Witam, mam na imię Beata mam 5 letniego synka ,rozstałam się z mężem w listopadzie, parę miesięcy temu, przykre no ale tak bywa...uzgodniliśmy słownie ze on będzie płacił mi 400 zł na dziecko, niestety rzucał mi po 100 zl albo mówil ze niema bo nie pracuje , pracuje jako budowlaniec na czarno , wreszcie odważyłam sie wniesc sprawe do sądu ,sprawa 3 kwietnia, gdy mąż dostal list strasznie sie zdenerwował ,że mu nic nie mówiłam że powinnam go uprzedzic itd ,,,, po paru dniach od wreczenia listu zadzwonil do mnie ze napisal do sądu tz sprostowanie że żąda żebym to ja ponosila koszty prpcesowe ,że mam dobre warunki u rodzicow ze niemam co narzekać ze on nie pracuje bo budowlanka to zima stoi itp ze w lutym zarobil 600 zl i ze ogolnie on sie interesuje dzieckiem i tym sposobem zapreczyl wszystkiemu co ja napisalam i co najważniejsze ,wniosl o adwokata z urzędu, niechciłlam hałasu ,ani kóocic sie o dziecko ,niewiem co robic teraz ,zrobil z tego taka afere a przeciez to dla dobra dziecka ,dodam ze ja pracuje jako kasjerka w sklepie i zarabiam 1100 netto a on teraz nie pracuje i jest ogolnie biedny itp pomozcie moze byla ktoras z was w takiej sytuacji,, prosze poradzcie mi nerwy mnie zrzeraja
Betim ale co Ty się przejmujesz. Niech i sobie wynajmie najlepszego adwokata w mieście. Jego dziecko? Jego, więc płacić będzie czy tego chce czy nie.
Jest zły, bo teraz płacić będzie musiał a nie tak jak teraz. A jak płacić nie będzie, to będziesz miała prawo ubiegać się o wypłaty z Funduszu Alimentacyjnego.
Nie przejmuj się i nie stresuj.
Nie masz czego sie obawiac. Sad napewno przyzna na dziecko alimenty, tylko pytanie na jaka kwote. Najlepiej zrob kosztorys ile na dziecko wydajesz wszystkie wydatki na miesiac, jesli cos kupujesz. Uwzglednij tez kwoty za energie, wode, smieci. Jesli mieszkasź z rodzicami to sad tez moze spytac o zarobki rodzicow i czy oni np nie moga pomoc. Trzeba sie przygotowac na wszystko. Ale tak czy siak sad zwroci uwage na to ze maz mlody zdrowy, i powinien dolozyc wszelkich staran aby zarobic wiecej. Nio i najwazniejsze w sadzie mow ze pelnisz wzgledem dziecka obowiazek opiekuńczy wychowawczy i czesciowo alimentacyjny.
najgorsze jest to ze on napisal do sądu odwolląnie i wszystkiemu zaprzeczył co ja w pozwie zamieści,lam, i co najwazniejsze ze pracuje dorywczo napisal, ze zima niema pracy bo taki zawod budowlanka stoi, a jak przyjdzie wiosna siedzi w pracy po 12 godz i tego juz niezamiescił, a jakich pytan moge sie spodziewac???i jak sie ma dotego plsacenie za koszty sądowe, bo mój m wniósł żebym to ja wszystko pokrywala czyli rozumiem jego adwokata tez;(
Betim,
1. każdy może napisać pismo do sprawy, która jego dotyczy. Czemu zaprzeczył? Że płacił? Niech udowodni.
2. To, że przedstawił swoją sytuację materialno-zawodową. Ok. Sąd może zażądać od niego PITu za zeszły rok i wyjdzie ile zarabia. Sędzia nie jest głupi i naiwny. Nie martw się
3. Czy adwokata będzie miał przyznanego to jeszcze nie wiadomo. Myślę, że mogą odrzucić Jego wniosek. Przecież to jest banalna sprawa. Nie ma opcji, żeby mu nie przyznano alimentów. Jedynie rozchodzi się o wysokość.
§ 5. Sąd uwzględni wniosek, jeżeli udział adwokata lub radcy prawnego w sprawie uzna za potrzebny.
4. Jakich pytań masz się spodziewać?
O koszty utrzymania dziecka, wydatki.
Ty powinnaś być opanowana i spokojna. Nie daj się wyprowadzić z równowagi. Mów o konkretach dotyczących sprawy. Nie poruszaj kwestii Waszych relacji. Ogólnie "nie biadol".
Możecie sobie na wzajem zadawać pytania. Jeśli się na to zdecydujesz rób to tylko wtedy gdy dostaniesz głos i niech to będą suche pytania bez emocji.
