Witam wszystkich.Jeśli to możliwe to chciałbym prosić o opinie i rady ponieważ dzisiaj stało sie coś z czym nie wiem jak sobie poradzic.
A wiec..
Jestem w związku od okolo 2 lat.Oboje jesteśmy po rozwodzie i mamy dzieci.Moja partnerka ma syna i córke.10 lat temu będąc w innym związku była w ciązy ale niestety zmarło przy porodzie.Dzisiaj zadzwonili z policji i powiedzieli że na 80 procent Jej dziecko żyje.Powiedzieli że nastąpiła pomyłka i że danego dnia inna kobieta również urodziłą dziecko i najprawdopodobnie dzieci zostały pomylone.Moja partnerka jest w szoku,nie wiem jak mam z Nia rozmawiac.Prokurator chce zrobić ekshumacje,problem w tym że moja partnerka nie chce o tym słyszeć.Wiem że to dla Niej szok ale uważam że powinna sie zgodzic żeby być pewnym.Powiedziałem że bede Ja wspierał i pomoge przez to wszystko przejść ale Ona mówi że nie chce przechodzić przez to jeszcze raz.Boi sie że jeśli wyjdzie że to Jej dziecko to co Ona w tedy zrobi?
Nie wiem jak mam z Nia rozmawiac,może Wy doradzicie
Przede wszystkim ty musisz zachować spokój i dać jej parę dni na ochłonięcie. Musisz ją bardzo wspierać i nie możesz jej niczego narzucać. Musi dojrzeć do tej trudnej decyzji.
Może warto by było skontaktować się z ojcem tego dzieciątka?
Ja wiem że potrzeba Jej czasu żeby to sobie przemyśleć,żeby to przetrawic.Ja również jestem w szoku,o takich pomyłkach tylko słyszałem i nigdy nie zastanawialem sie co ja bym zrobił w takiej sytuacji.Ale uważam że powinna zgodzić sie na badania dla siebie i dla dziecka.Przecież jeśli sie nie zgodzi to codziennie bedzie sie zastanawiać czy to Jej dziecko,całe życie w niepewności.
Ojciec tego dziecka nie żyje.
Ona przede wszystkim potrzebuje świadomości, że jakakolwiek decyzja przez nią podjęta będzie przez ciebie zaakceptowana. Nie naciskaj na nią, bo to ona wie czy sobie z tym poradzi czy nie. Po prostu bądź i wspieraj
Jeju...aż nie do uwierzenia.Co za historia.
Bardzo współczuje.
Ja Ja wspieram,powiedziałem że bez wzgledu na wszystko bede przy Niej.Ale jeśli nie zechce zrobić badań to popełni najwiekszy błąd w swoim życiu i wiem że bedzie tego żałować.Ona bardzo przeżyła śmierć tego dziecka,czesto jak rozmawialiśmy to zastanawiała sie jak by teraz wyglądała Jej córka,co by lubiła itp a teraz gdy może to sprawdzic to odrzuca ta możliwość.Wiem że to jest trudna decyzja,wiem że jeśli sie zgodzi na to to problemów bedzie więcej.Naprawde nie wiem jak to bedzie,przecież tą dziewczynke przez 10 lat wychowywali inni ludzie.Napewno sie kochaja,qrcze co za koszmar nie wyobrażam sobie jak to bedzie.Dla dziecka to bedzie szok.Dla wszystkich to bedzie szok.Naprawde nie wiem co zrobic
A testy DNA żyjącej dziewczynki i matki ktora ja wychowuje i Twojej partnerki ??
A testy DNA żyjącej dziewczynki i matki ktora ja wychowuje i Twojej partnerki ??
Dzisiaj zadzwonili z policji i powiedzieli o tym wszystkim.Powiedzieli że zgłosiła sie do nich była położna szpitala i ona im o tym powiedziala że w szpitalu doszło do pomyłki.Że wiedziała o pomyłce ale bala sie o tym powiedziec.Policja wszczeła śledztwo.Rodzice którzy wychowują ta dziewczynke zrobili już badania DNA i wyszło że to nie jest ich córka.Prokurator chce aby moja partnerka zgodziła sie na badania DNA oraz na ekschumacje dziecka które zostało pochowane.Tamci rodzice też chca wiedzieć czy dziecko które zostało pochowane to jest ich.Z tego co powiedział policjant to oni już od jakiegoś czasu zajmują sie tą sprawą i w śledztwie wyszło że moja partnerka może być matka tej dziewczynki dlatego wezwali nas na komende.Sam nie moge w to wszystko uwierzyc.
