Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Niedługo skończę 23 lata i nigdy nie byłam w poważnym związku.

Byłam raz zakochana (nic z tego nie wyszło, choć on długo mnie zwodził - to było 4 lata temu) i raz mocno zauroczona, ale "związek" szybko się skończył, bo facet odszedł do mojej najlepszej przyjaciółki. Spotykałam się jeszcze w sumie z trzema facetami, którzy mi się podobali, ale relacje szybko się rozpadały, bo to jednak było dawno temu (gimnazjum i sam początek technikum), także trudno to nazywać związkami.

W swych relacjach damsko-męskich NIGDY nie wyszłam poza całowanie. No, raz się zdarzyło, że chłopak próbował dorwać się do moich piersi, ale szybko to przerwałam, bo nie byłam gotowa na nic więcej i nie chciałam faceta zwodzić (miałam wtedy 18 lat).

Rzecz w tym, że za miesiąc skończę 23 lata i wciąż nie czuję się gotowa na seks i mam w związku z nim wiele obaw. W ogóle jakoś trudno mi siebie wyobrazić w łóżku, wydaje mi się to jakieś abstrakcyjne... I trochę mnie to martwi. O ile wcześniej ta niegotowość mogła być uzasadniona młodym wiekiem, tak teraz wydaje mi się, że coś jest nie tak.


Największy problem jednak w tym, że (w związku z powyższym) całkowicie unikam mężczyzn. Boję się, że spodobam się facetowi (i on mi też), no i oczywiście zacznie się flirt, podchody, a w końcu aluzje do seksu. I jak tu powiedzieć DOJRZAŁEMU mężczyźnie, że ja nie dość, że jestem dziewicą, to w dalszym ciągu nie jestem gotowa na zbliżenie i nie czuję, by prędko to się miało zmienić? W wieku nastu lat o wiele łatwiej było powiedzieć "nie jestem gotowa", niż teraz. Facet uznałby mnie pewnie za chore dziwadło i pomyślał jeszcze inne, o wiele gorsze rzeczy. Strasznie boję się takiego krzywego spojrzenia od kogoś, kto jest dla mnie ważny - bo musiałabym tego faceta szczerze kochać, żeby w ogóle myśleć o oddaniu się. Nie potrafiłabym tak na szybko, po kilku(nastu) spotkaniach, a dziś często szybko zmierza się do seksu...

Niedawno próbowałam w pewnym sensie przełamać strach przed poznaniem mężczyzny - w sensie choćby koleżeńskim. Poznałam pewnego faceta (w moim wieku) i był naprawdę sympatyczny, no ale on już na trzecim spotkaniu dawał pewne sygnały, że mu się podobam i ogólnie zauważyłam, że nie patrzy na mnie już tylko jak na koleżankę. On dla mnie był tylko jak kolegą, więc szybko się wycofałam, żeby go niepotrzebnie nie zwodzić czy coś. Dla mnie takie sprawy dziś po prostu dzieją się za szybko, ciężko mi kogoś poznać na relacji koleżeńskiej, bo faceci od razu traktują to jako randkę lub do niej szybko dążą.

Już kompletnie nie wiem co zrobić. Coraz częściej mam wrażenie, że nigdy nie będę w stanie się przełamać w tej kwestii i z powodu tego strachu przed zbliżeniem, całkowicie się odizoluję od mężczyzn, a nie chcę być sama. Chcę kochać i być kochana, choć głównie zależy mi na czułości i zaufaniu, bo tego mi zawsze ze strony facetów brakowało. Kompletnie nie wiem co z tym fantem zrobić, bo jednak decydując się na randkowanie i później na związek, muszę się liczyć z tym, że facet będzie pragnął seksu. I to prędzej niż później. A ja nie chcę nikogo zwodzić, ani bawić się czyimś kosztem bo wiem, że seks jest w związkach ważny. Chcę się zakochać z wzajemnością i w końcu jak normalny człowiek cieszyć się również seksem, ale z drugiej strony nie czuję się na seks gotowa, a przecież dopiero po zakochaniu się będzie szansa na to, bym w końcu zmieniła zdanie. I wpadłam w takie błędne koło...

Czy ktoś kiedyś był w podobnej sytuacji? Co robić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
sandra0292 napisał/a:

Niedługo skończę 23 lata i nigdy nie byłam w poważnym związku.

Byłam raz zakochana (nic z tego nie wyszło, choć on długo mnie zwodził - to było 4 lata temu) i raz mocno zauroczona, ale "związek" szybko się skończył, bo facet odszedł do mojej najlepszej przyjaciółki. Spotykałam się jeszcze w sumie z trzema facetami, którzy mi się podobali, ale relacje szybko się rozpadały, bo to jednak było dawno temu (gimnazjum i sam początek technikum), także trudno to nazywać związkami.

W swych relacjach damsko-męskich NIGDY nie wyszłam poza całowanie. No, raz się zdarzyło, że chłopak próbował dorwać się do moich piersi, ale szybko to przerwałam, bo nie byłam gotowa na nic więcej i nie chciałam faceta zwodzić (miałam wtedy 18 lat).

Rzecz w tym, że za miesiąc skończę 23 lata i wciąż nie czuję się gotowa na seks i mam w związku z nim wiele obaw. W ogóle jakoś trudno mi siebie wyobrazić w łóżku, wydaje mi się to jakieś abstrakcyjne... I trochę mnie to martwi. O ile wcześniej ta niegotowość mogła być uzasadniona młodym wiekiem, tak teraz wydaje mi się, że coś jest nie tak.


Największy problem jednak w tym, że (w związku z powyższym) całkowicie unikam mężczyzn. Boję się, że spodobam się facetowi (i on mi też), no i oczywiście zacznie się flirt, podchody, a w końcu aluzje do seksu. I jak tu powiedzieć DOJRZAŁEMU mężczyźnie, że ja nie dość, że jestem dziewicą, to w dalszym ciągu nie jestem gotowa na zbliżenie i nie czuję, by prędko to się miało zmienić? W wieku nastu lat o wiele łatwiej było powiedzieć "nie jestem gotowa", niż teraz. Facet uznałby mnie pewnie za chore dziwadło i pomyślał jeszcze inne, o wiele gorsze rzeczy. Strasznie boję się takiego krzywego spojrzenia od kogoś, kto jest dla mnie ważny - bo musiałabym tego faceta szczerze kochać, żeby w ogóle myśleć o oddaniu się. Nie potrafiłabym tak na szybko, po kilku(nastu) spotkaniach, a dziś często szybko zmierza się do seksu...

Niedawno próbowałam w pewnym sensie przełamać strach przed poznaniem mężczyzny - w sensie choćby koleżeńskim. Poznałam pewnego faceta (w moim wieku) i był naprawdę sympatyczny, no ale on już na trzecim spotkaniu dawał pewne sygnały, że mu się podobam i ogólnie zauważyłam, że nie patrzy na mnie już tylko jak na koleżankę. On dla mnie był tylko jak kolegą, więc szybko się wycofałam, żeby go niepotrzebnie nie zwodzić czy coś. Dla mnie takie sprawy dziś po prostu dzieją się za szybko, ciężko mi kogoś poznać na relacji koleżeńskiej, bo faceci od razu traktują to jako randkę lub do niej szybko dążą.

Już kompletnie nie wiem co zrobić. Coraz częściej mam wrażenie, że nigdy nie będę w stanie się przełamać w tej kwestii i z powodu tego strachu przed zbliżeniem, całkowicie się odizoluję od mężczyzn, a nie chcę być sama. Chcę kochać i być kochana, choć głównie zależy mi na czułości i zaufaniu, bo tego mi zawsze ze strony facetów brakowało. Kompletnie nie wiem co z tym fantem zrobić, bo jednak decydując się na randkowanie i później na związek, muszę się liczyć z tym, że facet będzie pragnął seksu. I to prędzej niż później. A ja nie chcę nikogo zwodzić, ani bawić się czyimś kosztem bo wiem, że seks jest w związkach ważny. Chcę się zakochać z wzajemnością i w końcu jak normalny człowiek cieszyć się również seksem, ale z drugiej strony nie czuję się na seks gotowa, a przecież dopiero po zakochaniu się będzie szansa na to, bym w końcu zmieniła zdanie. I wpadłam w takie błędne koło...

