Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Witam. Szukam obiektywnej opinii.
Jestem od niedawna w związku z facetem (3 miesiące ) z którym bardzo dobrze się dogaduję.  Zaiskrzyło od pierwszego spotkania. Masa wspólnych tematów.  Jedyna różnica to mentalność i bardziej luźne podejście do życia.
Ale do pytania. On niedługo wraca do siebie. Nasz związek miał się przeistoczyć w związek na odległość.  Wiem ze z Erasmusami  różnie wychodzi. Przeczytałam już wiele wątków o podobnej tematyce,ale każda historia jest inna.
Niedługo wyjeżdża i nie dąży do spotkań ze mną. To mnie martwi.  Ja bym z nim chciała każda wolną chwilę spędzać.  A on? Codziennie wieczorem wyskakuje z kumplami i koleżankami, a to pub, mecz, bilard. Nie chcę  się wpychać, ograniczać go, ale spotkanie w ciągu dnia to tak dużo? To się ze mną spotkać nie może bo leczy kaca, bo się źle czuje, bo wieczorem ma imprezę . Ja już sama pierwsza nie proponuję, ale zmartwił mnie fakt,że po swojej podróży nie znalazł czasu na spotkanie ze mną.
Normalnie bym pomyślała, że mu nie zależy, ale to po jaką cholerę codziennie dąży do kontaktu ze mną? Mówi, że jestem dla niego ważna. Wspomina o przyjeździe rodziców i tym,że mam ich poznać, wspólnym wyjeździe wakacyjnym.
On jest Hiszpanem. To różnica kulturowa czy po prostu jestem głupia i ślepa, nie chcąc przyjąć do wiadomości, że mogę nie być dla niego tak ważna jakbym chciała?
Poruszyłam tę kwestię z nim. Powiedział mi, że częste spotkanie nic dobrego nie sprowadzają. Że para się szybciej sobą nudzi. No ale kurcze! On wyjeżdża w czerwcu. Zamiast wykorzystać wolny czas na spotkanie ze mną, spędza go ze znajomymi, których widzi każdego dnia.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Witaj! moim zdaniem on po prostu się Toba bawi chcę żebyś jeszcze do tego czerwca była "jako tako" chcę mieć jakiś kontakt z Tobą, ale po tym czasie jak wyjedzie myślę, że przestanie się odzywać, a tam będzie chwalił sie kolegom, że zbajerował laskę z Polski. Chcę tu spędzić miło czas i się bawić, a z doświadczenia wiem, że jeżeli facet mówi, że zależy a nie pokazuje tego to jest tyle warto to co nic... Faceci dużo mówia, bo wiedzą, że kobiety będą w to wierzyć... ale masz sama dowód zależy mu to czemu nei spotka się z Toba tylko idzie na impreze? Myślę, że powinnaś przestać się z nim teraz kontaktować i zobaczyć czy coś zrobi, czy zareaguje jakoś.

3

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Ostatnio nie byłam dostępna cały dzień. Pisał. Dopytywał się co jest,czy coś się stało .
Wcześniej zaczęłam go brać na dystans, to wiadomości, sporo ich. Pytania czy jestem o coś zła.  Czy coś mnie martwi, co robię itd.
Dlatego tego nie rozumiem... Nie uprawiamy seksu. Jakby szukał Polki do zaliczenia to już dawno by mnie olał.

4

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

no to powiedz mu, że tak chodzi o to, że nie ma czasu dla Ciebie i jeżeli jesteś dla niego ważna to niech to pokaże. A rozmawiałaś z nim o tym tak na żywo, nie przez smsy? Co on odpowiada Ci na to wszytsko ?

5

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Oj pewnie liczyl ze cie przeleci, ale ty sie nie dalas no i teraz szuka innej wink
Zanam poludniowcow wiekszosc przyjezdza tu na erasmusa ze wzgledu na dziewczyny, tych co znam to co noc zaliczali inna i zawsze mieli wszystko udokumentowane na telefonie;)
A tak z ciekawosci jakie to miasto? - jesli mozna wiedziec tongue

6 Ostatnio edytowany przez kufera93 (2015-04-07 22:59:28)

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

sad
Wszyscy znajomi mówią mi, że nie można im ufać, że po jego wyjeździe wszystko się skończy, że nie wiem co on robi na tych imprezach na które chodzi sam ze znajomymi...
Powiedział, że jak jest zajęty, to nie ma jak się ze mną spotkać i że nie przestanie wychodzić ze swoimi przyjaciółmi. Ale też, że spróbuje znaleźć więcej czasu na spotkania ze mną... lol.