Taaaaaka historia i Super Express albo inne Fakty o tym nie piszą?
Aż trudno uwierzyć...
Myślę, że tak samo bym zrobiła jak twoja partnerka. Po co dziecku rozwalać rodzinę? Po co zabierać spokój. Twoja partnerka swoje dziecko pochowała, a tamto dziecko ma swoich rodziców, swój dom...
Wiem że to co napisałem to jest nieprawdopodobne i wiele osób pewnie mi nie wierzy ale to jest prawda,niestety.Chciałbym sie obudzić z tego koszmaru ale wiem że niestety to nie jest sen.
Samotnax4 rodzice ktorzy wychowuja ta dziewczynke chca poznać prawde,chcą wiedzieć czy dziecko które zostało pochowane jest ich dzieckiem.
Nie wiem czy ja żyje w innym świecie czy czegoś nie rozumiem ale sądziłem że każda matka chciała by wiedzieć w takiej sytuacji czy dziecko to jej córka.Gdybym to ja był ojcem tej dziewczynki to nie zastanawiałbym sie ani chwili.To nie jest tak że ja namawiam swoja partnerke żeby zrobiła te badania i zabrała to dziecko.Ja wiem że jeśli wyjdzie że to prawda to nie bedzie łatwo a może być jeszcze trudniej niż jest w tej chwili.Ale ja chciałbym znać prawde.Nie wiem jak bedzie gdy okaze sie że jednak to prawda.Przecież to jest dziecko,to jest człowiek i ma uczucia.Nikt nie chce burzyć tego domu ale dziecko ma prawo wiedzieć kto jest jego matka.Nie mówię że ma sie tego dowiedzieć dzisiaj lub jutro ale ma prawo znać prawde.A co bedzie gdy za kilka lat Ona zapuka do drzwi i zapyta sie prawdziwej matki dlaczego ja odrzuciła?Dlaczego mając możliwość poznania prawdy nie zrobiła tego?
Uwarzam że powinniśmy sie spotkać z rodzicami tej dziewczynki i porozmawiać,ustalić co zrobimy gdy wyjdzie że to moja partnerka jest mama.
Myślę, że tak samo bym zrobiła jak twoja partnerka. Po co dziecku rozwalać rodzinę? Po co zabierać spokój. Twoja partnerka swoje dziecko pochowała, a tamto dziecko ma swoich rodziców, swój dom...
Jestem tego samego zdania, co było to już się nie wróci .. a można tylko jeszcze większe zamieszanie zrobić .. przecież nie można teraz temu dziecku w głowie mieszać ..
Na miejscu Twojej żony, nie zgodziłabym się na ekshumacje i zostawiła sprawę.. minęło za dużo czasu .
Pozdrawiam.
13 2015-01-26 23:42:07 Ostatnio edytowany przez halls (2015-01-26 23:49:10)
samotnax4 napisał/a:Myślę, że tak samo bym zrobiła jak twoja partnerka. Po co dziecku rozwalać rodzinę? Po co zabierać spokój. Twoja partnerka swoje dziecko pochowała, a tamto dziecko ma swoich rodziców, swój dom...
Jestem tego samego zdania, co było to już się nie wróci .. a można tylko jeszcze większe zamieszanie zrobić .. przecież nie można teraz temu dziecku w głowie mieszać ..
Na miejscu Twojej żony, nie zgodziłabym się na ekshumacje i zostawiła sprawę.. minęło za dużo czasu .Pozdrawiam.
Sądzisz że po tym co sie dzisiaj dowiedzieliśmy to bedziemy normalnie żyć?Że najlepiej odpuścić i to tak zostawić?
Nie sądze,dzisiaj to jest jeszcze bardzo świeze ale za kilka dni moja partnerka na pewno bedzie myślała inaczej.Ja uważam że moja partnerka powinna to zrobić dla siebie żeby wiedzieć.A póżniej zastanowić sie i podjąć decyzje co dalej.
Lepsza jest najgorsza prawda niż życie w niepewności.
14 2015-01-26 23:50:09 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2015-01-26 23:51:31)
Sądzisz że po tym co sie dzisiaj dowiedzieliśmy to bedziemy normalnie żyć?Że najlepiej odpuścić i to tak zostawić?