Czy ktoś kiedyś był w podobnej sytuacji? Co robić?

Cześć smile Jestem troszkę młodsza od Ciebie bo mam 20 lat. Rok temu poznałam swojego chłopaka dodam , że pierwszego , prawdziwego smile. Wcześniej byłam taką szarą myszką , niby wielu znajomych wokół , wygadana , wesoła dziewczyna ale nigdy tej bariery nie przełamywałam. Zawsze się bałam jak to będzie , nie całowałam się , nie byłam z nikim blisko. Nie miałam na tym punkcie kompleksów ale jednak no na seks nie byłam gotowa ani na nic więcej. Tak minęło 19 lat i poznałam swojego ukochanego ale początki były bardzo trudnee. Bałam się tak samo jak Ty teraz , że będzie za szybko chciał seksu . Wgl nie wiedziałam jak mu powiedzieć , że jestem dziewicą lub się nie całowałam . Stwierdziłam , że mu powiem wprost , że tego z nikim nie robiłam , że nie jestem gotowa póki co na seks w najbliższym czasie. On był w szoku , ale takim mega pozytywnym , że jest dla mnie pierwszy i wręcz dumny był , że może mnie wszystkiego uczyć smile. Do seksu mnie nie namawiał i poowoli po ponad roku zaczynamy poważnie myśleć o pierwszym razie. I ja teraz myślę o takich rzeczach ? Bałam się wszystkiego drżałam jak mnie dotykał , panikowałam a teraz uważam te chwile za najpiękniejsze. Moim zdaniem Nam kobietom potrzebna jest miłość , wsparcie , bezpieczeństwo i dzięki temu się otwieramy smile. Poznasz tego jedynego , właściwego i na pewno zmienisz nastawienie. Każda dziewczyna ma obawy przed pierwszym razem , nie jesteś w tym sama. Ale delikatny , kochający partner i te chwile mogą być na prawdę przyjemne.

3

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Dziękuję za odpowiedź smile

Jednak nasze sytuacje są troszkę inne. Ty powiedziałaś to swojemu partnerowi w wieku 19 lat - ja w tym wieku dziewictwem i brakiem gotowości w ogóle się nie stresowałam, bo byłam pewna, że jest jeszcze na to czas. Właściwie wtedy nawet chyba byłam (po części) z tego dumna, że nie oddałam się pierwszemu lepszemu, itp.

Ale jednak mam już praktycznie te 23 lata i mam wręcz wrażenie, że ten cały stres związkowy we mnie narasta i jest coraz gorzej, coraz bardziej się zamykam i boję tego wszystkiego. Po prostu mam teraz wrażenie, że im dłużej to wszystko trwa, tym większą czuję presję i bardziej się blokuję, stresuję.

Boję się wyśmiania, bólu, niechcianej ciąży, a jeszcze bardziej chyba tego, że gdybym już jakimś cudem znalazła cierpliwego i wyrozumiałego partnera i po jakimś czasie bycia z nim w końcu miała z nim spróbować, to już w trakcie gry wstępnej się wycofam, bo strach mnie sparaliżuje, będzie mnie bolało (co jeszcze bardziej mnie zestresuje) itd... Po prostu mam wrażenie, że im człowiek starszy, tym bardziej takimi rzeczami i wpadkami się stresuje, bo jednak większość dziewczyn w moim wieku nie tylko ma ten pierwszy raz już za sobą, ale też jest stale aktywna seksualnie, więc jednak jest to dla mnie dyskomfort, gdybym tak bardzo miała rozczarować ewentualnego partnera... sad

4

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Dziewczyno ja będąc w podobnym wieku do Twojego również nie miałam ŻADNEGO POWAŻNEGO związku z płcią przeciwną tongue, bo nie czułam potrzeby (także jeśli chodzi o seks). A później bum randki itp. Teraz mam męża i dwie córeczki smile.
Każdy dojrzewa we własnym tempie, nie zadręczaj się tym i nie idź owczym pędem. Nie jesteś gotowa, to nie rób nic na siłę, bo większość populacji już to robiła.
Jak było w moim przypadku - na pewno nie wstydziłam się Swojego ciała, po prostu dla mnie seks był i jest dopełnieniem poważnego uczucia, a nie priorytetem jak w niektórych związkach. Uwierz mi jak zaufasz to i z seksem nie będziesz miała problemu smile. Mężczyzna, któremu będzie zależało na Tobie (a nie Twoich cyckach itp.) zauważy Twoje potrzeby i zrozumie Twoje obawy, a nawet je rozwieje. Będzie udowadniał, że możesz Mu zaufać. Oczywiście musisz szukać takiej osoby, a pomyłki będą się zdarzały.

Podsumowując, trzymaj się Swojego. Jednak różnimy się tym, że Ty czujesz jakąś zewnętrzną/wewnętrzną presję na związek, ja wolałam być już sama, niż z kimś komu nie mogę zaufać, nie kocham itp.

5

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
Nektarynka53 napisał/a:

Jednak różnimy się tym, że Ty czujesz jakąś zewnętrzną/wewnętrzną presję na związek, ja wolałam być już sama, niż z kimś komu nie mogę zaufać, nie kocham itp.

Nie, nie smile Ja absolutnie nie szukam nikogo na siłę, W OGÓLE NIE SZUKAM. I nie mam presji na żaden związek na już, czy coś w tym stylu.

Ostatni raz flirtowałam i wiązałam nadzieję na związek ponad 4 lata temu - wtedy, gdy po raz pierwszy w życiu byłam prawdziwie zakochana. Od tamtej pory dłuuugo lizałam rany po rozczarowaniu i nie spotykałam się z nikim, ani mi to w głowie nie było.

Napisałam ten post, bo naszła mnie refleksja, że właśnie CAŁKOWICIE zamknęłam się na mężczyzn. Nawet, gdy gdzieś przypadkiem poznaję kogoś nowego, to unikam choćby nawiązania z takim facetem relacji koleżeńskich, w obawie że coś się z tego będzie rozwijać, a ja nie będę gotowa na współżycie i będę cierpieć z powodu odrzucenia, wyśmiania, itd. I tak bardzo tego się boję (i tego, że musiałabym się przyznać do swych zerowych doświadczeń i braku gotowości na seks), że uciekam gdzie pieprz rośnie i nie mogę nad tym strachem zapanować.

Trochę się boję, że z powodu tego strachu mogę któregoś dnia odrzucić już na wstępie porządnego faceta, który BYĆ MOŻE by mnie zrozumiał i zaakceptował moje obawy....

6

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

A może porozglądaj się wokół za kobietą? smile

7

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
sandra0292 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź smile

Jednak nasze sytuacje są troszkę inne. Ty powiedziałaś to swojemu partnerowi w wieku 19 lat - ja w tym wieku dziewictwem i brakiem gotowości w ogóle się nie stresowałam, bo byłam pewna, że jest jeszcze na to czas. Właściwie wtedy nawet chyba byłam (po części) z tego dumna, że nie oddałam się pierwszemu lepszemu, itp.

Ale jednak mam już praktycznie te 23 lata i mam wręcz wrażenie, że ten cały stres związkowy we mnie narasta i jest coraz gorzej, coraz bardziej się zamykam i boję tego wszystkiego. Po prostu mam teraz wrażenie, że im dłużej to wszystko trwa, tym większą czuję presję i bardziej się blokuję, stresuję.

