Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez totylkoon (2015-02-13 17:34:37)

Temat: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

Witam drodzy forumowicze,forumowiczki.
Rok temu poznałem dziewczynę na portalu randkowym.Spotkaliśmy się.Spotykaliśmy się przez ponad 2 miesiące co tydzień,ponieważ nie było mnie w tym czasie w domu.Po powiedzmy 2-4 spotkaniach owa dziewczyna się we mnie zakochała,ja potrzebowałem więcej czasu na to,po prostu musiałem ją bliżej poznać,niż wyznać miłość której nie było.Sama mi to powiedziała ,że mnie kocha.Powiem tak,nie była moim takim typem która miała by mnie przyciągnąć wyglądem,jednak nas nie skreśliłem,bo sam wygląd się nie liczy.Zrobiła na mnie wrażenie dojrzałej kobiety.
Gdy zaplanowałem Walentynki tzn.chciałem jej dać walentynke.Powiedziała,że sie nie spotkamy.Pewnie była rozczarowana tym ,że sie nie zakochałem.W pewien weekend nie mogłem się spotkać w jeden dzień,bo córka brata miała urodziny i mnie zaprosili,a dziewczyna mi aferę urządza i strzela focha,że się nie zobaczymy.Miałem okazje drugi raz przekonać się jaka ona jest.Gdy wróciłem do domu,widzieliśmy się częściej.Szanowałem ją,nie obraziłem jej nigdy.Był czas,że płakała,przez mnie bo jej nie kocham.Powiedziałem,jej,że teraz będziemy się częściej widywać,będzie ciepło,będziemy chodzić na spacery,poznamy się bliżej,tylko potrzebuję czasu.W czasie gdy byliśmy ze sobą,został poruszony temat sexu,dostałem odpowiedź,że po ślubie,było mi ciężko,ale jakoś dotrwałem do teraz.Co jakis czas wychodziliśmy do kina,jakiegoś baru,restauracji,byliśmy na urlopie.Przyjeżdżałem do niej w każdej chwili.Co chwilę chciała słyszeć ,że ją kocham.Mówiłem jej,ale powiedziałem,że ważne są czyny a nie tylko słowa.Żeby też na to patrzała.Niby było już dobrze.
Pojawił się moment,że mówiła,że chyba wyjedzie do niemiec do pracy.To ja sie pytam,skoro mi powtarza ,że mnie kocha to jak może coś takiego zrobić,a związków na odległość Ona nie uznaje.Więc te wszystkie słowa o miłości zostały podkopane.Nie było mi z tym łatwo,nie jestem jakąś szmacianą lalką.Potem problem wyjazdu odszedł,lecz pojawił się po jakims czasie.I znów odszedł.Przyszła jesień i zaczęły się plany wynajęcia mieszkania,przez moją Panią.Właściwie to naprawdę,sama za dużo nie zarabiała,więc mogła to zrobić tylko ze mną.Dla mnie to było za wcześnie,po takich sytuacjach,bo tak faktycznie nie wiedziałem czego mogę sie po niej spodziewać.Potem zaczęły pojawiać się jej złe humory.Od jesieni poszła do pracy,wcześniej w salonie kosmetycznym pracowała.To teraz miała dwie prace.Strasznie było jej smutno,że rzadko się widujemy,a ja w weekendy tez czasem pracuje.Mi też było źle,bo mówi mi,że rzadko się widujemy,za mało,a pracuje na dwa etety,z czego ten drugi etat to raczej z hobby jak z pieniędzy,tez nie mogłem tego zrozumieć.Skoro uważa ,że się mało widujemy to dlaczego pracuje do wieczora,gdy ja mam czas wolny.
Co do mieszkania mi w domu jest dobrze,jej natomiast nie.Bo rodzice się czepiają,bo ma psa który czasem jakąś szkodę wyrządzi i chciała by wynająć mieszkanie,żeby mieć spokój.Z czasem mówiła,że jej nie kocham bo tego nie okazuje,nie otwieram jej drzwi w aucie,nie podaje kurtki,nie chcę jechać na dyskotekę,że jestem mało spontaniczny.
