Dylemat: ślub za miesiąc czy rozstanie? Wampir emocjonalny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Dylemat: ślub za miesiąc czy rozstanie? Wampir emocjonalny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Dylemat: ślub za miesiąc czy rozstanie? Wampir emocjonalny

Cześć! Nazywam się Ola, mam 24 lata, za miesiąc ślub. Jestem po zaręczynach 2 lata, tyle też mieszkamy i ślub niestety/stety wtedy nie był planowany przez mojego, bardzo silnego narzeczonego. Bo on musi skończyć studia, ustabilizować się. Ok. W wakacje mówił, że nie chce nawet myśleć o ślubie, wtedy bardzo się między nami popsuło. Chciałam bardzo wtedy zerwać, ale że jestem zbyt dobra, nie zrobiłam tego przez wzgląd na jego ważne egzaminy. Później okazało się, że dostał pracę w innym miescie, możemy się widywać tylko raz w tygodniu (4dni) i bach! Do urzędu zamawiać datę ślubu. Bez rozmów, niby tylko wyciągnąć mój akt urodzenia. Mój największy błąd, że się na to zgodziłam.
Jednak ostatnio powiedział mi, że żałuje że nie ma wesela (tylko obiad). Wyciągnęłam też od niego, że wstydzi się mojej rodziny przed swoją. Dodał, że nie chce brać ślubu na mojej ziemi. Teraz, kiedy wiem co on myśli, nie mam serca zapraszać mojej rodziny, którą bardzo kocham. On też nie chce ze mną jeździć. Mamy marzec, a moje zaproszenia jeszcze nie rozdane, za sukienką jeszcze się nawet nie rozglądałam.

Na początku oczywiście byłam ślepo zakochana. Starszy, przystojny, inteligentny, zdolny, niezależny. Ja jestem dziewczyną z biednej rodziny ze wsi, bez szczególnych zainteresowan. Dlatego tak chętnie dla niego się zmieniałam ? schudłam, przestałam chodzić na imprezy, poświęcałam mu cały wolny czas, porzuciłam znajomych. On planował wolny czas, ja się podporządkowywałam. Zanim mnie poznał wiele podróżował, jednak ja okazałam się zbyt duży balastem, możemy sobie pozwolić jedynie na wyjazdy samochodowe. Dlatego się nie sprzeciwiałam, nawet ciężkim treningom kilka razy w tygodniu (współne nowe hobby) i kilkukrotnym zagrożeniem życia podczas jednego z wypadów. Kilka razy nazwał mnie p****ną k**ą/kretynką za to, że np. na nartach nie zauważyłam go kiedy skręciłam na złą trasę. Zawsze takie wybuchy/głupotę wybaczalam.

Kiedy się dłużej nie widzimy nie tęsknię za nim, kiedy się spotykamy czasami nawet się nie przytulamy. Zawsze kiedy się przytulamy złapie mnie za minimalną fałdkę, mówi że widzi mój każdy kilogram. To oczywiście niby na żarty, bo ważę 54 przy 173cm, ale przez to teraz zawsze czuję się grubo. Ważyłam tyle kiedy się poznaliśmy, wtedy powiedział, że jakbym schudła z 5 kg byłoby idealnie; wiec schudłam do 46. Tak byłam zaślepiona. Kiedyś miałam wrażenie, że mogę wszystko, teraz nie mam energii życiowej.

Narzeczony też mówi, ze mnie kocha, ale ja nie wiem czy mu wierzyć. Mam wrażenie, że się żenić głównie ze strachu przed samotnością i że nie znajdzie cytuję ?drugiej tak mądrej i ładnej?. Gdyby mnie naprawdę kochał, inaczej wyglądałby ślub, relacje z moją rodziną. Czułabym to, np. podczas rozmów. A on potrafi mowić tylko o sobie lub motorach. Nie interesuję go, kiedy zaczynam temat albo nie słyszy, albo szybko zmienia. Bardzo rzadko mnie rozśmiesza, nie lubi się bawić. Chce planować za mnie moje życie.
Nie mam z nim szans na duchowe tematy, czego mi strasznie brakuje. On nie lubi ludzi niewykształconych (moja rodzina), ja w każdym chcę widzieć coś dobrego, nikogo nie oceniam. To z mojej strony też błędne, bo kiedy inni odradzali mi narzeczonego, ja chciałam go poznać, poszukać głębi. Jest pesymistą, uważa, że oboje jesteśmy już starzy. Przy nim naprawde czuje się staro. Jest strasznym egoistą, np potrafi zrobić mi awanturę przed moim egzaminem za to że nie zrobiłam mu dobrego śniadania. Bardzo słucha swoich rodziców, jego mama na pewno ma ważniejsze zdanie niż moje.
On mowi, ze się zmieni, że będę dla niego najważniejsza, wiąże ze mną przyszłość, wspólny dom. Nie mowi tego otwarcie, ale wiem że jego rodzina chce, żebym po ślubie wyjechała do niego, mimo że zapowiada mi się świetna kariera tu na miejscu. Nie chcę go krzywdzić, mówi że jak go zostawię, nie będzie miał nikogo i nikogo sobie nie znajdzie. Ale przygotowalam go na to, w ostatnim czasie już trzy razy się prawie rozstaliśmy, bo ja dawałam nam drugą szansę. Tylko ze on poza kwiatami mało zmieniał w sobie.