Boję się wyśmiania, bólu, niechcianej ciąży, a jeszcze bardziej chyba tego, że gdybym już jakimś cudem znalazła cierpliwego i wyrozumiałego partnera i po jakimś czasie bycia z nim w końcu miała z nim spróbować, to już w trakcie gry wstępnej się wycofam, bo strach mnie sparaliżuje, będzie mnie bolało (co jeszcze bardziej mnie zestresuje) itd... Po prostu mam wrażenie, że im człowiek starszy, tym bardziej takimi rzeczami i wpadkami się stresuje, bo jednak większość dziewczyn w moim wieku nie tylko ma ten pierwszy raz już za sobą, ale też jest stale aktywna seksualnie, więc jednak jest to dla mnie dyskomfort, gdybym tak bardzo miała rozczarować ewentualnego partnera... sad

Rozumiem Cię w dzisiejszym świecie niestety istnieje presja otoczenia , coraz młodsze dziewczyny uprawiają seks , nastolatki są już w tych sprawach bardzo doświadczone. Ale czy to powód do załamywania się? Też się bałam wyśmiania uwierz mi , jeszcze miałam kompleksy , bałam się jak to będzie kiedy zobaczy mnie nago. Też boję się ciąży i to bardzo , bo wiem , że nie dalibyśmy sobie rady z dzieckiem teraz bo studiujemy.  Sam poród dla mnie to misja nie możliwa i bardzo podziwiam kobiety które ileś godzin wytrwale walczą by urodzić smile. Wydaje mi się , że w młodym wieku człowiek nie myśli do końca o tym tak poważnie, nie kalkuluje , może tak się nie boi. Traktuje poważnie związek , mojego chłopaka i wszystko co robimy musi być przemyślane . Mówimy o seksie ale ciągle , któreś z nas mówi jeszcze nie czas . Ja za chwilę będę miała 21 lat on 22 smile. Wiek nie ma znaczenia , to tylko liczba smile. Nie ma co się spieszyć , kiedyś poznałam chłopaka , któremu zależało tylko na seksie a ja się zakochałam i mnie odrzucił. Kiedyś bardzo cierpiałam , płakałam a dziś jestem dumna , że się nie oddałam , bo nie byłam gotowa , nie chciałam . Każdy musi trafić na swoją połówkę smile. Widzę , że najbardziej stresuje Cię to , że masz 23 lata i jesteś dziewicą. Nie myśl o tym w taki sposób, bądź z tego dumna . Kiedyś na pewno uszczęśliwisz wspaniałego mężczyznę. Musisz uwierzyć w siebie ! Przestać się bać smile . Wszystko jest w głowie ....

8

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
Nadzieja89 napisał/a:
sandra0292 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź smile

Jednak nasze sytuacje są troszkę inne. Ty powiedziałaś to swojemu partnerowi w wieku 19 lat - ja w tym wieku dziewictwem i brakiem gotowości w ogóle się nie stresowałam, bo byłam pewna, że jest jeszcze na to czas. Właściwie wtedy nawet chyba byłam (po części) z tego dumna, że nie oddałam się pierwszemu lepszemu, itp.

Ale jednak mam już praktycznie te 23 lata i mam wręcz wrażenie, że ten cały stres związkowy we mnie narasta i jest coraz gorzej, coraz bardziej się zamykam i boję tego wszystkiego. Po prostu mam teraz wrażenie, że im dłużej to wszystko trwa, tym większą czuję presję i bardziej się blokuję, stresuję.

Boję się wyśmiania, bólu, niechcianej ciąży, a jeszcze bardziej chyba tego, że gdybym już jakimś cudem znalazła cierpliwego i wyrozumiałego partnera i po jakimś czasie bycia z nim w końcu miała z nim spróbować, to już w trakcie gry wstępnej się wycofam, bo strach mnie sparaliżuje, będzie mnie bolało (co jeszcze bardziej mnie zestresuje) itd... Po prostu mam wrażenie, że im człowiek starszy, tym bardziej takimi rzeczami i wpadkami się stresuje, bo jednak większość dziewczyn w moim wieku nie tylko ma ten pierwszy raz już za sobą, ale też jest stale aktywna seksualnie, więc jednak jest to dla mnie dyskomfort, gdybym tak bardzo miała rozczarować ewentualnego partnera... sad

Rozumiem Cię w dzisiejszym świecie niestety istnieje presja otoczenia , coraz młodsze dziewczyny uprawiają seks , nastolatki są już w tych sprawach bardzo doświadczone. Ale czy to powód do załamywania się? Też się bałam wyśmiania uwierz mi , jeszcze miałam kompleksy , bałam się jak to będzie kiedy zobaczy mnie nago. Też boję się ciąży i to bardzo , bo wiem , że nie dalibyśmy sobie rady z dzieckiem teraz bo studiujemy.  Sam poród dla mnie to misja nie możliwa i bardzo podziwiam kobiety które ileś godzin wytrwale walczą by urodzić smile. Wydaje mi się , że w młodym wieku człowiek nie myśli do końca o tym tak poważnie, nie kalkuluje , może tak się nie boi. Traktuje poważnie związek , mojego chłopaka i wszystko co robimy musi być przemyślane . Mówimy o seksie ale ciągle , któreś z nas mówi jeszcze nie czas . Ja za chwilę będę miała 21 lat on 22 smile. Wiek nie ma znaczenia , to tylko liczba smile. Nie ma co się spieszyć , kiedyś poznałam chłopaka , któremu zależało tylko na seksie a ja się zakochałam i mnie odrzucił. Kiedyś bardzo cierpiałam , płakałam a dziś jestem dumna , że się nie oddałam , bo nie byłam gotowa , nie chciałam . Każdy musi trafić na swoją połówkę smile. Widzę , że najbardziej stresuje Cię to , że masz 23 lata i jesteś dziewicą. Nie myśl o tym w taki sposób, bądź z tego dumna . Kiedyś na pewno uszczęśliwisz wspaniałego mężczyznę. Musisz uwierzyć w siebie ! Przestać się bać smile . Wszystko jest w głowie ....

Widzę, że jednak trochę wspólnego mamy big_smile
Też podziwiam kobiety, które rodzą - dla mnie to coś niewyobrażalnego, misja nie do spełnienia smile
Masz szczęście, że poznałaś takiego fajnego faceta i trzymam za Wasz związek mocno kciuki smile Chciałabym wiedzieć, że gdzieś tam na mnie też czeka wyrozumiały i kochający mężczyzna, który pomoże mi poradzić sobie z brakiem zaufania i strachem... smile


ICENI - a dlaczego za kobietą? W jaki sposób miałoby to niby pomóc mi rozwiązać problem z brakiem zaufania, bliskością, seksem, itd? smile

9

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Aha czyli masz problem z ponownym zaufaniem mężczyźnie.
Dam Ci radę od starszej koleżanki smile taką od serca. Każdy nieudany związek uczy nas czego chcemy w następnym związku. To tak jak z małym dzieckiem. Niby mówisz nie podchodź do pieca, bo się poparzysz, ale dziecko i tak to robi. Uczy się na własnym doświadczeniu i/lub bólu. Porażki dają nam informacje i doświadczenia, które pozwolą rozpoznawać nieodpowiednich partnerów i szybko rezygnować z nieodpowiednich dla nas związków. Ja z każdym nowym związkiem dokonywałam LEPSZYCH wyborów. Wiedziałam czego chcę oraz na jakich fundamentach trzeba budować poważny związek. Zaczęłam wyznaczać poważne granice i rozpoznawać, że miłość nie polega na ślepym poświęcaniu się dla drugiej osoby, ale wzajemnym szacunku.
Tak jak z pracą na początku nie każdy ma tą wymarzoną, ale w końcu ją znajdziesz i tego Ci życzę. Mi się udało (i na pewno innym również, także w tym temacie), więc dlaczego Ty nie możesz smile?