Kiedyś jechaliśmy autem pod wieczór i zaproponowała mi,żebyśmy jechali teraz do Wrocławia,bo ma tam brata.Ale jak to tak nagle nic mu nie dzwoniłaś,mi nic nie mówiłaś O TYM ?,dla mnie to było jak by coś się urwało z choinki.Mimo tego,że twierdziła,że sie mało widujemy,to pojechała z koleżankami na dyskotekę,a ja się z nią nie widziałem,gdy była okazja.Gdy mało się widzimy to potrzebuję,być z nią a nie szaleć na dyskotece i znowu jej nie widzieć kilka dni.Ona twierdzi,że nie chce znowu siedzieć w domu i co jej zaproponuje,prawda jest taka,że w okolicach nie ma za dużo rozrywki,a gdy jej coś proponowałem albo jej się nie chciało,albo nie była tym zainteresowana to odpuszczałem.A ona twierdziła,że miałem jej dalej coś proponować.Mnie to rozbroiło.Zaczęło jej przeszkadzać,że zatrzymuję się na pomarańczowym świetle,i nagle wyskoczyła z sytuacją z przed 2 tyg.gdy jechaliśmy po południu do miasta i wjechałem w korek,a ona mówiła,żeby pojechać obwodnicą.I przyznałem jej racje wtedy i żałowałem,że wjechaliśmy do tego centrum.Zaczęła twierdzić,że wszystko co robię robię chu..o,że nie potafie wynająć mieszkania,że nie jestem spontaniczny.Że zachorowałem i się nudzi,napisała "wkur..ia mnie ta twoja choroba",po prostu zdębiałem.Napisałem,że niech się cieszy ,że nie napisałem tego co pomyślałem.Po czym przyjechała i przywiozła mi jakieś lekarstwa.
Gdy pojechaliśmy do Wrocławia,poszliśmy do klubu,było ok,ale Panna sobie przypomniała,że jej kiedyś podobno lekko dogadałem raczej w żartach i zaczęła udawać obojętną,po prostu jak ktoś obcy,żadnego dotyku,jakiegokolwiek odwzajemnienia,nawet wzrokowego,Kiedy pytałem o co chodzi,wzruszała tylko ramionami,w końcu powiedziała,że kiedyś powiedziałem o niej,że "że się napije i znowu będzie mnie całować".Miałem chęć wyjść z tego klubu i pójść gdziekolwiek,powiedziałem jej to ,to zaczęła mnie przepraszać i pytała czy naprawde bym to zrobił.A powiedziałem tak z tym alko i całowaniem,bo faktycznie była taka sytuacja ,ale to raczej nic takiego,nie wypominałem jej tego.Ostatnio dzwoni kiedy wychodziłem do pracy,że kolega jedzie na narty,i może byśmy pojechali,tylko to gdzieś z 200 zł na osobe,,a jeszcze nie była.Ja na to,że będę po nocce,będę kiepsko funkcjonował,poza tym te 200 zł to dużo jak za jeden dzień,po czym powiedziała,że w sumie nie ma kasy.A tydzień wcześniej byliśmy na weekend we Wrocławiu.Na drugi dzień znowu afera,że mogła jechać,że ja ją w klatce trzymam,to niech mi chociaż powie co to za kolega a nie ja mam się domyślać,kiedy ostatnio o swoim byłym co się w niej zakochał ponad rok temu mówiła,że zrobił by dla niej wszystko.Jak widziała jakiegoś faceta ładnie ubranego to  "ale johnny",chociaż z początku to zlewałem.Tu jej się moja kurtka nie podoba,moje buty,czapka.Sama się rzadko maluje,dopiero ja jej biżuterie kupiłem.Uważam że biżuteria zdobi kobietę.Ostatnio rozmawialiśmy i doszła do wniosku,że chyba trzeba to zakończyć i potrzebuje czasu,bo juz tego nie uciągnie.Po czterech dniach zadzwoniłem,zostawiła czapke w moim samochodzie i chciałem jej oddać,oczywiście ona z pretensjami,że gdyby nie czapka to bym się nie odezwał,bo dała sobie 2 tyg.na to,żebym sie odezwał inaczej koniec.Że ja mam działać a nie myśleć,nie,że coś chciałem zrobić tylko robie to albo nie.Wczoraj zapytała czy zmienie dla Niej swoje ,życie ? Ja pytam,co mam zmienić,w swoim życiu,bedziesz mi wybierać ubrania czy co,niech mi to dokładniej powie,o co chodzi,bo przecież niewiem co jej po głowie chodzi.Twierdzi,że pytanie jest proste,a ja nie umiem odpowiedzieć.Co do wynajmu mieszkania,widziałem,że jej zależy,więc się zgodziłem.Okazało,się ,że wiele jest drogich i poczekamy na coś tańszego,ale temat powrócił,że ja nie szukam itd.Znalazłem,powiedziałem jej,powiedziała,że za drogo,powiedziałem,ze ew.mogę dać więcej pieniędzy,ale fakt 1,5 tys za wynajem to jest trochę,ale mimo wszystko byłem skłonny od się dać tego tysiaka.Chciałem jej pokazać na internecie,to stwierdziła,że nie.Potem mi powiedziała,że miałem zadzwonic,umówić sie na obejrzenie mieszkania i dopiero wtedy jej pokazać.. chore.
Nie che mi się już pisać dalej ,bo pewnie i tak bym coś pominął,dużo tego.Niech ktoś coś mi powie.Czy Ona jest jakaś niewdzięczna czy to ja nie mam jaj,bo to mi ostatnio powiedziała.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

