despotyczna babcia ! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: despotyczna babcia !

Witam od jakiegos czasu borykam sie z pewnym problemem mojej babci. Zawsze byla dla mnie osoba wyjatkowa, madra, wszechwiedzaca,i do tego zaradna. Kobieta z kótrej należało by brac przyklad, nie to co moja matka ! a na dodatek jest to osoba która lubi bardzo duzo mowić ,az czasami za bardzo heheh.
Babcia ma juz ponad 70 lat ale trzyma sie jak 60 latka ! Jest sprawna umysłowo, fizycznie, porozmaiwac z nia mozna na kazdy temat nawet ten nowoczesny.
Gorzej z dziadkiem ,ten podupadł na zdrowiu dobre pare lat temu, z roku na rok gorzej, nie chodzi juz trzeba go prowadzic do lazienki i przyprowadzać do pokoju. Jeszcze rok temu doczlapal sie sam, teraz juz wyjdzie tylko z pokoju dojdzie do pewnego momentu i dalej trzeba go podprowadzić.
I tu zaczyna sie problem. Babcia nie moze tego zrozumieć jak ktos moze nie chodzić, ciagle slysze pretensjonalne teksty i uwagi pod jego adresem ,wrecz szydercze, do tego porównania jak inne staruszki lataja a sa starsze od dziadka i jezdza autem i to i tam to.
Na poczatku nie zwracalam na to uwagi ale pozniej zauwazylam ze chyba zaczyna mnie ta sytuacja dolowac i coraz bardziej o tym mysle ,jak mozna tak traktowac drugiego czlowieka.
Nie wiem jaki dziadek byl kiedys dla babci ale caly czas slysze o nim zle ! Ze pil, ze nie umial tanczyc, bawic sie, ze to i tam to ,ze gustu nie mial i takie tam... ciagle cos zle robil ... Zastanaiwa mnie fakt jak mozna zyc z czlowiekiem pod jednym dachem ponad 50 lat i zywic do niego uraze sprzed 40 -stu lat ?
Pare miesiecy temu chcialam zeby bylo rodzinnie i zrobic obiad, powiedzialam ze chce bysmy wszyscy usiedli przy stole, zeby dziadka sie wzielo a babcia mi powiedziala tak : JA Z NIM NIE JADAM PRZY STOLE ,BO BEDE WYMIOTOWAC
Szczenka mi opadala, zatkalo mnie ,napisalam az do brata bo kiedys byl z zona w odwiedzinach zaraz po ślubie czy dziadek jadl z nimi poczestunek. Na szczescie jadl, siedzial przy stole.
Czesto tez babcia opowiada o tym ze jak by nie dziadek to by miala lepsze zycie, ze czego ona to by nie zrobila, ze ona by mieszkala we Wroclawiu ( bo kiedys tam mieszkala) , ze dziadek ja wymeldowal i takie tam ...

Mam tego dosyc. Przez jej bezmyślne gadanie czuje sie zdolowana, i nie mam ochoty jej odiwedzać. Coraz bardziej widze ze jest w niej sporo jadu, bardzo oddziałowuje mi na psychikę, może dlatego że jestem z nią blisko i zawsze byłam i wolałabym żeby była inna. Bardziej ciepła, żeby szanowali się z dziadkiem chociaż na stare lata. W innych rodzinach jest ianczej, nie slyszalam zeby ktos tak jazgolił na drugą osobę, w mojego meza rodzine nawet przyprowadzaja dziadka zeby sie przywital z nami. U mnie dziadek siedzi w pokoju, babcia nawet nie zaproponuje zebym go odiwedzila, sama zawsze idę od siebie, sa dni ze nie zagladam tam do niego... mam wrazenie ze babci to pasuje ze tylko ona jest w centrum uwagi. Jak tylko wyjdzie ,zaczyna krzyczec ze ja wykancza ,ze 10 raz do toalety idzie, tak jak ona by nie chodziła w ogóle. Zaproponowałam kiedyś chodzik dla dziadka zeby bylo mu lżej, to oczywiscie skonczyla sie upomnieniem ze meble jej poobija, ze wyniszcze jej mieszkanie chodziem ze co ja mam za durne pomysly, jak by dziadkowi zazdrosila ze cos sie chce dla niego zrobic a nie dla niej !!
Przeciez jak ona by nie chodzila ( miala prblemy z chodzeniem ) ze po dwóch krokach by opadala z sil to przeciez tez by sie jej pomoglo. Nikt by nie patrzyl czy sie obije szafka.

Zaproponujcie jak mam z nia porozmawiac. Znajac zycie bedzie chiala odkręcić kota ogonem , zacznie wymyslac historyjki i sie bronić. Miałam ja zawsze za ciepla osobę ale ostatnio stracila w moich oczach. Mam wrazenie ze chodzi tylko o dziadka wyzsza emeryture. Dadzą mu jeśc ,wykąpią a tak jest zbednym kolem w domu.

Tak samo sie bronila wymowkami jak powiedziala zebym nie rodzila dzieci bo teraz jest duzo chorych ... No masakra !!! Pozniej sie tlumaczyla bo zwrocilam jej uwagę ze nie powinna tak gadac bo moze kogos zranic, ze ja to zle odebralam, i wymyslila swoja bajeczke, przeciez czlowiek nie jest glupi co tu bylo zle odebrane, co tutaj mozna bylo zle zrozumieć ? Wiecie co powiedziala : ze jej chodzilo o to ze jestem jeszcze mloda i mogabym poczekac trochę / chore dzieci = jestes jeszcze mloda - i ja to mialam jej zdaniem tak zinterpretować !!!
Moze wynika to z tego ze u meza w rodzinie wszysscy siadaja do stolu jest duza rodzina, u nas zawsze swieta byly tylko z babcia i dziadkiem ,nie przyjezdzaly zadne ciocie, wujkowie itp Dodam ze dziadkiem opiekuje sie wujek czyli syn babci, mieszka z nia, nie ma rodziny swojej i cala opieka obarczyla nad mezem syna. Nie jestem tam na co dzień, nie znam ich trybu zycia, ale im jestem starsza a mam prawie 30 lat ,zauwazam ze babci zachowanie jest karygodne, dopiero teraz uswiadomiłam sobie ze sa chwile kiedy zachwouje sie  prostacko, ale ona uwaza ze jest ok ! No tak jak ma myslec inaczej jak nikt jej nie powie ze nie wypada. W koncu ciagle opowiada o tym ze jej babcia byla hrabianką, z jakiej ona to rodziny nie pochodzi, ze ona warszawianka itd. Ale to chyba nie powod by czuc sie lepszą od innych i uwazac ze jest sie nad ludzmi.

Moze ktos z was mial podbne konflikty ?
P.S dodoam ze to osoba której nie sposob przekrzyczeć, żeby postawić na swoim trzeba prawie ze uderzyć piescia w stol albo ryknac zeby cie wysluchala ... moze to glupie co tutaj opisalam ale nie chcialabym byc tak traktowana na starosc przez meza czy traktowac tak jego samego. Boje sie ze kiedys moge traktowac tak babcie i jej wygarnac ze traktowala zle dziadka i jej nie pomoc w niczym. Pamietam jak dziadek byl chory i przyjechalo pogotowie, babcia tez byla w tym samym momencie i wyzywala z lożka ze to ja powinni zbarac ze ona jest ciezej chora, ze stary dziad ja wykonczy ! dziadek byl bardziej ,mial zakwaszenie organizmu, trzeba bylo go natychmiast pod kroplowke dac. Odnosilam wrazenie ze kolejny raz mu zazdrosci ze lekarze pierwszym zajeli sie nim a nie niom !

Chcialabym jej o tym wszytkim powiedzieć że za duzo w niej  zlosci. Bardzo wizyty u babci na mnie oddziałowują. Frustruja i przygnebiaja. Za duzo mi pomogla jak bylam dzieckiem zebym sie od niej calkiem odwrocila ... chce byc dla nich dobra bo oni byli kiedys dla mnie ale babcia mi nie pozwala ,blokuje przez swoje despotyczne zachwanie. To nie jest to ze ona ma teraz ponad 70 lat i ludzie tacy sa, ona jest taka juz od dawna.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: despotyczna babcia !