10

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
sandra0292 napisał/a:
Nadzieja89 napisał/a:
sandra0292 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź smile

Jednak nasze sytuacje są troszkę inne. Ty powiedziałaś to swojemu partnerowi w wieku 19 lat - ja w tym wieku dziewictwem i brakiem gotowości w ogóle się nie stresowałam, bo byłam pewna, że jest jeszcze na to czas. Właściwie wtedy nawet chyba byłam (po części) z tego dumna, że nie oddałam się pierwszemu lepszemu, itp.

Ale jednak mam już praktycznie te 23 lata i mam wręcz wrażenie, że ten cały stres związkowy we mnie narasta i jest coraz gorzej, coraz bardziej się zamykam i boję tego wszystkiego. Po prostu mam teraz wrażenie, że im dłużej to wszystko trwa, tym większą czuję presję i bardziej się blokuję, stresuję.

Boję się wyśmiania, bólu, niechcianej ciąży, a jeszcze bardziej chyba tego, że gdybym już jakimś cudem znalazła cierpliwego i wyrozumiałego partnera i po jakimś czasie bycia z nim w końcu miała z nim spróbować, to już w trakcie gry wstępnej się wycofam, bo strach mnie sparaliżuje, będzie mnie bolało (co jeszcze bardziej mnie zestresuje) itd... Po prostu mam wrażenie, że im człowiek starszy, tym bardziej takimi rzeczami i wpadkami się stresuje, bo jednak większość dziewczyn w moim wieku nie tylko ma ten pierwszy raz już za sobą, ale też jest stale aktywna seksualnie, więc jednak jest to dla mnie dyskomfort, gdybym tak bardzo miała rozczarować ewentualnego partnera... sad

Rozumiem Cię w dzisiejszym świecie niestety istnieje presja otoczenia , coraz młodsze dziewczyny uprawiają seks , nastolatki są już w tych sprawach bardzo doświadczone. Ale czy to powód do załamywania się? Też się bałam wyśmiania uwierz mi , jeszcze miałam kompleksy , bałam się jak to będzie kiedy zobaczy mnie nago. Też boję się ciąży i to bardzo , bo wiem , że nie dalibyśmy sobie rady z dzieckiem teraz bo studiujemy.  Sam poród dla mnie to misja nie możliwa i bardzo podziwiam kobiety które ileś godzin wytrwale walczą by urodzić smile. Wydaje mi się , że w młodym wieku człowiek nie myśli do końca o tym tak poważnie, nie kalkuluje , może tak się nie boi. Traktuje poważnie związek , mojego chłopaka i wszystko co robimy musi być przemyślane . Mówimy o seksie ale ciągle , któreś z nas mówi jeszcze nie czas . Ja za chwilę będę miała 21 lat on 22 smile. Wiek nie ma znaczenia , to tylko liczba smile. Nie ma co się spieszyć , kiedyś poznałam chłopaka , któremu zależało tylko na seksie a ja się zakochałam i mnie odrzucił. Kiedyś bardzo cierpiałam , płakałam a dziś jestem dumna , że się nie oddałam , bo nie byłam gotowa , nie chciałam . Każdy musi trafić na swoją połówkę smile. Widzę , że najbardziej stresuje Cię to , że masz 23 lata i jesteś dziewicą. Nie myśl o tym w taki sposób, bądź z tego dumna . Kiedyś na pewno uszczęśliwisz wspaniałego mężczyznę. Musisz uwierzyć w siebie ! Przestać się bać smile . Wszystko jest w głowie ....

Widzę, że jednak trochę wspólnego mamy big_smile
Też podziwiam kobiety, które rodzą - dla mnie to coś niewyobrażalnego, misja nie do spełnienia smile
Masz szczęście, że poznałaś takiego fajnego faceta i trzymam za Wasz związek mocno kciuki smile Chciałabym wiedzieć, że gdzieś tam na mnie też czeka wyrozumiały i kochający mężczyzna, który pomoże mi poradzić sobie z brakiem zaufania i strachem... smile

Na pewno istnieje big_smile ja się o tym przekonałam big_smile . Dziękuję za dobre słowa ! smile . My kobiety takie już jesteśmy , ciągle potrzebujemy zapewnień i jeszcze raz zapewnień smile. Jestem bardzo czułą kobietą i czasami potrafię tylko za nim chodzić i mówić przytul mnie big_smile. Seksu też się boję, mimo , że poczułam , że chce z nim to zrobić , że to ten jeden jedyny to obawy co do bólu , krwi i zabezpieczenia są. Jedni mówią , że nie dojrzałam może do seksu bo się boje a ja myślę , że każdej z nas takie obawy towarzyszą , tylko z różnym nasileniem. Więc nie zamartwiaj się , ciesz się życiem a miłość przyjdzie smile . Musisz tylko uwierzyć i nie martwić się wiekiem . Wiek to stan umysłu nie liczba big_smile .




ICENI - a dlaczego za kobietą? W jaki sposób miałoby to niby pomóc mi rozwiązać problem z brakiem zaufania, bliskością, seksem, itd? smile

11

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
sandra0292 napisał/a:

ICENI - a dlaczego za kobietą? W jaki sposób miałoby to niby pomóc mi rozwiązać problem z brakiem zaufania, bliskością, seksem, itd? smile

Może się okaże, że to nie seksu się boisz, tylko seksu z mężczyzną? wink Nigdy nie poczułaś pociągu seksualnego do żadnej kobiety?

12

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Moim zdaniem nie masz co się zamartwiać, bo Twoja sytuacja i tak kiedyś rozwiąże się dokładnie po Twojej myśli, tzn. poznasz mężczyznę, w którym się zakochasz z wzajemnością, on będzie Cię prowadził delikatnie w stronę intymnych relacji, i poddasz się temu bez żalu. Masz wrażenie, że jesteś "opóźniona rozwojowo" :-), bo nie odczuwasz chęci seksu - czy ta obawa po prostu nie wynika z tego, że masz małe doświadczenie z mężczyznami? Ja to widzę w ten sposób, biorąc pod uwagę jeszcze swoje doświadczenia, że zakochany człowiek w końcu pragnie współżyć z obiektem uczuć, i nic go przed tym nie powstrzyma (najwyżej trochę przytrzyma, np. termin ślubu jeżeli omawiamy katolika). Czy to nie wynika z tego, że jeszcze nigdy nikogo naprawdę nie kochałaś? A to się przecież kiedyś stanie, więc głowa do góry.

To że dużo osób wcześnie zaczyna współżycie seksualne i ma wielu partnerów, nie oznacza, że każdy mężczyzna jest nastawiony na współżycie w sposób bezwarunkowy. Będzie oczywiście do tego sukcesywnie dążył, ale z sobie tylko właściwym pośpiechem. Troskliwy partner dostosuje się do Twojego tempa, a jeśli nie będzie mu taka zwłoka odpowiadała, to sam się wycofa.

Od siebie mogę powiedzieć, że zanim zaczęłam współżyć byłam bardzo rozbudzona seksualnie, a gdy pojawiła się wreszcie szansa na pierwszy seks w postaci mojego partnera, byłam przeszczęśliwa. Kiedy już zaczęliśmy być ze sobą na jakiś czas straciłam zainteresowanie utratą dziewictwa, chciałam z tym chwilę poczekać, bo nie miałam ochoty na tak szybkie załatwienie tej sprawy. Zrobiłam to dokładnie wtedy, kiedy chciałam i byłam gotowa, dzięki czemu przeżyłam tę chwilę fajnie świadomie. A i tak czekałam niedługo.

Myślę, że u Ciebie sprawę pogarsza Twój wiek - znam całe mnóstwo dziewczyn, które są od Ciebie starsze i też mają wstrzymane w tym temacie. Z różnych powodów. Nic nadzwyczajnego. Jest popyt wśród mężczyzn na takie osobniczki ;-)

Rzecz w tym, że za miesiąc skończę 23 lata i wciąż nie czuję się gotowa na seks i mam w związku z nim wiele obaw. W ogóle jakoś trudno mi siebie wyobrazić w łóżku, wydaje mi się to jakieś abstrakcyjne... I trochę mnie to martwi. O ile wcześniej ta niegotowość mogła być uzasadniona młodym wiekiem, tak teraz wydaje mi się, że coś jest nie tak.