I wirtualnie, i w realu. Mówił,  że akceptuje to, że wolę czekać, chociaż on nie zmieni do mnie swojego stosunku i on luźniej podchodzi do tematu seksu. Ale mimo tego, czesto napomina o tym, pisząc ze mną. Że żałuje, że tak rzadko się spotykamy (a kogo to wina?)
Wszystko fajnie,ale ja się czuję jak w jakimś internetowym związku. ;/ a jak dzielę się z nim obawami, to owija kota ogonem i wychodzi po chwili na to, że bezsensu się czepiam.
Poznań. Więc Erasmusów tu sporo.
Próbowałam zerwać tę znajomość, nie będę latać za kimś kto ma mnie gdzieś, to usłyszałam, że jedyną osobą której nie zależy - jestem ja. No taka niedobra jestem.
Ogólnie nie jest zbyt zadowolony, gdy wychodzę ze swoimi znajomymi, piję (raz na ruski rok). Ale wszystko ładnie,  jak on to robi.

7

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Wiesz co moji(czy jak to sie pisze wink) koledzy wlasnie polka wciskaja taki kit jak im nie chca dac, ostatnio kolega nawet dal rade prawie sie z jedna przespac, ale ty niestety ja bylem nie lojalny w obec niego bo tlumaczylem wszystko dziewczynie i niestety to nie wypalilo;)
Powiedz mi gdzie sie poznaliscie, i czy robil juz slodzkie oczka czy nie?
A i jak sie jakas dziewczyna moim kolega tak naprawde podobala to on nawet za nia latal nawet jak ona nie za bardzo go chciala;)

A co konkretnie do hiszpanow to jak nie mowie ze jestem polakiem no to oni nawet sie przyznaja dlaczego sa na erasmusie w polsce zgadnij jaki maja powod tongue?

8

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Odpuść.
Gdyby mu na prawdę zależało na Tobie, starałby się. Nie chodzi już o spotkania z kolegami, ale jak piszesz są tam też koleżanki. Jaki problem, żebyście poszli tam razem?
Wydaje mi się, że próbuje Cię "zmiękczyć" opowieściami o zapoznaniu z rodziną. Jak widać na razie, to tylko słowa.
Zacznij go po prostu olewać, jeśli mu zależy, to się postara.

9

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów
mati.ita napisał/a:

Powiedz mi gdzie sie poznaliscie, i czy robil juz slodzkie oczka czy nie?

Moi - jest poprawnie.
Poznaliśmy się przez znajomą, tyle że nie w realu, a przez facebooka. Dobrze nam się pisało, doszło do spotkania, w czasie którego prawie 5 godzin minęło tak o.
Słodkie oczka? Tzn co? yikes

"Odpuść" ale co to znaczy... sad Jak nie piszę, nie odzywam się, to on mnie zasypuje wiadomościami. Jak piszę z nim miło, ale z dystansem, to wyczuwa, że coś jest nie tak i się dopytuje, czy jest coś grane.
Teraz poleciał do Hiszpanii z wizytą, wraca w połowie przyszłego tygodnia. Stwierdziłam, że jak nie zaproponuje mi po powrocie od razu spotkania, to finito. Nie wiem jak to zrobię, ale zakończę z nim ten kontakt...
Wcześniej tak nie było. Był we mnie jak wpatrzony. Chciał się często widzieć, a od drobnego spięcia między nami, zaczął odkładać spotkania i tłumaczyć się, że jak ma się ze mną spotkać, to nie chce źle wyglądać, że się źle czuje, a to zaspał. O.o

Nie rozumiem tego. Czuję się taka sfrustrowana, że zauroczyłam się w kimś, kto może bawić się moimi uczuciami, a najlepsze jest to, że nie sprawił tego wyglądem (nie wygląda jak przystojny, opalony Hiszpan), nie jest zupełnie w moim typie. 