Możesz również iść do Sądu zapoznać się z aktami sprawy.
Zgadzam sie LeeBee, zawsze ojciec placi za koszty sadowe, moze tylko wystapic do sadu o to aby nie placic kosztów sadowych. Ale wtedy te koszty nie przechodza na Ciebie. Sad bierze pod uwage tez zarobki z ostatnich 6 miesiecy. Skoro nie pracuje to skad bierze kase na utrzymanie- mozesz takie pytanie zadac w sadzie. Po drugie jesli masz jakies kredyty lub pokrywasz czesciowe utrzymanie domu to rowniesz powiedz, jaka kwota i za co, sad moze spytac tez o twoje wydatki. Ale najwazniejsze to ile wydajesz na dziecko, jesli dziecko na cos choruje jest np alergikiem to wez zaswiadczenie od lekarza. Najlepiej abys miala jakies faktury co kupowalas dziecku ostatnio, np ubrania. Sad zada Ci takie pytania jak, ile wydajesz na dziecko?(przedstaw kosztorys najlepiej miej jedna kopie dla siebie, jedna dla sadu a trzecia dla ojca dziecka) śpyta sie czy tata sie dziećkiem interesuje czy pomaga przy wychowówywaniu?
a powedzcie mi jakie jest wasze zdanie ma ta sytuację ,,,,, ogólnie to mój m się zabardzo nie odzywa do mnie ani w sprawie dziecka ,nawet niedzwoni do naszego synka zeby pogadac, ani ogolnie ,no chyba ze cos bardzo chce to wtedy sie odezwie .,ale wczoraj np z nim rozmawialam tz nie wytrzymalam i sama zadzwonilam co u niego...on zapytal co u dziecka wiec mu grzecznie odpowiedzialam ze ok,i zapytalam kiedy przyjedzie do niego bo sie wypytuje o tate ,on powiedzial ze nie wie, po krótkim milczeniu powiedzial że wolałby go zabrać do siebie, ja mu odpowiedizalam ze niebardzo bylam w szoku,,,niewiedzialam co powiedziec....z jednej strony chce zeby misl z nim dobre relacjea zdrogiej strony kurcze caly czas niebyl fajnym tata co tu sie oszukiwac a tu naglechce go zabrac do siebie ,niewiem moze poprostu sie boje ze mi go zabierz ea to jest wszystko co mam...mam nadzieje ze w sadzie nie powie ze on sie interesuje dzieckiem ale ja mu zabraniam go zabrac do siebie...
Moja droga nie pisz, nie dzwon bo sie kompromitujesz. To w jego interesie jest aby miec kontakt z dzieckiem. Nikogo nie zmusisz do pokochania dziecka i do zainteresowania sie. Wiem ze chcialabys miec dobry z nim kontakt dla dobra dziecka ale w ten sposob sobie szkodzisz. Bo on Twoj tel do niego wykorzysta w sadzie przeciwko Tobie. Syn pyta o tate?
Nie doczytalam, syn pyta o tate. A spytalas czy chcialby jechac do taty?
Moja droga nie pisz, nie dzwon bo sie kompromitujesz. To w jego interesie jest aby miec kontakt z dzieckiem. Nikogo nie zmusisz do pokochania dziecka i do zainteresowania sie. Wiem ze chcialabys miec dobry z nim kontakt dla dobra dziecka ale w ten sposob sobie szkodzisz. Bo on Twoj tel do niego wykorzysta w sadzie przeciwko Tobie. Syn pyta o tate?
pytao niego kiedyprzyjedzie... a co miałyście na myśli piszacze moje tel wykorzysta przeciwko mnie, przeciez ja mu nic zlego nie mowie, pytam kiedy przyjedzie itp a druga kwestia to to ze dzwonie bo za nim poprostu tesknie wiem ze jezeli sie niezmieni a narazie nic na to nie wskazuje to nam nie wyjdzie bo on nierobi nic w tym kierunku ale taz niechce soe z nim klocic i przed sadem wywllekac brudy bo terz sporo moglabym powiedizec o nim ale ja nie jestem msiwa chce tylko legalnie zeby miec na papierku ze musi placic bo ma taki sma obowiiazek jak ja i tyle ....
halo, jest tu ktoś??????
Betim, ale co Ty jeszcze chcesz wiedzieć. Jak coś Cię nurtuje to zadawaj pytania, a nie opisuj, że z jednej strony nie chcesz iść do Sądu a z drugiej chcesz mieć zasądzone alimenty. No przecież nie da się tego inaczej zrobić jak przed sądem, skoro ojciec dziecka nie chce płacić nic. Co ja Ci mam na to poradzić.
