Mój facet uwielbia samego siebie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet uwielbia samego siebie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Mój facet uwielbia samego siebie.

Witam. Postaram się w dużym skrócie i proszę o rady sad

Jesteśmy razem ponad rok.  Kiedyś Jego siostra ( przy jakiejś ich kłótni) powiedziała mu,że jest egoistą i ,że nie rozumie czemu z Nim jestem. Nie wzięłam tego jakoś specjalnie do siebie ,bo Ona też ma swoje za uszami.

No i teraz coraz bardziej rzuca mi się w oczy jak jest w siebie zapatrzony. Uważa ,że wszystko wie najlepiej, robi najlepiej,ogólnie mistrzunio! I oczywiście nijak to się ma do rzeczywistości .

Zawsze był/jest wobec mnie miły, opiekuńczy , całuje, dba,przytula. Wiem,że mogę sobie zażyczyć czegoś i to dostane. Od jakiegoś czasu w trakcie kłótni , np.: przez telefon używał przekleństw. Bardziej w formie 'przecinka' ,bo nie było to bezpośrednie wyzywanie mnie. Po każdym słowie na 'k' kończyłam rozmowę ,bo nie zamierzam tego słuchać. Przy swoich rodzicach przeklina normalnie ( przy mnie raczej nie) i czasem przy mnie się z Nimi kłóci ( z jednej strony Go rozumiem ,bo wszystko jest na Jego głowie,ale mimo wszystko mam zupełnie inne podejście i relacje z moimi rodzicami ).

Ostatnio mnie już wkurza to Jego samouwielbienie. Wiecznie tylko 'przecież mówiłem,że jest tak i tak',' no i miałem rację' blablabla. Często przegląda się w lustrze ,uważa ,że we wszystkim wygląda wręcz B-O-S-K-O.

Wczoraj bardzo przegiął po raz pierwszy. Miał ciężki dzień w pracy, ja rozumiem. Po pracy podjechał po mnie, pojechaliśmy po Jego mame i do szpitala do Jego taty. Jego mama Go denerwowała, mówił co jakiś czas 'zwolnij' ,'czerwone' itp. No i ok, to też rozumiem. Zaparkowaliśmy i trzeba było wyjąć torby z bagażnika. No i okazało się,że Jego mama położyła wszystko na jakiś Jego dokumentach. Wkurzył się,zaczął wyzywać, przekleństwa, Jego mama mu tłumaczyła ,że to nic takiego. Był już mega zły i zaczął do Nas krzyczeć ,że mamy 'spie*dalać' itp rzeczy. Wzięłam ciężką torbę i poszłyśmy z Jego mamą do szpitala . Krzyczal za Nami ,że nie będziemy dzwonić domofonem po kolei wszyscy  ,że mamy czekać,że jesteśmy 'po*ebane'.
Zatkało mnie. Chyba nigdy nikt w ten sposób się tak do mnie nie odezwał. Miałam ochotę się rozryczeć. Jego mamy to nie ruszyło...I nie miałam pojęcia jak się zachować. Powiedziałam mu jak chwilę byliśmy sami,że zachowuje się jak prostak, że nie jest alfą i omegą itp. Ale mogłam mu mówić takie rzeczy tylko jak byliśmy sami. Jak wracaliśmy do auta  Jego mama widziała,że jestem na Niego zła . I powiedziała mi,że czasem trzeba mu wybaczyć.

Przez to,że nie miałam jak z Nim poważnie porozmawiać . Nie wiem czy zrozumiał cokolwiek. Myślałam o tym cały wieczór. I wiecie co? On mnie chyba nie kocha . On jest chyba ze mną żeby nakarmić swojego ego. Mimo,że mam 24 lata, wyglądam na 15, ja dziewczynka. Do tego bywam ciapowata. Zdarza mi się przewrócić, rozsypać, pobrudzić się. Nie wiem czemu ,ale tak już mam sad A On jako Pan i władca otacza mnie opieka. Ma poczucie ,że jest mi potrzebny, no ,bo jak takie dziewczę jak ja poradzić sobie bez Niego?