Co do znajomych, to tłumaczę to sobie tak, że może on nie chce żebym czuła się niekomfortowo? Oni nie znają ang tak dobrze jak on, no i wiadomo, że w czasie spotkania chcieliby rozmawiać w swoim języku, a nie dukać po angielsku... :s Ale może znów go tylko usprawiedliwiam...

10

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

A po co Ty w ogóle chcesz się z nim spotykać? Przecież on niedługo wraca do siebie, tak? Po co Ci związek na odległość? Takie związki nigdy długo nie trwają. Wydaje mi się, że on też tak myśli i chce po prostu poluzować wasze kontakty, żeby potem nie było łez i dramatów przy wyjeździe.

11 Ostatnio edytowany przez mati.ita (2015-04-08 10:43:41)

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Nie finito tylko todo hecho, finito to po wlosku wink
Slodkie oczka to robienie wzroku takiego biednego porzuconego pieska, takie slodkie oczka bo to jest ich ostatnia deska ratunku(dziala bardzo dobrze).
Wlasnie napisz czego dotyczylo to spiecie bo to ma znaczenie.
Niestety nie wszyscy poludniowcy sa super przystojni, i niektorzy sa nawet biali jak polacy wink
Wez z nim pogadaj na powaznie, co mysli o waszym zwiazku jak sie bedzie wykrecal od powaznej rozmowy to go olej.

@CatLady moze miec 100% racje mnie tez dziewczyna z erasmusa olala, jak mnie widzi to ucieka zeby nie miec ze mna kontaktu. Moze on sie faktycznie boi tego ze sie zakocha, ale uwierz mi na odleglosc raczej ciezko stworzyc zwiazek...

12

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

własnie jakby zależało to by pokazał to...
ja bym zobaczyła co by robil gdybyś się nei odzywala, ewentualnie odpisywła tak obojętnie, nie wspominała nic o spotkaniu, nei pytala co u niego tylko po prostu była taka zimna..
tam ze znajomymi moze robić wszytsko, a Ciebie trzyma i odzywa się jak ma czas i jak mu się nudzi, pojedzie jeszcze z poczatku może popiszę, ale za jakiś czas to się rozwieje

13

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Jeśli teraz, będąc w kraju nie ma dla Ciebie czasu na spotkania na tyle częste, żebyś czuła się dobrze to powiedz, jak to będzie wyglądało, kiedy wróci do siebie? Czy naprawdę warto inwestować czas i uczucia w związek, w którym już teraz możesz założyć, że nie będziecie się widywali?

14 Ostatnio edytowany przez kufera93 (2015-04-08 16:30:24)

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów
CatLady napisał/a:

A po co Ty w ogóle chcesz się z nim spotykać? Przecież on niedługo wraca do siebie, tak? Po co Ci związek na odległość? Takie związki nigdy długo nie trwają. Wydaje mi się, że on też tak myśli i chce po prostu poluzować wasze kontakty, żeby potem nie było łez i dramatów przy wyjeździe.

Ale on sam pociągnął ten temat. Mówił o przylotach, odwiedzaniu się, wspólnym spędzeniu wakacji, że widzenie się po takim dlugim czasie będzie odbierane intensywniej niż w normalnym przypadku... 
Wierzyłam, że takie coś miałoby szansę się sprawdzić. W końcu są przypadki udanych związków na odległość. Prawda?

Uzależniłam się od kontaktu z nim, cały czas siedzi mi w głowie. Chciałam zerwać tę znajomość, powiedziałam mu to po tym, jak miał w poważaniu spotkanie ze mną, byłam wolna przez kilka godzin, do momentu jak mi napisał, że nie wie co ze sobą zrobić, co myśleć, bo nie chce mnie tracić. Potem powiedział, że był zły i nie miał ochoty się ze mną widzieć i kłócić.
Tracić nie chce, pozostaje ze mną w codziennym kontakcie, nawet teraz - na wyjeździe, a spotkania to woli z kumplami.

mati.ita napisał/a:

Wlasnie napisz czego dotyczylo to spiecie bo to ma znaczenie.