Kto Ci każe wywlekać cokolwiek przed Sądem. Jak sama powiedziałaś on ma taki sam obowiązek utrzymania dziecka jak i ty, więc alimenty go nie miną. Ty masz jedynie przedstawić, ile Cię kosztuje utrzymanie syna.
mam jeszcze pytanie ,może któraś miała styczność z taka sytuacją...
jak wiecie mój mąż pracuje na czarno,...a teraz w tym okresie zimowym mało kiedy pracował bo był mróz....niema udokumentowanych zarobków,,ja wiem ile ma na godz ale nie mogę tego mu udowodnić bo niby jak
Jak przyjdzie wiosna to roboty ma opór od rano do wieczora ,a same wiecie ze w budowlance nieżle zarabiają, tylko ze ja nic mu nie udowodnię:( tego sie boje ze się wymiga
...chodzi oto że koleżanka mi mówiła że dostane co najwyżej 250 zł bo on nie pracuje ....w świetle prawa jest bezrobotny i nie mam na co liczyć....
nie jestem zachłanna ,ale chciałabym mu utrzeć nosa trochę ,a wiem ze jak dostane mniej niż 4oo zl ,to on się będzie śmiał że chciał się niby dogadać a teraz mam za swoje i będzie się śmiał ,a i jeszcze jedno napisałam w pozwie ze chce alimenty od 1 stycznia bo on mi od tego momentu nic nie płacił i z tym chyba tez nie mam co liczyć ,,napiszcie swoje zdanie albo z doświadczenia,, naprawdę sie denerwuje
pozabierałam rachunki ale z tego co wiem sędzie nie chce tego oglądać pyta sie tylko ogólnikowo jakie są koszty dziecka i to wszystko...
mam jeszcze pytanie ,może któraś miała styczność z taka sytuacją...
Tak. Mój ojciec, alkoholik, niepracujący. po podwyższeniu musiał płacić 850zł na dwoje dzieci. Argumentacja Sądu: Jest zdrowy, ma dobry zawód (technik budowlaniec) i gdyby tylko zechciał, to mógłby dobrze zarabiać.
jak wiecie mój mąż pracuje na czarno,...a teraz w tym okresie zimowym mało kiedy pracował bo był mróz....niema udokumentowanych zarobków,,ja wiem ile ma na godz ale nie mogę tego mu udowodnić bo niby jak
To, że kilka miesięcy w roku nie pracuje, nie zwalnia go od alimentacji. Musi tak sobie pieniądze na ten czas odkłądać, żeby mu starczyło. A w Sądzie po prostu powiedz co wiesz.
Jak przyjdzie wiosna to roboty ma opór od rano do wieczora ,a same wiecie ze w budowlance nieżle zarabiają, tylko ze ja nic mu nie udowodnię:( tego sie boje ze się wymiga
Sąd to WIE. I się nie wymiga bo płacić będzie i tak.
...chodzi oto że koleżanka mi mówiła że dostane co najwyżej 250 zł bo on nie pracuje ....w świetle prawa jest bezrobotny i nie mam na co liczyć....
Koleżanka jest prawnikiem? Nie zgodzę się ze zdaniem koleżanki. Wszystko zależy od Sądu. A z drugiej strony, to nawet gdybyś dostała 250zł, to pamiętaj, że po pół roku możesz zwieść o podwyżkę alimentów z wyrównaniem wstecz.
nie jestem zachłanna ,ale chciałabym mu utrzeć nosa trochę ,a wiem ze jak dostane mniej niż 4oo zl ,to on się będzie śmiał że chciał się niby dogadać a teraz mam za swoje i będzie się śmiał
Po pierwsze to zawsze trzeba we wniosku podać wyższą kwotę, bo Sąd z reguły coś obcina. Więc na przyszłość wpisz np. 600zł.
Po drugie nie rozumiem. Przecież już się z nim dogadywałaś i twierdzisz,, że się z tego nie wywiązał, więc co Ci się teraz będzie śmiał. Będziesz miała papier to przynajmniej z FA dostaniesz. A on dostanie w nagrodę komornika za uchylanie się od płacenia.
a i jeszcze jedno napisałam w pozwie ze chce alimenty od 1 stycznia bo on mi od tego momentu nic nie płacił i z tym chyba tez nie mam co liczyć
Czemu nie możesz liczyć? Dostaniesz w takie wysokości w jakiej sąd przyzna alimenty.
pozabierałam rachunki ale z tego co wiem sędzie nie chce tego oglądać pyta sie tylko ogólnikowo jakie są koszty dziecka i to wszystko...
