Społeczna nagonka na KK - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Społeczna nagonka na KK

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 83 ]

1 Ostatnio edytowany przez ewelinaL (2015-04-12 13:18:25)

Temat: Społeczna nagonka na KK

Zauważyłam w ostatnich latach trend, który bardzo mnie niepokoi.
Ogromna krytyka Kościoła Katolickiego, a przy okazji wiary chrześcijańskiej.

Nie należę do osób, które są ślepe i nie widzą, że dzieje się coś złego. Pierwsza piętnowałabym księży, którzy wykorzystują społeczne zaufanie swojej funkcji. Surowiej karała nadużycia i zwyrodnienie w szeregach kleru.
Pomimo to, uważam, że społeczna nagonka, którą daje się zauważyć w ostatnich latach jest przesadzona.
Społeczeństwo dopatruje się złego we wszystkich działaniach Kościoła i ogólnie jest na NIE, wszystkiego, co katolickie.

Zastanawiam się, czy ta tendencja nie jest krzywdząca.
W Kościele Katolickim niewiele się zmieniło. Od wieków zdarzały się nadużycia i nieprzystojące powołaniu postawy. Odnoszę wrażenie, że nagle społeczeństwo przejrzało na oczy i chce ukarać wiarę chrześcijańską za wybryki pojedynczych delikwentów.
Kuszę się też o teorię, że w przeszłości byliśmy trochę naiwni i zbytnio zaufaliśmy sutannie wynosząc ją do miana nieskazitelności, a teraz, gdy wypływają na jaw matactwa, mścimy się na całej wierze, zapominając, że za danym uczynkiem stoi pojedynczy człowiek.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Społeczna nagonka na KK

Nagonka? Przecież Polska to praktycznie państwo wyznaniowe. Prawdziwy ewenement w Europie. W którym drugim kraju kościół posiada tak duże wpływy gospodarcze oraz polityczne (poza Włochami).

3

Odp: Społeczna nagonka na KK

Nie wiem czy mozna nazwac to nagonka. Moze po prostu ludzie w koncu mowia glosno co im sie w KK nie podoba. Wejdz sobie np na Fronde albo niektore fora KK tam to jest nagonka na wszystko co nie jest KK smile "Chrzescijanska milosc do blizniego" w pelnej krasie smile

4

Odp: Społeczna nagonka na KK

Nie wiem czy to  można nazwać nagonką. Ksiądz jako ksiądz przestaje być bezspornym autorytetem, sacrum. Wielka to zasługa mediów, którzy nagłaśniając pojedyncze przypadki, powodują, że ludzie staja się podejrzliwi. Niektórzy czasem nie pamiętają, że nie każdy ksiądz to pedofil, nie każdy lekarz to rzeźnik, a nie każda nauczycielka to sadystka. A czytając nagłówki wiadomości, spotykam się  nie z tym, co cieszy, a z tym, co szokuje. Szokujące są wszystkie przypadki niewłaściwego zachowania księży. Mało kto napisze coś pozytywnego.  Rzeczywistość się zmieniła. Coraz więcej księży pragnie uczestniczyć w życiu publicznym, krzewiąc wiarę w inny sposób niż dotychczas było to przyjęte.

5

Odp: Społeczna nagonka na KK

Bo tak jest sprawiedliwie.
Co i raz jest nagonka na poszczególne grupy społeczne i zawodowe.
Na nauczycieli, że mają dużo wolnego, 18 godzinny tydzień pracy a dość wysokie pensje.
Na służby mundurowe, że po parunastu latach pracy mogą iść na emeryturę.
Na rolników, że płacą KRUS a nie ZUS i dostają dopłaty unijne.
Na drogowców, że znowu ich zima zaskoczyła.
Na lekarzy, na górników, na polityków, na PZPN. na...
To i na KK i księży musi być nagonka i krytyka ich postępowania, przywilejów.

6 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-04-13 09:19:51)

Odp: Społeczna nagonka na KK
Kleoma napisał/a:

Bo tak jest sprawiedliwie.
Co i raz jest nagonka na poszczególne grupy społeczne i zawodowe.
Na nauczycieli, że mają dużo wolnego, 18 godzinny tydzień pracy a dość wysokie pensje.
Na służby mundurowe, że po parunastu latach pracy mogą iść na emeryturę.
Na rolników, że płacą KRUS a nie ZUS i dostają dopłaty unijne.
Na drogowców, że znowu ich zima zaskoczyła.
Na lekarzy, na górników, na polityków, na PZPN. na...
To i na KK i księży musi być nagonka i krytyka ich postępowania, przywilejów.

Zapomnialas o najbardziej skorumpowanych i posiadajacych najwiecej przywilejow...politykach i urzednikach.

Dla mnie wniosek jest oczywisty. Jesli "nagonka" jest tak przejaskrawiona ze atakuje sie KK a wogole nie atakuje sie politykow i urzednikow, oznacza to
ze problem jest tzw. wewnetrzny. Nie chodzi o przywileje ale o to, ze u politykow i urzednikow pociaga nas ich "zaradnosc" - przekrety, przywileje i kasa
a w zwiazku z KK mamy problemy z tozsamoscia wiary, jest to dla nas taki wrzod, z tym ze przyczyny leza po naszej stronie.

Drugi powod to umocowanie spoleczno kulturowe. Dzis UE jest tym czyms kim kiedys byl Komunizm w Rosji, tylko ubrane jest to w nieco inny plaszczyk.
Wezmy chociazby definicje slimaka, czy ksztalt ogorka i kwotach mlecznych nie wspomne (byly, dzies ich nie ma) co wszystko rozwala nie tylko gospodarke ale
i nie swiadczy o zdrowym rozsadku. Zeby wiec wprowadzic cos nowego rozbija sie te korzenie zwykla propaganda.

Kolejny powod to zwiekszony konsumpcjonizm, ktorymi charakteryzujac sie osoby okreslonego zachowania, myslenia, sytuacji. Nie od dzis wiadomo ze zwiekszonym
poziomem konsumpcjonizmu charakteryzuja sie osoby wolne a nie malzentwa, osoby rozchwiane emocjnonalnie a nie spokojne, itp. To tylko przyklady ale wiemy
o co chodzi. I teraz KK a przynajmniej cale to otoczenie mowiace o skromnosci, altruizmowi, wyrzekaniu sie nadmiernej przyjemnosci, staje sie wrogiem
posiadania, myslenia glownie o sobie i wydawaniu przede wszystkim na przyjemnosci. Skoro jest wiec wrog to sie robi na niego nagonke. W praktyce wystarczy znalezc umocowanie
w ludziach, ktorzy maja problemy z wiara (gdyby nie mieli ten problem bylby dla nich przezroczysty), pare hasel i samo sie toczy. Ludzie znajduja ujscie swoich
frustracji ale nie tam gdzie trzeba. Np. wprawdzie KK cos tam dostaje od Panstwa ale wobec przekretow VAT, zamowien publicznych, tego co sie dzieje w kwestii funduszy, rezerw itd. to jest to prakrycznie bez znaczenia. To dlaczego ludzie nie ida w kierunku tam gdzie leza prawdzie problemy ich sytuacji zyciowej...a tylko...

prezentuja zdanie w kwestiach zastepczych? Skoro ich pociagaja przywilije to czemu nie czepiaja sie siebie, politykow, urzednikow i wielu uprzewilejowanych grup zawodowych?
Bo tacy sa, wybiorczy, podszyci strachem, wlasnymy lekami i problemami. KK to temat zastepczy.

7

Odp: Społeczna nagonka na KK
maniek_z_maniek napisał/a:

I teraz KK a przynajmniej cale to otoczenie mowiace o skromnosci, altruizmowi, wyrzekaniu sie nadmiernej przyjemnosci, staje sie wrogiem
posiadania, myslenia glownie o sobie i wydawaniu przede wszystkim na przyjemnosci.

Powaznie? Skromnosc, altruizm, wyrzekanie sie nadmiernej przyjemnosci?jakos nie mam takiego wrazenia jak widze biskupow w PL. Gdyby tylko wrocili do nauk Jezusa i swoim zyciem dawali przyklad skromnosci, altruizmu etc to nikt by sie nie czepial.

maniek_z_maniek napisał/a:

W praktyce wystarczy znalezc umocowanie
w ludziach, ktorzy maja problemy z wiara (gdyby nie mieli ten problem bylby dla nich przezroczysty), pare hasel i samo sie toczy.

Sa ludzie ktorzy wyznaja inna wiare i bardzo by chcieli by ten problem byl dla nich przezroczysty ale niestety KK probuje ustanawiac prawo i przeforsowywac ustawy zgodne z naukami KK co ma niestety wplyw na wszystkich i wierzacych i niewierzacych. Przyznasz ze troche to wkurzajace.

maniek_z_maniek napisał/a:

Bo tacy sa, wybiorczy, podszyci strachem, wlasnymy lekami i problemami.

Tutaj sie z toba zgodze. Tacy juz jestesmy ulomni, strachliwi i niestety w wiekszosci jestesmy konformistami (np ateisci ktorzy chrzcza swoje dzieci dla tzw. swietego spokoju albo bo "babcia chciala")

8

Odp: Społeczna nagonka na KK
maniek_z_maniek napisał/a:

KK to temat zastepczy.

Wygodnie i łatwo jest napisać, że KK jest tematem zastępczym umniejszając tym samym jego machloje. Niestety skala, dosłownie - złodziejstwa i buty jaki przejawia wierchuszka kleru (wyłudzanie działek i nieruchomości wartych miliony zł za bezcen - kłaniają się "komisje majątkowe", dojenie kasy państwa, także przecież z podatków płaconych przez ateistów lub osób innej wiary czy wręcz dosłowne wpływanie na decyzje polityków - vide groźba o obłożeniu ekskomuniką jeśli ktoś zagłosuje za in vitro - chyba tylko w Polsce taki absurd mógł mieć miejsce)...

... jest po prostu niebywała i nie do pomyślenia w państwie - no właśnie, teoretycznie - świeckim. Zatem to nie żadna nagonka na KK, raczej po prostu czas na wypicie piwa, które warzyło się setki lat i warzy do dnia dzisiejszego.

9

Odp: Społeczna nagonka na KK

Zgadzam sie, ze poprzez zachowanie ksiezy ludzie odchodza od kosciola. I wcale sie nie dziwie. Z drugiej jednak strony jaki ten kosciol mialby wedlug Was byc? Jezeli ugnie sie np. w sprawie In vitro, to zlamie swoje zasady. Kosciol jest dla ludzi (przynajmniej powinien byc), ale to ludzie maja sie stosowac do zasad kosciola, nie odwrotnie, jezeli mianuja sie chrzescijanami (celowo nie napisalam ''katolikami''). Jaki wiec powinien byc kosciol? Bo jacy NIE powinni byc ksieza to chyba kazdy wie: mniej pazerni na kase i...ministrantow. Czesciej opowiadac o Bogu i przyblizac milosc Jezusa oraz Boga, a nie tylko straszyc piekielnymi otchlaniami... A Wy jestescie chrzesciajanami? Prawdziwymi? Niepraktykujacymi? Jak tak,  to dlaczego? Ja o sobie moge powiedziec szczerze jako o osobie wierzacej, aczkolwiek wiele rzeczy mi sie nie podoba. Rzadko chodze do kosciola. Jak juz ide, to z potrzeby duszy. Nie podoba mi sie matrializm ksiezy. To, ze ciagle im malo. To, ze nawet (tak jest u nas) gdy ksiadz przyjedzie poswiecic wielkanocne pokarmy do pobliskiej kaplicy, bierze za to koperte. Co jest w srodku, wiadomo. Nie podoba mi sie to, ze gdy przychodzi ''z koleda'', ludzie musza jechac po niego samochodem, bo on swoim nie przyjedzie. Potem oczywiscie nalezy go odwiezc. Nie podoba mi sie to, ze faworyzuje najbogatsza wies w okolicy. Akurat bralismy slub z jedna para z tej wsi i chociaz to my bylismy pierwsi ustalac godzine ceremonii, tamci i tak byli przed nami wpisani w kalendarz... Nie podoba mi sie to, ze ludzie daja z tej wsi po 700 zl za kolede (serio), a ksiadz to przyjmuje. Potem mysli, ze wszyscy mu powinni tyle dawac i widze ta zawiedziona mine, gdy od nas wezmie ''tylko'' 50 zl... Nie podoba mi sie to, ze wybudowal plebanie , gdzie ma 16 pokoi i 4 lazienki, a mieszka tam sam (wiem, bo meza brat zakladal tam elektryke i mowil, ze wszystko jest unowoczesnione-kamery, kolektory, itd.)I tak moglabym bardzo dlugo...