Widzę, że jesteś specem od hiszpańskiego! smile
Zazdrości. Co najlepsze, nie z mojej strony, a jego. Jeszcze jakby miał powód do złości, a ja bym wychodziła tak często na imprezy w nieznanym i mieszkanym towarzystwie jak on...
Jeszcze po tym, gdy sytuacja była napięta, napisał mi coś o seksie, na co ja się wkurzyłam, bo różnice kulturowe różnicami, ale żeby otwarcie mówić o tym po sprzeczce? To usłyszałam, że on już przyzwyczaił się do myśli, że nigdy nie dojdzie do zbliżenia między nami, bo ja nie jestem tym zainteresowana. Więc ogólnie w jego opinii jestem chyba aseksualną jednostką, albo mówi tak żeby mnie sprowokowac.

Branie na dystans, ignorowanie - nie zadziała, gdybym chciała zakończyć tę relację. Sama też nie lubię traktować w taki sposób drugiej osoby.

Tu jest tyle sprzecznych sygnałów, że idzie zwariować. ;s

15

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów
kufera93 napisał/a:

Widzę, że jesteś specem od hiszpańskiego! smile
Zazdrości. Co najlepsze, nie z mojej strony, a jego. Jeszcze jakby miał powód do złości, a ja bym wychodziła tak często na imprezy w nieznanym i mieszkanym towarzystwie jak on...
Jeszcze po tym, gdy sytuacja była napięta, napisał mi coś o seksie, na co ja się wkurzyłam, bo różnice kulturowe różnicami, ale żeby otwarcie mówić o tym po sprzeczce? To usłyszałam, że on już przyzwyczaił się do myśli, że nigdy nie dojdzie do zbliżenia między nami, bo ja nie jestem tym zainteresowana. Więc ogólnie w jego opinii jestem chyba aseksualną jednostką, albo mówi tak żeby mnie sprowokowac.

Branie na dystans, ignorowanie - nie zadziała, gdybym chciała zakończyć tę relację. Sama też nie lubię traktować w taki sposób drugiej osoby.

Tu jest tyle sprzecznych sygnałów, że idzie zwariować. ;s

Jestem specem ale od wloskiego, a hiszpanow znam, oni sa podobni do wlochow.
Wiesz tak troche mi to wyglada jak by toba probowal manipulowac. Chociaz dla niektorych dziewczyn z poludnia sex po klutni jest najlepszy. A to ze nie chcesz mu dac to zwykly szantaz bo on taki biedny ty mu nie dasz i co on ma zrobic... wink
Gra na twoich emocjach, moi koledzy jak nieraz przy polkach rozmawiamy w naszym jezyku no to malo sie nie wykrecilem jakie oni wam glupoty cisna a mi mowia co innego... I nie wiem czy wiesz ale np. hiszpanki nie sa az tak zafascynowane hiszpanami bo wiedza jakie sa ich gierki i raczej nie ufaja im w to co mowia.
A i te sprzeczne sygnaly sa specjalnie wysylane tak zebys ty "zglupiala", bo jak polka glupieje to zaraz da sie przeleciec...(niestety taka prawda)

16 Ostatnio edytowany przez kufera93 (2015-04-08 18:22:46)

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

yikes ...

Chyba powoli zaczyna do mnie docierać, że mogę nie być dla niego tak ważna, jak mówił. To po co te cyrki? Mógłby w tym czasie zaliczać chętne Polki, po co traci czas na mnie?

I poza tym, jak się zachować, jeśli to faktycznie próby manipulacji? Da się jakoś sprawdzić w tym względzie faceta?

17

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów
kufera93 napisał/a:

yikes ...

Chyba powoli zaczyna do mnie docierać, że mogę nie być dla niego tak ważna, jak mówił. To po co te cyrki? Mógłby w tym czasie zaliczać chętne Polki, po co traci czas na mnie?

I poza tym, jak się zachować, jeśli to faktycznie próby manipulacji? Da się jakoś sprawdzić w tym względzie faceta?

Moze ma tak jak moj kolega, jak stwierdzi ze przeleci ta dziewczyne to nie odposci i dalej bedzie probowal wink - kolega jest teraz w domu a dalej bajeruje jedna dziewczyne z polski ktora mu nie dala(niestety z mojej winy sad )
On napewno stuka nastepne polki o to sie nie martw.

