Pomożcie sprawy majatkowe - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: Pomożcie sprawy majatkowe

Witam posiadam dom na który zbierali moi rodzice całe swoje zycie a moj mąz ma działke po matce. Stwierdził ze jak chce budowac na jego działce nasz nowy wspolny dom to ja mam przepisać połowe mojego domu rodzinnego czy to dobry pomysł pomózcie.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-15 22:29:38)

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
mysia1234 napisał/a:

Witam posiadam dom na który zbierali moi rodzice całe swoje zycie a moj mąz ma działke po matce. Stwierdził ze jak chce budowac na jego działce nasz nowy wspolny dom to ja mam przepisać połowe mojego domu rodzinnego czy to dobry pomysł pomózcie.

Jeśli na 100% jesteś pewna, że chcesz razem z Nim budować się na nowej działce to SPRZEDAJ DOM. A tak w ogóle jak wpadł na pomysł o przepisaniu połowy domu - dość dziwny (dla mnie nie zrozumiany) pomysł, bo po co Mu jak będziecie mieli już własny dom? Nie lepiej sprzedać i pieniądze przeznaczyć na inny cel?

Innymi słowy nie zrobiłabym tego, szybciej sprzedałabym. No jeśli chcecie się budować, zamiast mieszkać w gotowym domu to Wasz wybór (przynajmniej mam nadzieję, że decyzja była wspólna) smile. Ale nie widzę sensu w przepisywaniu. Wy będziecie mieszkać na tej działce od Matki, a rodzinny dom będzie stał pusty? Nie lepiej sprzedać lub przepisać komuś z rodziny?

3

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

Ale to Ty sama będziesz budować Wasz wspólny dom? Bo tak wynika z treści postu...
Zresztą jeżeli działkę po matce nabył do swojego majątku odrębnego, to z tego co się orientuję dom, który powstanie na tej działce będzie też tylko jego własnością. Bowiem wszystko, co znajduje się na gruncie jest własnością właściciela gruntu.
W tej sytuacji radzę aby na wszystkich fakturach widniały Twoje i męża dane. W razie czego zawsze będzie można udowodnić, że Ty również poniosłaś nakłady finansowe.

4

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

Nie, nie sprzedam bo nie dodałam ale tam moj ojciec mieszka. A mąż sobie wymyslił ze jak bedzie wspolna jego działka to pozniej po rozwodzie kazdy dostanie połowe. Dodam ze wkład w ten nowy dom bedzie i z mojej strony i jego. tylko że on sie boi ze w razie czego straci połowe swojej działki. I stwierdził ze ja mam przepisać  połowe swojego domu rodzinnego na niego.

5

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

To niech nie ustanawia wspólnoty tej swojej działki. A Ty trzymaj wszystkie rachunki. I będziecie kwita wink

6

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

Tylko ze czyja działka tego dom i lipaa.

7 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-16 00:06:17)

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
mysia1234 napisał/a:

Tylko ze czyja działka tego dom i lipaa.

Dokładnie smile.
Sprzedać można po śmierci. Bo de facto dom nie jest Twój, otrzymasz go po śmierci.
A tak swoją drogą On tą działkę ma przepisaną i jest Jej prawnym posiadaczem? Czy co dopiero czeka na spadek, a matka pozwoliła Mu się już budować? Bo w takim wypadku zauważ, że po rozwodzie będziesz stratna Jego działka = Jego dom. Zwrot kosztów może byś wywalczyła (za wkład), ale dom już nie. Twój mąż myśli jak się najlepiej ustawić.

Ogólnie ma dziwne podejście, bo jeśli Obydwoje macie wkład w budowę domu to w takim wypadku co da Mu ta działka (wyłączność, że cała działka jest Jego), jeśli i tak (jak On to twierdzi) połowa domu w razie rozwodu będzie Twoja hmm (połowa Twojego domu będzie się mieściła na Jego działce to i tak nic z nią nie będzie mógł robić - co wyburzy Twoją połowę domu)????? Nie wiedzę tutaj jakiejkolwiek logiki w Jego myśleniu o wspólnocie mieszkaniowej po rozwodzie. Kombinuje i to mocno.

Wiesz może powinnaś pójść do adwokata od nieruchomości i się podpytać? smile Powiem jasno, nie daj się zrobić w maliny.

8

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

Do nektarynka53

On poprostu jest tego zdania, że jak by coś sie wydarzyło ze byśmy sie np. rozstali to bedzie mi spłacać tą połowe tego domu a ja bede musiała sie wyniesc.

