oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność

Cześć!
Jestem z moim chłopakiem 10 miesięcy. Przyznam, ze nasz związek od początku wydawał mi się poważny. Oboje bardzo się zaangażowaliśmy. On jest moim pierwszym facetem, a ja jego już kilkunastą(!) partnerką (nie licząc jego jednonocnych wyskoków).
Spędzilismy święta Bozego Narodzenia u jego rodziców, mówi o mnie otwarcie rodzicom i informuje ich, ze planuje ze mną przyszłość. Od 3 miesiecy mieszkamy razem. Zmienił pracę i przeniósł sie do mojego miasta (przeprowadził się nie dla mnie, lecz dla pracy, tego jestem pewna..), podczas wspólnego mieszkania mieliśmy gorsze chwile, zawiódł moje zaufanie dwukrotnie i dał mi powody do zazdrości, miedzy innymi utrzymując kontakt ze swoją byłą, w prawdzie czysto na stopie koleżenskiej, ale jednak... również zachował się źle, wprost mówiąc flirtował w smsach ze swoją znajomą, o ktorą byłam zazdrosna. Bardzo mnie to bolało. Płakałam wiele razy, jednak udało nam się porozmawiać, on zdecydował po długim zastanowieniu zerwać z nią kontakt i obiecal, ze moge mu znowu zaufać i że chce ze mną spedzić przyszłośc i zależy mu na mnie. Mówił, ze zmieniłam jego życie i że przy mnie stał się inną, lepszą osobą. Nie wiem ile w tym prawdy. Wiem, ze zawsze był flirciarzem i to mnie martwi. Co do jego uczucia, jestem pewna, wiem, ze mnie kocha. Inaczej nie byłby ze mną i nie trwałby przy mnie, a od poczatku byłam dla niego bardzo niedostępną osobą.

Wiem, ze planuje mi się oświadczyć... Chcę tego, kocham go, bardzo pomógł mi w zyciu i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Co mnie martwi? Z jego i opowiesci innych osób wiem, ze miał bujną przeszłość. Wiedziałam, że był już zaręczony, z osobą którą znał bardzo krótko, ok. 2 miesiecy. Niedawno dowiedziałam się, ze była takze druga narzeczona... To boli. wiem, ze nie mogę mu wygarniać przeszłości, ale boje się, ze to wszystko się powtórzy i będę jego kolejną niedoszłą żoną. Z tego co wiem, to one zawiniły i przyczyniły się do rozpadu tych związków. Martwi mnie jednak to, ze on jest taki "szybki" i tak szybko mówi i okazuje swoje uczucia i podejmuje poważne kroki.
Słowo "kocham Cię" usłyszałam po miesiacu znajomości. To był dla mnie szok, ale odwzajemniłam jego uczucie bo też to czułam. Po paru miesiacach bycia razem spedziliśmy swieta z jego rodziną, a teraz on naciska na spotkanie z moimi rodzicami i z tego co wiem planuje sie mi oswiadczyc. jednak ja nie jestem na to chyba gotowa. To znaczy, kocham go i chciałabym spedzic z nim zycie i chce go przedstwaic najwazniejszym dla mnie osobom, ale boje sie. Dość często się kłócimy, pare razy powiedział mi, ze moze ja potrzebuje przerwy, ze moze powinnismy zamieszkac osobno, kiedys powiedział mi też,ze odchodzi bo mu nie ufam i nie bedzie znosil mojej zazdrosci....

Jestem w tym wszystkim zagubiona. nigdy nikogo nie przedstawiałam moim rodzicom, a tym bardziej nikt mi się nie oswiadczał, to dla mnie bardzo wazne i wyjątkowe wydarzenie.
Moja mama myśli o naszym związku bardzo powaznie, bo mówie jej duzo o mnie i o nim. To znaczy dla niej bardzo dużo, bo się otworzyłam, a zawsze byłam w tych sprawach zamknieta i nie mówiłam jej o moich randkach i zauroczeniach. Boje się sytuacji, w której moi rodzice poznają go, a dwa dni pózniej on spakuje walizki i powie, ze nie wytrzyma mojej zazdrosci i powracania do "starych" tematów związanych z jego nielojalnością wobec mnie.