Nie sądze,dzisiaj to jest jeszcze bardzo świeze ale za kilka dni moja partnerka na pewno bedzie myślała inaczej.
Przemyśl jakie mogą być konsekwencje tego.. Czasem lepiej o niektórych sprawach nie wiedzieć..
Jeżeli Twoja żona ciężko znosi takie sprawy to może się to na niej mocno odbić psychicznie choćbyś nie wiadomo jak mocno ją wspierał. Przeanalizujcie wszystkie 'za' i 'przeciw' .
Ale to Wy podejmiecie decyzje co zrobicie w tej spawie..
To jest forum do wydawania własnych opinii na dany temat. Ja swoją udzieliłam i napisałam co JA bym w takim przypadku zrobiła.. A co zrobicie WY to już wasza sprawa, chodź głównie Twojej żony.
Witam wszystkich.Jeśli to możliwe to chciałbym prosić o opinie i rady ponieważ dzisiaj stało sie coś z czym nie wiem jak sobie poradzic.
A wiec..
Jestem w związku od okolo 2 lat.Oboje jesteśmy po rozwodzie i mamy dzieci.Moja partnerka ma syna i córke.10 lat temu będąc w innym związku była w ciązy ale niestety zmarło przy porodzie.Dzisiaj zadzwonili z policji i powiedzieli że na 80 procent Jej dziecko żyje.Powiedzieli że nastąpiła pomyłka i że danego dnia inna kobieta również urodziłą dziecko i najprawdopodobnie dzieci zostały pomylone.Moja partnerka jest w szoku,nie wiem jak mam z Nia rozmawiac.Prokurator chce zrobić ekschumacje,problem w tym że moja partnerka nie chce o tym słyszeć.Wiem że to dla Niej szok ale uważam że powinna sie zgodzic żeby być pewnym.Powiedziałem że bede Ja wspierał i pomoge przez to wszystko przejść ale Ona mówi że nie chce przechodzić przez to jeszcze raz.Boi sie że jeśli wyjdzie że to Jej dziecko to co Ona w tedy zrobi?
Nie wiem jak mam z Nia rozmawiac,może Wy doradzicie
To prawda, że niektóre tajemnice nie powinny wyjść na jaw nigdy, bo zbyt wiele ludzi kosztuje to cierpień.
Myślę, że warto by poznać bliższe okoliczności, które sprawiły, że pojawiło się duże prawdopodobieństwo, że to dziecko Twojej partnerki.
Bo w przypadku, gdy doszło do nieumyślnej zamiany, a dziecko wychowuje się w normalnej, "zdrowej" rodzinie, trauma podobna do tej, którą przeżywa prawdopodobna matka, przeżywają obecni opiekunowie - "rodzice".
W takim wypadku trudno coś sensownego poradzić, poza szybką pomocą psychologiczną.
Jeśli prokuratura prowadzi postępowanie przygotowawcze w tej sprawie, ekshumacja nie jest w/g mnie na razie konieczna, by rozstrzygnąć rodzicielstwo.
A sprawa ta, jeśli partnerka nie zmierzy się z tym, prześladować ją będzie do końca życia.
I do tego, by do tego nie doszło potrzebny jest psycholog.
Halls, w związku z tym, że wątek umieściłeś w niewłaściwym miejscu forum, został przeniesiony zgodnie z przyjętymi zasadami. Cały off top dotyczący tego zagadnienia usunęłam, a Ciebie proszę o zapoznanie się z Regulaminem Forum.
Z pozdrowieniami, Olinka
Może się też okazać, że dzieci zamienionych było więcej i, że to dziecko w grobie wcale nie jest dzieckiem pary, która wychowuje dziecko partnerki autora wątku.
Witam.Piszecie że nie ktore tajemnice powinny zostać tajemnicami i z tym sie zgodze ale w typ przypadku prawda juz wyszla na jaw.Nie wiem czym kierowała sie położna ujawniajac to wszystko,moze dreczyło ja sumienie a moze przyczyna jest inna.Ale ujawniajac to ulzyla tylko sobie bo nie nam i nie rodzicom tej dziewczynki.Skoro znala prawde to powinna ujawnic ja od razu lub zamilczec na zawsze.