Przeraża mnie Jego brak szacunku do innych ( jak widać do mnie też) , Jego rozbuchane ego, zapatrzenie w siebie ,przekonanie ,że jest naj i naj.

Wczoraj pojechaliśmy coś zjeśc po tym szpitalu. On kupił mi to co lubię , podał itp itd. A Jego mama powiedziała 'ale Ty umiesz być fajny'. Ale On jest taki 'fajny' wobec mnie zawsze.

Powiedzcie mi jak to jest? Co ja mam zrobić?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Cleopatra (2015-02-26 10:45:19)

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

Twój chłopak ma tendencję do tego, by się dowartościowywać kosztem słabszych, to świadczy o braku charakteru. Ale nie dziwne skoro nawet matka mu pobłaża i jeszcze Ciebie do tego namawia. Musisz poinformowac go,  jakie jego zachowanie Ci nie odpowiada i wymagać konsekwentnie zmiany. Jak będzie udawał, że nie wie o co chodzi lub próbował przerzucać winę na Ciebie, możesz nim nieco pokierować, np.za każde przekleństwo tygodniowy szlaban na spotkania/telefony. Jeśli to nie poskutkuje, daj sobie z nim spokój.  Facet na początku znajomości ma najwyższą motywację, więc jeśli teraz się nie ogarnie, to później już napewno tego nie zrobi.

3

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

Mnie się wydaje, że Twój chłopak pięknie się do tej pory kamuflował. Nie wierzę, że w sekundzie nagle zaczął być taki w stosunku do swojej mamy. Skoro ona twierdzi, że "trzeba mu wybaczyć" więc w domyśle uważa, że on taki jest i tak zawsze miał. A dla Ciebie to powinien być alarm ostrzegawczy, bo wiesz jak to się mówi - facet będzie cię traktował jak jak traktuje swoją mamę. A on nawet matkę zdominował, nie mówiąc o tym, że nie przejawia ani krzty szacunku wobec niej, swojej mamy! Ma problemy ze sobą a wychowanie się wynosi z domu. Może jego mama całe życie mu pobłażała bo starała się wynagrodzić brak ojca? (nie wiem czy go ma jednak wiele wskazuje, że nie ma bo ojciec dawno by go ustawił do pionu za takie odzywki i sprał tyłek).

4

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

Zadaj Sobie pytanie czy Ty jesteś z Nim szczęśliwa (ale tak naprawdę) i czy Jego zachowanie może się pogorszyć? Wiesz każdy ma jakieś problemy/gorszy dzień, ale nie upoważnia Go do tego, aby wyżywać się na otoczeniu, bo Mu jest tak wygodnie. Niech lepiej Sam znajdzie Sobie sposób do odstresowania - no właśnie niby taki najlepszy, a nie potrafił tego znaleźć tongue.
To jest Twoje decyzja czy chcesz z Nim być. Ja w życiu nie pozwoliłabym komuś wyżywać się na Sobie - tym bardziej, że kochająca osoba nie powinna CHCIEĆ w ogóle tego robić. Ogólnie zdziwił mnie Jego stosunek do rodziców, dla mnie JUŻ zapaliłaby się CZERWONA LAMPKA. Jak Sama widzisz IM DŁUŻEJ jesteście ze Sobą, tym bardziej nasilają się Jego negatywne zachowania - coraz bardziej traktuje Ciebie jak rodzinę i tym samym wie, że może pozwolić Sobie na więcej (zachowywać się SWOBODNIE - czyli być Sobą w 100%).

Reasumując co w ogóle sprawiło, że zachciałaś z Nim być - oczywiście nie chodzi mi o miłość itp. ale o Jego sposób życia, cechy charakteru??? No i czy przypadkiem nagle nie zmienił Swojego charakteru/stosunku do Ciebie?