Po prostu sie nie przejmuj jego gierkami, albo woz albo przewoz albo sie z toba widuje albo lata z kolezankami i kolegami.
Jak sie przekonac ze to manipulacja no w pewnym momencie cie poprostu oleje, o ile to juz nie nastapilo - bo stwierdzil ze trudna sztuka tongue

18

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów
kufera93 napisał/a:

]
Ale on sam pociągnął ten temat. Mówił o przylotach, odwiedzaniu się, wspólnym spędzeniu wakacji, że widzenie się po takim dlugim czasie będzie odbierane intensywniej niż w normalnym przypadku... 
Wierzyłam, że takie coś miałoby szansę się sprawdzić. W końcu są przypadki udanych związków na odległość. Prawda?

No niby można, ale po co? Wspólne weekendy, przyloty, wakacje to można sobie planować, jak jesteś w długotrwałym związku, kochacie się, ufacie sobie i gdy wiesz, że rozłąka jest na jakiś czas, na pół roku, rok maksymalnie. A tak? Znacie się kilka miesięcy, coś tam było, bicie serca, romansik i nic więcej. Po co podtrzymywać coś, czego faktycznie nawet nie ma?

Ile czasu chciałabyś taki związek na odległość ciągnąć? Rok? Dwa, pięć? Gadać na skypie, widzieć się max 4 razy w roku, godzić się na to, że nie ma go na co dzień przy Tobie, gdy go potrzebujesz, gdy masz problem lub świętujesz sukces. Liczą się ci ludzie, którzy są obok, a tym, którzy odeszli trzeba pozwolić odejść.

19

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów
CatLady napisał/a:

Liczą się ci ludzie, którzy są obok, a tym, którzy odeszli trzeba pozwolić odejść.

No ale juz tak nie dramatyzuj, nieraz nie ma sie wyjscia i trzeba odejsc i zostaje tylko kontakt przez internet, telefon chociaz ten kontakt jest nawet bardzo zadki to jak dochodzi do spotkania no to jest radocha, bo sie tego kogos ponownie widzi wink

20

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Osobiście jestem zwolenniczką dawania szans i wychodzę z założenia, że jeżeli dwójka osób chce i im zależy, to da radę na odległość. Tylko to musi działać w dwie strony, nie tylko jedną...

Mati.ita - może jestem naiwna i głupia (nie jest tak bardzo źle, bo nie padam na widok obcokrajowców), ale on nie wydaje się być taki perfidny by jego planem było tylko zaciągnięcie mnie do łóżka. Ze swojego towarzystwa wydaje się najspokojniejszy, na zdjęciach nie obejmuje innych, stoi niedaleko, albo z kumplami.
No i o tym nie spaniu z innymi mówił mi w realu, więc byłby z niego kawał ch., gdyby tak w oczy miał kłamać!

Dobra. Staram się go bronić w tym momencie, wiem...

21

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów
kufera93 napisał/a:

yikes ...

Chyba powoli zaczyna do mnie docierać, że mogę nie być dla niego tak ważna, jak mówił. To po co te cyrki? Mógłby w tym czasie zaliczać chętne Polki, po co traci czas na mnie?

I poza tym, jak się zachować, jeśli to faktycznie próby manipulacji? Da się jakoś sprawdzić w tym względzie faceta?

Ale On jakoś specjalnie na Ciebie czasu nie traci przecież. Nie spotykacie się i w trakcie imprez ze znajomymi może 'zaliczać chętne Polki' . Ciebie trzyma na niewidzialnym sznureczku. Nie musi poświęcać Ci czasu ,bo jesteś ' na uwięzi'. Jak tylko czuje,że sznureczek się napina to głaszcze Cię po głowie ( = pisze i się dobija) a potem znowu jest tak samo ,bo się uspokoiłaś.

Wmówił Ci ,że jesteś ważna a Ty ślepo wierzysz mimo,że w żaden sposób tego NIE POKAZUJE.

Mam koleżankę , która też dawała się tak manipulować. Cholernie upokarzające ,bo facet ewidentnie leciał w kulki. Jak ten 'Twój'. Oprzytomniej...