Rozmawialiśmy wczoraj z policjantem który zajmuje sie ta sprawa i powiedział że są pewni na 80 % że moja partnerka jest matka tego dziecka.Tamci już zrobili badania DNA i wyszło że nie są rodzicami.Oni chca poznać prawde i to oni domagają sie ekschumacji.Policjant powiedział że w tym dniu były tylko dwa porody w tym szpitalu wiec sprawa jest oczywista.
Ta sytuacja jest bardzo trudna dla nas i dla rodzicow ktore w tej chwili wychowuja to dziecko.Ale to nie jest tak że my chcemy odebrac im ta dziewczynke,że od razu Jej powiemy prawde itp Nikt nie chce burzyc jej dzieciństwa.Decyzje które bedziemy podejmować są bardzo trudne i trzeba bedzie nad wszystkim bardzo dokładnie sie zastanawiac.
Zdziwiły mnie niektóre wypowiedzi kobiet w tym temacie.Piszecie że sprawe byście zamkneły że minęło zbyt wiele czasu itp.A gdzie w tym wszystkim jest wasze sumienie?Czy byłybyście w stanie życ wiedząc że wasze dziecko żyje a Wy je odtrąciłyście?A co w sytuacji gdy za kilka lat wasze dziecko dowiedziało by sie prawdy?Co w tedy?
I nie chodzi o to by burzyc dziecku dotychczasowe życie.
Wiem że to co napisałem to jest nieprawdopodobne i wiele osób pewnie mi nie wierzy ale to jest prawda,niestety.Chciałbym sie obudzić z tego koszmaru ale wiem że niestety to nie jest sen.
Czemu nazywasz to koszmarem?
Koszmar przeżywała twoja partnerka gdy 10 lat temu zmarło jej dziecko przy porodzie.
Teraz to przecież wręcz dobra wiadomość...
Z perspektywy dziecka - ma rodziców. Ma też teraz więcej ludzi którzy mu dobrze życzą na tym świecie ![]()
Nie tak? ![]()
Hmmm a jak to nazwac?Przez 10 lat moja partnerka paliła lampki na grobie a teraz dowiedziała sie że prawdopodobnie Jej dziecko żyje.A co bedzie gdy sobie narobi nadzieje a wyjdzie że jednak to nie Jej dziecko?A jeśli Jej to co dalej?W tej chwili wszystkie rany zostały rozdrapane i bez wzgledu na wynik sprawy to bedą długo sie goiły.Na dzień dzisiejszy nie wiemy co bedzie dalej.
Dlatego nazwałem to koszmarem
"A jeśli Jej to co dalej?"
Radość? Jednak żyje?
Ma rodziców, pewnie ma miłość i niewiele się zmieni. Poza tym, że będzie miała na świecie więcej życzliwych sobie ludzi.
Przecież nagle przybrani rodzice nie przestaną jej kochać, tak to nie działa. Ona również nie poczuje się gorsza ani oszukana, chyba, że tak to jej przedstawicie - jako wielki problem, wielką tragedię.
Szkoda mi tego dziecka najbardziej. Niezły burdel w życiu zaliczy przez czyjąś głupotę.
"Szkoda mi tego dziecka najbardziej. Niezły burdel w życiu zaliczy przez czyjąś głupotę."
Co mu się złego stanie? Wytłumacz?
W zyciu licza sie wiezi. Prozaicznie wiec nie mowiac nic dzieku dzisiaj skonczy sie to katastrofa w przyszlosci i biologiczni rodzice beda obarczeni trauma pretensji dziecka. Dlatego wydaje mi sie ze obie rodziny powinny metoda ewolucyjna wprowadzic elementy wiedzy dla dziecka w postaci roznych informacji, rozmow i w pewnym momencie odkryc cala prawde okazujac caly czas milosc dla dziecka. Ukrywanie prawdy prawie zawsze sie msci nawet jesli sie to robi ze szlachetnych pobudek albo sie takie wydaje. Jest to nie inaczej jak podejmowanie decyzji za kogos za co slusznie potem taka osoba moze miec pretensje.
W zyciu licza sie wiezi. Prozaicznie wiec nie mowiac nic dzieku dzisiaj skonczy sie to katastrofa w przyszlosci i biologiczni rodzice beda obarczeni trauma pretensji dziecka. Dlatego wydaje mi sie ze obie rodziny powinny metoda ewolucyjna wprowadzic elementy wiedzy dla dziecka w postaci roznych informacji, rozmow i w pewnym momencie odkryc cala prawde okazujac caly czas milosc dla dziecka. Ukrywanie prawdy prawie zawsze sie msci nawet jesli sie to robi ze szlachetnych pobudek albo sie takie wydaje. Jest to nie inaczej jak podejmowanie decyzji za kogos za co slusznie potem taka osoba moze miec pretensje.
