Potrzebuję porady doświadczonej kobiety.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Witajcie!

Jestem już zdesperowana proszę o wyrozumiałość i poradę. Mam trudne położenie.
Z moim narzeczonym znamy się już dwa lata, w sierpniu ubiegłego roku poprosił mnie o rękę.
Problem zaczął się jakieś pół roku temu. Jesteśmy za granicą on pracuje tutaj na czarno ja na biało w dobrze prosperujacej firmie. Bardzo go kocham i mam nadzieję że on mnie również tak samo ale ostatnio zaczęłam zastanawiać się czy aby on na mnie nie żeruje.
Pół roku temu mój narzeczony miał duży przestój w firmie. Jego szef to dupek wypłacal mu jak miał jak nie miał (a miał rzadko) to wypłacal w terminie. Nigdy nie miałam problemu żeby mu pożyczyć kilka stow. Zawsze oddawał na czas. Niestety, od ostatniego pół roku sytuacja pogorszyła się na tyle że w lutym musiał podziękować szefowi. Już wtedy był zadłużony u mnie na dużą sumę pieniędzy bo trzeba było na chleb na czynsz a ten pacan mu nie wypłacił a jak już to w minimalnych kwotach.
Ja tu nie mówię o kilku słowach tylko o tysiącach bo tyle się uzbierać przez te około pół roku. Ja sobie mówiłam nie zbiednieje od tego a on brał.
Teraz na scenę weszli także moi rodzice. Bierzemy ślub z narzeczonym w przyszłym roku w maju on powiedział że uzbiera do tego czasu 30 tys złotych. Ponieważ mieszkam u rodziców wyciągnęli ode mnie ile mi jest narzeczony winien i zrobili mi awanturę. Sugerują mi żebym to uciela bo on tylko bierze pieniądze i nie kwapi się oddać. Nie ma jak aktualnie oddać bo znalazł pracę na biało ale płacą tyle że da rady się tylko utrzymać.
Nasuwa mi się też tu pytanie: czy ja będę już mieć tak całe życie? Wiem że posyłal trochę rodzinie w Polsce mieli trudna sytuację. Posyłal również z tych co pożyczyłam mu. A teraz słyszę tylko: no jak będę miał to ci oddam ale nie wezmę ci ich z kosmosu jak nie mam.
Aktualnie pieniądze się skończyły trzeba by znów ode mnie pożyczyć ale ja nie chcę pożyczać. Mam się z nim rozmowic dziś wieczór.
Może któraś z was ma podobne doświadczenia jest albo była w podobnym związku?
Ja go naprawdę kocham poza tą jedną strasznie irytująca cechą jest wspaniały wiele razy mi pomógł i dbał o mnie..
Już nie wiem co robić..

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Cleopatra (2015-04-13 15:52:32)

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Moim zdaniem rodzice dobrze sugerują, może chłopak nie ma złych intencji, ale powinnaś mu dać konkretny termin do spłaty. Przed ślubem. Dopóki ma od kogo ciągnąć, to się nie usamodzielni i będzie wiecznie od Ciebie brał zamiast Ci przynosić. Dziwne, że sam nie ma a rodzinie wysyła?

To, że masz nie znaczy, że musisz mu pożyczać. Przecież możesz odkładać na jakieś własne przyjemności lub marzenia.

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

"Pożyczał" od Ciebie wiedząc, że będzie miał problemy ze spłatą i jeszcze wysyłał rodzinie. Trochę to tak wygląda, że on żeruje na Tobie albo czeka aż będzie po ślubie, bo wtedy przecież "wszystko będzie wspólne"

4

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Po_prostu_facet jakbym słyszała moich rodziców. Właśnie tego się obawiają. W sumie ja również. Jest mi trudno mu odmówić bo go kocham i mam świadomość że jakby było na odwrót zrobiłby to samo. Ale jest jak jest..
Cleopatra dzięki za odpowiedź. Wiesz on tej rodzinie posyła bo ma matkę z dwoma siostrami i ciężko o pracę bo mieszkają na wsi no ale mógłby chociaż powiedzieć ile tam dał..

5

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Przede wszystkim, jak teraz malo zarabia, to niech szuka dodatkowego zajecia a nie robi dalsze dlugi.  Po slubie uzna , ze wszystko jest wspolne i  bedzie dalej wysylal Twoje pieniadze. Przemyslalabym  i odsunela slub do momentu poprawy jego sytuacji finansowej.