9

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
mysia1234 napisał/a:

Do nektarynka53

On poprostu jest tego zdania, że jak by coś sie wydarzyło ze byśmy sie np. rozstali to bedzie mi spłacać tą połowe tego domu a ja bede musiała sie wyniesc.

Ciekawe dokąd miałbyś się ewentualnie wynieść, jeśli zgodnie z jego oczekiwaniami sprzedałabyś rodzinny dom?
W żadnym wypadku nie sprzedawaj tego domu, zwłaszcza, że mieszka tam Twój tata, to Twoje zabezpieczenie.
Jeśli stać Cię, aby w równym stopniu łożyć na budowę nowego domu, to możesz ewentualnie umówić się z nim, że spłacisz mu połowę wartości działki, lub odpisać tę wartość od swojej połowy domu, ale wtedy to on musiałby przepisać na Ciebie połowę działki.
Bardzo sprytny jest ten Twój mąż, chyba powinniście mieć rozdzielność majątkową. Mając jednak tak wyrachowanego męża, aż strach mieć z takim dzieci.

10

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

Ten twój mąż coś kombinuje. Zabezpiecza się w przypadku rozejścia, dziwne założenie. Niech założy rozdzielność majątkową i sobie buduje dom. Będzie zawsze jego.

Jeżeli otrzymał działkę i ma ją zapisaną notarialnie, to działka jest jego, ale jeżeli dom powstanie na tej działce, to jest wspólny, jeśli nie macie rozdzielności majątkowej. Obojętnie czy są brane rachunki czy nie.

Po co sprzedawać dom, masz po rodzicach, możesz wziąć pod hipotekę kredyt na budowe nowego domu.  Połowę pieniędzy przeznaczyć na tą budowę.

A najważniejsze: Po co wam budować nowy dom, jeżeli jeden już jest. Na działce postawić mały domek, taki który pozwoli wam wypocząć na tej działce.  Powiedzmy, że max.30 m.

11 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-03-16 14:15:36)

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
mysia1234 napisał/a:

Witam posiadam dom na który zbierali moi rodzice całe swoje zycie a moj mąz ma działke po matce. Stwierdził ze jak chce budowac na jego działce nasz nowy wspolny dom to ja mam przepisać połowe mojego domu rodzinnego czy to dobry pomysł pomózcie.

Nie nie zrobilbym tego. Nigdy i pod zadnym pozorem! Ten majatek jest Twoich rodzicow, ktory Ty dziedziczysz, posiadasz, itp. Jesli oni przepisali juz to widac zle zrobili, bo juz dysponujac tym chcesz zrobic glupote. Dlatego ja na dzieci nic nie przepisze a twoja sytuacja wiele mi tu daje do myslenia. Sporzadze testament celowy i to wszystko. Twoj maz nie ma z tym majatkiem nic wspolnego. Jesli natomiast chcecie budowac na jego dzialce i Ty masz miec wklad to najlepiej jak maz przepisze polowe swojej dzialki na Ciebie, skoro masz sie dokladac do budowy. Potem ew. bedziecie sie zastanawiac nad sfinansowaniem jej i ew. udzialem Twoim w tym. Jesli sie nie potraficie dogadac, nie chce przepisac to wtedy dzialke sprzedac i kupic wspolna wlasna Ty i maz razem. Tak to widze.

To co proponuje Ci maz to jakis absurd. Mialo by sens tylko wtedy gdybyscie mieszkali u Ciebie i maz wlozylbym setki tysiecy w remont tego domu. Inaczej to proba wyludzenia Twojego majatku i niczym nie uzasadniona. To jest Twoje zabezpieczenie, ktorego nie wolno sie pozbywac. Zawsze ew. moze stac puste, mozna wynajac, mozna kupic za to mieszkanie (tez tylko na siebie) na wynajem, i jako zabezpieczenie. Mozesz zapisac ew. w testamencie na dzieci, nawet na meza. Tutaj ew. propozycja sporzadzenia testamentu powinna zalatwic "dziwne roszczenia meza".

Rodzicie, ta sytuacja pokazuje ze przepisanie domu, mieszkania na dzieci w trakcie zycia to skrajna glupota. Nie robcie tego!

12

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
josz napisał/a:
mysia1234 napisał/a:

Do nektarynka53

On poprostu jest tego zdania, że jak by coś sie wydarzyło ze byśmy sie np. rozstali to bedzie mi spłacać tą połowe tego domu a ja bede musiała sie wyniesc.