5

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

Autorko, a odpowiedz mi - dlaczego w sytuacji kiedy on sie tak zachowywal w stosunku do was nie stanelas w obronie jego matki? Dlaczego nie stanelas przed nim i nie zapytalas go prosto w oczy dlaczego jest TAKI CHAMSKI w stosunku do swojej matki? Dlaczego kladziesz uszy po sobie i POZWALASZ sie tak traktowac?
On sie nie zmieni, bo chociaz jego zachowanie ci sie nie podoba to ciagle mu na to pozwalasz. (Ok, cos tam zaczelas robic, rozlaczasz sie jak przeklina itd.).

Ale w takich momentach trzeba dzialac konkretnie - wstac i wyjsc i dac do zrozumienia, ze z chamem nie bedziesz. A ty jestes kolejna ofiara bajki pod tytulem "Co zrobic zeby on sie zmienil, bo ja go tak kocham!" On sie NIE zmieni dopoki TY sie nie zmienisz.

6

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

Czytając to i inne fora, zwróciłam uwagę na problem, który opisują niektóre kobiety. Facet, który wcześniej nie zachowywał się jakoś nagannie, kiedy kobieta traci pracę/zachodzi w ciążę/siedzi w domu z dzieckiem i nie zarabia, czyli w sytuacjach, kiedy kobieta jest wrażliwsza i zależna od niego  - zmienia się w tyrana.
Bałabym się tego na twoim miejscu. No, ale może Twój facet jest reformowalny, tylko go matka rozpuściła.

7

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.
jawaisen napisał/a:

Mnie się wydaje, że Twój chłopak pięknie się do tej pory kamuflował. Nie wierzę, że w sekundzie nagle zaczął być taki w stosunku do swojej mamy. Skoro ona twierdzi, że "trzeba mu wybaczyć" więc w domyśle uważa, że on taki jest i tak zawsze miał. A dla Ciebie to powinien być alarm ostrzegawczy, bo wiesz jak to się mówi - facet będzie cię traktował jak jak traktuje swoją mamę. A on nawet matkę zdominował, nie mówiąc o tym, że nie przejawia ani krzty szacunku wobec niej, swojej mamy! Ma problemy ze sobą a wychowanie się wynosi z domu. Może jego mama całe życie mu pobłażała bo starała się wynagrodzić brak ojca? (nie wiem czy go ma jednak wiele wskazuje, że nie ma bo ojciec dawno by go ustawił do pionu za takie odzywki i sprał tyłek).

Już dawno zauważyłam ,że Jego stosunek do mamy jest co najmniej nieodpowiedni. Problem w tym,że Jego ojciec też się do Niej z szacunkiem nie odnosi. Mi to osobiście przeszkadza, nawet bardzo. Kiedy tam jestem ( w sensie u Nich w domu) to np.: Jego mama odbiera telefon a Oni zaczynają Jej wytykać ,że 'gada jak głośnik' itp. Ja się czuje wtedy bardzo niezręcznie.
I uprzedzam ,że On się wobec mnie tak nie zachowuje. Jest zupełnie inny.

Nektarynka53 napisał/a:

Reasumując co w ogóle sprawiło, że zachciałaś z Nim być - oczywiście nie chodzi mi o miłość itp. ale o Jego sposób życia, cechy charakteru??? No i czy przypadkiem nagle nie zmienił Swojego charakteru/stosunku do Ciebie?

Jest bardzo zaradny. Opiekuńczy , lubię Jego poczucie humoru, bardzo mnie wspiera, mogę na Niego liczyć. Nic się nie zmieniło. Nie było/nie ma nagłej metamorfozy. Tylko ten wczorajszy wybuch. Jest zupełnie inaczej wychowany niż ja.


