Witam od jakiegos czasu borykam sie z pewnym problemem mojej babci. Zawsze byla dla mnie osoba wyjatkowa, madra, wszechwiedzaca,i do tego zaradna. Kobieta z kótrej należało by brac przyklad, nie to co moja matka ! a na dodatek jest to osoba która lubi bardzo duzo mowić ,az czasami za bardzo heheh.
Babcia ma juz ponad 70 lat ale trzyma sie jak 60 latka ! Jest sprawna umysłowo, fizycznie, porozmaiwac z nia mozna na kazdy temat nawet ten nowoczesny.
Gorzej z dziadkiem ,ten podupadł na zdrowiu dobre pare lat temu, z roku na rok gorzej, nie chodzi juz trzeba go prowadzic do lazienki i przyprowadzać do pokoju. Jeszcze rok temu doczlapal sie sam, teraz juz wyjdzie tylko z pokoju dojdzie do pewnego momentu i dalej trzeba go podprowadzić.
I tu zaczyna sie problem. Babcia nie moze tego zrozumieć jak ktos moze nie chodzić, ciagle slysze pretensjonalne teksty i uwagi pod jego adresem ,wrecz szydercze, do tego porównania jak inne staruszki lataja a sa starsze od dziadka i jezdza autem i to i tam to.
Na poczatku nie zwracalam na to uwagi ale pozniej zauwazylam ze chyba zaczyna mnie ta sytuacja dolowac i coraz bardziej o tym mysle ,jak mozna tak traktowac drugiego czlowieka.
Nie wiem jaki dziadek byl kiedys dla babci ale caly czas slysze o nim zle ! Ze pil, ze nie umial tanczyc, bawic sie, ze to i tam to ,ze gustu nie mial i takie tam... ciagle cos zle robil ... Zastanaiwa mnie fakt jak mozna zyc z czlowiekiem pod jednym dachem ponad 50 lat i zywic do niego uraze sprzed 40 -stu lat ?
Pare miesiecy temu chcialam zeby bylo rodzinnie i zrobic obiad, powiedzialam ze chce bysmy wszyscy usiedli przy stole, zeby dziadka sie wzielo a babcia mi powiedziala tak : JA Z NIM NIE JADAM PRZY STOLE ,BO BEDE WYMIOTOWAC
Szczenka mi opadala, zatkalo mnie ,napisalam az do brata bo kiedys byl z zona w odwiedzinach zaraz po ślubie czy dziadek jadl z nimi poczestunek. Na szczescie jadl, siedzial przy stole.
Czesto tez babcia opowiada o tym ze jak by nie dziadek to by miala lepsze zycie, ze czego ona to by nie zrobila, ze ona by mieszkala we Wroclawiu ( bo kiedys tam mieszkala) , ze dziadek ja wymeldowal i takie tam ...
Mam tego dosyc. Przez jej bezmyślne gadanie czuje sie zdolowana, i nie mam ochoty jej odiwedzać. Coraz bardziej widze ze jest w niej sporo jadu, bardzo oddziałowuje mi na psychikę, może dlatego że jestem z nią blisko i zawsze byłam i wolałabym żeby była inna. Bardziej ciepła, żeby szanowali się z dziadkiem chociaż na stare lata. W innych rodzinach jest ianczej, nie slyszalam zeby ktos tak jazgolił na drugą osobę, w mojego meza rodzine nawet przyprowadzaja dziadka zeby sie przywital z nami. U mnie dziadek siedzi w pokoju, babcia nawet nie zaproponuje zebym go odiwedzila, sama zawsze idę od siebie, sa dni ze nie zagladam tam do niego... mam wrazenie ze babci to pasuje ze tylko ona jest w centrum uwagi. Jak tylko wyjdzie ,zaczyna krzyczec ze ja wykancza ,ze 10 raz do toalety idzie, tak jak ona by nie chodziła w ogóle. Zaproponowałam kiedyś chodzik dla dziadka zeby bylo mu lżej, to oczywiscie skonczyla sie upomnieniem ze meble jej poobija, ze wyniszcze jej mieszkanie chodziem ze co ja mam za durne pomysly, jak by dziadkowi zazdrosila ze cos sie chce dla niego zrobic a nie dla niej !!