Ciekawe dokąd miałbyś się ewentualnie wynieść, jeśli zgodnie z jego oczekiwaniami sprzedałabyś rodzinny dom?
W żadnym wypadku nie sprzedawaj tego domu, zwłaszcza, że mieszka tam Twój tata, to Twoje zabezpieczenie.
Jeśli stać Cię, aby w równym stopniu łożyć na budowę nowego domu, to możesz ewentualnie umówić się z nim, że spłacisz mu połowę wartości działki, lub odpisać tę wartość od swojej połowy domu, ale wtedy to on musiałby przepisać na Ciebie połowę działki.
Bardzo sprytny jest ten Twój mąż, chyba powinniście mieć rozdzielność majątkową. Mając jednak tak wyrachowanego męża, aż strach mieć z takim dzieci.

No dokładnie.

A skąd będzie wiedział ile będzie musiał spłacać. W tym wypadku musisz zachowywać WSZYSTKIE faktury, paragony itp., aby po rozwodzie nie zaniżył? Czyż nie tak? Zapomniałam o wkładzie własnym (czytaj koszt mebli, napraw w domu, gospodarowania ogródka itp.).
Zmieniłam zdanie. Twój mąż to niezła gnida, która chce się jak najlepiej zabezpieczyć. Nie sprzedawaj domu rodzinnego i pod żadnym pozorem nie przepisuj Mu połowy domu! Zróbcie tak niech On SAM WYBUDUJE CAŁY DOM  (od A do Z) - wtedy w razie rozwodu będzie cały Jego smile. A Ty możesz inwestować Swoje pieniądze w dom rodzinny (gdzie mieszka Ojciec), gdy się od Niego wyprowadzisz - będziesz miała dom.
No u mnie nie ma rozdzielczości majątkowej (przecież na początku nie zakładam, że będę się rozwodziła z mężem, matko), ale umówione jest pół na pół. Czyli rzeczoznawca określi ile co jest warte i każdy dostaje POŁOWĘ WARTOŚCI MAJĄTKU.

On kombinuje TYLKO pod Siebie, rób to samo.

13

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
maniek_z_maniek napisał/a:
mysia1234 napisał/a:

Witam posiadam dom na który zbierali moi rodzice całe swoje zycie a moj mąz ma działke po matce. Stwierdził ze jak chce budowac na jego działce nasz nowy wspolny dom to ja mam przepisać połowe mojego domu rodzinnego czy to dobry pomysł pomózcie.

Nie nie zrobilbym tego. Nigdy i pod zadnym pozorem! Ten majatek jest Twoich rodzicow, ktory Ty dziedziczysz, posiadasz, itp. Jesli oni przepisali juz to widac zle zrobili, bo juz dysponujac tym chcesz zrobic glupote. Dlatego ja na dzieci nic nie przepisze a twoja sytuacja wiele mi tu daje do myslenia. Sporzadze testament celowy i to wszystko. Twoj maz nie ma z tym majatkiem nic wspolnego. Jesli natomiast chcecie budowac na jego dzialce i Ty masz miec wklad to najlepiej jak maz przepisze polowe swojej dzialki na Ciebie, skoro masz sie dokladac do budowy. Potem ew. bedziecie sie zastanawiac nad sfinansowaniem jej i ew. udzialem Twoim w tym. Jesli sie nie potraficie dogadac, nie chce przepisac to wtedy dzialke sprzedac i kupic wspolna wlasna Ty i maz razem. Tak to widze.

To co proponuje Ci maz to jakis absurd. Mialo by sens tylko wtedy gdybyscie mieszkali u Ciebie i maz wlozylbym setki tysiecy w remont tego domu. Inaczej to proba wyludzenia Twojego majatku i niczym nie uzasadniona. To jest Twoje zabezpieczenie, ktorego nie wolno sie pozbywac. Zawsze ew. moze stac puste, mozna wynajac, mozna kupic za to mieszkanie (tez tylko na siebie) na wynajem, i jako zabezpieczenie. Mozesz zapisac ew. w testamencie na dzieci, nawet na meza. Tutaj ew. propozycja sporzadzenia testamentu powinna zalatwic "dziwne roszczenia meza".

Rodzicie, ta sytuacja pokazuje ze przepisanie domu, mieszkania na dzieci w trakcie zycia to skrajna glupota. Nie robcie tego!