6

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Właśnie takie rozwiązanie podsuwal mi jakiś czas temu.. Mówił że zależy mu żebym czuła się pewnie..  Tylko w takim razie po co pożycza więcej.

7

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Jadzik99, ale jeżeli on nie oddał Tobie, a wysyłał rodzinie, to generalnie Ty płaciłaś na jego matkę i siostry. Nie uważasz, że skoro on taki dobry, dzielny, to sam na to powinien zarobić? Dlaczego to, żeby jego matka/siostry miały pieniądze jest ważniejsze od tego, żebyś Ty je miała? Zwłaszcza, że Ty je zarobiłaś?

Ja Ci się nie dziwię w ogóle. Mimo że sama dobrze zarabiam, to chciałabym, żeby mój facet był w stanie zarobić sam na siebie, żebym miała jakieś poczucie - nie wiem - spokoju. Nie to, że chciałabym jego pieniędzy, bo absolutnie nie zgadzam się z modelem rodziny, że facet zarabia, a kobieta siedzi i pachnie, ale świadomości, że w razie czego mogę na niego liczyć tak samo, jak on na mnie, również w kwestii finansowej. Z Twojego posta natomiast nie wynika, że to jakiś przypadek, tylko że facet tak po prostu ma, skoro przez kilka miesięcy się nie ogarnął, pożycza pieniądze, wysyła rodzinie, nie ma z czego oddać itd. Gdzie jakakolwiek zaradność? Niestety, umiejętność zarobienia choćby na swoje własne potrzeby przynajmniej u mnie wiąże się mocno z jakąś taką męskością, co za facet, który - jeśli zdrowy - potrzebuje kobiety przez dłuższy czas, żeby mieć pieniądze na przeżycie? Dla mnie to wręcz żałosne. Mi by było głupio nawet przez tyle czasu pieniądze pożyczać od faceta, ech...
A że poza tym to wspaniały i możesz na niego liczyć... w jaki sposób? Chusteczki Ci poda, jak będziesz przeziębiona, pod warunkiem, że sama je wcześniej kupisz? big_smile Uważaj, bo skończysz z utrzymankiem. Przyzwyczaisz go do tego, że w razie problemów ma Ciebie, że o wszystko zadbasz, a on dalej będzie miał podejście "jak szef wypłaci, to będzie, jak nie, to dostanę, żadna różnica". I skąd on zamierza 30 tys. uzbierać, skoro na razie to ma długi? Będziesz sponsorką wesela? Bo w końcu się kochacie, więc w imię miłości? A po ślubie to już wszystko Wasze, więc co tam...

8 Ostatnio edytowany przez Jadzik99 (2015-04-13 16:50:59)

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

No Eileen masz dużo racji w tym co piszesz. To że ma wiele innych cech wnioskuję po tym że już nie raz właśnie mi te chusteczki i leki kupował i to nie za moje :-)
Widzisz problem w tym że tak nie jest tak cały czas. Nie jestem idiotka nie wychodzilabym za mąż za dupe nie faceta (nazywajmy rzeczy po imieniu). Tutaj zaczęło się psuć od jakiegoś pół roku do tego czasu odłożył prawie 10tys zł włożył je na lokatę i siedzą tam. Moim błędem jest to i się przyznaje: sama rozbiesilam sobie faceta bo zamiast cofnąć lokatę żeby mi oddał kasę kazała mu jej nie ruszać niech one tam będą. Tylko widzę że przez te pół roku to on chyba zaczyna chodzić na łatwiznę i martwi mnie to..

9

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..
Jadzik99 napisał/a:

Eileen masz dużo racji w tym co piszesz. To że ma wiele innych cech wnioskuję po tym że już nie raz właśnie mi te chusteczki i leki kupował i to nie za moje :-)
Widzisz problem w tym że tak nie jest tak cały czas. Nie jestem idiotka nie wychodzilabym za mąż za dupe nie faceta (nazywajmy rzeczy po imieniu). Tutaj zaczęło się psuć od jakiegoś pół roku do tego czasu odłożył prawie 10tys zł włożył je na lokatę i siedzą tam. Moim błędem jest to i się przyznaje: sama rozbiesilam sobie faceta bo zamiast cofnąć lokatę żeby mi oddał kasę kazała mu jej nie ruszać niech one tam będą. Tylko widzę że przez te pół roku to on chyba zaczyna chodzić na łatwiznę i martwi mnie to..

