Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..

WItam wszystkich serdecznie!
Nie ukrywam że obserwuje te forum długo, założylem konto dopiero dziś bo.. Potrzebuje waszej pomocy.. Już pisze w czym rzecz.

Mam 20 lat, z moją dziewczyną bylem 3,5 roku. Jestm w moim wieku. Ba! jest tylko dwa dni różnicy między nami. Poznalismy sie w liceum i po miesiącu od poznania byliśmy już razem. Bylo cudownie, widzialem ze jej sie podobam. Jest bardzo ładną dziewczyną i wiele jej zawdzięczam. Gdy szedlem do szkoly przed jej poznaniem, przeżywalem ciężkie chwile, leczyłem sie u psychologa i psychiatry po cieżkim pobiciu i chorobie mamy, miała cieżką operacja, rak.. Na szczęście nadal moge cieszyć się z jej obecności. Gdy zaczeliśby byc razem wspierala mnie, mialem wszystko czego jako facet mogłem zapragnąć, wyszedlem z mojej depresjii. Bywalo różnie, ale całe liceum bylismy razem, potem gdy skonczylem szkole ( ona uczy sie rok dłużej, technikum ) pojechalismy w wakacje nad morze, zaczeliśmy mieć wspolne plany, układalismy coraz bardziej życie. Poznałem całą jej rodzine z którą naprawde zyłem bardzo dobrze, bylem lubiany, chwalony, traktowali mnie jak członka rodziny. W pazdzierniku wyjechalem do Anglii do pracy na 6 tygodni. Po powrocie bylo cudownie, spedzalismy każdą chwile, wspolne święta, nasi rodzice również zobaczyli sie w świeta przy stole, bylo naprawde dobrze. Po świetach i nowym roku bylem zmuszony wyjechac znowu. Niestety pochodze z raczej ubogiej rodziny a miejsce mojego zamieszkania nie ulatwia w znalezeniu pracy. Nie chciala zebym jechal, ja tez, ale nie mialem wyjscia.
I tu zaczynają sie schody... Miala studniowke ktorą opuscilem, bo stracilbym prace. Mysle ze to zrozumiala, chociaz ma prawo mieć żal. Po miesiacu, napisala i ze to koniec bo '' dowiedziala się że nagadałem na nią strasznych rzeczy , że wykorzystuje mnie itp ''. Oczywiście to nieprawda, probowalem to wyjasniac ale to wszystko na nic. Tydzien po tym zdarzeniu pojechala na dyskoteke ( gdzie nigdy sama nie jechala .. ) i poznała chlopaka, ktory pomógł jej bratu. Za tą wdzieczność - zaczeli sie spotykac. Spacery, pisanie, kino, restauracje. Napisala mi ze sie calowali, wyslala mi zdj jakie kwiaty jej kupil.. Oczywiscie to wszystko dzialo sie gdy jeszcze bylem tam. Napisala ze nie mam do czego wracac. Nigdy sie nie spodziewalem ze ona moze cos takiego zrobic. Wrocilem do kraju w czwartek, wiem ze spedzili ze soba piatek, sobote , niedziele.. Wiem, ze zapewne ona z nim bedzie, opisuje go jakby byl bóstwem, ja czuje sie jak zero. Zmienila sie, jest calkiem inna niż te 2,5 miesiaca temu jak wyjeżdzałem. Wrocilem do niej, myslalem ze naprawie cos, to w koncu 3,5 roku razem. Ale to wszystko na nic, ona nie chce sie widziec, wiem ze sie z nim spotyka, zalamalem sie, pisze troche do niej chodz sam nie wiem po co, chyba już sobie odpuszcze..
Prosze was o pomoc, bo nie wiem juz co robic. Nie daje sobie rady psychicznie. Nie spie, nie jem, ciagle o niej mysle, widze jak sie dotykaja, jak sa obok siebie, nie wytrzymuje tego, nie wyrzymuje tez tego jak bardzo ma mnie gdzies, mimo ze mowi ze nadal kocha, w co nie wierze. Pisala zebym odpuscil, ze nigdy do mnie nie wroci, zebym nie walczyl. Pogubilem sie..
Z gory dziekuje za pomoc, bede obserwowal temat i wyjasnial wszelkie niejasnosci lub dopisywal wiecej faktow zeby uzyskac wieksza pomoc. Pozdrawiam!!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..