Przeciez jak ona by nie chodzila ( miala prblemy z chodzeniem ) ze po dwóch krokach by opadala z sil to przeciez tez by sie jej pomoglo. Nikt by nie patrzyl czy sie obije szafka.
Zaproponujcie jak mam z nia porozmawiac. Znajac zycie bedzie chiala odkręcić kota ogonem , zacznie wymyslac historyjki i sie bronić. Miałam ja zawsze za ciepla osobę ale ostatnio stracila w moich oczach. Mam wrazenie ze chodzi tylko o dziadka wyzsza emeryture. Dadzą mu jeśc ,wykąpią a tak jest zbednym kolem w domu.
Tak samo sie bronila wymowkami jak powiedziala zebym nie rodzila dzieci bo teraz jest duzo chorych ... No masakra !!! Pozniej sie tlumaczyla bo zwrocilam jej uwagę ze nie powinna tak gadac bo moze kogos zranic, ze ja to zle odebralam, i wymyslila swoja bajeczke, przeciez czlowiek nie jest glupi co tu bylo zle odebrane, co tutaj mozna bylo zle zrozumieć ? Wiecie co powiedziala : ze jej chodzilo o to ze jestem jeszcze mloda i mogabym poczekac trochę / chore dzieci = jestes jeszcze mloda - i ja to mialam jej zdaniem tak zinterpretować !!!
Moze wynika to z tego ze u meza w rodzinie wszysscy siadaja do stolu jest duza rodzina, u nas zawsze swieta byly tylko z babcia i dziadkiem ,nie przyjezdzaly zadne ciocie, wujkowie itp Dodam ze dziadkiem opiekuje sie wujek czyli syn babci, mieszka z nia, nie ma rodziny swojej i cala opieka obarczyla nad mezem syna. Nie jestem tam na co dzień, nie znam ich trybu zycia, ale im jestem starsza a mam prawie 30 lat ,zauwazam ze babci zachowanie jest karygodne, dopiero teraz uswiadomiłam sobie ze sa chwile kiedy zachwouje sie prostacko, ale ona uwaza ze jest ok ! No tak jak ma myslec inaczej jak nikt jej nie powie ze nie wypada. W koncu ciagle opowiada o tym ze jej babcia byla hrabianką, z jakiej ona to rodziny nie pochodzi, ze ona warszawianka itd. Ale to chyba nie powod by czuc sie lepszą od innych i uwazac ze jest sie nad ludzmi.
Moze ktos z was mial podbne konflikty ?
P.S dodoam ze to osoba której nie sposob przekrzyczeć, żeby postawić na swoim trzeba prawie ze uderzyć piescia w stol albo ryknac zeby cie wysluchala ... moze to glupie co tutaj opisalam ale nie chcialabym byc tak traktowana na starosc przez meza czy traktowac tak jego samego. Boje sie ze kiedys moge traktowac tak babcie i jej wygarnac ze traktowala zle dziadka i jej nie pomoc w niczym. Pamietam jak dziadek byl chory i przyjechalo pogotowie, babcia tez byla w tym samym momencie i wyzywala z lożka ze to ja powinni zbarac ze ona jest ciezej chora, ze stary dziad ja wykonczy ! dziadek byl bardziej ,mial zakwaszenie organizmu, trzeba bylo go natychmiast pod kroplowke dac. Odnosilam wrazenie ze kolejny raz mu zazdrosci ze lekarze pierwszym zajeli sie nim a nie niom !
Chcialabym jej o tym wszytkim powiedzieć że za duzo w niej zlosci. Bardzo wizyty u babci na mnie oddziałowują. Frustruja i przygnebiaja. Za duzo mi pomogla jak bylam dzieckiem zebym sie od niej calkiem odwrocila ... chce byc dla nich dobra bo oni byli kiedys dla mnie ale babcia mi nie pozwala ,blokuje przez swoje despotyczne zachwanie. To nie jest to ze ona ma teraz ponad 70 lat i ludzie tacy sa, ona jest taka juz od dawna.