No to dobrze. Lepiej mieć niż nie mieć.
A kto się Młodym opiekuje jak jesteś w pracy?Bo koszty przedszkola czy niani - pracujesz pewnie na zmiany też powinnaś uwzglęcnić.I jeszcze jedno w 2009 roku weszły przepisy , że ojciec ma nie tylko prawo, ale i obowiązek brać udział w zyciu i wychowaniu dziecka.Czyli teoretycznie powinien dziecko brać do siebie, widywać.Jeśli tego nie robi możesz rządać więcej niż połowy kosztów utrzymania dziecka, bo cała opieka spoczywa na Tobie.Nikt jak Młody będzie chorował nie pójdzie na zwolnienie lekarskie, nie zopiekuje się nim w wakacje, bo Twoja rodzina tego robić nie musi.
przepraszam że niepisałam ale nie miałam głowy do tego, odbyła się sprawa o alimenty sąd był po stronie dziecka tak jak być powinno ,oczywiście mąż strasznie się bronił że niema pracy itp i sędzia była nieugienta ,wkopal się sam bo wyszło że woli zapacić koszty sądowe niż 100 zl dać na dziecko
ja wnioskowaląm o 700 zł ,dalam sędzinie szczegółowy wykaz wydatków , i stwierdzila ze to wcale nie jest wygurowana kwota ,sędzia zapytala czy jst mozliwa ugoda ,odpoweidzialam ze jestem w stanie zejsc na 500 zl ,a moj m poweidzial ze to jest duzo i ze on 400 zl chcial placic ,wogóle masakra z tym sprawa trwala dokladnie 25 min wzielam tabletki usmiechalam sie do meza przez łzy zeby tylko nieplakać ,..myślalam ze zobaczy ze poszlam mu na ręke ,a on wychodzac z sądu naet nie powiedzial czesc nic kompletnie wieczorem zaczol wypisywac ,ze zrujnowalam mu zycie ze czul sie jak prawdziwy skazaniec itakie tam ,znowu płakalam i wiecie coo po tej sprawie zmienil driametrialnie zachowanie juz zimno sie odzywa ,albo wcale widac odrazu ze alminenty ,on twierdzi ze nie ze wie ze musi placic i ze jest o to zly ze niby mu niepoweidzialam o sadzie ze chce pujsc tylko zrobilam to w za plecami jego:( poweidzial ze jestem msciwa i hamska i prze alimentami jeszcze widzial cien szansy al;e teraz wie jaka jestem:( ,wiecie co wiem e to dla dziecka te pieniazki ale troche zaluje bo to skreslilo teraz wszystko w jego oczach jestem ta zla bo go tak udupilam jak on to mowi,,malo rozmawiamy tylko jak ja zadzwonie, nawet mowi mi ze chce synka na wekend boje sie tego bo niewiem czy nie bedzie pil wogole on ma tam zle warunki a wogole wiem ze on sie tym dzieckiem niebedzie zajmowac tylko babcia tz tesciowa tylko tyle ze uda dobrego tatusia ,proponowalam mu wyjaz d w trujke do macdonalds ale niechcial ,pojechalam do niego do krakowa 300 km z dzieckiem bo tam pracowal w delegacju chcisalam mu zrobic niespodzianke na urodziny a on co poprostu nieprzyszedl poweidzial ze mam jechac do dom u i tyle jeszcze opierniczyl mnie ze ciagam dziecko za sobą, a ja mu pół bagaznika jedzenia przygotowalam, teraz to juz marne szanse zebym g odzyskala
bardzo cierpie z tego powodu te pieniadze nie są tyle warte
Witam i proszę o radę.Rozeszłam się z mężem a raczej wyrzuciłam go z domu bo mocno nadużywał alkoholu.Zamieszkał u swojej matki.Wniosłam sprawę o alimenty na troje dzieci w sumie na kwotę1300 zł.sprawa jest 25.10.do tego czasu mój mąż za miesiąc sierpień dał dla trojga dzieci 200zł i paczkę pampersów .Moi synowie są w wieku 10 lat 6 lat i 1 rok .Ja nie pracuję szukam teraz pracy Mój mąż na czarno teraz gdy dostał wezwanie na sprawę to zarejestrował się w urzędzie pracy.Polubownie miał dawać 500 zł na jedzenie dla chłopców i kupić połowę do szkoły.Bo powiedział że i tak więcej pieniędzy nie da bo tyle starczy Dostał ode mnie wykaz książek i potrzebnych rzeczy do szkoły chciał kupić książki.Przynajmniej tak deklarował .Jednak ja stwierdziłam że książki kupię sama a on niech kupi inne rzeczy jak buty dresy przybory .Koszt podobny.Nie zadeklarował nic bo powiedział że nie dałam mu żadnej kartki .Co do alimentów też jasno nie mógł się określić raz mówił że daje potem że do sprawy nie płaci a na koniec miesiąca dał200 zł bo on będzie się dokładał bo dowiedział się że i tak będzie musiał oddać do tyłu.Twierdzi że nie wygramz nim bo tyle nie dostanę .Pomóżcie mi .Powiedzcie jak to wygląda w sądzie