Witaj drogi Mańku, to co napisałeś to właśnie była moja propozycja odnośnie tych nieporozumień. Też mu tłumaczyłam, że to nie sprawiedliwe. Mówiłam, że jak chce takiego układu to niech przepisze połowe domu swoich rodziców na mnie, a nie gołą działkę. Moi rodzice całe życie zbierali na moj dom, a jego działka przechodziła z dziada pradziada (nic za nią nie zapłacili, nawet jeśli to w tych czasach co wtedy ewentualnie ją nabyli, można było kupować to za jakieś małe pieniądze). Dodam jeszcze, że ta działka jest na wsi a ja mam dom w mieście. Nie wiem co mam robić.

14

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
Nektarynka53 napisał/a:
josz napisał/a:
mysia1234 napisał/a:

Do nektarynka53

On poprostu jest tego zdania, że jak by coś sie wydarzyło ze byśmy sie np. rozstali to bedzie mi spłacać tą połowe tego domu a ja bede musiała sie wyniesc.

Ciekawe dokąd miałbyś się ewentualnie wynieść, jeśli zgodnie z jego oczekiwaniami sprzedałabyś rodzinny dom?
W żadnym wypadku nie sprzedawaj tego domu, zwłaszcza, że mieszka tam Twój tata, to Twoje zabezpieczenie.
Jeśli stać Cię, aby w równym stopniu łożyć na budowę nowego domu, to możesz ewentualnie umówić się z nim, że spłacisz mu połowę wartości działki, lub odpisać tę wartość od swojej połowy domu, ale wtedy to on musiałby przepisać na Ciebie połowę działki.
Bardzo sprytny jest ten Twój mąż, chyba powinniście mieć rozdzielność majątkową. Mając jednak tak wyrachowanego męża, aż strach mieć z takim dzieci.

No dokładnie.

A skąd będzie wiedział ile będzie musiał spłacać. W tym wypadku musisz zachowywać WSZYSTKIE faktury, paragony itp., aby po rozwodzie nie zaniżył? Czyż nie tak? Zapomniałam o wkładzie własnym (czytaj koszt mebli, napraw w domu, gospodarowania ogródka itp.).
Zmieniłam zdanie. Twój mąż to niezła gnida, która chce się jak najlepiej zabezpieczyć. Nie sprzedawaj domu rodzinnego i pod żadnym pozorem nie przepisuj Mu połowy domu! Zróbcie tak niech On SAM WYBUDUJE CAŁY DOM  (od A do Z) - wtedy w razie rozwodu będzie cały Jego smile. A Ty możesz inwestować Swoje pieniądze w dom rodzinny (gdzie mieszka Ojciec), gdy się od Niego wyprowadzisz - będziesz miała dom.
No u mnie nie ma rozdzielczości majątkowej (przecież na początku nie zakładam, że będę się rozwodziła z mężem, matko), ale umówione jest pół na pół. Czyli rzeczoznawca określi ile co jest warte i każdy dostaje POŁOWĘ WARTOŚCI MAJĄTKU.

On kombinuje TYLKO pod Siebie, rób to samo.

Witaj, on twierdzi, że to ja chce go oszukać. Tłumaczy to tak, że w razie ewentualnego rozwodu dostaje połowę jego działki a wracam do swojego domu, do którego on nic nie ma.

15

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
mysia1234 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:
josz napisał/a:

Ciekawe dokąd miałbyś się ewentualnie wynieść, jeśli zgodnie z jego oczekiwaniami sprzedałabyś rodzinny dom?
W żadnym wypadku nie sprzedawaj tego domu, zwłaszcza, że mieszka tam Twój tata, to Twoje zabezpieczenie.
Jeśli stać Cię, aby w równym stopniu łożyć na budowę nowego domu, to możesz ewentualnie umówić się z nim, że spłacisz mu połowę wartości działki, lub odpisać tę wartość od swojej połowy domu, ale wtedy to on musiałby przepisać na Ciebie połowę działki.
Bardzo sprytny jest ten Twój mąż, chyba powinniście mieć rozdzielność majątkową. Mając jednak tak wyrachowanego męża, aż strach mieć z takim dzieci.

No dokładnie.