Jak dziadek na to reaguje?
Jeśli wcześniej (15-20 lat temu) taka nie była, to wygląda na zmiany psychiczne spowodowane wiekiem.
Spróbuj pod jakimś pretekstem umówić babcię do geriatry, skoro jest "taka chora", geriatrze wcześniej naświetl problem.

3

Odp: despotyczna babcia !

Babcia jest zgorzkniala, bo uwaza ze zmarnowala i marnuje czesc swojego zycia tkwiac 50lat w zwiazku z czlowiekiem, z ktorym od dluzszego czasu lacza ja tylko pieniadze, wspolne mieszkanie i akt zawarcia malzenstwa.
Tak to niestety wyglada po latach zwiazku bez milosci, szacunku i zrozumienia.
Opadaja maski i kazdy ciagnie w swoja strone. 
Tobie jest przykro, bo kochasz oboje. Oni siebie niestety juz nie.
Dziadek jest zadowolony, bo ma w chorobie opieke, ktora zapewnia mu jak narazie, zdrowa i sprawna zona.
Babcia jest szydercza i bardzo niezadowolona bo zaczela byc egoistyczna !
Ma swiadomosc tego, ze z uplywem czasu i wiekiem, bedzie coraz gorzej i trudniej.
No i martwi sie bardziej o siebie niz o dziadka.  "Pluje jadem"  bo tkwi w sytuacji dla niej bez wyjscia, a zycie ucieka.
Niestety, tak bywa przewaznie, kiedy milosc i wspolne interesy juz dawno nie istnieja,a jesli do tego dochodza jeszcze nie zabliznione urazy sprzed lat - zaczyna sie tak zwana odplata...
zadoscuczynienie na stare lata.
Jesli chodzi o swobode poruszania sie po mieszkaniu z wozeczkiem, to dziadek ma do tego pelne prawo, nawet kosztem poobijanych mebli.
Historia moich dziadkow byla bardzo podobna, na starosc oboje sobie wzajemnie przeszkadzali i nie potrafili zniesc swojej bliskosci.Do wspolnych rodzinnych uroczystosci trzeba ich bylo przewaznie zmuszac, nie zalezalo im juz na pozorach przed bliskimi. Zdrowsza i sprawniejsza Babcia odplacala dziadkowi pieknym za nadobne, bo byly czay , ze ona zajeta byla wychowaniem dzieci a on coraz nowymi romansami. Jako ze zwiazani przysiega malzenska, byli ze soba az do smierci dziadka, zatruwajac sobie wzajemnie zycie. Babcia jeszcze potem byla dlugie lata wdowa, ale wydaje mi sie ze wprost odzyla, zyjac samotnie.
Tobie, jako wnuczce poradze: Nie oceniaj.
Kochaj babcie, kochaj dziadka. Wysluchaj, podaruj promyczek slonca.
Aha, jeszcze jedno-  rozmowa nie polega na tym zeby innych swoimi argumentami przekrzyczec.
Odczekaj az emocje opadna. Powiedz babci ze cie rani, i cie smuci to, jak widzisz ze jej ciezko.
Bo przeciez tobie tez jest z tym ciezko... moze babcia przemysli swoje postepowanie , moze cos zmieni dla siebie, dla dziadka, dla ciebie ...?
pozdrawiam

4

Odp: despotyczna babcia !

A nie pomyślałaś, że babcia może być po prostu zmęczona taką sytuacją. Opieka nad osoba chorą i niedołężną to jest praca 24 godziny na dobę. Może nie tyle obciążającą fizycznie co psychicznie.

5

Odp: despotyczna babcia !

Zadośćuczynienie na stare lata? Za to, że się nic samemu nie zrobiło z własnym życiem?

6

Odp: despotyczna babcia !

A moim zdaniem to dziadek tak założył i tak ma.
A o co chodzi z tym wymeldowaniem i Wrocławiem?

7

Odp: despotyczna babcia !
Czarna Kotka napisał/a:

Jak dziadek na to reaguje?
Jeśli wcześniej (15-20 lat temu) taka nie była, to wygląda na zmiany psychiczne spowodowane wiekiem.
Spróbuj pod jakimś pretekstem umówić babcię do geriatry, skoro jest "taka chora", geriatrze wcześniej naświetl problem.

Dziadek zawsze sie poddawał ,nawet jak był młody to machał ręką na jej wyskoki, raczej jest spokojny, nie robił awantur,nawet jak przyszedł podbity to nie był człowiekiem agresywnym. Szedł spać do pokoju, nie szukał guza ani zaczepki. Pewnie jest mu przykro że tak  go traktuje. Ale co on może na to poradzić ? Nie ma już siły krzyczeć i się sprzeciwiać, kiedyś jeszcze coś jej odpowiedział podniósł nieco głos ale i to nie był na tyle silny by się jej przeciwstawić ,powiedzieć że nie ma racji i że on nie jest dla niej tak złośliwy. Pamiętam jak przyjechalam po długim czas z zagranicy na urlop to były święta, coś o tym Wrocławiu rozmawiałam i dziadek sie odezwał że wie gdzie to miejsce jest ,a na to babcia :  TY GÓWNO WIESZ JA ZNAM wROCŁAW CO TY WYGADUJESZ, JA BYM CIE TAM SPRZEDAŁA ZNAM KAŻDĄ ULICĘ.
Jej reakcje są głwałtowne, niespodziewane, nawet nie ma człowiek kiedy i jak zareagować bo jest w takim szoku że w tych momentach odejmuje mi mowę. A przy stole jest cisza, jej syn nic sie nie odezwie, pewnie jest zaszczuty mimo ze to czlwiek juz po 50 stące. Nigdy sie nie usamodzielnił ,mysle ze baci to na reke ze ma go przy sobie.
Dopiero teraz po tylu latach obeserwacji  zauważam że babcia nad wszystkim chce miec kontrolę. Czuje sie wtedy chyba spełniona.
Pozwolę sobie też wspomnieć o tym że jak byla u mnie w odwiedzinach za granicą ,moj maż jej opowiadał jak to w wieku 18 lat musiał isc juz do pracy i zaczac na siebie zarbaiać ,miał wybór albo praca albo szkoła. Ze nie wyobraża sobie zeby siedział rodzicom w kieszeni. Musiał na siebie zarabiać. Ja byla w pracy ,wrocilam ,a babcia mnie bierze na slowko i mowi ze jest przerazona moja tesciowa ,ze pognala mlodego chlopaka do pracy. Na co ja :  Miala racje bo teraz by mial dwie lewe rece, a tak jest zaradny  zyciowo bo musial sobie radzic sam / A babcia : to sie tluamczy grzecznie takiemu dziecku a nie krzyczy i pogania.
Przecież takim zachwaniem mozna kogos opóźnić w rozwoju, mozna tlumaczyć ale 5 latkowi a nie doroslemu czlowiekowi co jej powiedzialam.  Odnosze wrazenie ze tak cale zycie postepuje ze swoim synem. Kiedy ja pytam czemu nie znajdzie pracy jej syn, ze co on zrobi jak jej i dziadka zabraknie, to ona mi mowi ze on ma pienaidze ze szkoda chlopaka na ciezka budowę, ze on nie da poradzi sobie w domu z obowiazkami i do tego praca ,ze bedzie mu ciezko, itp.
Rece mi opadaja jak mozna cackac 50 latka jak jajko albo niemowlę. No i slysze o tym jaki on ma to super zawód ze gdyby nie to ze pogorszyl sie mu wzrok to by mial super prace, ze dobrze zarabial ze za prae groszy go nie wysle do pracy.

8

Odp: despotyczna babcia !
Ludmiłaa napisał/a:

A moim zdaniem to dziadek tak założył i tak ma.
A o co chodzi z tym wymeldowaniem i Wrocławiem?