Witam i proszę o radę.Rozeszłam się z mężem a raczej wyrzuciłam go z domu bo mocno nadużywał alkoholu.Zamieszkał u swojej matki.Wniosłam sprawę o alimenty na troje dzieci w sumie na kwotę1300 zł.sprawa jest 25.10.do tego czasu mój mąż za miesiąc sierpień dał dla trojga dzieci 200zł i paczkę pampersów .Moi synowie są w wieku 10 lat 6 lat i 1 rok .Ja nie pracuję szukam teraz pracy Mój mąż na czarno teraz gdy dostał wezwanie na sprawę to zarejestrował się w urzędzie pracy.Polubownie miał dawać 500 zł na jedzenie dla chłopców i kupić połowę do szkoły.Bo powiedział że i tak więcej pieniędzy nie da bo tyle starczy Dostał ode mnie wykaz książek i potrzebnych rzeczy do szkoły chciał kupić książki.Przynajmniej tak deklarował .Jednak ja stwierdziłam że książki kupię sama a on niech kupi inne rzeczy jak buty dresy przybory .Koszt podobny.Nie zadeklarował nic bo powiedział że nie dałam mu żadnej kartki .Co do alimentów też jasno nie mógł się określić raz mówił że daje potem że do sprawy nie płaci a na koniec miesiąca dał200 zł bo on będzie się dokładał bo dowiedział się że i tak będzie musiał oddać do tyłu.Twierdzi że nie wygramz nim bo tyle nie dostanę .Pomóżcie mi .Powiedzcie jak to wygląda w sądzie
Sąd zestawi rzeczywiste potrzeby Waszych dzieci z możliwościami zarobkowymi ich ojca. Zbada, ile on obecnie zarania (jeżeli będzie taka możliwość), jego stan zdrowia, wykształcenie, doświadczenie itd i na tej podstawie określi jego alimentacyjne możliwości. Co do dzieci - zbierz jak najwięcej dowodów na rzeczywiste potrzeby dzieci (przykładowe rachunki, paragony, zaświadczenia lekarskie, z zajęć dodatkowych, szkoły i przedszkola etc.).
Przeczytaj to co wyżej napisała LeeBee. Ja od siebie jeszcze dodam:
- nie dzwon do niego, nie pisz smsów bo wszystko może wykorzystać przeciwko tobie
- wszelkie propozycje, dogadywanie się jeśli koniecznie chcesz coś sama załatwiać bez udziału sądu, załatwiaj na piśmie jeśli się nie da to nie ma żadnej wartości, bo w sądzie mu nie udowodnisz, że on powiedział a później nie dał.
W sądzie liczą się dowody a nie słowo przeciwko słowu.
Nie panikuj, facet płacić musi a wszelkie teksty "nie dostaniesz tyle, nie wygram" itd. są żałosne bo facet chce cię zastraszyć.
Co do sądu to masz być przygotowana tak jak napisały to wyżej LeeBee i kjersti i opanowana, żadnej histerii, płaczu i wycieczek osobistych.
Mam nadzieję, że nie podsumujesz całości tak jak twoja poprzedniczka.....
teraz to juz marne szanse zebym g odzyskala sad bardzo cierpie z tego powodu te pieniadze nie są tyle warte
A CZY MOGĄ ODEBRAĆ MATCE ALIMENTY JESLI MATKA JEST W DRÓGIM ZWIĄZKU I PARTNER ZARABIA WIECEJ NISZ PRZECIĘTNIE??
BO PRZECIEŻ TEN PARTNER NIE JEST OJCEM MOJEJ CÓRKI ????????????
Wybaczcie nie wiem gdzie zadaje się świeże pytania a ja mam naprawdę problem i nie wiem co robić,mój syn jest alkoholikiem nie pracuje, nie ma dochodów jest na moim utrzymaniu ma zasądzone 500 zł alimentów , dług rośnie . Czy jest możliwość obniżenia alimentów z powodu tej choroby do 250 zł