On ma pieniadze na lokacie? Dziewczyno po co go usprawiedliwiasz?  To mnie osobiscie nie miesci sie w glowie.

10

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Wiem że to wygląda jak usprawiedliwianie go. Już ma długo ta lokatę i strasznie ciężko na te pieniądze tam zarabiał. A ja mam można powiedzieć 3 razy wyższa pesje więc tu naprawdę nie chodzi o kasę o jej ilość tylko o honor.. Lub jego brak.

11

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Jadzik, po pierwsze doznałam lekkiego szoku - co to znaczy "pożyczał" w narzeczeństwie?Jak wy to widzicie po ślubie?Też bedziecie sobie pożyczać i każde będzie się mogło utrzymywać tylko z tego co samo zarobi? Dziwne to bardzo. Obawiam się, że baaardzo pośpieszyliście się z planowaniem ślubu. Wyraźnie to jeszcze nie czas i może warto dobrze przemyśleć, czy dana jest wam w ogóle wspólna przyszłość. Jeżeli pracodawca mu nie płacił, to ja tu nie widzę winy twojego chłopaka.Jeśli on ma rodziców w trudnej sytuacji to też dziwne by było gdyby miał to w de i nie starał im się pomóc, nawet prosząc cię o pożyczkę. Pomyśl przyszłościowo - a jeżeli kiedyś syn czy córka tak cię oleją??Nigdy nie wiadomo jak długo będziemy piękni, młodzi i bogaci. Nieraz życie płata niespodziewanego psikusa.Poza tym źle robisz, że mówisz już o waszych sprawach rodzicom.W związku też będą dobrze poinformowani o wszystkim co ci się nie podoba, a to nie wróży porozumienia między małżonkami.Jedyne co mnie martwi to ta lokata założona bez twojej wiedzy, jeśli z twojej kasy.To trzeba wyjaśnić koniecznie.Dziewczyny piszą, że dla nich facet ma mieć kasę i tyle.No czasami się nie da mimo dobrych chęci, facet to też człowiek i nie zawsze wszystko musi mu wychodzić, to też trzeba zrozumieć i czasami bezinteresownie pomóc, albo przynajmniej próbować zrozumieć. I to mówię ja - ta która obwinia facetów za całe zło tego świata, więc proszę - przemyśl moje słowa i jeszcze raz przepracuj, czy twoje podejście do związku tego i jakiegokolwiek jest na pewno prawidłowe.

12 Ostatnio edytowany przez Eileen (2015-04-13 17:09:47)

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Czekaj, czekaj, bo to wygląda tak, jakbyś zaraz miała przepraszać, że zarabiasz więcej niż on.

TY TEŻ pracujesz na swoje pieniądze.
TO TWOJA zasługa/praca, że je dostajesz.
TWOJA pensja, to TEŻ TWOJA zasługa.

No, kurde no. big_smile On też może zarabiać, nie rozumiem, dlaczego wysokość Twojej pensji ma być dla niego usprawiedliwieniem. Przecież to, że Twoje zarobki są wysokie, nie oznacza, że jego nie mogą być. Chyba że jakieś dziwne prawo tam macie. wink
Zasada jest prosta - wydajesz tyle, ile zarabiasz. Zarabiasz tyle, ile zapracujesz. Jeśli chcesz wydawać więcej, niż zarabiasz, to nie zdzierasz z dziewczyny, tylko ruszasz tyłek do lepszej pracy i nie ma opcji, że się nie da, skoro Tobie się jakoś udaje.

I owszem, właśnie chodzi o honor. Bo ja też zarabiam nieźle i nie miałabym problemu z tym, że np. facet mi kupi prezent za 100 zł, a ja go na urodziny zabiorę na wycieczkę zagraniczną, bo nie o pieniądze tu chodzi. Ale nie zgodziłabym się na pewno dokładać wiecznie do jego życia. Rączki ma? Nóżki ma? Główka na swoim miejscu? To do roboty, bo takie podejście, żeby ciągnąć od partnerki, jest żałosne.