Iceni napisał/a:

Autorko, a odpowiedz mi - dlaczego w sytuacji kiedy on sie tak zachowywal w stosunku do was nie stanelas w obronie jego matki? Dlaczego nie stanelas przed nim i nie zapytalas go prosto w oczy dlaczego jest TAKI CHAMSKI w stosunku do swojej matki? Dlaczego kladziesz uszy po sobie i POZWALASZ sie tak traktowac?
On sie nie zmieni, bo chociaz jego zachowanie ci sie nie podoba to ciagle mu na to pozwalasz. (Ok, cos tam zaczelas robic, rozlaczasz sie jak przeklina itd.).

Ale w takich momentach trzeba dzialac konkretnie - wstac i wyjsc i dac do zrozumienia, ze z chamem nie bedziesz. A ty jestes kolejna ofiara bajki pod tytulem "Co zrobic zeby on sie zmienil, bo ja go tak kocham!" On sie NIE zmieni dopoki TY sie nie zmienisz.

Stanęłam. Rzuciłam mu torbę i powiedziałam,że sam ma sobie pakować resztę i poszłyśmy z Jego mamą. Pojechaliśmy tam żeby odwiedzić Jego tatę w szpitalu i naprawdę nie chciałam robić scen przed Nimi. Jak poszliśmy razem do bufetu to mu powiedziałam,że zachowuje się jak ostatni prostak.





Przeraża mnie to , naprawdę. Dla mnie to niepojęte ,że można tak nie szanować ludzi . Chyba nigdy do nikogo nie odezwałabym się w taki sposób jak On wczoraj do nas. Ja wiem,że to Jego mama Go wkurzyła, że miał ciężki dzień, stres,bo cała firma na Jego głowie.

Po tym wszystkim zaczęłam wątpić w Jego miłość...

8 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-02-26 13:59:46)

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.
cukierekkawowy napisał/a:

Witam. Postaram się w dużym skrócie i proszę o rady sad

Jesteśmy razem ponad rok.  Kiedyś Jego siostra ( przy jakiejś ich kłótni) powiedziała mu,że jest egoistą i ,że nie rozumie czemu z Nim jestem. Nie wzięłam tego jakoś specjalnie do siebie ,bo Ona też ma swoje za uszami.

No i teraz coraz bardziej rzuca mi się w oczy jak jest w siebie zapatrzony. Uważa ,że wszystko wie najlepiej, robi najlepiej,ogólnie mistrzunio! I oczywiście nijak to się ma do rzeczywistości .

Zawsze był/jest wobec mnie miły, opiekuńczy , całuje, dba,przytula. Wiem,że mogę sobie zażyczyć czegoś i to dostane. Od jakiegoś czasu w trakcie kłótni , np.: przez telefon używał przekleństw. Bardziej w formie 'przecinka' ,bo nie było to bezpośrednie wyzywanie mnie. Po każdym słowie na 'k' kończyłam rozmowę ,bo nie zamierzam tego słuchać. Przy swoich rodzicach przeklina normalnie ( przy mnie raczej nie) i czasem przy mnie się z Nimi kłóci ( z jednej strony Go rozumiem ,bo wszystko jest na Jego głowie,ale mimo wszystko mam zupełnie inne podejście i relacje z moimi rodzicami ).

Ostatnio mnie już wkurza to Jego samouwielbienie. Wiecznie tylko 'przecież mówiłem,że jest tak i tak',' no i miałem rację' blablabla. Często przegląda się w lustrze ,uważa ,że we wszystkim wygląda wręcz B-O-S-K-O.