Twoja niegotowość jest uzasadniona tym, że nie byłaś jeszcze w związku z mężczyzną. Trudno Ci się wyobrazić w łóżku, bo nie masz z kim sobie siebie wyobrażać :-)

13

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

NADZIEJA89 - ja również dziękuję za bardzo miłe słowa i pocieszenie smile trochę mnie podbudowałaś swoimi argumentami, no i Twoją prywatną historią z życia wziętą smile Daje mi ona nadzieję, że jednak porządni faceci na tym świecie też są i być może i ze mną nie będzie tak źle, gdy w końcu na takowego trafię smile


ICENI - nigdy mi to przez myśl nie przyszło, a spotkałam w swym życiu więcej kobiet niż mężczyzn, więc chyba bym się zorientowała już w temacie, gdybym faktycznie miała pociąg do kobiet smile Poznałam wiele fajnych dziewczyn/kobiet, w tym sporo atrakcyjnych, ale nigdy do żadnej z nich mnie nie ciągnęło i nie myślałabym nawet o pocałunku z dziewczyną, a co dopiero o jakiejś głębszej relacji (zarówno pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym) smile

14

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
sandra0292 napisał/a:

NADZIEJA89 - ja również dziękuję za bardzo miłe słowa i pocieszenie smile trochę mnie podbudowałaś swoimi argumentami, no i Twoją prywatną historią z życia wziętą smile Daje mi ona nadzieję, że jednak porządni faceci na tym świecie też są i być może i ze mną nie będzie tak źle, gdy w końcu na takowego trafię smile

Trzymam za Ciebie mocno kciuki , życzę powodzenia i przede wszystkim uśmiechu na twarzy ! smile


ICENI - nigdy mi to przez myśl nie przyszło, a spotkałam w swym życiu więcej kobiet niż mężczyzn, więc chyba bym się zorientowała już w temacie, gdybym faktycznie miała pociąg do kobiet smile Poznałam wiele fajnych dziewczyn/kobiet, w tym sporo atrakcyjnych, ale nigdy do żadnej z nich mnie nie ciągnęło i nie myślałabym nawet o pocałunku z dziewczyną, a co dopiero o jakiejś głębszej relacji (zarówno pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym) smile

15

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
Łada napisał/a:

Moim zdaniem nie masz co się zamartwiać, bo Twoja sytuacja i tak kiedyś rozwiąże się dokładnie po Twojej myśli, tzn. poznasz mężczyznę, w którym się zakochasz z wzajemnością, on będzie Cię prowadził delikatnie w stronę intymnych relacji, i poddasz się temu bez żalu. Masz wrażenie, że jesteś "opóźniona rozwojowo" :-), bo nie odczuwasz chęci seksu - czy ta obawa po prostu nie wynika z tego, że masz małe doświadczenie z mężczyznami? Ja to widzę w ten sposób, biorąc pod uwagę jeszcze swoje doświadczenia, że zakochany człowiek w końcu pragnie współżyć z obiektem uczuć, i nic go przed tym nie powstrzyma (najwyżej trochę przytrzyma, np. termin ślubu jeżeli omawiamy katolika). Czy to nie wynika z tego, że jeszcze nigdy nikogo naprawdę nie kochałaś? A to się przecież kiedyś stanie, więc głowa do góry.

To że dużo osób wcześnie zaczyna współżycie seksualne i ma wielu partnerów, nie oznacza, że każdy mężczyzna jest nastawiony na współżycie w sposób bezwarunkowy. Będzie oczywiście do tego sukcesywnie dążył, ale z sobie tylko właściwym pośpiechem. Troskliwy partner dostosuje się do Twojego tempa, a jeśli nie będzie mu taka zwłoka odpowiadała, to sam się wycofa.

Od siebie mogę powiedzieć, że zanim zaczęłam współżyć byłam bardzo rozbudzona seksualnie, a gdy pojawiła się wreszcie szansa na pierwszy seks w postaci mojego partnera, byłam przeszczęśliwa. Kiedy już zaczęliśmy być ze sobą na jakiś czas straciłam zainteresowanie utratą dziewictwa, chciałam z tym chwilę poczekać, bo nie miałam ochoty na tak szybkie załatwienie tej sprawy. Zrobiłam to dokładnie wtedy, kiedy chciałam i byłam gotowa, dzięki czemu przeżyłam tę chwilę fajnie świadomie. A i tak czekałam niedługo.

Myślę, że u Ciebie sprawę pogarsza Twój wiek - znam całe mnóstwo dziewczyn, które są od Ciebie starsze i też mają wstrzymane w tym temacie. Z różnych powodów. Nic nadzwyczajnego. Jest popyt wśród mężczyzn na takie osobniczki ;-)

Rzecz w tym, że za miesiąc skończę 23 lata i wciąż nie czuję się gotowa na seks i mam w związku z nim wiele obaw. W ogóle jakoś trudno mi siebie wyobrazić w łóżku, wydaje mi się to jakieś abstrakcyjne... I trochę mnie to martwi. O ile wcześniej ta niegotowość mogła być uzasadniona młodym wiekiem, tak teraz wydaje mi się, że coś jest nie tak.

Twoja niegotowość jest uzasadniona tym, że nie byłaś jeszcze w związku z mężczyzną. Trudno Ci się wyobrazić w łóżku, bo nie masz z kim sobie siebie wyobrażać :-)

Obyś miała rację, bo ja coraz bardziej wątpię w taki obrót sprawy smile
Kochać kochałam i co do tego jestem pewna. To się zaczęło w 1 kl technikum - przez prawie rok był flirt i sugestie z jego strony, że chciałby coś więcej, a jednak potem zmienił zdanie i ogółem długo mnie zwodził, sam nie wiedział czego chce, nie raz zmieniał niby zdanie, a potem znów, że nie. Bardzo cierpiałam przez następne 3 lata, choć wtedy już go nawet nie widywałam, także myślę, że można to z pewnością nazwać miłością (skoro trwało to tak długo i nie chciało przejść, mimo że nie miałam go na co dzień przed oczami). Nie muszę chyba dodawać, że wtedy nawet nie miałam ochoty podjąć próby spotykania się z kimś innym, bo kochałam go i tylko o nim myślałam, inni faceci dla mnie nie istnieli.

Serio? Znasz starsze dziewczyny, które nie dość, że są dziewicami, to dalej mają poważne opory przed wszelką bliskością? smile Bo ja jeszcze takiej dziewczyny nie poznałam, większość moich rówieśniczek (a nawet sporo młodszych ode mnie) jest już w długich stałych związkach, sporo nawet już wyszła za mąż, część ma nawet dziecko... Także ciągle mi się wydaje, że jestem jakimś chorym ewenementem, wybrykiem natury smile

A co do tego wyobrażania sobie siebie w łóżku... Całkiem możliwe, że jest w tym sporo racji smile Bo choć kochałam, to jednak w związku z nim nie byłam... No i nie ukrywam, że mężczyźni których spotykałam na swej drodze (wcześniej lub później) nie traktowali mnie poważnie - albo mnie zwodzili, albo zwyczajnie zdradzili i zostawili. Pewnie stąd to nadszarpnięte zaufanie, bo chyba trochę tego za dużo już było i teraz trudno mi uwierzyć, że może być inaczej.

16 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-13 00:13:15)

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Ok, skoro tak, to wyjaśnione.

