Witam
Nie wiem co tu robię poza tym, że mój mózg nie potrafi racjonalnie ocenić sytuacji w jakiej się znalazłem.Zaznaczam że jestem mężczyzną i skierowałem się tu jako do deski ostatniej rady, ale aby zachować pozory kultury i wyrachowania Pozdrawiam Wszystkie Panie! ![]()
Przepraszam jeśli dubluje temat ale jestem w przeddzień sesji na studiach i wszystko robie ostatnio w pośpiechu ale pewna znajomość nie pozwala mi słusznie ocenić mojego postępowania, zatem...w skrócie:
-znajomość z pewną dziewczyną trwać już będzie jakieś pół roku niedługo,
-poznałem ją na ulicy....przedstawiła mi się sama,
-od tego czasu na uczelni jest do mnie bardzo miła, uśmiecha się i ciągle szukała kontaktu,
-przez pare dni ze sobą pisaliśmy ale jak dowiedziałem się od niej, że ma kogoś to wyciszyłem kontakt do zwykłej znajomości,
-od tego momentu ona starała się ze mną złapać jakiś kontakt(trwało to z 2 miesc).....od spojrzeń, niby przypadkowych jedności miejsc w tym samym czasie, robienia mi zdjęć 4fun xD do poproszenia o pomoc w sprawie związanej z nauką,
-pomogłem, pogadaliśmy, ona dość często zaznaczała, że ma chłopaka itp. ale ona dalej posuwała znajomość dalej wykorzystując preteksty związane z nauką,
-przez komunikator wyjaśniłem od razu moje stanowisko do niej, że nie mam zamiaru jej odbijać itp.; jestem dość zimny i racjonalny oraz szczery więc wyjaśnienie takich kwestii po prostu ułatwia sprawę zrobiłbym to na żywo ale nie miałem możliwość,
-wszystko ok ale ona dalej do mnie pisała, wysyłając przedmiotowe sygnały świadczące, że czegoś od mnie oczekuje; a osoby postronne oceniały, że nie zachowuje się tak jak jakby zależało jej tylko na koleżeństwie....
-pewnego razu gdy pomagałem pisać jakiś referat to była bardzo zdołowana ale strasznie ciągłą ją do mnie, wiedziała że jestem zbyt zmilitaryzowany aby złamać zasadę świętości zajętej kobiety i z akcji słownych oceniła negatywnie swojego partnera przy mnie, później nawet go ośmieszając,na tym etapie spędzała ze mną dużo czasu,
-była przerwa w zajęciach, w trakcie jak pisaliśmy trochę się sprzeczaliśmy, ale zawsze mi wybaczała mimo, że to jej fochy były ale ja nie lubię się kłócić z nikim,
-po przerwie znowu pogadaliśmy, ale widocznie nastąpiła jakaś poprawa, czy wspólne postanowienie wytrwałości w jej związku, miała obiekty przedmiotowe elektroniczne ukazujące ich uczucie i ona też starała się to pokazać, wtedy trochę poważniej się pokłóciliśmy, ale tym razem przeze mnie chociaż to była konsekwencja nieprzestrzegania kultury przez nią....,
-mimo poważnego mojego zachowania dość szybko mi wybaczyła a ja postanowiłem kontynuować swoją politykę z wcześniejszych miesięcy czyli wyciszyć to do zwykłej znajomości, ale od tego momentu ona stała się jeszcze bardziej do mnie miła...i czula?....mimo, że widywała się przy mnie ze swoim partnerem to komunikowała się ze mną ale przez telefon, sms i zwykłe połączenie żebym się odezwał tylko......
Sytuacja jest dla mnie o tyle głupia i dziwna, że ona ma kogoś a ja jako człowiek trzymający się sztywnych i żelaznych zasad postępowania nie potrafię znaleźć jakiegoś neutralnego wyjścia z tego.....nie wiem jak mam się w stosunku niej zachowywać....na razie jestem kulturalny jak do innych Kobiet ale tu jest sprawa mega dziwna i ostatnio tylko się z tego śmieje.....nie wiem xD
Ja rozumiem, że podobam się płci przeciwnej bo nie raz tego doświadczyłem lub doświadczam nawet codziennie, nie wiem przez co ale nie mam dnia kiedy nie byłbym potraktowany uśmiechami, spoglądaniem w oczy przez obce Kobiety itp. zaczepki etc. ale jestem na tyle wychowany, że tego nie wykorzystuje ale chcę być jednak fair w stosunku do niej skoro kogoś ma
Liczę, pomożecie mi zrozumieć o co w tym chodzi bo takie skomplikowane sprawy nie są dla mnie.
Pozdrawiam