Co robić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-01-26 00:55:17)

Temat: Co robić?

Hej,
Jestem z dziewczyną od ponad roku choć praktycznie można by liczyć, że jesteśmy parą od trzech lat, czyli odkąd się znamy.
Ona jest "słoikiem" i mieszka z koleżankami (też studentki). W mijający weekend odwiedzili je byli sąsiedzi, również studenciaki. Posiadówę skończyli około drugiej w nocy (czy jak kto woli - nad ranem) i chłopaki zostali tam spać. Jeden się położył sam na wolnym łóżku, drugi z koleżanką mojej dziewczyny, a trzeci z moją dziewczyną. Coś podobnego miało już raz miejsce jakieś 2 miesiące temu. Akurat w te dni wypadł jej okres, zresztą jestem przekonany, że niczego więcej nie było, ale czy to ma znaczenie? Potrafię wyczaić, że coś jest na rzeczy, bo o wszystkim mi powiedziała, po tym jak sam to właściwie odgadłem gdy mi powiedziała, że miały gości... Ja nie mam problemu z tym, że dziewczyna wyjdzie z kumplem na piwo, ale czy spanie z kimś na jednym łóżku to nie ingerencja w intymność Albo naruszenie mojej godności jako jej faceta? Ona mówi, że nie mam o co się wkurzać, bo tylko spali obok siebie... tylko, że z reguły w weekendy śpię tam z nią ja.... Jeszcze powiedziała, że nie czuje się winna, nic się nie stało, sama nie miała nic przeciwko. To działo się z piątku na sobotę, a wieczorem w sobotę byłem u niej. Nie zrobiłem awantury, jakoś łagodnie zareagowałem ale dziś to chyba do mnie dotarło. I mam ochotę ją wulgaryzm za to, nie odzywać się kilka dni i zastanowić się co dalej, a temu kolesiowi przywalić, choć na codzień mam poważną pracą, jestem na finiszu studiów... ale jestem też facetem i teraz budzi się we mnie złość. Choć zastanawiam się czy po tym wszystkim dalej jestem facetem...

Powiedzcie mi, czy jej zachowanie, jest w porządku? Bo dla mnie to jest niedopuszczalne.
Może żeńska część forum mi pomoże ocenić sytuację.

Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co robić?

Chyba trzeba współczuć dziewczynie,że facet którego uważa być możę za miłość życia określa ja mianem "słoika".

3

Odp: Co robić?

A co w tym złego?  Autorze jeśli dotychczas wszystko między Wami było w porządku, to nie ma co robić o to jakieś wielkiej afery, kontroluj swoją zazdrość.

4 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-01-26 01:57:57)

Odp: Co robić?

Ok, chłopcy sie wypowiedzieli... Teraz ja zapytam nieśmiało. O co chodzi z tym "słoikiem"? Mogę sobie być głupią babą, ale pojęcia nie mam jakie znaczenie ma to pojęcie...

Co Tobie Autorze sie klaruje w głowie, kiedy mówisz, że czujesz, iz coś jest na rzeczy?

Zgadzam się z Tobą,  dla mnie takie zachowanie nie należy do "nic się nie stało". Twoja dziewczyna powiedziała Tobie o tym zdarzeniu dopiero po Twoim zapytaniu? Dlaczego?

Porozmawiaj z nią. O swoich obawach. O tym, że to Ciebie dręczy.

5

Odp: Co robić?

Słoik to osoba pochodząca że wsi lub małego miasteczka mieszkająca i studiujaca lub pracująca w dużym mieście. Nazwa pochodzi od przetworów w sloikach przywozonych w weekend przez słoików z domu od rodziców. Niektórzy w Warszawie traktują to określenie negatywnie. Podział na prawdziwych warszawiaków z dziada pradziada i tych z Wołomina, Pruszkowa, Radomia, Grojca itd.

6 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-01-26 08:58:26)

Odp: Co robić?

Wobec tego to bardzo niemiłe ze strony warszawiaków. Nieładnie tak mówić. Bo niby w czym gorsi są ludzie mieszkający na wsi...
Bonham... Czy to jakaś ujma dla dziewczyny Twojej?

