4 lata związku, koniec z dnia na dzień. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 51 ]

Temat: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Witam wszystkich,

Znalazłem to forum pewnie z takiego samego powodu jak wszyscy tu piszący, nie radzę sobie zupełnie z tym co mnie spotkało. Może zacznę od opisania swojej sytuacji. Mam 27 lat z kobieta swojego życia byłem od 4, jest w podobnym wieku (nieznacznie młodsza) więc wydawało by się że powinna być też na takim poziomie emocjonalnym. Nasz związek wydawał mi się być szczęśliwym, przynajmniej ja taki byłem przez większość czasu. Podzielała moje zainteresowania czasem dosyć dziwne, słuchaliśmy podobnej muzyki, można było porozmawiać na każdy temat, jest po prostu bardzo inteligentna. Ale na pewno nie był to związek idealny a dla postronnej osoby pewnie patologiczny. Wyda wam się to śmieszne, ale moja wybranka jak w zegarku urządzała sobie flirty, czasami spotykała się nawet potajemnie za moimi plecami. działo się to regularnie co pół roku z kim popadnie. Było to z reguły wrzesień/sierpień oraz luty/marzec. Zwykle odkrywałem to i mówiłem jej o tym wprost. Był pewien moment krytyczny gdy nie zniosłem już tego i przy kolejnym gościu którego poznała w internecie postanowiłem ze odejdę. Jednak co dziwne z płaczem i prawie na kolanach przekonała mnie żebym został, że jestem miłością jej życia i tego typu słowa, tylko jak się okazało puste nic nie warte słowa. Ja zawsze wybaczałem jej błędy, było to dla mnie ciężkie ale wybaczałem liczyłem że się zmieni, doceni jakoś moja postawę...

Własnie przed paroma dniami spotkało mnie znowu to samo, postanowiła wyjechać do domu, do rodziców na weekend. Po powrocie prawie w drzwiach oznajmiła mi że miedzy nami koniec, mam się wyprowadzić, że decyzja jest ostateczna i nie mam nawet co próbować jej przekonywać... Zero jakiejś rozmowy, zero niczego. Stwierdziła że ona już rozmawiała z mamą i ustaliła, tylko czy nie powinna ze mną? Poczułem się strasznie, jak śmieć. W rozmowie wyszło że od 2-1,5 tygodnia (!) poznała kolejnego chłopka i twierdzi że to miłość (!), jak to usłyszałem dobiło mnie to już zupełnie. Rzeczywiście nie rozstawała się z telefonem nawet w toalecie, jednak nie szpiegowałem jej... W czasie tego wyjazdu cały dzień i noc spędziła z tym chłopakiem, jak się dowiedziałem. Najśmieszniejsze w tym jest to że na kilka dni przed, padały z jej strony słowa że mnie kocha, jestem dla niej wszystkim tak też się zachowywała... Dlatego zupełnie nie rozumiem jak można 4 lata rzekomej miłości poświęcić dla znajomości które trwa tydzień dwa. Czy tak powinna się zachowywać dorosła 24 letnia kobieta, a mówią że to podobno faceci myślą kut...? Oczywiście swoja decyzje wytłumaczyła tym że nie była szczęśliwa, że ten nowo poznany chłopka jako jedyny ja rozumie ze to na pewno jest miłość ta jedyna, ze nie chce mnie więcej krzywdzić i tego typu pierdoły. Gdy dopytałem o co chodziło z ta miłością, to powiedziała ze kochała mnie jak przyjaciela, że te stwierdzenia ze byłem dla niej wszystkim to tez jako przyjaciel (jak to możliwe?!). Dodam że jak ja ją poznałem tez takie słowa słyszałem tylko tym razem to ja byłem tą miłością która jako pierwsza ja rozumie itp. Wiem że poprzedniego chłopaka potraktowała w ten sam sposób, jeszcze wcześniejszego też i wielu innych... zawsze przechodzi z rąk do rąk. Zaczyna związek z kimś trwając jeszcze w poprzednim.

Musze dodać że jej przeszłość była ciężka, przygodny seks z kim popadnie a ilość partnerów ciężko zliczyć, masę "związków". Pamiętam że zaraz po poznaniu gdy było cudownie, dostawałem anonimy w których ktoś ostrzegał mnie przed nią, opisując cała jej historie. Nie wierzyłem... Pokazałem jej to, wyparła się. Później podostawałem linki do jej zdjęć i filmików wiadomo jakiego typu... W akcie desperacji włamałem się na jej meila, i tak to było wszystko prawda, sama je wysyłała komu popadnie. Ileż energii zmarnowałem żeby wyczyścić praktycznie cały internet z tego syfu (informatyka to moje hobby). Jednak zniosłem to wszystko, wybaczyłem, próbowałem zrozumieć... Nawet później oświadczyłem się.
Nie wiem co mam ze sobą zrobić, chyba jakaś walka o nią nie ma najmniejszego sensu? Pomimo że ją nadal bardzo kocham, to jednak czuje się wykastrowany, zeszmacony zupełnie, cały czas analizuję, nie mogę zapomnieć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Mamy tu do czynienia z sezonowym szałem wadźajny. Oraz jestem pełna podziwu, że wyczyściłeś internet.

Cudowny związek, tylko ona co sezon zrywała się ze smyczy.

Za co ją kochasz? Nie odpowiadaj "bo tak".

3

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Miłość do kogoś takiego? Chyba tylko z desperacji.

4

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Za co ją kocham, hmmm. Ma wiele zalet, zawsze imponowała mi jej inteligencja, wydawało się też że jest wrażliwa na otaczający nas świat, to co wyprawiała tłumaczyłem sobie tym ze może ma problem, rzeczywiście może nikt jej nie kochał? Dałem jej wszystko co miałem do zaoferowania, serducho jak na tacy. Głupio to mówić ale z nikim się tak nie dogadywałem...

Ale z drugiej strony pomału dochodzi do mnie jaka role spełniałem, chłopaka na przeczekanie i służącego. Obiadek zawsze gotowy, mieszkanie wysprzątane. (Zdziwicie się pewnie ale jestem facetem i to nawet byłym żołnierzem.)

5

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Dlaczego to Ty masz się wyprowadzić?

