WItam wszystkich serdecznie!
Nie ukrywam że obserwuje te forum długo, założylem konto dopiero dziś bo.. Potrzebuje waszej pomocy.. Już pisze w czym rzecz.
Mam 20 lat, z moją dziewczyną bylem 3,5 roku. Jestm w moim wieku. Ba! jest tylko dwa dni różnicy między nami. Poznalismy sie w liceum i po miesiącu od poznania byliśmy już razem. Bylo cudownie, widzialem ze jej sie podobam. Jest bardzo ładną dziewczyną i wiele jej zawdzięczam. Gdy szedlem do szkoly przed jej poznaniem, przeżywalem ciężkie chwile, leczyłem sie u psychologa i psychiatry po cieżkim pobiciu i chorobie mamy, miała cieżką operacja, rak.. Na szczęście nadal moge cieszyć się z jej obecności. Gdy zaczeliśby byc razem wspierala mnie, mialem wszystko czego jako facet mogłem zapragnąć, wyszedlem z mojej depresjii. Bywalo różnie, ale całe liceum bylismy razem, potem gdy skonczylem szkole ( ona uczy sie rok dłużej, technikum ) pojechalismy w wakacje nad morze, zaczeliśmy mieć wspolne plany, układalismy coraz bardziej życie. Poznałem całą jej rodzine z którą naprawde zyłem bardzo dobrze, bylem lubiany, chwalony, traktowali mnie jak członka rodziny. W pazdzierniku wyjechalem do Anglii do pracy na 6 tygodni. Po powrocie bylo cudownie, spedzalismy każdą chwile, wspolne święta, nasi rodzice również zobaczyli sie w świeta przy stole, bylo naprawde dobrze. Po świetach i nowym roku bylem zmuszony wyjechac znowu. Niestety pochodze z raczej ubogiej rodziny a miejsce mojego zamieszkania nie ulatwia w znalezeniu pracy. Nie chciala zebym jechal, ja tez, ale nie mialem wyjscia.
I tu zaczynają sie schody... Miala studniowke ktorą opuscilem, bo stracilbym prace. Mysle ze to zrozumiala, chociaz ma prawo mieć żal. Po miesiacu, napisala i ze to koniec bo '' dowiedziala się że nagadałem na nią strasznych rzeczy , że wykorzystuje mnie itp ''. Oczywiście to nieprawda, probowalem to wyjasniac ale to wszystko na nic. Tydzien po tym zdarzeniu pojechala na dyskoteke ( gdzie nigdy sama nie jechala .. ) i poznała chlopaka, ktory pomógł jej bratu. Za tą wdzieczność - zaczeli sie spotykac. Spacery, pisanie, kino, restauracje. Napisala mi ze sie calowali, wyslala mi zdj jakie kwiaty jej kupil.. Oczywiscie to wszystko dzialo sie gdy jeszcze bylem tam. Napisala ze nie mam do czego wracac. Nigdy sie nie spodziewalem ze ona moze cos takiego zrobic. Wrocilem do kraju w czwartek, wiem ze spedzili ze soba piatek, sobote , niedziele.. Wiem, ze zapewne ona z nim bedzie, opisuje go jakby byl bóstwem, ja czuje sie jak zero. Zmienila sie, jest calkiem inna niż te 2,5 miesiaca temu jak wyjeżdzałem. Wrocilem do niej, myslalem ze naprawie cos, to w koncu 3,5 roku razem. Ale to wszystko na nic, ona nie chce sie widziec, wiem ze sie z nim spotyka, zalamalem sie, pisze troche do niej chodz sam nie wiem po co, chyba już sobie odpuszcze..
Prosze was o pomoc, bo nie wiem juz co robic. Nie daje sobie rady psychicznie. Nie spie, nie jem, ciagle o niej mysle, widze jak sie dotykaja, jak sa obok siebie, nie wytrzymuje tego, nie wyrzymuje tez tego jak bardzo ma mnie gdzies, mimo ze mowi ze nadal kocha, w co nie wierze. Pisala zebym odpuscil, ze nigdy do mnie nie wroci, zebym nie walczyl. Pogubilem sie..
Z gory dziekuje za pomoc, bede obserwowal temat i wyjasnial wszelkie niejasnosci lub dopisywal wiecej faktow zeby uzyskac wieksza pomoc. Pozdrawiam!!