Jeśli masz ochotę pogadać , to napisz na emaila kinga_majka_94@o2.pl może coś ci pomogę doradze

3

Odp: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..

Zapytałeś się skąd usłyszała tą plotkę (chodzi mi kto ją puścił)? To jest bardzo ważne. Wątpię, aby Sama to wymyśliła, bo niestety późniejsza chęć wzbudzenia zazdrości (zdjęcia kwiatów, pocałunek itp.) miały Ci "pokazać", że może znaleźć Sobie kogoś lepszego kto nie wygaduje o Niej takich rzeczy. Musi mieć do Ciebie o to przynajmniej żal/niechęć. Gdyby Sama wymyśliła to wszystko to szybko zapadłaby się pod ziemię hmm.
Zastanów się kto w otoczeniu (Twoim i Jej) miałby powody, aby to zrobić. No i czy rzeczywiście nie było takiej sytuacji, że w pewnym towarzystwie nie powiedziałeś czegoś nieprzychylnego o Jej osobie, a dane osoby to wykorzystały.

4

Odp: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..

Przeżyłem coś bardzo podobnego do Ciebie. W moim przypadku to były 2 lata, podobnie ideał kobiety, dobry kontakt z rodziną i... podobnie wymuszona rozłąka. Mieszkała daleko ode mnie. Kończyłem studia dzienne i chciałem je dokończyć, a następnie wyprowadzić się w jej strony. Wszystko przebiegało zgodnie z planem, aż w pewnym momencie zupełnie coś w niej pękło. Z dnia na dzień stała się dla mnie bardzo szorstka i robiła wszystko by mnie jak najbardziej zranić. Chodziło o to, bym to ja zerwał, mając przekonanie, że to jedyne słuszne rozwiązanie. Bardzo to przeżyłem, bo nie mogłem zrozumieć dlaczego się rozstaliśmy, skoro do tej pory było moim zdaniem idealnie...

Dziś wiem, że nie było tak dobrze jak myślałem. Przez te lata idealizowaliśmy nasz związek. Długie rozłąki sprawiały, że nasze wspólne chwile były bardzo intensywne, pełne emocji, namiętności i miłości. Tylko, że to były tylko chwile, a brakowało tej bliskości na co dzień. Myślałem, że damy radę, ale to też z mojej strony było trochę egoistyczne, by skazywać ją na lata czekania na mnie. Podobnie jak Ty, miałem wówczas 20 lat i myślałem, że już wszystko ogarniam. Próbowałem do niej wrócić, ale zawsze kończyło się tak jak u Ciebie... "kocham Cię, ale nie będziemy już ze sobą"... Po prostu nasze byłe partnerki szukają czegoś innego dla siebie, ale boją się przyznać do tego, że muszą skrzywdzić partnera, który przez wszystkich jest już akceptowany i lubiany. By sobie usprawiedliwić zerwanie, specjalnie nas ranią, bo "tak jest ponoć łatwiej".

Cóż.. wybacz, że się tak rozpisałem trochę o sobie. Dziś mam już 28 lat, moja ex dziewczyna ma już męża ( którego poznała 1 miesiąc po naszym rozstaniu... ) i dziś mogę powiedzieć, że to była jedyna słuszna droga, byśmy się rozstali. Skoro krótkie przerwy potrafią zniszczyć związek, to co byłoby gdybyś uległ wypadkowi, bądź zachorował? Też by Cię zostawiła? Po prostu to nie jest kobieta dla Ciebie. Wiem, jak to brzmi, ale po wszystkim będziesz silniejszy. Trafisz w końcu na kogoś, kto zrobi dla Ciebie wszystko. Ja sam przeszedłem przez kilka związków po tamtej dziewczynie... sporo doświadczyłem wzlotów i upadków... ale dziś mam wspaniałą kobietę, która w końcu wybiła mi z głowy ten fałszywy wzór "idealnej" kobiety, jaką była ta pierwsza dziewczyna. Pierwsza miłość zawsze jest wyjątkowa, ale rzadko ta najlepsza.

Trzymaj się chłopie i trzymam kciuki za Ciebie byś zdobył w sobie tyle siły, by przetrwać te trudne chwile i dał sobie szansę na kogoś lepszego w niedalekiej przyszłości.

5

Odp: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..