Masakrycznie się to czyta. Czy mógłbyś zrobić jakieś akapity?

3

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

Jeśli jest tak jak mówisz, to ona wydaje się być niedojrzała i kapryśna. Pytanie czy chcesz być z kimś kto nie umie rozmawiać i iść na kompromis.

4

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

Hej nie wiem czy jest niewdzięczna, ale na pewno bardzo niedojrzała... Ile macie lat?

5

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

To co piszesz to jest jakas kronika.Piszesz o jakichs nieistotnych szczegolach i tak naprawde nie wiem jaki miales cel zakladajac ten watek.Odowiadajac na twoje pytanie w tytule...Ty sam wiesz co czujesz-czy dobrze Cui w tym ukladzie czy zle?My nie mozemy Cie do niczego namawiac.Za jedno musze Cie pochwalic-za to,ze nie oklamujesz jej,ze ja kochasz.Masz duzy plus ode mnie.pzdr.

6 Ostatnio edytowany przez totylkoon (2015-02-13 17:19:01)

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

ja mam 32,ona 26 lat.
Dziś znowu było wielkie niedomówienie.Mieliśmy się spotkać,powiedziała,żebym podjechał w jedno miejsce ,gdy byłem na miejscu to powiadomiłem ją,że już jestem,to napisała,że jednak w inne żebym przyjechał.oK.Przyjechałem,myślałem,że będzie czekać,ew.ja bym mógł poczekać.Napisałem,że jestem na miejscu,po 10 min mi odpisała ,że jest na obiedzie i że jak chce to mogę przyjść.To chyba nie fair,stałem tam z kwiatami i z czekoladkami i w końcu zadzwoniłem i zapytałem " w co Ty grasz" ona ,że jak chcę to mogę przyjść a jak nie to nie.
Zostawiłem cały prezent na aucie i pojechałem,co też później jej powiedziałem.Niestety wróciłem i mnie zauważyła i przyszła,więc stało się jak stało,powiedziałem jej,że tak się nie robi,i to w takiej sytuacji jaką mamy.I znowu cholerna sytuacja.A powiedziała,że miała dużo załatwiania,że z domu do niej zadzwonili i plany się jej zminiły.To mogła chyba mi normalnie to powiedzieć,powiedziała,ż nie miała czasu.

7

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?
totylkoon napisał/a:

ja mam 32,ona 26 lat.
Dziś znowu było wielkie niedomówienie.Mieliśmy się spotkać,powiedziała,żebym podjechał w jedno miejsce ,gdy byłem na miejscu to powiadomiłem ją,że już jestem,to napisała,że jednak w inne żebym przyjechał.oK.Przyjechałem,myślałem,że będzie czekać,ew.ja bym mógł poczekać.Napisałem,że jestem na miejscu,po 10 min mi odpisała ,że jest na obiedzie i że jak chce to mogę przyjść.To chyba nie fair,stałem tam z kwiatami i z czekoladkami i w końcu zadzwoniłem i zapytałem " w co Ty grasz" ona ,że jak chcę to mogę przyjść a jak nie to nie.
Zostawiłem cały prezent na aucie i pojechałem,co też później jej powiedziałem.Niestety wróciłem i mnie zauważyła i przyszła,więc stało się jak stało,powiedziałem jej,że tak się nie robi,i to w takiej sytuacji jaką mamy.I znowu cholerna sytuacja.A powiedziała,że miała dużo załatwiania,że z domu do niej zadzwonili i plany się jej zminiły.To mogła chyba mi normalnie to powiedzieć,powiedziała,ż nie miała czasu.

wychodzi na to,ze Cie lekcewazy i nie szanuje.Pzdr.