Zgadzam sie z Toba w 100%
My jesteśmy dorośli i jakoś sobie z tym musimy poradzić.Teraz najważniejsze jest dobro dziecka.
26 2015-01-28 14:32:17 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-28 14:34:50)
"Szkoda mi tego dziecka najbardziej. Niezły burdel w życiu zaliczy przez czyjąś głupotę."
Co mu się złego stanie? Wytłumacz?
Już się stało - jego rodzice (biologiczni oraz drudzy) już mają wątpliwości.
Jeżeli cała sprawa okaże się prawdziwa, a dorośli nieodpowiedzialni - to zacznie się batalia o dziecko.
Chyba, że nie zamierzają dziecku powiedzieć prawdy, a ich uczucia i zachowanie nie zmienią się aż tak, by dziecko samo zaczęło się domyślać.
Maniek napisał prawdę. Dodam od siebie, że oba małżeństwa powinny być pod stałą opieką psychologa, dziecko również.
To b. trudna sytuacja dla dorosłego, a co dopiero dla dziecka.
Oglądał ktoś z Was ten polski film o zamienionych bliźniaczkach? Tam jest pokazane b. dokładnie i realnie, jak trudne to są sprawy.
YourShadow napisał/a:"Szkoda mi tego dziecka najbardziej. Niezły burdel w życiu zaliczy przez czyjąś głupotę."
Co mu się złego stanie? Wytłumacz?
Już się stało - jego rodzice (biologiczni oraz drudzy) już mają wątpliwości.
Jeżeli cała sprawa okaże się prawdziwa, a dorośli nieodpowiedzialni - to zacznie się batalia o dziecko.
Chyba, że nie zamierzają dziecku powiedzieć prawdy, a ich uczucia i zachowanie nie zmienią się aż tak, by dziecko samo zaczęło się domyślać.Maniek napisał prawdę. Dodam od siebie, że oba małżeństwa powinny być pod stałą opieką psychologa, dziecko również.
To b. trudna sytuacja dla dorosłego, a co dopiero dla dziecka.Oglądał ktoś z Was ten polski film o zamienionych bliźniaczkach? Tam jest pokazane b. dokładnie i realnie, jak trudne to są sprawy.
Wątpliwości?Nie rozumiem o co Ci chodzi.
Nie wiem jak tamci ale my nie zamierzamy toczyć batali o dziecko.Nie zamierzamy na siłe je wyrwać z tamtej rodziny.Najważniejsze jest dobro dziecka.
Uważam też że jeśli wyjdzie że to naprawde jest dziecko mojej partnerki to ma ono prawo poznać prawde.Nie wiem jeszcze kiedy i jak ale bedziemy musieli sie spotkać we czwórke i porozmawiać.Ja mam nadzieję że rodzice ktorzy ja wychowują będą również tego zdania i że będą normalni.Mam nadzieję że czwórka dorosłych osób podejmie właściwe decyzje aby nie skrzywdzić dziecka.To jest najważniejsze.
Cynicznahipo napisał/a:YourShadow napisał/a:"Szkoda mi tego dziecka najbardziej. Niezły burdel w życiu zaliczy przez czyjąś głupotę."
Co mu się złego stanie? Wytłumacz?
Już się stało - jego rodzice (biologiczni oraz drudzy) już mają wątpliwości.
Jeżeli cała sprawa okaże się prawdziwa, a dorośli nieodpowiedzialni - to zacznie się batalia o dziecko.
Chyba, że nie zamierzają dziecku powiedzieć prawdy, a ich uczucia i zachowanie nie zmienią się aż tak, by dziecko samo zaczęło się domyślać.Maniek napisał prawdę. Dodam od siebie, że oba małżeństwa powinny być pod stałą opieką psychologa, dziecko również.
To b. trudna sytuacja dla dorosłego, a co dopiero dla dziecka.Oglądał ktoś z Was ten polski film o zamienionych bliźniaczkach? Tam jest pokazane b. dokładnie i realnie, jak trudne to są sprawy.
Wątpliwości?Nie rozumiem o co Ci chodzi.