6

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Z prostej przyczyny, mieszkanie wynajmowaliśmy, a umowa była na nią podpisana. Więc stwierdziła że mam wypieprzać, dała mi tam parę dni, jednak wyprowadziłem się na praktycznie drugi dzień.

7 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-03-27 11:48:13)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

ale generalnie to w czym problem ? Chłopie, powinieneś dziękować opatrzności. Ona się nie zmieni.
Lepiej teraz niż za kilka lat, co gorsza po ew. ślubie. Wygrałeś los. Szybko biegnij do totalizatora i daj zakład w totka. Takie szczęścia chodzą parami.

Poza tym ciesz się, że "jakiegoś czegoś" wink od niej nie złapałeś, profilaktycznie lepiej sprawdzić.

8

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

No trochę się dałeś wykorzystać. hmm przykro mi. no ale jak sprzątasz i gotujesz, to długo sam nie będziesz wink

9

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Ciesz sie i idz do przodu bo wlasnie wygrales los na loterii.

10 Ostatnio edytowany przez Dragonetti (2015-03-27 12:04:27)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

No jak zwykle chodzi o to że mam problem ze sobą, nie spodziewałem się tego (a wiem że powinienem), jedne z kumpli stwierdził że przy niej nie znam ani dnia ani godziny. Nadal coś do niej czuję a jednocześnie jej nienawidzę i czuje się wykorzystany i oszukany. Głupio tez że nie mam z kim porozmawiać, bo praktycznie w czasie trwania tej znajomości zerwałem prawie wszystkie kontakty.

Co do przebadania tez ostatnio o tym pomyślałem, bo jednak miała pewne problemy od jakiegoś czasu tam na dole... Najgorsze jest to że nieszczęścia też chodzą parami...

11

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

ooo fujki...

to jest po prostu urażona duma. przejdzie Ci z czasem.

zerwałeś wszystkie kontakty,  swędzi Cię że tak powiem przyrodzenie, laska robi szpagaty po mieście, nie docenia obiadków, a Ty cierpisz.

ech, żeby mi tak ktoś obiad zrobił, najlepiej w mundurze wink

spójrz na to stary chłodnym okiem tak z boku. i ciesz się, że na wiosnę jesteś singlem. będzie fajnie smile

12

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Powiadam ci: zaprawdę raduj się i błogosław tę wiekopomną chwilę. A w każdą rocznicę tego wydarzenia daj na tacę (albo co innego tam uważasz za stosowne), bo właśnie wygrałeś los na loterii. Fakt,  ciśnienie musiało Ci skoczyć i kijowo się musiałeś poczuć. Ale za to uratowałeś swoją osobe od życia z kobietą o mentalności tirówki która miala Twoje uczucia w dupie.
Chciałbyś wychowywać cudze dzieci?

13 Ostatnio edytowany przez Dragonetti (2015-03-27 16:07:53)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Zapewne macie rację, ja nawet sam w pełni to rozumiem. Zastanawiam się tylko czy można być nadal zakochanym po 4 latach? Najgorsze są te uczucia blokują racjonalne myślenie. Wiem przecież że próby powrotu to samobójstwo i dodatkowe upokorzenie. I tak pobiłem wszelkie rekordy wśród jej partnerów, zawsze to jakieś pocieszenie. Wybrała też sobie idealny moment, ostatnio miałem problemy finansowe, nie poszło na giełdzie, skończyło się że w ostatnich miesiącach miałem lekką depresje, chodziłem do psychologa. Ona niczego chyba nawet nie zauważyła. Prawo murphy'ego jak widać zadziało idealnie.

Mentalność tirówki lub co najwyżej 16 latki ale powierzchowność słodkiej małej dziewczynki o ciekawej osobowości która ma zamiar nawet robić doktorat na naszym najstarszym uniwersytecie. Taki paradoks.

Nieciekawym zjawiskiem jest tez to że mam ochotę się mścić, umieścić to co pousuwałem z powrotem, też wysłać ostrzeżenie jakie sam przecież otrzymałem. Ale czuje że to droga donikąd i później będę się jeszcze gorzej z tym czuł.

14

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Nie mścij się, to nie ma sensu, jeszcze sobie biedy napytasz, a tym samym dasz jej do zrozumienie jak bardzo zabolało Cię jej odejście.

15

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Dobrze wie że mnie to zabolało, pierwszą reakcją na to wszystko było to że poszedłem na miasto i uwaliłem się tak że szkoda nawet opowiadać, w każdym razie całkowite upodlenie razem z zgarnięciem przez straż miejską.
Nie powiem, to że mogłem się wygadać na tym forum pomogło mi bardziej niż myślałem.

16 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-27 17:41:25)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.
Dragonetti napisał/a:

Mentalność tirówki lub co najwyżej 16 latki ale powierzchowność słodkiej małej dziewczynki o ciekawej osobowości która ma zamiar nawet robić doktorat na naszym najstarszym uniwersytecie. Taki paradoks.

Nie mam zielonego pojęcia dlaczego łączysz wiedzę/inteligencję, z moralnością tongue. Dwie w ogóle odrębne rzeczy. Stereotypowo myślałeś i masz hmm.

Dragonetti napisał/a:

Nieciekawym zjawiskiem jest tez to że mam ochotę się mścić, umieścić to co pousuwałem z powrotem, też wysłać ostrzeżenie jakie sam przecież otrzymałem. Ale czuje że to droga donikąd i później będę się jeszcze gorzej z tym czuł.

Czyli nadal Ci na Niej zależy? W przeciwnym wypadku miałbyś głęboko w poważaniu co się z Nią obecnie dzieje - OBOJĘTNOŚĆ.

17 Ostatnio edytowany przez Dragonetti (2015-03-27 17:56:08)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Niestety ale nadal mi na niej zależy, jestem chyba przypadkiem beznadziejnym. Chociaż tyle że mam resztki dumy że o nic nie błagam, na razie zerwałem kontakt (bo co innego miałem robić), jak długo wytrzymam nie mam pojęcia.

Co do inteligencji i moralności chyba każdy człowiek postrzega innych ludzi tak jak sam myśli. Wydawało się ze jeśli jest inteligenta to powinna wiedzieć że takie zachowania mogą się źle skończyć chociażby złapaniem jakiejś choroby, trafieniem na świra który zniszczy jej życie jest tyle możliwości z których inteligentny człowiek zdaje sobie sprawę. Myślałem że ma tez jakaś empatię wobec innych. Doskonale widzę przecież że świat dla niej ogranicza się do czubka jej nosa, inni ludzie są tylko dodatkiem.