Nagadala jej tak jakaś koleżanka, bo słyszała to od innej swojej koleżanki.. Cuda na kiju, dosłownie. Dla mnie to dziecinada zrywać 3,5 letni związek bo ktoś, coś nagadał. A nawet jak palnałem coś przy kimś to jestem pewien na 200 % że nie były to słowa jakie ona przytoczyła. I wiem że nie dowiem sie kto to, bo ona mi tego nie powie, a wlasne grono znajomych mam bardzo małe.. Jestem typem czlowieka ktory bardzo przywiazuje sie do ludzi i wierzy w nich, jestem bardzo uczuciowy i jesli pozwole komus wejsc w grono moich przyjaciol, to bede sie staral dla tej osoby. Nie bierzcie mnie za ewenement, poprostu taki już specyficzny jestem. teraz czuje sie jak osamotnione zero bez zadnych wartości. Mam różne stany kilka razy dziennie, uśmiecham sie zeby za 5 min płakać.
Kamil_1986 - może masz racje , może warto spróbować czego innego.. ale narazie musze zakończyć w 100 % to co jest teraz. Duzo mi dało to co napisałeś i Twoj przykład. Wielkie dzieki!
I serdecznie wszystkim dziekuje za pomoc, licze że jeszcze pare osob mi coś napisze , bede mial wiecej zdań i może latwiej wstane na nogi. Jeszcze raz dziekuje

6

Odp: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..
Kamil_1986 napisał/a:

Przeżyłem coś bardzo podobnego do Ciebie. W moim przypadku to były 2 lata, podobnie ideał kobiety, dobry kontakt z rodziną i... podobnie wymuszona rozłąka. Mieszkała daleko ode mnie. Kończyłem studia dzienne i chciałem je dokończyć, a następnie wyprowadzić się w jej strony. Wszystko przebiegało zgodnie z planem, aż w pewnym momencie zupełnie coś w niej pękło. Z dnia na dzień stała się dla mnie bardzo szorstka i robiła wszystko by mnie jak najbardziej zranić. Chodziło o to, bym to ja zerwał, mając przekonanie, że to jedyne słuszne rozwiązanie. Bardzo to przeżyłem, bo nie mogłem zrozumieć dlaczego się rozstaliśmy, skoro do tej pory było moim zdaniem idealnie...

Dziś wiem, że nie było tak dobrze jak myślałem. Przez te lata idealizowaliśmy nasz związek. Długie rozłąki sprawiały, że nasze wspólne chwile były bardzo intensywne, pełne emocji, namiętności i miłości. Tylko, że to były tylko chwile, a brakowało tej bliskości na co dzień. Myślałem, że damy radę, ale to też z mojej strony było trochę egoistyczne, by skazywać ją na lata czekania na mnie. Podobnie jak Ty, miałem wówczas 20 lat i myślałem, że już wszystko ogarniam. Próbowałem do niej wrócić, ale zawsze kończyło się tak jak u Ciebie... "kocham Cię, ale nie będziemy już ze sobą"... Po prostu nasze byłe partnerki szukają czegoś innego dla siebie, ale boją się przyznać do tego, że muszą skrzywdzić partnera, który przez wszystkich jest już akceptowany i lubiany. By sobie usprawiedliwić zerwanie, specjalnie nas ranią, bo "tak jest ponoć łatwiej".

Przepraszam, że być może ustosunkuję się do Twoje posta, ale Twoim zdaniem jeśli Jej było źle w tym związku (coś Jej mocno przeszkadzało), ale dla Ciebie było wszystko w porządku to pomimo tego powinna "na siłę" ciągnąć ten związek? W zaistniałej sytuacji krzywdziłaby Siebie, a być może w przyszłości Ciebie (zdrada, odejście po dłuższym zżyciu ze Sobą). A dla mnie zdanie znajomych/rodziny/przyjaciół nie ma jakiegokolwiek wpływu czy z kimś zostanę czy nie wink. To ja będę z tym kimś w związku (będę przebywać codziennie, częściej), a nie Oni.
Fakt wymuszenie zerwania na Tobie było co najmniej niewłaściwe. Ale po Twoich poglądach widzę, że właśnie jesteś typem osoby co by zaczął wzbudzać w niej poczucie winy, że miała czelność wybrać własne szczęście, bo z Tobą nie mogła go już mieć hmm. Może dlatego szukała usprawiedliwienia?