Jak babcia byla mloda mieszkala we Wroclawiu, a pozniej przeniseli sie do innego miasta tylko tam byla chyba zameldowana... nie wiem jak to bylo dwaniej ale mowi ze kiedys mozna bylo kazdego wymeldować i zameldować gdzie sie da, ze dziadek ukradl jej dowod czy tam paszport i ja wymeldowal z rodzinnego domu i zameldowal w miescie w ktróym razem sie osiedlili.
Pamietam jak bylam mala dziewczynka a babcia caly czas mowila ze odejdzie ze ona sie wyprowadzi ,zostawi to wszystko, ze ma dosyc tego miasta, ludzi dookola ,sasiadów itp a mimo to ponad 50 lat siedzi w jednym miejscu. Nie odiwedza rodziny, nawet nie wiadomo czy żyją, z siostra nie utrzymuje kontaktów. Dziadek jezdzil do swojej rodziny raz na parę lat w odiwedziny na 2-3 tygodnie. Babci nikt nie odiwedzał, siostra ale pozniej sie poklocily i tak ma tylko syna, córkę i nas wnuki.
Od Wroclawia dzieli ja 100km autobusy jezdza pare razy na dzien, nawet busy koszt biletu to 20 zł w jedna stronę. Ma tam pochowana matke a nie byla na grobie od wieków, nawet we Wrioclawiu tak mi sie wydaje. Przeciez jak lubi to miasto i kcoha powinna raz w miesaicu zrobic sobie wycieczkę a jaj mam wrazenie ze dla niej ten Wroclaw to jak na końcu świata.
Caly czas mowi o tym co by zrobila, co jeszcze musi zrobić itp albo jak by to jej zycie wygladalo gdyby.
Przecież kazdy jest odpowiedzialny za siebie, za swoje decyzje jakie podejmuje ,mam wrazenie ze ona jest z kazdej jednej niezadowolona i mimo ze to nawet byla jej decyzja to z wiekiem chyba latwiej jej obarczyc wina dziadka i powiedziec e to jego wina, zeby wyprzec z pamieci ze to ona tak zadecydowala.

9

Odp: despotyczna babcia !

Fajnie że mogłam sie z wami podzielić tym co czuję i zostałam zrozumiana.
No i ze nie ja jedna mam taki problem. Może i racja nie powinnam sie wtrącac w koncu za nim przyszlam na swiat jako wnuczka oni mieli swoje zycie o ktrym nie mam pojecia. Szkoda tylko ze mama nic nie opowiada jak to kiedys bylo z babcia,czy ona taka zawsze byla. Pamietam jako maloa dziewczynka jak babcia z dziadkiem do czech mnie zabierali bo dziadek tam pracowal. Czesto do niego jezdzila. Nie przypominam sobie zeby taka byla. Pozniej sie wyprowadzilismy od babci. spedzalam u niej kazde wakacje, cale dwa miesiace. Zabierala nas na lody, do parku ,zawsze zorganizowala nam czas w przeciwiesntwie do rodzicow. Z wiekiem zaczelo jej wszystko przeszakdzać.
Czasami wykarze sie odrobiną dobra i ciepla, mowi ze chce zamienic miszaknie na mniejsze z balkonem by dziadka latem posadzić ze musi popytac o pielgniarki albo kogos kto go by na spacer wziol... ale nic nie robi, a za pare dni ten sam scenariusz. Ciagle slysze gdzie to nie musi pojechać ,ze Prage by chciala zoabczyć ale przeciez sa dwu dniowe wycieczki ze mogla by jechać.
To juz nie chodzi o chorobe dziadka ze jest zniedoleznaiały. Babcia cale zycie mowi ze musi gdzies pojechac cos zwiedzić ,zoabaczyć,a przez  50 lat siedzi w jednym miescie.
To dziadek zoragnizowal sobie kiedys wypad do Wloch z pielgrzymką, babcia zorbila awanture ze za jej plecami itp. NIe wiem jak to bylo dokladnie dlaczego sam pojechal. Byla zla ze jej nie powiedzial, ze tez by chciala jechac, ale moze by sie nie zgodzila jechac z nim i wolał sam. Moze bal sie zapytać ?
Dzisiaj jak to wspomina mowi ze byla chora ze na rehabilitacje chodzila,  a to nie prawda ! 
Miala pretensje do dzadka ze  patrzyl na swoj tylek by bylo jemu dobrze, ale przeciez nikt jej nie zabranial sobie zorganizowac takiej wycieczki. Mogla  jechac   w innym terminie.  W kolejnym roku. Dziadek byl na chodzie nie potrzebowal dawniej opieki ,opieke potrzebuje od 4 lat !
A ona teraz mowi ze to przez niego nigdzie pojechac nie moze.
To zwalanie i obwinianie jest frustrujace, ale postaram sie delikatnie naswietlic jej problem i porozmawiac spokojnie. O ile mnie nie przekrzyczy a mi nie zabraknie odwagi. smile smile

10

Odp: despotyczna babcia !
FallenAngle napisał/a:

Jak babcia byla mloda mieszkala we Wroclawiu, a pozniej przeniseli sie do innego miasta tylko tam byla chyba zameldowana... nie wiem jak to bylo dwaniej ale mowi ze kiedys mozna bylo kazdego wymeldować i zameldować gdzie sie da, ze dziadek ukradl jej dowod czy tam paszport i ja wymeldowal z rodzinnego domu i zameldowal w miescie w ktróym razem sie osiedlili.

A no to już rozumem zachowanie babci. Ukradł dowód i wymeldował zameldował powiadasz, a to ...... (niecenzuralne słowa aż się cisną)
Utwierdza to mnie w przekonaniu, ze  w ochach żony nie zasługuje na szacunek i jednocześnie zasługuje na to, żeby go źle traktowała, tak zasłużył tak ma, zero litości.
Chyba takich akcji jak sprawa z meldunkiem było więcej co?

11

Odp: despotyczna babcia !
Ludmiłaa napisał/a:
FallenAngle napisał/a:

Jak babcia byla mloda mieszkala we Wroclawiu, a pozniej przeniseli sie do innego miasta tylko tam byla chyba zameldowana... nie wiem jak to bylo dwaniej ale mowi ze kiedys mozna bylo kazdego wymeldować i zameldować gdzie sie da, ze dziadek ukradl jej dowod czy tam paszport i ja wymeldowal z rodzinnego domu i zameldowal w miescie w ktróym razem sie osiedlili.

A no to już rozumem zachowanie babci. Ukradł dowód i wymeldował zameldował powiadasz, a to ...... (niecenzuralne słowa aż się cisną)
Utwierdza to mnie w przekonaniu, ze  w ochach żony nie zasługuje na szacunek i jednocześnie zasługuje na to, żeby go źle traktowała, tak zasłużył tak ma, zero litości.
Chyba takich akcji jak sprawa z meldunkiem było więcej co?

Pewnie tak, az tak bardzo nie znam ich zycia sprzed lat. Ale czy nie powinno sie o tym zapomnieć, mozna bylo być złym 40 lat temu i go okrzyczeć ale zeby żywić urazę po tylu latach ?
Ja tez jestem na mojego meza zla w  niektroych sytuacjch ,tez nie podobalo sie mi to gdzie jestem, jak zyje, a moze trzeba bylo wybrac inna drogę, moze poznac kogos innego ,zwizac sie z kims innym, odejsc ... ale w koncu sie ogarnelam !!! wzielam odpowiedzialnosc za siebie i swoje zycie i przestalam narzekac . widzialam w sobie babcie, zachowywalam sie dokladnie jak ona i bardzo mi to przeszakdzalo. Czepialam sie meza o wszystko, o nie taki kolor scian ,o nie taki garnek zakupiony, o nie taki kolor jego koszuli, o nie taki zapach świeczki zakuiony przez niego. Frustrowalo mnie to i nie dawalo mozliwosci rozwoju. Do tego zaczelam zwalac wine ze gdym jego nie spotakala to bym zrobil to i tam to.
( widocznie za dlugo przebywalam w babci towarzystwie i iej narzekanie zaczelo sie mi udzielać)
Ciagle slyszalam o tym ze gdyby jej corka nie macila moejmu bratu funtami w glowie to jej wnuk mial by studia, ze ona by tego dopilnowala ze to jej wina ze nie skonczyl szkoly itp ... ciagle slysze obarczaniem winy  innych ludzi. A przeciez kazdy decyduje za siebie, uklada sobie zycie a ona ma wrazenie jak by miala n wszystko wplyw a raczej by chciala.