[edit] Naiwna ja, ale facetowi autorki nikt nie zarzuca braku dobrych chęci. Tylko co tu po dobrych chęciach? Ja chęć to miałam zawsze na długie nogi, ale rzeczywistości to nie zmieniło. A facetowi autorki wytykam jego brak zaradności, a nie chęci. Bo w kwestii finansów to chęci na zarabianie ma każdy, ale to się nie liczy - liczy się to, czy potrafi coś zrobić w tym kierunku.

13

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

No to właśnie autorka powinna wziąć pod uwagę to, że jej facet nie jest na tyle zaradny jakby chciała. Ja odnoszę wrażenie, że oni w ogóle o sobie nic nie wiedzą tak naprawdę. I to jest największy problem w tym związku. No, ale my możemy tylko gdybać na podstawie kilku słów autorki.

14

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

A ja myślę, że facet faktycznie miał dobre chęci, ale pojawił się pierwszy problem. I wyszło, że nie musiał go nawet rozwiązywać, bo autorka się wszystkim zajęła. Więc po co on niby ma cokolwiek zmieniać, skoro mu dobrze? wink

15

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Jest trochę tak jak mówicie.  Tzn za szybko było z zareczynami ale czasu już nie cofne. Najwyżej mogę przekładać datę ślubu.
Z dobroci serca pożyczyłam mu te pieniądze bo jestem jakby nie było najbliższą mu tu osoba i myślałam że jak zwykle odda ma czas ale było coraz gorzej.
Tylko nie wiem co teraz co dalej? Stawiać ultimatum jakieś? Porozmawiać? Już nie mam pomysłu jak to ugryźć.

16

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Wiesz,ja i mój mąż w okresie narzeczeństwa "znosiliśmy"do wspólnego gniazdka co kto mógł i ile mógł, jakoś nie rozliczając się z tego, uwielbialiśmy sobie robić prezenty, niespodzianki, była też sytuacja, że ja straciłam pracę w tym czasie i on przez jakiś czas utrzymywał nas oboje, a wcale nie zarabiał kroci.I nikt nikogo nie rozliczał.Dlatego ja nie jestem w stanie zrozumieć waszego układu.Ale myślę, że przede wszystkim rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa.Powiedz mu, że to ci się nie podoba, przedstaw swoje argumenty i wysłuchaj jego, a zaręczyny zawsze można zerwać, to nie jest wyrok wink

17 Ostatnio edytowany przez Jadzik99 (2015-04-13 20:24:52)

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Dziękuje naiwna ja
Pomoglas mi :-)

18

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Cieszę się smile Powodzenia.

19

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Jadzik to moze troche nie na temat, ale Twoj post zastanawia. Narzekasz ze narzeczony nie oddaje. A ma mozliwosci by oddac? Masz podstawy by twierdzic ze na tobie zeruje? Nie wiem wydaje wszystko na swoje przyjemnosci, papierosy, alkohol, zabawy. Czy faktycznie brakuje mu na zycie? Ty w ogole sie zastanawialas jak to bedzie po slubie? Jestes w stanie byc zona gorzej zarabiajacego mezczyzny, skoro bycie narzeczona owego sprawia Ci problemy? Moze zamiast pozyczac mu pieniadze usiadzcie razem i porozmawiajcie jak wasza wspolna ekonomia ma wygladac. Zastanowcie sie co zrobic by narzeczony nie musial pozyczac. Z czego moze zrezygnowac, tylko nie proponuj by rezygnowal z pomocy rodzinie.

20

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..
Jozefina napisał/a:

Zastanowcie sie co zrobic by narzeczony nie musial pozyczac. Z czego moze zrezygnowac, tylko nie proponuj by rezygnowal z pomocy rodzinie.

...tylko, że taka ciągła pomoc rozleniwia i powoduje, że obdarowany często przestaje się starać, nie wychodzi z inicjatywą, godzi się ze swoim losem i ...bierze coraz chętniej. W końcu zaczyna oczekiwać tej pomocy, domagać się, a w razie ustania takowej jeszcze mieć pretensje, że źródełko wyschło.
Tak prawdopodobnie zachowuje się rodzina chłopaka wobec niego, oni doją jego, a on narzeczoną.