8

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?
totylkoon napisał/a:

ja mam 32,ona 26 lat.
Dziś znowu było wielkie niedomówienie.Mieliśmy się spotkać,powiedziała,żebym podjechał w jedno miejsce ,gdy byłem na miejscu to powiadomiłem ją,że już jestem,to napisała,że jednak w inne żebym przyjechał.oK.Przyjechałem,myślałem,że będzie czekać,ew.ja bym mógł poczekać.Napisałem,że jestem na miejscu,po 10 min mi odpisała ,że jest na obiedzie i że jak chce to mogę przyjść.To chyba nie fair,stałem tam z kwiatami i z czekoladkami i w końcu zadzwoniłem i zapytałem " w co Ty grasz" ona ,że jak chcę to mogę przyjść a jak nie to nie.
Zostawiłem cały prezent na aucie i pojechałem,co też później jej powiedziałem.Niestety wróciłem i mnie zauważyła i przyszła,więc stało się jak stało,powiedziałem jej,że tak się nie robi,i to w takiej sytuacji jaką mamy.I znowu cholerna sytuacja.A powiedziała,że miała dużo załatwiania,że z domu do niej zadzwonili i plany się jej zminiły.To mogła chyba mi normalnie to powiedzieć,powiedziała,ż nie miała czasu.

Nie chcę być złośliwa ale tak nie zachowuje się poważny facet i poważna kobieta. Poważny facet powinien zauważyć niepoważną kobietę.
Nie wiem czy chciałabym spotykać się z kimś kto mnie, mojego czasu czy zdania nie szanuje.

Internet nie jest zły ale trzeba poznać kilka osób żeby trafić na odpowiednią. Ja np z moim obecnym mężem najpierw sporo pisałam zanim się umówilismy. Wolałam wiedzieć czy myśli w miarę rozsądnie czy chce tylko zapełnić wolny czas.

9

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

"Wczoraj zapytała czy zmienie dla Niej swoje ,życie ? Ja pytam,co mam zmienić,w swoim życiu,bedziesz mi wybierać ubrania czy co,niech mi to dokładniej powie,o co chodzi,bo przecież niewiem co jej po głowie chodzi.Twierdzi,że pytanie jest proste,a ja nie umiem odpowiedzieć."

big_smile:D:D
słów mi brak

10

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

Dziękuję za mądre wpisy.Sosenek tylko swoje wie.

Mam się dopiero odezwać jak już zacznę działać z mieszkaniem smile

11

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

Cześć smile czytając twój wpis pomyślałam o sobie 7 lat wstecz.... Obecnie mam 30 lat i klika dłuższych związków za sobą.... Właśnie 7 lat temu byłam 2 lata z mężczyzna który tańczył dokładnie jak mu zagrałam w dosłownym znaczeniu tego słowa! Jak nie było bo mojemu - to miałam focha, czepialam sie byle czego, zawsze znalazłam powód do obrazy majestatu! Wiesz jaka była recepta na nasz związek? Oczywiście ani on ani ja wtedy nie wiedzieliśmy. Teraz już wiem, oczywiście związek nie przetrwał. Napisze tak, jestem teraz w związku od 3 lat z mężczyzna który sobie nie da dyktować, który nie pozwoli sie ustawiać, który ma swoje zdanie i jest konsekwentny! Nie porywa sie na wyjazdy i na moje widzimisie bo ja tak chce! Jeśli stwierdza ze to kiepski pomysl, słucham go. Nie pozwala na wszystko w "imię miłości" i dlatego go kocham i szanuje. Po prostu muszę czuć ze mam kogoś nad sobą, bo jeśli mężczyzna pozwoli mi sobą rządzić to po chłopie! Moze co nie co Ci wyjaśniłam! Kobieta potrzebuje mężczyzny a nie chłopca na posylki!! Powodzenia

12

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?
totylkoon napisał/a:

Dziękuję za mądre wpisy.Sosenek tylko swoje wie.