Wczoraj bardzo przegiął po raz pierwszy. Miał ciężki dzień w pracy, ja rozumiem. Po pracy podjechał po mnie, pojechaliśmy po Jego mame i do szpitala do Jego taty. Jego mama Go denerwowała, mówił co jakiś czas 'zwolnij' ,'czerwone' itp. No i ok, to też rozumiem. Zaparkowaliśmy i trzeba było wyjąć torby z bagażnika. No i okazało się,że Jego mama położyła wszystko na jakiś Jego dokumentach. Wkurzył się,zaczął wyzywać, przekleństwa, Jego mama mu tłumaczyła ,że to nic takiego. Był już mega zły i zaczął do Nas krzyczeć ,że mamy 'spie*dalać' itp rzeczy. Wzięłam ciężką torbę i poszłyśmy z Jego mamą do szpitala . Krzyczal za Nami ,że nie będziemy dzwonić domofonem po kolei wszyscy  ,że mamy czekać,że jesteśmy 'po*ebane'.
Zatkało mnie. Chyba nigdy nikt w ten sposób się tak do mnie nie odezwał. Miałam ochotę się rozryczeć. Jego mamy to nie ruszyło...I nie miałam pojęcia jak się zachować. Powiedziałam mu jak chwilę byliśmy sami,że zachowuje się jak prostak, że nie jest alfą i omegą itp. Ale mogłam mu mówić takie rzeczy tylko jak byliśmy sami. Jak wracaliśmy do auta  Jego mama widziała,że jestem na Niego zła . I powiedziała mi,że czasem trzeba mu wybaczyć.

Przez to,że nie miałam jak z Nim poważnie porozmawiać . Nie wiem czy zrozumiał cokolwiek. Myślałam o tym cały wieczór. I wiecie co? On mnie chyba nie kocha . On jest chyba ze mną żeby nakarmić swojego ego. Mimo,że mam 24 lata, wyglądam na 15, ja dziewczynka. Do tego bywam ciapowata. Zdarza mi się przewrócić, rozsypać, pobrudzić się. Nie wiem czemu ,ale tak już mam sad A On jako Pan i władca otacza mnie opieka. Ma poczucie ,że jest mi potrzebny, no ,bo jak takie dziewczę jak ja poradzić sobie bez Niego?

Przeraża mnie Jego brak szacunku do innych ( jak widać do mnie też) , Jego rozbuchane ego, zapatrzenie w siebie ,przekonanie ,że jest naj i naj.

Wczoraj pojechaliśmy coś zjeśc po tym szpitalu. On kupił mi to co lubię , podał itp itd. A Jego mama powiedziała 'ale Ty umiesz być fajny'. Ale On jest taki 'fajny' wobec mnie zawsze.

Powiedzcie mi jak to jest? Co ja mam zrobić?

Widzisz Twoj problem to klasyczny problem uwiklania emocjonalnego i przez to niedostrzezenia ze Twoj prawdziwy "problem" to koniecznosc wyboru czy chcesz zyc z takim czlowiekiem, w takiej atmosferze w domysle cale swoje pozostale zycie, czy nie? Jest to tez problem pewnej nieumiejetnosci oceny ze skoro mnie "kopnął" a potem "przeprosil z winem" to jest on dobry dla mnie czy zly dla mnie? Nie mozna tez liczyc ze ktos sie zmieni na lepsze, bo z reguly to sa zmiany na gorsze. Takze usiac, przemysl, rozwaz czy bycie z kims powinno niesc ze soba cene codziennego znoszenia sytuacji braku szacunku wobec Ciebie, czy moze wartosc osoby jest na tyle istotna ze okazywanie szacunku jest czyms podstawowym a jego nie okazywanie czyms co przekresla mozliwosci przebywania z kims takim? Zauwaz ze w momencie kiedy bedziesz posiadala te swiadomosc, sama sobie zgotujesz okreslony los. Najpierw wiec jest swiadomosc wyboru, potem wybor a potem jego twarde konsekwnecje. Zaden nie bedzie latwy bo "tyran" nie latwo daje za wygrana.

Gdybym jednak byl kobieta taki facet bylby dla mnie skreslony niezaleznie od przejawow opiekunczosci wobec. Poniewaz bez szacunku trudno jest zyc, pelniac role "szmaty" czy popychadla.