18

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Każdy wykorzystuje wiedzę we własnym celu. Ale zobacz w inny sposób - pomimo takich wyskoków JESZCZE NIE NABAWIŁA SIĘ CHORÓB wink, czyli wie co robi głupia nie jest. Tylko, że wykorzystuje to co ma w głowie do spełnienia egoistycznych celów/zachcianek.
Inteligencja/wiedza to narzędzia do osiągania wytyczonych celów, nie wyznaczniki charakteru/wartości moralnych. Oczywiście te wartości itp. mogą ulec zmianie dzięki nabytej wiedzy, ale to zależy od samego człowieka i moim zdaniem dość rzadko ma miejsce.
Jak widać nie po drodze było Jej z takim życiem, które Ty Jej możesz zapewnić i musisz się z tym pogodzić. W Twoim przeświadczeniu Jej działania się głupie itp., bo Ty nie chciałbyś doświadczyć takiego życia, które Ona teraz ma - jednak Jej ono odpowiada.
Najwyższy czas pogodzić się, że do Siebie nie pasowaliście i lepiej jest Tobie bez Niej, niż z Nią.

19

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Nie jesteś przypadkiem beznadziejnym tylko zakochanym.

Pomyśl sobie że już zawsze miałbyś takie huśtawki znosić, zastanawiać się czy już ja krocze będzie swedzialo, czy może w tym roku pojawi się to za miesiąc..

Gwarantuję ci że jak zaczniesz sobie robić tego typu projekcje, które są BARDZIEJ NIŻ PRAWDOPODOBNE, automatycznie, sukcesywnie miłość zacznie gasnąc...

I uwierz, nie tylko z nią możesz mieć tak cudowny kontakt dusz.

20

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Gdybym wtedy nie interweniował skończyło by się to dla niej bardzo źle, w pewnym środowisku była by skończona akurat w tym na którym jej zależy.
Co do chorób to wcale nie jest takie pewne. I mam konkretne powody żeby to pisać, jednak to nie forum medyczne i aż tak zagłębiać w ten temat nie chcę. Bo styl jaki to robiła tez jest mi znany (bez zabezpieczeń z nieznanymi ludźmi). I tak już napisałem za dużo chyba.

Co do reszty zgadzam się całkowicie. Chciałem się tylko wygadać...

21 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-27 18:59:02)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.
Dragonetti napisał/a:

Co do reszty zgadzam się całkowicie. Chciałem się tylko wygadać...

Po to jest forum smile. Myślenie co, z kim i dlaczego Ona robi w Twoim aktualnym stanie nie ma sensu? Spekulujesz na temat przyczyn takiego Jej zachowania, ale skąd będziesz wiedział, które są prawdziwe?
Być może myślała, że właśnie chce takiego życia co Ty, a w rzeczywistości okazało się co innego. Tak czy inaczej fakty są niezaprzeczalne - nie pasujecie do Siebie.

22 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-27 18:58:40)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

.

23

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.
Nektarynka53 napisał/a:

Po to jest forum smile. Myślenie co, z kim i dlaczego Ona robi w Twoim aktualnym stanie nie ma sensu? Spekulujesz na temat przyczyn takiego Jej zachowania, ale skąd będziesz wiedział, które są prawdziwe?
Być może myślała, że właśnie chce takiego życia co Ty, a w rzeczywistości okazało się co innego. Tak czy inaczej fakty są niezaprzeczalne - nie pasujecie do Siebie.

Wbrew pozorom nie myślę co robi i z kim. Próbowałem tylko zrozumieć po co te wszystkie kłamstwa? Próbowałem zrozumieć jak można zrobić coś drugiemu człowiekowi co ja nie zrobiłbym nawet psu. Nie wiem ale problem jest chyba w tym w jakim stylu się to odbyło, że musiała przejść z rak do rąk, szukać za moimi plecami. To własnie boli mnie najbardziej ta dwulicowość. Bo gdyby ten chłopak sie nie zadeklarował pewnie nadal trwałbym z nią w zawiązku nieświadomy niczego, a poszukiwania lepszego trwały by nadal aż nie napatoczyłby sie jakiś. Dochodzę do wniosku ze i tak tego nie zrozumiem.

24 Ostatnio edytowany przez kurkapieczona (2015-03-28 00:20:59)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Witam Dragonetti,

Oświadczyny. Poważna sprawa. Prosta piłka: wolisz pocierpieć  to przepisowe półtora roku (tyle !zazwyczaj! zajmuje zapomnienie o partnerze/partnerce) czy cierpieć całe życie, nie licząc cierpienia ewentualnego potomstwa z jasnej przyczyny?

NIE MA SIĘ NAD CZYM ZASTANAWIAĆ.
To typ osoby która próbuje się dowartościować posiadaniem bardzo intensywnego życia towarzysko-intymnego. To nie jest osobowość dojrzałej emocjonalnie 24 letniej kobiety. Swoja drogą bardzo zawiła. Znam takich ludzi, oni się nie zmienią. To patologiczne, toksyczne postaci. Doskonali kłamcy i Judasze. Nie tyknie im nawet brewka. Bawią się ludzkimi uczuciami, szukają ciągłej adrenaliny. Potrafią świetnie grać, to zawodowi aktorzy. Szkoda marnować dalej pokładów miłości. A zaraz po tym jak ją znienawidzisz pozostanie Ci absolutnie obca i obojętna. Pozwól działać czasowi.

Wspomnienia wyblakną, natarczywe myśli o niej odejdą. Myślę, że po takiej dozie informacji z kim ona co i jak, nie będziesz miał problemów z obrzydzeniem sobie tej osoby smile Na początku będzie niefajnie jednak gdy emocje już opadną poczujesz się wyśmienicie. Nie ma się czego bać. Miej dumę odejść z podniesionym czołem. Twardy z Ciebie chłop i z tego co czytam poważny partner. Nie sądzę, że będziesz mieć problemy ze znalezieniem kobiety. Teraz jesteś już bogatszy o to doświadczenie. Nie dla Ciebie taki OCHŁAP.