A skąd będzie wiedział ile będzie musiał spłacać. W tym wypadku musisz zachowywać WSZYSTKIE faktury, paragony itp., aby po rozwodzie nie zaniżył? Czyż nie tak? Zapomniałam o wkładzie własnym (czytaj koszt mebli, napraw w domu, gospodarowania ogródka itp.).
Zmieniłam zdanie. Twój mąż to niezła gnida, która chce się jak najlepiej zabezpieczyć. Nie sprzedawaj domu rodzinnego i pod żadnym pozorem nie przepisuj Mu połowy domu! Zróbcie tak niech On SAM WYBUDUJE CAŁY DOM  (od A do Z) - wtedy w razie rozwodu będzie cały Jego smile. A Ty możesz inwestować Swoje pieniądze w dom rodzinny (gdzie mieszka Ojciec), gdy się od Niego wyprowadzisz - będziesz miała dom.
No u mnie nie ma rozdzielczości majątkowej (przecież na początku nie zakładam, że będę się rozwodziła z mężem, matko), ale umówione jest pół na pół. Czyli rzeczoznawca określi ile co jest warte i każdy dostaje POŁOWĘ WARTOŚCI MAJĄTKU.

On kombinuje TYLKO pod Siebie, rób to samo.

Witaj, on twierdzi, że to ja chce go oszukać. Tłumaczy to tak, że w razie ewentualnego rozwodu dostaje połowę jego działki a wracam do swojego domu, do którego on nic nie ma.

To bzdura. Masz majatek tzw. wlasny i nie musisz sie nim dzielic. Moim zdaniem, jesli nie masz rodzenstwa, przepisz swoja polowe spowrotem na ojca i sytuacja sie oczysci. Skoro jednak maz juz mysli o rozwodzie, juz mysli o przejeciu czesci Twojego majatku po rodzicach, ktory nie jest wlasnym wypracowanym przez was majatkiem to widac do tego dazy. Bedzie naciskal i argumentowal. Tym mocniej i czesciej im bardziej bedzie myslal o rozwodzie, kontroli i dysponowaniu tym majatkiem. To jest jasne kryterium. Tak samo jasne ze majatek mojej zony po rodzicach jest jej, a moj po moich jest moj. Ja wiec tej retoryki nie przyjmuje bo jest falszywa i obludna. Chcesz nas wciagac w tego typu dysputy z Twoim mezem? Dla mnie to nie ma sensu. Swoje zdanie wyrazilem, inni tez, i dla nas sytuacja jest jednoznaczna. Kwestia jest udzialu w ew. budowie i wtedy jesli byly by potrzebne srodki to mozesz ew. cos ze swoim majatkiem robic, ale nie przez przepisanie bo przepisanie srodkow do budowy nie doda. Budowa jedynie jesli wspolna, wspolwlasnosc dzialki. Jesli maz tego nie rozumie, to skonczcie te dyskusje i nie budujcie nic. Nie bron tez malzenstwa tym przepisaniem bo to relacji miedzy wami nie naprawi. To moim zdaniem najgorsza rzecz jaka moglabys zrobic. Wiec tego nie rob po prostu i tyle.

16

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
mysia1234 napisał/a:

Witaj, on twierdzi, że to ja chce go oszukać. Tłumaczy to tak, że w razie ewentualnego rozwodu dostaje połowę jego działki a wracam do swojego domu, do którego on nic nie ma.

No to w takim wypadku kupujecie własną działkę i budujecie własny dom (tak jak u mnie). Każdy daje równy wkład. Uwierz mi będziesz stratna, bo to Jego działka. I jak Wasz rozwód będzie "huczny" to dom jest również Jego i bez żadnego ale może Ciebie z niego "wykopać" - On będzie właścicielem. A Ty w sądzie będziesz musiała dochodzić Swoich praw - sprawy sądowe trwają i to długo.
Współwłasność działki wchodzi jedynie w grę. Nie daj się zrobić na szaro i jak maniek dobrze zauważył to NIE BUDUJCIE NIC NA TEJ DZIAŁCE. Niech ją Sobie ma, a Ty miej Swój dom rodzinny, a dom budujcie na nowej działce i zróbcie współwłasność.

17

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
Nektarynka53 napisał/a:
mysia1234 napisał/a:

Witaj, on twierdzi, że to ja chce go oszukać. Tłumaczy to tak, że w razie ewentualnego rozwodu dostaje połowę jego działki a wracam do swojego domu, do którego on nic nie ma.

No to w takim wypadku kupujecie własną działkę i budujecie własny dom (tak jak u mnie). Każdy daje równy wkład. Uwierz mi będziesz stratna, bo to Jego działka. I jak Wasz rozwód będzie "huczny" to dom jest również Jego i bez żadnego ale może Ciebie z niego "wykopać" - On będzie właścicielem. A Ty w sądzie będziesz musiała dochodzić Swoich praw - sprawy sądowe trwają i to długo.
Współwłasność działki wchodzi jedynie w grę. Nie daj się zrobić na szaro i jak maniek dobrze zauważył to NIE BUDUJCIE NIC NA TEJ DZIAŁCE. Niech ją Sobie ma, a Ty miej Swój dom rodzinny, a dom budujcie na nowej działce i zróbcie współwłasność.

