Świrus napisał/a:pitagoras napisał/a:Nic tu nie jest dziwne.Standardowo typowe do wyrzygu.
Jesteś dla niej czasoumilaczem w chwilach, gdy nie ma na horyzoncie żadnego faceta.W takich momentach będzie Cię przytrzymywać push&pullem.
Jak tylko ktoś się pojawi będzie papa do następnego razu.
Nie zgodze sie z tym co napisałeś bo zdazylem ją dobrze poznać. To nie typ dziewczyny latającej za facetami (miała do tej pory jednego, który ją zranił i zostawił) .. pewny jestem też tego, ze ten kolejny z którym próbowała nie pojawił sie kiedy utrzymywalismy kontakt tylko wtedy kiedy już go zerwalismy i to tez nie od razu.
To są fakty bo mamy wspólnych znajomych wiec nie ciężko jest sie takich rzeczy dowiedzieć :-D
Dobrze poznałeś? koń by się uśmiał, poprzeglądaj forum - dobrze to tu się nie poznało 3/4 małżeństw rozpisujących swoje problemy, a Ty nawet formalnie nie byłeś z Nią w związku :-)
Pytanie jest takie - czy faktycznie "ten koleś" był jak "Wy" nie mieliście ze sobą kontaktu, czy pojawił się na horyzoncie - gdy ten kontakt mieliście.
W 1 sytuacji - faktycznie, mogła mieć porównanie - Ciebie a potem nowego lovelasa, z lovelasem "z jakiś powodów" nie wyszło, zostałeś Ty i po przemyśleniu nie byłeś taki tragiczny.
W 2 sytuacji - nie byliście formalnie w związku więc nic Ci nie obiecywała, mógł być ten 2 z którym chciała być bardziej - a Ty pełniłeś funkcję czasoumilacza i koła zapasowego. Nie wyjdzie to będzie miała gdzie wrócić.
Z mojej perspektywy ani 1 ani 2 przypadek nie rokuje za dobrze :-), bo w 1 jak i w 2 opisanym przeze mnie przypadku - możesz być, dopóki się miedzy Wami nie wypali, albo nie pojawi się ktoś bardziej interesujący.
I teraz odpowiadając na Twoje pytanie:
I teraz moje pytanie czy ona mogła się zmienić/zrozumieć (zmienić raczej nie bo jest miłą, wrażliwą i bardzo dobrą osobą) i czy jest jakaś szansa żebyśmy byli razem .. bo jak zaczęliśmy znowu gadać i się widywać to wszystko do mnie wróciło big_smile
Czy jest szansa by być razem - jest - tylko w jakim układzie? To że ktoś w stosunku do ciebie zachowuje się dobrze i mile - nie zawsze oznacza, że dobrymi intencjami się kieruje :-) Oczywiście możemy tutaj nie mieć racji, jednak przychodząc tu i zadając pytania - mniemam że zależało Ci na obiektywizmie - którego Ty nie masz bo Tobie coraz bardziej zależy.
Ja bym spróbował wejść w tę relację by się przekonać, ale ja potrafię zachować dystans i nie wpaść jak śliwka w kompot - a Ty potrafisz się nie zaangażować od razu?