Czołem,
kurkapieczona

25

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Nie próbuj zrozumieć bo wsiakniesz. Jesteś zapewne fajnym facetem, ciesz się że nie zmarnowales sobie życia z tą panna o watpliwych obyczajach.

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.
Dragonetti napisał/a:

/.../ Było to z reguły wrzesień/sierpień oraz luty/marzec. /.../

Może ma zaburzenia afektywne? W manii rośnie popęd seksualny, spada krytycyzm i empatia. Pośledź to, możliwe, że jeszcze bardziej się rozkręci po zerwaniu. Ta ta sezonowa regularność jest ciekawa.

27 Ostatnio edytowany przez Dragonetti (2015-03-28 13:20:37)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Witajcie, dziękuję za wszystkie wpisy, naprawdę bardzo mi to pomaga.

kurkapieczona napisał/a:

Oświadczyny. Poważna sprawa. Prosta piłka: wolisz pocierpieć  to przepisowe półtora roku (tyle !zazwyczaj! zajmuje zapomnienie o partnerze/partnerce) czy cierpieć całe życie, nie licząc cierpienia ewentualnego potomstwa z jasnej przyczyny?

Poważna sprawa, ale gdy wydawało się że to ta jedyna było to nieuniknione. Półtora roku szmat czasu...

kurkapieczona napisał/a:

NIE MA SIĘ NAD CZYM ZASTANAWIAĆ.
To typ osoby która próbuje się dowartościować posiadaniem bardzo intensywnego życia towarzysko-intymnego. To nie jest osobowość dojrzałej emocjonalnie 24 letniej kobiety. Swoja drogą bardzo zawiła. Znam takich ludzi, oni się nie zmienią. To patologiczne, toksyczne postaci. Doskonali kłamcy i Judasze. Nie tyknie im nawet brewka. Bawią się ludzkimi uczuciami, szukają ciągłej adrenaliny. Potrafią świetnie grać, to zawodowi aktorzy. Szkoda marnować dalej pokładów miłości. A zaraz po tym jak ją znienawidzisz pozostanie Ci absolutnie obca i obojętna. Pozwól działać czasowi.

Ja nawet sam czasami dochodziłem do podobnych wniosków. Bo przecież nie raz okłamywała mnie w żywe oczy gdy znałem prawdę, miałem wszystko że tak powiem na piśmie, potrafiła się wyprzeć własnych słów. Potrafiła przejść do ofensywy i właściwie zmienić temat i suma sumarum wychodziło że to wszystko moja wina, że jest samotna, nie czuje się kochana, nie ważne były zupełnie moje czyny, dla niej liczyły się chyba tylko puste słowa (ja nie jestem z tych co słowo kocham mówią po tygodniu a później używają zamiast przecinka, zawsze były to dla mnie słowa wyjątkowe na specjalna okazję, może to moja wada, może zaleta, nie mi oceniać).

Adrenalina, uzależnienie? Oj tak, to jest właśnie najlepsze że w jednej z rozmów po którejś z kolei akcji powiedziałem jej to samo, że jest od tego uzależniona, uzależniona od zdobywania kolejnych "trofeów", i nigdy nie przestanie tak robić. Odpowiedzi jakiej mi udzieliła można się domyślić.

Z dowartościowaniem to pełna zgoda, potrafiła zakładać sobie konta na portalach słynących z tego że ludzie się tam umawiają się na seks. Widać było że pochlebstwa tych facetów którzy chcieli tylko dobrać się do jej tyłka bardzo jej schlebiały. Inna sprawa że tak własnie podrywała na przysłowiową "dupę". Dochodziło do spotkań z takimi ludźmi, później tłumaczyła to tym że tak tylko pisała a w rzeczywistości wychodziła tylko na piwo... Czy naprawdę można pisać do kogoś obcego ze szczegółami który otwór zostanie spenetrowany a później tego nie zrobić? Skończyć tylko na wypiciu piwa i pójść do domu? To co widziałem było dla mnie straszne. Przyjąłem do wiadomości jej tłumaczenia, nie wierzyłem oczywiście ani w jedna jej wymówkę, ale wybaczałem. Dawałem szanse na zmianę, cierpiąc jak cholera po cichu. A potrafiła być taka przekonująca że to były błędy i już się nie powtórzą. Mówiłem jej przy tym że jeśli nie czuje się ze mną szczęśliwa możemy się rozstać, jeśli ma dojść do sytuacji że zdradzi i mnie już zostawi na dobre, to może oszczędzić mi wielu cierpień. Odpowiedź z jej strony była jedna, jesteś dla mnie wszystkim nie pozwolę Ci odejść. W miłości wiadomo nie myśli się racjonalnie, i człowiek jest w stanie zrobić wiele dla drugiej osoby nawet gdy jest ona tylko urojeniem tego czym być powinna.

EXTRA_terrestrial napisał/a:

Może ma zaburzenia afektywne? W manii rośnie popęd seksualny, spada krytycyzm i empatia. Pośledź to, możliwe, że jeszcze bardziej się rozkręci po zerwaniu. Ta ta sezonowa regularność jest ciekawa.

Też podejrzewałem jakieś zaburzenie emocjonalne, w dawnych czasach interesowałem się trochę psychologią. Skończyło się co prawda na psychoanalizie Freuda i i mniej wiece zapoznaniem się z twórczością Junga ale zawsze coś. A co zrobi, domyślam się co zrobi, że znalazła jakaś miłość można w bajki włożyć. Czasami w rozmowach wyjawiała mi że gdyby była sama chciała by spróbować seksu grupowego, wiec pewnie zacznie teraz realizować fantazje, ma czas, jest ładna nikt zapewne nie odmówi.

28 Ostatnio edytowany przez kooralik (2015-03-28 14:47:39)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.
Dragonetti napisał/a:

moja wybranka jak w zegarku urządzała sobie flirty.... z reguły wrzesień/sierpień oraz luty/marzec.

Cóż, kobieta jak ma dni płodne, to często szuka nowego jednorazowego samca. Dawcy nowych, mocnych genów. Tak jej przodkinie miały, zanim jeszcze zeszły z drzew. Także powinieneś się cieszyć, że rypała się po kątach tylko dwa razy w roku.