No tak o tym też mu mówiłam, ale twierdził, że po co kupować w jakims innym miejscu i wydawać pieniądze skoro on ma działke:/

18

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
maniek_z_maniek napisał/a:
mysia1234 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

No dokładnie.

A skąd będzie wiedział ile będzie musiał spłacać. W tym wypadku musisz zachowywać WSZYSTKIE faktury, paragony itp., aby po rozwodzie nie zaniżył? Czyż nie tak? Zapomniałam o wkładzie własnym (czytaj koszt mebli, napraw w domu, gospodarowania ogródka itp.).
Zmieniłam zdanie. Twój mąż to niezła gnida, która chce się jak najlepiej zabezpieczyć. Nie sprzedawaj domu rodzinnego i pod żadnym pozorem nie przepisuj Mu połowy domu! Zróbcie tak niech On SAM WYBUDUJE CAŁY DOM  (od A do Z) - wtedy w razie rozwodu będzie cały Jego smile. A Ty możesz inwestować Swoje pieniądze w dom rodzinny (gdzie mieszka Ojciec), gdy się od Niego wyprowadzisz - będziesz miała dom.
No u mnie nie ma rozdzielczości majątkowej (przecież na początku nie zakładam, że będę się rozwodziła z mężem, matko), ale umówione jest pół na pół. Czyli rzeczoznawca określi ile co jest warte i każdy dostaje POŁOWĘ WARTOŚCI MAJĄTKU.

On kombinuje TYLKO pod Siebie, rób to samo.

Witaj, on twierdzi, że to ja chce go oszukać. Tłumaczy to tak, że w razie ewentualnego rozwodu dostaje połowę jego działki a wracam do swojego domu, do którego on nic nie ma.

To bzdura. Masz majatek tzw. wlasny i nie musisz sie nim dzielic. Moim zdaniem, jesli nie masz rodzenstwa, przepisz swoja polowe spowrotem na ojca i sytuacja sie oczysci. Skoro jednak maz juz mysli o rozwodzie, juz mysli o przejeciu czesci Twojego majatku po rodzicach, ktory nie jest wlasnym wypracowanym przez was majatkiem to widac do tego dazy. Bedzie naciskal i argumentowal. Tym mocniej i czesciej im bardziej bedzie myslal o rozwodzie, kontroli i dysponowaniu tym majatkiem. To jest jasne kryterium. Tak samo jasne ze majatek mojej zony po rodzicach jest jej, a moj po moich jest moj. Ja wiec tej retoryki nie przyjmuje bo jest falszywa i obludna. Chcesz nas wciagac w tego typu dysputy z Twoim mezem? Dla mnie to nie ma sensu. Swoje zdanie wyrazilem, inni tez, i dla nas sytuacja jest jednoznaczna. Kwestia jest udzialu w ew. budowie i wtedy jesli byly by potrzebne srodki to mozesz ew. cos ze swoim majatkiem robic, ale nie przez przepisanie bo przepisanie srodkow do budowy nie doda. Budowa jedynie jesli wspolna, wspolwlasnosc dzialki. Jesli maz tego nie rozumie, to skonczcie te dyskusje i nie budujcie nic. Nie bron tez malzenstwa tym przepisaniem bo to relacji miedzy wami nie naprawi. To moim zdaniem najgorsza rzecz jaka moglabys zrobic. Wiec tego nie rob po prostu i tyle.

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam Twojego posta, chodzi Ci o to że jak na mnie nie przepisze połowy tej działki to mam tam nic nie budować?
Stwierdził też że słusznym rozwiązaniem jest jeszcze przepisanie na wspólność majątkową działki, a po ewentualnym rozwodzie nic do tego mam nie mieć i będzie mnie spłacał, w sensie tylko mój nakład finansowy.

19 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-16 19:58:39)

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
mysia1234 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:
mysia1234 napisał/a:

Witaj, on twierdzi, że to ja chce go oszukać. Tłumaczy to tak, że w razie ewentualnego rozwodu dostaje połowę jego działki a wracam do swojego domu, do którego on nic nie ma.

