Uwielbiam Johnnyego
. Bardzo lubię patrzeć na jego twarz w filmach, ma wg mnie ciekawą mimikę
.
Ciężko jest mi ocenić, który film bardziej lubię, więc tylko wymienię moje ulubione.
"Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street" - ok, jednak ocenię. Mój ulubiony. Oglądałam go z 50 razy, poważnie. Jak zwykle niesamowity duet Burtona i Deppa
. Polecam wszystkim, którzy nie mają odruchu wymiotnego na samo słowo "musical", bo np. pan z wypożyczalni filmów dvd, kiedy oddawałam płytę, powiedział: "wow, jak pani dała radę to obejrzeć? ja po 15min wyłączyłem...". Byłam mile zaskoczona talentem wokalnym Johnny'ego, ma świetny głos!
"Żona astronauty"- trochę przewidywalny, oklepany motyw, ale rola Johnny'ego dość ciekawa, nawet się go bałam
. PS. Nawet nieźle wygląda w krótkich włosach
.
"Rozpustnik" - role Deppa nie polegają tylko na pokazywaniu ładnej twarzy, tutaj jest pokazany jego talent w najczystszej postaci; momentami się dłużył, ale i tak mi się podobało.
"Charlie i fabryka czekolady" - trzy podstawowe aspekty, czyniące film bardzo dobrym: Depp, Burton i... czekolada
. Uwielbiam filmy z pojawiającym się motywem jedzenia 
"Marzyciel" - wyciskacz łez. Na końcu filmu popłakałam się jak podczas oglądania "Pamiętnika"
.
"Czekolada" - bez Burtona, ale z Johnnym i czekoladą ;-)