Nie wiem jak tamci ale my nie zamierzamy toczyć batali o dziecko.Nie zamierzamy na siłe je wyrwać z tamtej rodziny.Najważniejsze jest dobro dziecka.
Uważam też że jeśli wyjdzie że to naprawde jest dziecko mojej partnerki to ma ono prawo poznać prawde.Nie wiem jeszcze kiedy i jak ale bedziemy musieli sie spotkać we czwórke i porozmawiać.Ja mam nadzieję że rodzice ktorzy ja wychowują będą również tego zdania i że będą normalni.Mam nadzieję że czwórka dorosłych osób podejmie właściwe decyzje aby nie skrzywdzić dziecka.To jest najważniejsze.
Na razie nie zamierzacie. Skąd wiesz, jak zareaguje żona, jak zobaczy dziecko i poczuje więź? ![]()
Dlaczego ludzie tak bardzo przejmują się DNA? Skoro DNA jest zgodne to znaczy że ma być więź między ludźmi (rodzice, dziecko)? Przecież dusza, która wchodzi do ciała dziecka, pochodzi z innego kraju. Jest w zasadzie obcym człowiekiem dla rodziców. Oczywiście, że powinno się wziąć pod uwagę, że dziecko było wiele lat w innej rodzinie i sąd powinien zabronić wydawania dziecka innej rodzinie. To będzie szok dla tamtych rodziców i dla dziecka. Zresztą najlepiej się przekonać przez rozmowę z dzieckiem. Bez oświadczania dziecku, że jest innych rodziców, tylko spotkać się niewinnie z tamtymi rodzicami i na końcu zapytać dziecko czy tamci ludzie mu się podobają. Najczęściej jest tak, że dziecko nie chce zmieniać rodziny, chyba że żyje w patologicznie złych warunkach.
Dlaczego ludzie tak bardzo przejmują się DNA? Skoro DNA jest zgodne to znaczy że ma być więź między ludźmi (rodzice, dziecko)? Przecież dusza, która wchodzi do ciała dziecka, pochodzi z innego kraju. Jest w zasadzie obcym człowiekiem dla rodziców. Oczywiście, że powinno się wziąć pod uwagę, że dziecko było wiele lat w innej rodzinie i sąd powinien zabronić wydawania dziecka innej rodzinie. To będzie szok dla tamtych rodziców i dla dziecka. Zresztą najlepiej się przekonać przez rozmowę z dzieckiem. Bez oświadczania dziecku, że jest innych rodziców, tylko spotkać się niewinnie z tamtymi rodzicami i na końcu zapytać dziecko czy tamci ludzie mu się podobają. Najczęściej jest tak, że dziecko nie chce zmieniać rodziny, chyba że żyje w patologicznie złych warunkach.
A masz dzieci?
Świadomość, że Twoje dziecko biologiczne żyje, gdzieś jest i żyje z jakąś tam rodziną by Ci wystarczyła?
To są trudne sprawy, dlatego wszyscy powinni być pod opieką psychologa.
MrSpock napisał/a:Dlaczego ludzie tak bardzo przejmują się DNA? Skoro DNA jest zgodne to znaczy że ma być więź między ludźmi (rodzice, dziecko)? Przecież dusza, która wchodzi do ciała dziecka, pochodzi z innego kraju. Jest w zasadzie obcym człowiekiem dla rodziców. Oczywiście, że powinno się wziąć pod uwagę, że dziecko było wiele lat w innej rodzinie i sąd powinien zabronić wydawania dziecka innej rodzinie. To będzie szok dla tamtych rodziców i dla dziecka. Zresztą najlepiej się przekonać przez rozmowę z dzieckiem. Bez oświadczania dziecku, że jest innych rodziców, tylko spotkać się niewinnie z tamtymi rodzicami i na końcu zapytać dziecko czy tamci ludzie mu się podobają. Najczęściej jest tak, że dziecko nie chce zmieniać rodziny, chyba że żyje w patologicznie złych warunkach.
A masz dzieci?
Świadomość, że Twoje dziecko biologiczne żyje, gdzieś jest i żyje z jakąś tam rodziną by Ci wystarczyła?To są trudne sprawy, dlatego wszyscy powinni być pod opieką psychologa.
Ty pewnie jesteś mama bo Twoja wypowiedz jest trafna.
