Przenioslam sie ze sredniej wielkosci miasta na wies do mojego faceta.Mam male dziecko i jestem z nim w domu.W miejscowosci moj maz jest lubiany i sie odnajduje.Gorzej ze mna.Czesto wpadaja z niazapowiedziana wizyta ludzie ktorych tak naprawde nie znam.Chca zobaczyc dziecko albo inne mamy ktorym sie nudzi.Zaprosilismy gosci znajomych najblizszych sasiadow itp ale tutaj ludzie uwazaja ze skoro siedze w domu to moga wpasc w kazdej chwili.Ja kiedy mam wolna chwile wole raczej poczytac ksiazke, nie jestem towarzyska , zwlaszcza w relacji z ludzmi z ktorymi niewiele mnie laczy.Glownym tematem sa plotki kto z kim a ja nawet tych ludzi nie znam.Staralam sie byc na uboczu albo dawac dyskretnie do zrozumienia ze nie jestem przygotowana na wizyte ale to nikomu nie przeszkadza.Wpadaja na kawe i opowiadaja i opowiadaja a pozniej wiadomo i tak mnie obgaduja ze jestem dzika ze nie ogladam z nimi seriali itp.Nie wiem jak sie odnalezc w takiej sytuacji nie chce byc chamska,nie chce burzyc dobrych relacji mojego faceta z tymi ludzmi a z drugiej strony czuje sie osaczona i nie czuje sie dobrze we wlasnym domu.Nie moge np nie otwierac bo ci ludzie np pukaja mi w okno albo wracaja za godzine albo wypominaja pozniej ze nie otwieralam a wiedza ze bylam w domu.
Nie umiem wybrnac z tej sytuacji moze ktos cos doradzi?
Nienawidzę. Nie otwieram drzwi jeśli nie jestem z kimś umówiony. A jak mi ktoś wypomina to mówię, że na drugi raz ma się umówić bo ja mogę mieć inne plany.
Nie wybrniesz inaczej, jak tylko mówiąc prawdę - że nie życzysz sobie niezapowiedzianych wizyt.
Oczywiście mogłabyś kłamać, że Cię akurat nie było/kąpałaś się/spałaś/etc, tylko jak długo i właściwie w jakim celu?
Ja akurat nie mam nic przeciwko wizytowej niespodziance, pod warunkiem, że nie zdarzy się codziennie.
Kocham! Tym bardziej jak mam nieposprzątane i np jestem w trakcie prasowania albo remontu!
Witam takowe osoby słowami "ooo przyszliście mi pomóc?" ![]()
Żadko mam nie spodziewane wizyty - ale lubię je.
Musisz powiedzieć prosto z mostu - kłamać mozna ale co z tego będziesz miec ?
Kłamstwo wyjdzie na jaw wiec lepiej mówić prawdę.
A gadałaś z partnerem o tych wizytach ?
Wprost nie znoszę niezapowiedzianych wizyt !
Na widok mojej miny przy okazji takiej wizyty, każdy średnio inteligentny człowiek bałby się przekroczyć próg mojego mieszkania... gdybym w ogóle jakimś cudem otworzyła mu drzwi
![]()
Nie lubie niezapowiedzianych wizyt.
Tylko moi rodzice i najlepszy przyjaciel moga zjawic sie niezapowiedziani.
Wprost nie znoszę niezapowiedzianych wizyt !
Na widok mojej miny przy okazji takiej wizyty, każdy średnio inteligentny człowiek bałby się przekroczyć próg mojego mieszkania... gdybym w ogóle jakimś cudem otworzyła mu drzwi![]()
Hahaha mam tak samo.
U mnie jest tak, że każdy ze znajomych wie, że z wizytami nie można przesadzać. Ja po prostu się nie kryję z tym, że lubię być sama i chociaż początkowo osoba, która mnie jeszcze dobrze nie zna czuje się odrzucona, to po czasie zaczyna mnie rozumieć i akceptować moje preferencje.
Niezapowiedziana wizyta znajomych mi absolutnie nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, lubię jak wpadają ludzie, których darzę sporą sympatią. Natomiast niezapowiedziana wizyta rodziny (a tym bardziej teściów) to coś czego nienawidzę. Na szczęście rzadko się to zdarza
Kup sobie psa, najlepiej takiego, co sie potwornie slini ![]()
Kup sobie psa, najlepiej takiego, co sie potwornie slini
albo glosno szczeka, warczy i pokazuje zeby kazdemu obcemu:))
Doskonale cię rozumiem, też nie jestem towarzyska i jakby mi tak co chwilę ktoś prawie obcy przyłaził i przeszkadzał to bym chyba po nocach płakała. Ja bym nie otwierała i kłamała że się kąpałam albo spałam, może po paru dniach czy tygodniach sąsiedzi zrozumieją aluzję że wcale nie czekasz na nich z zaparzoną już kawką w ciasteczkami:)