Witam wszystkich,
Jestem tu nowy, ale mam nadzieję, że mi jakoś pomożecie. Mój problem polega na tym, że ponad 2 miesiące temu poznałem dziewczynę. Tzn. wcześniej się już znaliśmy, ale bardzo słabo, więc można uznać to za początek. Przez pierwszy miesiąc pisaliśmy ze sobą przez neta, było fajnie, sympatycznie, mogliśmy gadać godzinami. Po miesiącu zrobiłem jej niespodziankę i wpadłem do niej do pracy (prowadzi swoją firmę), koło której tak się składa bywam codziennie przynajmniej dwa razy. Takich moich krótkich wizyt było jeszcze kilka. Za każdym razem miło, sympatycznie i przyjemnie, aż żal było wychodzić.... Postanowiłem więc przejść do kolejnej fazy i zaproponowałem spotkanie typu kino, kolacja, wiadomo. Niestety już kilka razy usłyszałem odmowę...
Ciągle, że albo zajęta albo się źle czuje albo nie wiadomo co. Dziś znów zaproponowałem i znów kosz... Napisałem więc, że rozumiem i już nie będę proponował, ot taki zabieg taktyczny. Nie ukrywam, że na dziewczynie bardzo mi zależy, nie chcę jej stracić, ale nie wiem co mam robić dalej? Dodam, że dostała ode mnie kwiaty, wyglądała na zadowoloną, no ale spotkania doczekać się nie mogę.... W dodatku daje mi nieco sprzeczne komunikaty, bo kiedy jeszcze tylko pisaliśmy przez neta to pytała czy jestem w stanie się zaangażować na poważnie czy interesują mnie tylko przygody. A teraz niedawno napisała mi żebym się za bardzo nie angażował.... Jak sądzicie o co jej chodzi? Co byście poradzili, co robić, jak to rozegrać? Naprawdę mi na niej zależy i nie mogę przestać o tym wszystkim myśleć.... Dodam, że mamy po 27 lat, więc to nie gimnazjalne zauroczenie
.
Czekam na Wasze opinie! Pozdrawiam.