Dragonetti napisał/a:

Ja zawsze wybaczałem jej błędy ...

Wybacz że tak bezpośrednio. Byłeś chyba mocno zaślepiony, albo nie masz jaj. W wybaczanie zdrady to mogą się bawić Clintonowie po 30 latach małżeństwa. Bo mają za dużo do stracenia. Zresztą tam nie było zdrady, tylko obciąganie.

Dragonetti napisał/a:

zawsze przechodzi z rąk do rąk. Zaczyna związek z kimś trwając jeszcze w poprzednim.

Normalne, one rzadko puszczają się gałęzi zanim nie złapią kolejnej. Sądzę, że to wynika z faktu, że kobiety bardzo źle znoszą samotność. Muszą z kimś być, nawet jeśli traktują to jak oczekiwanie na dworcu na lepsze połączenie.
A że brałeś puchar przechodni - chyba świadomie? Życie to komedia romantyczna.

wnioski
1. Kup jej bukiet róż i podziękuj. Za to nie że zjebała Ci Twojego życia. Za to, że sama miała większe jaja niż Ty i zrobiła to co dla Ciebie najlepsze.
2. Tak jak poprzednicy piszą - idzie wiosna, nowe otwarcie sezonu. Kobiety już zamieniają spodnie i skórzane oficerki do kolan na spódniczki i buty na obcasie. Idź i ciesz się życiem.
3. Nie wszystkie kobiety to szmaty, ale naucz się dostrzegać sygnały ostrzegawcze. Jak na łodzi podwodnej. Jeden sygnał - gotowość bojowa, drugi - alarm i wynurzenie awaryjne.

29

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Atencyjna manipulantka jakich wiele.

30

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Tak to prawda byłem mocno i nadal jestem zaślepiony, gdyby teraz zadzwoniła że chce wrócić w 55% pewnie bym się zgodził.

31

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Dodam że postanowiłem się z nią spotkać po raz ostatni, jakoś pożegnać w cywilizowany sposób. To rozstanie stało się w tak ekspresowym tempie. Nie było nawet kiedy normalnie porozmawiać. A nie chce być zapamiętany jako kompletnie uchlany wnoszony przez straż miejską do domu i rzucony koło kibla...
Jakoś chciałbym zachować resztki godności, już nawet tylko dla samego siebie. Co o tym myślicie?

32

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Jeśli mogę  cos Ci doradzić w kwestii pożegnalnego spotkania z tą panną, to ja odradzam Ci stanowczo takie teatralne gesty. Zrobisz oczywiście, co zechcesz, ale naprawdę szkoda Twojego czasu i nerwów na tego rodzaju spotkania. Nie wiem dlaczego zalezy Ci na zdaniu tej dziewczyny na Twój temat- czy to ważne, co ona o Tobie myśli? Może ma Ciebie za naiwnego frajera, może za fajnego faceta i może nawet szkoda jej znajomości z Tobą, może wisisz jej i powiewasz, może to, a może tamto. Na zdaniu takiej osoby nie powinno Ci zależeć. Liczy się tylko zdanie ludzi, którzy sami godni sa szacunku. Ty miałes do czynienia ze zwykłym pustokiem, ze szmatą, a nie z wartościową dziewczyna, więc nie rozumiem, co takiego chciałabyś jej udowodnić. Czy zamierzasz zaprosić ją na wspaniałą pożegnalną kolację i wybulić na to kasę. Co takiego jej powiesz? Czy chodzi o to, że chcesz pokazać jej wielka swoją klasę, tak by ona żałowała tego, że Ciebie straciła? O co Tobie chodzi? Szukasz pretekstów do spotkania z nią? Liczysz na to, że ona się pokaja, bo dostała od Ciebie po napalonym dupsku i zacznie błagać cię o wybaczenie? Po co Ci takie spotkanie? Takie spotkanie byłoby oznaką tego, że kogoś szanujesz, cenisz jako człowieka, ale na skutek róznych okoliczności nie możesz z taką osobą być- wtedy ja rozumiem, że człowiek spotyka się i to w jak najbardziej eleganckiej formie, żeby chociaz w taki sposób pokazać komuś, że się go szanuje. Ty masz do czynienia ze zwykłą dziwką, a chcesz potraktować ją, jak wartościową kobietę. Podejdź do ściany i walnij się porządnie w głowę, bo nie zawsze psu daje się kiełbasę. W zyciu trzeba umieć rozróznić komu należy się uznanie, komu szacunek, a komu kop w doopę na rozpęd. Nie wychodź przed szereg i nie bądź taki akuratny, bo są ludzie, którzy nawet splunięcia nie są godni, a co dopiero pełnych atencji i kulturalnych gestów. Jednym słowem- głupio zrobisz, jeśli urządzisz jej pożegnalne spotkanie, a może nawet i przyjęcie. może kupisz jej jeszcze bukiet piękny6ch kwiatów na pożegnanie? Odpuść sobie i ciesz się, że pozbyłeś się dziwki ze swojego  zycia, bo dzięki temu nie wpakowałeś się w jeszcze większy zyciowy syf. Niech ona dalej spotyka się z internetowymi jebakami- co ciebie to obchodzI? Nie iokazuj szacunku komuś takiemu.

33

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Właściwie to nie wiem po Co mi to spotkanie, chyba jestem uzależniony od niej psychicznie i rzeczywiście szukam wymówek plus próbuje
jakoś udowodnić sobie ze jestem lepszy, ponad całym tym bagnem.

34

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Najlepszym udowodnieniem sobie lepszości, jest nie robienie nic lub robieniu wszystkiego, by zależność emocjonalną zlikwidować.

