Witam mam do was pytanie.
Mieszkamy z moim chlopakiem 7 msc razem. On ma dom w ktorym wczesniej tylko pracowal wiec byl chaos. Starych kilka mebli... niektore pomieszczenia nieuzywane... kuchnia wersja mini... i kartony stoja tu i tam...
Jak sie wprowadzilam obecal, ze ogarniemy tu i kupimy nowe meble... udekorujemy. Tymczasem od 7 msc kartony stoja jak staly... meble te same i ta kuchnia w ktorej miejsca nie ma. A on ciagle mowi, ze ma prace!!!
Zbywa mnie... a ja czekam az cos sie ruszy.
Mam dosc sprzatania miedzy kartonami i workami i zycia w tym chaosie. Piekny domek mozna by tu urzadzic pieknie, a tu burdel na kolkach.
Juz dzis sie zbuntowalam i stwierdzilam, ze nie sprzatam itd.
Macie jakis pomysl jak tu mu do glowy wbic, zeby cos ogarnal i pomogl mi zrobic tu ladnie i kupil meble razem ze mna???