10 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-04-13 23:42:06)

Odp: Społeczna nagonka na KK

Wierze w Boga ale nie wierze w ksiezy, wiaza sie z kobietami, ksieza maja dzieci, pedofilia, cennik (zreszta wygorowany) za pogrzeby, udzielanie slubu czy chrztu, osoby zyjace w wolnych zwiazkach, bijacych kobiety dostana rozgrzeszenie i moga przystapic do komunii a osoby szanujace sie lecz po slubie cywilnym nie dostane rozgrzeszenia, ksieza jezdzacy bardzo luksusowymi samochodami, wtracajacymi sie w polityke, dla mnie to chore. Nasz proboszcz ma swoj hotel i sekretarke ktora u niego siedzi nawet do 23, probuje sie nawet wtracac jakich nauczycieli ma zatrudniac dyrektor w szkole,  przegania dzieci z placu zabaw, tak nie powinien zachowywac sie ksiadz, choc nie powiem, duzo robi dla parafii, wyjezdza z dziecmi na narty, organizuje przedstawienia a dla starszych organizuje wycieczki do Wloch itp.

11

Odp: Społeczna nagonka na KK
kasia2303 napisał/a:

Wierze w Boga ale nie wierze w ksiezy, wiaza sie z kobietami, ksieza maja dzieci, pedofilia, cennik (zreszta wygorowany) za pogrzeby, udzielanie slubu czy chrztu, osoby zyjace w wolnych zwiazkach, bijacych kobiety dostana rozgrzeszenie i moga przystapic do komunii a osoby szanujace sie lecz po slubie cywilnym nie dostane rozgrzeszenia, ksieza jezdzacy bardzo luksusowymi samochodami, wtracajavymi sie w polityke, dla mnie to chore

Akurat to, ze maja kobiety (kobiety, nie ministrantow!) mnie nie dziwi. Toz to normalni mezczyzni, z potrzebami. Jezus nie zabranial kaplanom malzenstwa. On ''wolal'' zeby nie znali kobiety, ale nie bylo to zakazane. Wiec jesli celibat, to tylko z wolnej woli.

12

Odp: Społeczna nagonka na KK

Tylko ze kaplani sie nie zenia tylko (jesli maja kobiety) uprawiaja seks bez slubu a to wg. Wiary Katolickiej jest grzechem wiec jakim cudem ksiadz swiadomie zyjacy w grzechu moze mnie spowiadac, decydowac czy dostane rozgrzeszenie czy nie

13

Odp: Społeczna nagonka na KK

Ale nie kazdy ksiadz zyje z kobieta. Na pewno sa tacy ''z powolania''... Zreszta, ja do spowiedzi nie chodze, bo dla mnie po prostu jest niezrozumiale to, skad ksiadz moze wiedziec, czy Bog mi odpuszcza grzech, czy nie...? Ale jest tez inna strona medalu. Na przyklad moj tata u spowiedzi nie byl 23 lata. Poszedl dopiero przed moim slubem. I co uslyszal od ksiedza? ''Masz, chlopie, jaja''. Rozgrzeszenie dostal. Wyszedl (tata) z konfesjonalu jakis taki odmieniony. Jakby radosny, ze zdobyl sie na taki krok po tylu latach i nie zostal odrzucony. Widac bylo, ze ta jedna spowiedz miala wieksze znaczenie, niz kilka innych w roku. Tata mowil, ze mu ulzylo na duszy. I widzialam, ze byl szczesliwy z tego powodu. A praktykujacy nie jest i sam o sobie mowi, ze blizej mu raczej do agnostyka niz katolika. Wiec moze jednak jakis sens to ma? Moze pomaga? Ale zeby pomoglo to wydaje mi sie, ze naprawde trzeba tej spowiedzi chciec i potrzebowac. Takie odbebnienie grzechow do uszu spowiednika nie przyniesie zadnych pozytywnych efektow. Dlatego ja nie chodze do spowiedzi. Nie potrafie sie wyspowiadac prawdziwie.

14

Odp: Społeczna nagonka na KK
kasia2303 napisał/a:

Tylko ze kaplani sie nie zenia tylko (jesli maja kobiety) uprawiaja seks bez slubu a to wg. Wiary Katolickiej jest grzechem wiec jakim cudem ksiadz swiadomie zyjacy w grzechu moze mnie spowiadac, decydowac czy dostane rozgrzeszenie czy nie

Uprawiaja seks bez slubu, bo malzenstwo dla nich jest zakazane. Co jest glupota totalna, bo to raczej wymysl sredniowiecza niz Pisma Swietego.

15

Odp: Społeczna nagonka na KK
Ewika99 napisał/a:

Uprawiaja seks bez slubu, bo malzenstwo dla nich jest zakazane.

Zakazany jest rowniez sex przed slubem

Ewika99 napisał/a:

Co jest glupota totalna, bo to raczej wymysl sredniowiecza niz Pisma Swietego.

Celibat zostal wprowadzony przez Grzegorza VII w XI w - po to aby potomkowie i zony ksiezy nie mogli dziedziczyc gromadzonych przez nich majtkow.

16

Odp: Społeczna nagonka na KK

I tez dlatego nie wierze w instytucje kosciola, sa "zasady"ktorych dobry katolik powinien przestrzegac by nie miec grzechu a takowych zasad nie ma w pismie swietym. widze coraz wiecej chipokryzji w ksiezach, dopiero Papiez Franciszek pokazal ile falszu jest w kosciele i pokazuje ze mozna cos z tym zrobic. Grzesze jak kazdy czlowiek ale wierze w Boga i postepuje wg. Swojego sumienia bo zaden ksiadz nie bedzie rozliczany za moje zycie tylko ja sama

17 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2015-04-14 08:23:54)

Odp: Społeczna nagonka na KK
Ewika99 napisał/a:

Zgadzam sie, ze poprzez zachowanie ksiezy ludzie odchodza od kosciola. I wcale sie nie dziwie. Z drugiej jednak strony jaki ten kosciol mialby wedlug Was byc? Jezeli ugnie sie np. w sprawie In vitro, to zlamie swoje zasady.

Kilka wieków wstecz herezją było głosić że ziemia jest okrrągła tongue dziś KK ma inne do tego podejscie. Tak samo była to instytucja, której zasadą było że transfuzja czy transplantologia do cięzki grzech przeciw Bogu dziś KK ma zupełnie inne podejscie. Zapewne za kilka wieków i in vitro nie bedzie już takim grzechem big_smile
Jaki powinien być Kościół? przede wszystkim kształtujący, rozwijający duchowość i złożony z kapłanów- Mistyków, którzy sami przeszli krętą życiową drogę do swojej duchowości.

18

Odp: Społeczna nagonka na KK

Raczej nagonka KK na społeczeństwo które odbija im się czkawką...
Bo ludzie przejrzeli na oczy i widzą że ksiądz to jednak nie wzór cnót (a często ich zaprzeczenie). To że KK ma swoje za uszami i to dość mocno,i wcale nie jest żadną świętą organizacją tylko zwykłym mafijnym molochem nastawionym na zysk nic więcej...

19

Odp: Społeczna nagonka na KK

Tutaj wydaje mi się nie chodzi o nagonke na Kk tylko ogólny trend hejtowania wszystkiego i wszystkich a "lajkowania" rzeczy które są postepowe np gender lub in vitro - praktycznie wszystkiego co wiąże się z nauką. Ludzie zaczynają wypierac wiarę a wierzyć w naukę ponieważ da się ją logicznie wytłumaczyć.
Problem Ted leży w tym że naszemu społeczeństwu wmowilo się że jest inteligentne bo jest coraz bardziej postepowe.. Niestety przez to pogadamy w coraz większy samozachwyt i krzywdzi nie tylko siebie nawzajem ale też wszystko dokoła sądząc że nie ma nad nami już niczego wyżej.
Ludziom ludziom którzy tak nienawidzą wszystkiego co związane z Kościołem trzeba by było czasem przypomnieć że Kościół to jest Bóg a księża to tylko ludzie. Natomiast niektórym księżom warto by było przypomnieć że jest jeszcze ktoś nad nimi...
Po za tym nie rozumiem jeszcze jednej rzeczyi powiem szczerze martwi mnie ona strasznie. Jestem katolicka nie wstydzę się tego ale nigdy nie byłam i nie będę za żadną partia polityczna. Dlaczego polscy katolicy linczuja wręcz ludzi którzy nie są za Pasem? Ja rozumiem bronią wiary i tak dalej ale ludzie których spotykam są albo famatycznie w nich zapatrzeni albo są za inną prartia ale hejtuja kościół..

20

Odp: Społeczna nagonka na KK

Jesli chodzi o polityke to tez nie jestem za zadna partia poniewaz oni wszyscy maja w glebokim powazaniu zwyklych ludzi, sa zapatrzeni w siebie i liczy sie tylko kasa kasa kasa i oni sami piekne obietnice sa tylko przed wyborami a po wyborach to "fora z dwora" a co do in vitro jestem jak najbardziej za, jest bardzo duzo ludzi ktorzy nie moga miec dzieci i in vitro jest ich jedyna szansa na zostanie rodzicami  i tacy ludzie ktorzy tyle przeszli by miec dzieci na pewno beda dobrymi rodzicami i beda to dziecko kochac

21

Odp: Społeczna nagonka na KK
Jadzik99 napisał/a:

Dlaczego polscy katolicy linczuja wręcz ludzi którzy nie są za Pasem?

Bo wyznają taki sam ciemnogród.

22

Odp: Społeczna nagonka na KK

In vitro akurat to wielkie błogosławieństwo dla bezpłodnych par ;-). ale wiadomo co spoza kk złe nie dobre najlepiej na stos jak za średniowiecza i cudnej miłosiernej Inkwizycji... A kościół to nie Bóg to tylko instytucja w przypadku kk zaledwie mająca 1600 la z groszami, oparta na strasznym zakłamaniu i zbrodniach jakich dokonała... więc tytuł katolika byłby dla mnie wręcz obraźliwy...