22 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-04-09 11:45:49)

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów
kufera93 napisał/a:

Witam. Szukam obiektywnej opinii.
Jestem od niedawna w związku z facetem (3 miesiące ) z którym bardzo dobrze się dogaduję.  Zaiskrzyło od pierwszego spotkania. Masa wspólnych tematów.  Jedyna różnica to mentalność i bardziej luźne podejście do życia.
Ale do pytania. On niedługo wraca do siebie. Nasz związek miał się przeistoczyć w związek na odległość.  Wiem ze z Erasmusami  różnie wychodzi. Przeczytałam już wiele wątków o podobnej tematyce,ale każda historia jest inna.
Niedługo wyjeżdża i nie dąży do spotkań ze mną. To mnie martwi.  Ja bym z nim chciała każda wolną chwilę spędzać.  A on? Codziennie wieczorem wyskakuje z kumplami i koleżankami, a to pub, mecz, bilard. Nie chcę  się wpychać, ograniczać go, ale spotkanie w ciągu dnia to tak dużo? To się ze mną spotkać nie może bo leczy kaca, bo się źle czuje, bo wieczorem ma imprezę . Ja już sama pierwsza nie proponuję, ale zmartwił mnie fakt,że po swojej podróży nie znalazł czasu na spotkanie ze mną.
Normalnie bym pomyślała, że mu nie zależy, ale to po jaką cholerę codziennie dąży do kontaktu ze mną? Mówi, że jestem dla niego ważna. Wspomina o przyjeździe rodziców i tym,że mam ich poznać, wspólnym wyjeździe wakacyjnym.
On jest Hiszpanem. To różnica kulturowa czy po prostu jestem głupia i ślepa, nie chcąc przyjąć do wiadomości, że mogę nie być dla niego tak ważna jakbym chciała?
Poruszyłam tę kwestię z nim. Powiedział mi, że częste spotkanie nic dobrego nie sprowadzają. Że para się szybciej sobą nudzi. No ale kurcze! On wyjeżdża w czerwcu. Zamiast wykorzystać wolny czas na spotkanie ze mną, spędza go ze znajomymi, których widzi każdego dnia.

Typowa, klasyczna sytuacja z Sexerasmusa. Nawet jesli tego nie widzisz to szkoda komentowac. Moze poczytaj sobie troche o hiszpanach, o zwiazkach na odleglosc, itp. Zebys potem nie byla rozczarowana. A skoro jest "dystans" to i dobrze. Dzieki temu sama nauczysz sie powsciagac swoje emocje i bardziej obserwowac niz oczekiwac. Oczekiwania mozna miec ale TY je masz po kilku mies. znajomosci kogos, kto ceni swoja wolnosc i niezaleznosc. Mysle ze czas wyjasni to sam co jest miedzy wami. Moze chodzi tylko o seks? W takim razie lepiej sie cenic niz ulegac. A co do chetnych polek. Nie kazdy facet lubi takie ulegle od razu. Niektorzy wola powalczyc. Sam wiem po sobie ze zawsze mniej interesowal mnie przygodny latwy seks, wolalem dluzej pochodzic. Jesli jednak ktos sprawe seksu bedzie stawial piorytetowo to jest to oznacza ze chodzi tylko o to. W ten sposob chlopaka nie zatrzymasz, bedziesz jedynie zaliczona.

23

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów
mati.ita napisał/a:

No ale juz tak nie dramatyzuj, nieraz nie ma sie wyjscia i trzeba odejsc i zostaje tylko kontakt przez internet, telefon chociaz ten kontakt jest nawet bardzo zadki to jak dochodzi do spotkania no to jest radocha, bo sie tego kogos ponownie widzi wink

Ale po co ten kontakt przez internet? Jak długo? Po co zamykać się na życie i jego możliwości? Autorka będzie siedzieć całymi wieczorami na Skype, zamiast wychodzić, spotykać się z przyjaciółmi, poznawać nowych ludzi... po co? Tak siedzieć i płakać za utraconą miłością, która prędzej czy później pewnie i tak znajdzie sobie kogoś na miejscu? Nie pojmuję tego.