7

Odp: Co robić?
Jacenty89 napisał/a:

Słoik to osoba pochodząca że wsi lub małego miasteczka mieszkająca i studiujaca lub pracująca w dużym mieście. Nazwa pochodzi od przetworów w sloikach przywozonych w weekend przez słoików z domu od rodziców. Niektórzy w Warszawie traktują to określenie negatywnie. Podział na prawdziwych warszawiaków z dziada pradziada i tych z Wołomina, Pruszkowa, Radomia, Grojca itd.

Tych prawdziwych warszawiaków to już garstka została, wyjechali oni "słoikować" do np. UK;)
Co do autora, nie ma co milczeć tylko na świeżo wyjaśnić, że taka sytuacja fajna nie była.

8 Ostatnio edytowany przez Bonham (2015-01-26 09:54:11)

Odp: Co robić?

Chciałbym podkreślić, że wątek dotyczy konkretnej sytuacji, ale skoro już pojawiły się wątpliwości co do spraw mniejszej wagi, pozwolę sobie wyjaśnić... W życiu używamy pojęć, aby sobie uprościć komunikację werbalną. Nazwałem ją "słoikiem", którym sam jestem. "Słoikiem" równie dobrze może być chociażby ten Warszawiak studiujący w Krakowie. Kiedy murzyn nazwie murzyna "czarnuchem" to nie uchodzi za obelgę, co innego gdyby powiedział to w stosunku do niego przedstawiciel rasy białej. Myślę, że odnośnie do "słoika" ten skrajny przykład ma zastosowanie. Przyznam, że słoików zarówno ja, jak i ona nie woziliśmy i nie wozimy. Kiedy u niej jestem robię zakupy i przyrządzam śniadanie, gotuję obiad i nie sprowadza się to do podgrzania mrożonek z paczki. Sprawa mi to po prostu przyjemność.

Wracając do istoty sprawy, to interesuje mnie opinia kobiet czy uważają, że będąc w związku z facetem, aż tak daleko posunięte, liberalne podejście przystoi? Być może ja robię z igły widły, tylko na tą chwilę ja nie potrafię tego zaakceptować.
Ja ją zapytałem co ona by czułą gdyby sytuacja się odwróciła. Pamiętam jej zazdrość, kiedy poszedłem na spacer z taką jedną znajomą dziewczyną, w czasie kiedy jeszcze byłem singlem ale znałem się już z moją obecną dziewczyną. Ale to był spacer w niedzielne słoneczne popołudnie nad Wisłą, a nie wspólny nocleg. A tak wściekłej jak wtedy to jej jeszcze nie widziałem...

9 Ostatnio edytowany przez majka1986 (2015-01-26 09:59:40)

Odp: Co robić?

Dla mnie słowo "słoik" jest jednak obraźliwe. Bo sama pochodzę ze wsi...
Po drugie moim zdaniem poprzez zastosowanie tego słowa względem swojej dziewczyny chciałeś w poście podkreślić to, że laska pochodzi ze wsi, więc pewnie się nie wyszalała, a teraz nadrabia...

Spytam, choc odp moim zdaniem jest oczywista... był tam alkohol???

Bo mogło być tak, że ona nawet nie wiedziała, że śpi z nim w jednym łóżku...

Ale zachowanie jej na pewno do tych dopuszczalnych nie należy i ja na Twoim miejscu pogadałabym z laską... co można to można, ale bez przesady

10

Odp: Co robić?

Jezeli miala okres to co najwyzej lodzik mogl byc...

11

Odp: Co robić?

Alkohol był, ale świadomość tego co robi też, bo się przyznała.

p.s ona pochodzi z miasta, ale akurat studiuje w innym mieście. Do bycia słoikiem podchodzę z dystansem, gdybym mieszkał za granicą byłbym imigrantem i stanu tego nie mógłbym się wyprzeć. Tak jak wspomniałem, jestem słoikiem i jestem ze wsi ale mam do tego dystans, a jeśli ktoś się tu czuje urażony tzn., że chyba ma jednak jakiś kompleks na tym tle.