Jadzik99 zasada jest prosta; jeśli pożyczył - powinien oddać, jeśli pożyczył i nie oddaje - więcej nie pożyczaj.
Odnoszę wrażenie, że Twój narzeczony trochę się rozbestwił i jednak nie jest wobec Ciebie w porządku.
Rozumiem przejściowe kłopoty i pomoc ukochanemu, jak ładnie napisała Jozefina.
Żeby nie było "kochajmy się jak bracia, a liczmy jak Żydzi", co nie znaczy wykorzystywać partnera, a tak to niestety wygląda.
Z tego co piszesz wynika, że w czasie "przejściowych" kłopotów, utrzymywałaś go i dodatkowo dawałaś  pieniądze które on wysyłał swojej rodzinie:/
Kłopoty trwają, Ty dalej go wspierasz, a on gotówkę, którą mimo biedy zaoszczędził, zamiast oddać Tobie, spłacając swój dług, wpłacił sobie na lokatę!
Jadzik99 napisałaś tu, prosząc o radę, bo mimo wszystko zdajesz sobie sprawę, że facet nie jest wobec Ciebie w porządku.
Czy liczysz się z taką ewentualnością, że będąc małżeństwem, będziecie mieli na utrzymaniu nie tylko siebie, własne dzieci, ale także jego rodzinę?
Co zrobić? j.w. radzą - porozmawiać, odłożyć plany ślubne, nie pożyczać więcej (niech sam finansuje siebie i swoją rodzinę), poczekać na spłatę długu i ustabilizowanie sytuacji finansowej narzeczonego, krótko  mówiąc zamknąć źródełko i pomyśleć trochę o sobie i swojej np. lokacie:)
Czy, gdzieś tam z tyłu głowy nie pojawia się obawa, że gdy się postawisz, jego miłość zblednie i w końcu on się wycofa, czy nie jest tak, że pozwalasz się wykorzystywać z lęku przed zakończeniem Waszej relacji?

21

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Zaraz  czy to tylko ja wyczytalam,  ze  owa  oslawiona  lokate  to chlopak zalozyl  przed  utrata  pracy  I odkladal  na nia  na wesele?  Z autorka zeby  nie  bylo.

22

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Pożyczał od Ciebie, bo wiedział, że nie będzie musiał oddawać, bo przecież jesteś jego narzeczoną. Nie postawisz sprawy na ostrzu noża. Jakby pożyczył od obcego, to musiałby oddać. Czerpie korzyści pełnymi garściami. Na Twoim miejscu ostro domagałabym się zwrotu pieniędzy. Przed ślubem. A i nad tym ślubem bym się zastanowiła...

23

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..
Jozefina napisał/a:

Jadzik to moze troche nie na temat, ale Twoj post zastanawia. Narzekasz ze narzeczony nie oddaje. A ma mozliwosci by oddac? Masz podstawy by twierdzic ze na tobie zeruje? Nie wiem wydaje wszystko na swoje przyjemnosci, papierosy, alkohol, zabawy. Czy faktycznie brakuje mu na zycie? Ty w ogole sie zastanawialas jak to bedzie po slubie? Jestes w stanie byc zona gorzej zarabiajacego mezczyzny, skoro bycie narzeczona owego sprawia Ci problemy? Moze zamiast pozyczac mu pieniadze usiadzcie razem i porozmawiajcie jak wasza wspolna ekonomia ma wygladac. Zastanowcie sie co zrobic by narzeczony nie musial pozyczac. Z czego moze zrezygnowac, tylko nie proponuj by rezygnowal z pomocy rodzinie.

Owszem, zaproponowanie rezygnacji z pomocy rodzinie brzydko wygląda, ale czy nie jeszcze gorsze jest niemal zmuszanie autorki do finansowania tej jego rodziny? Autorka pożyczała partnerowi na życie, ten - nie mając z czego oddać - pieniądze wysyłał rodzinie i pożyczał znowu, bo nie miał. Czyli co, autorka ma się pogodzić z tym, że najważniejszym będzie wysyłanie pieniędzy jego rodzinie, potem facetowi, a ona ma siedzieć i czekać, aż kiedyś odda? A jak facet znajdzie pracę, to też się pewnie wiele nie zmieni, bo nadal wysyłać rodzinie będzie trzeba, czyli wyśle do Polski, zostawi coś na siebie, a dług i pieniądze na ślub? Autorka i finanse autorki są na ostatnim miejscu w hierarchii tego pana + to, że rości sobie prawo do swobodnego dysponowania jej finansami już teraz. Bo ona ma pożyczyć, a on popożycza dalej. Pomaganie jest chwalebne, ale pomagać to trzeba samemu, a nie zmuszać innych do robienia tego. Myślę, że autorka znalazłaby sporo bliższych osób, którym chciałaby podarować swoje pieniądze, niż rodzina partnera. A partner wychodzi z założenia, że dać im trzeba, a jak on nie ma, to autorka ma dać i już.