23

Odp: Społeczna nagonka na KK

A według mnie serio coś w tym jest. Ile razy się wejdzie nr na onet.pl to zawsze, już od dłuższego czasu MUSI być jakiś artykuł, albo chociaż wzmianka o jakimś złym księdzu, często to co tam napisano nie trzyma się kupy, ale jest i nagłówek ostro, wielkimi literami. A jak nie mogą znaleźć nic aktualnego to opisują różne rzeczy, często domniemane, które rzekomo działy się w KK 100 lat temu.
Nie mówię, żeby na księży patrzeć bezkrytycznie, ale wydaje mi się, że ta grupa społeczna jest oceniana strasznie niesprawiedliwie. Bo jak wszędzie są na pewno lepsi i gorsi, rozkład normalny i tyle, a media nagłośnią kilka niechlubnych przypadków i oceniana jest cała grupa często również wartościowych ludzi

24

Odp: Społeczna nagonka na KK

Za kościołem nie przepadam, wierzący nie jestem, ale faktycznie, jakoś nie widziałem jeszcze ani jednego artykułu pt.
'kolejny hydraulik pedofil' albo coś w tym stylu...
A statystycznie jest ich bez wątpienia tyle samo, co wśród księży.

25

Odp: Społeczna nagonka na KK
pitagoras napisał/a:

Za kościołem nie przepadam, wierzący nie jestem, ale faktycznie, jakoś nie widziałem jeszcze ani jednego artykułu pt.
'kolejny hydraulik pedofil' albo coś w tym stylu...
A statystycznie jest ich bez wątpienia tyle samo, co wśród księży.

Tylko że hydraulik nie jest swego rodzaju zawodem 'zaufania społecznego'. Jak już postanawiasz że Twoje dziecko chce być / musi być ministrantem, jak posyłasz je do chórku, na religię czy inne pielgrzymki to jednak oczekujesz, że będzie ono tam należycie traktowane i co ważniejsze - będzie bezpieczne, no nie? No właśnie.

26

Odp: Społeczna nagonka na KK

Pedofila to grzech a ksieza powinni dawac dobry przyklad, powinni odwodzic ludzi od grzechu, powinni nauczac ludzi jak zyc wg. Przykazan Bozych a chydraulik moze nawet wierzyc w zielone ufoludki i to taka jest roznica drogi Pitagorasie

27

Odp: Społeczna nagonka na KK
ewka3 napisał/a:

Zauważyłam w ostatnich latach trend, który bardzo mnie niepokoi.
Ogromna krytyka Kościoła Katolickiego, a przy okazji wiary chrześcijańskiej.

Możesz podać jakieś przykłady nieuzasadnionej krytyki KK?

28

Odp: Społeczna nagonka na KK
Rumpelstiltskin napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Zauważyłam w ostatnich latach trend, który bardzo mnie niepokoi.
Ogromna krytyka Kościoła Katolickiego, a przy okazji wiary chrześcijańskiej.

Możesz podać jakieś przykłady nieuzasadnionej krytyki KK?

Podbijam pytanie jakiekolwiek nieuzasadnione krytyki w ogóle miały miejsce??

29

Odp: Społeczna nagonka na KK

Jest ich ogrom. Nawet tutaj. Księża mają dzieci, są pedofilami, kradną pieniądze itp. I dlatego KK jest "be".

Czyli jak okradnie mnie jakiś Stefan, to mam prawo powiedzieć, że wszystkie Stefany to kłamcy i złodzieje.

Jak zdradzi mnie kobieta to mam prawo powiedzieć, że wszystkie kobiety to niewierne k***y.

Jak jeden jest zły to wszyscy są tacy sami. Fajnie co?

30

Odp: Społeczna nagonka na KK

Popadasz w skrajnosci, wiadomo ze nie bierzemy na "widelec" kazdego ksiedza po kolei bo jest  to niemozliwe tylko stwierdzamy fakt ze sa na swiecie ksieza ktorzy nie sa z powolania tylko sa zwyklymi obludnikami

31 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2015-04-15 23:38:24)

Odp: Społeczna nagonka na KK
Qrsywa napisał/a:

Kilka wieków wstecz herezją było głosić że ziemia jest okrrągła tongue

Nie, nie bylo to herezja :-). Kosciol w sredniowiczeczu zakladal kulistosc Ziemi, natomiast mial konflikt z Galileuszem, ktory glosil teorie heliocentrycznej budowy swiata.

32

Odp: Społeczna nagonka na KK
ezail napisał/a:

Czyli jak okradnie mnie jakiś Stefan, to mam prawo powiedzieć, że wszystkie Stefany to kłamcy i złodzieje.

Ekhem kolego ;-)

33

Odp: Społeczna nagonka na KK
Stefan86 napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Zauważyłam w ostatnich latach trend, który bardzo mnie niepokoi.
Ogromna krytyka Kościoła Katolickiego, a przy okazji wiary chrześcijańskiej.

Możesz podać jakieś przykłady nieuzasadnionej krytyki KK?

Podbijam pytanie jakiekolwiek nieuzasadnione krytyki w ogóle miały miejsce??

Nie będę wyszczególniać konkretnych przykładów z mediów, bo tych jest mnóstwo i każdy sam może sobie odpowiedzieć.

Napiszę tylko, że w dzisiejszych czasach to wstyd być katolikiem. Wystarczy przyznać się do tego w towarzystwie, a już pada osąd (i raczej nikt się nie krępuje i nie dobiera słów) jakim to jest się naiwnym, głupim, ślepym i zacofanym. Jak w XXI w. można wierzyć w bajki i dać się nabijać w butelkę pedofilom i złodziejom w sutannach.
Nie ma znaczenia nasz pogląd, rzadko nawet mamy możliwość go wypowiedzieć, przykleja się "łatkę naiwny i ciemny katol" i po sprawie.
Chrześcijaństwo jest niemodne i wyszydzane. Katolicy zmanipulowani przez chciwy Kościół.

A wystarczyłoby pozwolić każdemu decydować według własnego uznania i nie krytykować tego, co robi z własnym czasem i pieniędzmi.
Księża nie zaganiają ludzi siłą do kościoła i nie wymuszają od nikogo ofiary przystawiając pistolet do głowy.

34

Odp: Społeczna nagonka na KK
ewka3 napisał/a:
Stefan86 napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:

Możesz podać jakieś przykłady nieuzasadnionej krytyki KK?

Podbijam pytanie jakiekolwiek nieuzasadnione krytyki w ogóle miały miejsce??

Nie będę wyszczególniać konkretnych przykładów z mediów, bo tych jest mnóstwo i każdy sam może sobie odpowiedzieć.

Napiszę tylko, że w dzisiejszych czasach to wstyd być katolikiem. Wystarczy przyznać się do tego w towarzystwie, a już pada osąd (i raczej nikt się nie krępuje i nie dobiera słów) jakim to jest się naiwnym, głupim, ślepym i zacofanym. Jak w XXI w. można wierzyć w bajki i dać się nabijać w butelkę pedofilom i złodziejom w sutannach.
Nie ma znaczenia nasz pogląd, rzadko nawet mamy możliwość go wypowiedzieć, przykleja się "łatkę naiwny i ciemny katol" i po sprawie.
Chrześcijaństwo jest niemodne i wyszydzane. Katolicy zmanipulowani przez chciwy Kościół.

A wystarczyłoby pozwolić każdemu decydować według własnego uznania i nie krytykować tego, co robi z własnym czasem i pieniędzmi.
Księża nie zaganiają ludzi siłą do kościoła i nie wymuszają od nikogo ofiary przystawiając pistolet do głowy.

Ja na odwrót odniosłam wrażenie, że wstyd nie być katolikiem.  Nie ma, że "naiwny katol". Nie chodzisz do kościoła, jesteś dziwny. Natomiast nie jest dziwne, kiedy w kościele takie "katoliczki" plotkują i przeszkadzają na mszy rozmowami.
Wypada iść do kościoła, ochrzcić dziecko, bo taką mamy tradycję i tak robi większość. Stąd często taki katolicyzm na pokaz i dualizm. Dochodzi do paradoksów, że  ateista bierze kościelny ślub pod naciskiem rodziny.  Nikt nie przykłada pistoletu do głowy albo inaczej: przykłada broń  mentalną. Nikt nie będzie się izolował od rodziny i znajomych z powodu ateizmu.

35 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2015-04-16 07:33:26)

Odp: Społeczna nagonka na KK
ewka3 napisał/a:

Chrześcijaństwo jest niemodne i wyszydzane. Katolicy zmanipulowani przez chciwy Kościół.

A wystarczyłoby pozwolić każdemu decydować według własnego uznania i nie krytykować tego, co robi z własnym czasem i pieniędzmi.
Księża nie zaganiają ludzi siłą do kościoła i nie wymuszają od nikogo ofiary przystawiając pistolet do głowy.

Ewa może KK sam zacząłby od siebie? Pozwalać ludziom swoim członkom i innym wyznaniom być sobą? Bez hipokryzji i zakłamania.
Chrześcijaństwo jest bardzo modne. Znam Kościoły chrześcijańskie, które pokazują chrześcijaństwo w sposób niezwykle nowoczesny, nie zatracając wartości, pozwalając ludziom być sobą.
Pomyśl sobie że są przewodnicy duchowi mający własne rodziny, własne ludzkie problemy i mający czas po nabożeństwie usiąść z tobą na chwilę modlitwy czy na rozmowę. Nie oceniają ciebie, szanują każdą twoją decyzję, wspomagają kiedy błądzisz. Potrafią z całą swoją rodziną wspomóc swoich wiernych, organizują wspaniałe wyjazdy dla rodzin, dla małżeństw. Wciągają młodzież we wspaniałe akcje na rzecz innych, pokazują jak w społeczności budować wzajemne relacje i uczyć się korzystać z tej niepomiernej różnorodności. Potrafią zachęcić cię byś i ty wraz z nimi angażowała się we wszelkiego rodzaju wolontariat. Mają otwarte drzwi dla wszystkich, katolików, niewierzących, grzeszników.
Notabene taki Kościół działający w mojej miejscowości musi stawiać opór silnemu lobby KK, który na Mszach ogłaszał że to sekta. Moja córka usłyszała to nawet z ust nauczycielki w szkole, wierzącej katoliczki. I nie marudzą że stosuje się na nich nagonkę, po prostu z pokorą przyjmują to i ufają, robiąc swoje.

36 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-04-16 11:07:40)

Odp: Społeczna nagonka na KK
Qrsywa napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

Zgadzam sie, ze poprzez zachowanie ksiezy ludzie odchodza od kosciola. I wcale sie nie dziwie. Z drugiej jednak strony jaki ten kosciol mialby wedlug Was byc? Jezeli ugnie sie np. w sprawie In vitro, to zlamie swoje zasady.

Kilka wieków wstecz herezją było głosić że ziemia jest okrrągła tongue dziś KK ma inne do tego podejscie. Tak samo była to instytucja, której zasadą było że transfuzja czy transplantologia do cięzki grzech przeciw Bogu dziś KK ma zupełnie inne podejscie. Zapewne za kilka wieków i in vitro nie bedzie już takim grzechem big_smile
Jaki powinien być Kościół? przede wszystkim kształtujący, rozwijający duchowość i złożony z kapłanów- Mistyków, którzy sami przeszli krętą życiową drogę do swojej duchowości.

Zgoda z ta tylko poprawka ze nasze myslenie, wiara dotyczy kazdego aspektu naszego zycia nie mozna wiec oddzilic wiary (w sensie przekonan) od postepowania.

Ciekawy jest tez brak nieznajomosci faktu iz  tak samo jak to ze KK ograniczal rozwoj nowych mysli i pogladow tak samo byl "przechowalnia nauki" w tzw. wiekach ciemnych. Gdyby nie to moze dzis bylibysmy dopiero w XIXw.?