12

Odp: Co robić?
Bonham napisał/a:

Alkohol był, ale świadomość tego co robi też, bo się przyznała.

p.s ona pochodzi z miasta, ale akurat studiuje w innym mieście. Do bycia słoikiem podchodzę z dystansem, gdybym mieszkał za granicą byłbym imigrantem i stanu tego nie mógłbym się wyprzeć. Tak jak wspomniałem, jestem słoikiem i jestem ze wsi ale mam do tego dystans, a jeśli ktoś się tu czuje urażony tzn., że chyba ma jednak jakiś kompleks na tym tle.

Nie mam żadnych kompleksów, a mimo to użycie słowa słoik względem Twojej dziewczyny było przynajmniej nie na miejscu.

13

Odp: Co robić?

Moim zdaniem wszystko zalezy od zwyczajow panujacych w okreslonym srodowisku. Rownolegla kwestia (nie wynikajaca z pierwszej) jest "moralnosc" tych zwyczajow i co z nich wynika oraz sytuacji. Z jednej strony takie waletowanie w akademiku moze byc nieszkodliwe z drugiej strony trzeba nauczyc sie szanowac. Mysle ze dziewczyna nie ma wpojonych zasad i trzeba ja wychowac. Nauczyci, pokazac zasady. Nie jeden raz jeszcze wywinie jakis numer, jednoczesnie krzyk, zlosc, tylko utwierdza ja w jej postepowaniu. Dasza skutek odwrotny do zamierzonego. Zmiane widze jedynie w zmianie miejsca zamieszkania np. na stancje bo wplyw kolezanek zawsze bedzie duzy.

14

Odp: Co robić?

Naturalnie może mi Pani przedstawić swoje zdanie w sprawie, która jest tutaj swego rodzaju didaskalią w dyskusji, natomiast przekonywanie mnie do niego jest daremnym trudem. Oczywiście, nie miałem na celu nikogo urazić, posłużyłem się jedynie skrótem myślowym, nie spodziewając się, że wzbudzi on takie poruszenie. Dotyczy on również mojej osoby, więc niech to będzie dowód na moje przyjazne intencje. Tak więc przepraszam i jednocześnie proszę o skomentowanie istoty sprawy, którą na początku przedstawiłem.

15

Odp: Co robić?

istotą sprawy jest to, że laska albo przegina, albo nie traktuje waszego związku poważnie. Bo ja bym np. nie chciała, żeby mój facet po imprezie spał w jednym łóżku z jakaś dziunią smile jak dla mnie tu ma również znaczenie środowisko w którym przebywamy... ale ona jest dorosła i sama ponosi konsekwencje swoich czynów

16

Odp: Co robić?

Maniek, jedna z współlokatorek jest bardziej ortodoksyjna w relacjach damsko-męskich, dlatego też chyba nie została z nimi na tę "imprezę", tylko pojechała do domu spędzić czass z rodziną, facetem i pracować dorywczo w czasie weekendu Druga natomiast utrzymanka rodziców prezentuje nieco bardziej rozwiązły stosunek w tej matni. Jest sporo racji w tym co napisałeś.

17

Odp: Co robić?

Wracając do GŁÓWNEGO zapytania autora...

Wszystko zależy od tego jaka jest ta Twoja dziewczyna. Jeśli jest zabawowa i towarzyska i odkąd się znacie miała różnych kolegów, z którymi nic nie było, a wybrała Ciebie, to można uznać jej zachowanie za studenckie szaleństwa i poobserwować. Jeśli natomiast są to jakieś nowe pomysły, to jest trochę kiepska tendencja.

Inna sprawa, że każdy ma inne wyobrażenia jeśli chodzi o  granice związku i intymności i moim zdaniem jeśli Tobie takie zachowanie nie pasuje, to masz prawo powiedzieć nie. Wbrew powszechnym tendencjom nie uważam, że spanie z kolesiem w jednym łóżku po alkoholu od razu oznacza lodziki i inne atrakcje (jeszcze nie ten poziom cynizmu albo jednak już nie ten rocznik), ale jeśli jest to dla Ciebie ważne i Tobie nie odpowiada, to reaguj. Liberalizm owszem, ale póki nie masz poczucia, że jesteś frajerem.