24

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Ja kilka lat temu w poprzednim związku byłam w podobnej sytuacji. Nie oddawał, bo nie pracował, jak pracował to zarabiał za mało. Jak się rozstaliśmy to miał oddać jak tylko znajdzie pracę. szybko się zakręcił w innym związku, w innym mieście, napisał mi w mailu co o mnie myśli i oddaniu mi pieniędzy i na tym się skończyło. Teraz tylko myślę jaka ja byłam naiwna i łatwowierna.

Powiem tak, często spotykam się z sytuacją, że ten co pożycza później się "gimnastykuje" jak poprosić o zwrot pożyczki. Natomiast pożyczający, tak jak narzeczony autorki niezbyt ma chęć oddania. Jakby chciał to co miesiąc, nawet symboliczną kwotę by oddawał, albo pracował gdzieś jeszcze, brał nadgodziny itp. Miałby jakieś wyrzuty sumienia, że nie oddaje, byłoby mu wstyd, a tu stwierdził, że jest ok. Ciekawe czy w ogóle miał zamiar oddać.

Jadzik, powinnaś z nim porozmawiać jak to będzie wyglądało po ślubie. I moje pytanie, czy w związku z tym, że on nie ma pieniędzy, jego rodzina też nie ma planujecie skromny ślub?

Miałaś z nim wczoraj o tym porozmawiać, jaki rezultat rozmowy?

25 Ostatnio edytowany przez Jadzik99 (2015-04-14 14:07:55)

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Józefina no właśnie to tłumacze. Dobrze przeczytałas. On ma lokatę która stworzył przed popadnieciem w długi. Ja mam osobna lokatę i każdy składa na swoje. Poprostu nie chce mieć narazie wspólnego konta z nim bo boję się że nie widziałbym gdzie znikaja..
Rozmawiałam z nim trochę. Jest zdenerwowany całą sytuacją powiedziałam że póki co odcinam źródło ale będę mu robić jakieś zakupy jakby nie miał.. Myślę że taka sytuacja póki co jest dobra bo ma dostać jakieś pieniądze w tym tygodniu.

26

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Oliwkaa powiedziałam mu ze domagam się zwrotu nawet małymi sumami. Powiedział że do ślubu odda całą sumę. Ale czuję że się na mnie obraził że wyszłam na materialistiske. Trudno, muszę mieć zasady. Nie zostawiam go na lodzie z głodu nie umrze przy mnie ale kasy więcej nie dam.

27

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..
Jadzik99 napisał/a:

Oliwkaa powiedziałam mu ze domagam się zwrotu nawet małymi sumami. Powiedział że do ślubu odda całą sumę. Ale czuję że się na mnie obraził że wyszłam na materialistiske. Trudno, muszę mieć zasady.

Właśnie o tym napisałam wcześniej, że to ten co pożycza, zastanawia się jak poprosić o zwrot, ma wyrzuty sumienia itp. Pożyczkodawca natomiast ma do tego lekkie podejście i jeszcze często się zdarza, że pretensje. A to tylko dlatego, że nie zamierza oddać. Nie jesteś materialistką, po prostu chcesz by on wywiązał się z umowy - pożyczył i miał oddać.

A co to znaczy" że do ślubu odda". Nie ma ustalonej daty ślubu z tego co czytałam. Jakiś deadline musi mieć, rok, 2, 3.

Życzę Ci jak najlepiej, ale skoro masz wątpliwości, to znaczy, że coś jest na rzeczy...

28

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..
Jadzik99 napisał/a:

Powiedział że do ślubu odda całą sumę.