35

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Wiem, że jesteś uzależniony psychicznie, emocjonalnie, mentalnie i w jakiś tam sposób ciągle czujesz coś do tej dziewczyny- to normalne. Cztery lata to nie w kij dmuchał. Ona odpowiadała Ci w łóżku. Nie była matołkiem, lecz przedstawiała sobą jakiś poziom intelektualny, pewnie miło Ci było pokazywać się z nią, bo zapewne brzydka też nie była. Zainwestowałeś sporo czasu, marzeń i planów w tę znajomość- to normalne, że ciężko jest Ci odpuścić sobie to wszystko.
Musisz jednak to zrobić, bo tak będzie dla Ciebie lepiej. Nie masz dzieci z tą kobietą, nie masz ślubu ani żadnego kredytu- masz idealną sytuację, żeby odwrócić się od syfu bez żadnych komplikacji.
Musisz postawić na rozum i na własne dobro.
Nie ma żadnego racjonalnego powodu, byś musiał dalej męczyć się z kimś takim. Niech inni biorą sobie taką i niech inni męczą się z nią. Nikomu jej nie zazdrość, bo kobieta z jej ciągotami do łajdactwa i kłamstwa zawsze będzie się puszczać i kogoś okłamywać, a nawet, jeśli innemu będzie wierna, to liczy się tylko to, że Tobie wierna nie była.
Ktoś tu zwrócił uwagę na sezonowość jej chcicowych napadów, Ty napisałeś o jej bujnej przeszłości, ostrzegano cię przed tą osobą- może ona ma coś z głową, a może jest to po prostu zepsuta do szpiku kości dziewucha, która najzwyczajniej w świecie lubi chłopów i dlatego się puszcza.
Pomysl o chorobach, które ona mogła Ci sprzedać- nie tylko choroby weneryczne takie przenoszą (poczytaj sobie co można złapać drogą płciową)- ona puszcza się z internetowymi ruchaczami, których pełno jest na różnych portalach. To towarzystwo wzajemnej adoracji, wszyscy oni dobrze się znają, szybko można wniknąć w te kręgi i miksują się na zasadzie, że w jednym tygodniu spotykaja się z jedną dziwą, a w następnym z kolejną, potem do siebie znowu dzwonią i znowu się spotykają- cały czas jest w tym towarzystwie ożywiony ruch w interesie. Niektóre internetowe dziwy puszczają się za kasę, inne za darmo, czasem ci ludzie zakochują się w sobie- to świat, o którym Ty nie masz zielonego nawet pojęcia. To po prostu bagno. Pełno jest tam puszczających się mężatek albo żonatych gostków- Ty ze swoimi wartościami i ze swoją mentalnością zginąłbyś wśród tych ludzi marnie. Od razu wiedzieliby, że jesteś żółtodziobem w tych tematach i ogoliliby Cię równo. Ta dziewucha czuje się w tym towarzystwie, jak ryba w wodzie i dlatego ciągle wraca do tych ludzi. To weteranka. Ona ma tam swoich przyjaciół, znajomych- to jej drugi świat i rodzaj okienka na wielki świat. Rozumiesz to?
Wycofaj się z tej znajomości bez żalu i nie pchaj się w takie gofno. Jeśli nie masz takich predyspozycji psychicznych, byś dobrze czuł się w takich klimatach, jesli masz inne życiowe wartości, priorytety, to uciekaj od dziadostwa. Nie pchaj si?ę w jeszcze gorsze kłopoty.
Przestań oceniac te pannę przez pryzmat własnej osoby, że jak tak można, ja bym tego nie zrobił, to niemożliwe itd. - odpuść sobie takie rozważania, bo to bez sensu. To czego Ty byś nie zrobił, jeszcze nie oznacza, że ktos inny też by tego nie zrobił.
Ty nie zapisałbyś się na internetowe zbiorniki, bo skoro  nawet byś to zrobił, a potem stanął oko w oko z internetową dziwką, to prędzej byś się porzygał niż taką bzyknął. Twoja była dziewczyna, jak wiesz o tym doskonale, odruchów wymiotnych nie miała, gdy spotykała się z internetowymi jebakami. Było wprost przeciwnie- zadzierała kiecę, wypinała doopsko i im dawała. Potem otrząsała się kaczka na deszczu, obciągała kiecę na swoje miejsce i wracała do Ciebie wypinając doopsko także i dla Ciebie. Ty całowałes się z nią i może pojęcia nawet nie miałeś, że ona godzinę wczesniej ciągnęła druta jakiemuś z internetu, może zonatemu, może czyjemuś narzeczonemu albo i innemu.
Uciekaj chłopaku z tego bagna, bo niczego wartościowego ze zwykłą latawicą nie uda Ci się zbudować. Choćbyś zyły nawet sobie wypruł i serce połozył przed nią na dłoni, to i tak nie pomoże NiC. Dziwa to dziwa.
Zostaw ją i nie żałuj znajomości z nią. Miałes po prostu pecha, że naciąłes się na takie coś i byłeś głupi, że nie słuchałeś, gdy ludzie ostrzegali cię przed nią. Napaliłes się, cos tam sobie uroiłeś, bo baba Ci się spodobała, ale nie udało Ci się zmienić nagich faktów. Jako jest koń, każdy widzi. Nie zrobisz z wilka zająca ani zająca z wilka.
Postaw chłopaku na rozum i bierz nogi za pas z tej znajomości.
Zero konktaktu, zero rozmyślań- nie rób? NIC w kierunku damessy.

36 Ostatnio edytowany przez Dragonetti (2015-03-29 22:13:32)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

julkaxx chyba aż tak źle nie było, nie chce tez iść w stronę już patologii zupełnej opisując ją.


I tak niestety będę musiał jeszcze jutro pojawić się w jej mieszkaniu, żeby odebrać cześć rzeczy których w pospiechu nie spakowałem, nie wiem jak to zniosę. Co do zazdrości, nie zazdroszczę, wręcz współczuje temu jej obecnemu "chłopakowi" oczywiście jest pewna szansa że nagle jej się odmieni że będą szczęśliwi ale czy to możliwe? Czy normalnym jest ze dziewczyna do 20 roku życia zaliczyła jak to określono w anonimie dwucyfrową liczbę facetów, niszcząc prawie każdego na swojej drodze... Analizując jej poprzednich "partnerów" doszedłem do wniosków ze wybiera sobie facetów o podwyższonej wrażliwości. Ten który zaczął umieszczać bez skrupułów jej materiały w necie widocznie był wyjątkiem. Nie czuje do niej nienawiści, nie życzę jej źle.
Dochodzę jednak do wniosku ze najlepiej będzie zabrać co swoje i jak najszybciej wypieprzać stamtąd.

A co najważniejsze i tak już nie mam wyboru zupełnego bo kobieta skreśliła mnie zupełnie, jestem jej obojętny, jakbyśmy się w ogole nie znali.