A myślałaś o jakiejś wizycie u psychologa/seksuologa? Bo widzisz, z jednej strony może być tak rzeczywiście, ze po prostu nie trafiłaś na "tego jedynego", ale... myslę, że nawet gdyby tak nie było, to czułabyś pobudzenie seksualne. Podniecenie się czuje bez względu na to, czy ma się, czy nie ma się obiektu pożądania. Dlatego uważam, ze wartoby sięgnąć głębiej w twoją psychikę i sprawdzić czy ta niechęc czy też strach przed seksem nie wynika z jakichś traumatycznych przeżyć z przeszłości. Może np jako dziecko byłaś świadkie przemocy seksualnej, albo nawet zwykłego seksu, ale nie zrozumiałaś tego, co zobaczyłaś? Czegoś takiego sobie człowiek nie uświadamia, ale to tkwi w psychice (ja na przykład boję się wody, zawsze się bałam, nigdy nie weszłam do wody głębiej niż po kolana, chyba, że mogłam się czegoś przytrzymać - dopiero jako nastolatka dowiedziałam się, ze mając 3 czy 4 lata moje dwie siostry niemal mnie utopiły myjąc mi włosy i polewając głowę wodą z wiadra tongue Może to nie to samo, ale jednak pokazuje jak drobne zdarzenie z przeszłości może wpłynąć na zachowanie w późniejszym zyciu)

Oczywiście może się zdarzyć i tak, że twój lęk nie ma żadnych korzeni - ale jednak może warto to sprawdzić zanim dobijesz 30 i uświadomisz sobie ile lat straciłaś.

(I tak dosypując jeszcze odrobinę soli, to moim zdaniem masz rację, ze się tym zaczynasz martwić, bo nie mając żadnego doświadczenia mało, ze w seksie, to na dodatek w związkach jesteś emocjonalnie na poziomie 16-latki.  Nie masz żadnych doświadczeń, porównania, wszystkiego będziesz się musiała uczyć i kiedy spotkasz w końcu tego jedynego to możesz być w poważnym kłopocie, bo będziesz trochę jak nastolatka, a dorosły facet może nie sprostać takiemu wyzwaniu jakim będzie kochanka z ciałem kobiety i emocjonalnością nastolatki. I nie chodzi mi o to, żeby cię straszyć i dodawać nowego lęku, tylko utwierdzić w tym, że warto coś z tym robić, a nie siedzieć z założonymi rękoma i czekać aż się ten jedyny w końcu zjawi w twoim życiu )

17 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-02-13 00:15:30)

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Nie czuj sie jak dziwadztwo, nie jestes gotowa i nic na sile, nie kazda randka konczy sie seksem:) wyluzuj i ciesz sie randkami, faceci nie gryza ( no moze czasami;) ) a gdyby jakis facet uznal cie za " kosmitke" z powodu dziewictwa? To znaczy ze jest glupkiem na ktorego szkoda czasu a ze sie posmieje? Niech mu bedzie na zdrowie. Jestem rok starsza od ciebie, zaczelam wspolzyc w wieku 16 lat ale to byla moja decyzja i moje zycie. Lepiej z pierwszym razem poczekac niz pierwszy raz przezyc z jakims pierwszym lepszym:)
A swoja droga to co napisala Iceni o tych przezyciach z dziecinstwa jest bardzo ciekawe, mozliwe ze wydarzylo sie cos co utkwilo w twojej podswiadomosci i to cie blokuje

18

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
Iceni napisał/a:

Ok, skoro tak, to wyjaśnione.

A myślałaś o jakiejś wizycie u psychologa/seksuologa? Bo widzisz, z jednej strony może być tak rzeczywiście, ze po prostu nie trafiłaś na "tego jedynego", ale... myslę, że nawet gdyby tak nie było, to czułabyś pobudzenie seksualne. Podniecenie się czuje bez względu na to, czy ma się, czy nie ma się obiektu pożądania. Dlatego uważam, ze wartoby sięgnac głębiej w twoją psychikę i sprawdzić czy ta niechęc czy też strach przed seksem nie wynika z jakichś traumatycznych przeżyć z przeszłości. Może np jako dziecko byłaś swiadkiem przemocy seksualnej, albo nawet zwykłego seksu, ale nie zrozumiałaś tego, co zobaczyłaś? Czegoś takiego sobie człowiek nie uświadamia, ale to tkwi w psychice (ja na przykład boję się wody, zawsze się bałam, nigdy nie weszłam do wody głębiej niż po kolana, chyba, że mogłam się czegoś przytrzymać - dopiero jako nastolatka dowiedziałam się, ze mając 3 czy 4 lata moje dwie siostry niemal mnie utopiły myjąc mi włosy i polewając głowę wodą z wiadra tongue Może to nie to samo, ale jednak pokazuje jak drobne zdarzenie z przeszłości może wpłynąć na zachowanie w późniejszym zyciu)

Oczywiście może się zdarzyć i tak, że twój lęk nie ma żadnych korzeni - ale jednak może warto to sprawdzić zanim dobijesz 30 i uświadomisz sobie ile lat straciłaś.

Choćbym chciała, to nie mam takich możliwości niestety, m.in. z powodów finansowych (mieszkam w malutkim miasteczku otoczonym wsiami i strasznie ciężko tu o jakąkolwiek pracę, wciąż nie może mi się poszczęścić), no i tutaj w okolicy też nie ma takich specjalistów, to dwa.

A podniecenie odczuwam, nigdzie nie napisałam, że nie smile Chociaż to też przyszło dosyć późno, bo pierwsze eksperymenty z masturbacją rozpoczęłam dopiero nieco przed maturą... smile Już wcześniej zdarzało mi się oczywiście odczuwać podniecenie np. podczas jakiejś erotycznej sceny w filmie, jednak nic z tym nie robiłam, dopiero przed maturą zaczęłam rozładowywać napięcie smile

19

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Ja ogólnie dużo rozmawiam z moimi znajomymi o seksie, więc jestem dobrze w tym temacie poinformowana (tzn. ich dziewictwa smile). Na skończonych studiach poznałam kilkanaście dziewczyn, które ze względów religijnych czekają z seksem do ślubu, i to wytrwale. Wcześniej żyłam w złudzeniu, że takie postawy to margines. W swoim ateistycznym otoczeniu również znam dobre parę takich osób, u dziewczyn widzę, że wynika to z nieśmiałości lub ogólnie niewielkiej liczby znajomych. Nie mają przekonania do seksu z kimś dowolnym, więc czekają. Jeden mój kolega (osobnik wybitnie niewierzący) od 5 lat jest w związku z koleżanką, która udziela się we wspólnotach chrześcijańskich i razem zdecydowali, że będą czekać. A parą są dobraną i fajną (i spokojną, bo to ludzie bardzo łagodnego charakteru ;-))

20

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Ach! To wyjedź do większego miasta - w malutkim miasteczku, gdzie każdy każdego zna to faktycznie trudno jest spotkać faceta, przy którym by kolana miękły big_smile

21

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
Łada napisał/a:

Ja ogólnie dużo rozmawiam z moimi znajomymi o seksie, więc jestem dobrze w tym temacie poinformowana (tzn. ich dziewictwa smile). Na skończonych studiach poznałam kilkanaście dziewczyn, które ze względów religijnych czekają z seksem do ślubu, i to wytrwale. Wcześniej żyłam w złudzeniu, że takie postawy to margines. W swoim ateistycznym otoczeniu również znam dobre parę takich osób, u dziewczyn widzę, że wynika to z nieśmiałości lub ogólnie niewielkiej liczby znajomych. Nie mają przekonania do seksu z kimś dowolnym, więc czekają. Jeden mój kolega (osobnik wybitnie niewierzący) od 5 lat jest w związku z koleżanką, która udziela się we wspólnotach chrześcijańskich i razem zdecydowali, że będą czekać. A parą są dobraną i fajną (i spokojną, bo to ludzie bardzo łagodnego charakteru ;-))

Zawsze to jakieś pocieszenie! big_smile Dzięki, że mi o tym napisałaś smile Wokół mnie wszyscy mają to za sobą, a przynajmniej tak mówią, ale w sumie kto wie... Nie każdy o tych sprawach też mówi tak otwarcie, ja na lewo i prawo też o tym nie rozpowiadam w sumie, także może nawet z otoczenia znajomych też nie jestem z tym sama wink


ICENI - jak wygram w końcu moje miliony w LOTTO, to na pewno wyjadę w siną dal! big_smile Póki co jestem tu uziemiona ^^

22

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
Iceni napisał/a:

(I tak dosypując jeszcze odrobinę soli, to moim zdaniem masz rację, ze się tym zaczynasz martwić, bo nie mając żadnego doświadczenia mało, ze w seksie, to na dodatek w związkach jesteś emocjonalnie na poziomie 16-latki.  Nie masz żadnych doświadczeń, porównania, wszystkiego będziesz się musiała uczyć i kiedy spotkasz w końcu tego jedynego to możesz być w poważnym kłopocie, bo będziesz trochę jak nastolatka, a dorosły facet może nie sprostać takiemu wyzwaniu jakim będzie kochanka z ciałem kobiety i emocjonalnością nastolatki.