Ktoś kto nie ma dzieci nie ma pojecia co oznacza ten problem.Ja po raz kolejny powtarzam że my nie chcemy tego dziecka zabierać na siłe.Najważniejsze jest jego dobro.
MrSpock piszesz że tamci rodzice przezyja szok ale oni już od dawna wiedza ze to dziecko nie jest ich,to oni chca ekshumacji zeby dowiedziec sie czy dziecko ktore zostalo pochowane to ich.
Cynicznahipo napisał/a:MrSpock napisał/a:Dlaczego ludzie tak bardzo przejmują się DNA? Skoro DNA jest zgodne to znaczy że ma być więź między ludźmi (rodzice, dziecko)? Przecież dusza, która wchodzi do ciała dziecka, pochodzi z innego kraju. Jest w zasadzie obcym człowiekiem dla rodziców. Oczywiście, że powinno się wziąć pod uwagę, że dziecko było wiele lat w innej rodzinie i sąd powinien zabronić wydawania dziecka innej rodzinie. To będzie szok dla tamtych rodziców i dla dziecka. Zresztą najlepiej się przekonać przez rozmowę z dzieckiem. Bez oświadczania dziecku, że jest innych rodziców, tylko spotkać się niewinnie z tamtymi rodzicami i na końcu zapytać dziecko czy tamci ludzie mu się podobają. Najczęściej jest tak, że dziecko nie chce zmieniać rodziny, chyba że żyje w patologicznie złych warunkach.
A masz dzieci?
Świadomość, że Twoje dziecko biologiczne żyje, gdzieś jest i żyje z jakąś tam rodziną by Ci wystarczyła?To są trudne sprawy, dlatego wszyscy powinni być pod opieką psychologa.
Ty pewnie jesteś mama bo Twoja wypowiedz jest trafna.
Ktoś kto nie ma dzieci nie ma pojecia co oznacza ten problem.Ja po raz kolejny powtarzam że my nie chcemy tego dziecka zabierać na siłe.Najważniejsze jest jego dobro.
MrSpock piszesz że tamci rodzice przezyja szok ale oni już od dawna wiedza ze to dziecko nie jest ich,to oni chca ekshumacji zeby dowiedziec sie czy dziecko ktore zostalo pochowane to ich.
Wiem, halls, że nie chcecie nikogo skrzywdzić. Mam nadzieję, że wszystko się Wam jakoś ułoży.
Czasem jednak instynkty i emocje biorą górę...
Tak, zgadłeś, jestem mamą i dlatego, wydaje mi się, rozumiem, co czuje Twoja żona... Z jednej strony ogromny strach, a z drugiej wielka nadzieja.
Niewiarygodna historia.....
Bardzo współczuję Twojej partnerce. Najpierw tragedia, jaką jest śmierć dziecka, przez wszystkie te lata zastanawianie się, jaka byłaby jej córeczka, a teraz taka wiadomość. To są tak bolesne i trudne sprawy, że nie można nikogo oceniać, ciężko jest także cokolwiek poradzić..
Jak się trzymacie? Jak obecnie wygląda sytuacja?
Życzę Wam siły i mądrości, aby podjąć najlepszą decyzję.
Niewiarygodna historia.....
Bardzo współczuję Twojej partnerce. Najpierw tragedia, jaką jest śmierć dziecka, przez wszystkie te lata zastanawianie się, jaka byłaby jej córeczka, a teraz taka wiadomość. To są tak bolesne i trudne sprawy, że nie można nikogo oceniać, ciężko jest także cokolwiek poradzić..Jak się trzymacie? Jak obecnie wygląda sytuacja?
Życzę Wam siły i mądrości, aby podjąć najlepszą decyzję.
Witam,staramy sie żyć jak dawniej ale jednak jest ta świadomość że niedługo prawda wyjdzie najaw.Postanowiliśmy narazie nie zadręczać sie pytaniami i tym co będzie.Poczekamy aż sprawa sie wyjaśni.Policja nie chce nam zdradzić więcej szczegółów 26 lutego mamy wstawić sie do prokuratury,w tedy bedziemy zastanawiać sie co dalej.To nie będą łatwe decyzje ale jedno jest pewne że będziemy patrzeć na dobro dziecka.W tej chwili praktycznie nic nie wiemy o tych drugich rodzicach o tym co oni myślą na ten temat co zamierzają itp.W tej sytuacji trudno jest cokolwiek postanowić.Jeszcze kilka dni.