Co mam zrobic? jak powinnam z nim porozmawiac i wytłumaczyc mu co czuje, nie urazajac go?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez BlackMargo (2015-04-11 09:46:00)

Odp: oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność

10 miesięcy to bardzo krótko jeżeli chodzi o to by po tym czasie już się zaręczać. Szczerze to Twoja niepewność jest uzasadniona bo z tego co piszesz to Twój partner na prawdę miał interesującą ;przeszłość. Dwukrotnie zaręczony facet po 10 miesiącach związku nie planuje zaręczyn, juz nie mówiąc o tych jego flirciarskich kontaktach z koleżankami czy z byłą. Masz prawo czuć się niepewnie. Albo porozmawiaj z nim teraz o przyszłości i o tym że nie chcesz sie spieszyć (bo chyba nie chcesz? a na pewno nie powinnaś) albo poczekasz do oświadczyn i odmówisz i wtedy o tym pogadacie ale myślę że pierwsza opcja będzie dużo lepsza.
Ile macie lat? Bo chyba o tym nie wspomniałaś
I co znaczy że poprzednie zaręczyny rozwaliły sie z winy partnerek a nie jego?
Bo według mnie one mogły odejść bo nie wytrzymywały tego jego zachowania w stos do innych kobiet, może i były ciągle zazdrosne ale myślę że nie bez powodu a takie stwarzanie powodów do zazdrości nie jest fajne

3

Odp: oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność

BlackMargo dziękuję za odpowiedź smile

ja mam 24, on 25 lat. Co do zaręczyn nie jestem pewna w 100 % czy on rzeczywiscie planuje to zrobić w najbliższej przyszłosci. Teraz na pierwszym planie mam nasze spotkanie z moimi rodzicami. On nalega głównie z tego względu,ze w czerwcu będą chrzciny mojego chrześniaka i zamierzam wybrać się na nie z moim partnerem. Facet nalega na wcześniejsze spotkanie, aby w dniu chrzcin nie było krępujacych sytuacji i chciałby już znać moja najbliższą rodzinę.

co do jego poprzednich rozstań wiem tyle, że te dwie dziewczyny, z którymi był zaręczony zdradziły go. Większośc jego związków rozpadała się przez niewierność. On raczej też nie był aniołkiem w tych związkach.

4

Odp: oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność

Jak na 25 lat to dwukrotne zaręczyny to sporo. Poznać nawzajem swoje rodziny to dobry krok i do niczego nie zobowiązuje (wg mnie), to jaka jest jego rodzina też może co nieco o nim powiedzieć.
Dobrze by było gdyby przy takich rodzinnych spotkaniach nikt z rodziny czasem nie wypalił z jakims tekstem o ślubie czy dzieciach (a przynajmniej jeszcze nie teraz), bo to też moze wywołać jakąś rozmowę, której myślę że wolałabyś uniknąć

5

Odp: oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność

Jego rodzinę poznałam i to fantastyczni, ciepli i normalni ludzie.
Co do przedstawienia go moim rodzicom mam obawy. Z tego względu, ze moja mama bardzo poważnie podchodzi do tego związku, bo to mój pierwszy prawdziwy, stały związek. Ciągle wypytuje o to czy planujemy razem przyszłość, czy to już coś "konkretnego". Ja nie wiem co jej mówić, chciałabym powiedzieć i być pewną, że tak, że to miłość mojego życia i jest mi z nim cudownie, ale po tym wszystkim co ostatnio przeszliśmy, a naprawdę w ciągu ostatnich 2 miesięcy wydarzyło się duuużo złego w naszym związku z jego strony tj.nielojalność, nieszczerośc, kłamstwo, szantaż emocjonalny. Wybaczyłam mu to wszystko, ale wciaż sie boję, że takie sytuacje będą miały znowu miejsce. wtedy już na pewno nie bedę tego tolerowała. Nie chce potem sprawiac rozczarowania rodzicom, nie chce niepotrzebnych tłumaczeń, jak to, dlaczego i z czyjej winy sie rozstaliśmy... boje się niepotrzebnych dramatów. Chciałabym to uświadomić mojemu facetowi, ale wiem, ze wywoła to kolejną awanturę.

6

Odp: oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność

Jeżeli nie chcesz to moze lepiej będzie jak na razie nie będziesz go poznawać z rodzicami. Trudna sytuacja. Szantaż emocjonalny?