Niestety może się okazać, że dziewczyna ma w głowie inne rzeczy niż Ciebie, ale lepiej być rozczarowanym facetem z jajami niż frajerem.

P.S. I oczywiście najpierw porozmawiaj z dziewczyną, a ustawianie kolesi zostaw sobie na później...

18

Odp: Co robić?
maniek_z_maniek napisał/a:

Moim zdaniem wszystko zalezy od zwyczajow panujacych w okreslonym srodowisku. Rownolegla kwestia (nie wynikajaca z pierwszej) jest "moralnosc" tych zwyczajow i co z nich wynika oraz sytuacji. Z jednej strony takie waletowanie w akademiku moze byc nieszkodliwe z drugiej strony trzeba nauczyc sie szanowac. Mysle ze dziewczyna nie ma wpojonych zasad i trzeba ja wychowac. Nauczyci, pokazac zasady. Nie jeden raz jeszcze wywinie jakis numer, jednoczesnie krzyk, zlosc, tylko utwierdza ja w jej postepowaniu. Dasza skutek odwrotny do zamierzonego. Zmiane widze jedynie w zmianie miejsca zamieszkania np. na stancje bo wplyw kolezanek zawsze bedzie duzy.

Dużo w tym racji. Jeśli chodzi natomiast o wychowanie innej osoby.... Myślę, że sami uczymy sie na błędach. Dodam, że własnych.

Bonham... Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Czy powiedziała Tobie o wszystkim dopiero wtedy, gdy zapytałeś?

19

Odp: Co robić?

Do żadnej zdrady wcale nie musiało dojść bo ja wielokrotnie spotykałam się z taką"gościnnością". Dla niektórych to normalne.
Gorzej jednak z akceptacją sytuacji przez partnera.
Mnie szlag by trafił. Nie zaakceptowałabym takiej"otwartości".

20

Odp: Co robić?

Zapytałem ją zwyczajnie jak jej piątkowy wieczór minął. Odpowiedziała, że miały gości. Reszty się sam domyśliłem i wiedziałem jakie pytania zadawać. Nie jestem zaborczy, nie śledzę jej, ma dużo swobody i prywatności, zawsze pytam czy mogę skorzystać z jej laptopa itd.

21 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2015-01-26 12:03:22)

Odp: Co robić?

Powiedz dziewczynie że w weekend się z nią nie zobaczysz bo wpada do ciebie na noc koleżanka na wspólne oglądanie filmów i... spanie wink
Jak będzie się buldoczyć to powiedz że nie robisz niczego, czego i ona nie robi tongue

A tak na marginesie, co sobie koleś przez noc pomacał to jego... pytanie tylko czy dziewczyna mu się za to "odwdzieczyła".

22

Odp: Co robić?

Wierzę, że niczego więcej nie było, ale jednocześnie nie wierzę, że gość trzymał ręce na kołdrze, bo ja osobiście bym nie dał tak rady.

23 Ostatnio edytowany przez Max901 (2015-01-26 12:24:41)

Odp: Co robić?

Po prostu nie daj sobie wejśc na głowę i tyle. Zaznacz kategorycznie że sobie tego nie życzysz. Z jednej strony taka zazdrość nie jest dobra, każdy o tym wie ale z drugiej znów przymykać oko na takie rzeczy to przesada.

Być może nawet jej nie dotknął ale sam fakt już jakby kłuje w oczy. Nie mógł się połozyć koło tego kolesia co spał sam?

24

Odp: Co robić?

Dla mnie to niedopuszczalne i bardzo dziwne zachowanie dziewczyny będącej w związku, ale tak jak już ktoś napisał, różne ludzie mają granice

25 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-01-26 12:52:44)

Odp: Co robić?
TakaJakTy napisał/a:

Dla mnie to niedopuszczalne i bardzo dziwne zachowanie dziewczyny będącej w związku, ale tak jak już ktoś napisał, różne ludzie mają granice

Ja się w pełni podpisuję pod tą opinią.

