Witam, mam pewien wstydliwy problem. Jakieś 3 miesiące temu zauważyłam u siebie krwawienie z odbytu. Krew była jasna i było jej mało (co jakiś czas zdarzały się jednorazowe incydenty, gdzie było jej o wiele więcej, co natychmiast wywoływało u mnie panikę). Pojechałam do lekarza, zalecił badanie kału i baddanie usg brzucha. Na usg pojechałam - wszystko w najlepszym porządku! Badanie kału - oddałam próbkę, jednak pani z laboratorium coś nie pasowało i trzeba było powtarzać badanie, którego nie zrobiłam do dziś. Czemu? Krew zniknęła, więc postanowiłam zaczekać. Wiem,że jest coś takiego jak krew utajona i wiem, że nie powinnam tego odkładać. Nie mam żadnego usprawiedliwienia, dlaczego to tak odkładałam. Dziś po długiej, długiej przerwie znów zobaczyłam krew i było jej dużo (tak jak przy tych incydentach). Jest jasna, nie smolista. Nie mam pojęcia co to może być i niestety już niepotrzebnie naczytałam się we wszechwiedzącym internecie o różnych bzdurach.. wyczytałam gdzieś, że to mogą być hemoroidy lub rak jelita grubego. Z tego co wiem jeśli są to hemoroidy - krew jest jasna, jeśli rak - smolista, ciemna, bo z końca jelita i że tak powiem przetworzona przez te wszystkie substancje w jelicie. Jedyne co mnie zastanawia, to fakt, czemu coś takiego mi się przytafiło - mam dopiero 17 lat. Na ten typ raka chorują raczej ludzie starsi, więc "pocieszam" się tymi hemoroidami (hipochondryczka ze mnie jakich mało). Wiem że muszę jak najszybciej biec do lekarza i zrobić te badnia, jednak przed tym chcę się was zapytać, czy mieliście kiedyś styczność z takimi objawami i co z tego wynikło?
Nie histeryzuj za bardzo, raczej to nie rak.
Witam, mam pewien wstydliwy problem. Jakieś 3 miesiące temu zauważyłam u siebie krwawienie z odbytu. Krew była jasna i było jej mało (co jakiś czas zdarzały się jednorazowe incydenty, gdzie było jej o wiele więcej, co natychmiast wywoływało u mnie panikę). Pojechałam do lekarza, zalecił badanie kału i baddanie usg brzucha. Na usg pojechałam - wszystko w najlepszym porządku! Badanie kału - oddałam próbkę, jednak pani z laboratorium coś nie pasowało i trzeba było powtarzać badanie, którego nie zrobiłam do dziś. Czemu? Krew zniknęła, więc postanowiłam zaczekać. Wiem,że jest coś takiego jak krew utajona i wiem, że nie powinnam tego odkładać. Nie mam żadnego usprawiedliwienia, dlaczego to tak odkładałam. Dziś po długiej, długiej przerwie znów zobaczyłam krew i było jej dużo (tak jak przy tych incydentach). Jest jasna, nie smolista. Nie mam pojęcia co to może być i niestety już niepotrzebnie naczytałam się we wszechwiedzącym internecie o różnych bzdurach.. wyczytałam gdzieś, że to mogą być hemoroidy lub rak jelita grubego. Z tego co wiem jeśli są to hemoroidy - krew jest jasna, jeśli rak - smolista, ciemna, bo z końca jelita i że tak powiem przetworzona przez te wszystkie substancje w jelicie. Jedyne co mnie zastanawia, to fakt, czemu coś takiego mi się przytafiło - mam dopiero 17 lat. Na ten typ raka chorują raczej ludzie starsi, więc "pocieszam" się tymi hemoroidami (hipochondryczka ze mnie jakich mało). Wiem że muszę jak najszybciej biec do lekarza i zrobić te badnia, jednak przed tym chcę się was zapytać, czy mieliście kiedyś styczność z takimi objawami i co z tego wynikło?
To nie rak a WZJG.