9

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

"Problem w tym,że Jego ojciec też się do Niej z szacunkiem nie odnosi." No to piękny wzór wychowania ma Twój chłopak. I myślisz, że cudownie względem Ciebie nie będzie się zachowywał jak jego ojciec do matki? W rodzinie zazwyczaj mechanizm jest prosty - upodabniamy się i zachowujemy na wzór osoby, która dominuje i ma przewagę nad słabszą. Nie chcę Cię niepokoić ale z wiekiem charakter uzewnętrznia się coraz bardziej i myślę, że będzie tylko gorzej. Na Twoim miejscu prowokowałabym takie stresujące sytuacje aby mieć pewność, jak na nie reaguje i zdecyduj czy chcesz spędzić resztę życia z tym człowiekiem. Później małżeństwo, dzieci i ... nie da się już tak łatwo wywinąć mimo, że teraz może Ci się to wydawać abstrakcyjne.

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

To zwykły niewychowany cham. Rozumiem, że miłość jest ślepa, ale naprawdę tego nie widzisz? Nad czym tu się zastanawiać?

11

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

"On jest chyba ze mna zeby nakarmic swoje ego"i tego sie,dziewczyno trzymaj.Pzdr.

12

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

Niestety, ale w sytuacjach stresowych 'wychodzi' charakter. Jesteście razem rok, już motylki trochę przysiadły i zaczyna się poznawanie swoich bardziej prawdziwych twarzy.

Mnie włączył by się alarm - nienawidzę braku szacunku, i to do własnej matki! Popieram głosy powyżej, on z czasem może Cię zacząć traktować tak samo, zwłaszcza, że piszesz, że taka z Ciebie 'dziewczynka'.

Nawet jeśli będziesz mu stawiać granice itp. - sorry, ale nie wierzę, że przy Tobie się zmieni. Trudno jest zmienić nawyki i przekonania całego życia, które są często nieświadome i dana osoba nie widzi nic złego w swoim zachowaniu.

Czy on widzi coś złego w swoich wybuchach (niedopuszczalnych jak dla mnie)?

13

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.
Elede napisał/a:

Czy on widzi coś złego w swoich wybuchach (niedopuszczalnych jak dla mnie)?

To był pierwszy taki Jego wybuch. I wydaje mi się,że niestety nie uważa,że zrobił coś złego. Oczywiście przepraszał, próbował się wytłumaczyć ,ale znam Go już trochę ( chyba znam,a może dopiero teraz układam wszystko co o Nim wiem do kupy) i wiem,że ma to głęboko w tyłku.

Dziś byłam zła. I On tak wiecie, niby wie czemu ,ale tak naprawdę to olewa.

Obawiam się,że muszę się rozstać. Mam świadomość ,że nie wierzy w moją konsekwencję ( dlatego mój aktualny nastrój traktuje bardziej jak fanaberię).

14

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.
cukierekkawowy napisał/a:
Elede napisał/a:

Czy on widzi coś złego w swoich wybuchach (niedopuszczalnych jak dla mnie)?

To był pierwszy taki Jego wybuch. I wydaje mi się,że niestety nie uważa,że zrobił coś złego. Oczywiście przepraszał, próbował się wytłumaczyć ,ale znam Go już trochę ( chyba znam,a może dopiero teraz układam wszystko co o Nim wiem do kupy) i wiem,że ma to głęboko w tyłku.

Dziś byłam zła. I On tak wiecie, niby wie czemu ,ale tak naprawdę to olewa.

Obawiam się,że muszę się rozstać. Mam świadomość ,że nie wierzy w moją konsekwencję ( dlatego mój aktualny nastrój traktuje bardziej jak fanaberię).

Czy tak szczerze w sercu uwazasz,ze chcialabys byc z kims kto sie tak zachowuje? z jakiego powodu z nim jestes?I dlaczego po pierwszych,niepokojacych sygnalach nie odeszlas od niego?Pzdr.

