Nigdy nikogo nie miałam, mam problemy z nawiązywaniem relacji. Jak kogoś poznaję jestem wycofana i zamknięta w sobie. Właściwie to nawet nie lubię poznawać nowych osób bo jest to dla mnie bardzo stresujące. Od czasu do czasu biorę jakąś pracę dorywczą i tym samym poznaję nowe osoby jednak wygląda to z reguły tak, że inni znajdują jakieś wspólne tematy, a ja stoję z boku i po prostu robię co mam robić nie włączając się w rozmowę. Nigdy nie wiem o czym mam rozmawiać z nowo poznaną osobą, czasami mnie ktoś zagaduje i jak pociągnie rozmowę to jakoś pójdzie, ale ja sama z siebie nie umiem. A wiadomo, że żeby stworzyć jakąś relację nawet koleżeńską potrzeba zaangażowania z obu stron.
2 2015-03-15 13:32:07 Ostatnio edytowany przez marios34 (2015-03-15 13:33:06)
rodzice w przeszłości poświęcali ci uwagę? kochali Cię? byc może coś się działo w przeszłości co niestety daje teraz negatywnie o sobie znać.
rodzice w przeszłości poświęcali ci uwagę? kochali Cię? byc może coś się działo w przeszłości co niestety daje teraz negatywnie o sobie znać.
Od dziecka byłam bardzo nieśmiała, w sumie to wolałam się bawić nie będąc pod kontrolą rodziców czy innych dorosłych. W każdym bądź razie nie pamiętam nic negatywnego. Rodzice nie pracowali dużo, mieli dla mnie czas i nie mam wątpliwości, że mnie kochali.
Proponuję Ci, żebyś zainteresowała się ludźmi z którymi masz do czynienia, jeśli rozmowa sprawia Ci trudności to postaraj się być dobrym słuchaczem. To jest zazwyczaj dobrze widziane. Jeśli ktoś Ci o czymś opowiadał to następnym razem możesz zapytać o ciąg dalszy historyjki.
Proponuję Ci, żebyś zainteresowała się ludźmi z którymi masz do czynienia, jeśli rozmowa sprawia Ci trudności to postaraj się być dobrym słuchaczem. To jest zazwyczaj dobrze widziane. Jeśli ktoś Ci o czymś opowiadał to następnym razem możesz zapytać o ciąg dalszy historyjki.
no tak z jednej strony mogą tak uznać że jest dobrym słuchaczem ale jeśli nie wypowie się wogóle podczas rozmowy to na pytanie zadanie przez kogoś pewnie się speszy i walnie głupa. Każdy jest inny ale nie pozwól by taki stan rzeczy dalej się dział
jeśli chcesz pogadać, spotkać się jeśli z Wawy jesteś to pisz mi na emaila:) pozdro
Masz jakies zainteresowania? Pasje w ktorych sie spelniasz poza praca?
A jak wygląda u ciebie z zainteresowaniem ze strony mężczyzn?
Nie koniecznie .
A jak wygląda u ciebie z zainteresowaniem ze strony mężczyzn?
Raczej się mną nie interesują.
Qbk napisał/a:A jak wygląda u ciebie z zainteresowaniem ze strony mężczyzn?
Raczej się mną nie interesują.
jak sądzisz dlaczego? jest powód:)?
To oczywiste, że przez wygląd i nudną osobowość.
kalinka86 napisał/a:Qbk napisał/a:A jak wygląda u ciebie z zainteresowaniem ze strony mężczyzn?
Raczej się mną nie interesują.
jak sądzisz dlaczego? jest powód:)?
W sumie nie wiem dlaczego, może nie jetem jakąś pięknością, ale też nie jestem jakaś strasznie brzydka. Nie wiem, może się boją, że powieje ode mnie chłodem albo zniechęcają się jak nie jestem zbyt wylewna. A może z mojej strony nie widzą zainteresowania. Albo to ja nie potrafię odczytać, że ktoś jest zainteresowany?
marios34 napisał/a:kalinka86 napisał/a:Raczej się mną nie interesują.
jak sądzisz dlaczego? jest powód:)?