12

Odp: despotyczna babcia !

Czy ludzie naprawde nie zauwazaja ze zle robia, nie chca  sie zmienić  ? czy tak im pasuje ? i mysla ze ich postepowanie jest ok.
Maj w ogole swiadomosc tego ze zel robia ,urzywaja nieodpwoeidnich slow czy robia to celowo by komus dopiec, rozloscic ich.
Jeszcze jakis czas temu dokuczal mojemu mezowi ,mowiac ze on nic nie osiagnol ,nie to ze tak bezposrednio ale byla rozmowa ze chcemy zjechac z zagranicy  ze troche sie dorobilismy ,a babcia na to : A co ty takiego sie dorobiles chlopcze ?
No kolejny raz odjelo mi mowe !
To chlopak przez lata odkladal ,inwestowal, kombinowal a ona zamiast to docenić to z taka krytyka nam wyjechala.
Oczywiscie obrazil sie maz i nie chce tam przychodzić. Ma troche racji ,popieram go ale mimo to bronie babci ze jest wiekowa ,ze nieraz sie jej wymsknie takie glupie gadanie ...ale w glebi wiem ze mowi to celowo, probujac udac kogos lepszego

13

Odp: despotyczna babcia !

Ludmila co Ty gadasz za glupoty? Nikt jej na sile nie trzymal, mogla sie rownie dobrze wyprowadzic i spowrotem przemeldowac.

FallenAngel, no wlasnie, ja nie wiem czy w polsce tez sa takie firmy co dojezdzaja do pacjenta? Myja, karmia, wychodza na spacery. Chociaz tym sie chyba pielegniarki zajmuja. Ale moze zamiast czekac az babcia sie tym zajmie pogadaj z rodzina i wy to zalatwcie? Bo tak to bedziesz czekac i czekac, az sie dziadek w koncu polozy, bedzie trzeba mu zakladac pampersy a plecy nogi i tylek beda pelne w odlezynach... dziadek jest jeszcze w takim stadium "choroby", ze moze miec jeszcze cos z tego zycia. Cholera, nie zamykajcie go w domu, szukajcie jakichs mozliwosci... dajcie mu jeszcze choc odrobine zyc...

Wiesz, ja pracuje ze starszymi osobami, i wiem do czego doprowadza czasamo zaniedbanie przez rodzone chorej starszej osoby... a babcie zapiszcie do domu seniora, niech tam chodzi raz na jakos czas na brydza czy inne rozrywki. Mi soe wydaje, ze oni zostali w tym wszystkim sami, reszta spadla na wujka, a reszta rodziny nie robi tak naprawde nic, zeby jakos ta sytuacje zmienic... przeciez skoro dziadek ma klopoty z chodzeniem mozna zalatwic wozek inwalidzki. Ubierasz go i bierzesz na spacer. A babci sprzeciwienstwa nie sluchasz i tyle...

14 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-03-17 12:25:56)

Odp: despotyczna babcia !

Nic juz nie zrobisz. Natomiast te sytuacje miedzy dziadkami bedziesz tak dlugo widziec jak bedziesz po prostu widziedz. Masz tez prawo do wlasnych komentarzy i nie akceptowania zachowania babci czego skutkiem moze byc "konflikt" z nia. Ale do tego trzeba miec "jaja". Takze raczej wszystko zalezy od Ciebie.

Ludmiłaa napisał/a:
FallenAngle napisał/a:

Jak babcia byla mloda mieszkala we Wroclawiu, a pozniej przeniseli sie do innego miasta tylko tam byla chyba zameldowana... nie wiem jak to bylo dwaniej ale mowi ze kiedys mozna bylo kazdego wymeldować i zameldować gdzie sie da, ze dziadek ukradl jej dowod czy tam paszport i ja wymeldowal z rodzinnego domu i zameldowal w miescie w ktróym razem sie osiedlili.

A no to już rozumem zachowanie babci. Ukradł dowód i wymeldował zameldował powiadasz, a to ...... (niecenzuralne słowa aż się cisną)
Utwierdza to mnie w przekonaniu, ze  w ochach żony nie zasługuje na szacunek i jednocześnie zasługuje na to, żeby go źle traktowała, tak zasłużył tak ma, zero litości.
Chyba takich akcji jak sprawa z meldunkiem było więcej co?

Nie wiem dlaczego ale widze jak piszesz pierdoly i glupoty po niemal kazdym tematem. Czego ma dowodzic ta Twoja aktywnosc? Zastanow sie czy wnosisz cos konstruktywnego albo skup sie na tematach gdzie masz cos naprawde do powiedzenia, tak gdzie sie taka "glupota" przyda. Po prostu rece opadaja jak sie czyta co wypisujesz.

15

Odp: despotyczna babcia !
mery90 napisał/a:

Ludmila co Ty gadasz za glupoty? Nikt jej na sile nie trzymal, mogla sie rownie dobrze wyprowadzic i spowrotem przemeldowac.

FallenAngel, no wlasnie, ja nie wiem czy w polsce tez sa takie firmy co dojezdzaja do pacjenta? Myja, karmia, wychodza na spacery. Chociaz tym sie chyba pielegniarki zajmuja. Ale moze zamiast czekac az babcia sie tym zajmie pogadaj z rodzina i wy to zalatwcie? Bo tak to bedziesz czekac i czekac, az sie dziadek w koncu polozy, bedzie trzeba mu zakladac pampersy a plecy nogi i tylek beda pelne w odlezynach... dziadek jest jeszcze w takim stadium "choroby", ze moze miec jeszcze cos z tego zycia. Cholera, nie zamykajcie go w domu, szukajcie jakichs mozliwosci... dajcie mu jeszcze choc odrobine zyc...

Wiesz, ja pracuje ze starszymi osobami, i wiem do czego doprowadza czasamo zaniedbanie przez rodzone chorej starszej osoby... a babcie zapiszcie do domu seniora, niech tam chodzi raz na jakos czas na brydza czy inne rozrywki. Mi soe wydaje, ze oni zostali w tym wszystkim sami, reszta spadla na wujka, a reszta rodziny nie robi tak naprawde nic, zeby jakos ta sytuacje zmienic... przeciez skoro dziadek ma klopoty z chodzeniem mozna zalatwic wozek inwalidzki. Ubierasz go i bierzesz na spacer. A babci sprzeciwienstwa nie sluchasz i tyle...