7

Odp: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..
Cardozo5 napisał/a:

Nagadala jej tak jakaś koleżanka, bo słyszała to od innej swojej koleżanki.. Cuda na kiju, dosłownie. Dla mnie to dziecinada zrywać 3,5 letni związek bo ktoś, coś nagadał. A nawet jak palnałem coś przy kimś to jestem pewien na 200 % że nie były to słowa jakie ona przytoczyła. I wiem że nie dowiem sie kto to, bo ona mi tego nie powie, a wlasne grono znajomych mam bardzo małe.. Jestem typem czlowieka ktory bardzo przywiazuje sie do ludzi i wierzy w nich, jestem bardzo uczuciowy i jesli pozwole komus wejsc w grono moich przyjaciol, to bede sie staral dla tej osoby. Nie bierzcie mnie za ewenement, poprostu taki już specyficzny jestem. teraz czuje sie jak osamotnione zero bez zadnych wartości. Mam różne stany kilka razy dziennie, uśmiecham sie zeby za 5 min płakać.
Kamil_1986 - może masz racje , może warto spróbować czego innego.. ale narazie musze zakończyć w 100 % to co jest teraz. Duzo mi dało to co napisałeś i Twoj przykład. Wielkie dzieki!
I serdecznie wszystkim dziekuje za pomoc, licze że jeszcze pare osob mi coś napisze , bede mial wiecej zdań i może latwiej wstane na nogi. Jeszcze raz dziekuje

Cuda na kiju, ale powinieneś domagać się imion? Bo niestety to co robiły (Twoim zdaniem mówiły nieprawdę) to zwykłe oszczerstwo.
Wiesz zależy CO usłyszała i JAKIE pokazali/pokazały Jej dowody wink. Chyba wiesz o czym piszę. Kumpel miał sytuację, że po pijaku mówił o zdradzie. Koleżanki szybko to nagrały i nie było zmiłuj się, bo nawet po pijaku nie powinien tego typu rzeczy robić, bądź nie pić jeśli alkohol wywołuje u niego tego typu myśli smile. Dlatego się pytam - są naprawdę różne sytuacje. A najciemniej pod latarnią - oj przyjaciele/kumple uwielbiają tego typu rzeczy, szczególnie gdy dziewczyna tego kogoś im się podoba. Szybko stanie się wolna, a "przyjaciel" i tak się nie dowie kto puścił plotkę wink.

Jednak z tej mąki już dobrego chleba nie będzie i związek raczej jest już zakończony. A Ty Sam wierzysz w to, że Ona byłaby w stanie z tylko takiego powodu tak Cię potraktować? Może przy tłumaczeniach coś zataiła?

8

Odp: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..
Nektarynka53 napisał/a:

Przepraszam, że być może ustosunkuję się do Twoje posta, ale Twoim zdaniem jeśli Jej było źle w tym związku (coś Jej mocno przeszkadzało), ale dla Ciebie było wszystko w porządku to pomimo tego powinna "na siłę" ciągnąć ten związek? W zaistniałej sytuacji krzywdziłaby Siebie, a być może w przyszłości Ciebie (zdrada, odejście po dłuższym zżyciu ze Sobą). A dla mnie zdanie znajomych/rodziny/przyjaciół nie ma jakiegokolwiek wpływu czy z kimś zostanę czy nie wink. To ja będę z tym kimś w związku (będę przebywać codziennie, częściej), a nie Oni.
Fakt wymuszenie zerwania na Tobie było co najmniej niewłaściwe. Ale po Twoich poglądach widzę, że właśnie jesteś typem osoby co by zaczął wzbudzać w niej poczucie winy, że miała czelność wybrać własne szczęście, bo z Tobą nie mogła go już mieć hmm. Może dlatego szukała usprawiedliwienia?

Napisałem o tym tylko by przedstawić podobne podejście do sprawy, jak autor tego tematu, gdy miałem tyle samo lat co on. Przeczytaj dalej posta, to zobaczysz, że z czasem zdanie się zmienia. Specjalnie opisałem dawne lata, by autor zrozumiał, że "czasem tak po prostu bywa" i nie może się za wszystko winić. Owszem... wówczas winiłem ją, ponieważ nie potrafiła tak po prostu powiedzieć dlaczego chce się rozstać. Dziś wiem, że nie była gotowa jeszcze na poważny związek, potrzebowała odskoczni i doświadczeń, by zrozumieć własne potrzeby, a ja sam zrozumiałem, że nie da się budować związku tylko na obietnicach i na dużą odległość. To były nasze błędy... ale każdy musi to pojąć... w ten, czy inny sposób.