W sumie nie wiem dlaczego, może nie jetem jakąś pięknością, ale też nie jestem jakaś strasznie brzydka. Nie wiem, może się boją, że powieje ode mnie chłodem albo zniechęcają się jak nie jestem zbyt wylewna. A może z mojej strony nie widzą zainteresowania. Albo to ja nie potrafię odczytać, że ktoś jest zainteresowany?
powinnaś przede wszystkim odnaleźć nowe zainteresowania:) dziedziny w których będziesz miała co do powiedzenia:) każdy takie ma:) nie musza to być bóg wie jakie dziedziny tylko coś co Cię najbardziej interesuje ale nie bój się też gadać o głupotach bo z nich zawsze coś pozytywnego wychodzi:) jakiś temat, zagadnienie:) człowieka poznaje się przez okres czasu a nie po 1 spotkaniu:) choć i ja nie rozumiem czemu tak jest gdy po prostu ktoś olewa kogoś już po 1 spotkaniu ale dobra nieważne:) dasz radę:)
I ja coś dorzucę.Osoby o niskiej samoocenie mają problemy w kontaktach z innymi osobami.Sama mam często wrażenie ,że ktoś mnie nie polubi albo zacznie oceniać więc wole nawet nie zaczynać..:(
I ja coś dorzucę.Osoby o niskiej samoocenie mają problemy w kontaktach z innymi osobami.Sama mam często wrażenie ,że ktoś mnie nie polubi albo zacznie oceniać więc wole nawet nie zaczynać..:(
Nie wydaje mi się żebym miała jakąś niską samoocenę. Ja po prostu nie wiem co odpowiedzieć, nie wiem o czy rozmawiać. A jak się ludzie nie znają to najczęściej o banałach mówią typu pogoda, korki na mieście, ceny w sklepach etc. Aż mnie skręca jak ktoś z czymś takim do mnie wyskakuje, przytakuje tylko i na tym się kończy. Zresztą dla mnie to głupie i nudne rozprawiać o tym, że słońce świeci czy deszcz pada. Nie lubię też takich rozmów gdy dwie osoby mają te same poglądy i wzajemnie utwierdzają się, że mają rację nie wnosząc nic istotnego do tematu. Jedyne co mi się wtedy ciśnie na usta, to: "tak, wiem to, nie musisz mi tego mówić". Jak już kogoś znam jest mi o wiele łatwiej z nim rozmawiać, natomiast o wszystkim i o niczym nie potrafię.
Hej Kalinka. Powiem Ci, że ja też miałam kiedyś dokładnie tak jak mówisz. Lekarstwo jest na to jedno- poznawać więcej ludzi. Może to się wydawać banalne, ale pod tym względem moje życie wygląda trochę jak wykres- poznawałam mało osób- byłam skryta i wręcz unikałam sytuacji w których musiałabym broń boże porozmawiać z kimś obcym. Życie zmusza nas do zmieniania środowisk i z każdą nowo poznaną osobą było mi łatwiej. Nadal nie jestem jakaś hej do przodu i nie zagaduję do każdej osoby na horyzoncie, ale jest o wiele lepiej. Teraz poznawanie ludzi nie sprawia mi problemu, jest nawet odwrotnie. Nie umiem ich przy sobie zatrzymać jak już ich poznam. Nie wiem która z nas ma w tej sytuacji ciężej, chyba obie musimy coś zmienić.
Tak jak pisał kolega wyżej, nie odpowiedziałaś- jeśli jesteś z Warszawy, to bardzo chętnie Cię poznam. Też czuję się trochę samotna, mogłybyśmy nawzajem sobie pomóc. ![]()
Nie jestem z Warszawy. W sumie ja nie lubię poznawać nowych osób, tak naprawdę to nawet nie jestem nimi zainteresowana, więc może inni to wyczuwają.
Jeżeli chodzi o facetów to nigdy nie jest tak, że ktoś mi się spodoba i marzę o tym żeby go poznać. Jak kogoś w ogóle nie znam to nigdy nie marzę o tym żeby poznać. Dopiero jak już kogoś trochę znam to stwierdzam, że ten czy tamten jest fajny. Jakoś nie potrafię się otworzyć na innych ludzi.
18 2015-03-28 01:25:28 Ostatnio edytowany przez kurkapieczona (2015-03-28 01:29:16)
Cześć kalinka86,
Nie umiesz się otworzyć bo albo ktoś Cię zranił, albo jesteś z natury nieufna, albo wycofana ze względu na swoje samopoczucie.
No to tak:
1) Stań przed lustrem- najlepiej spędź przed nim trochę czasu i uśmiechnij się, popatrz na siebie, głęboko w oczy --> znajdź swoje atuty i wyeksponuj je- rób tak CODZIENNIE
2) Zainspiruj się i -> idź na zakupy + zmień fryzurę + zmień makijaż. Najlepiej niech to się stanie powiedzmy w jednym dniu.