7

Odp: oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność

pisząc szantaz emocjonalny miałam na myśli sytuacje, w których wielokrotnie podczas prób rozmowy i próśb wyjaśnienia o tym co się wydarzyło niedobrego między nami, mam na myśli te sytuacje z flirtem z inną dziewczyną on wybuchał gniewem, denerwował się, ze mu nie ufam, ze on nie moze być w takim zwiazku, chce stabilności i zaufania, a ja ciagle do tego wracam. wielokrotnie pakował swoje rzeczy i chciał się wyprowadzać, kiedyś powiedział mi, ze to definitywny koniec, potem powiedział mojej przyjaciółce, ze nigdy by mnie nie zostawił, następnie znowu zrobił awanture, bo prosiłam go żeby wyjaśnił mi pewne sprawy. w tej chwili jestem już tak wyniszczona emocjonalnie i wystraszona, ze boje się z nim rozmawiac o czymkolwiek, pytać o kogokolwiek, a zwłaszcza poruszac tematu tamtej dziewczyny, bo boje się, ze znowu skonczy się to awanturą albo, ze bedzie chciał odejsc.

8

Odp: oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność

Nie dziwię się że boisz się przedstawić go rodzinie bo rzeczywiście on może w pewnym momencie nagle odejść. Zasiał w Tobie wiele wątpliwości i sprawił że czujesz się strasznie niepewnie. Porozmawiaj z Nim o tym jak się czujesz przez te wszystkie Jego zachowania włącznie z tymi sytuacjami z koleżankami, byłą i tymi jego nagłymi szantażami że odchodzi. Ja bym tego nie wytrzymała.
Od początku waszego zwiazku tak to wygląda?

9

Odp: oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność

Na początku było zupełnie normalnie, bez awantur, może dlatego, ze ja nie byłam zadrosna, jakieś tam drobne spięcia wynikajace z naszej zazdrości, ale nie było to nic wielkiego, mogę to nazwać głupotami. Nasze problemy i większe awantury zaczęły się kiedy stałam się podejrzliwa i nieufna w stosunku do jego relacji z tą jego koleżanką. Nie zawsze potrafiłam mu powiedzieć co czuje, czesto chodziłam smutna, on nie wiedział co się dzieje i też go to denerwowało, ale kiedy chciałam porozmawiać szczerze, on się denerwował, ze chce zakonczyc ten temat, mimo, ze dla mnie on nigdy nie został wyjasniony i dawał mi powody do zazdrosci (piszac z nią czule, ukrywajac spotkanie z nią, w prawdzie tylko na niewinną kawę, ale jednak, następnie ukrywajac fakt chęci ponownego spotkania z tą dziewczyną, mimo,ze wczesniej obiecał ze zerwie z nią kontakt i nie chce się z nią spotykac nigdy...) w tej chwili mówi, że definitywnie zakończył z nią znajomość i wie, ze mnie zawiódł i chce wszystko naprawic i stać się lepszym. Ja wciaż jestem nieufna i boje się, ze już tak zostanie na zawsze.
on jest osobą bardzo szybko się denerwującą i kazdy temat zwiazany z tą dziewczyną konczy się awanturą, jego słowami, ze ma jus dosc, ze musimy sie rozstac i na koniec moim błaganiem zeby został i moimi przeprosinami, ze znów poruszam ten temat i zapewnieniami,ze mu ufam.... Troche to żałosne

10

Odp: oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność
natka55 napisał/a:

Na początku było zupełnie normalnie, bez awantur, może dlatego, ze ja nie byłam zadrosna, jakieś tam drobne spięcia wynikajace z naszej zazdrości, ale nie było to nic wielkiego, mogę to nazwać głupotami. Nasze problemy i większe awantury zaczęły się kiedy stałam się podejrzliwa i nieufna w stosunku do jego relacji z tą jego koleżanką. Nie zawsze potrafiłam mu powiedzieć co czuje, czesto chodziłam smutna, on nie wiedział co się dzieje i też go to denerwowało, ale kiedy chciałam porozmawiać szczerze, on się denerwował, ze chce zakonczyc ten temat, mimo, ze dla mnie on nigdy nie został wyjasniony i dawał mi powody do zazdrosci (piszac z nią czule, ukrywajac spotkanie z nią, w prawdzie tylko na niewinną kawę, ale jednak, następnie ukrywajac fakt chęci ponownego spotkania z tą dziewczyną, mimo,ze wczesniej obiecał ze zerwie z nią kontakt i nie chce się z nią spotykac nigdy...) w tej chwili mówi, że definitywnie zakończył z nią znajomość i wie, ze mnie zawiódł i chce wszystko naprawic i stać się lepszym. Ja wciaż jestem nieufna i boje się, ze już tak zostanie na zawsze.
on jest osobą bardzo szybko się denerwującą i kazdy temat zwiazany z tą dziewczyną konczy się awanturą, jego słowami, ze ma jus dosc, ze musimy sie rozstac i na koniec moim błaganiem zeby został i moimi przeprosinami, ze znów poruszam ten temat i zapewnieniami,ze mu ufam.... Troche to żałosne

Postępujesz nie żałośnie, ale pokazałaś, że jesteś uzależniona, że za bardzo kochasz. W takiej sytuacji dość łatwo o manipulację. Jak powiesz coś nie tak, On się wkurza, grozi, a ty ulegasz temu i wycofujesz się. Stanowczość i własne zdanie to podstawa. Dlaczego nie jesteś stanowcza w tym co mówisz mu, przecież to co jest to czego chcesz, co czasem boli, co nie nie podoba mu się?