Max901 napisał/a:

Być może nawet jej nie dotknął ale sam fakt już jakby kłuje w oczy. Nie mógł się połozyć koło tego kolesia co spał sam?

I pod tą również. Naturalny podział "łóżek" w takiej sytuacji, gdy dziewczyna ma chłopaka, to:dziewczyny razem, faceci razem.

Ona najwyraźniej nie jest specjalnie do Ciebie przywiązana,bo inaczej by czuła niechęć do bliskiego kontaktu fizycznego z obcym facetem.
Poza tym wiadomo,że w takiej sytuacji, jeszcze po alkoholu itp, to na 90% facet się będzie do dziewczyny dobierał, a jak dziewczyna jest w związku , to taka perspektywa jest mocno odstręczająca.

26

Odp: Co robić?

imprezowanie imprezowaniem, ale są jakieś granice!

27

Odp: Co robić?

Hej. Jestem tu nowa nie wiem cz pisze w właściwe okno ale mam taki problem i już nie wiem jak sobie poradzić. Jeszcze nigdy z takiego forum nie korzystałam. Za błędy przepraszam mieszkam już 20 lat w wiedniu i trochę ciężko mi z polskim pisaniem. 
A więc chodzi o mojego chłopaka z ktorym jestem już przez 3 lata.  Mieszkam razem.
W przeszłości dużo przezLismy zrywalismy i zchodzolismy się .. on był czlowiekem z ltorM.nie można było rozmawiać.  A ja za kazdM razem jak się wszystko rozpadło chodziłam na imprezy opijalam się itd. Teraz od paru miesiec nie pijemy i naprawdę chcieliśmy na czezwo bez palenia bez picia sprubowac.  Bo wsumie pasujemy do siebie ale zawsze był przez to problemy. Miałam taką "koleżankę" która ciągle z nim flirtowala ja to wcześniej nie widziałam . Jak zauwazlam zerwalam kontankt. On się z nią spotkał raz po tym wszystkim bo się rozstalismy i była większość moja wina chciał mi dokluczyc. To wszStko było jakiś rok temu. 
Teraz mam taką sytuację.  Nie byliśmy zw sobą przez 4 miesiące no i walsnie po tym czasie chcielism od nowa na czezwo i z normalną głową na nowym mieszkaniu aprubiwac. Pozmienialism numery telefonu tak zeby nie myśleć już o przeszłości. 
Ostatnie dni były bardzo ładnie dostał różę chodziliśmy na spacery. 
Od 2 dni mam takie dziwne uczucie w brzuchu (a zawsze ma rację ) że coś jest nie tak.  Wzięłam jego telefon bo sam powiedział że mogę kiedy chce on mojego też uzywa bo ja mam neta na tel. No j zauważyłam że ma numer właśnie tej dziewczyn zakodowanepod sowaja siora.. muszę dodać te dzień przed tym spędziłam u mamy na noc bo była bardzo chora a on był u swojej. Mówił że nie ma ładowarki i wsadził kartę sim do telefonu siostry. Jak zapytalam czemu ma ten numer tej dziewczyny to mówi że nie wie że kartY zmieniał ze jak wlozyl do swojego telefonu ze wyjĄtków numer były pomieszane itd. Naprawdę grzecznie j spokojnie z nim rozmawiałam. On z takim tekstem ze jak myślę że on aje z nią spotyka albo coś to mogę spakować rzecz i.i iść sobie.  Znam go i on tak reaguje jak coś jest. 
Nalegalam żeby zadzwonił zebym mogła powiedzieć czy pozna numer czy nie czy pozna jego. Nie poznała.  Ale teraz nie wiem czy może nie zrobił na anonym że nie wSwietlalo numeru.  On wogule mówi że to moja wina wszystko po co patrzę o ze on nie wie z kat ten numer... Ciągle mi mówi że jakby coś chciał zrobić to nie h nią to by sobie prawdziwą kobietę wziol a nie ja.
A po drugie ona tyle razy chciała z Nim się przestpac i ze jeżeli on wted tego nie zrobił to dlaczego teraz by miał... Chce mj wierzyć bo to by było nie logiczne jakby on się z nią spotykał ani taką.piękna ani jakąś mądrą słodką fajną albo coś. Ona po prostu daje.... Siadla na niego gola wted jak nie byliśmy ze sobą on ja odrzucił bo się bal ze jakąś chorobę może mieć bo aż tyle facetów ma... I cigale mi owo jak wted nie to po co teraz..... Nie wiem ale ze ma jej numer ze tak zareagował na to a teraz wszStko prubuje przekręcić ze to moja wina , albo nie chce spać nagle w tym samym łóżku obrazony bo mówi i tak twohim zdaniem myslenxaly czas o niej. Tak robi ze j rozmowy szukam i prubhje a on foch bo ja u takie coś pytam.  A co mam zrobić jak jej ku***wa numer w jego tel.  Musiałam zapytać. Strasznie się mną bawi. Jestem spakowana i nie wiem czy dziś odejść czy za szybko bym zareagowała .
Proszę powiedzicie mi coś sad((((((( pisalam szybko i w złości jak coś to pytajcie....

