Kocha, kie kocha? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Kocha, kie kocha?

Ciężko jest mi w ogóle zacząć, nie wiem jakich słów użyć by opisać tę historię. Z góry przepraszam za wszelkie błędy jakie mogą się poniżej pojawić, ale nie piszę ze słownikiem w ręku, tylko z uczuciem w sercu.
Poznaliśmy się w połowie stycznia na imprezie. Dwoje prawie dorosłych jeszcze szczeniaków, to nie była miłość, przynajmniej nie z mojej strony, przynajmniej nie na początku. Spędziliśmy cudowne kilka godzin. Tańczyliśmy, rozmawialiśmy się. Poznałam go na tyle dobrze, by następnego dnia wiedzieć jaką lubi zupę i co własnie robi. Oczywiście wymieniliśmy się numerami (na szczęście w miarę szybko). Był zupełnie inny niż gatunek mężczyzny dotąd mi znany. Czarujący, uprzejmy, miły, zabawny i słodko udający, że nie umie tańczyć. Pierwsze wrażenie WOW, schody zaczęły się dzień później. Miał zadzwonić, ale milczał, pomyślałam więc, że może faktycznie zepsułam mu telefon (rozładował się gdy trzymałam go w ręku, ale on twierdził, że go zepsułam, by wpędzić mnie w poczucie winy i zarobić przeprosinowego buziaka) nigdy wcześniej tego nie robiłam, ale postanowiłam zrobić ten jeden jedyny wyjątek - napisałam do niego jako pierwsza. Czułam, że to błąd, że nie powinnam była tego robić, no ale cóż. Zależało mi tak jakoś dziwnie mocno, nie tak jak do tej pory na innych chłopakach/mężczyznach. Pisaliśmy dzień, drugi, trzeci, piąty i dziesiąty. W końcu cisza, nie odpisał, nie napisał, nie zadzwonił. Nic? Koniec? Tak bez słowa? Były moje urodziny, nie złożył życzeń. Głupiego SMS'a, zwykłego "100 lat", zupełnie nic. Cisza. Odezwał się po niemal 3 tygodniach tak ni stąd ni zowąd. Spytał czy wybieram się na dyskotekę, tam gdzie się poznaliśmy. Chyba dobrze, że napisał późno, bo chwilę przed północą. Byłam tak zmęczona dniem, że nie miałam siły ruszyć ręką by mu odpisać, a co dopiero pędzić na zabawę, podejrzewam, że gdyby napisał o bardziej przyzwoitej porze to w podskokach wciskałabym się w kieckę i pędziła. Na szczęście zostałam, co prawda odpisałam mu po dłuższej chwili, ale może to i lepiej. Wytłumaczył się sesją i problemami rodzinnymi. Sesja była na prawdę, a w kłopoty rodzinne nie wnikałam, bo przecież nie miałam podstaw by mu nie wierzyć. Od tamtego momentu przez jakieś 3 - 5 dni było wszystko super, tak jak na samym początku naszej znajomości, planowanie spotkania (poza imprezą spotkaliśmy się tylko raz z uwagi na to, że on studiuje w innym mieście, a ja się jeszcze uczę w szkole średniej), rozmowa o wszystkim i niczym tak na prawdę.  No i znów zaczęło się psuć, pisał, ale tak bardziej "z łaski na uciechę" niż z serca, nie tak jak jeszcze chwilę temu.
Nie wiem czy jest sens się w angażować w takie coś. W sumie to ja nie wiem nawet po co ja to napisałam, może po prostu to mi było potrzebne, może chciałam wykrzyczeć światu co mnie boli, no ale jest środek nocy (3:54) i krzyczeć trochę nie wypada. Tak, chyba już czuję się lepiej, a nóż ktoś mi pomoże.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kocha, kie kocha?

Ja osobiście radzę nabrać dystansu i nie angażować się tak bardzo w tą znajomość.  Jak dobrze rozumiem,widzieliście się raz tak? Obawiam się,ze On myśli o Tobie z dużo mniejszym entuzjazmem.  Jesteś koleżanką, pewnie kolejna (nie uważam,że wyrywa kilka lasek co imprezę itp).
Myślę,że nie powinnaś robić sobie nadziei????

3

Odp: Kocha, kie kocha?
ananaasowa_ napisał/a:

Ja osobiście radzę nabrać dystansu i nie angażować się tak bardzo w tą znajomość.  Jak dobrze rozumiem,widzieliście się raz tak? Obawiam się,ze On myśli o Tobie z dużo mniejszym entuzjazmem.  Jesteś koleżanką, pewnie kolejna (nie uważam,że wyrywa kilka lasek co imprezę itp).
Myślę,że nie powinnaś robić sobie nadziei????

Dziękuję Ci serdecznie za radę i odpowiedź, no poza tym spotkaniem wtedy w dyskotece widzieliśmy się raz jeszcze. Był u mnie, ale to nadal o niczym nie świadczy.
Chodzę z kilkoma jego kolegami do szkoły, z jednym z nich nawet rozmawiałam na jego temat, właściwie to on zainicjował rozmowę więc nie mam sobie nic do zarzucenia, no ale nie ważne. Z rozmowy tej, wynika, że nie jest on osobą, która co imprezę nową laskę wyrywa, no ale przecież też nie mam obowiązku nikomu wierzyć, może po prostu on broni kolegi ...

4

Odp: Kocha, kie kocha?

sensu nie ma sie angazowac,bo nie widac tego z jego strony-powiedzmy to sobie szczerze.Mozesz dalej brnac w ten uklad ,ale na zasadzie bardzo luznej znajomosci.Ty sobie obiecujesz wiele,a on jest troszke "zlewajacy" Ciebie.wiec radze ci zebys nie projektowala sobie jakichs wizji zwiazku itd.Jezeli jestes w stanie zapanowac nad swoja wyobrania i tez bawic sie tak jak on-wtedy widze sens tego ukladu.W przeciwnym razie nie.Pzdr.

5

Odp: Kocha, kie kocha?
Ismena1976 napisał/a:

sensu nie ma sie angazowac,bo nie widac tego z jego strony-powiedzmy to sobie szczerze.Mozesz dalej brnac w ten uklad ,ale na zasadzie bardzo luznej znajomosci.Ty sobie obiecujesz wiele,a on jest troszke "zlewajacy" Ciebie.wiec radze ci zebys nie projektowala sobie jakichs wizji zwiazku itd.Jezeli jestes w stanie zapanowac nad swoja wyobrania i tez bawic sie tak jak on-wtedy widze sens tego ukladu.W przeciwnym razie nie.Pzdr.

Na szczęście nie mam problemu z zapanowaniem nad emocjami i uczuciami. Staram się utrzymywać jakiś dystans, ale właściwie to nie wiem jak długo tak będę mogła. Większy problem mam ze szczerością, zawsze na zbyt otwarcie mówię o tym co czuję i boję się, że kiedyś przypadkiem coś głupiego napiszę, to znaczy jeśli napiszę to najwyżej się wytłumaczę, że byłam pijana, gorzej jeśli mu coś prosto w oczy powiem. Tego się boję zdecydowanie najbardziej.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024