Slub planujecie w maju 2016 r - czy realnie patrząc  on jest w stanie w ciągu roku uzbierać 30 tys ( twój dług ) , utrzymywać sie +pomagać rodzinie +  odłożyć na ślub  ( wesele ?? )

29

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..
Jadzik99 napisał/a:

Józefina no właśnie to tłumacze. Dobrze przeczytałas. On ma lokatę która stworzył przed popadnieciem w długi. Ja mam osobna lokatę i każdy składa na swoje. Poprostu nie chce mieć narazie wspólnego konta z nim bo boję się że nie widziałbym gdzie znikaja..
Rozmawiałam z nim trochę. Jest zdenerwowany całą sytuacją powiedziałam że póki co odcinam źródło ale będę mu robić jakieś zakupy jakby nie miał.. Myślę że taka sytuacja póki co jest dobra bo ma dostać jakieś pieniądze w tym tygodniu.

Jadzik  ale take szczerze,  czy Ty jestes  gotowa  byc  Z kims  kto  zarabia  mniej  of Ciebie.  Jak wyobrazacie  sobie  wasza  ekonomie  po slubie,  tez  bedziesz  miec  obawy  ze  na Tobie  zeruje? I Jak juz  zapytala  Rybka  Jamie on ma realne  szanse  na utrzymanie  siebie,  oddanie Ci dlugu  I jeszcze  odlozenie  na slub?  I zapytam  jeszcze  raz  na co  poszly  pozyczone  pieniadze. ?

30

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Dobra po kolei. Są realne szanse ze odda. Ma odrabiać weekendem prócz tego planowane są stopniowe podwyżki u niego w pracy więc powinno być coraz lepiej.
Tak wyobrażam sobie, liczyłam się z tym. On mimo wszystko leniem nie jest w domu siedzieć nie lubi więc sądzę że nie byłoby źle. Wiem również że ma mozliwosci zarabiać więcej z czasem. Poszedł do szkoły pozna język itd.
Pożyczone pieniądze poszły na czynsz bilety autobusowe jedzenie. Część na rodzinę przyznał to sam.

31

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..
Eileen napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Jadzik to moze troche nie na temat, ale Twoj post zastanawia. Narzekasz ze narzeczony nie oddaje. A ma mozliwosci by oddac? Masz podstawy by twierdzic ze na tobie zeruje? Nie wiem wydaje wszystko na swoje przyjemnosci, papierosy, alkohol, zabawy. Czy faktycznie brakuje mu na zycie? Ty w ogole sie zastanawialas jak to bedzie po slubie? Jestes w stanie byc zona gorzej zarabiajacego mezczyzny, skoro bycie narzeczona owego sprawia Ci problemy? Moze zamiast pozyczac mu pieniadze usiadzcie razem i porozmawiajcie jak wasza wspolna ekonomia ma wygladac. Zastanowcie sie co zrobic by narzeczony nie musial pozyczac. Z czego moze zrezygnowac, tylko nie proponuj by rezygnowal z pomocy rodzinie.

Owszem, zaproponowanie rezygnacji z pomocy rodzinie brzydko wygląda, ale czy nie jeszcze gorsze jest niemal zmuszanie autorki do finansowania tej jego rodziny? Autorka pożyczała partnerowi na życie, ten - nie mając z czego oddać - pieniądze wysyłał rodzinie i pożyczał znowu, bo nie miał. Czyli co, autorka ma się pogodzić z tym, że najważniejszym będzie wysyłanie pieniędzy jego rodzinie, potem facetowi, a ona ma siedzieć i czekać, aż kiedyś odda? A jak facet znajdzie pracę, to też się pewnie wiele nie zmieni, bo nadal wysyłać rodzinie będzie trzeba, czyli wyśle do Polski, zostawi coś na siebie, a dług i pieniądze na ślub? Autorka i finanse autorki są na ostatnim miejscu w hierarchii tego pana + to, że rości sobie prawo do swobodnego dysponowania jej finansami już teraz. Bo ona ma pożyczyć, a on popożycza dalej. Pomaganie jest chwalebne, ale pomagać to trzeba samemu, a nie zmuszać innych do robienia tego. Myślę, że autorka znalazłaby sporo bliższych osób, którym chciałaby podarować swoje pieniądze, niż rodzina partnera. A partner wychodzi z założenia, że dać im trzeba, a jak on nie ma, to autorka ma dać i już.

Elien  szczerze  podziwiam  Twoja  bujna  wyobraznie I zdolnosc  dopowiadania  sobie  roznych  rzeczy. Prosze  bardzo  Ty juz  rozgryzlas  toksycznosc  tego  zwiazku.