Wszyscy mówią, że powinnam odwołać ślub i się wyprowadzić; sama jeszcze niedawno bylam na to gotowa, ale teraz, kiedy przyszło do pakowania mam spore wątpliwości. Jest mi go żal, jego teraz nie ma w Polsce, wróci za tydzień i prosi żebym go nie zostawiała, że nie mam serca. Chyba sama zapomniałam jakim wrakiem byłam jeszcze kilka tygodni temu; próbuję z nim zakończyć to od 2óch miesięcy i za każdym razem się lituję. Jak znaleźć w sobie siłę?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dylemat: ślub za miesiąc czy rozstanie? Wampir emocjonalny

Chcesz z litości do kogoś zmarnować sobie życie? A co on zrobił dla Ciebie? Poświęcił coś dla Ciebie? Zmienił coś w sobie?
Jeśli nikogo sobie nie znajdzie, to jego sprawa. Nie Twój problem. Twoim problemem jest twoja przyszłość, Twoje dalsze życie.
Czy widzisz się szczęśliwą u jego boku za 10 lat? Dobrze przemyśl, czy dla paru zaproszonych gości i białej sukienki (której jeszcze nawet nie masz) warto poświęcić wszystko? Ja w Twoim opisie jego osoby, nie widzę dobrego kandydata na męża. A na pewno nie wierzyłabym w to, że po ślubie cokolwiek się zmieni tak nagle na lepsze, skoro już teraz jest źle. Z obserwacji wiem, że przeważnie zmienia się, owszem... ale na gorsze.

3

Odp: Dylemat: ślub za miesiąc czy rozstanie? Wampir emocjonalny

W Waszym związku jest tylko on i on. I nikogo więcej. Ciebie tam nie ma. Ty musisz się podporządkować do swojego pana, masz być idealna, chociaż on ideałowi do pięt nie dosięga. Zakończ ten związek teraz, żeby za jakiś czas nie być dwudziestoparoletnią rozwódką. Wstydzi się Twojej rodziny? Jaka burżuazja! Piórko w tyłek i na wodę! Uciekaj dziewczyno, bo nic Cię przy nim dobrego nie spotka, sama zmarnujesz sobie życie. Tak jesteś mu podporządkowana, że nawet pisząc o rozstaniu nie myślisz o swoim szczęściu, tylko jak on będzie się czuł. A Ty? Jesteś szczęśliwa? Bo mi się wydaje, że nie. Jeśli masz nawet minimalne wątpliwości to uciekaj i to jak najszybciej.

4 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-03-16 02:10:44)

Odp: Dylemat: ślub za miesiąc czy rozstanie? Wampir emocjonalny
Antenkaaa23 napisał/a:

W Waszym związku jest tylko on i on. I nikogo więcej. Ciebie tam nie ma. Ty musisz się podporządkować do swojego pana, masz być idealna, chociaż on ideałowi do pięt nie dosięga. Zakończ ten związek teraz, żeby za jakiś czas nie być dwudziestoparoletnią rozwódką. Wstydzi się Twojej rodziny? Jaka burżuazja! Piórko w tyłek i na wodę! Uciekaj dziewczyno, bo nic Cię przy nim dobrego nie spotka, sama zmarnujesz sobie życie. Tak jesteś mu podporządkowana, że nawet pisząc o rozstaniu nie myślisz o swoim szczęściu, tylko jak on będzie się czuł. A Ty? Jesteś szczęśliwa? Bo mi się wydaje, że nie. Jeśli masz nawet minimalne wątpliwości to uciekaj i to jak najszybciej.

Zgadzam się.

