Witam.
Znamy sie od ponad 5 lat. Ja mam 23 on 27 lat. Poznalismy sie gdy mialam 18 lat, byl to moj pierwszy facet pod kazdym wzgledem. Ja bylam mloda i bardzo naiwna. Spotykalismy sie przez 3 miesiace - bylismy wtedy "razem". Przez ten czas on dostal to czego chcial, bardzo mnie do tego namawial (chodzi o seks) a ja zeby go nie stracic zgodzalam sie na wszystko o co prosil. Po tym czasie przestal sie do mnie odzywac nagle, ja do niego wydzwanialam pisalam a on milczal az po trzech dniach napisal sms ze jestem fajna dziewczyna (standardowy tekst) itd ale nie chce dalej tego ciagnac poniewaz nie moze mnie pokochac i raczej nigdy tak nie bedzie. Ja wtedy oczywiscie sie zalamalam i myslalam ze to koniec znajomosci, a to byl dopiero poczatek.. on po paru dniach zapytal czy sie spotkamy i oczywiscie sie zgodzilam, zaczelo sie ze po prostu przez okolo 8 miesiecy tak spotykalismy sie tylko dla seksu.. dla niego to byla wygodna sytuacja a ja glupia liczylam ze tym go przekonam do siebie i ze jakos sie zblizymy. Po tych 8 miesiacach postanowilam zakonczyc to wszystko, kontakt nam sie rozluznil, on odzywal sie sporadycznie namawiajac mnie na spotkanie, ja walczylam z tym, napisalam ze poznalam kogos (co bylo nieprawda) wtedy on namawial mnie jeszcze bardziej. Pozniej znow kontakt sie urwal mozna powiedziec ze na dobre do momentu gdy ponad grubo rok temu zaczelismy sie spotykac, spotkania wygladaly juz troche inaczej, tez probowal mnie do tego namowic ale zwykle konczylo sie tylko na pocalunkach. Spotykamy sie juz od tej pory dosc systematycznie, pare miesiecy temu zaproponowal abysmy zaczeli wszystko od poczatku - ja checia zemsty powiedzialam ze tylko go lubie i nic wiecej..
Teraz jestem tak pogubiona ze juz nie wiem co robic, spotykamy sie czesto ale nie wiem czy on cos do mnie w ogole czuje, zmienil sie troche od momentu poznania, tez probuje namowic mnie do seksu ale ja nie chce, po za ednym wyjatkiem dwa miesiace temu.. czuje ze te wszystkie uczucia jakos teraz wrocily z podwojna sila, ale moim najwiekszym problemem jest to ze nie potrafie mu o tym wszystkim powiedziec bo po prostu boje sie ze on nie odwzajemni tego i ze nie czuje tego samego co ja.. proboje mu to wszystko jakos pokazac ze mi zalezy, prosze o spotkania itp. probuje wyciagnac inicjatywe ale nie wiem czy on to zauwaza.. jest jeszcze jeden fakt ktory mnie zastanawia, otoz zawsze gdy sie spotykamy to tylko sami, nigdy w gronie znajomych jego czy moich,prosilam go juz pare razy aby wyszedl gdzies ze mna do moich znajomy na miasto a on zawsze sie wykreca ze zmeczony, ze nikogo nie zna itp mysle czasem ze ma kogos i boi sie ze mna gdzies pokazac..
Bardzo bym prosilao Wasze opinie i moze jakies rady jak to zakonczyc albo czy w ogole cos z tym robic.. wiem ze nie odwaze sie powiedziec mu tego co czuje, ale zastanawiam sie nad wyslaniem wiadomosci ale nie wiem jak zaczac i co napisac tak zeby tez nie wyjsc na jakas ktora jest w nim zakochoana a on bedzie mial to gdzies albo co gorsza powie znowu to samo ze nie moze odwzajemnic tego..nie wiem juz o co mu tak naprawde chodzi.. nie mam juz na to wszystko sily.. mam ciagly lek ze przestanie sie odzywac albo ze pozna kogos innego.. a ja wyjde na naiwnta kretynke.. (chociaz mam swiadomosc ze tak sie wlasnie zachowuje, ale nie umiem tak po prostu z niego zrezygnowac)
Wiesz, gdyby mu na Tobie zależało, to dałby Ci to odczuć. Podejrzewam, że nadal ma nadzieję, że namówi Cię na seks. Skoro nie chce z Tobą iść do znajomych, to raczej się Ciebie wstydzi, a znacie się już dość długo, nie od miesiąca przecież. Wyznać uczucia możesz, ale w sumie on i tak widzi, że jesteś w nim zakochana, tak sądzę. A po tym co napisałaś raczej jemu nie zależy. Po prostu sama musisz zdecydować czy Tobie to odpowiada czy dasz sobie z nim spokój, bo im dłużej to będzie trwało, tym Ci będzie trudniej.
Chodzi o to, ze nie daje po sobie poznac ze cos czuje do niego, wydaje mi sie ze on mysli ze po prostu spotykamsie z nim bo go lubie i tyle... nie okazuje mu zadnych uczuc bo wlasnie boje sie odrzucenia.
Chcialabym to z jednej strony zakonczyc ale tak zeby pozniej nie miec wyrzutow sumienia ze zakonczylam to a on jednak cos chcial wiecej.. wolalabym nawet zeby np powiedzial mi ze nic do mnie nie czuje ze spotyka sie tylko dlatego ze liczy na seks, mysle ze jakos bym sobie z tym poradzila ale nie umiem go o to zapytac konkretnie czego oczekuje..chcialabym usyszec kazda prawde