No to w takim wypadku kupujecie własną działkę i budujecie własny dom (tak jak u mnie). Każdy daje równy wkład. Uwierz mi będziesz stratna, bo to Jego działka. I jak Wasz rozwód będzie "huczny" to dom jest również Jego i bez żadnego ale może Ciebie z niego "wykopać" - On będzie właścicielem. A Ty w sądzie będziesz musiała dochodzić Swoich praw - sprawy sądowe trwają i to długo.
Współwłasność działki wchodzi jedynie w grę. Nie daj się zrobić na szaro i jak maniek dobrze zauważył to NIE BUDUJCIE NIC NA TEJ DZIAŁCE. Niech ją Sobie ma, a Ty miej Swój dom rodzinny, a dom budujcie na nowej działce i zróbcie współwłasność.

No tak o tym też mu mówiłam, ale twierdził, że po co kupować w jakims innym miejscu i wydawać pieniądze skoro on ma działke:/

To niech zrobił współwłasność działki jak Mu szkoda pieniędzy. Zrozum nie zgadzaj się na Jego warunki, bo są korzystne tylko dla Niego. Możesz Mu odpowiedzieć to po co masz mieć własny wkład w budowie domu, jeśli prawnie to działka będzie Jego własnością - powtarzam jak będziecie mieli "niemiły" rozwód to może Ciebie z tego domu wygonić, a Ty przez sąd będziesz musiała walczyć o Swoje hmm.

A skąd wiesz, że nie cofnie Swojej obietnicy i po prostu nie wygoni z domu i powie "prawnie to wszystko jest moje, jak chcesz to się sądź?".

20

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

Co innego posiadany majatek (odrębny) a co innego wspolna inwestycja. Jeśli chodzi o budowanie na jego działce to Twój wkład w budowę jeśli wspolwlasnosc działki. Pewnie wcześniej nawet bys o tym nie pomyslala gdyby nie jego ruchy. Jeśli natomiast ma wątpliwości co do was, to intercyza, ew. teraz rodzielnosc majatkowa u notariusza i problem z glowy. Będzie zabezpieczony o ile będzie budowal sam w 100% za swoje pieniądze.

Poza tym pojawil się poważny problem a sa nim dziwne ruchy Twojego meza. Tutaj się trzeba zastanowić czy to jakiś daleko posunięty materializm, brak zaufania (bez zaufania trudno sobie...ufac) czy jeszcze cos innego.

Pamietaj, ze swój majatek jest "swiety" a inne sprawy można zawsze jakos zalatwic. Jeśli chce wspólnoty ale tylko na działce to jest to do zaakceptowania. Tylko co z decyzja, finansowaniem budowy domu? Tutaj trzeba najpierw wyjasnic kwestie waszych relacji. Bo mam wrazenie ze sa one mocno zaburzone.

21

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
maniek_z_maniek napisał/a:

Co innego posiadany majatek (odrębny) a co innego wspolna inwestycja. Jeśli chodzi o budowanie na jego działce to Twój wkład w budowę jeśli wspolwlasnosc działki. Pewnie wcześniej nawet bys o tym nie pomyslala gdyby nie jego ruchy. Jeśli natomiast ma wątpliwości co do was, to intercyza, ew. teraz rodzielnosc majatkowa u notariusza i problem z glowy. Będzie zabezpieczony o ile będzie budowal sam w 100% za swoje pieniądze.

Poza tym pojawil się poważny problem a sa nim dziwne ruchy Twojego meza. Tutaj się trzeba zastanowić czy to jakiś daleko posunięty materializm, brak zaufania (bez zaufania trudno sobie...ufac) czy jeszcze cos innego.

Pamietaj, ze swój majatek jest "swiety" a inne sprawy można zawsze jakos zalatwic. Jeśli chce wspólnoty ale tylko na działce to jest to do zaakceptowania. Tylko co z decyzja, finansowaniem budowy domu? Tutaj trzeba najpierw wyjasnic kwestie waszych relacji. Bo mam wrazenie ze sa one mocno zaburzone.

No właśnie niby chce razem z Nią budować wspólny dom, ale po rozwodzie On ma być na 100% Jego. To po co Ona ma mieć w ogóle wkład własny w budowę, jak po rozwodzie i tak nic z tego nie będzie miała tylko spłata Swojej części (wątpię, aby od razu oddał wszystko):/? Jeśli chce mieć cały dom po rozwodzie to niech Sam ma 100% wkład w jego budowę. Chyba ktoś chce kogoś WYKORZYSTAĆ i realnie myśli o rozwodzie.

22

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

Wiem, że sam nigdy tego domu nie postawi bo nie nazbiera tyle pieniędzy.
Najlepiej dla mnie w ogole nie budować na "cudzym", bo pozniej same problemy.