Mam się dopiero odezwać jak już zacznę działać z mieszkaniem smile

Widzisz jak dyktuje co masz robić? Na dodatek robisz cos wbrew sobie, bo to ona chce sie wyprowadzić z domu nie Ty!
I jeszcze ten pomysł ze z seksem po ślubie, a co zamieszkanie razem to zabawa w dom? Ależ dziecinna ta twoja kobieta! A pomyśleć ze ma 26 lat! Masakra jakaś! Współczuje

13

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

Co do seksu.No tak,to ja zrobiłem ukłon w jej strone.Chociaż nie wyobrażałem sobie miłości bez seksu i tak jej mówiłem,że nie mogę tego zrozumieć.Tłumaczyła względami religijnymi,potem,że sama nie była pewna,bo przecież potrzebowałem czasu.Po czasie już było,że myśli,że jak byśmy razem mieszkali to chyba prędzej czy później by się nie powstrzymała/przełamała.

Komentarze mnie przerażają.Co by było,jak bym zapytał na jakimś męskim forum (głowa boli).Ale dobrze tak popatrzeć na to z daleka.

14 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-13 23:20:45)

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

IMHO nie szanuje cię - gdyby tak było zachowywała by się grzecznie jak trusia - próbuje na tobie swojej władzy w sposób godny szesnastolatki. Uważam, że znacznie bezpieczniej i przewidywalniej żyje się z dziewczyną, która ma wystawczające poczucie własnej wartości i godności aby nie zmuszać cię tego rodzaju "testami" do wyborów które ją o tej miłości mają przekonać. Jeśli "wygra" i wejdzie ci na głowę, to oleje cie z braku szacunku. Jeśli dla odmiany zdecydujesz się na pozostanie niewzruszonym, to strzelać będzie coraz większe fochy aż do takiego, którego już nie da się odkręcić i efekt będzie ten sam. Można próbować czegoś pośredniego, ale czaka cię huśtawka nastrojów. U podłoża tego jest mały szacunek do siebie i w związku z tym przekonanie , że nie jest godna prawdziwej miłości i prawdziwego faceta, którym dla niej jesteś jakby NIE DO KOŃCA - bo przecież ktoś w jej przekonaniu tak marny jak ona nie może mieć wartościowego partnera. Dlatego potrzebuje "dowodów', że przynajmniej TY ją kochasz i stąd fochy i konieczność dopytywania się "czy ją kochasz" w nieskończoność. Ona kocha cię, powiedzmy.... tak średnio, niezależnie od tego co mówi. Gdyby było inaczej skupiłaby się na tym żeby być dla ciebie "zayebista" a nie robiła za stałe źródło problemów.  Jeśli znajdzie "maczo", na którym będzie zależeć jej w 100% - ten seks dostanie po dwóch dniach, niezależnie od "względów religijnych" a fochy schowa głęboko do kieszeni.

Spróbuj z kimś o większym poczuciu własnej wartości. Będzie łatwiej. :-)

15 Ostatnio edytowany przez totylkoon (2015-02-14 14:35:00)

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

Dokładnie tak jest.Sama mi powiedziała,że jestem pierwszym facetem w którym się tak zakochała,do którego coś w ogóle czuje,ale nie umie sobie ze mną poradzić.
I w ogóle takie coś mi mówi ??

Też nie chodzi o to,że ma być łatwiej,my się musimy dogadywać.Wygląda mi to na lekką aluzje hmm
Też pewnie za dużo starałem się jej wytłumaczyć,zamiast pokazać po prostu że coś mi nie pasuje.Nawet w jej zachowaniu.

16 Ostatnio edytowany przez zrozumieckobiety (2015-02-14 16:11:31)

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?
Megiyy napisał/a:

Cześć smile czytając twój wpis pomyślałam o sobie 7 lat wstecz.... Obecnie mam 30 lat i klika dłuższych związków za sobą.... Właśnie 7 lat temu byłam 2 lata z mężczyzna który tańczył dokładnie jak mu zagrałam w dosłownym znaczeniu tego słowa! Jak nie było bo mojemu - to miałam focha, czepialam sie byle czego, zawsze znalazłam powód do obrazy majestatu! Wiesz jaka była recepta na nasz związek? Oczywiście ani on ani ja wtedy nie wiedzieliśmy. Teraz już wiem, oczywiście związek nie przetrwał. Napisze tak, jestem teraz w związku od 3 lat z mężczyzna który sobie nie da dyktować, który nie pozwoli sie ustawiać, który ma swoje zdanie i jest konsekwentny! Nie porywa sie na wyjazdy i na moje widzimisie bo ja tak chce! Jeśli stwierdza ze to kiepski pomysl, słucham go. Nie pozwala na wszystko w "imię miłości" i dlatego go kocham i szanuje. Po prostu muszę czuć ze mam kogoś nad sobą, bo jeśli mężczyzna pozwoli mi sobą rządzić to po chłopie! Moze co nie co Ci wyjaśniłam! Kobieta potrzebuje mężczyzny a nie chłopca na posylki!! Powodzenia