Stefan86 napisał/a:

In vitro akurat to wielkie błogosławieństwo dla bezpłodnych par ;-). ale wiadomo co spoza kk złe nie dobre najlepiej na stos jak za średniowiecza i cudnej miłosiernej Inkwizycji... A kościół to nie Bóg to tylko instytucja w przypadku kk zaledwie mająca 1600 la z groszami, oparta na strasznym zakłamaniu i zbrodniach jakich dokonała... więc tytuł katolika byłby dla mnie wręcz obraźliwy...

Niestety w tej dyskusji obowiazuje "poziom sredniowiecza" z obu stron. Nie bierze sie pod uwage wogole poziomu i etapow rozwoju zarodka, tzw. celowosci czy planu zycia jednostki, i wielu innych rzeczy. Sa tylko hasla ze strony KK i oponentow, dotyczace powstania zycia oraz posiadania dziecka. Nie rozumiem tez argumentacji takiej ze skoro ktos np. kradnie to moje kradziejstwo jest usprawiedliwione bo z taka wlasnie mamy do czynienia w powyzszym poscie. Raczej nalezy dyskutowac na argumenty. Po co, dlaczego, jak? Bo z tego co ja np. dyskutowalem to glowne zarzuty sa co do metodyki poniewaz idzie sie w kierunku obnizenia kosztow z okreslonymi tego skutkami. To tak jak lanie taniego paliwa do nieszczelnego baku, bo uzycie lepszego wymaga baku drogiego. Dla mnie osobiscie nie metoda jest kontrowersyjna ale konkretna metodyka. Poza tym jak czytamy z tekstow starozytnych sami ludzie powstali dzieki tej metodzie, co bylo rowniez wbrew prawu tych co to zrobili - "istota jakiej potrzebujemy istnieje, musimy jedynie odcisnac na niej swoje pietno" ... "drzewo madrosci otrzymali, drzewa dlugiego zycia nie otrzymali". Jak Ci sie wydaje o czym mowia te teksty? Albo jak mowia o naczyniu "krysztalowym i glinianym" albo o koniecznosci dodatku "krwi" zeby procedura byla skuteczna?

37

Odp: Społeczna nagonka na KK

Społeczna nagonka na KK?
Społeczna?

Wikipedia napisał/a:

(?)Badanie CBOS z listopada 2011 roku wykazało, że 95% mieszkańców Polski deklaruje się jako katolicy. Jest to, po Malcie, największy odsetek w Europie. Według Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego wierzący w Boga stanowią 80% ludności Polski (taki też jest wynik badania Eurobarometer 2010). W 2011 roku liczba osób ochrzczonych przez polski Kościół katolicki, wynosząca 33 399 328, stanowiła 86,66% populacji Polski, szacowanej na 38 538 447 osób. Liczba ochrzczonych obejmuje również wszystkie osoby, które wystąpiły z Kościoła.
W 2010 zarejestrowano 459 aktów apostazji na terenie Polski.
Według CBOS Kościołowi katolickiemu ufa obecnie 57% Polaków (sondaż TNS z grudnia 2013 r. ujawnia niższy stopień zaufania, gdy pytano o konkretne prawdy wiary). Z badań przeprowadzonych przez ISKK wynika, że w 2011 roku w niedzielnej mszy świętej uczestniczyło średnio 40% polskich katolików (nie licząc dzieci do lat siedmiu, chorych i ludzi starszych o ograniczonych możliwościach poruszania się), co stanowi spadek o 1 punkt procentowy w porównaniu z rokiem 2010 (komunię św. przyjęło 16,1%, spadek o 0,3 punktu procentowego od 2010). W ciągu ostatnich 30 lat systematycznie i stopniowo obserwowany jest spadek liczby osób uczestniczących w niedzielnej Mszy Św., obecnie 39%.(?)

Powtórzę pytanie. Społeczna? Skoro tak wielu w Polsce katolików, to autorami owej nagonki są przedstawiciele tych 20% deklarujących się jako niewierzące. A jeśli uwagi te czynią wierni KK? A może zamiast narzekać, lepiej zobaczyć rzeczywistość?

Nagonka?
Co jest ową nagonką? Pokazywanie i upublicznienie nieprawidłowości istniejących w KK? Opisywanie przestępstw dokonanych przez księży? Piętnowanie niezgodności między tym, co przedstawiciele KK głoszą a tym co robią? Domaganie się stosowania przepisów prawa wobec hierarchów? TO jest nagonką?
Księża należą (jeszcze!) do grupy osób tzw. zaufania publicznego, mają spore audytorium, mają bezpośredni kontakt z dziećmi i młodzieżą. Może też dlatego nieprawidłowości i przestępstwa niektórych są tak nagłaśniane?

Wiem. Zmieniło się nastawienie ludzi. KK przestał być noszonym na rękach, wychwalanym pod niebiosa, wreszcie (!) po latach (by nie zauważyć, że po wiekach) zaczął być rozliczany.
Wiem. To sytuacja dla KK niecodzienna. Sytuacja do niedawna nie do pomyślenia. Po latach (wiekach) zaczął być traktowany na równi z innymi. Znaleźli się tacy, którzy zauważają i głośno mówią o istniejących w KK nieprawidłowościach. Upsss! A tak dobrze szło. Tak świetnie było, gdy krytyka KK była tematem tabu albo zarezerwowana dla komunistów.
Cóż, czasy tzw. komunizmu zakończyły się w Polsce przed ćwierćwieczem. Nie ma już oficjalnego wroga KK. By wypełnić tę pustkę, trzeba znaleźć nowego? To nie lepiej/zdrowiej dla KK, by zauważyć rzeczywistość? Nie lepiej, by zamiast złościć się, że ktoś (wreszcie!) odważył się pisać o nieprawidłowościach, podziękować za ich wskazywanie? Podziękować i posprzątać na swym podwórku? Pamiętać o pokorze?

Gdy KK zauważa i piętnuje, niegodne według niego, zachowania, to dobrze. Jest to wyraz troski i chęci zawrócenia na właściwą drogę grzeszników; to dbanie o morale społeczeństwa. Gdy ktoś to samo czyni wobec KK i jego przedstawicieli, nazywane jest to nagonką i mszczeniem się. Hm?

W mym mieście, podobno ostoi laicyzmu, jest wiele kościołów. Podczas nabożeństw sporo w nich wiernych. O dziwo nikt, by dostać się do kościoła, nie schodzi do kanałów, nie ukrywa się. Nie ma pokazywania palcem, wyśmiewania się z wiernych. To odosobniony przypadek? Czyżby?

KK życzę pokory. I pamiętaniu o powiedzeniu ?Przykład idzie z góry?.

38

Odp: Społeczna nagonka na KK
maniek_z_maniek napisał/a:
Qrsywa napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

Zgadzam sie, ze poprzez zachowanie ksiezy ludzie odchodza od kosciola. I wcale sie nie dziwie. Z drugiej jednak strony jaki ten kosciol mialby wedlug Was byc? Jezeli ugnie sie np. w sprawie In vitro, to zlamie swoje zasady.

Kilka wieków wstecz herezją było głosić że ziemia jest okrrągła tongue dziś KK ma inne do tego podejscie. Tak samo była to instytucja, której zasadą było że transfuzja czy transplantologia do cięzki grzech przeciw Bogu dziś KK ma zupełnie inne podejscie. Zapewne za kilka wieków i in vitro nie bedzie już takim grzechem big_smile
Jaki powinien być Kościół? przede wszystkim kształtujący, rozwijający duchowość i złożony z kapłanów- Mistyków, którzy sami przeszli krętą życiową drogę do swojej duchowości.

Zgoda z ta tylko poprawka ze nasze myslenie, wiara dotyczy kazdego aspektu naszego zycia nie mozna wiec oddzilic wiary (w sensie przekonan) od postepowania.

Ciekawy jest tez brak nieznajomosci faktu iz  tak samo jak to ze KK ograniczal rozwoj nowych mysli i pogladow tak samo byl "przechowalnia nauki" w tzw. wiekach ciemnych. Gdyby nie to moze dzis bylibysmy dopiero w XIXw.?

To bajki obliczone na ciemne umysły. Większość dzieł z zakresu nauk ścisłych z tamtego okresu ocalili Arabowie. Gdyby nie to to istotnie bylibyśmy jeszcze w ciemnogrodzie.

39 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-04-16 11:20:53)

Odp: Społeczna nagonka na KK

"Powtórzę pytanie. Społeczna? Skoro tak wielu w Polsce katolików, to autorami owej nagonki są przedstawiciele tych 20% deklarujących się jako niewierzące. A jeśli uwagi te czynią wierni KK? A może zamiast narzekać, lepiej zobaczyć rzeczywistość?

Nagonka?"

Ja tutaj obserwuje dwa "trendy".

Po pierwsze KK przypisuje sie cechy, ktore wystepuja w spoleczenstwie ale KK dotycza ilosciowo w marginalny sposob (nie umniejszajac spowodowanego bolu u jednostki o czym wiem bo z jedna taka ofiara kiedys rozmawialem). Np. problem molestowania nieletnich. Stastyki podaja ze ten problem dotyczy glownie czlonkow rodziny, rodzicow, wujkow, cioc, w nastepnej kolejnosci dopiero osob, ktore maja stycznosc "czesta" ze nieletnimi czyli wychowawcow, nauczycieli, nawet policjantwo, pracownikow instytucji oswiatowych, a ksieza sa na szarym koncu w tym na tyle na ile statystycznie maja kontakt z nieletnimi (lekcje, ministranci), itp.

Po drugie jakas taka "dziwna" nie obojetnosc wobec KK dla ludzi, ktorzy z def. powinni traktowac KK "przezroczyscie" a jednak widac u nich jakich lek, problem, fobie na temat KK, czy wiary. Dotyczy to odniesienia do ich wlasnych postaw, ktore czesto tlumacza bo KK to lub tamto. Jest to raczej samooszukiwanie sie ze KK nic dla nich nie znaczy.

I to co pisalem. Brak odniesienia do najwiekszej "mafii", przekretow i malwersacji w postaci dzialan politykow i urzednikow. Ktos np. pisze o 1,2 mld na KK. A zapomina o 16mld z funduszu drogowego (po protu zniknelo) o 30mld rocznie z przekretow na Vacie, o 100-200mld z OFE (obligacje) o 100mln-1mld na kazdej duzej infestycji w stylu autostrada, stadion, gdzie panstwo placi glownemu wykonawcy, robota zrobiona ale podwykonawca nie otrzymuje zaplaty, nie wspominajac juz o zawyzonych kosztorysach. Ludzie madrzy mowia o tym czesciej niz o KK, poniewaz skala korupcji i malwersacji w Polsce jest wrecz ogromna. % ew. strat w budzecie ktore generuje KK rocznie jest wobec powyzszych danych marginalny.

40

Odp: Społeczna nagonka na KK
Rumpelstiltskin napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:
Qrsywa napisał/a:

Kilka wieków wstecz herezją było głosić że ziemia jest okrrągła tongue dziś KK ma inne do tego podejscie. Tak samo była to instytucja, której zasadą było że transfuzja czy transplantologia do cięzki grzech przeciw Bogu dziś KK ma zupełnie inne podejscie. Zapewne za kilka wieków i in vitro nie bedzie już takim grzechem big_smile
Jaki powinien być Kościół? przede wszystkim kształtujący, rozwijający duchowość i złożony z kapłanów- Mistyków, którzy sami przeszli krętą życiową drogę do swojej duchowości.