37

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Wybierala facetów o podwyższonej wrażliwości bo tych łatwiej skrzywdzić. To jakiś rodzaj zemsty na facetach.

38

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Dragonetti,

Podpisuje się pod tym co napisała julkaxx.

Bardzo dobry Twój wniosek. Wejść i wyjść. I cisza. Żadnych dyskusji. Nie ma co siedzieć na tykającej bombie i marnować swoje zdrowie psychiczne, choćby i dzień dłużej. Wszyscy wiemy, że to bagno i wyniszczająca-głównie Ciebie- spirala złych emocji.
Ta dziewucha ma zryty beret i jeśli miłość, ciepło i oddanie z Twojej strony postawiła niżej niż to całe hedonistyczne zamieszanie to nie jest warta zachodu. 4 lata to wystarczająco długo. Ciesz się, że to się skończyło.

3maj sie
kurkapieczona

39 Ostatnio edytowany przez Dragonetti (2015-04-05 15:40:21)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Wszystko skończone przynajmniej w mojej głowie. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.

40 Ostatnio edytowany przez wujek szybka rada (2015-04-05 19:55:31)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Kolego dziękuj Bogu ze ta scierka zdecydowała za Ciebie. Połowa miasta wycierała sobie fiuty w nią. Weź młotek i palnij sie w głowe jak przyjdzie Ci jakiś pomysł na wspominanie o niej. Teraz zrób badania na wszystkie mozliwe choroby, bo nie wiadomo jakiego syfa mogłeś od niej złapać. To nie jest miłość tylko brak endorfin do których przyzwyczaił sie Twoj mózg, pocierpisz i przejdzie. Kazda inna bedzie lepsza od niej. 3maj sie.

41

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Zgadzam się z wujkiem dobrą radą - baba zapisana na różnych internetowych zbiornikach, wycierająca się z internetowymi jebakami- masakra.
Mam nadzieję autorze wątku, że nie uhonorowałeś damessy wystawną pożegnalną kolacją, bukietem kwiatów i może nawet wywianowaniem jej po czterech upojnych latach?
Życzę Ci powodzenia i moja rada- mniej siedzenia przy kompie, mniej nerdowania, za to więcej życia w realu i poznawania brudów tego świata od podszewki. Dziwek nie brakuje, nawet na uniwersytetach- rozpoznasz je bez problemu, jeśli bardziej otrzaskasz się ze zwykłym życiem. Powodzenia.

42

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.
julkaxx napisał/a:

Zgadzam się z wujkiem dobrą radą - baba zapisana na różnych internetowych zbiornikach, wycierająca się z internetowymi jebakami- masakra.
Mam nadzieję autorze wątku, że nie uhonorowałeś damessy wystawną pożegnalną kolacją, bukietem kwiatów i może nawet wywianowaniem jej po czterech upojnych latach?
Życzę Ci powodzenia i moja rada- mniej siedzenia przy kompie, mniej nerdowania, za to więcej życia w realu i poznawania brudów tego świata od podszewki. Dziwek nie brakuje, nawet na uniwersytetach- rozpoznasz je bez problemu, jeśli bardziej otrzaskasz się ze zwykłym życiem. Powodzenia.

Ostro, ostro ale popieram ;-)

43

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

No może nie na zbiorniku ale badoo, czaterie i tego typu były;) Mimo wszystko i tak dobrej to reputacji nie ma. Chyba ze się mylę?

44

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Nie mylisz się- na tych portalach pełno jest różnych zepsutych zbuków- nie łudź się, że jest inaczej. Na wypadek, gdybyś sam zdecydował się na poznawanie kogoś w taki sposób, to raczej bądź ostrożny. Przy Twoich skłonnościach do nerdowania jest wielce prawdopodobne, że znowu natniesz się na dziadostwo. Uważaj więc na siebie. Możesz np. naciąć się na wielce niezadowoloną i nieszczęśliwą mężatkę, która męczy się z mężem tyranem albo z pijakiem i właśnie biedna szuka frajera, by wyrwał ją z kaźni. Nie wpakuj się w coś takiego, bo puszczająca się baba, to puszczająca się baba, obojętne, co ona by do ciebie nie gadała, jak tylko coś takiego namierzysz, od razu wkładaj kapelusz na głowę i w długą. Patrz na drugiego człowieka i nawet na chwilę nie zdejmuj klapek z oczu, bo od badziewia aż się roi. Dzisiaj znaleźć porządną dziewczynę wcale nie jest łatwo- te z portali przyzwyczajone są do tego, że codziennie mają po kilku adoratorów. To często takie wieczne poszukiwaczki- no, uważaj na siebie. Skoro aż cztery lata dawałeś się rolować internetowej dziwce, to mocno daje to do myślenia na temat Twojej znajomości życia. Coś mi się wydaje, że wielka poczciwina z Ciebie- idelany materiał do obróbki i do wykorzystania. Ceń się bardzo wysoko i nie bierz sobie na kark kolejnej ściery. Powodzenia.

45

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

II zasada seksu
Ciało puszczone raz puszcza się cały czas.
III zasada seksu
Ciało rzucone na łoże traci na oporze, a rzucone na dywanik traci bieliznę i stanik.
IV zasada seksu
Powyżej kolan napięcie rośnie, a opór maleje.

46 Ostatnio edytowany przez Dragonetti (2015-04-06 10:37:55)

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Co do poznawania w necie, nigdy tego nie robiłem i robił nie będę. Nie jestem cebulą czy marchewka na straganie żeby wystawić swoja ofertę. Kobietę poznałem normalnie na studiach albo prawie normalnie, znaczy ona właściwie wyhaczyła mnie, zdobyła jakoś kontakt i odezwała sie pierwsza przez net oczywiście... Później jakoś się to potoczyło. Bo na powodzenie u kobiet nigdy nie narzekałem.

Najlepsze ze internetowy zbawca działa nadal, chłop wie o mnie wszystko. Wpakowałem się do podwójnego szamba, nie dość że sprawa która tu opisałem, to jeszcze w tym wszystkim działa jakiś psychol w tle który czytał podsłuchiwał wszystko przez te lata. Ciekawe skąd się wziął i jak się do niej przyczepił prawda?
Zamierzam zgłosić to na policje ale czy 2 czy 3 rozmowy które o tym świadczą mogą do czegoś doprowadzić? (pewnie to tez czyta i nawet dobrze).