Może zainteresować się podobnie niedojrzałym, choć trzeba ostrzec, że tacy ludzie z reguły mają dużo więcej dziwnych defektów stąd niedojrzałość, zacofanie.

23

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
sandra0292 napisał/a:

Ale jednak mam już praktycznie te 23 lata i mam wręcz wrażenie, że ten cały stres związkowy we mnie narasta i jest coraz gorzej, coraz bardziej się zamykam i boję tego wszystkiego. Po prostu mam teraz wrażenie, że im dłużej to wszystko trwa, tym większą czuję presję i bardziej się blokuję, stresuję.

Boję się wyśmiania, bólu, niechcianej ciąży, a jeszcze bardziej chyba tego, że gdybym już jakimś cudem znalazła cierpliwego i wyrozumiałego partnera i po jakimś czasie bycia z nim w końcu miała z nim spróbować, to już w trakcie gry wstępnej się wycofam, bo strach mnie sparaliżuje, będzie mnie bolało (co jeszcze bardziej mnie zestresuje) itd... Po prostu mam wrażenie, że im człowiek starszy, tym bardziej takimi rzeczami i wpadkami się stresuje, bo jednak większość dziewczyn w moim wieku nie tylko ma ten pierwszy raz już za sobą, ale też jest stale aktywna seksualnie, więc jednak jest to dla mnie dyskomfort, gdybym tak bardzo miała rozczarować ewentualnego partnera... sad

Niestety lub stety, czas jest nieubłagany, działa na Twoją niekorzyść. Gdyby nie idealistyczne myślenie, cieszyłabyś się seksem, bez znaczenia z kim (chłopakiem, kolegą, przyjacielem itp.).

Nektarynka53 napisał/a:

Dziewczyno ja będąc w podobnym wieku do Twojego również nie miałam ŻADNEGO POWAŻNEGO związku z płcią przeciwną tongue

Co znaczy pdobny? smile Konkrety, konkrety a nie mydlenie oczu.

kasia2303 napisał/a:

Jestem rok starsza od ciebie, zaczelam wspolzyc w wieku 16 lat ale to byla moja decyzja i moje zycie. Lepiej z pierwszym razem poczekac niz pierwszy raz przezyc z jakims pierwszym lepszym:)

Na pewno, także kierowałaś się takimi "wartościami"? big_smile

24

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
sandra0292 napisał/a:

ICENI - jak wygram w końcu moje miliony w LOTTO, to na pewno wyjadę w siną dal! big_smile Póki co jestem tu uziemiona ^^

A jak nie wygrasz? Chcesz być uziemiona do starości?

Czasem trzeba ruszyć za pracą. W mieście jest więcej możliwości.

25

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Po prostu szczerze pogadaj z facetem, który się Tobą zainteresuje. Powiedz mu o swoich obiekcjach, moim zdaniem to zupełnie naturalne i nie jesteś nikim dziwnym! To że braknie Ci delikatności, czułości i przez to nie jesteś gotowa pójść na całość, to nie Twoja wina, lecz facetów, którzy faktycznie bywają nieczuli, odpuszczenie sobie takich kochanków to żadna strata! Nie wstydź się siebie ani swoich uczuć! Nie izoluj się od facetów, po prostu nie spotkałaś odpowiedniego...

26

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

'niegotowość' to jedno z głupszych określeń odnoszących się do seksu.
Jak się napatoczy facet, który Ci się spodoba, to gotowość przyjdzie sama z automatu.I nawet jeśli jesteś fanatyczką religijną i ślubowałaś dożywotni celibat-bądź spokojna,Twoja psychika szybciutko podsunie milion pomysłów, jak bezboleśnie obejść wszelkie problemy i wylądować w łóżku z facetem.
Teraz to po prostu jesteś sfrustrowana brakiem chłopaka i dorabiasz ideologie o 'unikaniu'.

27

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
Azaliż napisał/a:
sandra0292 napisał/a:

Ale jednak mam już praktycznie te 23 lata i mam wręcz wrażenie, że ten cały stres związkowy we mnie narasta i jest coraz gorzej, coraz bardziej się zamykam i boję tego wszystkiego. Po prostu mam teraz wrażenie, że im dłużej to wszystko trwa, tym większą czuję presję i bardziej się blokuję, stresuję.

Boję się wyśmiania, bólu, niechcianej ciąży, a jeszcze bardziej chyba tego, że gdybym już jakimś cudem znalazła cierpliwego i wyrozumiałego partnera i po jakimś czasie bycia z nim w końcu miała z nim spróbować, to już w trakcie gry wstępnej się wycofam, bo strach mnie sparaliżuje, będzie mnie bolało (co jeszcze bardziej mnie zestresuje) itd... Po prostu mam wrażenie, że im człowiek starszy, tym bardziej takimi rzeczami i wpadkami się stresuje, bo jednak większość dziewczyn w moim wieku nie tylko ma ten pierwszy raz już za sobą, ale też jest stale aktywna seksualnie, więc jednak jest to dla mnie dyskomfort, gdybym tak bardzo miała rozczarować ewentualnego partnera... sad

Niestety lub stety, czas jest nieubłagany, działa na Twoją niekorzyść. Gdyby nie idealistyczne myślenie, cieszyłabyś się seksem, bez znaczenia z kim (chłopakiem, kolegą, przyjacielem itp.).

Nektarynka53 napisał/a:

Dziewczyno ja będąc w podobnym wieku do Twojego również nie miałam ŻADNEGO POWAŻNEGO związku z płcią przeciwną tongue

Co znaczy pdobny? smile Konkrety, konkrety a nie mydlenie oczu.

kasia2303 napisał/a:

Jestem rok starsza od ciebie, zaczelam wspolzyc w wieku 16 lat ale to byla moja decyzja i moje zycie. Lepiej z pierwszym razem poczekac niz pierwszy raz przezyc z jakims pierwszym lepszym:)

Na pewno, także kierowałaś się takimi "wartościami"? big_smile

Nie kierowalam sie takimi wartosciami, zrobilam to wtedy z byle kim ale wtedy chcialam to z nim z zrobic:) nie moglabym jej poradzic zeby zrobila tak jak ja bo widac ze nie jestesmy podobne:) facetow nigdy sie nie balam a seks uwielbiam:)

28

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Mnie się wydaje, że Ty po prostu nigdy się nie zakochałaś jeszcze.
Stąd obawy przed seksem.

Poznasz kogoś, zakochasz się i zobaczysz, że będzie inaczej.
Masz dopiero 23 lata i kupę czasu.

A to, że dziewicą jesteś - tym lepiej dla Ciebie. Jak poznasz tego jedynego, to na pewno to doceni.

29

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Za bardzo się boisz, przecież seks to nie jest nie wiadomo co nic ci się nie stanie z tym bólem to nie przesadzaj nie każdego pierwszy raz boli. Wydaje mi się, że ból pojawia się jak ktoś się zestresuje nie jest podniecony. Jeżeli będziesz nawilżona to raczej bólu przy pierwszym razie nie będzie.
W dodatku sądzę, że ty się boisz odrzucenia i reakcji kogoś na brak doświadczenia, nie jesteś obyta w relacjach damsko-męskich i czujesz się trochę jak taka dzikuska. Ja tak miałam, na pewno poznasz kogoś odpowiedniego i wszystko z czasem pójdzie do przodu.