Nie ma sensu taki związek, tylko się umęczasz. Lepiej zakończyć to przed ślubem niż potem dalej cierpieć, że nadal jest jaki jest, a widać, że będzie, bo sama piszesz, że poza kwiatami nic w jego zachowaniu się nie zmieniło. Z Twojego opisu wyłania się jakiś zakompleksiony facet, który widocznie wyładowuje się na Tobie tak Ci dogryzając i sprawując nad Tobą kontrolę, bo się we wszystkim jego słuchasz ma wrażenie, że jest lepszy, taki dodatek do jego wątłego ego. Nie widzę tu żadnej miłości. Dla niego liczy się tylko on. Samo to, że naraża Cię podczas treningów, mówi ile masz schudnąć, a swoją drogą 46 kg przy takim wzroście to bardzo mało (być może myśli, że jak będziesz chuda, wątła, to jeszcze bardziej będzie można Tobą sterować), każe Ci zostawić znajomych, ćwiczyć z nim ile on chce. Tutaj nie ma miłości, jest tylko chęć sterowania kontroli. Ma w poważaniu co masz do powiedzenia, ma negatywne widać zdanie o Twojej rodziny i to pewnie bez powodu. Chciałby Cię moim zdaniem izolować i byś słucha tylko jego. Robi Ci awantury, że nie zrobiłaś śniadania jak masz ważny egzamin. Myśli tylko o sobie i za miesiąc po ślubie to się nie zmieni. Chcesz mieć znajomych, rodzinę obok, swoje życie, być szczęśliwą? To odejdź od niego, z nim nie będziesz. Nigdy dla nikogo nie warto czynić takich "poświęceń", bo to oznacza, że ktoś chce sprawować nad nami kontroli, nie ma dobrych zamiarów. Żaden kochający partner nie wymagałby czegoś takiego i przede wszystkim nie traktowałby kobiety jako lekarstwo na swoją niską samoocenę, bo jak widać Twój facet nie dość, że jest egoistą, to jeszcze chce się z Tobą ożenić, bo uważa, że stary, że nie znajdzie już innej dziewczyny. Same te słowa wiele mówią jakie ma do Ciebie podejście. A Ty możesz zerwać i kiedyś znaleźć sobie fajnego faceta, nie wierz w słowa narzeczonego, który specjalnie Ci tak mówi bzdury, byś nie odeszła od niego. Jest wielu fajnych facetów, tylko trzeba dać szansę. Najpierw pobędziesz sama, ale potem spotkasz kogoś fajniejszego.

5

Odp: Dylemat: ślub za miesiąc czy rozstanie? Wampir emocjonalny

Ten twój narzeczony to ma jakieś skrzywienie. Szczerze mówiąc jako facet, to odradzam ci tego męża przyszłego. Porąbany facet, bo wykształcony, wstydzi się twojej rodziny. A co on jest. Skończył studia czy kończy, matka rządzi, czyli mami synek. Mało tego, jego zachowanie jest poniżej pasa od dawna, szkoda swojego życia. On boi się zostać sam, przecież on robi wszystko aby być sam, choć chce być wielkim władcom i tyranem a z Ciebie zrobić nawet nie kurę domową lecz bardziej niewolnicę do zaspakajania swoich potrzeb.
On nawet siebie nie kocha, jak tak ciebie traktuje.
Kończąc: Powiedz mu pa pa, żegnaj misiaczku, będzie inny który będzie mnie szanował.

6 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-03-16 14:33:49)

Odp: Dylemat: ślub za miesiąc czy rozstanie? Wampir emocjonalny

Dzis Twoja sytuacja jest lepsza niz bedzie po rozwodzie a Ty bedziesz rozwodka z bagazem zmarnowanych kilku-kilkunastu lat. Po to masz rozum i logike ze zaczynasz dostrzegac takei rzeczy. Przede wszsytkim czujesz sie wyniszczona, a bedzie gorzej a nie lepiej. Czemu mialoby byc lepiej? Czemu oczekujesz szczerosci od kogos bardziej wyrafinowanego skoro nawet ty jej nie masz, nawet wobec siebie. Mam kolezanke ktora uciekla przed slubem do innego miasta. przynajmniej zycia sobie nie zmarnowala. Moze Ciebie tez to czeka skoro nie umiesz sytuacji rozwiazac konstruktywnie. Masz rozum ale czy z niego korzystasz? Przeciez brniesz w cos czego nie chcesz. Jaki jest sens tego?

7

Odp: Dylemat: ślub za miesiąc czy rozstanie? Wampir emocjonalny

Dziękuję Wam! Macie rację, nie chcę być dłużej życiową ofermą! On mnie nigdy nie kochał, mówił często że jak się rozejdziemy, to ja kogoś znajdę, ale on już nie. I że był od początku ze mną, bo bał się mnie skrzywdzić. Teraz boi się, że zostanie sam.
Co do przeciągania - data została ustalona bez wcześniejszych rozmów, wszystko dogadaliśmy przy pani urzędnik w styczniu. Od dwóch miesięcy zrywamy, odwołujemy, ale on zawsze odwołuje odwołanie ślubu przez wzgląd na mamę, choć wie, że ja nie chcę tego ślubu. Teraz niestety musiałam dojrzeć do tego, ze nie chcę z nim być.

8

Odp: Dylemat: ślub za miesiąc czy rozstanie? Wampir emocjonalny

Zawsze miej siebie na pierwszym miejscu, a dopiero później najbliższe ci osoby. Na przyszłość spróbuj samodzielnie podchodzić do tego typu spraw i kierować się własną opinią. Wtedy masz mniej wątpliwości, niźli miałabyś słuchać się obcych ludzi z forum. Paradoksalnie, ja też ci coś doradzam, a jestem obcy. wink

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Dylemat: ślub za miesiąc czy rozstanie? Wampir emocjonalny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024