24

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Macie rację. Nie ma poparcia słów w czynach, nie ma niczego...
Nie chcę być kołem ratunkowym. Pieskiem na smyczy. Tylko jak zerwać tę relację?
sad
Na magisterce sama  chcę jechać na Erasmusa. Ale żeby się uczyć. Nie szaleć, wiec tego typu opinie będą dla mnie wtedy krzywdzące.

25

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów
kufera93 napisał/a:

Macie rację. Nie ma poparcia słów w czynach, nie ma niczego...
Nie chcę być kołem ratunkowym. Pieskiem na smyczy. Tylko jak zerwać tę relację?
sad
Na magisterce sama  chcę jechać na Erasmusa. Ale żeby się uczyć. Nie szaleć, wiec tego typu opinie będą dla mnie wtedy krzywdzące.

A gdzie chcesz jechac wink ? - oj na erasmusie ciezko sie uczyc bo masz tam malo przedmiotow, chyba ze wybierzesz jakis bardzo rozwiniety kraj jak niemcy do ktorych malo kto chce na erasmusa jechac bo oni to cisna, na poludniu jest lite.
Ja osobiscie tobie polecie Las Palmas - mialem tam jechac na erasmusa tam poznasz duzo hiszpanow wink

@CatLady- ja tu nie mowie o milosci bo tego sie nie da utrzymac przez internet bo ludzie maja tez potrzeby fizjologiczne...
Bardziej chodzilo mi o przyjaznie ktore mozna utrzymywac online wink - ja niestety musze takie utrzymywac bo nie moge tych osob widziec

@maniek_z_maniek "A co do chetnych polek. Nie kazdy facet lubi takie ulegle od razu. Niektorzy wola powalczyc."
Uwierz mi bo sie na poludniu wychowalem ze oni maja do tego calkiem inne podejscie, sa wyjatki ale nawet takie wyjatki dostaja szalu jak tylko wyjada z kraju i z takich co wola powalczyc czesto robia sie tacy co biora wszystko jak leci wink - wiadomo ze nie mozna wszystkich do jednego wora wrzucac.

26 Ostatnio edytowany przez kufera93 (2015-04-10 19:59:59)

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Mnie nigdy Hiszpanie nie jarali, a nie zgłupiałam, żeby wybrać na taki wyjazd kraj ze względu na facetów. big_smile
Ze względu na zwiedzenie zabytków, miast, poznanie kultury to chętnie, ale że hiszpańskiego nie znam bardzo dobrze, a z kontynuowaniem nauki się rozleniwiłam, to Hiszpania odpada.
Wielka Brytania! Przede wszystkim dlatego, aby doszlifować angielski, no i ten akcent!

Moja znajoma trwała w takim związku na odległość kilka lat. W zeszłym roku jej luby wrócił do kraju (tylko, że to Polak). Więc ona sama mi powiedziała, że jak ludziom zależy to dadzą radę, a ona jest chodzącym przykładem...

Nadal ciężko dochodzi do mnie możliwość, że nie jestem dla niego na tyle ważna, aby traktował mnie poważnie. Wczoraj w rozmowie przez internet napomknęłam o jakiejś imprezie w przyszłym tygodniu, a ten nic. Dziwi mnie, że on nie chce pójść bawić się ze mną. Wtryniać się w jego towarzystwo nie będę bez zaproszenia. Głupio tak.

W chwili obecnej ograniczam kontakt, już zupełnie pierwsza się nie odzywam. Jestem ciekawa, czy jak wróci, to zaproponuje spotkanie. To chyba normalne, że po długiej przerwie chce się zobaczyć jak najszybciej z kimś, kto jest dla nas ważny. Albo tak nie jest w jego przypadku, albo faktycznie jestem kimś w rodzaju pieska. Tylko po co dopytywać się pieskowi, jak idzie mu nauka języka i przypominanie, że coraz bardziej zbliża się przyjazd rodzinki...?

27

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Na jakiej podstawie sądzisz,że jesteś ważna? Bo Ci się pyta jak Ci idzie angielski? A jak ma pieska inaczej trzymać na smyczy i pilnować żeby się nie szarpał? Co mu szkodzi pogadać/popisać z Tobą trochę?