9

Odp: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..
Cardozo5 napisał/a:

Kamil_1986 - może masz racje , może warto spróbować czego innego.. ale narazie musze zakończyć w 100 % to co jest teraz. Duzo mi dało to co napisałeś i Twoj przykład. Wielkie dzieki!
I serdecznie wszystkim dziekuje za pomoc, licze że jeszcze pare osob mi coś napisze , bede mial wiecej zdań i może latwiej wstane na nogi. Jeszcze raz dziekuje

Nie ma za co. Dobrze, że tu jesteś, bo trochę wylejesz z siebie ten ból. Właśnie wsparcie ludzi z otoczenia jest dla Ciebie teraz najważniejsze. Nie skrywaj się. Nikt nam nie obiecywał idealnego życia. Czasem musi coś pójść nie tak, by docenić coś innego. Najważniejsze byś nie tracił wiary w siebie. Jeśli rzeczywiście było tak jak nam to opisałeś, to ja nie widzę w tym Twojej winy. Były sprawy chwilowo ważniejsze niż jej tęsknota i inne potrzeby. Przecież to nie tylko dla niej były trudne chwile, ale także dla Ciebie. W dojrzałym związku nie ma miejsca na egoizm. Jej uzasadnienie rozstania jest typowym przykładem tego jak niedojrzała jeszcze jest. Zrobiła to nie tyle by zerwać z Tobą, co po to by uzasadnić wasze rozstanie przed innymi. Zwaliła cała winę na Ciebie, by mogła teraz spokojnie patrzeć w oczy tym, którzy byli zawiedzeni waszym rozstaniem ( rodzina, przyjaciele...itd. ). Kolejny przykład egoizmu.

Czy warto walczyć? Musisz sam sobie odpowiedzieć na to pytanie. Ty ją znasz najlepiej. Ja od siebie mogę powiedzieć tylko, że poczułem się tak na prawdę kochany i spokojny w związku, gdy moja obecna partnerka praktycznie w ogóle nie przejawia egoizmu. To działa w obie strony, bo i ja sam myślę o jej potrzebach bardziej niż o swoich. Szczere rozmowy pozwalają nam odkrywać to, czego potrzebujemy. W Twoim przypadku może rozmawialiście, ale ona nie była z Tobą w pełni szczera.

10

Odp: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..
Cardozo5 napisał/a:

Napisala mi ze sie calowali, wyslala mi zdj jakie kwiaty jej kupil.. Oczywiscie to wszystko dzialo sie gdy jeszcze bylem tam. Napisala ze nie mam do czego wracac.

Myślę, że oskarżenie Ciebie o rzekome plotki na jej temat było tylko pretekstem do zerwania. Twoja, już była, dziewczyna nie zachowała się wobec Ciebie w porządku.
Nie zrywa się w taki sposób kilkuletniej znajomości. Byłeś za granicą, ciężko pracowałeś, tęskniłeś czekając na powrót, a ona dobiła Cię takimi informacjami.
Zdradziła Cię, nie mając, jak widać żadnych wyrzutów sumienia, racząc Cię jeszcze szczegółami jej nowego związku.
Nawet, jeśli przestała Cię kochać, a Ty tego nie zauważyłeś, należała Ci się uczciwa rozmowa w "cztery oczy".
Swoim zachowaniem okazała Ci brak szacunku, jednocześnie wystawiając sobie opinię osoby dla której kultura osobista nie jest najmocniejszą stroną.
"nie masz do czego wracać"? wybacz, ale panna uważa się chyba za pępek świata.
Zignoruj ją całkowicie, nie szukaj z nią kontaktu, niczego już nie próbuj wyjaśniać. Brak kontaktu pomoże Ci w dojściu do równowagi, jednocześnie nie dasz jej satysfakcji pokazując jak bardzo Cię zraniła.

11

Odp: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..

Dziewczyna ewidentnie na ciebie nie zasługuje, wiem łatwo powiedzieć ze masz się nie zamartwiac ale naprawdę nie warto. Znajdzie się dziewczyna która będzie warta twoich uczuć.  I nie trać wiary w siebie.. a jeśli chodzi o te niby plotki to na pewno był to pretekst do zerwania.. niestety.  A próbuje się jakoś kontaktować ta twoja była dziewczyna ? Czy raczej nie szuka kontaktu?

12

Odp: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..