32

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..
Jadzik99 napisał/a:

Dobra po kolei. Są realne szanse ze odda. Ma odrabiać weekendem prócz tego planowane są stopniowe podwyżki u niego w pracy więc powinno być coraz lepiej.
Tak wyobrażam sobie, liczyłam się z tym. On mimo wszystko leniem nie jest w domu siedzieć nie lubi więc sądzę że nie byłoby źle. Wiem również że mamozliwosci zarabiać więcej z czasem. Poszedł do szkoły pozna język itd.
Pożyczone pieniądze poszły na czynsz bilety autobusowe jedzenie. Część na rodzinę przyznał to sam.

Wiec  same widzisz na glupoty  nie wydaje,  a ze  pomaga  rodzinie  to wbrew  temo co pisza  inne panie  plus.  Pracuje,  stara  sie  I na slubie  mu zalezy  skoro  nie  zlikwidowal  lokaty.  Noga  mu sie  podwinela,  to sie  zdarza.  Kiedyś  moze sie  podwinac  Tobie I raczej  bedziesz  oczekiwala  pomocy od niego czyz  nie. ? 
Lepiej sie  Zastanowcie  czy on ma mozliwosci  zaoszczedzic  teraz.  Np nizszy czynsz. ?
Jadzik  najlepsze  zwiazki  sie  przez  pieniadze  rozchodza ,  nie warto.

33

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Bujną wyobraźnie? A napisałam coś sprzecznego z faktami? Ja sobie nie wyobrażam, żebym miała nie oddać komuś pożyczonych pieniędzy, tym bardziej podobno najważniejszej dla mnie osobie. A pożyczać, nie mieć z czego oddać i pożyczać jeszcze więcej, żeby dać innemu? To chyba trzeba było najpierw autorkę spytać, czy ma coś przeciwko, żeby czekać nie wiadomo ile na zwrot i finansować jego rodzinę dodatkowo, niż wziąć "na siebie", powiedzieć, że odda i posłać dalej. Faktycznie, świetnie o nim świadczy, ale może z pozycji jego rodziny - że zrobi wszystko, żeby pomóc, ale nie z pozycji autorki - gdzie to ona będzie poszkodowana w tym wszystkim.

34

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Jadzik99, oby się tylko nie skończyło u Ciebie tak jak u mnie.
Było tez pięknie ładnie, planowaliśmy wspólne życie itd. on kochał, na każdym kroku to mówił i pokazywał do czasu aż pojawiły się u niego problemy finansowe. Wiedziałam z czego wynikały więc pożyczyłam, jednak one się nie skończyły. Kiedy kolejny raz mnie poprosił i to o znacznie większa sumę, a ja się nie zgodziłam,  jego "miłość" do mnie się skończyła. Ciekawe było jak to tłumaczył - moim brakiem zaufania do niego!!!!! Ręce opadają;( Fajny fundament co? Pożyczysz znaczy że kochasz i masz zaufanie, jeśli nie to związek nie ma sensu.
Skończyło się na tym że teraz muszę się sądzić o swoje pieniądze. Bo niby dlaczego miałabym mu darować? A chodzi o sporą sumę.
Także dziewczyno uważaj!!!!!!!!!!!! Po pierwsze, jak ktoś wcześniej napisał, nie śpiesz się ze ślubem!!!!!! A po drugie lepiej żebyś miała dowód że on te pieniądze od Ciebie pożyczał. Ja też nie przykładałam do tego wagi - w końcu jesteśmy razem, ale nie przewidzisz co się zdarzy. Ja tez byłam pewna że mi odda i że to żadem problem - po prostu pomogłam bliskiej mi osobie. Pytanie, jak on zareaguje jak mu kolejny raz nie pożyczysz.
Możliwe że jakbym ja kolejny raz pożyczyła, dalej byśmy byli razem, a tak? Przekonałam się z kim mam do czynienia. I mam do tyłu sporą kasę ale nie taką jakbym mogła mieć godząc się na 2 pożyczkę.
Bądź ostrożna!

35

Odp: Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Ja kobiet naiwnych nie jestem w stanie zrozumiec. Jak mozna miec pieniadze na lokacie i pozyczac öd partnerki, bo sie nie oplaca zlikwidowanie lokaty. Ta lokata jest na niego i ona bedzie powiekszona o procenty, kosztem partnerki. Mnie by bylo wstyd.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Potrzebuję porady doświadczonej kobiety..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024