Witam. Jestem w związku z chłopakiem już ponad rok. Kochamy się, przynajmniej ja jego... Ostatnio korzystałam z jego komputera żeby wejść na fb i po wpisaniu w 'f' w pasku jako pierwsze wyskoczyła mi fotka.pl. Zaniepokoiło mnie to i weszłam. Przeraziło mnie to, co zobaczyłam. Dziesiątki wiadomości do kobiet w stylu 'jesteś piękna :*', 'mógłbym się w tobie zakochać' itd. Dla mnie to nie jest normalne, a wręcz poczułam się 'zdradzona'. Wiem, że zlinczujecie mnie za czytanie jego korespondencji, ale to był zwykły przypadek. Nigdy w życiu bym się nie spodziewała takiego czegoś. Wiadomo, było między nami raz lepiej, raz gorzej, ale nie podejrzewałabym go o takie coś. Co o tym sądzicie?
Że jest do dupy.
"Raz lepiej raz gorzej" a zdrada lub szykowanie gruntu pod zdradę to nie "trochę gorzej" tylko kaplica. Obudź się..
A co o tym można sądzić? Internetowy cassanova i tyle. Przynajmniej już wiesz, na czym stoisz. Nie mów mu o tym, co zobaczyłaś, obserwuj go. Może załóż fikcyjne konto na fotce i zagadaj do niego, podrywaj i się przekonasz czy jest zdolny do zdrady.
Myślę, że autorka nie ma co się bawić w takie rzeczy bo jak dla mnie wystarczy, że zobaczyła co zobaczyła. Chłopinie najwyraźniej za dobrze, szuka rozrywki... przecież mężczyźni to tacy zdobywcy. Ja bym właśnie powiedziała. I chętnie posłuchała wytłumaczenia, które zaiste będzie wyglądało "jak mogłaś grzebać mi w korespondencji?!" - jakby to było najważniejsze. Czyli zrzucanie winy na nią i wybielanie się bo przecież to ona jest taaaka okropna w tej sytuacji.
A co o tym można sądzić? Internetowy cassanova i tyle. Przynajmniej już wiesz, na czym stoisz. Nie mów mu o tym, co zobaczyłaś, obserwuj go. Może załóż fikcyjne konto na fotce i zagadaj do niego, podrywaj i się przekonasz czy jest zdolny do zdrady.
Może to chore, ale myślałam nad tym... Wiem o tym już od jakiegoś czasu, jednak nie zdradziłam się z tym. Tylko coraz bardziej mnie zaczynają dręczyć złe myśli o tym. Jeszcze dodam, że on mieszka za granicą i tylko wtedy do nich pisał, kiedy był w Polsce, nie.
Szczera rozmowa z nim nic nie da, on tylko odwróci kota ogonem. I zacznie się lepiej kamuflować. Jak do niego napiszesz jako ktoś inny, będziesz miała czarne na białym, tak to będą tylko domysły czy on by był zdolny do zdrady czy nie. Fakt, sporo już odkryłaś ale widać dla Cb to za mało, żeby odejść.
Rozmawiać na pewno z nim nie będę na ten temat, bo odkręci to tak, że ja będę tą podstępną świnią, która czyta cudzą korespondencję. Chcę rozgryźć o co mu tak naprawdę chodzi. Widać po nim, że się stara. Tak, stara się i widzę to po jego zachowaniu i nie tylko ja, ale też znajomi i rodzice. Dosłownie wszyscy uważają nas za przykładną parę, dlatego zastanawiające są dla mnie te wiadomości.
Najwyraźniej gra przed wszystkimi. Tak bywa niestety i wcale rzadkość to nie jest.
Tylko jeszcze zachodzi pytanie po co? Jaki to ma sens? Jeżeli coś mu w związku nie pasuje to nie lepiej go zakończyć niż męczyć się na siłę?
Bo mu tak wygodnie. Bo lubi. Bo chce.