Dziękuję za dobre rady, faktycznie jej córka wyjchala z mezem do Angli i mozna powiedziec ze obarczyla jeszcze swoja matkę ( moja babcie) opieka nad jej mieszkaniem, do tego jak przyjezdza a czego nie ma na miejscu to ma pretensje do babci. Nigdy jej nie zaprsosila od siebie w odwiedziny, a babcia chodzi tam nawet sprzatać, pilnuje wszystkich rachunkow a nic z tego nie ma. Moja mama nawet jej nie odpali pare gorsza albo nie wykupi fajnej wycieczki. Babcia jest osobą ktra zawsze mowi tak : ja nic nie chce, nic mi nie kupujcie my mamy, ja nic nie potrzebuje.
Kiedys jak kupilam troche zywnosci ,salata, pomidor, rzodkiewka bo akurat przechodzilam kolo straganu i tak bylo tam kolorowo. Babcia mnie pokrzyczala ale za chwile podziekwola wink , ona mysli ze jak cos sie dla nich robi to znaczy ze oni sa bidni albo nie maja. Tak bylo jak chcialam zrobic obiad dla nich, babcia mowi ale my nie biedni. Ale przeciez to chodzi o zwykla symatię, grzecznosc.
Pamietam jak zepsol sie jej odkurzacz, babcia chora do tego, dziadek tez , to wyskubalam pare gorszy by wujek mogl posprzatac mieszaknie i kupilam cos taniego na allegro.
co do wózka owszem mialam taki plan tylko kto go zniesie z 2 pietra bardzo wysokiej kamienicy ? I jak to zrobić.
Sasiada nie bede prosila bo babcia z nimi nie zyje w zgodzie. Pisalam tez tutaj o balkoniku to kiedys zostalam pokrzyczana.  Odbieram to tak jak babcia by zazdrosila dziadkowi ze ma wsparcie a ona przeciez tez miala jak byla chora. Przychodzilam do niej i tak ama sie jej pomagalo.
Rodzina tj jej córka + mąż i mój brat to tylko potrafia powiedzieć  tak : zdzwiczala, nie mam juz tam ocohty chodzic w ogóle, najchetniej bym nie jezdziła - ale to ze babcia opiekuje sie jej mieszkaniem , to ze dala na bielty do Anglii i cale zycie pomagala córce to jest fair ??
Okrzyczalam mame bo to mowila przy mnie, ze by najchetniej tam nie jezdzila. Przyjezdza na kawkę, zajrzy do ojca i to wszystko ,z bratem nie rozmawia juz od lat.
Niby poszlo o prace w UK,ze nikomu nie bedzie zalatwiać ,miala go sciagnać. Po wyjezdzie wypchala sie mozna powiedziec na rodziców, nawet ich tam nie zaprsila. Kiedyś ja to zrobilam to powiedziala po co jej tu babke sciagnelam. Fatk babcia duzo mowi ,duzo jest niewyjasnionych konfliktów ( znim sie chyba urodzilam) i przy odrobinie alkoholo to zawsze wychodzi na jaw. Nie wiem dlaczego ona byla wtedy cieta na babcie. Chyba sie wstydzial tego jakie ma zycie ,ze nawet w angli jej maz jej nie szanuje i inni ludzie zaczeli skarżyć na nich.
Moja brat tez macha reka mowiac ze  babcia nieraz ma swoje jazdy ! ale nikt na to nie reaguje !, nikt nie potrafi przejac inicjatywy i powiedziec jej delikatnie co o tym mysli, poszuakc  faktycznie  pomocy dla dziadka. Twardo powiedzieć że tak nie moze byc. Jak babcia powie A i B to nikt się nie odzywa, dopiero po wyjsciu od niej kazdy mysli swoje i komentuje.
Jej syn który tam mieszka tez sporo utrudnia bo jest za zdaniem swojej matki. Kiedy babcia powiedziala ze nie bedzie jadla z dziadkiem przy stole, to on powiedzial ze dziadek dziecinny z nim nikt juz nie je, babcia ma racje. Ale widac bylo ze nie chcial tego zrobić, po prostu babcia jest dominujaca, ona nagle wyskoczy z tekstem ze  czlowiek by sie nie spodziwal i nie wie jakich slow i argumentow ma uzyc by jej powiedziec ze nie ma racji. Z tym wspolnym posilkiem mnie zamurowalo jak powiedziala ze nie usiadzie z nim do stolu ... nie wiedzialam jak mialam zareagowac bo nie spodziewalam sie takie odpowiedzi od niej ! po prostu mnie zamurowalo ! I tak jest w wielu sytuacjach.
Co do klubu seniora nie wiem czy cos takiego funkcjonuje u nas w miasteczku. Ale faktycznie by sie jej przydala rozrywka. Kiedys miala dzialkę, jak zachorwala ,sprzedala. Nie chciala przeciaz organizmu, teraz ma dwa pieski.

16

Odp: despotyczna babcia !

Ja bym jej powiedziała, że dziadek jest starszy i schorowany, i należy mu się pomoc bez względu na to jaki jest czy był kiedyś. Spróbowałabym też oddziaływać na uczucia. Jak ona by się czuła jakby nie mogła dojść o własnych siłach do łazienki i nikt by jej nie chciał pomóc.
Niestety starsi ludzie tak mają, że jak sobie coś ubzdurają to nie przegadasz.
Ale ja stanęłabym radykalnie po stronie dziadka, więcej czasu spędzała z nim i stanowczo powiedziała, że nie podoba mi się jak ona go traktuje.

17

Odp: despotyczna babcia !
kalinka86 napisał/a:

Ja bym jej powiedziała, że dziadek jest starszy i schorowany, i należy mu się pomoc bez względu na to jaki jest czy był kiedyś. Spróbowałabym też oddziaływać na uczucia. Jak ona by się czuła jakby nie mogła dojść o własnych siłach do łazienki i nikt by jej nie chciał pomóc.
Niestety starsi ludzie tak mają, że jak sobie coś ubzdurają to nie przegadasz.
Ale ja stanęłabym radykalnie po stronie dziadka, więcej czasu spędzała z nim i stanowczo powiedziała, że nie podoba mi się jak ona go traktuje.

już próbowałam takiej rozmowy, jak coś krecila nosem i robiła porownania że inni staruszkowie latają po parku a sa bardziej wiekowi to odpowiadałam tak: każdy człowiek jest inny, jeden bedzie o chodzie w wieku 90 lat a drugi majac 60 bedzie juz schorowany, ze tak nie mozna ,ze nie wiesz babciu co z toba bedzie za pare lat, a moze tez tak bedziesz ledwo chodzila i co wtedy ?

No ale co z tego nic nie pomaga, babcia swoje, najmądrzejsza, albo zmieniała temat albo udawała że nie slyszy, no albo coś tam jeszcze wymyślała bo przeciez jej zdanie musi przodować. Takie jej ulubione wypowiedzi to typu : ja sie nie dam ,ja silna, ja jestem inna, itd
Jak jeszcze raz natrafię na taką atmosferę spróbuję sie jej przeciwstawić i wyraźnie zaapelować że w moich oczach traci jako osoba ,i że mogą przyjsc czasy że ktoś bedzie traktował tak ją, i na nią krzyczał we wlasnym domu, i że nie przyjdzie nikt z pomocą by doszła do toalety. Szkoda ze inni czlonkowie rodziny nie umieją się zebrać do kupy i jakoś zareagować ,mój brat, mama, każdy macha ręką mówiąć że ziwaczka i w dupie ma wszystko. Moja babcia opiekuje sie mamy mieszkaniem ,a ta przyjezdzajac nawet jej na obiad nie zaprosi, wejdzie na kawe raz,moze dwa i caly urlop spedza z kolezankami itd.
Czasami i tak porównam wujka który marudzi ze musi pomóc, bo oglada mecz, bo cos tam a dziadek go wołał, jak chcialam wstac i pomoc to babcia krzyczala ze daj spokuj ,połamie cie, syn mu pomorze, niech tam tak stoi i czeka.
A ja do babci a co jak wujkowi na stare lata nikt nie pomorze ? on nie ma rodziny, was zabraknie i bedzie sam, kto jemu pomoze z toaletą, bo wujek tez potrafi krytykowac. Jest kawalerem i wtedy jak cos mowi to przygadam ze marw sie o siebie za te kilkanascie lat, co bedzie z tobą. Ale babcia uwaza ze on ma pieniadze, ze ma znjomych ,sam nie bedzie... no masakra !
Po prostu porzykro mi patrzec na ta sytuację ,bo nie chcialabym spedzić ostatnich lat zycia zamknieta w domu i bym kazdemu przeszkadzała. To kamienica 2 piętro nie ma komu nawet znieść wózka inawlizkiego, co prawda nie ma go zakupionego ale kiedyś myslam o tym no ale co dalej ?
Z sasiadami babcia nie zyje w zgodzie a po drugie tam by nikt nie pomógł, bo dziadek jak  jeszcze chodził i czasami nogi mu odmowily posluszenstwa to mieli pretensje ze go podnosili.