hender_whore napisał/a:Witam, mam pewien wstydliwy problem. Jakieś 3 miesiące temu zauważyłam u siebie krwawienie z odbytu. Krew była jasna i było jej mało (co jakiś czas zdarzały się jednorazowe incydenty, gdzie było jej o wiele więcej, co natychmiast wywoływało u mnie panikę). Pojechałam do lekarza, zalecił badanie kału i baddanie usg brzucha. Na usg pojechałam - wszystko w najlepszym porządku! Badanie kału - oddałam próbkę, jednak pani z laboratorium coś nie pasowało i trzeba było powtarzać badanie, którego nie zrobiłam do dziś. Czemu? Krew zniknęła, więc postanowiłam zaczekać. Wiem,że jest coś takiego jak krew utajona i wiem, że nie powinnam tego odkładać. Nie mam żadnego usprawiedliwienia, dlaczego to tak odkładałam. Dziś po długiej, długiej przerwie znów zobaczyłam krew i było jej dużo (tak jak przy tych incydentach). Jest jasna, nie smolista. Nie mam pojęcia co to może być i niestety już niepotrzebnie naczytałam się we wszechwiedzącym internecie o różnych bzdurach.. wyczytałam gdzieś, że to mogą być hemoroidy lub rak jelita grubego. Z tego co wiem jeśli są to hemoroidy - krew jest jasna, jeśli rak - smolista, ciemna, bo z końca jelita i że tak powiem przetworzona przez te wszystkie substancje w jelicie. Jedyne co mnie zastanawia, to fakt, czemu coś takiego mi się przytafiło - mam dopiero 17 lat. Na ten typ raka chorują raczej ludzie starsi, więc "pocieszam" się tymi hemoroidami (hipochondryczka ze mnie jakich mało). Wiem że muszę jak najszybciej biec do lekarza i zrobić te badnia, jednak przed tym chcę się was zapytać, czy mieliście kiedyś styczność z takimi objawami i co z tego wynikło?
To nie rak a WZJG.
Nie straszcie mnie.. Wiele by się zgadzało, ale biegunek nie mam. Z tego co wyczytałam o WZJG (mała garstka informacji co bynie zwariować
) to z czasem się jedynie pogarsza, nawet w tej najłagodniejszej wersji.. Nie da się tego wyleczyć, a raczej jedynie przedłużać okresy "bez objawów" i nie dopuszczać do tego cholernego raka (jak to doktor google powiedział "bowiem po 20 latach trwania choroby wrasta możliwość procesów nowotworowych w obrębie jelita grubego objętego chorobą").
Nie straszcie mnie.. Wiele by się zgadzało, ale biegunek nie mam. Z tego co wyczytałam o WZJG (mała garstka informacji co bynie zwariować
) to z czasem się jedynie pogarsza, nawet w tej najłagodniejszej wersji.. Nie da się tego wyleczyć, a raczej jedynie przedłużać okresy "bez objawów" i nie dopuszczać do tego cholernego raka (jak to doktor google powiedział "bowiem po 20 latach trwania choroby wrasta możliwość procesów nowotworowych w obrębie jelita grubego objętego chorobą").
Hmm... Widzę że oprócz jelita mogłabyś popracować nad lękiem przed wszystkimi chorobami świata.
WZJG przebiega czasem bez biegunek. Czasem występują zaparcia a czasem nie ma ani jednego ani drugiego.
Dieta bez zbóż, niskowęglowodanowa ale o tym więcej dowiesz się od Iceni i Małpa69 bo to nie moja działka. U mnie w kuchni króluje paleo ![]()
Hmm... Widzę że oprócz jelita mogłabyś popracować nad lękiem przed wszystkimi chorobami świata.
WZJG przebiega czasem bez biegunek. Czasem występują zaparcia a czasem nie ma ani jednego ani drugiego.
Dieta bez zbóż, niskowęglowodanowa ale o tym więcej dowiesz się od Iceni i Małpa69 bo to nie moja działka. U mnie w kuchni króluje paleo
Haha trochę racji masz, na tym podobno polega ta cała hipochondria, a ja tam twierdzę że to zwykła nieufność wobec białych fartuchów i strach przed nieznanym (w tym przypadku chorobami). Kiedyś było o wiele gorzej, widziałam w sobie WSZYYSTKIE choroby świata, teraz panikuję tylko jeśli rzeczywiście się coś dzieje, jednak zmierzam ku pełnemu wyzwoleniu z tej chorej fobii
Idzie nieźle!
O kurczę, zmiana diety? Muszę się podpytać co tam dobrego można wykombinować, nie szkodząc sobie przy tym całym choróbsku ![]()
7 2015-04-01 21:39:04 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-04-01 21:40:40)
W pierwszej kolejności idź do lekarza i nie panikuj, ja wymiotowałam krwią, jak widzisz jeszcze żyje
Jak już się dowiesz co Ci jest to wtedy możemy myśleć co można zmienić jaka dieta, jakie zioła, bo tak to tylko gdybanie.
A jak już tak gdybamy to może być też jakiś robal.
Najgorsza jest panika i sianie w sobie lęku, bo przeczyta się sporo w internecie i już głowa pełna głupich myśli czasem lepiej nie wiedzieć co jest na świecie, bo ludzie zaczną się bać lekarzy, bo od razu rak. Jak usg dobrze wyszło to nie ma co się martwić zrób sobie badania kału i to będzie czysta formalność!
Oczywiście w uzupełnianiu swojej wiedzy poprzez czytanie artykułów w internecie nie ma niczego złego, ale przy takich objawach jak najszybciej trzeba udać się do lekarza pierwszego kontaktu, który wypisze skierowanie do specjalisty. Specjalista skieruje na badania, które potwierdzą lub wykluczą jego przypuszczenia. Nie ma na co czekać i się stresować.