30

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
sandra0292 napisał/a:

W swych relacjach damsko-męskich NIGDY nie wyszłam poza całowanie. No, raz się zdarzyło, że chłopak próbował dorwać się do moich piersi, ale szybko to przerwałam, bo nie byłam gotowa na nic więcej i nie chciałam faceta zwodzić (miałam wtedy 18 lat).

Bo jak kobieta nie chce być dotykana przez faceta, to nic z tego nie będzie.

Rzecz w tym, że za miesiąc skończę 23 lata i wciąż nie czuję się gotowa na seks i mam w związku z nim wiele obaw. W ogóle jakoś trudno mi siebie wyobrazić w łóżku, wydaje mi się to jakieś abstrakcyjne... I trochę mnie to martwi. O ile wcześniej ta niegotowość mogła być uzasadniona młodym wiekiem, tak teraz wydaje mi się, że coś jest nie tak.

Bo traktujesz seks jako cel do osiągnięcia, jako szczyt, który trzeba zdobyć, a Ty jesteś u podnóża góry. Jesteś u podnóża góry z chłopakiem, myślisz o szczycie, ale Cię nie interesuje bycie z nim, nie interesuje Cię wycieczka, tylko szczyt. Sensem wszystkiego to bycie razem, sensem jest ta wycieczka. Dacie rady dojść na szczyt, to fajnie. Jak nie dacie rady to też fajnie -- spędziliście ze sobą czas, razem, miło.

Twoim problemem jest brak chłopaka, który by Cię pociągał seksualnie, w którym byś się kochała. Znajdź sobie takiego, szukaj, bo czas biegnie.

Jeśli znajdziesz kogoś, kto Cię zauroczy, kogo zaakceptujesz fizycznie, to wtedy nie będzie problemu z seksem. Sama siebie też musisz akceptować.

Siedząc z chłopakiem, w którym się zakochałaś... czy siedząc razem, przy ognisku, blisko, ciasno, ramię w ramię -- czy to Cię peszy? Nie wyobrażasz tego sobie? A gdyby on Cię objął? Masz blokadę? Byłoby fajnie, gdyby Cię objął? A pocałował w policzek? A gdybyś gładziła jego rękę? Brzydziłabyś się, czy byłoby miło? Nie wyobrażasz sobie w siebie w takiej sytuacji? A gdybyście byli razem w pokoju, zupełnie sami? Dotknęłabyś jego brzucha? Pozwoliłabyś się pocałować w szyję? A gdyby włożył nogę między twoje nogi? I tak dalej, i tak dalej... aż w końcu będziecie całkiem nadzy jak was Pan Bóg stworzył...

Boisz się seksu? To nie rób z tego celu. Niech to będzie droga.


Największy problem jednak w tym, że (w związku z powyższym) całkowicie unikam mężczyzn. Boję się, że spodobam się facetowi (i on mi też), no i oczywiście zacznie się flirt, podchody, a w końcu aluzje do seksu. I jak tu powiedzieć DOJRZAŁEMU mężczyźnie, że ja nie dość, że jestem dziewicą, to w dalszym ciągu nie jestem gotowa na zbliżenie i nie czuję, by prędko to się miało zmienić?

Jak unikasz facetów, to będizesz sama do końca życia. Nie zakochasz się. Może uda Ci się znaleźć aseksualnego, a potem w wieku 30+ lat będziesz jęczeć w innych wątkach, że "mąż nie chce się ze mną kochać, a mi tak brakuje bliskości".


Niedawno próbowałam w pewnym sensie przełamać strach przed poznaniem mężczyzny - w sensie choćby koleżeńskim. Poznałam pewnego faceta (w moim wieku) i był naprawdę sympatyczny, no ale on już na trzecim spotkaniu dawał pewne sygnały, że mu się podobam i ogólnie zauważyłam, że nie patrzy na mnie już tylko jak na koleżankę. On dla mnie był tylko jak kolegą, więc szybko się wycofałam, żeby go niepotrzebnie nie zwodzić czy coś. Dla mnie takie sprawy dziś po prostu dzieją się za szybko, ciężko mi kogoś poznać na relacji koleżeńskiej, bo faceci od razu traktują to jako randkę lub do niej szybko dążą.

Jak spotkasz faceta, któremu się podobasz, to będzie chciał z Tobą seksu. Co najwyżej możesz mu powiedzieć, że nie jesteś gotowa, a on powinien to zrozumieć. Nie zmieni to jednak jego chęci na bycie blisko z Tobą, pożadania, pragnienia seksu.


Już kompletnie nie wiem co zrobić. Coraz częściej mam wrażenie, że nigdy nie będę w stanie się przełamać w tej kwestii i z powodu tego strachu przed zbliżeniem, całkowicie się odizoluję od mężczyzn, a nie chcę być sama.

Już to robisz. Jest takie przysłowie: "Jeśli chcesz zmienić swoje życie, to nie możesz żyć jak do tej pory.".


Chcę kochać i być kochana, choć głównie zależy mi na czułości i zaufaniu, bo tego mi zawsze ze strony facetów brakowało.

Czułości? Jakiej czułośći? Co masz na myśli? Dotyku? Dotyk to już początek seksu.


Chcę się zakochać z wzajemnością i w końcu jak normalny człowiek cieszyć się również seksem, ale z drugiej strony nie czuję się na seks gotowa, a przecież dopiero po zakochaniu się będzie szansa na to, bym w końcu zmieniła zdanie. I wpadłam w takie błędne koło...

Znajdź chłopaka w którym się zakochasz. Zakochaj się, a potem czułość, dotyk, seks.

31 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-02-13 13:10:27)

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
sandra0292 napisał/a:

Największy problem jednak w tym, że (w związku z powyższym) całkowicie unikam mężczyzn. Boję się, że spodobam się facetowi (i on mi też), no i oczywiście zacznie się flirt, podchody, a w końcu aluzje do seksu.

Jak dla mnie jesteś normalną polską kobietą w niczym nie różniącą się od milionów innych unikających facetów zwłaszcza gdy zaczynają się aluzje do seksu. Nie ma się czym martwić.

Zgodnie z przecież z samą definicją to większość wyznacza swoim zachowaniem co jest normalne a większość kobiet tak się dokładnie zachowuje.

sandra0292 napisał/a:

Co robić?

Nic, żyć dalej. Urodziłaś się kobietą - to zobowiązuje do unikania seksu. Przynajmniej w Polsce.

32

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Sandro, obecnie spotykam, a raczej spotykałem się.. z pewną dziewczyną. Kiedy przeczytałem Twój temat strasznie mi ją przypomniałaś.
Jeżeli chcesz, przeczytaj mój temat: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=2365630.
W każdym razie- myślę, że jej problem jest podobny do Twojego. Masz niestety racje, że jest wielu facetów którzy by się wycofali w takiej sytuacji. Ale są też tacy jak ja. A ja całkowicie wpadłem, zauroczyła mnie swoją nieśmiałością. Ale z tego co tu napisałaś to chyba nic nie mogę zrobić, bo po prostu nie jest we mnie zauroczona jak ja w niej..

33

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu
Facet79 napisał/a:

Nic, żyć dalej. Urodziłaś się kobietą - to zobowiązuje do unikania seksu. Przynajmniej w Polsce.

Ależ Ty bzdury wypisujesz..

34

Odp: Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

jedna z dziewczyn napisała wyżej a ja powtórzę - każdy dojrzewa we własnym tempie.
u Ciebie to dojrzewanie emocjonalne jest jeszcze związane ze strachem.
I prawdopodobnie niedługo Ci to przejdzie. Głowa do góry.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Unikam mężczyzn i randek, bo nie chcę i boję się seksu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024