18

Odp: despotyczna babcia !

chciałam dodać ze ostatnimi czasy zauważyłam że lubią krytykować i docinać ludziom, jak by przez to czuli się lepiej, albo byli mądrzejsi.
Powiedzialam ze z mezem staramy sie o dziecko a babcia do mnie : a ty sie nadajesz do dzieci ? a wujek za nią : no ja uwazam ze sie tez nie nadajesz.
Kurde a do czego oni się nadają ? co potrafią ?
No jak tak mozna przeciez to oddziałuje na psychikę, wujek kawaler w zyciu nie mial nawet nikogo ,nie mieszkal nawet jednego dnia z kobieta , nie mowiac o jego matce a gada jakies tępe teksty które uslyszal w serialu, ze ktos tak do kogos mowi albo w jakims filmie i powtorzył bez namysłu, tak sie mi wydaje, no bo jak mozna ?

Od dłuzszego czasu obserwuję że ze nic nie potrafia zachwalić. Mówiłam babci ze kupujemy tez miszkanie pod wynajem ,ze o kredyt sie staramy a ona : na jednym nikt nie zarobil i porownuje mnie do aktorki ktra ma 17 mieszkan !
Z niczego nie potrafia sie cieszyc tak sie mi wydaje, sa bardzo uszczypliwi ,nie wiem czy tacy sa w stosunku do mojego barata ale w stosunku do mnie tak.
Nie umiem im bezczelnie odpowiedzieć, jakoś nie potrafię, może dlatego ze nie spodziewam się takich reakcji z ich strony i nie wiem co mam w danej sytuacji powiedzieć.

19

Odp: despotyczna babcia !

Dziadek wogole nie da rady zejsc ani wejsc ze schodow? Piszesz ze masz meza, wiec juz jest jeden facet. Maz ma napewno brata/kuzyna/dobrego kumpla. No cholera, odpalicie takiemu na dobre piwo i napewno pomoze zejsc dziadkowi po schodach. Kochana, w takim przypadku trzeba umiec poprosic o pomoc. Nikt nie przyjdzie i nie powie "chodz, pomoge Ci". A jak nie, to nie wierze, ze polska jest tak zacofanym krajem i nie ma zadnych transportow dla chorych ludzi. Wtedy wynajmujesz taki transport, ale zeby dziadka tylko zniesli na dol, a po spacerze wniesli na gore.
Kochana, jesli Twoj dziadek juz dlugo siedzi w domu, wyobraz sobie jak cholernie wielka radosc sprawi mu taki parogodzinny spacer... Jakies lody, ciastko, przede wszystkim rodzina skupiona na nim. na daniu mi troche radosnego czasu, oderwania go od zrzedzenia babci i ponurej miny syna noeroba.
zaloze sie, ze dziadek jest obecnie na etapie gdzoe bardzo malo mowi, jest mu wszystko obojetne... ale tak naprawde wcale tak nie jest... jego to wszystko boli i denerwuje, ze jest w takim a nie innym stanie...
a jezeli jest takim "problemem" dla rodziny to nie wiem czy nie lepszym rozwiazaniem dla niego bylby dom starcow... tam glupi spacer nie bylby takim problemem, ludzie by nie mowili, ze nie beda z nim siedziec przy stole... problemem pewnie beda pieniadze. Ale dorzuci cos babcia, mama, wujek, wy,i sumka sie jakas uzbiera. A dla tych, co im jest tak wielkim problemem dziadek, powinno byc na reke. A jesli znajdzoecie fajny dom starcow to dziadek spedzi przynajmniej milej czas a nie na wiecznym poczuciu "jestem tu intruzem"

20

Odp: despotyczna babcia !
mery90 napisał/a:

Dziadek wogole nie da rady zejsc ani wejsc ze schodow? Piszesz ze masz meza, wiec juz jest jeden facet. Maz ma napewno brata/kuzyna/dobrego kumpla. No cholera, odpalicie takiemu na dobre piwo i napewno pomoze zejsc dziadkowi po schodach. Kochana, w takim przypadku trzeba umiec poprosic o pomoc. Nikt nie przyjdzie i nie powie "chodz, pomoge Ci". A jak nie, to nie wierze, ze polska jest tak zacofanym krajem i nie ma zadnych transportow dla chorych ludzi. Wtedy wynajmujesz taki transport, ale zeby dziadka tylko zniesli na dol, a po spacerze wniesli na gore.
Kochana, jesli Twoj dziadek juz dlugo siedzi w domu, wyobraz sobie jak cholernie wielka radosc sprawi mu taki parogodzinny spacer... Jakies lody, ciastko, przede wszystkim rodzina skupiona na nim. na daniu mi troche radosnego czasu, oderwania go od zrzedzenia babci i ponurej miny syna noeroba.
zaloze sie, ze dziadek jest obecnie na etapie gdzoe bardzo malo mowi, jest mu wszystko obojetne... ale tak naprawde wcale tak nie jest... jego to wszystko boli i denerwuje, ze jest w takim a nie innym stanie...
a jezeli jest takim "problemem" dla rodziny to nie wiem czy nie lepszym rozwiazaniem dla niego bylby dom starcow... tam glupi spacer nie bylby takim problemem, ludzie by nie mowili, ze nie beda z nim siedziec przy stole... problemem pewnie beda pieniadze. Ale dorzuci cos babcia, mama, wujek, wy,i sumka sie jakas uzbiera. A dla tych, co im jest tak wielkim problemem dziadek, powinno byc na reke. A jesli znajdzoecie fajny dom starcow to dziadek spedzi przynajmniej milej czas a nie na wiecznym poczuciu "jestem tu intruzem"

gdyby babcia byla ludzka to pewnie bym kupila ten wuzek i raz na jakis czas wziela mez i bysmy go zniesli. Nie umiem sie jej przeciwstawic i zaczac dzialac, kiedys chcialam kupic wozeczek by po domu sobie dreptal to meble by sie babci poobijaly ,taka byla reakcja.
Nie schodzi dziadek, ledwo po domu sie porusza, drepta. Ja za granica z mezem, moj  brat i babci corka. Jest z synem, tylko nikt jak jest na urlopie nie porozmawia z nia szczerze nie przeciwstawi sie, nikomu w tej rodzinie nie przyjdzie na mysl by wyjsc z inicjatywą , juz sama sie zastanawiam czy nie otworzyc jakiejs agencji opiekunek dla osob staszych ,tylko nigdy nie prowadzilam zadnego biznesu nie wiem nawet jak sie za to zabrac, na jakich zasadach zatrudniac ludzi ... umowa zlecenie , ale czy ktoś będzie chetny pracowac ?
w internecie rekrutacja za znalezienie pracownika do opieki to koszt od 300 zl wzwyż ,nie sadze by w moim miescie taka moja babcia, czy ktokolwiek inny zaplacil jednorazwo 300 zl bym znalazla jej opiekunkę.
Co do tych firm musze poczytac czy jest przewóz osób starszych.
Wydaje sie mi ze w domu starców było by mu smutno, jednak wszystko tam obce, obcy ludzie i nie zawsze pielegniarki sa zyczliwe, pomocne, tyle sie w tv slyszalo zlego ,ze braly pieniadze za opiekę a karcily struszków.
Narazie obmyslam plan rozmowy z babcia, poszukam czy u nas w miescie sa jakies pomoce tymczasowe
dziekuje wink

21

Odp: despotyczna babcia !

... przeszukalam, wpisalam przewoz osob niepelnosprawnych i swoje miasto nic mi nie wyskoczylo ale wpisujac opieka osob starszych znalzalm spora liste chcetynch pan i tez panow do pracy ceny wahaja sie od 10 zl w zwyż, napisze do kilku i bede czeka na odpowiedz. Glownie chodzi o zniesienie tego wózka, moze jak sie dowiem pare szczegółów to dam babci namiary że coś takiego jest i może warto korzystać.
Wiec za parę miesiecy bede zdawać relację i spróbuję jej naświetlić sprawę opiekunek
Trzymajcie kciuki wink

22

Odp: despotyczna babcia !