Całość tej sprawy jest już tak poje... że aż trudno uwierzyć że takie rzeczy dzieją się normalnie a nie tylko w filmach.

47

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Dragonetti, nawet nie strasz mnie tu jakimś nawiedzonym na punkcie internetowej dziwki jej wybawcy, bo ja wiem doskonale o tym, że głupich i szalonych nie brakuje.
Odetnij się od tego szamba i przestań rozmyślać- niech ten kolejny bierze sobie taką babę i niech cieszy się, jakby ktoś do kieszeni  mu nasrał. Też zyskał cudo- nawalczył się chłopina, namęczył i co zdobył? Zyskał babę, która od lat przechodzi z rąk do rąk, bzyka się na zakładkę i zna ją z portalowych wyczynów jakieś pół Polski (niedługo zacznie ona podpisywać autografy, jako celebrytka) - też mi trofeum.
Daj sobie spokój.
Żyj swoim życiem, rozwijaj się zawodowo, zarabiaj kasę i miej w dupie kogoś, kto miał Cię za opcję. Skoro ona woli tego nawiedzonego, a on też pociera kolanami na jej widok, to pozwól im dalej kisić się we własnym sosie. Są siebie warci, a głupota jest potężną siłą. Ona za jakiś czas znowu się puści, on będzie ją śledził, gotował dla niej obiadki, wydawał kasę na to, żeby dupencji niczego nie zabrakło i koło zatoczy się znowu. Na koniec ona zwiąże się z jednym z internetowych jebaków, który będzie ją rolował i całe to bagno wyrówna się pięknie.
Nie ma dymu bez ognia- Ty sobą się tylko przejmuj i tak kombinuj, żebyś znowu nie wpakował się z dziadostwo.

48

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Ja nie sugeruje ze jej obecny chłopak to ten psychopata, po prostu ktoś ma na jej pkt niezła szajbę, że szpieguje już tyle lat i stara rozbijać jej "zwiazki". Zawsze uważałem że w necie można poznać tylko psychopatę i to się w 100% sprawdza.

Ona dostała jakieś wiadomości od świra ostatnio (nie wiem jakie bo nie chce pokazać), ja dostałem jedna w stylu żebym się od niej odczepił, ze już dawniej mnie ostrzegał.

A teraz najlepsze kobieta zaczęła mnie oskarżać że to ja pewnie nim jestem, i teraz chce zniszczyć jej wspaniałą miłość. Według jej toku rozumowania okazuje się że od początku znajomości wysyłałem do samego siebie że jest dziwką, sam wpędziłem się z tego powodu w depresje. To ze pokazywałem jej te anonimy sprzed lat zupełnie nie ma znaczenia, dla mnie szczyt bezczelności. Próbowałem gościa namierzyć ale to nie mój poziom. Dlatego chce zebrać wszystko co się da i zgłosić na policje, bo chyba nic innego nie pozostaje?

49

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Jak to nic innego już się w tej sprawie nie da? Co Ty w ogóle wygadujesz? Da się- odcinasz się od tej sprawy i tyle. Czy ktoś napastuje Cię, czy stoi w bramie, by zdzielić Cię w łeb, tak że Ty boisz się wyjść z domu? Co Ciebie obchodzi  to, o co obwinia Cię latawica? Masz zamiar udowadniać jej, że nie jesteś wielbłądem? Głupi mądremu ustępuje.
Raz na zawsze odetnij się od głupoty i skoro, jak twierdzisz, reprezentujesz sobą wyższy poziom, to zwyczajnie wprowadź teorię w czyn i przestań żyć tamtą znajomością.
Ona ma swoją teorię, swoje zdanie na Twój temat, a Ty miej swoje i niech dla Ciebie liczy się tylko  to, co Ty o sobie wiesz i myślisz. Czy chodzi Tobie o to, by szukać pretekstów  do kontaktu z nią?
Po co ci coś takiego?
Mało masz swoich problemów?
Czy na jakiejś latawicy Twój świat zaczyna się i kończy? Powiedziałam Ci wyraźnie- odcinasz się od tego, co było i raz na zawsze kończysz wyjaśniania, srania i użerania się z kimś, kto ma Ciebie w dupie.
Skoro ona podziękowała Ci za współpracę i oznajmiła, że oto spotkała wielką miłość swojego życia i od półtora tygodnia nie ma żadnych wątpliwości, co do swojego wyboru, to czego Ty jeszcze szukasz w tej znajomości?
Będziesz teraz taplał się w gównie i wyjaśniał latawicy, że to nie Ty wypisywałeś tamte bzdety, ona będzie ci mówiła "a właśnie, że to Ty", Ty jej na to "nie to nie ja, to tamten", ona "ja wiem swoje i tak mnie nie przekonasz"- i co tak będziesz sobie z nią gawędził? To nie lepiej byłoby, żebyś kupił sobie zestaw zabawkowy pt. "zabawy w piaskownicy"i faktycznie poszedł pobawić się w piaskownicy? Niech ona mysli o Tobie to, co jej się tylko uwidzi i spodoba- i tak nie masz wpływu na jej mysli. Odpuść sobie. Kobieta pokazała Ci drzwi, zrobiła to w sposób chamski i tego się trzymaj. Zależy Ci na szacunku takiej kobiety?- no błagam Cię. Przejmujesz się zdaniem jakiejś ścierki? Niech Twój następca przejmuje się zdaniem tej kobiety- przyjdzie czas, że i on będzie spierniczał, gdzie pieprz rośnie. Wyluzuj. Nie byłeś jej pierwszym ani ostatnim do ogolenia- ten który nastał teraz też podzieli |Twój los. Nie zrobisz z gówna eleganckiego cudeńka.

50

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

sorry, mądry ustępuje głupiemu

51

Odp: 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Szczerze, to bardziej mi zależy na opinii jej rodziców. Bo rodziców miała złotych, a teraz pewnie naopowiada im o swojej niewinności i zrobi ze mnie psychola, chociaż z drugiej strony nigdy już ich raczej nie zobaczę.

Posty [ 51 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 4 lata związku, koniec z dnia na dzień.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024