Zgoda z ta tylko poprawka ze nasze myslenie, wiara dotyczy kazdego aspektu naszego zycia nie mozna wiec oddzilic wiary (w sensie przekonan) od postepowania.

Ciekawy jest tez brak nieznajomosci faktu iz  tak samo jak to ze KK ograniczal rozwoj nowych mysli i pogladow tak samo byl "przechowalnia nauki" w tzw. wiekach ciemnych. Gdyby nie to moze dzis bylibysmy dopiero w XIXw.?

To bajki obliczone na ciemne umysły. Większość dzieł z zakresu nauk ścisłych z tamtego okresu ocalili Arabowie. Gdyby nie to to istotnie bylibyśmy jeszcze w ciemnogrodzie.

Niestety, kiedy "studiuje sie" aspekt edukacji w sredniowieczu to okazuje sie ze w tej epoce istnialy 3 typy szkół:

- szkoły elementarne, do których należały parafialne szkoły miejskie i wiejskie

- szkoły średniego stopnia, tzw. partykularne - katedralne, kolegiackie i zakonne

- szkoły wyższe, do których należały uniwersytety

przy czym historia tych ostatnich zaczyna sie wlasciwie od XIIw.

Widac sie jak na dloni ze "nauka" odbywala sie glownie dzieki KK. Studiujac temat dowiadujemy sie tez, ze edukacja początkowa obejmowała czytanie i pisanie po łacinie, liczenie, katechezę i śpiew ale i ze rozne ksiegi byly przechowywane i kopiowane przez zakonnikow.

Moze wiec po prostu mylisz pojecia i dla ciebie nauka wiaze sie wylacznie z wynalazkami ale nic nie ma wspolnego z mysleniem, humanizmem, rozwojem umiejetnosci retoryki, filozofii i innych.

41

Odp: Społeczna nagonka na KK
maniek_z_maniek napisał/a:

% ew. strat w budzecie ktore generuje KK rocznie jest wobec powyzszych danych marginalny.

A co ma oznaczać to zdanie? Przecież KK generuje tylko straty. Nic nie wpłaca do kasy państwa. Podatki jakie płaci są z pieniędzy jakie dostaje od państwa czyli z naszych podatków. Niech się KK sam finansuje, nie miesza do polityki, nie próbuje wpływać na ustawodawców to wtedy będzie mógł biadolić że nie mam go prawa krytykować. Gdyby spełnił te wszystkie warunki to nikogo by nie obchodziło to co sobie kler na własnym podwórku z własnymi pieniędzmi robi.

42

Odp: Społeczna nagonka na KK
maniek_z_maniek napisał/a:

Widac sie jak na dloni ze "nauka" odbywala sie glownie dzieki KK. Studiujac temat dowiadujemy sie tez, ze edukacja początkowa obejmowała czytanie i pisanie po łacinie, liczenie, katechezę i śpiew ale i ze rozne ksiegi byly przechowywane i kopiowane przez zakonnikow.

Moze wiec po prostu mylisz pojecia i dla ciebie nauka wiaze sie wylacznie z wynalazkami ale nic nie ma wspolnego z mysleniem, humanizmem, rozwojem umiejetnosci retoryki, filozofii i innych.

he he smile dzięki KK i na zasadach KK , niby uczyli ale tak żeby się ludziom w głowach nie poprzewracało i żeby zbyt dużo nie myśleli. Za komuny u nas było tak samo smile)

43

Odp: Społeczna nagonka na KK
Rumpelstiltskin napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Widac sie jak na dloni ze "nauka" odbywala sie glownie dzieki KK. Studiujac temat dowiadujemy sie tez, ze edukacja początkowa obejmowała czytanie i pisanie po łacinie, liczenie, katechezę i śpiew ale i ze rozne ksiegi byly przechowywane i kopiowane przez zakonnikow.

Moze wiec po prostu mylisz pojecia i dla ciebie nauka wiaze sie wylacznie z wynalazkami ale nic nie ma wspolnego z mysleniem, humanizmem, rozwojem umiejetnosci retoryki, filozofii i innych.

he he smile dzięki KK i na zasadach KK , niby uczyli ale tak żeby się ludziom w głowach nie poprzewracało i żeby zbyt dużo nie myśleli. Za komuny u nas było tak samo smile)

Taki byl poziom nauki i tez nikt inny szkol nie prowadzil wiec twoja uwaga jest nietrafiona. Tak samo jak "za komuny" poniewaz poziom edukacji obnizyl sie i to drastycznie ale w ostatnich latach! Za komuny to mozemy ew. mowic jedynie o przeklamaniu w historii.

Chlopie, to czy masz jakis osobisty uraz do KK to Twoja sprawa, i nie moja, ale zejdz na ziemie w kwestii logicznego myslenia i argumentacji bo skupiasz sie na czyms a jednoczesnie masz klapki na oczach w patrzeniu na calosc. W ten sposob przedstawiasz bledny obraz rzeczywistosci.

44

Odp: Społeczna nagonka na KK
maniek_z_maniek napisał/a:

Chlopie, to czy masz jakis osobisty uraz do KK to Twoja sprawa, i nie moja, ale zejdz na ziemie w kwestii logicznego myslenia i argumentacji bo skupiasz sie na czyms a jednoczesnie masz klapki na oczach w patrzeniu na calosc. W ten sposob przedstawiasz bledny obraz rzeczywistosci.

Maniek ustalmy coś smile Jest to forum prawda? Ewa zadała tu pytanie prawda? Chyba nie po to by zostało pomijane jako przezroczyste prawda? Jestem w tym społeczeństwie prawda? Umiem wyrażać swoje myśli i poglądy, prawda? Wiec uczestniczę w rozmowie, bo temat mnie ciekawi. Jak zwlennicy KK nie mają argumentów zaczynają rzucac slogany "no czego się czepiasz skoro masz inne poglady??!!" odwracanie "kota ogonem" Napisz żebyśmy spadali bo to temat dla katolików i połowa z nas uszanuje to wink nie ciskaj się big_smile
PS. Wiesz kto spalił największą bilbliotekę aleksandryjską?...to apropos rozmowy o niezwykłym wkładzie KK w edukacje wink

45 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-04-16 12:06:04)

Odp: Społeczna nagonka na KK
maniek_z_maniek napisał/a:

Chlopie, to czy masz jakis osobisty uraz do KK to Twoja sprawa, i nie moja, ale zejdz na ziemie w kwestii logicznego myslenia i argumentacji bo skupiasz sie na czyms a jednoczesnie masz klapki na oczach w patrzeniu na calosc. W ten sposob przedstawiasz bledny obraz rzeczywistosci.

He he smile Jak ktoś myśli logicznie to mu sekciarze różnej maści zarzucają nielogiczne myślenie i uraz do sekty.
Ten cały płacz KK to walka o kasę i władzę, której nie chce oddać. To jest cała filozofia.

46 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-04-16 12:10:41)

Odp: Społeczna nagonka na KK
Qrsywa napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Chlopie, to czy masz jakis osobisty uraz do KK to Twoja sprawa, i nie moja, ale zejdz na ziemie w kwestii logicznego myslenia i argumentacji bo skupiasz sie na czyms a jednoczesnie masz klapki na oczach w patrzeniu na calosc. W ten sposob przedstawiasz bledny obraz rzeczywistosci.

Maniek ustalmy coś smile Jest to forum prawda? Ewa zadała tu pytanie prawda? Chyba nie po to by zostało pomijane jako przezroczyste prawda? Jestem w tym społeczeństwie prawda? Umiem wyrażać swoje myśli i poglądy, prawda? Wiec uczestniczę w rozmowie, bo temat mnie ciekawi. Jak zwlennicy KK nie mają argumentów zaczynają rzucac slogany "no czego się czepiasz skoro masz inne poglady??!!" odwracanie "kota ogonem" Napisz żebyśmy spadali bo to temat dla katolików i połowa z nas uszanuje to wink nie ciskaj się big_smile
PS. Wiesz kto spalił największą bilbliotekę aleksandryjską?...to apropos rozmowy o niezwykłym wkładzie KK w edukacje wink

Chyba nie zrozumialas kwestii ze jak sie cos przekreca, co nie ma nic wspolego z rzeczywistoscia, to nie jest kwestia pogladu ale faktu ze cos bylo tak albo bylo tak. Tak samo w kwestii KK sie to ma, jak i komunistwo, czy chinczykow. Poglad natomiast dotyczy interpretacji faktow, czyli np. poziomu nauki jednak i tak powinien odnosisc sie do skali otoczenia. A jesli bronisz glupoty, Twoja sprawa. Nawet krytyka KK powinna byc na poziomie wiekszym niz przedszkole.

I teraz pytanie. Ktora cywilizacja - kraj, panstwo w historii europy nowozytnej (czyli od 2 tys. lat) trwala najdluzej, na jakich podstawach i czemu nie ucza o tym na lekcjach historii o tej najdluzszej, najtrwalszej w historii nowozytnej cywilizacji, skoro jest to taki ewenement? Sam dowiedzialem sie dopietro o tym z ksiazki brytyjskiego historyka, bodajże Devisa a nic o tym nie wiedza ze szkoly moje dzieci. Dziwne, nieprawdaz?

47 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2015-04-16 12:44:34)

Odp: Społeczna nagonka na KK
maniek_z_maniek napisał/a:

Chyba nie zrozumialas kwestii ze jak sie cos przekreca, co nie ma nic wspolego z rzeczywistoscia, to nie jest kwestia pogladu ale faktu ze cos bylo tak albo bylo tak. Tak samo w kwestii KK sie to ma, jak i komunistwo, czy chinczykow. Poglad natomiast dotyczy interpretacji faktow, czyli np. poziomu nauki jednak i tak powinien odnosisc sie do skali otoczenia. A jesli bronisz glupoty, Twoja sprawa. Nawet krytyka KK powinna byc na poziomie wiekszym niz przedszkole.

I teraz pytanie. Ktora cywilizacja - kraj, panstwo w historii europy nowozytnej (czyli od 2 tys. lat) trwala najdluzej, na jakich podstawach i czemu nie ucza o tym na lekcjach historii o tej najdluzszej, najtrwalszej w historii nowozytnej cywilizacji, skoro jest to taki ewenement? Sam dowiedzialem sie dopietro o tym z ksiazki brytyjskiego historyka, bodajże Devisa a nic o tym nie wiedza ze szkoly moje dzieci. Dziwne, nieprawdaz?

