświadczenia jest albo była w podobnym związku?
Ja go naprawdę kocham poza tą jedną strasznie irytująca cechą jest wspaniały wiele razy mi pomógł i dbał o mnie..
Już nie wiem co robić..