Powiem Ci tak. Zalezy od tego do czego chcesz zatrudniac opiekunki. Tzn do jakiego typu osob. Czy typowo chorych, bioracych lekarstwa, ktore maja robic tez opatrunki itd, czyli typowo medyczne sprawy. Mierzenie cisnienia, cukru, podawanie insuliny, zastrzykow itd, to warto jest szukac osob z wyksztalceniem pielegniarskim. Zadnych innych... jesli ot typowo towarzyskich, to moga to byc panie poprostu o dobrym sercu. Bez wyksztalcenia typowo pielegniarskiego. nie wiem jak to w polsce wyglada, ale w niemczech sa tez 3miesieczne kursy do takiego zawodu. Sa tez roczne, dwu i trzyletnie szkoly. Ja jestem na tej 3letniej. Specjalizacje obralam jako typowa egzaminowana opiekunka dla osob starszych. Czyli bede wlasciwie jak pielegniarka, tylko moj zawod rozni sie kilkoma detalami.
co do domu starcow. Nie wierze, ze w Twoim rejonie nie ma jakiegos odpowiedniego, ktory pasowalby dla Twojego dziadka. Dom starcow to nie lezenie w lozku caly dzien. Dom starcow to wspolne posilki, wspolne zajecia, wspolne wyjscia, w zaleznosci od stanu fizycznego mieszkanca, to przede wszystkim bycie w towarzystwie... duzo ludzi boi sie oddawac swoich dziadkow/rodzicow do domu starcow. A zastanow sie... czy moze spotkac cos gorszego Twojego dziadka? Wiadomo, sprawdzilabym dokladnie kazdy jeden dom, zanim bym go tam oddala. Poszukalabym opinii. Nawet popytalabym ludzi mieszkajacych w danym miejscu jak sie tam czuja, jaka maja opieke. Tego Ci nikt nie zabroni.

Mowisz, ze nikt nie chce sie przeciwstawic babci. Ale niestety Ty robisz dokladnie to samo sad tez boisz sie jej postawic... balkonik rozumiem, mogla sie skarzyc na porysowane meble. Ale co jej zaszkodzi wozek inwalidzki uzywany na zewnatrz? Poprostu, zorganizuj wszystko, ludzi ktorzy dziadka zniosa, pojda na spacer, kup wozek inwalidzki i postaw babcie przed faktem dokonanym. A babci powiedz, ze zawsze moze sie wybrac z dzoadkiem na spacer. Jesli ona ma problemu z chodzeniem to dla niej kup balkonik. Niech pojdzie z nim. Czy nawet kijki tak bardzo slawne w polsce.

Wyjscie zawsze jest, potrzebne sa tylko ogromne checi. A mi soe wydaje, ze je masz. postaraj sie namowic na to reszte rodziny,niech Cie przy babci popra. A jesli sie nie uda, dzialaj sama, z mezem i bratem... a ja trzymam kciuki

23

Odp: despotyczna babcia !

Dziękuję mery90 za wsparcie wink
tak tez sie troszkę obawiam babci ale jak wspomnialam ona nieraz wyskoczy z takim tekstem ze po prostu mnie zwala z nóg i nie wiem jak mam sie odezwać. Nie jestem osobą która reaguje spontanicznie na słowa. Dopiero pózniej do mnie dociera to co usłyszałam.
Nie wiem też jak mam zacząc z nia ta rozmowę że kogoś szukam, że by ją  odciążyła taka opieka i parę groszy też by się znalazło.
Obawiam się że może zacząć krytykować albo żeby nie wpieprzać się w nie swoje sprawy albo że nie życzy sobie obcych ludzi w domu.
No bo tu jest właśnie problem z jej akceptacją , nie wiem jak to określić uważa że wszystko co mówi ,robi jest najlepsze i zasługuje  na pochwałę a tak nie jest.
Dziadek jest cukrzykiem, leki podaje mu syn, mierzy poziom cukru, podaje insuline jak trzeba.
Babcia jest na chodzie i w bardzo doskonalej formie, fizyczniej jak i umyslowej ,z dziadkiem rozmawia sie juz powoli ale rozmawia. Problemem jest tylko to chodzenie. I Ze nie wychodzi od kilku lat z domu. Chodziło by o pomoc taka bardziej spoedzanie wolnego czasu, zeby ktos zniosl wózek z 2 pietra i wziął dziadka na spacer i od czasu do czasu przyszedł wykapać, pomóc w pielegnacji choc puki co radzą sobie z tym.
Większość rodziny jest za granicą i nie bardzo kto się przejmuje chyba tym.
Jednym slowem nie jestesmy zgrani ,jak to sie mówi w kupie siła. Bo nikt nie rozmawia o tym. Moja mama machnie ręką i powie niech robią co chcą.
Najbardziej nie wiem jak do takiej pomocy przekonać babcię, która obawiam się zacznie filozofować i mądrować na wszystkie strony świata, a wujek ją poprze choć pewnie by chciał mieć inne zdanie.
Babcia uwaza ze jak ktos by jej tu przyszedł pomagać to dziadek by sie rozleniwił i by nie mogli dać sobie z nim rady ,bo by caly czas chciał by przy nim robiono i skakano. / Uwazam ze nie ma racji i jest w bledzie a do tego duzo rzeczy sobie ubarwia i koloryzuje.

Tak było kiedy babcia mi mówiła że ja to się nie nadaje do dzieci ,że po co to rodzić, a wujek ktory od 50 lat mieszka pod dachem z mamusią i nie miał przez całe życie żadnej kobiety, nie wychował żadnego dziecka poparł babcię , mówiąć : no ,ja też tak uważam że się nie nadajesz !
No szlag mnie trafił jak oni mogą tak ocieniać ludzi ,niby po czym ?? Czy starość jest tak zgryźliwa ?
Nigdy babcia nie była taka uszczypliwa jak potrafi być teraz. Raczej babcie ciesza sie na wiesc o prawnukach a ona tak bezczelnie zareagowała i w dodatku mnie oceniła czy ja sie nadaje czy nie, a jej synuś za nią ... Mój mąż się obraził, nie chce już tam iść i mi to powiedział bym nawet jego nie namawiała. Babcia sie o niego dopytuje ale nie chcę jej puki co mówić że go obraziła swoim ostatnim zachowaniem.
Próbuję sobie tą uszczypliwość tłumaczyć opieką nad dziadkiem. Ze są przemęczeni.
Nie zareagowałam od razu na słowa babci i jej uszczypliwości tylko porozmawiałam z nią na drugi dzień, zaczeła się głupio tłumaczyć że my ja źle zrozumielismy że ona miala to i tam to na mysli, ze z nami nie wiado oczym rozmawiac bo mozna nas latwo urazić.

Ale mery90 , Czy jak tobie by babcia powiedziala że po co masz rodzić dzieci że sie duzo rodzi chorych, albo do twoje meza ze sie niczego jeszcze takiego nie dorobil to jak ty byś zareagowała ?? Czy nie czułabyś się urażona ? obrazona ?
Nie wiem jak mam tłumaczyc to jej ostatnie zachowanie w stosunku do nas.
( Dodam że babcia lubi bardzo duzo mowic, jak pisałam na samym początku zakładajac wątek jest raczej obrotna, nowoczesna, bystra co do tematów, tylko że czasami chyba juz nie mysli co mówi ... )

24

Odp: despotyczna babcia !

Wiesz, jakby mi babcia rzucila takim tekstem to bym jej powiedziala, ze nie mam juz 15lat i z laski swojej niech sie nie wpieprza w moje sprawy. Bo ja wiem ze na matke sie nadaje, i moj maz tez jest dobrym kandydatem na ojca. Wiec sobie poradzimy.

tez uslyszalam od babci, ze to moja wina ze ojciec od nas odszedl bo akceptowalam jego nowa kobiete. I wtedy otworzylam buzie. Czasami jak czytam to co piszesz czuje tak jakbym czytala o swojej babci. Ale wszystko ma swoje granice, i to od Ciebie zalezy czy babcia ja przekroczy czy nie.