EXTRA_terrestrial napisał/a:

IMHO nie szanuje cię - gdyby tak było zachowywała by się grzecznie jak trusia - próbuje na tobie swojej władzy w sposób godny szesnastolatki. Uważam, że znacznie bezpieczniej i przewidywalniej żyje się z dziewczyną, która ma wystawczające poczucie własnej wartości i godności aby nie zmuszać cię tego rodzaju "testami" do wyborów które ją o tej miłości mają przekonać. Jeśli "wygra" i wejdzie ci na głowę, to oleje cie z braku szacunku. Jeśli dla odmiany zdecydujesz się na pozostanie niewzruszonym, to strzelać będzie coraz większe fochy aż do takiego, którego już nie da się odkręcić i efekt będzie ten sam. Można próbować czegoś pośredniego, ale czaka cię huśtawka nastrojów. U podłoża tego jest mały szacunek do siebie i w związku z tym przekonanie , że nie jest godna prawdziwej miłości i prawdziwego faceta, którym dla niej jesteś jakby NIE DO KOŃCA - bo przecież ktoś w jej przekonaniu tak marny jak ona nie może mieć wartościowego partnera. Dlatego potrzebuje "dowodów', że przynajmniej TY ją kochasz i stąd fochy i konieczność dopytywania się "czy ją kochasz" w nieskończoność. Ona kocha cię, powiedzmy.... tak średnio, niezależnie od tego co mówi. Gdyby było inaczej skupiłaby się na tym żeby być dla ciebie "zayebista" a nie robiła za stałe źródło problemów.  Jeśli znajdzie "maczo", na którym będzie zależeć jej w 100% - ten seks dostanie po dwóch dniach, niezależnie od "względów religijnych" a fochy schowa głęboko do kieszeni.

Spróbuj z kimś o większym poczuciu własnej wartości. Będzie łatwiej. :-)

te wpisy sie zazebiaja ale megiy nie tlumaczy powodu swojego oddania wladzy facetowi
extra - terresial dobrze prawi

w skrocie
jesli by kochala to by dogadzała
jesli nie kocha to bedzie rządziła az do upadku faceta a dogadzac mu nie widzi sensu
jak komus zalezy to zrobi wszystko by drugiej ostronie bylo dobrze!!!!!!!!

proby postawienia sie tego faceta beda tylko tworzyły spięcia
mimo ze megiyy mowi cos innego to zwiazek przyczynowo skutkowy jest tu inny
postawienie sie nic nie da kiedy kobiecie nie zalezy tak jak nalezy

koniec koncow zrzuci wine na niego,ze robił cos zle,nie słuchałe jej cokolwiek i ten zwiazek fikcyjny sie skonczy

moja rada bedzie inna niz extra
zwieksz wlasne poczucie wartosci, swoje zasoby, swoja oferte, uatrakcyjnij zewnetrznie i wewnetrznie

czy ona ma niska wartosc niekoniecznie
chyba w jej mniemaniu on ma i stad nie dopuszcza do glosu jego zdania

megiyy pomysl czy tamtemu wogole bys pozwolila na postawienie sie czy bys zerwala, stroila teatr
czy ten gdy sie postawi sluchasz go bo zalezy ci na nim mocniej niz na tamtym

przyczyna nie jest brak postawienia sie chlopca na posylki
tylko ten chlopiec na posylki nim byl bo to jemu zalezalo a jej nie

jak to wytlumaczyc lepiej?
nie jest zlym jego zachowanie
tylko zlym jest to ze jej nie zalezy, jemu tak
ona mowi ze jej zalezy ale nie okazuje
on mowi i okazuje

juz

17

Odp: Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

Hmm czy byłem takim chłopcem na posyłki to raczej nie.Byliśmy kilka razy gdzieś,a zdarzyło się,że odmówiłem też parę razy.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Niewiem co mam myśleć.Zakończyć związek ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024