3) Poczuj się pewnie w swojej skórze --> jeśli tak nie jest albo to zmień albo zaakceptuj
4) CODZIENNIE mów sobie, że jesteś atrakcyjna (wizualnie i jako osobowość) CHWAL SIEBIE NIEUSTANNIE
Wiem, że punkt 3 najtrudniejszy ![]()
Jeśli będziesz coś powtarzać w kółko to w to w końcu uwierzysz. Nikt nie przekona Cię do tego bardziej niż Ty sama. Walka o wysoką samoocenę to tak jak wyrabianie kondycji. Ważna jest systematyka!
Jeśli to uda Ci się przejść, to dalsza część, czyli budowa relacji powinna okazać się prostsza
Głowa do góry! Nie przejmuj się zbyt ludźmi. Oni mogą Cię odrzucić, ważne żebyś Ty nigdy nie odrzuciła siebie. Naucz się iść przez życie z podniesionym czołem.
Póki nie polubisz siebie, nie polubisz nikogo.
3maj się,
kurkapieczona
Problemem nie jest moja niska samoocena, jeżeli już to zbyt wysoka. Mam raczej tendencję do uważania ludzi za "gorszych" ode mnie. Przykład kolega mnie zaciągnął do grupy wolontariuszy, działają na szczytny cel, który i ja popieram. Ale kiedy to co chwila ktoś do mnie podchodził i zagadywał dlaczego do nich dołączyłam po czym zaczynał górnolotną gadkę o tym co robią to mi się mdło robiło. Ja nie wchodziłam w konwersacje, wycofywałam się, moja opinia o tej osobie szła mocno w dół i jedyne co myślałam to, że komuś brakuje piątej klepki, no bo po co z takim zaangażowaniem stara się mnie przekonać o słuszności ich celów, skoro ja tak samo myślę?
20 2015-03-28 11:53:23 Ostatnio edytowany przez ThinkingofYou (2015-03-28 11:54:21)
Problemem nie jest moja niska samoocena, jeżeli już to zbyt wysoka. Mam raczej tendencję do uważania ludzi za "gorszych" ode mnie. Przykład kolega mnie zaciągnął do grupy wolontariuszy, działają na szczytny cel, który i ja popieram. Ale kiedy to co chwila ktoś do mnie podchodził i zagadywał dlaczego do nich dołączyłam po czym zaczynał górnolotną gadkę o tym co robią to mi się mdło robiło. Ja nie wchodziłam w konwersacje, wycofywałam się, moja opinia o tej osobie szła mocno w dół i jedyne co myślałam to, że komuś brakuje piątej klepki, no bo po co z takim zaangażowaniem stara się mnie przekonać o słuszności ich celów, skoro ja tak samo myślę?
Arogancja, pycha. Dziwisz się? To jest niska wartość i brak dojrzałości, tylko Ty sama sądzisz że to jest wysoka. Od takich ludzi jak najdalej.
Stresujesz sie bo sama chciałabys byc perfekcyjna. Chciałabys dobrze wypaść, a dokładnie wiesz że tak nie będzie. Niska wartosc. Innym obniżasz by sie lepiej poczuć i nie taka "wyalienowana".
kalinka86 napisał/a:Problemem nie jest moja niska samoocena, jeżeli już to zbyt wysoka. Mam raczej tendencję do uważania ludzi za "gorszych" ode mnie. Przykład kolega mnie zaciągnął do grupy wolontariuszy, działają na szczytny cel, który i ja popieram. Ale kiedy to co chwila ktoś do mnie podchodził i zagadywał dlaczego do nich dołączyłam po czym zaczynał górnolotną gadkę o tym co robią to mi się mdło robiło. Ja nie wchodziłam w konwersacje, wycofywałam się, moja opinia o tej osobie szła mocno w dół i jedyne co myślałam to, że komuś brakuje piątej klepki, no bo po co z takim zaangażowaniem stara się mnie przekonać o słuszności ich celów, skoro ja tak samo myślę?
Arogancja, pycha. Dziwisz się? To jest niska wartość i brak dojrzałości, tylko Ty sama sądzisz że to jest wysoka. Od takich ludzi jak najdalej.
Stresujesz sie bo sama chciałabys byc perfekcyjna. Chciałabys dobrze wypaść, a dokładnie wiesz że tak nie będzie. Niska wartosc. Innym obniżasz by sie lepiej poczuć i nie taka "wyalienowana".
Nie jestem arogancka. Nigdy nie pokazuję, że kogoś uważam za gorszego, chowam się za maską nieśmiałości. Tak czy inaczej jest problem, który jest dla mnie uciążliwy i utrudnia mi normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Chciałabym zwalczyć tą moją niechęć do ludzi i bardziej się na nich otworzyć.
Jak nie lubisz siebie to i ludzi nie lubisz. Może im tego nie pokazujesz bezpośrednio, ale to się dzieje.