Wiec mamy fakty, które podałam skoro zwolennicy i sam KK uważa że stosuje się na niego nagonkę w postaci "pomówień" o tym że w tej instytucji dochodzi do nadużyć, dlaczego sam nie dokona zmian by udowodnić, że odcina się od tych jak to wspomniano ułamkowych patologii?? Kazda inna instytucja zrobiłaby to w sposób drastyczny i z zachowaniem schematu "skoro jestem wzorem jako wzór stosuje wszystkie zasady prawa moralnego w  stosunku do swoich członków czy dostojników"
Jakiej głupoty bronię?? KK w swoim początkowym okresie niszczył wszystko co wiązało się ze złamaniem doktryny. Uznając światowej sławy odkrywców jako heretyków i paląc ich na stosie. Nawet Pismo Św. było palone na stosach. Piszesz że gdyby nie KK to bylibyśmy dziś w XIXw. a ja ci mówie że gdyby nie KK moze bylibyśmy dziś zdobywcami kosmosu.

dodam jeszcze
Uzasadnienie dekretu Piusa XII w sprawie zniszczenia ksiąg zakazanych

" Przez stulecia Kościół święty był ofiarą prześladowań, z wolna pomnażających szeregi bohaterów, którzy wiarę chrześcijańską pieczętowali własną krwią; ale dzisiaj piekło wspiera straszniejszy jeszcze oręż przeciw Kościołowi, zdradliwy, banalny i szkodliwy: złowrogą maszynę drukarską. Nie było w przeszłości większego zagrożenia spoistości Kościoła i moralności, zatem święty Kościół nigdy nie zaprzestanie podtrzymywać tej świadomości wśród chrześcijan (...) Kościół ustanowiony został przez Boga, jako nieomylny przewodnik dla wiernych i z tego powodu, wyposażony w niezbędną władzę, nie może uczynić inaczej; ma obowiązek, a w konsekwencji uświęcone prawo, do zapobiegania, jakkolwiek zamaskowanym, błędom i zgorszeniu trzody Jezusa Chrystusa (...) Nie wolno również twierdzić, że zakaz dotyczący szkodliwych książek jest naruszeniem wolności, kampanią przeciwko światłu prawdy, oraz że `Lista` jest występkiem przeciw erudycji i nauce (...) Ateistyczne i niemoralne książki są często pisane w ujmującym stylu, poruszają tematy pobudzające żądze cielesne, zarozumiałość ducha i zawsze są zamierzone jako ziarno zepsucia w umysłach i sercach czytelników, przez swą ozdobność i chwytliwość; dlatego Kościół, jako troskliwa matka, strzeże wiernych przez stosowne zakazy, ażeby nie przykładali warg do czary z trucizną. Nie z lęku przed światłem Kościół zabrania czytania pewnych książek, ale z ogromnej gorliwości, rozgorzałej przez Boga, nie toleruje utraty dusz wiernych, nauczając, że człowiek upadły w pierwotnej prawości, ulega silnej skłonności do zła, a zatem znajduje się w potrzebie opieki i ochrony "

Czy to nie brzmi znajomo? wink
wsród spisu widnieje dzieło Kopernika smile

48 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-04-16 13:56:40)

Odp: Społeczna nagonka na KK

Szczerze watpie na temat tego zdobywania Kosmosu no chyba zeby nie zniszczono Troi, przy aktywnym udziale Nephilim to na pewno nie tylko uklad sloneczny bylby w naszym zasiegu. A tak musimy poczekac jeszcze pare tysiecy lat o ile nasza cywilizacja sie ostoi, stad moje odniesienie do najdluzszej w historii cywilizacji nowozytnej w Europie. No jaka to byla?

Wracajac do tematu gdyby nie bylo "instytucji" nauczajacej masy chocby poslugiwania sie jezykiem w europie byloby barbazynstwo i kto wie do czego bysmy dzis doszli? Ta instytucja byl KK i to jest fakt historyczny. Potem role wiodaca przejely uniwersytety i to rowniez jest fakt historyczny podany przeze mnie w poscie.

Natomiast niezaleznie od mojego czy kogokolwiem innego stosunku do KK to biorac pod uwage to co sie dzieje w Europie Zachodniej (czyli tzw. nowomowa, koniecznosc mowienia zgodnie z tzw. poprawnoscia polityczna, koniecznosc akceptacji niezgodnych z sumieniem pogladow, odchodzenie od demokracji powrzechnej przez zabronienie demostracji w Hiszpanii, itp. dzialania) widac i u nas wiele dzialan zamierzonych, takze przeciwko KK co biorac pod uwage historie Europy oraz korzenie samej UE jet podcinaniem wlasciwie korzeni Europy. I tutaj nie jest tak ze chrzescijanstwo jest zastepowane poganstwem w sensie powrotu do jakis starych wierzen ale filozofia hedonizmu, przyjemnosci i konsumpcji.

Podane statystyki pokazuja jednoznacznie ze wplyw KK potencjalnie jest coraz mniejszy. Natomiast osobiscie uwazam ze zagluszanie KK w postaci chrzescijanskiej nauki spolecznej, podjescia do roznych spraw, jest zagluszaniem waznego spolecznie glosu ktory jest niezbedny. Sam jednak zwracam tu uwage na brak dyskusji na argumetny z obu stron np. w kwestii in vitro. Nie wszystko
bowiem moze byc przeliczane na kase jak to ma miejsce ze strony urzedow, czyli kwestia ceny leku, kwestia dostepu do lekarza, kwestia zycia w ubostwie.

To co nazywamy spoleczna nagonka na KK przypomina mi czasem slynne kawaly o niemcu, zydzie i rosjaninie. Musi byc cos zastepczego, cos gdzie leza "wszystkie powody problemow". Cos jak w powiedzeniu Polak zawinij cygana powiesili. Jednak w zaden sposob nie ma to odniesienia do waznych kwestii gospodarczych czy spolecznych. Glos KK jest jednym z wielu i jako taki ma prawo byc, bo w koncu reprezentuje jakis tam % mieszkancow. Jednak i tak w roznego rodzaju rozwiazaniach nie ma jakis konstruktywnych punktow, gdzie np. religia to temat zastepczy (bo jest mozliwosc rezygnacji) a edukacja leci na leb na szyje, gdzie problem poziomu zycia nie jest kwestia dotowania KK, kiedy wynika to z pensji urzednikow (np. zastepca kierownika w miejskim przedsiebiorstwie komunikacji w jednym z miast polski) ktory zarabia niewiele mniej niz prezydent RP a wiecej niz prezydent tego miasta w ktorym to przedsiebiorstwo jest. Tak sie zastanawiam kiedy ludzi w koncu zobacza ten absurd.

Wobec powyzszego ta nagonka jest zdecydowanie tematem zastepczym.

I teraz konkrety:

Poszukalem informacji ile jest np. biskupow w Polsce wyskoczylo mi 135, potem zapytalem sie google ile zarabia biskup wyskoczylo mie rozne infromacje z zus, o pensji z KK szacuje na 5tys. zakladajac ze to i tak sami wierni poza emerytura to finansuja

I teraz wobec tego sama informacja ile zarabiaja tzw. kierownicy w GOKach, soltysi, itp. pamietam takie zestawianie w lokalnej gazecie z mojego wojewodztwa gdzie pozycji bylo niemal 200scie! Kazdy okolo 10 tys. zl. Do tego urzednicy w UM (Urzedy Miasta, Urzedy Marszalkowskie), kierownicy w departamentach, zastepcy, zastepcy w przedsiebiostwach - kazde takie stanowisko to ponad 10 tys. zl co w skali Polski daje kilkadziesiat tys., prezesi, itp. lepiej nie mowic. Koszty biurokracji w Polsce, jak mowia raporty, z roku na rok systematycznie rosna. Wzrost zatrudnienia tam w latach 1990-2007 wyniósł 274%. Sa to dziesiatki mld zl rocznie.

A koszty samej biurokracji?!

wykonanym przez Ministerstwo Gospodarki pomiarze obciążeń administracyjnych (OA), zidentyfikowano łącznie 3712 obowiązków informacyjnych nakładanych na przedsiębiorców przez przepisy prawa, w siedmiu sprawdzonych przez MG dziedzinach. Obciążenia te generują w skali całej gospodarki łączne koszty rzędu 77 miliardów złotych.

Te koszty ponosimy my bo my jestesmy beneficjentami przedsiebiorstw, gospodarki.

Czy te dane wasz nie przerazaja?!!! Sam VAT (przekrety) + j.w. to 100mld zl rocznie!!!!!!

Problem KK z tego punktu widzenia jest wiec marginalny.

49

Odp: Społeczna nagonka na KK

Maniek zarzuciłes nam ową "nagonkę" nadmieniając że musi nas bolec skoro uczestniczymy w dyskusji i że powinniśmy uznawac takie tmaty za coś "przezroczystego". Niemniej powiem ci że wszelkie bezeceństwa przypisywane w całej historii KK sa własnie brakiem reakcji rzeszy ludzi na ich samowolkę w ocenie co moralne a co nie, na ich dyktatorski sposób narzucania własnych doktryn jak to widać w przytoczonym przeze mnie przykładzie. Taka obojętność właśnie doprowadza do rodzenia się radykalizmu. A KK jak widac od wieków stosuje manipulacje zaczynając swoje drakońskie metody opowiastkami o prześladowaniu GO. Tak zaczyna się droga ku unicestwianiu całej różnorodności, której KK wręcz nienawidzi.
Mówienie tu że jest to atak na chrześcijaństwo jest mocno przesadzone. Nie czytuje bowiem żadnych upodlających artykułów o prawosławnych, ewangelistach, babtystach czy adwentystach...nigdzie nawet w krajach gdzie ten odłam chrześcijaństwa jest w większosci.

50

Odp: Społeczna nagonka na KK
Wielokropek napisał/a:

Społeczna nagonka na KK?
Społeczna?

Powtórzę pytanie. Społeczna? Skoro tak wielu w Polsce katolików, to autorami owej nagonki są przedstawiciele tych 20% deklarujących się jako niewierzące. A jeśli uwagi te czynią wierni KK? A może zamiast narzekać, lepiej zobaczyć rzeczywistość?

Nagonka?
Co jest ową nagonką? Pokazywanie i upublicznienie nieprawidłowości istniejących w KK? Opisywanie przestępstw dokonanych przez księży? Piętnowanie niezgodności między tym, co przedstawiciele KK głoszą a tym co robią? Domaganie się stosowania przepisów prawa wobec hierarchów? TO jest nagonką?
Księża należą (jeszcze!) do grupy osób tzw. zaufania publicznego, mają spore audytorium, mają bezpośredni kontakt z dziećmi i młodzieżą. Może też dlatego nieprawidłowości i przestępstwa niektórych są tak nagłaśniane?

No właśnie Wielokropku...
Społeczeństwo, w którym 95% mieszkańców deklaruje przynależność do instytucji, sprawia, że jej członkowie wstydzą się przyznać, że do niej należą.
Dlaczego? Nie rozumiem tej sytuacji.
Tak jak piszesz, w Polsce szczeka się na własnych członków stada. A wystarczyłoby zrobić porządek.
Wciąż powtarzam, że za obraz Kościoła odpowiedzialni są wierni. To oni powinni wyeliminować skrajne jednostki w szeregach kleru, to oni, powinni powiedzieć "dość" i coś zrobić.
A co się dzieje?
95%  katolików w Polsce, z których większość tylko psioczy, albo ulega trendowi nieprzyznawania się do KK, z czego nic nie wynika, bo wciąż zasilają statystyki.

Powtórzę się, nikt nikomu nie przystawia lufy do głowy i siłą nie zaciąga do niedobrego Kościoła.

Tylu ludzi widzi, że dzieje się nie najlepiej, a nikt nic z tym nie robi.
Nikt nie daje na tace, a majątki Kościoła mają się dobrze.
Nikt nie chodzi na msze, a kościoły nie świecą pustkami.
Nikt się nie zgadza z nadużyciami, a znam tylko jedną parafię, w której swego czasu wywieziono proboszcza na taczce.

Wciąż narzekamy, obwiniamy za sytuację tych, którzy mają odwagę przyznać się do katolicyzmu, naskakując na nich podczas nawet najluźniejszych rozmów. W pierwszym lepszym towarzystwie na palcach Myszki Miki można policzyć zagorzałych Katolików, a statystyki mówią swoje.

51

Odp: Społeczna nagonka na KK
ewka3 napisał/a:

Powtórzę się, nikt nikomu nie przystawia lufy do głowy i siłą nie zaciąga do niedobrego Kościoła.