23

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

Jak dla mnie zaczynanie wspólnego życia od dyskusji co będzie w razie rozwodu jest co najmniej dziwne.
Może jakaś niedzisiejsza jestem ale nie rozumiem tego.

24

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

Nie zgadzaj się. To co proponuje twój mąż jest niekorzystne dla ciebie. Nie chcę ci sprawiać przykrości ale wydaje mi się, że on kombinuje jak w prosty sposób stać się właścicielem części domu. A potem to różnie może być z waszym małżeństwem.

25

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

W tej sytuacji nalezy bezwglednie swoj majatek odrebny zachowac (powodem sa dziwne i niejasne intencje meza) a reszte spraw rozwiazac metoda kompromisu (czesciowo to zaproponowal sam maz - wsoplwlasnosc). Ale powtrorze, na 1 miejscu nalezy sie zastanowic nad relacjami. Ludzie nie sa idelalni, ktos moze byc "dobrym" mezem ale wyjatkowym "egoista-materialista" (do momenty kiedy wszsytko idzie po jego mysli, w tym dom, rodzina, utozsamia sie z tym). Dla mnie osobiscie tego typu "ruchy" podwazyly by zaufanie w zwiazku. Zaczalbym sie zastanawiac o co tak naprawde w tym wszystkim chodzi?

26

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe
maniek_z_maniek napisał/a:

W tej sytuacji nalezy bezwglednie swoj majatek odrebny zachowac (powodem sa dziwne i niejasne intencje meza) a reszte spraw rozwiazac metoda kompromisu (czesciowo to zaproponowal sam maz - wsoplwlasnosc). Ale powtrorze, na 1 miejscu nalezy sie zastanowic nad relacjami. Ludzie nie sa idelalni, ktos moze byc "dobrym" mezem ale wyjatkowym "egoista-materialista" (do momenty kiedy wszsytko idzie po jego mysli, w tym dom, rodzina, utozsamia sie z tym). Dla mnie osobiscie tego typu "ruchy" podwazyly by zaufanie w zwiazku. Zaczalbym sie zastanawiac o co tak naprawde w tym wszystkim chodzi?

No ja nie mam w ogole zaufania, zwłaszcza że za tym wszystkim stoi jeszcze osoba trzecia.

27

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

Moj maż dodał jeszcze że ta działka to jego zabezpieczenie i jego rodzina nie chce żebym ja pożniej coś z tego miała.

28

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

Dziękuje wszystkim za cenne rady, szczególnie maniek_z_maniek oraz Nektarynka53.
Teraz tak myślę, że najlepiej by było faktycznie przepisać z powrotem na tatę mój  dom. Stwierdziłam również, że lepiej będzie jak  nie będę w cale budować na jego działce. Po co robić sobie ewentualne problemy. Mój mąż widział ostatnio moje posty na komputerze i kazał mi dopisać do tego forum, że on sam się boi o swoją działkę (bo jak mówi nie mało kosztuje według niego 400 tysięcy) i później w razie rozwodu ( takie tylko przypuszczenia, nie mówi że chce i myśli o rozwodzie) to on zostanie z połową działki a ja będę mieć za darmo drugą część tej działki. Tak samo myśli jego rodzina, która nie chce żebym coś miała od niego dopóki sama mu połowy domu nie przepisze.
Wiele razy też pytałam, co by zrobił jak by miał dziewczynę która nie ma nic, mieszka na wynajętym i co by jej wtedy kazał przepisać? Stwierdził, że by nie wybrzydzała tak jak ja, bo według niego jak mam jakiś wybór to kombinuje.

29

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

Kombinujecie oboje.
On ma działkę po matce - czyli jak domniemywam dostał ją w spadku. Spadek wchodzi do majątku odrębnego nawet jak jest po ślubie. I po rozwodzie się tym nie dzieli.

30

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

No ale jeżeli budujesz za swoja kase dom na nie swojej działce ( np męza ) to chcesz byc współwłascicielem, tak to nie ma sensu bo po rozwodzie  dom bedzie tego na czyjej stoi działce, wiec juz nie bedziesz miec do niego żadnych praw.

31

Odp: Pomożcie sprawy majatkowe

Możesz brać faktury na wszystkie wydatki związane z budową na swoje nazwisko i skrzętnie je przechowywać. Masz potem dowód na poniesione nakłady i możesz żądać ich zwrotu. Ale to już Ci pisałam.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024