Ty jesteś jakaś nieprzytomna? Nie zależy mu, nie spotykacie się ,to się kulturalnie żegnasz. W czym Ty widzisz problem? Grasz na czas, ślepo wierzysz w to co Ci wciska. Śmieszne ,bo Hiszpan tej mojej znajomej też tak pogrywał. Prawie się nie spotykali. Ale jak czuł ,że pali mu się grunt pod nogami to potrafił się interesować, zagadywać.


On widzi ,że niewiele Ci potrzeba. Nie musi się z Tobą spotykać, bo łykasz bajery jak rutinoscorbin. Po co ma się z Tobą widywać? Napisze coś 'romatycznego' i jesteś kupiona. I tak sobie Ciebie trzyma , może w końcu zdecydujesz się na seks. A jak nie , to przynajmniej nie zmarnuje na randki z Tobą czasu , który może poświęcać innej w pubie.

Sama siebie nazywasz 'pieskiem' ( abstrahując czy to ironia czy nie) i nic z tym nie robisz. Bo nie wierzysz. Niby masz świadomość , niby to wszystko układa się w logiczną całość ,ale nie chcesz tego ostatecznie przyjąć do wiadomości.
Dystans ? Haaaa! Przecież gołym okiem widać ,że facet kupi Cię każdym miłym słówkiem. Wpadłaś po uszy i On wie to najlepiej.


Zapytalaś, odpowiedziałam. Twoja sprawa jaką decyzję podejmiesz.

28 Ostatnio edytowany przez kufera93 (2015-04-10 23:30:52)

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Pytania były o hiszpański, nie angielski...
Ja bym nie przedstawiła kogoś mi obojętnego rodzinie, a skoro dla niego rodzina jest najważniejsza, to sądziłam, że on tak samo by nie postąpił...

I to nie jest tak, że "łykam" jego bajery. Do tej znajomości podchodziłam z dystansem, jego słowa i wypowiadane słowa wpuszczałam i wypuszczałam drugim uchem i nadal ignoruję jego deklaracje słowne (te pisemne tym bardziej). Jego "I love you" zbyłam kilka razy milczeniem... Po prostu jestem na siebie wściekła.
Że dałam szansę, pozwoliłam sobie na uczucie i zostałam, używając cenzuralnych słów, wpuszczona w maliny. Stąd moje próby usprawiedliwiania go i nadzieje, że jednak to coś więcej niż słowa. Bo znów się pomyliłam w wyborze?

Teraz nawet nie mam możliwości sprawdzić jego chęci bycia w realnym kontakcie ze mną, bo jest na wyjeździe. Normalnie bym pomyślała, że codzienne pisani, dopytywanie się o mój dzień, kilkakrotne zadawanie tego samego pytania o imprezę, w której brałam udział, pozytywnie o nim świadczy i jego stosunku do nas. A teraz? To szczerze już nie czuję złości czy frustracji. Jestem zmęczona i daję sobie spokój analizowaniem, usprawiedliwianiem i głupimi nadziejami.
Dziękuję za odpowiedzi. Mam znów nauczkę na przyszłość - nie ma pokrycia w czynach, nie ma niczego.
Jak się nagle obudzi i zda sobie sprawę ze swojego zachowania, to pogratuluję mu szybkości zapłonu.

29

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

I co wrocil juz wink?

30 Ostatnio edytowany przez kufera93 (2015-04-13 23:46:50)

Odp: Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Tak...
Po powrocie (koło północy) napisał mi, że zaraz idzie do klubu. To przelało czarę goryczy, bo po wcześniejszym wyjeździe 2 tygodniowym wolał iść z kumplami, albo odsypiał i nie kwapił się do spotkań - proponowanych przeze mnie - a teraz zmęczony do klubu poleciał. Na pytanie kiedy się widzimy, napisałam, że nie wiem, a ten tylko ok. Hah, to zaangażowanie... tongue

Jestem strasznie zmęczona tą sytuacją. Nie lubię czegoś takiego. Wolę wiedzieć na czym stoję.
Zastanawiam się, jak zakończyć tę znajomość definitywnie. To nie na moje nerwy. hmm

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niedługo wyjeżdża. Woli kolegów

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024