15 Ostatnio edytowany przez cukierekkawowy (2015-02-27 09:55:38)

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

Szczerze? To ja sobie to wszystko układam w całość dopiero od środy .
Tak kawałek po kawałku.
To jest mój pierwszy tak długi i poważny związek. Moi rodzice Go uwielbiają , Jego rodzice uwielbiają mnie. Jego siostra dopytuje kiedy ślub.
I wiem,że zadzwonię w nocy i On przyjedzie. Bardzo mnie wspiera. Myślałam,że to z miłości. A On ( jak już pisałam) karmi mną swoje ego. Owszem, przyjedzie, wesprze ,ale nie dlatego,że kocha. On to zrobi dlatego ,że ja jestem taka bezbronna i bez Niego ani rusz.



Wczoraj wieczorem pisaliśmy. Napisałam mu,że nie widzę sensu żeby to ciągnąć,że nie ma do mnie szacunku itp. Oczywiście zaprzeczał, pisał jak to mnie kocha . Ja napisałam mu tylko,że uszykuje mu dziś Jego rzeczy do zabrania, przyjedzie , pogadamy i może jechać. Napisaliśmy sobie 'dobranoc'. Dzisiaj się juz nie odzywa... Tak się nie zachowuje ktoś komu zależy prawda?

EDIT: spał , teraz się odezwał i napisał,że będzie walczył.

16

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

Ty się zastanów czy chcesz być w związku z facetem dla którego jesteś jakimś dopełniaczem ego, co bardzo szybko, jak zauważyłaś przy ostatniej scysji rodzinnej, może i pewnie przekształci się w traktowanie Ciebie jak worek treningowy na wyładowywanie własnych frustracji. Chce walczyć? Jasne, że ON CHCE, bo mu projekt "uległa przyszła żonka" ucieka.

17 Ostatnio edytowany przez Liwia (2015-02-27 12:03:02)

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

Autorko, popatrz jak ON traktuje swoją mamę, przyjrzyj się temu uważnie. Popatrz jak traktuje swoich najbliższych, a potem jak odnosi się do innych. Będziesz miała obraz tego faceta. Powiem Ci z  autopsji - tak jak teraz traktuje swoją mamę, tak kiedyś będzie traktował Ciebie!

18

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

Dziękuję Wam za wszystkie rady i opinie. Decyzja już właściwie podjęta. Uciekam

19

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.

Mądra kobieta smile

20

Odp: Mój facet uwielbia samego siebie.
cukierekkawowy napisał/a:

Szczerze? To ja sobie to wszystko układam w całość dopiero od środy .
Tak kawałek po kawałku.
To jest mój pierwszy tak długi i poważny związek. Moi rodzice Go uwielbiają , Jego rodzice uwielbiają mnie. Jego siostra dopytuje kiedy ślub.
I wiem,że zadzwonię w nocy i On przyjedzie. Bardzo mnie wspiera. Myślałam,że to z miłości. A On ( jak już pisałam) karmi mną swoje ego. Owszem, przyjedzie, wesprze ,ale nie dlatego,że kocha. On to zrobi dlatego ,że ja jestem taka bezbronna i bez Niego ani rusz.



Wczoraj wieczorem pisaliśmy. Napisałam mu,że nie widzę sensu żeby to ciągnąć,że nie ma do mnie szacunku itp. Oczywiście zaprzeczał, pisał jak to mnie kocha . Ja napisałam mu tylko,że uszykuje mu dziś Jego rzeczy do zabrania, przyjedzie , pogadamy i może jechać. Napisaliśmy sobie 'dobranoc'. Dzisiaj się juz nie odzywa... Tak się nie zachowuje ktoś komu zależy prawda?

EDIT: spał , teraz się odezwał i napisał,że będzie walczył.

Tak sie zachowuje ktos ,komu zalezy na...samym sobie.On przez caly Wasz zwiazek realizuje siebie.Pzdr.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet uwielbia samego siebie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024