Ah właśnie... ze ona zaczęła spotkać się z nim dlatego ze pomógł jej bratu ?! No po prostu masakra! I tak ok prostu była w stanie przerwać  tak długi związek?  Chyba podobało się jej to ze chłopak ma kasę... a on ją najwyraźniej  przekupić.. skoro była w stanie zrezygnować  z wieloletniego związku. ... mi osobiście nie mieści się to w głowie. ! A daleko od siebie mieszkacie  czy blisko ?

13

Odp: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..
Kamil_1986 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Przepraszam, że być może ustosunkuję się do Twoje posta, ale Twoim zdaniem jeśli Jej było źle w tym związku (coś Jej mocno przeszkadzało), ale dla Ciebie było wszystko w porządku to pomimo tego powinna "na siłę" ciągnąć ten związek? W zaistniałej sytuacji krzywdziłaby Siebie, a być może w przyszłości Ciebie (zdrada, odejście po dłuższym zżyciu ze Sobą). A dla mnie zdanie znajomych/rodziny/przyjaciół nie ma jakiegokolwiek wpływu czy z kimś zostanę czy nie wink. To ja będę z tym kimś w związku (będę przebywać codziennie, częściej), a nie Oni.
Fakt wymuszenie zerwania na Tobie było co najmniej niewłaściwe. Ale po Twoich poglądach widzę, że właśnie jesteś typem osoby co by zaczął wzbudzać w niej poczucie winy, że miała czelność wybrać własne szczęście, bo z Tobą nie mogła go już mieć hmm. Może dlatego szukała usprawiedliwienia?

Napisałem o tym tylko by przedstawić podobne podejście do sprawy, jak autor tego tematu, gdy miałem tyle samo lat co on. Przeczytaj dalej posta, to zobaczysz, że z czasem zdanie się zmienia. Specjalnie opisałem dawne lata, by autor zrozumiał, że "czasem tak po prostu bywa" i nie może się za wszystko winić. Owszem... wówczas winiłem ją, ponieważ nie potrafiła tak po prostu powiedzieć dlaczego chce się rozstać. Dziś wiem, że nie była gotowa jeszcze na poważny związek, potrzebowała odskoczni i doświadczeń, by zrozumieć własne potrzeby, a ja sam zrozumiałem, że nie da się budować związku tylko na obietnicach i na dużą odległość. To były nasze błędy... ale każdy musi to pojąć... w ten, czy inny sposób.

Dzięki za odpowiedź smile.

14

Odp: Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..

Byłem ze swoją ex co prawda tylko pół roku (jeśli chcesz to przeczytaj mój temat), ale też bardzo mnie zabolało gdy powiedziała że to koniec, podając jednocześnie bardzo błahe powody...

A teraz? Minęły od tego czasu trzy miesiące. Pierwszy miesiąc był naprawdę tragiczny. Co prawda nie miałem problemu ze snem, czy jedzeniem, ale humor mi za bardzo nie dopisywał. Zapisałem się na siłownię, basen... No i sporo biegałem. Zmieniłem podejście do życia, zrozumiałem że nasz "idealny" związek wcale nie był taki kolorowy (nigdy się nie kłóciliśmy, ale nie pod koniec związku nie potrafiłem wychwycić pewnych sygnałów) i dzisiaj jestem w szczęśliwym związku. Czy lepszym od poprzedniego? Ciężko stwierdzić, ale nie szkoda mi (już nie) tego rozstania. Utrata pierwszej miłości boli cholernie, ale to stos doświadczeń, za które jej dzisiaj dziękuję. No i nie mam jej za złe że odeszła, a jedynie cieszę się, że przeżyłem z nią cudowne chwile. Bo jeśli mnie już nie kochała (i odeszła podając głupie powody), to na dłuższą metę męczyłbym się ja i ona - i byłoby to bez znaczenia, czy jej rodzina/przyjaciele mnie zaakceptowali, czy nie.

Przyjaciółka powiedziała mi wtedy: "Tego kwiata pół świata". Niby takie oczywiste, ale jak to? Przecież była tylko ona, a reszta się nie liczyła. Jak niby mam znaleźć kogoś tak dobrego jak ona?... No cóż, teraz na to tak nie patrzę i, jak wspominałem, mam kochaną dziewczynę smile

Teraz żadne słowa do Ciebie nie dotrą, ale za kilka miesięcy przeczytasz ten wpis z uśmiechem na ustach smile
Powodzenia i głowa do góry!

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie, znalazła innego po 3,5 roku, nie wiem co robić..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024