Tylu ludzi widzi, że dzieje się nie najlepiej, a nikt nic z tym nie robi.
Nikt nie daje na tace, a majątki Kościoła mają się dobrze.
Nikt nie chodzi na msze, a kościoły nie świecą pustkami.
Nikt się nie zgadza z nadużyciami, a znam tylko jedną parafię, w której swego czasu wywieziono proboszcza na taczce.

Wciąż narzekamy, obwiniamy za sytuację tych, którzy mają odwagę przyznać się do katolicyzmu, naskakując na nich podczas nawet najluźniejszych rozmów. W pierwszym lepszym towarzystwie na palcach Myszki Miki można policzyć zagorzałych Katolików, a statystyki mówią swoje.

Przepraszam a czy to nie KK mówi i narzeka na nagonki? hmm Ciągle trzepie pokrzywdzony przesladowany Kosciól co jest zupełnie niezgodne z prawdą.
Nawet ci co tworzą sztuczny tłum w Kosciele mają zwyczajnie dośc ciągłego wtrącania się KK w ich wybory. Czyzby KK miał w swoich szeregach szpiegów i wyłamywaczy z doktryny?
Mam prawo być przeciwna temu by KK wybierał za mnie czy mam prawo skorzystac z pomocy lekarskiej i miec własne dziecko czy nie? Jeśli KK chciałby mieć w swoich szeregach gorliwych i posłusznie wykonujacych ich polecenia wyznawców może niech się skupi na tym by to ich pouczać. Natomiast KK zaczyna już nawet szantażować polityków, ekskomuniką za wyłamanie się podczas głosowania za invitro.

52

Odp: Społeczna nagonka na KK

Proszę sobie poczytać teksty albo posłuchać słów księdza (?) ( czy ktoś mówiąc takie rzeczy może nazywać się księdzem tak w ogóle? ) albo redaktora Terlikowskiego. Jeżeli tak mają wyglądać w mediach i takie poglądy mają reprezentować przedstawiciele KK to sorry za 'dosadność' - ale ja się nie dziwię, że ludzie z Kościoła odchodzą, że narzekają i że masa ludzi mówi o Kościele jak najgorsze rzeczy. Pewne farmazony związane w wiarą / religią w coś czy to Bóg / FSM czy cokolwiek innego można znieść ale w KK ta granica została już dawno temu przekroczona. I wybaczcie ale serio - chcąc być osobą religijną zgodnie z tym co teraz głosi Kościół to ... a niech tam, powiem delikatnie, to se ne da panie Havranek.

53

Odp: Społeczna nagonka na KK
Qrsywa napisał/a:

Przepraszam a czy to nie KK mówi i narzeka na nagonki?.

Oczywiście że KK sztucznie wytworzył atmosferę nagonki na siebie bo ja w realnym świecie żadnej nagonki nie widzę.
KK jest jak Jaś Fasola, który wrzuca listy do swojej skrzynki i udaje że to od kogoś innego. Jaja jak balony smile)

54

Odp: Społeczna nagonka na KK

Przywołana, odpowiadam.

W kręgu osób mi bliskich jest znacznie więcej katolików niż tych, którzy deklarują się być niewierzącymi. Wśród bliższych, dalszych i bardzo dalekich znajomych ? podobnie. Jakoś do tej pory (przypadek?) nie spotkałam się ? mimo bardzo szczerych rozmów ? z obawami przed przyznaniem się do swej wiary. Spotkałam się za to z częstym zdziwieniem/niedowierzaniem wobec osób, które otwarcie mówią albo o tym, że są niewierzącymi, albo o swym odejściu z KK.

Czy każdy, kto przestał wierzyć musi o tym powiadamiać KK? Po co?
Gdyby prawdą było, że wstydem jest przyznawanie się do wiary, to CBOS i inne instytucje prowadzące badania nie wykazałyby tak wielkiej liczby wiernych w naszym kraju.

Piszesz, Ewko, że wierni KK powinni eliminować skrajne jednostki w szeregach kleru. Eliminować? Wierni? W jaki sposób? Myślę, że gdyby faktycznie eliminacja tych ?skrajnych jednostek? zależałaby od wiernych, od dawna te osoby sutanny nie nosiłyby.

Wierni, wedle mojej wiedzy, mogą sprawę nagłaśniać, przekazywać informacje stosownym służbom, powiadamiać zwierzchników danego księdza. Cóż na te wieści KK? Jak często MIMO wiedzy na temat niegodnych poczynań księży, sprawy są zamiatane pod dywan? Jak często zwierzchnicy owych księży zamykają oczy i udają, że sprawy nie ma? Może jednak sami księża, sami hierarchowie KK będą czyścić swe szeregi? Oby!

55

Odp: Społeczna nagonka na KK
Qrsywa napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Powtórzę się, nikt nikomu nie przystawia lufy do głowy i siłą nie zaciąga do niedobrego Kościoła.

Tylu ludzi widzi, że dzieje się nie najlepiej, a nikt nic z tym nie robi.
Nikt nie daje na tace, a majątki Kościoła mają się dobrze.
Nikt nie chodzi na msze, a kościoły nie świecą pustkami.
Nikt się nie zgadza z nadużyciami, a znam tylko jedną parafię, w której swego czasu wywieziono proboszcza na taczce.

Wciąż narzekamy, obwiniamy za sytuację tych, którzy mają odwagę przyznać się do katolicyzmu, naskakując na nich podczas nawet najluźniejszych rozmów. W pierwszym lepszym towarzystwie na palcach Myszki Miki można policzyć zagorzałych Katolików, a statystyki mówią swoje.

Przepraszam a czy to nie KK mówi i narzeka na nagonki? hmm Ciągle trzepie pokrzywdzony przesladowany Kosciól co jest zupełnie niezgodne z prawdą.
Nawet ci co tworzą sztuczny tłum w Kosciele mają zwyczajnie dośc ciągłego wtrącania się KK w ich wybory. Czyzby KK miał w swoich szeregach szpiegów i wyłamywaczy z doktryny?
Mam prawo być przeciwna temu by KK wybierał za mnie czy mam prawo skorzystac z pomocy lekarskiej i miec własne dziecko czy nie? Jeśli KK chciałby mieć w swoich szeregach gorliwych i posłusznie wykonujacych ich polecenia wyznawców może niech się skupi na tym by to ich pouczać. Natomiast KK zaczyna już nawet szantażować polityków, ekskomuniką za wyłamanie się podczas głosowania za invitro.

Napiszę kolejny raz. Nikt nikogo w Kościele nie trzyma siłą. Jeżeli się ktoś nie zgadza, to droga wolna.
Nie zgadzam się z nazwaniem in-vitro grzechem, uważam zupełnie inaczej, niż KK, zabieram swoje zabawki i po sprawie. Nie rozumiem tego ciągłego naciągania zasad. Albo bierzemy coś w całości z całym pakietem, albo nie. Po co nazywać się katolikiem i nie stosować do katolickich wymogów?

Metyl napisał/a:

Proszę sobie poczytać teksty albo posłuchać słów księdza (?) ( czy ktoś mówiąc takie rzeczy może nazywać się księdzem tak w ogóle? ) albo redaktora Terlikowskiego. Jeżeli tak mają wyglądać w mediach i takie poglądy mają reprezentować przedstawiciele KK to sorry za 'dosadność' - ale ja się nie dziwię, że ludzie z Kościoła odchodzą, że narzekają i że masa ludzi mówi o Kościele jak najgorsze rzeczy. Pewne farmazony związane w wiarą / religią w coś czy to Bóg / FSM czy cokolwiek innego można znieść ale w KK ta granica została już dawno temu przekroczona. I wybaczcie ale serio - chcąc być osobą religijną zgodnie z tym co teraz głosi Kościół to ... a niech tam, powiem delikatnie, to se ne da panie Havranek.

Odchodzą? Gadają, marudzą, ale nie odchodzą.

Wielokropek napisał/a:

Przywołana, odpowiadam.

W kręgu osób mi bliskich jest znacznie więcej katolików niż tych, którzy deklarują się być niewierzącymi. Wśród bliższych, dalszych i bardzo dalekich znajomych ? podobnie. Jakoś do tej pory (przypadek?) nie spotkałam się ? mimo bardzo szczerych rozmów ? z obawami przed przyznaniem się do swej wiary. Spotkałam się za to z częstym zdziwieniem/niedowierzaniem wobec osób, które otwarcie mówią albo o tym, że są niewierzącymi, albo o swym odejściu z KK.

Ja się spotkałam.

Wielokropek napisał/a:

Czy każdy, kto przestał wierzyć musi o tym powiadamiać KK? Po co?
Gdyby prawdą było, że wstydem jest przyznawanie się do wiary, to CBOS i inne instytucje prowadzące badania nie wykazałyby tak wielkiej liczby wiernych w naszym kraju.

Gdyby istniał jakiś system dokumentujący wystąpienie z KK, proponuję internetowy dla wygody;), to statystyki diametralnie by spadły.

Wielokropek napisał/a:

Piszesz, Ewko, że wierni KK powinni eliminować skrajne jednostki w szeregach kleru. Eliminować? Wierni? W jaki sposób? Myślę, że gdyby faktycznie eliminacja tych ?skrajnych jednostek? zależałaby od wiernych, od dawna te osoby sutanny nie nosiłyby.

"Eliminować", to faktycznie niewłaściwe słowo, źle się kojarzy. Pozbawiać prawa wykonywania posługi, jak lekarzy zawodu - brzmi lepiej.

Wielokropek napisał/a:

Wierni, wedle mojej wiedzy, mogą sprawę nagłaśniać, przekazywać informacje stosownym służbom, powiadamiać zwierzchników danego księdza. Cóż na te wieści KK? Jak często MIMO wiedzy na temat niegodnych poczynań księży, sprawy są zamiatane pod dywan? Jak często zwierzchnicy owych księży zamykają oczy i udają, że sprawy nie ma? Może jednak sami księża, sami hierarchowie KK będą czyścić swe szeregi? Oby!

Znam najprostszy na świecie sposób - przestać dawać na tacę. To wierni utrzymują Kościół.

Rzecz w tym, że pomimo, iż wiele osób twierdzi, że nie zgadza się z tym, co się dzieje w KK, on wciąż ma się dobrze.

Przykład z życia. Większość pracowników narzeka, że szef daje na msze w intencji zakładu. Zarzeka się, że nikt ich w kościele nie zobaczy. Psioczy, że lepiej, aby pracodawca dał im pieniądze, niż nabijał kabzę klerowi, który wiadomo jaki jest. Rzeczywistość - najgłośniejsze marudy siedzą na mszy w pierwszej ławie.
Więc po co mielą ozorem, dlaczego narzekają? Gdzie konsekwencja?

Nikt nie zaczyna zmian od siebie. Wszyscy widzą hipokryzję wśród księży i są bez skazy.

A wystarczy być uczciwym wobec siebie...

56

Odp: Społeczna nagonka na KK
ewka3 napisał/a:

(...)Nikt nie zaczyna zmian od siebie. Wszyscy widzą hipokryzję wśród księży i są bez skazy.(...)

Czyżby?

ewka3 napisał/a:

(...)A wystarczy być uczciwym wobec siebie...

Wystarczy? By zniknęły niegodziwości przedstawicieli KK?

57

Odp: Społeczna nagonka na KK
Wielokropek napisał/a:
ewka3 napisał/a:

(...)Nikt nie zaczyna zmian od siebie. Wszyscy widzą hipokryzję wśród księży i są bez skazy.(...)

Czyżby?

No wink

Wielokropek napisał/a:
ewka3 napisał/a:

(...)A wystarczy być uczciwym wobec siebie...