11

Odp: oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność

Postępujesz nie żałośnie, ale pokazałaś, że jesteś uzależniona, że za bardzo kochasz. W takiej sytuacji dość łatwo o manipulację. Jak powiesz coś nie tak, On się wkurza, grozi, a ty ulegasz temu i wycofujesz się. Stanowczość i własne zdanie to podstawa. Dlaczego nie jesteś stanowcza w tym co mówisz mu, przecież to co jest to czego chcesz, co czasem boli, co nie nie podoba mu się?

tak to prawda, kocham go za bardzo i nie wyobrażam sobie życia bez niego i dlatego tak się zachowuje.
Wydaje mi się, ze on doskonale wię o moich uczuciach do niego i to wykorzystuje, tzn. wie, ze cokolwiek zrobi ja mu i tak wybaczę i nie pozwole mu odejść.
Te sytuacje bardzo mi uświadomiły, ze postępuje źle i powinnam była być bardziej stanowcza i rozsądna. jednak serce zwyciężyło nad rozumem. Teraz nie pewno wiem, ze już tak nie postąpie.
Boje się jednak, ze moze rzeczywiście kolejne, częste powroty do tej sprawy z tą dziewczyną rzeczywiście są dla niego męczące i w koncu wykończą go psychicznie sad

12 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-11 18:10:31)

Odp: oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność
natka55 napisał/a:

Postępujesz nie żałośnie, ale pokazałaś, że jesteś uzależniona, że za bardzo kochasz. W takiej sytuacji dość łatwo o manipulację. Jak powiesz coś nie tak, On się wkurza, grozi, a ty ulegasz temu i wycofujesz się. Stanowczość i własne zdanie to podstawa. Dlaczego nie jesteś stanowcza w tym co mówisz mu, przecież to co jest to czego chcesz, co czasem boli, co nie nie podoba mu się?

tak to prawda, kocham go za bardzo i nie wyobrażam sobie życia bez niego i dlatego tak się zachowuje.
Wydaje mi się, ze on doskonale wię o moich uczuciach do niego i to wykorzystuje, tzn. wie, ze cokolwiek zrobi ja mu i tak wybaczę i nie pozwole mu odejść.
Te sytuacje bardzo mi uświadomiły, ze postępuje źle i powinnam była być bardziej stanowcza i rozsądna. jednak serce zwyciężyło nad rozumem. Teraz nie pewno wiem, ze już tak nie postąpie.
Boje się jednak, ze moze rzeczywiście kolejne, częste powroty do tej sprawy z tą dziewczyną rzeczywiście są dla niego męczące i w koncu wykończą go psychicznie sad

Ważniejsze jest czy Ty chcesz z Nim spędzić resztę życia. Nie patrz co On czuje, tylko zastanów się czego tak naprawdę Ty chcesz! Jeśli zbyt pochopnie podejmiesz decyzję to być może szybko przestaniesz być Jego żoną/narzeczoną. Nigdy nie należy ulegać szantażom emocjonalnym, bo to oznaka słabej empatii wobec partnera hmm. Co innego powiedzieć "bardzo mi na tym zależy, ale..." (tutaj myślimy co druga strona chce dając wyraźny sygnał czego my chcemy/na czym nam zależy), a "bardzo mi na tym zależy i jak tego nie zrobisz to mnie nie kochasz..." (zdecydowanie występuje tutaj stawianie własnego dobra jako WSPÓLNEGO - a to jest błędem i oznaką faworyzowania Siebie, no i gdzie tutaj miłość?).
Tego typu sytuacje bardzo dobrze pokazują stosunek partnera do związku.

13

Odp: oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność

Powinno Ci się włączyć kilka czerwonych lampek, a właściwie wyć kilka syren ostrzegawczych. W Twojej wypowiedzi naliczylem ich około 20. To powinno mówić samo za siebie.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » oświadczyny chłopaka i moja (nie)uzasadniona niepewność

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024