28

Odp: Co robić?
Bonham napisał/a:

Wierzę, że niczego więcej nie było, ale jednocześnie nie wierzę, że gość trzymał ręce na kołdrze, bo ja osobiście bym nie dał tak rady.

Twoja dziewczyna zdecydowanie przegięła, zwłaszcza, że jedno łóżko było wolne, mogła z niego skorzystać. Jeśli te łóżka to jednoosobowe tapczaniki, to mało prawdopodobne, że nie było żadnego kontaktu, nie myślę o seksie, ale bez przytulania się nie obyło.
Jeżeli Twoja dziewczyna ma tak luźny stosunek do kontaktów damsko- męskich, to raczej trudno będzie Ci jej zaufać w przyszłości.
Ciekawe też dlaczego wybrała akurat tego z którym spała, a nie tego drugiego?

29

Odp: Co robić?

Gdyby było odwrotnie, tj. ja bym się położył z jakąś laską po imprezie to miałbym przesrane.
Jestem dorosły i świadomie wybrałem związek z kobietą, toteż unikam tego typu sytuacji, nie kuszę losu, nie daje jej powodów by snuć domysły, tak jak snuje je tutaj z wami...

Zdecydowana większość wypowiada się podobnie, co tylko mnie utwierdza w tym, że jest o co mieć pretensje.
Nie wiem jak to rozwiązać.

30

Odp: Co robić?
Bonham napisał/a:

Nie wiem jak to rozwiązać.

Dorosnąć. Zamieszkać razem z nią, zasypiać i budzić się przy niej. Wśród studentów tak to jest, ale to też taki niepoważny trochę czas. To nie musi oznaczać zdrady, czy czegoś poważnego przeciwko Tobie. Ona ma jeszcze pstro w głowie.

31

Odp: Co robić?
Bonham napisał/a:

Gdyby było odwrotnie, tj. ja bym się położył z jakąś laską po imprezie to miałbym przesrane.
Jestem dorosły i świadomie wybrałem związek z kobietą, toteż unikam tego typu sytuacji, nie kuszę losu, nie daje jej powodów by snuć domysły, tak jak snuje je tutaj z wami...

Fajny związek... jej wolno się szlajać z innymi, a Ty masz siedzieć cichutko pod pantofelkiem.
Nieźle to rokuje na przyszłość...

A tak na marginesie, jak oni spali? Bo że w ubraniach to nie uwierzę... a jak się rozebrali i wylądowali pod wspólną kołderką to nie ma cudu, żeby facetowi nie zadziałały instynkty i krew się nie podpompowała tam gdzie trzeba. No chyba że był upity na trupa, w co wątpię.
W to, że potem sobie grzecznie leżeli pod kołderką jak 5 latki tez nie uwierzę... Zwłaszcza że po alkoholu puszczają hamulce.

Coś krucho dziewczyna jest przywiązana do Ciebie skoro nie miała przed tym oporów.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024