Wystarczy? By zniknęły niegodziwości przedstawicieli KK?

Oczywiście. Jeżeli się nie zgadzam z KK, to mam pełne prawo go nie utrzymywać. Jak się zakręci kurek z datkami na tacę, to zmiękną. Przy pustych kościołach i kieszeniach przemyślą swoje zachowanie.

58

Odp: Społeczna nagonka na KK

ewka, nie rozumiesz jednej podstawowej rzeczy. Jest spora rzesza ludzi NIE związanych z Kościołem, nie chcących w nim być lub do niego tym bardziej wracać. Są to ludzie którzy po prostu nie lubią jak kler robi ludziom wodę z mózgu mówiąc o tym, że zwierzęta nie mają duszy, nie odczuwają bólu, że in vitro to grzech, że dzieci z in vitro mają jakieś wady genetyczne czy są 'insze', że zabezpieczanie się to grzech, że to jest grzechem, że tamto jest grzechem, Kościół mieni się w wielu dziedzinach jako monopolista na widzę, jedyną i słuszną prawdę w momencie gdy powinien zwyczajnie zamilknąć i nie pieprzyć głupot ludziom w żywe oczy. Ale z czegoś trzeba żyć a baran...owieczki się zawsze znajdą no nie? No właśnie.

59

Odp: Społeczna nagonka na KK

Napiszę kolejny raz. Nikt nikogo w Kościele nie trzyma siłą. Jeżeli się ktoś nie zgadza, to droga wolna.
Nie zgadzam się z nazwaniem in-vitro grzechem, uważam zupełnie inaczej, niż KK, zabieram swoje zabawki i po sprawie. Nie rozumiem tego ciągłego naciągania zasad. Albo bierzemy coś w całości z całym pakietem, albo nie. Po co nazywać się katolikiem i nie stosować do katolickich wymogów?


Ewa i spakowałam swoje zabawki i jestem w innym Kościele, nadal jednak chrześcijanka i nadal w tym społeczeństwie, które zapachnęłaś do jednego wora "nagonka na KK" Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Mam prawo jako przedstawiciel tego społeczeństwa wypowiadać się co poczynań KK, nawet ze względu jak to wcześnie opisałam zwykłego obowiązku obywatelskiego. Udowodniłam już wyzej czym to uznawanie siebie jako męczennika wsród kościołów może się w KK skończyć. Moja bierność byłaby dla mnie moim grzechem głównym. Może nie bedzie już palenia ksiąg i stosów, ale KK znajdzie inne bardziej wyrafinowane techniki by niepokornych sprowadzić do parteru. Ma na to i możliwosci i co tu się okłamywać- środki wink

60

Odp: Społeczna nagonka na KK

Z tym przyznawaniem się do wiary, to sprawa nie jest oczywista.
Z jednej strony większość deklaruje się jako katolicy i jest to poniekąd oczywiste i powszechne.Udział w praktykach religijnych też; przynajmniej w tej sferze symbolicznej typu ślub czy chrzciny.
Z drugiej, jak ktoś powie, że jako katolik nie uznaje rozwodów na przykład, to zostanie uznany za psychola albo fundamentalistę.
To jest taki katolicyzm schizofreniczny, bo wprawdzie 'jest się katolikiem', ale jednak w dobrym tonie jest pogardzać klerem, jak również pewnymi elementami wiary.

61

Odp: Społeczna nagonka na KK
Qrsywa napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Napiszę kolejny raz. Nikt nikogo w Kościele nie trzyma siłą. Jeżeli się ktoś nie zgadza, to droga wolna.
Nie zgadzam się z nazwaniem in-vitro grzechem, uważam zupełnie inaczej, niż KK, zabieram swoje zabawki i po sprawie. Nie rozumiem tego ciągłego naciągania zasad. Albo bierzemy coś w całości z całym pakietem, albo nie. Po co nazywać się katolikiem i nie stosować do katolickich wymogów?

Ewa i spakowałam swoje zabawki i jestem w innym Kościele, nadal jednak chrześcijanka i nadal w tym społeczeństwie, które zapachnęłaś do jednego wora "nagonka na KK" Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Mam prawo jako przedstawiciel tego społeczeństwa wypowiadać się co poczynań KK, nawet ze względu jak to wcześnie opisałam zwykłego obowiązku obywatelskiego. Udowodniłam już wyzej czym to uznawanie siebie jako męczennika wsród kościołów może się w KK skończyć. Moja bierność byłaby dla mnie moim grzechem głównym. Może nie bedzie już palenia ksiąg i stosów, ale KK znajdzie inne bardziej wyrafinowane techniki by niepokornych sprowadzić do parteru. Ma na to i możliwosci i co tu się okłamywać- środki wink

Nie "zepchnęłam wszystkich do jednego wora". Piszę o KK, nie o chrześcijanach ogólnie.
Jak sądzisz, czy jeżeli każdy, kto nie zgadza się z doktryną Kościoła wobec wielu współczesnych problemów postąpiłby tak jak Ty, to czy KK miałby takie wpływy?

pitagoras napisał/a:

Z tym przyznawaniem się do wiary, to sprawa nie jest oczywista.
Z jednej strony większość deklaruje się jako katolicy i jest to poniekąd oczywiste i powszechne.Udział w praktykach religijnych też; przynajmniej w tej sferze symbolicznej typu ślub czy chrzciny.
Z drugiej, jak ktoś powie, że jako katolik nie uznaje rozwodów na przykład, to zostanie uznany za psychola albo fundamentalistę.
To jest taki katolicyzm schizofreniczny, bo wprawdzie 'jest się katolikiem', ale jednak w dobrym tonie jest pogardzać klerem, jak również pewnymi elementami wiary.

Właśnie. Lepiej bym nie ujęła.

62 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2015-04-17 07:16:39)

Odp: Społeczna nagonka na KK
ewka3 napisał/a:

Nie "zepchnęłam wszystkich do jednego wora". Piszę o KK, nie o chrześcijanach ogólnie.
Jak sądzisz, czy jeżeli każdy, kto nie zgadza się z doktryną Kościoła wobec wielu współczesnych problemów postąpiłby tak jak Ty, to czy KK miałby takie wpływy?

Mylisz pojecia Ewa. Wiekszośc Kosciołów chrześcijanskich spełnia określoną funkcję w społeczeństwach. Skupia się tylko i wyłacznie na rozwoju duchowym jednostek. Wpływy KK wynikają z tego, że od wieków KK wściubia nos w sprawy świeckie a wyprawy krzyzowe i narzucenie wyznawcom dziesięciny jako podatku na rzecz KK, dały mu wpływy.
Chcesz mi wmówić że dzieki wyznawcom KK ma taką władze i środki? big_smile Czasem zasanawiam się czy ty naprawde w to wierzysz czy poddałaś się jakiemuś "praniu"?:)

wklejam mechanizm jak to działa wink
Finansowanie przez państwo włoskie Kościoła Katolickiego , postanowione podczas rewizji konkordatu z 1984, zostało podpisane przez Craxiego celem zyskania przychylności w Watykanie. I biorąc pod uwagę oszustwo otto per mille w jego włoskiej wersji, takie finansowanie nie może zostać nie określone, jako kolosalne oszustwo. Procent włoskich podatników, którzy piszą na zeznaniu podatkowym, iż przeznaczają Otto per mille na Kościół Katolicki określa się na około 45%, które w następstwie obliczeń kwoty ogólnej, jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przemienia się w niemal 90%. Jak przebiega ta czarodziejska sztuczka?

Nowy system finansowania jest regulowany przez ustawę o realizacji rewizji konkordatu, tj. ustawę nr 222 z 20.5.1985 roku. Wartość Otto per mille podatku dochodowego od osób fizycznych wynosi obecnie około miliard euro (dwa miliardy lirów) lecz z powodu inflacji (a w okresach boom ekonomicznego również z powodu wzrostu opodatkowanego zysku) oczywiście procent przeznaczony dla Kościoła Katolickiego będzie wzrastał. Wzrasta również dzięki bombardowaniu reklamami telewizyjnym, które pojawiają się w okresie płacenia podatków.

Analizując cyfry, odkryć można, że od 1990 do 2003 roku, wpływy zwiększyły się pięciokrotnie. Ten przelew dokonany przez wszystkich podatników może zostać rozdzielony według wyboru między państwo, Kościół Katolicki i innych pięć małych wyznań religijnych, które zgodziły się na uczestnictwo w podziale (Świadkowie Jehowy, najgroźniejsi konkurenci Watykanu, od dziesięciu lat bezskutecznie czekają na przyłączenie).

Zwyrodniały mechanizm faworyzujący Kościół Katolicki jest następujący: kwota otto per mille tych podatników (około 22 miliony na 36 milionów), którzy nie chcą skorzystać z zaproszenia i nie określają żadnej preferencji, wbrew ich woli jest niemal całkowicie dołączona do kwoty przeznaczonej na Kościół Katolicki. Ma to miejsce dzięki podstępowi wymyślonemu w celu ominięcia przeszkody w postaci niewierzących i utrzymania jak najwyższych wpływów na Kościół Katolicki. Ustęp 3, 23 artykułu cytowanej ustawy przewiduje, że w przypadku nie dokonania wyboru przez podatników, przeznaczenie tychże ustala się według proporcji dokonanych wyborów. Tak więc oprócz procentu dokonanych wyborów, kwota co do której nie dokonano żadnego wyboru jest rozdysponowywana między Kościołem Katolickim a państwem, według procentu wyborów poczynionych na ich korzyść. W tym drugim podziale inne wyznania godnie postanowiły nie uczestniczyć.

Jeśli więc na stu obywateli dziewięćdziesięciu się nie wypowiedzą (z braku zainteresowania) i jedynie ośmiu wskażą na kościół katolicki, to 80% puli zostanie przekazana Kościołowi Katolickiemu.

Mechanizm ten w żaden sposób nie respektuje woli tych, którzy nie dokonując wyboru lub wybierając państwo, uchylili się przed obowiązkiem uczestniczenia w tego rodzaju referendum. Ponadto system ten gwałci prawo do prywatności, co staje się jeszcze poważniejsze, od kiedy prawo pozwala pracownikom powierzenie pracodawcy wypełnienia formularza zeznania podatkowego, z możliwymi represjami w miejscu pracy.

No cóż jest to wynik ponad 10wiecznego procesu manipulacji i typowych gierek politycznych dla uzyskania dla siebie jak najwiecej wink

63

Odp: Społeczna nagonka na KK

Nie ma zadnej nagonki na KK, ludzie po prostu sa bardziej swiadomi i otwarcie mowia co jest nie tak i co im sie nie podoba i maja do tego jak najbardziej prawo i nie ma co sie obruszac.

64

Odp: Społeczna nagonka na KK

Ja nie bardzo rozumiem te całe jęki o nagonce na kościół.

Jak jakiś tam ks. Oko czy inny specjalista od wszystkiego w koloratce jedzie po - i tu litania - od homoseksualistów, ateistów i lewicowców po zespoły rockowe i maskotki dla dzieci, to jest to "wyrażanie poglądów". Jak ktoś powie, że mu się w kościele nie podoba to czy tamto to jest "nagonka".

Zwykła hipokryzja i mentalność Kalego.

65

Odp: Społeczna nagonka na KK

Z tymi maskotkami to juz wogole paranoja, jak to pierwszy raz uslyszalam to myslalam ze z krzesla spadne

Posty [ 1 do 65 z 83 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Społeczna nagonka na KK

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024