Dziadek nie jest jej wlasnoscia, jezeli ona nie jest w stanie zapewnic mu odpowiedniej opieki to od tego dziadek ma dzieci, wnuki. I ja bym sie wcale nie przejmowala opinia babci. Przyjezdzaja, dziadka zabieraja, i dziadek ma kilka godzin przyjemnosci.
on nie bedzie zyl wiecznie, pamietaj. Chcesz sobie pozniej pluc w brode ze przejmujac sie tym co babcia powie, to choc moglas, nie pomoglas dziadkowi zaczerpnac jeszcze choc odrobine zycia?

25

Odp: despotyczna babcia !

Dlaczego niektóre osoby chcą dominować nad drugimi, a jak się im zwróci uwagę to wpadają w szał i kłamią ?
Moja babcia lubi wymyśalać bardzo dziwne rzeczy żeby tylko być słuchaną.
Myśli że sokor jest starsza i doświadczona to zna życie lepiej ode mnie i przy tym wymyśla.
Powiedziała mi że skoro chcę wynająć mieszkanie to powinnam umowę użyczenia zrobić, że mieszkań się nie wynajmuje bo ludzi się później nie wypędzi jak by nie chcieli płacić.
Ja nie znałam się na tym i przez długi czas nie miałam okazji poczytać. Jakoś tak ulatniał się mi ten temat bo do wynajmu daleka droga a po za tym coś i tak mi tu nie paswoało ale nie chciałam wchodzić w dyskusję nie mając argumetnów i wiedzy. A i tak wszędzie są mieszkania na wynajem a nie użyczenie ?
Ostatnio sprawdziłam różnicę i się przeraziłam. Użyczenie nie podlega opłatom przez tamtych ludzi, jest darmowe a wynajem podlega opłatą tj. czynsz ,media itp.
Sprawdziałam aż kilka źródeł w google.
Kiedy powiedziałam o tym babci, że co ona wymyśliła i zaczęłam jej mówić o różnicy to zorientowałam się że się rozłączyła. Oddzwoniłam bo myślałam że coś przerwało ... i usłyszłam pianie koguta w słuchawkę : daj mi spokój nie dzwoń ja do lekarza muszę iść nie ma czasu gadać z tobą

Za każdym razem jak się zwróci jej uwagę to ona wyjeżdża nie ma czasu itd.
Najlepiej jak by się jej słuchało i mówiło że ma rację.
Podobny przykład, zaczęła mówić że w Pl to źle się dzieje ty nie zjeżdżaj nie bądź głupia, ja się odezwałam że znajomi zjechali i już ponad rok czasu są i jest dobrze. Znowu pianie koguta: ty i te twoje filozofie, madrości patrz na znajomych to przegrasz życie...

Zaczęłam jej tlumaczyć jakich tu za granicą brakuje chwil: świąt rodzinnych że tu to tak sami itp
A ona: ja żadnych świąt nie szykuję, my teraz bardzo mało.
Odezwałam się: no nie mów babciu bo pieczesz ciasta z 7 rodzaji ( metafora) i barszczyk i sałatkę robisz
Babcia: co ty za głupoty gadasz skończ mi tutaj z tymi pierdołami kto ci takie rzeczy gada ...

Nie rozumiem takiego zachwania.

Dałam pod jej opiekę psa, z którym też mi robi problemy bo chciałam parę razy wziąść sobie sunię do siebie na parę nocek jak przyjeżdżam na urlop to z czasem słyszłam że mi jej nie da bo pies dziwny wraca i nie może dać sobie z nią rady.
Kiedyś się wkurzyłam i się z nią wykłociłam bo mówię że biorę sunię n parę nocek a babcia: ja ci jej nie dam ! zapomnij nie dostanisz jej !
I zrobiłam jej awanturę bo już mi tak nerwy puściły  że wyszedł aż jej syn i kazał mi zabierać psa.

Skąd taka dominacja, wymyslanie sytuacji i robinie z człowieka idioty ! Najgorzej że ona z własnej wnuczki robi sierotę, niedojdę i na dodatek idiotkę !
A jak odkryje się prawdę że wymyśla to się obraża i udaje wielce zapracowaną i chorą.
Jak byłam dzieckiem czy nastolatką to nie zwracałam na to uwagi. Babcia zawsze byla moim autorytetem bo zaradna ,pracowita, obrotna ale im jestem starsza a mam już prawie 30 lat to widzę że przez te 20 lat to nic  się w babci życiu nie zmieniło.
Stoi w miejscu i ciągle słyszę gdzie to ona musi nie pojechać, a jak się wkurzy to opuszcza rodzinę i wyjeżdża i na nic nie ma czasu a tak naprawdę nawet nie ma dokąd jechać.
Z własą siostrą się się skłociła i niby jej siostra napisała po latach list bo do mamy mojej pisała to powiedziała że żadnego listu od niej nie dostała a ja myślę że dostała tylko woli być skłócona.

Zawsze stawia się w nieomylnym świetle. Zawsze najlepsza, bez wad.
Ale po co udawać kogoś kim się nie jest, po co udawać kogoś lepszego od innych i oczerniać ich, mówić że się na niczym nie znają, nic nie widzą, głupio myślą, nie mądrze podchodzą do życia a jej życie w cale nie jest jakieś idealne..

26

Odp: despotyczna babcia !

Witam
chcę poinformować o moim sukcesie smile
Udało się zabrać dziadka na spacer !!! big_smile
Załatwiła rodzina wózek. Tato ,ja i mama znieśliśmy go z 2 piętra na tym wózku.
Był upał więc siedziliśmy w parku i spacerowaliśmy cieniem ale z 3 godziny dziadek odetchnął.
Na początku nie chciał iść, był wystraszony ... a babcia jak zoabczyła nas z wózkiem to prawie wygoniła, że nie chce mieć tego w domu, że sobie z nim nie poradzą później ale sie sprzeciwiliśmy.
Trochę aktorastwa było bo powiedziałąm że dotałam upomnienie od lekarza, że spotkałam na mieście ich prowadzącego i pokrzyczał że dziadek tyle lat w domusiedzi. Teraz musi zimę przesiedzieć bo faktycznie jest cięzki i do tego kg wózka nie będzie miał kto go wyprowadzić ale na kolejne lato ,wiosnę myślę że z powrotem go wyprowadzimy.
Zawsze to chociaż parę godzin.
Dziadek był poźniej już zadowolony smile
Sam dopytywał kiedy będzie kolejny raz, a babcioia się uspokoiła. Samej jej chyba miło jest choć cieżko to okazuje.
Później miała pretensje dlaczego powiedziałam o tym rodzicom że sie mi żali  ( bo co urlop słyszałam że matka i ojciec dziadkiem się nie interesują), więc mojaj mama też jej trochę nawtykała.
Kiedy rodzina się rozjechała a ja zostałam to babcia mowiła : Ale po co ty im mowiłaś ,ja tylko do ciebie to mówię a nie żebyś polotki robiła i powatarzała jak papuga.
A ja: wiesz babcia ja mam dosyć już żalenia i obiarbiania tyłków za plecami zamiast porozmaiwać w prost jak człowiek z człowiekiem ,co urlop wysłuchuje że nikt sie tutaj nie interesuje ,koniec z tym ! możesz być zła. Dlaczego sama z nimi nie pogadałaś ,długo miałam tak wysłuchiwać?
Babcia: Ale o czym ja mam rozmiawać, ale po co ...

Zawsze przez telefon nagadywała że ja będziemy na urlopie to trzeba poważnie porozmawiać a co do czego pszyszło to o pierdołach gadała ile za światło mamie przyszło ,że czynsz podnieśli i takie tam.
Nigdy o pomoc nie poprsiła tylko narzekała w czterech ścianach.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024